Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kultura dźwięków.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-03-2007 13:46Zbysław Śmigielski (8639 punktów) Kultura dźwięków.
Tak zwane nośniki elektroniczne, jak wiadomo, zdobywają sobie coraz powszechniejszy użytek i jest to stwierdzenie banalne. Tym nośnikom towarzyszą urządzenia, które je rozszyfrowują. Mówiąc inaczej, nośniki oraz ich emitory zajmują w naszej kulturze miejsce coraz bardziej istotne.
Wszystko to gromadzi, przechowuje lub emituje dźwięki.
Chwilowo podstawowym rodzajem poddanych takiej obróbce dźwięków jest muzyka. Ale już dziś zadajemy sobie pytania, czy podobnie potraktujemy słowo.
Jest pewna różnica, oczywiście. Spisane nuty nie zastąpią "żywej" muzyki, na pewno nie każdemu. Spisane słowa, póki co, stanowią podstawową formę przekazu większości informacji. Póki co.
Otóż wyobrażam sobie przyszłość bez papieru. Nawet bez wszelkich napisów. Wyobrażam sobie, że zamiast patrzeć w ekran, będę słuchał tego, co ekran mi powie. Zamiast pisać, będę dyktował. Znajomość liter stanie się do niczego nie potrzebna. Sposobem na dotarcie do mnie z informacją stanie się dźwięk i obraz.
Właściwie już się to zdecydowanie wyodrębnia. Film i muzyka tworzą podstawowy obszar kultury, słowo odchodzi w cień coraz bardziej.
Być może, przestaniemy niebawem czytać książki, będziemy ich słuchać. Kto wie, czy poetyckie ongiś przenośnie o melodyce słów nie staną się prostym i rzeczywistym faktem kulturowym.
Nietrudno dojść do wniosków, jakie skutki pociągnie to za sobą dla twórców słowa pisanego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mesetchina (119 punktów)
Ciężko sobie wyobrazić życie bez pisanego słowa. Przychodzą mi do głowy różne myśli - że postęp w końcu nas zdehumanizuje, że zmierza donikąd. Ale jakoś przyzwyczailiśmy się do wynalazków, które niegdyś mogłyby się wydawać apokaliptyczne. I mimo tego czuję ciągłość w ludzkim działaniu przez tysiąclecia. Zaufanie do rodzaju ludzkiego sprawia, że nie mam obaw.
A bardziej na temat - myślę, że nie będzie tak prosto pozbyć się słowa pisanego. W końcu nieco inaczej rejestrujemy i zapamiętujemy dane słuchowe i wzrokowe. Poza tym byłoby nie do zniesienia gdyby, idąc ulicą, cały czas jakiś tajemniczy głos czytał mi wszystkie szyldy, rejestracje samochodowe, ulotki czy cokolwiek innego, na co padnie mój wzrok.
Marcinlet

> Otóż wyobrażam sobie przyszłość bez papieru. Nawet bez
>wszelkich napisów. Wyobrażam sobie, że zamiast patrzeć w
>ekran, będę słuchał tego, co ekran mi powie. Zamiast pisać,
>będę dyktował. Znajomość liter stanie się do niczego nie
>potrzebna. Sposobem na dotarcie do mnie z informacją stanie
>się dźwięk i obraz.
Sorry, ale jak Ty to sobie wyobrażasz? Idziesz np. do kiosku, a tam słychać głosy informujące o tytułach gazet i markach papierosów... Skąd taka paczka ćmików będzie wiedziała, że już jej "wysłuchałeś" i wiesz jaka to marka?
Ocykan (3528 punktów)
> Być może, przestaniemy niebawem czytać książki, będziemy
>ich słuchać.
[...]
> Nietrudno dojść do wniosków, jakie skutki pociągnie to za
>sobą dla twórców słowa pisanego.

Może żadne lub niewielkie. Być może da się stworzyć krótkie opowiadanie korzystając z dyktafonu, nie wyobrażam sobie jednak stworzenia przy jego pomocy powieści. Tak długi tekst wymaga wielu poprawek, a te jednak znacznie wygodniej robić w tekście pisanym. A nawet gdyby możliwe było stworzenie utworu od razu w postaci dźwiękowej, to przecież nie każdy twórca jest dobrym lektorem. Raczej rzadko który. A lektor nie będzie przecież wygłaszał utworu z pamięci ani powtarzał słów autora słyszanych w słuchawkach. Z pewnością będzie czytał.
mefta (480 punktów)
Po części jesteśmy zmuszenie do tego. Kiedy pisałam pracę licencjacką promotor przełknął fakt, że pisałam odręcznie. Poprosił tylko bym oddała prace przed obroną wydrukwaną i na płycie Promotor podczas pisania pracy magisterskiej od razu powiedział, że ma byc pisana na komputerze, ale większośc "notatek" odręcznie pisanych przyjmował. W pracy tylko tzw. notatki służbowe mogę oddać w wersji odręcznej reszta ma być pisana komputerowo i drukowana. Czuję się jakoś tak pewniej, kiedy "czuję" co piszę- piórem ocywiście Kiedys poprosiłam psychiatrę o pewną opinię i dostałam ją... nagraną na kasecie magnetofonowej Pierwsze co zrobiłam to ją "spisałam" i dopiero sie połapałam o co w tym chodzi. Zatem lepiej pisać i czytąc niż słyszeć przynejmniej w moim przypadku no chyba, że to muzyka
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
"Podpuszczę" Was jeszcze, że zamiast starać się dostosować wyobraźnię do przyszłości, wyobrażacie sobie przyszłość według wyobraźni ukształtowanej przez teraźniejszość.
A pisałem o dźwiękach i obrazach. To naprawdę wystarczy - jasne, że w mojej wyobraźni. W końcu nie posługuję się cudzą.
AstralStorm (558 punktów)
> A pisałem o dźwiękach i obrazach. To naprawdę wystarczy - jasne, że w mojej wyobraźni. W końcu nie posługuję się cudzą.

Chciałeś powiedzieć: o dźwiękach i języku obrazkowym, znacznie wyższego poziomu.
LEGION (3161 punktów)
Nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Czytam od prawie 20 lat.
Oglądałem parę razy Fahrenheit 451 (wersję z 66 roku) i boję się przeczytać książkę.
Boję się tego, że mógłbym sobie to wyobrazić.

NIE KLIKAĆ

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365