 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-11-2018 23:39 | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Ujemne saldo wymiany
1 na 1 | Jesteśmy świadkami wojny handlowej rozpętanej przez elitę USA z Donaldem Trumpem na czele, w reakcji na ujemne saldo wymiany handlowej USA z resztą świata, które elita USA rozpoznaje jako zagrożenie i zło dla ich kraju.
USA wprowadza cła, zrywa umowy handlowe, zmienia jednostronnie dotychczasowe zasady współpracy.
Od razu nasuwa mi się pewne pytanie.
Ujemne saldo wymiany handlowej kraju to zagrożenie i zło, na które należy zareagować budową barier wymiany, zakwestionowaniem istniejących umów i zmianą obowiązujących zasad natomiast ujemne saldo wymiany świadczeń indywidualnej osoby z osobami w otoczeniu to dobro, na które nie należy reagować zerwaniem umów i zmianą zasad?
Coś tu się nie zgadza!
Weźmy taki prosty przykład osoby A i B, niech ich majątek będzie równy a godzina świadczenia osoby A niech kosztuje 1 jednostkę a osoby B 10 jednostek. Jak będzie wyglądała ich sytuacja finansowa po pewnym czasie? Jak przepływy kapitałowe wpłyną na wzajemną wycenę świadczeń? Jak zmienią się w czasie stosunki społeczne między tymi początkowo równymi sobie właścicielami?
Uważa się powszechnie, że wyspecjalizowany chirurg może zarabiać za godzinę swojej pracy 1000 PLN i więcej, kiedy sprzątaczka jego mieszkania zarobi w tym samym czasie 10 PLN. Aby bilans wymiany między nimi był wyrównany sprzątaczka potrzebuje przepracować 100 godzin na jedną godzinę pracy chirurga. Słyszy się jednak, że wyspecjalizowani chirurdzy pracują intensywnie i nieustannie, nawet dłużej w ciągu dnia niż sprzątaczka. Co dzieje się zatem z bilansem wymiany świadczeń sprzątaczki i chirurga w sytuacji gdy lekarz pracuje w miesiącu 200 godzin zamiast jak wychodzi z wyceny wzajemnych świadczeń 4?
Pytam Was ale też odpowiadam.
Po pewnym czasie sprzątaczka, która początkowo miała samochód, tego samochodu już nie ma, natomiast chirurg ma ich 2. Następnie sprzątaczka traci mieszkanie, które zyskuje chirurg. Sprzątaczka żeby przeżyć wynajmuje mieszkanie od chirurga i zaczyna od niego pożyczać pieniądze, uwzględniając dochody i koszty kapitałowe godzina właściciela-chirurga zaczyna być warta 2000 PLN kiedy najemnika-sprzątaczki 4 PLN. Dodatnie saldo wymiany świadczeń chirurga i ujemne sprzątaczki po zmianie wyceny wzajemnych świadczeń przyrastają jeszcze szybciej i wkrótce sprzątaczka staje się zwykłą niewolnicą chirurga pracującą za miskę ryżu. Chirurg nie ma już żadnej potrzeby świadczyć swojej niewolnicy czegokolwiek poza zapewnieniem jej minimalnych warunków przeżycia. Wierzyć się nie chce, że współcześni ekonomiści nie rozpoznają w ogóle problemu ujemnego salda wymiany świadczeń pomiędzy indywidualnymi ludźmi i naiwnie wierzą, że konsekwencji nadmiernej koncentracji kapitału można uniknąć dzięki podatkom, zasiłkom socjalnym i dodrukowi pieniądza. Otóż we współczesnym modelu kapitalizmu kryzys totalny jest nieunikniony i to tylko kwestia czasu.
Nikt nie jest zadowolony w roli niewolnika, więc wkrótce niewolnica buntuje się i atakuje swego Pana. Jej umysł opanowują idee czerwone.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Przy okazji proponuję jeszcze jeden prosty model. Weźmy za przykład wyizolowaną, niewielką wyspę z setką ludzi, na której wszystko jest własnością jednego człowieka. Jak wg Was będzie wyglądał rozwój inwestycji na tej wyspie? Co się będzie budować i dlaczego?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Przy okazji proponuję jeszcze jeden prosty model. Weźmy za przykład wyizolowaną, niewielką wyspę z setką ludzi, na której wszystko jest własnością jednego człowieka.Skrajne przykłady są świetnym sposobem na forumowych znawców tematu; tutaj można przeczytać jak taki skrajny model wywołał spontaniczną chęć rozróżniania wielkości: "czym innym jest majątek owego przykładu, który wymyśliłaś, a czym innym altanka biedniejszego ode mnie emeryta".
Cza być oszczędnym.
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Wg mnie własność to własność. Nie po to określamy ją jednym pojęciem, żeby miała dwa różne znaczenia.
Szarley chciał chyba wyrazić, że posiadanie posiadaniu nierówne.
Jestem w stanie zgodzić się z taką tezą. Co innego posiadanie przy umiarkowanej koncentracji kapitału a co innego posiadanie przy nadmiernej koncentracji własności. Kiedy pierwsze jest pozytywne i buduje nasze kapitalistyczne społeczeństwo, drugie jest już negatywne, społeczeństwo dzieli i niszczy.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wg mnie własność to własność.> Nie po to określamy ją jednym pojęciem, żeby miała dwa różne znaczenia.> Szarley chciał chyba wyrazić, że posiadanie posiadaniu nierówne.W czym w Twoich rozważaniach tkwi różnica? Posiadanie. Własność.> Co innego posiadanie przy umiarkowanej koncentracji kapitału a co innego posiadanie przy nadmiernej koncentracji własności.I właśnie przykłady o maksymalnie wyśrubowanych proporcjach skutecznie takie nadmierności uwypuklają.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Posiadanie to działanie w określonej przestrzeni i w określonym czasie natomiast własność odnosi się jedynie do naszej sfery emocjonalnej, do przeżyć emocjonalnych w konsekwencji działan innych ludzi.
Własność to masz społeczny instynkt, psychiczny imperatyw, który jak u innych gatunków społecznych zabrania nam wejść w przestrzeń, w której działa już inny przedstawiciel gatunku.
Sądzę, że przejaw własności odnajdziemy w każdym gatunku społecznym i nie mam tu na myśli jedynie zwierząt ale także rośliny i grzyby.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Posiadanie to działanie w określonej przestrzeni i w określonym czasie natomiast własność odnosi się jedynie do naszej sfery emocjonalnej, do przeżyć emocjonalnych w konsekwencji działan innych ludzi. I jak to się ma do wyrażonego zdaniem "czym innym jest majątek owego przykładu, który wymyśliłaś, a czym innym altanka biedniejszego ode mnie emeryta" szarleyowego rozróżnienia wielkości? Czemu twierdzisz, że nie idzie mu w tym rozróznieniu o własność, a o posiadanie?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Nie twierdzę, czasem zastępuje jedno pojęcie innym bliskoznacznym, żeby nie powtarzać się w kółko.
Byłem nieprecyzyjny. Często pisze w biegu, w bahnie pełnym ludzi. Nie jestem tak dokładny jak Ty.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Byłem nieprecyzyjny. Często pisze w bieguNo spoko, rozumiem. Po prostu myślałam, że czegoś nie rozumiem. 
Cza być oszczędnym.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ujemne saldo wymiany handlowej kraju to zagrożenie i zło, na które należy zareagować budową barier wymiany, zakwestionowaniem istniejących umów i zmianą obowiązujących zasad natomiast ujemne saldo wymiany świadczeń indywidualnej osoby z osobami w otoczeniu to dobro, na które nie należy reagować zerwaniem umów i zmianą zasad?> Coś tu się nie zgadza!Zgodzi się wszystko, jeśli przypomnimy sobie regułę, wprawdzie na nieco inną sytuację uszytą, ale i tu mającą znakomite zastosowanie: "A kto bogatemu zabroni?". Kwestionowanie umów i zmiany zasad są prawem silniejszego. > Uważa się powszechnie, że wyspecjalizowany chirurg może zarabiać za godzinę swojej pracy 1000 PLN i więcej, kiedy sprzątaczka jego mieszkania zarobi w tym samym czasie 10 PLN. Aby bilans wymiany między nimi był wyrównany sprzątaczka potrzebuje przepracować 100 godzin na jedną godzinę pracy chirurga. Słyszy się jednak, że wyspecjalizowani chirurdzy pracują intensywnie i nieustannie, nawet dłużej w ciągu dnia niż sprzątaczka. Co dzieje się zatem z bilansem wymiany świadczeń sprzątaczki i chirurga w sytuacji gdy lekarz pracuje w miesiącu 200 godzin zamiast jak wychodzi z wyceny wzajemnych świadczeń 4?I drugie pytanie: komu bardziej wyjdą na zdrowie badania przesiewowe? 
Cza być oszczędnym.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Nikt nie jest zadowolony w roli niewolnika, więc wkrótce niewolnica buntuje się i atakuje swego Niewolnik, mimo iż nie walczy o życie, to wykonując swoją pracę zmaga się z oporem materii, rzeczywistości, co skutkuje jego rozwojem, wzrostem jego siły i samoświadomości. W tym samym czasie jego pan nie jest zmuszony do konfrontacji z materią, żyje na zwolnionych obrotach, nie rozwija się, co w konsekwencji doprowadza do jego słabości i coraz większej zależności od własnych niewolników. Pan staje się zatem z biegiem czasu niewolnikiem w stosunku do świata rzeczy, gdyż oducza się wykonywać pracę, którą wykonuje za niego niewolnik. Niewolnicy stopniowo uniezależniają się od pana, ale nigdy nie będzie im dane osiągnięcie prawdziwej wolności. To poprzez pracę nad własnym duchem dokonuje się rozwój świata i możliwy jest powrót do pierwotnej jedności, w którpl.wikipedia.org/wiki/Dialektyka_pana_i_niewolnika Powstaje pierwotna opozycja - z jednej strony pan, który ginie lub zdobywa wolność i władzę, z drugiej strony niewolnik, który zgadza się wykonywać pracę na rzecz swojego pana - w zamian za bezpieczeństwo; uzależnia się zarazem od wiedzy swego pana przedkładając bezpieczeństwo nad wolność
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|