O początkach chrześcijaństwa i przyczynach jego triumfu dyskutować można w nieskończoność. I często - także na forum "Racjonalisty" - takowe debaty mają miejsce. W związku z powyższym nie od rzeczy będzie podrzucić link do recenzji pracy "THE TRIUMPH OF CHRISTIANITY. How a Forbidden Religion Swept the World", autorstwa Barta Ehrmana. Autor rozprawy jest wytrawnym znawcą zagadnienia - znanym z rzetelności i solidnego warsztatu naukowego. W pracy swej stawia tezę, iż chrystianizm był absolutnym novum sub sole tak w swej warstwie socjalnej ( otwartość na kobiety, pomoc biednym, leczenie chorych) jak i teologicznej (koncepcja jedynego boga w opozycji do pogańskiego henoteizmu). W rekomendowanej recenzji znajduje się następujący passus: "And while there were plenty of henotheist pagans (that is, people who worshiped one god while not denying the validity of others), Christianity went far beyond henotheism's hesitant claim upon ultimate truth. It was an exclusivist faith that foreclosed - was designed to foreclose - devotion to all other deities. Yet it was different from Judaism, which was just as exclusivist but crucially lacked a missionary impulse." Wynika z niego, iż Ehrman ów stanowczy monoteizm chrystianizmu definiuje w kategorii ekskluzywizmu - w przeciwieństwie do inkluzywizmu religii pogańskich - które były w stanie inkorporować do swej teologii kulty innych bóstw. W tym charakterystycznym rysie chrześcijaństwa dostrzega on analogię do judaizmu - który był równie ekskluzywny - jednakże różnił się od chrześcijaństwa - jego zdaniem - "powołaniem misyjnym". Wypada tutaj poczynić pewne wyjaśnienia. Otóż być może w kategorii teologicznej chrystianizm był radyklanie ekskluzywny - wykluczając ze swej sfery wszelkie inne bóstwa - jednakże był rewolucyjnie inkluzywny jeżeli chodzi o stosunek względem ludzi. Było to radykalne odejście od judejskiego ekskluzywizmu i trybalizmu w tym przedmiocie - zaś okoliczność owa stanowi o zasadniczej różnicy miedzy obydwiema religiami. www.nytime(*)e-triumph-of-christianity.html |