> Mimo, że nie zaliczam się do zajadłych antyklerykałów, niebawem zamierzam wybrać się do kina. Ale,> jako że Smarzowski poruszył już wiele "nieporuszalnych" tematów (z wyjątkiem islamu, którego już nie> poruszy) przyszedł mi do głowy pewien scenariusz. Mianowicie, jak uważacie, jakby się sprzedał film,> którego głównym motywem jest molestowanie młodego dziennikarza przez redaktorkę naczelną będącą> zarazem feministką?albo lepiej historia młodego przystojniaka Kena, który ostro imprezuje z kobitkami, dochodzi po 20 latach do ogromnych pieniędzy i pozycji po latach odmawia seksu pewnej starej przyjaciółce no i zaczyna się jazda #metoo, koleś jest już zniszczony i prawie na dnie a na koniec filmu okazuje się że tajlandczyk wynajmujący lokal "OWL" na imprezy jest chomikiem zboczeńcem i nagrywa oraz przechowuje wszystkie ciekawsze rzeczy w swoim lokalu...Koniec część 2 tajlandczyk postanawia podzielić się nie którymi taśmami z Ken-em, ale dość wybiórczo, (za mało żeby go oczyścić) zaczyna się równolegle nowy Proces Kena, oraz śledztwo i poszukiwania tajlandczyka aby znaleźć najważniejsze taśmy, feministki, prawniczki i #metoo robią wszystko aby uprzedzić policję oferują za taśmy prawdy ogromne pieniądze. Kto odnajdzie taśmy? Czy sprawiedliwość zwycięży? A może na taśmach są gwałty przy których grey się chowa?  za 7 lat każdy to nakręci kiedy wahadło poprawności politycznej wychyli się w drugą stronę.
|