Wyobraźcie sobie tak doskonałego programistę, że tworzy i uruchamia program komputerowy w rozwinięciu działania którego, następuje przeniesienie masywnej góry. Energia zużyta na oddziałanie programisty z jednym tylko komputerem w procesie ewolucyjnym przenosi górę.
Jak to możliwe, żeby tak mała energia wystarczyła do przeniesienia góry?
Czy wypromieniowana przez programistę energia podczas działania z komputerem jest rzeczywiście mała?
Zastanawialiście się co różni falę krótką i długą, że obie niosą ze sobą energię na różnym poziomie? Podpowiem, stopień złożoności ich czynności.
Niech zgadnę, nie tylko złożone czynności mają energię wyższą od czynności prostych ale także złożone ciała mają energię wyższą od prostych.
Powiem wam coś, energia wypromieniowana przez programistę w procesie programowania transmisji góry jest równa energii potrzebnej do dokonania przeniesienia góry. Powiem wam coś jeszcze. Programista może wypromieniować tak wielkie energie tylko dlatego, że jego niezmiernie złożone ciało je zawiera.
To, o co tu wyrażam oznaczałoby, że dwa ciała o jednakowej masie i jednakowej czynności lecz o różnym stopniu złożoności zawierają w sobie różne energie. Czy to możliwe? Mam wiele wątpliwości w kwestii wyznaczania masy. Mówi się o masie jak o wielkości skalarnej ale ja podejrzewam, że to jest wielkość wektorowa w jednym punkcie przestrzeni, opisująca tzw. bezwładność, czyli spowolnienie w każdym kierunku z pt. masy. Podejrzewam, że wielkość ta jest w ścisłym związku ze stopniem wiązania ciała. To oznaczałoby także, że dwie czynności o jednakowej prędkości i jednakowych ciałach lecz o różnym stopniu złożoności zawierają w sobie różne energie. I tu także mam wiele wątpliwości w kwestii wyznaczania prędkości. |