Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w przedszkolu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-09-2018 12:07Ivvon (9 punktów)Religia w przedszkolu
Ocena 2 na 2
Dzień dobry 😀
Mam problem z religią w przedszkolu. W ubiegłym roku żaden z rodziców nie zgodził się na religię i temat umarł śmiercią naturalną. Niestety w tym roku powrócił na zebraniu (zerówka). Większość rodziców powiedziała że się nie zgadza ale Pani kazała podpisać zgody albo zaznaczyć jej brak. Zaznaczyłam że nie wyrażam zgody. Wczoraj mąż odebrał córkę zapłakaną, bo została wyprowadzona z sali a CAŁA grupa miała religię. Okazało się że wszyscy oprócz mnie podpisali zgodę 🤔 w rozmowie z jedną z mam dowiedziałam się że "bała się wyłamać". Mąż mi oznajmił że jestem nienormalna i że ją zapisał. Serce mi się kroi jak przypomina mi się jej wczorajszy płacz że ona też chce chodzić. Mąż jest wierzący i chodzi do kościoła, ale nie zamierza zabierać do kościoła dzieci bo on tam chodzi się wyciszyc. Nie zdawałam sobie sprawy jak wielki wpływ bedzie miała na nasze życie religia.. co byście zrobili na moim miejscu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
Zmienili przedszkole.
Ivvon (9 punktów)
>Zmienili przedszkole.

W każdym przedszkolu jest to samo, a nie słyszałam o świeckim państwowym przedszkolu 😐
Kulmin (4007 punktów)
>>Zmienili przedszkole.
>W każdym przedszkolu jest to samo, a nie słyszałam o świeckim państwowym przedszkolu 😐

No to prywatne. A jak nie, to niech chodzi - indoktrynacja religijna wcale nie jest znowu aż tak duża. Warto udać się wtedy na taką lekcję religii i zobaczyć jak to wygląda. Czytanie dzieciakom historyjek i niegroźnych przypowieści o talentach, lub synu marnotrawnym, nie jest niczym szkodliwym.
Gorzej jak prowadzący próbuje wmówić dzieciom Jedyną Słuszną Prawdę - bełkot w stylu: "bóg jest prawdą, podążajcie za nim", "Jedynie w Jezusie znajdziesz ukojenie" itp. itd.
Taka narracja jest już groźna.
Ivvon (9 punktów)
>>>Zmienili przedszkole.
>>W każdym przedszkolu jest to samo, a nie słyszałam o świeckim państwowym przedszkolu 😐
>No to prywatne. A jak nie, to niech chodzi - indoktrynacja religijna wcale nie jest znowu aż tak duża. Warto udać się wtedy na taką lekcję religii i zobaczyć jak to wygląda. Czytanie dzieciakom historyjek i niegroźnych przypowieści o talentach, lub synu marnotrawnym, nie jest niczym szkodliwym.
>Gorzej jak prowadzący próbuje wmówić dzieciom Jedyną Słuszną Prawdę - bełkot w stylu: "bóg jest prawdą, podążajcie za nim", "Jedynie w Jezusie znajdziesz ukojenie" itp. itd.
>Taka narracja jest już groźna.

To rozwiązanie wydaje się ciekawe - zmiana przedszkola nie wchodzi w gre, bo jest (w pozostałych aspektach) super, o tyle zobaczyć jak wygląda taka lekcja religii może faktycznie uspokoić (albo i nie). Ze swojej religii pamiętam tylko że jestem idiotka i kretynka (i cała klasa razem ze mną). Może zmienię zdanie.. dzięki za odpowiedź
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dzień dobry 😀
Tą kwestię poruszano na forum całkiem niedawno. Jeśli zechcesz, będziesz zainteresowana, to podam linki (musiałbym poszukać). A tyle co wiem, to wszystkie panie chcą być świętsze od papieża, bo zarządzenie byłego min. edukacji Stelmachowskiego dotyczyło szkół publicznych a nie przedszkoli. To jest po prostu wychodzenie przed szereg/orkiestrę..


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Ivvon (9 punktów)
>>Dzień dobry 😀
>Tą kwestię poruszano na forum całkiem niedawno. Jeśli zechcesz, będziesz zainteresowana, to podam linki (musiałbym poszukać). A tyle co wiem, to wszystkie panie chcą być świętsze od papieża, bo zarządzenie byłego min. edukacji Stelmachowskiego dotyczyło szkół publicznych a nie przedszkoli. To jest po prostu wychodzenie przed szereg/orkiestrę..
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.



Chętnie poczytam, dziękuję 😀
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Dzień dobry 😀
>>Tą kwestię poruszano na forum całkiem niedawno. Jeśli zechcesz, będziesz zainteresowana, to podam linki (musiałbym poszukać). A tyle co wiem, to wszystkie panie chcą być świętsze od papieża, bo zarządzenie byłego min. edukacji Stelmachowskiego dotyczyło szkół publicznych a nie przedszkoli. To jest po prostu wychodzenie przed szereg/orkiestrę..

>Chętnie poczytam, dziękuję 😀

Okazało się, że nie było ostatnio zbyt dużo wątków w tej kwestii, no ale za to jak zwykle dyskusje "gorące".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,634060#w634240
www.racjonalista.pl/forum.php/s,770376#w770427
Nie chwaląc się ja też pisałem dość dużo. Byłem kiedyś nauczycielem w szkole zawodowej (jeszcze takie były) i nie potrafiłem się porozumieć z księdzem. Dyrektor z miękkiej gliny ulepiony nie potrafił zająć stanowiska (bał się księdza, który widząc taką postawę zaczął się panoszyć w szkole i rządzić po swojemu. Koledzy i koleżanki nie chciały się wyróżniać dla swojego spokoju i na placu boju pozostałem sam.), więc położyłem mu na biurku dyrektorskim wypełniony arkusz A4 wyliczając jego nieudolność i z ulgą odszedłem. Może Tobie poprawi się nastrój, bo z religią w szkołach (teraz nawet przedszkolach) jest tylko zamęt niepotrzebny. Resztę doczytasz w podanych linkach.. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
farmer (22440 punktów)
>>>>Dzień dobry 😀
>>>Tą kwestię poruszano na forum całkiem niedawno. Jeśli zechcesz, będziesz zainteresowana, to podam linki (musiałbym poszukać). A tyle co wiem, to wszystkie panie chcą być świętsze od papieża, bo zarządzenie byłego min. edukacji Stelmachowskiego dotyczyło szkół publicznych a nie przedszkoli. To jest po prostu wychodzenie przed szereg/orkiestrę..
>>Chętnie poczytam, dziękuję 😀
>Okazało się, że nie było ostatnio zbyt dużo wątków w tej kwestii, no ale za to jak zwykle dyskusje "gorące".
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,634060#w634240
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,770376#w770427

Jak ten czas leci.
Z tymi oświadczeniami to zawsze jest "akcja". W tamtym roku pomimo że syn nie chodził na religię to ksiądz wpisywał mu nieobecność....którą to potem wychowawczyni usprawiedliwiała. Na szczęście udało się ten absurd wyprostować. W tym roku to samo. proszę napisać oświadczenie. NIE. Niech syn chodzi do czytelni.

Ja wiem że jest to problem dla szkoły bo przerywane są zajęcia lekcyjne i gdyby konstrukcja była taka że w związku z przerwą syn idzie do czytelni to miałoby to sens.
Ale nie w związku z niechodzeniem na religię.
14-09-2018 13:59 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)i nadal są
>Byłem kiedyś nauczycielem w szkole zawodowej (jeszcze takie były).....

I nadal są.
Exempli gratia: "Zespół Szkół Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa
im. prof. Walerego Goetla w Krakowie". Polecam przejrzenie podlinkowanej strony oraz - powstrzymywanie się od upowszechniania nieprawdziwych info.

www.brzozowa5.edu.pl/informacje/
Arminius (25555 punktów)w czym jest problem?
>Mąż mi oznajmił że jestem nienormalna i że ją zapisał. Serce mi się kroi jak >przypomina mi się jej wczorajszy płacz że ona też chce chodzić. Mąż jest wierzący i >chodzi do kościoła, ale nie zamierza zabierać do kościoła dzieci bo on tam chodzi się >wyciszyc. Nie zdawałam sobie sprawy jak wielki wpływ bedzie miała na nasze życie >religia.. co byście zrobili na moim miejscu?

Problem nie tyle (bądź nie tylko) jest w polityce/procedurach przedszkolnych - ale także w relacjach miedzy mężem a Panią, w szczególności jeżeli chodzi o stosunek państwa do religii oraz do religijnego wychowania dzieci.
Co do uczęszczania na lekcje religii - jeżeli nie występują na nich jakieś sytuacje natury patologicznej - można je potraktować jako rodzaj kulturowego otrzaskiwania się. Chodzi o to, że później jak już dziecko dorośnie - i na przykład dokona aktu apostazji - będzie umiało odczytywać kody kulturowe w cywilizacji, w której żyje. Kody, które są oczywiście o podłożu religijnym.
Ivvon (9 punktów)Odp: w czym jest problem?
>>Mąż mi oznajmił że jestem nienormalna i że ją zapisał. Serce mi się kroi jak >przypomina mi się jej wczorajszy płacz że ona też chce chodzić. Mąż jest wierzący i >chodzi do kościoła, ale nie zamierza zabierać do kościoła dzieci bo on tam chodzi się >wyciszyc. Nie zdawałam sobie sprawy jak wielki wpływ bedzie miała na nasze życie >religia.. co byście zrobili na moim miejscu?
>Problem nie tyle (bądź nie tylko) jest w polityce/procedurach przedszkolnych - ale także w relacjach miedzy mężem a Panią, w szczególności jeżeli chodzi o stosunek państwa do religii oraz do religijnego wychowania dzieci.
>Co do uczęszczania na lekcje religii - jeżeli nie występują na nich jakieś sytuacje natury patologicznej - można je potraktować jako rodzaj kulturowego otrzaskiwania się. Chodzi o to, że później jak już dziecko dorośnie - i na przykład dokona aktu apostazji - będzie umiało odczytywać kody kulturowe w cywilizacji, w której żyje. Kody, które są oczywiście o podłożu religijnym.

Problem w naszej relacji jest właściwie tylko w tej kwestii (no, może jeszcze w kwestii sprzątania 😉. Niestety, gdy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy być razem nie powiedział, że z biegiem czasu zamierza się tak przestawić.. wczoraj, jak już ochłonęliśmy, obiecał mi, że jak córka będzie zgłaszać, że dzieje się coś złego, to ją wypiszemy. Więc chyba poczekam jak to się rozwinie, choć rozgoryczenie zostało 😐
farmer (22440 punktów)

>Problem w naszej relacji jest właściwie tylko w tej kwestii (no, może jeszcze w kwestii sprzątania 😉. Niestety, gdy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy być razem nie powiedział, że z biegiem czasu zamierza się tak przestawić.. wczoraj, jak już ochłonęliśmy, obiecał mi, że jak córka będzie zgłaszać, że dzieje się coś złego, to ją wypiszemy. Więc chyba poczekam jak to się rozwinie, choć rozgoryczenie zostało 😐

Pozostaje Ci poczekać do 3-4 klasy gdy dziecko pójdzie sobie w tym czasie do czytelni w szkole. Moi synowie tak robią.

I tak najwięcej dzieje się w domu. Jeśli mąż jest wierzący to pewnie jakoś odpowiada czy opowiada dziecku. Siostra czy ksiądz to małe piwo wobec tego.
Ivvon (9 punktów)
>>Problem w naszej relacji jest właściwie tylko w tej kwestii (no, może jeszcze w kwestii sprzątania 😉. Niestety, gdy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy być razem nie powiedział, że z biegiem czasu zamierza się tak przestawić.. wczoraj, jak już ochłonęliśmy, obiecał mi, że jak córka będzie zgłaszać, że dzieje się coś złego, to ją wypiszemy. Więc chyba poczekam jak to się rozwinie, choć rozgoryczenie zostało 😐
>Pozostaje Ci poczekać do 3-4 klasy gdy dziecko pójdzie sobie w tym czasie do czytelni w szkole. Moi synowie tak robią.
>I tak najwięcej dzieje się w domu. Jeśli mąż jest wierzący to pewnie jakoś odpowiada czy opowiada dziecku. Siostra czy ksiądz to małe piwo wobec tego.
>

Mąż taki wierzący, a dzieci się nawet przeżegnać nie potrafią 😂
Ivvon (9 punktów)
>>Problem w naszej relacji jest właściwie tylko w tej kwestii (no, może jeszcze w kwestii sprzątania 😉. Niestety, gdy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy być razem nie powiedział, że z biegiem czasu zamierza się tak przestawić.. wczoraj, jak już ochłonęliśmy, obiecał mi, że jak córka będzie zgłaszać, że dzieje się coś złego, to ją wypiszemy. Więc chyba poczekam jak to się rozwinie, choć rozgoryczenie zostało 😐
>Pozostaje Ci poczekać do 3-4 klasy gdy dziecko pójdzie sobie w tym czasie do czytelni w szkole. Moi synowie tak robią.

I tego będę się trzymać!😀
Wenancjusz (16441 punktów)
>Problem w naszej relacji jest właściwie tylko w tej kwestii (no, może jeszcze w kwestii sprzątania 😉. Niestety, gdy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy być razem nie powiedział, że z biegiem czasu zamierza się tak przestawić.. wczoraj, jak już ochłonęliśmy, obiecał mi, że jak córka będzie zgłaszać, że dzieje się coś złego, to ją wypiszemy. Więc chyba poczekam jak to się rozwinie, choć rozgoryczenie zostało 😐

Cały czas treść zarządzenia Stelmachowskiego jest przewrotnie interpretowane. Skoro wyraziliście już zgodę to trzeba w formie pisemnej wyrazić odmowę i nikt Wam nie ma prawa używać uwag na ten temat. Bo religia jest głęboko prywatną sprawą każdego.
Ale normalnie, z początkiem roku szkolnego, jeśli nie ma z Waszej strony żadnego pisma akceptującego uczęszczanie na religię, to dziecko nie ma potrzeby na nią chodzić z automatu. Niezgodne jest zmuszanie do wyrażenia woli pisemnej rodziców na rezygnację z religii. Dlaczego? Bo religia jest przedmiotem dodatkowym, nieobowiązującym, poza programem nauczania, zatwierdzonego przez MEN. Religia nie jest przedmiotem zatwierdzonym przez MEN. A metoda jaką podałaś, że pani dawała rodzicom kartki z już przygotowaną treścią, jest niegodnym chwytem (presja sąsiada), bo wygląda to jak pewnego rodzaju forma nacisku.. Nie powinno być metodą referendalną tak/nie, żądanie opinii o lekcjach religii.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>później jak już dziecko dorośnie [...] będzie umiało odczytywać kody kulturowe w cywilizacji, w której żyje
Nie udawaj, że znasz ateistów, którzy tych kodów nie łapią.

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)pewne, że znam

>Nie udawaj, że znasz ateistów, którzy tych kodów nie łapią.

Pewnie, że znam. Nie są to polscy agonstycy i ateiści ( bo ci wszyscy których znam chodzili na lekcje religii ) ale - na przyklad - francuscy. Znam Francuza - ateistę, ktory od berbecia nie miał kontaktu z religią - i jest teraz zielunutki jak ta nać pietruszki na wiosnę - jeżeli chodzi o owe kody jak wyżej. Z rozbawieniem mu tłumaczę, dlaczego, św. Paweł jest w ikonografii przedstwiany z mieczem, a Piotr z kluczami, a św. Andrzej opiera się na wielkim "iksie".
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: pewne, że znam

>>Nie udawaj, że znasz ateistów, którzy tych kodów nie łapią.
>Pewnie, że znam. Nie są to polscy agonstycy i ateiści ( bo ci wszyscy których znam chodzili na lekcje religii
Ja nie chodziłam i żadna nieznajomość kodów mi nie doskwiera.

Cza być oszczędnym.
18-09-2018 08:36 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)doskwieranie?
>>>Nie udawaj, że znasz ateistów, którzy tych kodów nie łapią.
>>Pewnie, że znam. Nie są to polscy agonstycy i ateiści ( bo ci wszyscy których znam chodzili na lekcje religii
>Ja nie chodziłam i żadna nieznajomość kodów mi nie doskwiera.

Przydają się bardzo - na przykład - jak ktoś jest miłośnikiem sztuki czy muzyki. Sztuka trochę starsza jest przecież przesiąknięta sakralnością
18-09-2018 10:47 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: doskwieranie?
>Sztuka trochę starsza jest przecież przesiąknięta sakralnością

To zależy od sposobu interpretacji. Sakralność można potraktować jako przejaw czegoś na wskroś świeckiego, a nie obecność transcendencji. Z religią jest jak z Ziemią: wydaje się płaska, a nie jest. Podobnie jest z sakralnością: przedstawia się ją jako coś nie z tego świata, a jest tylko jego taką czy inną formą. Czy brodaty starzec na płótnie - powiedzmy - Rembrandta świadczy o tym, że jest ono przesiąknięte sakralnością jak gąbka wodą?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-09-2018 11:14 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kontekst liturgiczny i religijny
>>Sztuka trochę starsza jest przecież przesiąknięta sakralnością
>To zależy od sposobu interpretacji. Sakralność można potraktować jako przejaw czegoś na wskroś świeckiego, a nie obecność transcendencji. Z religią jest jak z Ziemią: wydaje się płaska, a nie jest. Podobnie jest z sakralnością: przedstawia się ją jako coś nie z tego świata, a jest tylko jego taką czy inną formą. Czy brodaty starzec na płótnie - powiedzmy - Rembrandta świadczy o tym, że jest ono przesiąknięte sakralnością jak gąbka wodą?

Rozczarowująco Pan to wszystko uprościł i nawet trochę zwulgaryzował.
Jak pan słucha kantaty Bacha - to oczywiście będąc osobą ateistyczną uwrażliwioną na piękno ale wypraną z wszelkiej wiedzy na temat - nacieszy Pan nimi ucho. Ale jak pan będzie osobą jak wyżej z dużą wiedzą na temat - doświadczenie będzie tym bardziej pogłębione. Wiedzę na temat można zacząć nabywać na lekcjach religii.

"Profesor Perz w nowych komentarzach opowiada o kontekście historycznym, a przede wszystkim religijnym i liturgicznym, przytacza stosowane czytania, przedstawia własne tłumaczenia tekstów, interpretuje symbolikę zawartą w dziełach Bacha. Tym razem wykorzystuje przede wszystkim nagrania, których dokonał Masaaki Suzuki ze swoim Bach Collegium Japan oraz plejadą europejskich i japońskich solistów śpiewaków."

www.polski(*)a-Audycja-prof-Miroslawa-Perza
18-09-2018 11:41 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)Odp: kontekst liturgiczny i religijny

>Jak pan słucha kantaty Bacha - ... - nacieszy Pan nimi ucho. Ale jak pan będzie osobą jak wyżej z dużą wiedzą na temat...

Muzyka to doświadczenie akustyczne, a nie erudycyjne.

>Wiedzę na temat można zacząć nabywać na lekcjach religii.

Wrażliwość obejdzie się bez religijnej oprawy. Słuchając Bacha wcale nie muszę słuchać w umownym kluczu kulturowej interpretacji (jako tzw. muzyki sakralnej) i to bez względu na intencje autora. Podobnie jest ze słuchaniem szumu wiatru czy trzcin.

Wolność sztuki zwykle zaciera ludziom wolność interpretacji dzieła. Tak jak nie ma dzieł wulgarnych, tak nie ma wulgarnej interpretacji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-09-2018 12:01 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)doswiadczanie
>Muzyka to doświadczenie akustyczne, a nie erudycyjne.

Kontekst jednak zawsze warto znać.


>Podobnie jest ze słuchaniem szumu wiatru czy trzcin.

I jak Pan słucha tego wiatru - to nie zaszkodzi a raczej pomoże - jeżeli pan będzie w stanie rozpoznać czy on szumi w buczynie czy dąbrowie.
18-09-2018 13:13 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: doswiadczanie
>Kontekst jednak zawsze warto znać.

Żeby strawić schabowego nie potrzeba znać biochemii.

>I jak Pan słucha tego wiatru - to nie zaszkodzi a raczej pomoże - jeżeli pan będzie w stanie rozpoznać czy on szumi w buczynie czy dąbrowie.

Na spacery nie chodzę z podręcznikiem dendrologii...


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-09-2018 13:30 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)warto znać
>>Kontekst jednak zawsze warto znać.
>Żeby strawić schabowego nie potrzeba znać biochemii.

Ale znając biochemię - nie wykluczone, iż zrezygnowałby Pan w ogóle z jego konsumowania.

>>I jak Pan słucha tego wiatru - to nie zaszkodzi a raczej pomoże - jeżeli pan będzie >w stanie rozpoznać czy on szumi w buczynie czy dąbrowie.
>Na spacery nie chodzę z podręcznikiem dendrologii...

Niech mnie Pan nie przekonuje, iż Pan nie odróżnia ( po liściach) grabu od buka???
18-09-2018 11:55 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: doskwieranie?

>>>>Nie udawaj, że znasz ateistów, którzy tych kodów nie łapią.
>>>Pewnie, że znam. Nie są to polscy agonstycy i ateiści ( bo ci wszyscy których znam chodzili na lekcje religii
>>Ja nie chodziłam i żadna nieznajomość kodów mi nie doskwiera.
>Przydają się bardzo
Pewnie; zaimkiem "żadna" wykluczałam ignorancję, nie dyskomfort.

Cza być oszczędnym.
klawik (759 punktów)Odp: w czym jest problem?

>Co do uczęszczania na lekcje religii - jeżeli nie występują na nich jakieś sytuacje natury patologicznej - można je potraktować jako rodzaj kulturowego otrzaskiwania się. Chodzi o to, że później jak już dziecko dorośnie - i na przykład dokona aktu apostazji - będzie umiało odczytywać kody kulturowe w cywilizacji, w której żyje. Kody, które są oczywiście o podłożu religijnym.

Nie ma żadnej gwarancji, że sytuacje patologiczne nie będą wystepować. Może natomiast z dużym prawdopodobieństwem nastąpić indoktrynacja religijna i dziecko zamiast byc "otrzaskane kulturowo" będzie starało się nawracać własnego rodzica albo i egzorcyzmować.Nie należy też zapominać o pedofilii wśród kleru. Wyczuwam u pana nutę oportunizmu, czyżby pan wysyłał dzieci na religię samemu nie wierząc ?
Arminius (25555 punktów)oportunista
>Wyczuwam u pana nutę oportunizmu, czyżby pan wysyłał dzieci na religię samemu nie >wierząc ?

Mam wrażenie, że już odpowiadałem na to pytanie? Ale powtórzę raz jeszcze. Tak - ze względów kulturowych wysyłałem - żeby w przyszłości były w stanie odczytywać kody kulturowe. Co do niebezpieczeństw podniesionych przez Pana - gdy tylko się pojawią jakieś sytuacje patologiczne należy ostro interweniować. A najlepiej jest od razu posłać do szkoły gdzie nie ma nawiedzonej siostry czy księdza.
Jeżeli ma Pan dobre relacje z dziećmi - istnieje niewielkie ryzyko, iż "straci pan nad nimi panowanie"
19-09-2018 13:40 
 Ocena 1 na 1
klawik (759 punktów)Odp: oportunista
Typowe. Do kościoła uczęszcza 40% społeczeństwa a na religie 99% uczniów. Czy po to aby "otrzaskać się kulturowo'? Każda wymówka jest dobra, żeby przykryć własną hipokryzję. Myslę, że mam z synem dobre relacje i nie widzę najmniejszego powodu, żeby musiał uczyc sie klepania zdrowasiek albo zwierzać obcemu facetowi w sukni w konfesjonale. W ten sposób niczego nie zmienimy.
Arminius (25555 punktów)to wyśmienicie
>Myslę, że mam z synem dobre relacje i nie widzę najmniejszego powodu, żeby musiał >uczyc sie klepania zdrowasiek albo zwierzać obcemu facetowi w sukni w konfesjonale. W >ten sposób niczego nie zmienimy.

Jeżeli jest Pan w stanie wyedukować religijnie syna ( aspekt kulturowy) - to wyśmienicie. Niestety, zdecydowana większość rodziców nie chce czy nie może tego zrobić.
Co do zmian - jak najbardziej są potrzebne. Ale nie powinny one polegać na tym, iż nastąpi wpadka z deszczu pod rynnę. Wojujący agresywny ateizm nie jest dobrą "odtrutką " na rozpanoszony klerykalizm.
19-09-2018 14:38 
 Ocena 3 na 3
klawik (759 punktów)Odp: to wyśmienicie

>Co do zmian - jak najbardziej są potrzebne. Ale nie powinny one polegać na tym, iż nastąpi wpadka z deszczu pod rynnę. Wojujący agresywny ateizm nie jest dobrą "odtrutką " na rozpanoszony klerykalizm.

Nie ma żadnej agresji w niepraktykowaniu i ten właśnie sposób jest najlepszy gdyż dopóki będzie popyt dopóty będzie podaż.
21-09-2018 02:16 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)Odp: oportunista

>Mam wrażenie, że już odpowiadałem na to pytanie? Ale powtórzę raz jeszcze. Tak - ze względów kulturowych wysyłałem - żeby w przyszłości były w stanie odczytywać kody kulturowe.

Liche tłumaczenie. Szanowny Panie Arminiusie - jest Pan zwykłym konformistą i koniunkturalistą.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
21-09-2018 19:58 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)rzekł bezkompromisowy Savanarola

>Liche tłumaczenie. Szanowny Panie Arminiusie - jest Pan zwykłym konformistą i >koniunkturalistą.


A któż z nas nie jest???
klawik (759 punktów)Odp: rzekł bezkompromisowy Savanarola
>>Liche tłumaczenie. Szanowny Panie Arminiusie - jest Pan zwykłym konformistą i >koniunkturalistą.
>A któż z nas nie jest???
>m
Ja nie jestem ! Pamiętaj, że mówimy o dzieciach na religi. Mój syn nie uczęszcza- Twoje dzieci owszem. Nie uogólniaj, nie rób sobie wstydu, bo przecież inteligentna bestia z Ciebie.
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Religia w przedszkolu
>Mąż mi oznajmił że jestem nienormalna i że ją zapisał.
>co byście zrobili na moim miejscu?
Wniósłbym sprawę o rozwód.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
diogenes (42753 punktów)
film.wp.pl(*)kim-kosciele-6296592843204225a


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Czytam to wszystko i ogarnia mnie przerażenie, tyle wypowiedzi, a konsensusu brak. A przecież wszyscy uznają za słuszne przysłowie: "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Taka niezgoda w społecznościach przywodzi na myśl wypowiedź Jezusa:
(Mateusza 12:25) "A Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo, które jest wewnętrznie podzielone, popadnie w ruinę. Również każde miasto i każdy dom, które są wewnętrznie podzielone, upadną". Z tego powodu cały świat chyli się ku zagładzie, a ludzkość zmierza do samounicestwienia. Nie ma zgody. Większość obrała za swego przewodnika duchowego religie fałszywą - Kościół Katolicki, Islam, Hinduizm, Protestantyzm i wiele innych, niemożliwe do zliczenia - chociaż wiedzą, że to kłamcy i oszuści, krwiopijcy, posłuszni zachłannej bestii - Szatanowi. Znane są i te słowa Jezusa: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (JANA 8:32). Prawda jest jedna, poznanie jej wyzwala z kłamstwa, błędnych poglądów, tradycji bez sensu i znaczenia. To bardzo dużo, przecież te właśnie rzeczy wypełniają całe ludzkie życie. Stad tez i kolejny wniosek, że poznanie prawdy, tej jedynej, głównie zawartej w Biblii, leży u podstaw zgody i pokoju. To zaś wymaga wysiłku, zmiany przyzwyczajeń, odrzucenia wielu schematów życia, a czasem i zmiany osobowości. Możliwe do osiągnięcia dla zdeterminowanych i wytrwałych z otwartą głową.
Jezus w modlitwie zaznaczył: "Uświęć ich za pośrednictwem prawdy; słowo Twoje jest prawdą" (JANA 17:17). "SŁOWO Twoje jest lampą dla mej stopy i światłem na moim szlaku" tak wypowiedział się hebrajski psalmista.
Szkoda, że większość ludzi nie potrafi skorzystać, dla swego dobra, z prawdy i mądrości zawartej, dla naszego dobra, w Biblii. (Rzymian 15:4) "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję".

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365