 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-11-2018 14:14 | Wenancjusz (16441 punktów) | Nadal zagadkowe UFO
1 na 1 | Trapi mnie jedna kwestia, która umyka ofiarom spotkań z tym zjawiskiem. Sytuacja może się wydawać dziwna. Ale może od początku. www.youtube.com/watch?v=hqom09Q01SU polecam zobaczyć gdyż dalsze moje rozumowanie, jest implikowane tym zjawiskiem. Film jest bardzo zrozumiały dla każdego (energia fali dźwiękowej, stożek Macha). UFO, zjawisko coraz częściej opisywane w publikatorach wszelkiego rodzaju, zaczyna niepokojąco drażnić swoim natręctwem, zwłaszcza w tzw. „sezonie ogórkowym”, gdy polityka jest zawieszona na wieszaku tymczasem, a politycy są na „zasłużonych” wakacjach. Temat UFO staje się wtedy takim „kalfiksem”, wypełniaczem szpalt prasowych, jak wypełniacz obojętny chemicznie przy produkcji farb. Co wiemy o tym zjawisku? Występuje bardzo często, lub po prostu już z powodu rosnącej szybkości przepływu informacji w świecie, słyszymy o tym coraz częściej. Czy można poważać opisy spotkań z tym zjawiskiem skoro twierdzi to grupa osób wiarygodnych (np. policjanci) oglądających UFO równocześnie z różnych miejsc, nie znających się wzajemnie? Przecież nie można przyjmować zbiorowej paranoi wzrokowej. Zazwyczaj świadkowie opierają swoje wywody na fotografiach (obraz nieruchomy), lub krótkich filmikach (jeśli akurat była pod ręką kamera), lub nowocześniej telefonami komórkowymi (ograniczony czas projekcji i jakość filmiku marna). Szczególnie, jeśli się uda, zwracam uwagę na relacje zawodowych pilotów i w szczególności pilotów wojskowych, gdyż próby ścigania tych dziwnych obiektów zawsze kończą się bardzo szybką ich ucieczką, z trudną do szybkiej oceny prędkością, na pewno wielokrotnie większą jak prędkość dźwięku. UFO jest tworem materialnym czy nie? Skoro je widzimy, zapisujemy na nośnikach obrazu to powinno być tworem materialnym. UFO porusza się w tym samym środowisku co lecący samolotem obserwator. Lecący odrzutowiec wydaje głośny dźwięk/hałaśliwy szum pracy napędu. UFO leci cicho, bezdźwięcznie. Ma więc inny zupełnie rodzaj napędu. Ale zaraz, zaraz. Przy przekraczaniu prędkości dźwięku w powietrzu odgłos wybuchu powstaje nawet gdy napęd nie hałasuje (bryły wyrzucane w czasie wybuchu wulkanu). Dlaczego więc świadkowie zdarzenia spotkania z UFO nie wspominają o odgłosie wybuchu, gdy UFO gwałtownie/błyskawicznie wręcz przyspiesza do prędkości wielokrotnie większej od prędkości dźwięku? Jak interpretować takie zdarzenie gdy ogólnie widzimy dziwną fizykę. O ile Doppler ujął we wzór wyjaśniający zmianę wysokości tonu odgłosu poruszającego się pojazdu to tylko do prędkości dźwięku. Powyżej już traci sens. Jak więc się dzieje, że latającego UFO omija znane zjawisko przy przekraczaniu prędkości dźwięku. Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał? Można by zacząć spekulacje o innych wymiarach, ale po co skoro nić naprawdę nic o tym nie wiemy. Tak więc zatrzymuje się tylko nad tą dziwną sprawą, która nie chce się przyporządkować naszym obserwacjom i wręcz przeczy fizyce. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Coś wiemy | >Można by zacząć spekulacje o innych wymiarach, ale po co skoro nić naprawdę nic o tym nie >wiemy. Tak więc zatrzymuje się tylko nad tą dziwną sprawą, która nie chce się przyporządkować >naszym obserwacjom i wręcz przeczy fizyce.
Ogromną część tych bliskich spotkań trzeciego stopnia tłumaczą omamy słuchowe, wzrokowe, zjawiska optyczne ( widmo Brockena) czy też neurobiologia. Rzecz się ma trochę podobnie z tak zwanymi near death experience i out of the body experience. Proponuję poczytać na temat funkcjonowania skrzyżowania ciemieniowo - skroniowego i stanów patologicznych ( lub sztucznie wywoływanych narkotykami), które wpływają na deregulację tego fragmentu mózgu i konsekwencji tego faktu.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Nadal zagadkowe UFO | Ufa mogą być projekcją a nie materialnymi obiektami. Albo inaczej - wysyłana jest informacja, która w miejscu przeznaczenia się jakoś materializuje. Wysyłanie fizycznych statków czy samych siebie do odległych systemów raczej by nie było pewnie ani racjonalne ani ekonomicznie zasadne - pomijając jakieś zaginanie przestrzeni, itp. możliwości na razie nieznane. > Jak więc się dzieje, że latającego UFO omija znane zjawisko przy przekraczaniu prędkości dźwięku. Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał?Ja nie. Do tej pory nie udało mi się zauważyć choćby najmniejszego uficzka  , może dlatego.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Ufa mogą być projekcją a nie materialnymi obiektami. Albo inaczej - wysyłana jest informacja, która w miejscu przeznaczenia się jakoś materializuje. Wysyłanie fizycznych statków czy samych siebie do odległych systemów raczej by nie było pewnie ani racjonalne ani ekonomicznie zasadne - pomijając jakieś zaginanie przestrzeni, itp. możliwości na razie nieznane.> > Jak więc się dzieje, że latającego UFO omija znane zjawisko przy przekraczaniu prędkości dźwięku. Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał?> Ja nie. Do tej pory nie udało mi się zauważyć choćby najmniejszego uficzka , może dlatego.Nie bój żaby, bo żaba nie bodzie w wodzie. Jeśli chodzi o ufo to ja też nie zauważyłem nigdy żadnego ufoląga poza tym forum.Ale jest napływ tylu wiadomości w tej dziedzinie, zwłaszcza w publikacjach anglojęzycznych, że tylko siadaj i czytaj! Czyżby to zaraźliwa paranoja? Czy może jeszcze jeden sposób "nowoczesnego" kształtowania osobowości człowieka czynnościami nie militarnymi? (no q.wa znów słownictwo Krystkona "czynności".) Oby on nie czytał, bo będzie zadowolony w swoim kabotyniźmie nie do odpędzenia. Problem jest nie do zdzierżenia zwłaszcza u tych, którzy są mocno wierzący. Tacy są podatni na zjawiska, których nie umieją wytłumaczyć. Krótko mówiąc tacy, których wiedza pochodzi tylko(!) z pism tzw. świętych. Tacy mają słabą osobowość. Ale powstaje pytanie. Dlaczego UFO jest zjawiskiem im tylko danym do poznania? Ponoć wielu innych nie przyznaje się że miało do czynienia z czymś niespotykanym, ale nie głoszą tego ze względów ogólnie pojętej racjonalizacji myślenia. Jednak napór takich informacji, zmusza do nakłonienia się poważnego nad takimi dziwnymi zjawiskami. A napór jest coraz większy. Pozostaje tylko kwestia, kto więc robi taką projekcję i po co? Jaką techniką? Zawsze pozostają pytania bez odpowiedzi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Ufa mogą być projekcją a nie materialnymi obiektami. Albo inaczej - wysyłana jest informacja, która w miejscu przeznaczenia się jakoś materializuje. Wysyłanie fizycznych statków czy samych siebie do odległych systemów raczej by nie było pewnie ani racjonalne ani ekonomicznie zasadne - pomijając jakieś zaginanie przestrzeni, itp. możliwości na razie nieznane. >> Jak więc się dzieje, że latającego UFO omija znane zjawisko przy przekraczaniu prędkości dźwięku. Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał?
No dobrze. Jeśli projekcja, to kto ją robi i czy faktycznie tak jest. Przecież spotkania z nieznanym zdarzają się w niespotykanie zaskakujących, niespotykanych miejscach. Dziwne że przeważnie tam gdzie się tego nikt nie spodziewa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | UFO czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający jest przede wszystkim NIEZIDENTYFIKOWANY. Przypisywanie mu zatem jakiś szczególnych charakterystyk jest nieuzasadnione. Z reguły obiekty te znajdują się od obserwatora w trudnej do zdefiniowania odległości. W efekcie i prędkość poruszania się takiego obiektu jest niezdefiniowana. A ludzie czują się nieswojo wobec czegoś, czego nie są w stanie zidentyfikować. Więc wymyślają różne interpretacje najczęściej opierając się na powszechnie przyjmowanych schematach. No i widzą marsjan, albo inne ufoludki. A tak na marginesie. Prowadzi się obserwacje śmiecia pozostawianego na orbicie przez "kosmonautów". I obserwowano nawet coś takiego jak rękawica. Jak więc można by przeoczyć statek kosmiczny?
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >UFO czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający jest przede wszystkim NIEZIDENTYFIKOWANY. Przypisywanie mu zatem jakiś szczególnych charakterystyk jest nieuzasadnione.
No nie zupełnie kolego forumowiczu. Taki radykalizm jest troszkę za daleko posunięty. Zastanów się czy nazwie NIEZIDENTYFIKOWANY nie można przypisać NIEZNANY. Ale go widzimy, więc musi być materialny. Niematerialnych typu anioły, dusze nie można sfotografować. Chyba się zgodzisz. Oczywiście odrzucam fotografie sfabrykowane/oszukańcze. Szczególnych charakterystyk nie przypisuję, bo to wyjaśniam w końcowych zdaniach mojego wątku. Nie ma podstaw. Niemniej faktem jest, że "latają" cicho, nie tak jak ziemskie odrzutowce i nawet helikoptery. Jeśli są takie to muszą mieć inny zupełnie napęd. I to można wydedukować nie specjalnie się wysilając. Ale cały wątek dotyczył tylko i wyłącznie zagadnienia, że nie wywołują gwałtownie przyspieszając ponad prędkość dźwięku, efektu/odgłosu wybuchu/gromu. Odniosłeś się pozytywnie do linku który zapodałem? Oglądałeś filmik?
>Z reguły obiekty te znajdują się od obserwatora w trudnej do zdefiniowania odległości. W efekcie i prędkość poruszania się takiego obiektu jest niezdefiniowana.
Dlatego dałem przykład pilotów odrzutowców mogących latać z prędkością 2M, którzy dostali zgodę dowództwa na ściganie takowych. Byli bezradni, a po wylądowaniu dostali nakaz nie ujawniania tego zdarzenia.
>A ludzie czują się nieswojo wobec czegoś, czego nie są w stanie zidentyfikować. Więc wymyślają różne interpretacje najczęściej opierając się na powszechnie przyjmowanych schematach. No i widzą marsjan, albo inne ufoludki.
Niezupełnie. Widzą coś niespotykanego (inna konstrukcja nie znana na Ziemi), niezwykle szybkiego (szybszego jak ich odrzutowiec mogący osiągać 2M), i poruszającego się tak jakby nie dotyczyła ich siła odśrodkowa i inercja masy jaką niewątpliwie mają....bo są materialne.
>A tak na marginesie. Prowadzi się obserwacje śmiecia pozostawianego na orbicie przez "kosmonautów". I obserwowano nawet coś takiego jak rękawica. Jak więc można by przeoczyć statek kosmiczny?
To jest następny temat, ale nie był on odpowiedzią na mój wątek. Starałem się tylko skupić na efekcie stożka Macha. Nic więcej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > UFO, ... Co wiemy o tym zjawisku?Już w tym pytaniu jest błędny trop. UFO, czyli NOL, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający, to nie jest jedno zjawisko, lecz ich spora różnorodność, choć charakteryzujących się wspólną cechą podkreślonego słowa. Natomiast, czy w konkretnym przypadku jest to obiekt i czy latający jest już wątpliwe. > Czy można poważać opisy spotkań z tym zjawiskiem skoro twierdzi to grupa osób wiarygodnych (np. policjanci) oglądających UFO równocześnie z różnych miejsc, nie znających się wzajemnie?Mogli nie być w stanie zidentyfikować jasnej planety (materialny obiekt ale nie latający). Jest to znany fakt, że częstość zaobserwowania UFO wzrasta gdy Wenus jest widoczna wiosną na wieczornym niebie. > ... zwracam uwagę na relacje zawodowych pilotów i w szczególności pilotów wojskowych, gdyż próby ścigania tych dziwnych obiektów zawsze kończą się bardzo szybką ich ucieczką, z trudną do szybkiej oceny prędkością, na pewno wielokrotnie większą jak prędkość dźwięku.Mogli gonić wycinek halo albo odblaski na szybie (ani obiekt ani latający). > Zazwyczaj świadkowie opierają swoje wywody na fotografiach (obraz nieruchomy), lub krótkich filmikach (jeśli akurat była pod ręką kamera), lub nowocześniej telefonami komórkowymi (ograniczony czas projekcji i jakość filmiku marna).Jest to oczywiste, że jakość filmu musi być na tyle marna, aby identifikacja nie była możliwa. W przeciwnym razie to żadne UFO. > Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał?Nie tylko zastanawiałem się, ale też przestudiowałem ten i podobne tematy. Kiedyś moja uczelnia przykazała nam zamieścić w swoim profilu zakres swojej specjalności na użytek dziennikarzy. Napisałem więc: lasery, mechanika kwantowa, itp. Przyjrzałem się tej liście i stwierdziłem, że brzmi to nieciekawie. Dopisałem więc zjawiska paranormalne. I co? I miałem pytania tylko co do tego ostatniego tematu. Występowałem nawet w radio i telewizji unormalniając paranormalne oraz identifikując niezidentyfikowane. Potem mi się znudziło. W fizyce są ciekawsze sprawy do wyjaśnienia.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Już w tym pytaniu jest błędny trop. UFO, czyli NOL, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający, to nie jest jedno zjawisko, lecz ich spora różnorodność, choć charakteryzujących się wspólną cechą podkreślonego słowa. Natomiast, czy w konkretnym przypadku jest to obiekt i czy latający jest już wątpliwe.No bym powątpiewał. Jakkolwiek można przyjąć, że to dziwne zjawisko, to zawsze tylko na nieboskłonie. A co na nieboskłonie może się znaleźć? Tylko to co "lata" we frazeologii języka. > Mogli nie być w stanie zidentyfikować jasnej planety (materialny obiekt ale nie latający). Jest to znany fakt, że częstość zaobserwowania UFO wzrasta gdy Wenus jest widoczna wiosną na wieczornym niebie.Mogli, ale czy musieli? Skoro dziwny obiekt nie zachowywał się jak jasna planeta powodująca dziwne refleksy świetlne? Przecież by sprawdzić czy to refleksy świetlne wystarczy tylko zmienić kąt ustawienia w stosunku do tej "dziwnej gwiazdy" która nagle jaśniej zaświeciła i obserwować zmiany. Nawet nie trzeba, wystarczy samemu się odchylić głową w kabinie. To mnie nie przekonuje. > Mogli gonić wycinek halo albo odblaski na szybie (ani obiekt ani latający).Myślę, że pobiegłeś za daleko. To relacjonowali ludzie trzeźwi, fachowcy (piloci) no i potwierdziły to w wielu przypadkach dane z odczytów radarów wojskowych. > Jest to oczywiste, że jakość filmu musi być na tyle marna, aby identifikacja nie była możliwa. W przeciwnym razie to żadne UFO.Spoko spoko. Ja nie bronię tropicieli UFO czy NOL. Widzę tylko dużo niespójności w relacjach oficjalnych podawanych mediom publikacyjnym. W sumie nie to mnie trapiło. Nie mogę jednak pojąć, jak to jest ze stożkiem Macha, choć sam stożek rozumiem. Dlaczego w momencie przyspieszenia gwałtownego tego "czegoś" nie tworzy się fala dźwiękowa podobna do odgłosu wyładowania atmosferycznego lub wybuchu.. Jeśli radary "coś" wykrywają, wysyła się patrol dwóch myśliwców, piloci "coś" widzą, a piloci w samolotach mogących sobie lekko pokonywać prędkość 2M, nie mogą tego "coś" dogonić, bo porusza się szybciej, łamiąc wszelkie zasady znanej nam fizyki (inercji powodującej zawsze spowolnienie wymuszanych zmian toru lotu oraz niesamowite siły odśrodkowe), to wzbudzi to w Tobie zainteresowanie czy nie? Raporty wojskowe z takich zdarzeń są utajniane. Dlaczego? Obawa przed śmiesznością sił zbrojnych? Bezradnością w sprawie obrony powietrznej kraju? A chyba najwięcej takich informacji, z racji naturalnych ma właśnie wojsko, tyle że pod pieczątką "top secret". Dlaczego? Obawa przed paniką w społeczeństwie? Właśnie utajnianie takich zdarzeń powoduje narost wielu spekulacji i wręcz odwrotnie także niepokojów oraz strachu. > Nie tylko zastanawiałem się, ale też przestudiowałem ten i podobne tematy. Kiedyś moja uczelnia przykazała nam zamieścić w swoim profilu zakres swojej specjalności na użytek dziennikarzy. Napisałem więc: lasery, mechanika kwantowa, itp. Przyjrzałem się tej liście i stwierdziłem, że brzmi to nieciekawie. Dopisałem więc zjawiska paranormalne. I co? I miałem pytania tylko co do tego ostatniego tematu. Występowałem nawet w radio i telewizji unormalniając paranormalne oraz identifikując niezidentyfikowane. Potem mi się znudziło. W fizyce są ciekawsze sprawy do wyjaśnienia.Nie wątpię. Lecz to tylko wina podawanych publicznie informacji obnażających wątłą wiedze lub inaczej niezwykłą niewiedzę i brak prób fachowego wyjaśnienia, w prowadzonych śledztwach tajnych niewątpliwie. Muszę Tobie wyjaśnić, że z zawodu zasadniczego jestem wyuczonym inż. elektrotechniki, wąskiej raczej dziedziny fizyki, poszerzonej trochę o mechanikę (z naciskiem na statykę ze wzgl. na konstrukcje techniczne jakie towarzyszą przesyłowi energii elektrycznej). Niemniej na trzecim roku studiów wieczorowo załatwiłem sobie również wpis do technikum elektronicznego z kierunkiem elektro akustyk. Zostałem przyjęty od razu do trzeciej klasy, czyli po skończeniu cyklu nauk o charakterze ogólnym jaki zaczyna się nauka w każdym technikum (tak przynajmniej było w każdym technikum). Fakt ten wyzwala u mnie szczególną ciekawość w sferze wytwarzania, przesyłu, i odbioru dźwięku. Fizyka akustyki nie jest mi nieznana, także i technika nagłaśniania dużych przestrzeni. I wcale nie mówię tego przez zarozumiałość, mimo że mam prawo używania tytułu tylko technika. Bardzo, bardzo krótko nawet pracowałem z zespołem estradowym. Odszedłem, bo poznałem dziewczynę, która mnie zakotwiczyła (ostatecznie miałem drugi zawód). A cygańskie życie w ciągłych rozjazdach jakoś nie pozwalało ustatkować się w jednym miejscu. Bo bywało, że występy zespołu odbywały się trzy razy w tygodniu, każdy w innym mieście. Dlatego więc kontrowersyjnym wydaje mi się zagadnienie dlaczego nikt z świadków/obserwatorów NOL, nigdy nie wspomina o zjawisku jakie zawsze towarzyszy pokonywanie bariery dźwięku.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Jakkolwiek można przyjąć, że to dziwne zjawisko, to zawsze tylko na nieboskłonie.Bo na nieboskłonie trudno jest ocenić odległość do nieznanego obiektu, o czy pisał już Rafał Poniecki. Ponieważ umysł nasz nie lubi niepewności, obiekt taki zostaje umieszczony na standardowym firmamencie w postaci spłaszczonej kopuły. (Przypomnij sobie złudzenie niezwykle dużego księżyca gdy jest nisko nad horyzontom.) Jako że pomyłka w tej ocenie odległości jest niemal gwarantowana, prowadzi to do nieprawdopodobnych manewrów gdy UFO interpretujemy jako pojazd latający. > Widzę tylko dużo niespójności w relacjach oficjalnych podawanych mediom publikacyjnym.Podaj jakiś konkretny, dobrze udokumentowany przypadek UFO, które faktycznie było obiektem latającym wykonującym nieprawdopodobne manewry. O ile mi wiadomo, nie ma takiego. Są tylko entuzjastycznie powielane kaczki dziennikarskie. I to najbardziej entuzjastycznie w sezonie ogórkowym, co zresztą sam zauważasz. > W sumie nie to mnie trapiło. Nie mogę jednak pojąć, jak to jest ze stożkiem Macha, choć sam stożek rozumiem. Dlaczego w momencie przyspieszenia gwałtownego tego "czegoś" nie tworzy się fala dźwiękowa podobna do odgłosu wyładowania atmosferycznego lub wybuchu.Odpowiedź jest bardzo prosta: sam zauważasz, że takie UFO nie przekroczyło prędkości dźwięku. > Raporty wojskowe z takich zdarzeń są utajniane. Dlaczego?Wbrew obiegowym teoriom spiskowym większość raportów wojkowych na ten temat nie jest tajna. A jeżeli w niektórych przypadkach jest, to nie dlatego bo wojsko trzyma w tajemnicy zjawiska paranormalne lub kontakt z obcą cywilizacją, ale dlatego bo do obserwacji lub identyfikacji danego UFO zostały użyte elementy tajnych technologii. > A chyba najwięcej takich informacji, z racji naturalnych ma właśnie wojsko, tyle że pod pieczątką "top secret".Ej, chyba nie bierzesz filmów Indiana Jones na serio?
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > > Jakkolwiek można przyjąć, że to dziwne zjawisko, to zawsze tylko na nieboskłonie.> Bo na nieboskłonie trudno jest ocenić odległość do nieznanego obiektu, o czy pisał już Rafał Poniecki. Ponieważ umysł nasz nie lubi niepewności, obiekt taki zostaje umieszczony na standardowym firmamencie w postaci spłaszczonej kopuły. (Przypomnij sobie złudzenie niezwykle dużego księżyca gdy jest nisko nad horyzontom.) Jako że pomyłka w tej ocenie odległości jest niemal gwarantowana, prowadzi to do nieprawdopodobnych manewrów gdy UFO interpretujemy jako pojazd latający.> > Widzę tylko dużo niespójności w relacjach oficjalnych podawanych mediom publikacyjnym.> Podaj jakiś konkretny, dobrze udokumentowany przypadek UFO, które faktycznie było obiektem latającym wykonującym nieprawdopodobne manewry. O ile mi wiadomo, nie ma takiego. Są tylko entuzjastycznie powielane kaczki dziennikarskie. I to najbardziej entuzjastycznie w sezonie ogórkowym, co zresztą sam zauważasz.> > W sumie nie to mnie trapiło. Nie mogę jednak pojąć, jak to jest ze stożkiem Macha, choć sam stożek rozumiem. Dlaczego w momencie przyspieszenia gwałtownego tego "czegoś" nie tworzy się fala dźwiękowa podobna do odgłosu wyładowania atmosferycznego lub wybuchu.> Odpowiedź jest bardzo prosta: sam zauważasz, że takie UFO nie przekroczyło prędkości dźwięku.> > Raporty wojskowe z takich zdarzeń są utajniane. Dlaczego?> Wbrew obiegowym teoriom spiskowym większość raportów wojkowych na ten temat nie jest tajna. A jeżeli w niektórych przypadkach jest, to nie dlatego bo wojsko trzyma w tajemnicy zjawiska paranormalne lub kontakt z obcą cywilizacją, ale dlatego bo do obserwacji lub identyfikacji danego UFO zostały użyte elementy tajnych technologii.> > A chyba najwięcej takich informacji, z racji naturalnych ma właśnie wojsko, tyle że pod pieczątką "top secret".> Ej, chyba nie bierzesz filmów Indiana Jones na serio?>  Widzę, że się trochę rozjechałeś tym filmikiem. Co ma film "Indiana Jones" (zupełna fantazja) do stożka Macha? Tak jak Krystkon, próbujesz mi coś wciskać? Nie zauważyłeś, że mam cały czas wątpliwości do informacji o NOL-ach? Cały czas staram się powiązać sposób przekazu jaki masmedia to robią z tym co mnie niestety ale uczono i z tym co nazywamy zdrowy rozsądek?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Cały czas staram się powiązać sposób przekazu jaki masmedia to robią z tym co mnie niestety ale uczono i z tym co nazywamy zdrowy rozsądek?
Nie staraj się. Pamiętaj, że celem publikatorów jest przyciągnięcie uwagi czytelnika i wciśnięcie mu paru reklam (jak na tym forum), a nie zgodność ze zdrowym rozsądkiem.
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Cały czas staram się powiązać sposób przekazu jaki masmedia to robią z tym co mnie niestety ale uczono i z tym co nazywamy zdrowy rozsądek? >Nie staraj się. Pamiętaj, że celem publikatorów jest przyciągnięcie uwagi czytelnika i wciśnięcie mu paru reklam (jak na tym forum), a nie zgodność ze zdrowym rozsądkiem.
Wybacz panie Fizyk, ale muszę jednak tą dziwną polemikę skomentować. Zacznę może od tego co to za pojęcie inżynier. Otóż nie definiując, to dziwne zjawisko zawieszone między już nie technikiem ale jeszcze nie magistrem i nawet doktorem (nauk technicznych) jeszcze. Rozumiem, że Pan to zna i też rozumie. Ja dodałbym więcej. Inżynier to taka menda, że jak się zaprze, to zawsze znajdzie rozwiązanie. NAPEWNO! Taka natura prawdziwego inżyniera. Tego nie zrobi ktoś z zacięciem naukowym. On tylko rzuca pomysł, bez zbytniego rozczulania się nad szczegółami. O szczegóły troszczy się inżynier. No dlaczego? Bo inżynier też ma wiedzę na poziomie dorównującym naukowcowi. On tylko nie rozumie o co naukowcowi chodzi. A chodzić wokół tematu będzie inżynier. I mający wiedzę dostateczną i praktykę niezbytą zawsze go rozwiąże wg życzeń teoretyka. Więc i filozofia inżyniera jest okrutna. Co nie mam w ręku, co nie widziałem, czego nie doznałem, nie pomierzyłem, nie wierzę. Sublimat konkretności. Mój wątek wyrósł na bazie mojego linku jaki uzyskałem na you tube. Nie jest to dowód, że zaczynam wierzyć w coś dla mnie nienamacalnego i prawdę mówiąc niesprawdzalnego. Nie należę do tych ("Zbyszek z Warszawy", który fotografię dymu z papierosa traktuje jako materializację ducha). Nie chcę powiedzieć że widzieć informatyka o kierunku studiów robotyka łącznie z konstrukcją maszyn robotycznych takie pierdoły głoszącego. .. Ja jestem dokładnie wzorcowym praktykiem chodzącym po ziemi, mającym w lewej kieszeni spodni wiedzę nabytą gdzieś tam. U mnie nie ma walki ze skutkami a raczej z przyczynami. Dlatego tak zmieniałem firmy z powodu nowobogackich szefów, zmuszających mnie do oszustw. Wracając. Temat UFO lub NOL jak wolisz jest dla mnie ciekawy jako zjawisko społeczne równoważne jak widzenia w Lourdes. Jest tylko prośba byś mnie nie segregował do tego kosza jak Krystkon, proteza intelektualna forum. I nie błagam bo to śmieszne, a Ty nie wyrocznia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Cały czas staram się powiązać sposób przekazu jaki masmedia to robią z tym co mnie niestety ale uczono i z tym co nazywamy zdrowy rozsądek. >Nie staraj się. Pamiętaj, że celem publikatorów jest przyciągnięcie uwagi czytelnika i wciśnięcie mu paru reklam (jak na tym forum), a nie zgodność ze zdrowym rozsądkiem.
Co gorsza, ale zdaję sobie z tego sprawę. Bo co leży razem z przysłowiowiowym psem pogrzebanym? Otóż moja wątpliwość wiary w Ufo. Mój wątek był raczej sofizmatyczną prowokacją, na którą nabierający się, niestety obnażyli swoje jestestwo w kwestii nazywania się racjonalistami.. Wiem bynajmniej z kim nie zabierać głosu w dyskusji na tym forum r a c j o n a l i s t ó w.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Przekret (4 punktów) | > Podaj jakiś konkretny, dobrze udokumentowany przypadek UFO, które faktycznie było obiektem latającym wykonującym nieprawdopodobne manewry. O ile mi wiadomo, nie ma takiego. Są tylko entuzjastycznie powielane kaczki dziennikarskie. I to najbardziej entuzjastycznie w sezonie ogórkowym, co zresztą sam zauważasz.Ja uważam, że istnieją takie materiały. Na przykład, chyba jako jedyne badane metodami naukowymi, powtarzające się zjawisko ufo: en.wikipedia.org/wiki/Hessdalen_lightsOczywiście, 99% procent UFOs to kaczki dziennikarskie i podsycane przez fanów teorii spiskowych teorie. Sam miałem przez przypadek kontakt z tym środowiskiem, i widziałem w jakie absurdy i zdjęcia i historie Ci ludzie wierzą (model na sznurku - gdzie sznurek byl tlumaczony jako promien energii, paproch na szybie, etc...). Myślę jednak, że wśród tego szlamu są rzeczy, których na dzień dzisiejszy nie da się od tak wyjaśnić. I bardzo dobrze - nauka będzie miała co robić w przyszłości.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > >Podaj jakiś konkretny, dobrze udokumentowany przypadek UFO, które faktycznie było obiektem latającym wykonującym nieprawdopodobne manewry. O ile mi wiadomo, nie ma takiego.> Ja uważam, że istnieją takie materiały. Na przykład, chyba jako jedyne badane metodami naukowymi, powtarzające się zjawisko ufo: en.wikipedia.org/wiki/Hessdalen_lightsWbrew Twoim I Wikipedii zapewnieniom, że pomimo naukowych badań te rzekome UFO są niewyjaśnione, łatwo jest sprawdzić co tam niby lata. Jacyś ufolodzy pretendujący do naukowców zainstalowali tam automatyczne kamery i tegoroczne fimiki UFO można sobie obejrzeć na stronie www.hessdalen.org/station/2018/. Widać tam meteory, samoloty, księżyc a nawet błyski odległej burzy. I to by było na tyle. Pozostaje jeszcze ten wpis w Wikipedii. Nie tylko są tam fałszywe stwierdzenia, ale też cały rozdział o piezoelektryczności jest kompletną bzdurą. Może znajdę czas aby to poprawić.
|
|
| | | |  | | Przekret (4 punktów) | > Wbrew Twoim I Wikipedii zapewnieniom, że pomimo naukowych badań te rzekome UFO są niewyjaśnione, łatwo jest sprawdzić co tam niby lata. Jacyś ufolodzy pretendujący do naukowców zainstalowali tam automatyczne kamery i tegoroczne fimiki UFO można sobie obejrzeć na stronie www.hessdalen.org/station/2018/. Widać tam meteory, samoloty, księżyc a nawet błyski odległej burzy. I to by było na tyle.> Pozostaje jeszcze ten wpis w Wikipedii. Nie tylko są tam fałszywe stwierdzenia, ale też cały rozdział o piezoelektryczności jest kompletną bzdurą. Może znajdę czas aby to poprawić.Nie mam zamiaru jakoś specjalnie bronić przypadku Hessdalen i niczego nie zapewniam. Stwierdziłem tyko że istnieją dobrze udokumentowane przypadki UFO (gdzie ufo jako "niezydentyfikowany obiekt latający" ) które są powtarzalne i można je sobie przeanalizować. Jeśli przedstawisz taką analizę - chętnie ją przeczytam, bo możliwe, że również te światła są kaczką dziennikarską. Filmy, zdjęcia, czasy ich wykonania są - jak wskazałeś - ogólnodostępne, więc mozna poddać to jakiejś empirycznej krytyce, przyrównać do czasów przelotów satelit, samolotów etc... A na wikipedii jest i bibliografia o tym przypadku, więc dokumentacji do krytyki jest aż nadto. Ja, ze względu na swoje ograniczone zasoby czasowe, zajmuję się swoją dziedziną i czekam, aż ktoś ten i inne przypadki przeanalizuje. Tylko widze że i innym chęci brak
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie mam zamiaru jakoś specjalnie bronić przypadku Hessdalen i niczego nie zapewniam.Zgadzam się, że trudno tu o obronę. > Stwierdziłem tyko że istnieją dobrze udokumentowane przypadki UFO (gdzie ufo jako "niezydentyfikowany obiekt latający" ) które są powtarzalne i można je sobie przeanalizować.A ja stwierdziłem, że nie ma takich. Podałeś przykład, a ja Ci podałem proste wytłumaczenie. Potwierdziło to tylko poprawność mojego stwierdzenia i zwiększyło wątpliwość Twojego. > Jeśli przedstawisz taką analizę - chętnie ją przeczytam, bo możliwe, że również te światła są kaczką dziennikarską.W przypadku Hessdalen już Ci analizę podałem: wystarczy popatrzeć na zamieszczone tam filmy. > Ja, ze względu na swoje ograniczone zasoby czasowe, zajmuję się swoją dziedziną i czekam, aż ktoś ten i inne przypadki przeanalizuje.Jeżeli interesują Cię tzw. paranormalne zjawiska, to praktycznie wszystkie są wyjaśnione w czasopiśmie Skeptical Inquirer. Wystarczy przejrzeć numery z paru ostatnich lat, bo wiedza o tych zjawiskach nie jest głęboka, a tematy powtarzają się. Nawet w bieżącym numerze masz coś znowu o UFO.
|
|
1 na 1 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > A zastanawialiście się co ONI robią w tych statkach?> m.youtube.com/watch?v=GkV2vHjRFoUTak. Najnowsze informacje to są takie, że to latające agencje towarzyskie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Napęd samolotu jest odrzutowy ale mógłby być teoretycznie wrzutowy oparty na implozji zamiast eksplozji. Wowczas fala uderzeniowa rozchodzilaby do wnętrza a na zewnątrz panowalaby zupełna cisza.
Ponadto gdyby pojazd powietrzny był oblozony materiałem o znikomym tarciu stożek Macha byłby znikomy.
Proponuję eksperyment.
Model statku z butla ciśnieniowa. Raz nabijamy butle gazem i napędzany statek poprzez odrzut a drugim razem wyprozniamy butle i napędzany statek poprzez wyrzut
Ponadto stosujemy okładziny o różnym tarciu i sprawdzamy kiedy fala będzie wyższa.
Jeśli w próbie napędu na wyrzut że znikomym tarciem wyjdzie cisza na zewnatrz z niewielką falą to UFO jest możliwe.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Napęd samolotu jest odrzutowy ale mógłby być teoretycznie wrzutowy oparty na implozji zamiast eksplozji. Wowczas fala uderzeniowa rozchodzilaby do wnętrza a na zewnątrz panowalaby zupełna cisza. >Ponadto gdyby pojazd powietrzny był oblozony materiałem o znikomym tarciu stożek Macha byłby znikomy. >Proponuję eksperyment. >Model statku z butla ciśnieniowa. Raz nabijamy butle gazem i napędzany statek poprzez odrzut a drugim razem wyprozniamy butle i napędzany statek poprzez wyrzut >Ponadto stosujemy okładziny o różnym tarciu i sprawdzamy kiedy fala będzie wyższa. >Jeśli w próbie napędu na wyrzut że znikomym tarciem wyjdzie cisza na zewnatrz z niewielką falą to UFO jest możliwe.
Tobie DP pozostało tylko "kury szczać wyprowadzać" (w powiedzeniu marszałka Piłsudskiego), a nie dyskutować o nieznanych Tobie podstawach fizyki. Nie usunąłem tej Twojej nad wyraz głupiej głupoty bo nie lubię dawać minusów jak i usuwać postów raczkującej, protezowej inteligencji. A co? Niech się świat dowie na co Ciebie stać. To Ty jesteś śmieszny. No kupiłeś sobie podręczny zestaw głowopukaczy, czy jeszcze nie? Widzisz a była promocja (auf der Aleksanderplatz in Berlin) i mógłbyś je mieć taniej gdybyś mnie poprosił. Dałbym je Tobie nawet w podarku.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Zaprzeczysz, że napęd moglby opierać się na wrzucie a nie odrzucie? Czyli na wiązaniu zamiast na działaniu?
Wyobraź sobie butlę z próżnia. Poruszy się w atmosferze jeśli odkrecisz jej zawór?
Jeśli dwa statki zbudujesz w tej samej konstrukcji, o tej samej masie ale z materiałów o różnym tarciu wody to czy przy jednakowej prędkości wytwarza jednakową falę?
Odpowiedź jest prosta - NIE! Fala będzie odpowiadać wielkości zużytej w napędzie energii a statek z materiałów o minimalnym tarciu będzie zużywal jej dużo mniej.
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Zaprzeczysz, że napęd moglby opierać się na wrzucie a nie odrzucie?
Co to za frazeologia nowatorska? Co to za semantyka? Czy jesteś pewien iż dobrze znasz język polski? Jeszcze raz Tobie wyjaśniam. Mówisz żeby eksplozję zastąpić implozją? Eksplozja też zachowuje się podobnie jak implozja. Takie same skutki i taka sama metoda wytwarzania fali dźwiękowej.
>Czyli na wiązaniu zamiast na działaniu?
Nie widzę związku z nazewnictwem jakie uprawiasz. Wskaż co rozumiesz przez wiązanie i czego. Co ma do tego "działanie" czego na co?
>Wyobraź sobie butlę z próżnia.
Koniecznie taką jaką Ty masz w głowie?
>Poruszy się w atmosferze jeśli odkrecisz jej zawór? >Jeśli dwa statki zbudujesz w tej samej konstrukcji, o tej samej masie ale z materiałów o różnym tarciu wody to czy przy jednakowej prędkości wytwarza jednakową falę?
Musisz wyjaśnić: -do czego potrzebna jest masa w rozważaniu o powstawaniu fali dźwiękowej? -co ma tarcie materiału konstrukcyjnego obiektu latającego z powstawaniem fali dźwiękowej?
>Odpowiedź jest prosta - NIE!
BO CO? Na podstawie czego?
>Fala będzie odpowiadać wielkości zużytej w napędzie energii a statek z materiałów o minimalnym tarciu będzie zużywal jej dużo mniej.
Znów pomyliłeś tatę z mamą. Mówiąc krótko nie wiesz o czym piszesz. Pomyliłeś zdaje się aerodynamikę ruchu z rozchodzeniem się fali akustycznej czyli rozchodzeniem się w środowisku określonym zaburzenia (bo to jest definicyjne określenie fali), w tym przypadku zmian ciśnienia. A fala, zgodnie z prawem Pascala jest falą kulistą gdyż rozchodzi się w każdym kierunku z równym naporem.
Informuję Ciebie lojalnie, że dalsze Twoje brednie będę usuwał z mojego wątku, bo nie przyjmujesz żadnych uwag i ciągle piszesz nie na temat (co ma fala wodna do fali akustycznej?) w dodatku jak mały Kazio po dużym piwie.
Od teraz będę usuwał wszystkie Twoje posty w moich wątkach nie czytając nawet. Masz tylko jedną szansę. Przedstaw publicznie na tym forum wyniki badań Twojego stanu psychicznego, bo o stanie Twojej wiedzy wszyscy już się poznali. Arminius też pisze nie na temat jak by był jeszcze "wczorajszy", ale nie zapracował sobie na usuwanie jego wypowiedzi z moich wątków
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| salek (4701 punktów) | >UFO jest tworem materialnym czy nie? Skoro je widzimy, >zapisujemy na nośnikach obrazu to powinno być tworem materialnym. Jest materialny jak stół przy którym siedzę, czy materialny jak słoneczny 'zajączek' na ścianie?
>UFO porusza się w tym samym >środowisku co lecący samolotem obserwator. Lecący odrzutowiec wydaje głośny dźwięk/hałaśliwy szum >pracy napędu. UFO leci cicho, bezdźwięcznie. Może to też zależeć od środowiska. Jeżeli obserwujemy UFO w ciszy rzeczywiście jakiś rodzaj hałasu powinien być obserwowany - i takie relacje podobno są. Natomiast jeżeli obserwacja jest prowadzona z pokładu samolotu (nawet z rozróżnieniem - duży czy mały) to odgłos pojazdu na zewnątrz może być mocno wytłumiony - należałoby zatem najpierw dowiedzieć się, jak odgłos z zewnątrz (być może nawet gromu dźwiękowego) powinien być słyszalny na pokładzie lepiej lub gorzej izolowanego samolotu w zależności od konfiguracji obu pojazdów (czyli odległości, kierunków, przyspieszeń i wielu innych parametrów). Być może ów grom bywa, tylko z pokładu samolotu - niesłyszalny.
>Dlaczego więc świadkowie zdarzenia spotkania z >UFO nie wspominają o odgłosie wybuchu, gdy UFO gwałtownie/błyskawicznie wręcz przyspiesza do >prędkości wielokrotnie większej od prędkości dźwięku? > Można by zacząć spekulacje o innych wymiarach, ale po co skoro nić naprawdę nic o tym nie wiemy. Tak >więc zatrzymuje się tylko nad tą dziwną sprawą, która nie chce się przyporządkować naszym >obserwacjom i wręcz przeczy fizyce. To bardzo proste do wyjaśnienia. Pojazdy te w relacjach zmieniają prędkości z ogromnymi przyspieszeniami - gdyby na ich pokładach byłaby jakaś załoga musiałaby wytrzymać przeciążenia idące w setki, o ile nie tysiące g. To także przeczy fizyce? Nie przeczy fizyce, a jedynie naszemu rozumieniu fizyki. Dlatego bez uciekania się do spekulacji co do fizyki napędu takich pojazdów raczej wiele się nie zdziała, a pewnie da się zaproponować niejeden model wyjaśniający czarno na białym i ogromne przyspieszenia takich pojazdów przy braku zagrożenia dla załóg, i brak gromu dźwiękowego.
Mówiąc krótko, o ile pytanie jest bardzo zasadne, o tyle równie dobrze żyjąc w XVIII czy XIX w. mógłbyś pytać dlaczego działa Słońce i czy aby nie jest to bezsporny dowód na stworzenie świata 6000 lat temu.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>UFO jest tworem materialnym czy nie? Skoro je widzimy, >>zapisujemy na nośnikach obrazu to powinno być tworem materialnym. >Jest materialny jak stół przy którym siedzę, czy materialny jak słoneczny 'zajączek' na ścianie? >>UFO porusza się w tym samym >>środowisku co lecący samolotem obserwator. Lecący odrzutowiec wydaje głośny dźwięk/hałaśliwy szum >>pracy napędu. UFO leci cicho, bezdźwięcznie. >Może to też zależeć od środowiska. Jeżeli obserwujemy UFO w ciszy rzeczywiście jakiś rodzaj hałasu powinien być obserwowany - i takie relacje podobno są. Natomiast jeżeli obserwacja jest prowadzona z pokładu samolotu (nawet z rozróżnieniem - duży czy mały) to odgłos pojazdu na zewnątrz może być mocno wytłumiony - należałoby zatem najpierw dowiedzieć się, jak odgłos z zewnątrz (być może nawet gromu dźwiękowego) powinien być słyszalny na pokładzie lepiej lub gorzej izolowanego samolotu w zależności od konfiguracji obu pojazdów (czyli odległości, kierunków, przyspieszeń i wielu innych parametrów). Być może ów grom bywa, tylko z pokładu samolotu - niesłyszalny. >>Dlaczego więc świadkowie zdarzenia spotkania z >>UFO nie wspominają o odgłosie wybuchu, gdy UFO gwałtownie/błyskawicznie wręcz przyspiesza do >>prędkości wielokrotnie większej od prędkości dźwięku? >> Można by zacząć spekulacje o innych wymiarach, ale po co skoro nić naprawdę nic o tym nie wiemy. Tak >>więc zatrzymuje się tylko nad tą dziwną sprawą, która nie chce się przyporządkować naszym >>obserwacjom i wręcz przeczy fizyce. >To bardzo proste do wyjaśnienia. Pojazdy te w relacjach zmieniają prędkości z ogromnymi przyspieszeniami - gdyby na ich pokładach byłaby jakaś załoga musiałaby wytrzymać przeciążenia idące w setki, o ile nie tysiące g. To także przeczy fizyce? Nie przeczy fizyce, a jedynie naszemu rozumieniu fizyki. Dlatego bez uciekania się do spekulacji co do fizyki napędu takich pojazdów raczej wiele się nie zdziała, a pewnie da się zaproponować niejeden model wyjaśniający czarno na białym i ogromne przyspieszenia takich pojazdów przy braku zagrożenia dla załóg, i brak gromu dźwiękowego. >Mówiąc krótko, o ile pytanie jest bardzo zasadne, o tyle równie dobrze żyjąc w XVIII czy XIX w. mógłbyś pytać dlaczego działa Słońce i czy aby nie jest to bezsporny dowód na stworzenie świata 6000 lat temu.
Salek ale teraz wyraźnie prowokujesz. Zobacz, że tak naprawdę mówimy o zagadnieniu powierzchownie by tylko nie nurzać się na poważnie. Tak naprawdę to są pytania kłopotliwe współczesnej nauce. Nawet w paleoarcheologii. Dużo pytań a tak mało, prawie nic odpowiedzi. Rozejrzyj się i oceń. Nawet zakładając, że tylko 1% zjawisk nie można wytłumaczyć lub nawet zrozumieć. Mało? Współczesna archeologia ma naprawdę duże problemy rozwikłania spraw powstawania budowli, które zgodnie z zasadami kolei rozwoju cywilizacyjnego, nie powinny nigdy powstać przy ówczesnej możliwości wytwarzania. Nie było takich narzędzi. Technologia tworzenia wtedy nie mogła być ziemskiego pochodzenia. Jeżeli przyjmiemy, że ludzkość naprawdę w skali czasu się tak gwałtownie rozwija, ze szok, to jest tylko dowód bezpośredni na to że tym bardziej nie wiemy jak wspaniałe budowle robione ówczesną technologią mogły postać 15 tys. lat temu (z punktu widzenia obecnych możliwości wytworzenia takowych). Co najgorsze lub najlepsze nic nie przeszkadza teorii ewolucji Darwina. Człowiek rozwijał się normalnie tyle, że prawdopodobnie "ktoś" musiał się wtrącić. Bo jest wiele poszlak, ku temu by tak myśleć. Jak wobec tego komponować pewne sygnały obecności "czegoś" w postaci "latających talerzy"? Ja sam podchodzę to tego ambiwalentnie. Po prostu nie wiem jak to osądzić.. Ale tak naprawdę sprawa nabiera rumieńców, bo wyznawcy religii ufo są nieustępliwi i mają coraz trafniejsze argumenty. Operują faktami przed którymi tyko usiąść i być grzecznym. Przekopałem ostatnio, tam gdzie mogłem, informacje "na temat" i zacząłem się zastanawiać! No niech będzie ten 1%, to mało? Jak to strawić. Fizyk już mi wyjaśniał ale wg mnie miał jakby jakieś słabe te swoje argumenty. Niejasno blazował i jakby się wykręcał. To jest naprawdę głupi temat ale jakże absorbujący. I na pewno się stanie jeszcze bardziej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 3 na 3 | salek (4701 punktów) | Po pierwsze, tnij wypowiedzi poprzednika. Jeżeli nie odnosisz się do szczególnej kwestii to wywal całość. Odpowiedź będzie się czytać łatwiej, nie mówiąc już że istnieje na to odpowiedni zapis w regulaminie forum, choć pewnie martwy.
Po drugie zadałeś pytanie wprost i dostałeś wprost odpowiedź. I to ma być prowokacja? Chyba że chodziło Ci o to, że skoro obserwacji nie towarzyszy zjawisko przewidziane przez nasze rozumienie fizyki, to obserwacja to koniecznie bullshit. W takim razie nie rozumiem Twoich obiekcji co do poziomu racjonalizmu na tym forum - zbytnio od niego nie odstajesz.
A co do reszty.. (abstrahując już że odbiegamy od tematu)
>Współczesna archeologia ma naprawdę duże problemy rozwikłania spraw powstawania budowli, które zgodnie z zasadami kolei rozwoju cywilizacyjnego, nie powinny nigdy powstać przy ówczesnej możliwości wytwarzania. Nie było takich narzędzi. Wciąż zapominasz, że to obowiązuje przy naszym rozumieniu zjawisk. O kontekście tych budowli mamy zwykle bardzo blade pojęcie i zazwyczaj wygląd całego kobierca próbuje się odtworzyć z kilku zaledwie posiadanych nitek - a to pole do popisu różnej maści naukawców tłumaczących że to czy owo to koniecznie bogowie lub kosmici. Często jednak okazuje się, że w wielu przypadkach posiadane ówcześnie narzędzia są w zupełności wystarczające, tylko wyznawcom kosmitów takie fakty - jako niewygodne - są zamiatane pod dywan.
>Człowiek rozwijał się normalnie tyle, że prawdopodobnie "ktoś" musiał się wtrącić. Bo jest wiele poszlak, ku temu by tak myśleć. Mam deja vu. Zupełnie toto jakbym oglądał serial o kosmitach z udziałem pewnego pana greckiego pochodzenia z fryzurą obłąkanego naukowca i każdą obserwacją komentowaną czymś, co można sparafrazować do mantry 'czy to mogli być kosmici? Mogli. Więc z pewnością byli'. Obok racjonalizmu czy zwykłego rozsądku to to chyba nawet nie leżało, a grzech ów jest dość powszechny w tym środowisku.
|
|
|  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Nawet zakładając, że tylko 1% zjawisk nie można wytłumaczyć lub nawet zrozumieć. Mało?A skąd ten 1% wziąłeś? Ot tak, z sufitu? Wszystkie klasyczne zjawiska paranormalne mają proste wyjaśnienia. Jeśli Ci chodzi o tematykę sezonu ogórkowego, to powinieneś napisać 0%. Tak ogólnie, rozszerzając tematykę, to zjawiska niewyjaśnione są, ale do ich rozwikłania potrzebna jest wiedza i aparat matematyczny nauk ścisłych. A od tego dziennikarze sezonu ogórkowego stronią.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Nawet zakładając, że tylko 1% zjawisk nie można wytłumaczyć lub nawet zrozumieć. Mało? >A skąd ten 1% wziąłeś? Ot tak, z sufitu?
Nie panie Fizyk. Odpowiedź kierowałem do niejakiego "Przekręt", który wpadł do tego wątku. U niego było 99%. Do stu pozostał mi tylko 1%. Czytasz też ponoć to wszystko.
>Tak ogólnie, rozszerzając tematykę, to zjawiska niewyjaśnione są, ale do ich rozwikłania potrzebna jest wiedza i aparat matematyczny nauk ścisłych. A od tego dziennikarze sezonu ogórkowego stronią.
No jasne. Oni, co tu dużo mówić, dbają tylko o stronę sensacyjną podawanej informacji, aby każdego zainteresować i nie ważna jest etyka.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Może to też zależeć od środowiska. Jeżeli obserwujemy UFO w ciszy rzeczywiście jakiś rodzaj hałasu powinien być obserwowany - i takie relacje podobno są.
Nie słyszałem tego w nagranych relacjach uczestników takich zdarzeń.
>Natomiast jeżeli obserwacja jest prowadzona z pokładu samolotu (nawet z rozróżnieniem - duży czy mały) to odgłos pojazdu na zewnątrz może być mocno wytłumiony - należałoby zatem najpierw dowiedzieć się, jak odgłos z zewnątrz (być może nawet gromu dźwiękowego) powinien być słyszalny na pokładzie lepiej lub gorzej izolowanego samolotu w zależności od konfiguracji obu pojazdów (czyli odległości, kierunków, przyspieszeń i wielu innych parametrów). Być może ów grom bywa, tylko z pokładu samolotu - niesłyszalny.
Jeśli ów grom, a raczej jego odgłos byłby słyszalny zasłyszany w kabinie głośno szumiącego silnika, to winien być tym bardziej na ziemi. Tu również jest problem w odległości. Fala dźwiękowa jest fala kulistą i zgodnie z prawem Brewstera jej energia maleje z kwadratem odległości, czyli wysokości na jakiej to zdarzenie miałoby mieć miejsce. I tu się zgadzam.
>To bardzo proste do wyjaśnienia. Pojazdy te w relacjach zmieniają prędkości z ogromnymi przyspieszeniami - gdyby na ich pokładach byłaby jakaś załoga musiałaby wytrzymać przeciążenia idące w setki, o ile nie tysiące g. To także przeczy fizyce?
Nie napisałem w tym sensie. Zmiana kierunku poruszania się o kąt 900 nie przeczy fizyce, ale to obiekt widzialny, więc materialny, więc ma zawsze jakąś tam masę, a więc inercję, która nie pozwala na "zakręt" toru "lotu" pod kątem 900. Nigdy tak naprawdę nie będzie przy założeniu istnienia masy obiektu.
>Nie przeczy fizyce, a jedynie naszemu rozumieniu fizyki. Dlatego bez uciekania się do spekulacji co do fizyki napędu takich pojazdów raczej wiele się nie zdziała, a pewnie da się zaproponować niejeden model wyjaśniający czarno na białym i ogromne przyspieszenia takich pojazdów przy braku zagrożenia dla załóg, i brak gromu dźwiękowego.
Jak dotąd ich nie ma, więc i spekulacji tyle co wojska w Chinach.
>Mówiąc krótko, o ile pytanie jest bardzo zasadne, o tyle równie dobrze żyjąc w XVIII czy XIX w. mógłbyś pytać dlaczego działa Słońce i czy aby nie jest to bezsporny dowód na stworzenie świata 6000 lat temu.
Pytanie względem tematu niezrozumiałe.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | > >Może to też zależeć od środowiska. Jeżeli obserwujemy UFO w ciszy rzeczywiście jakiś rodzaj hałasu powinien być obserwowany - i takie relacje podobno są.> Nie słyszałem tego w nagranych relacjach uczestników takich zdarzeń.W latach 60-tych było kilka relacji ze bliskich spotkań, gdzie obserwowany na ziemi z małej odległości 'pojazd' buczał, brzęczał czy mruczał, a startując zwiększał jedynie natężenie tego dźwięku - do nagłego zniknięcia bez jakiegokolwiek towarzyszącego zjawiska. Wiarygodność tych relacji była też różna - pewnie jak to z UFO zazwyczaj niewielka - ale było ich na tyle sporo, że niekoniecznie muszą się pokrywać ze słyszanymi przez Ciebie. > Jeśli ów grom, a raczej jego odgłos byłby słyszalny [..]Odwróciłeś 'nieco' kota ogonem, nie mówiąc już że grom stożka Macha nie musi być słyszalny w samolocie podążającym za przyspieszającym obiektem. > Zmiana kierunku poruszania się o kąt 900 nie przeczy fizyce, ale to obiekt widzialny, więc materialny, więc ma zawsze jakąś tam masę, a więc inercję, która nie pozwala na "zakręt" toru "lotu" pod kątem 900. Nigdy tak naprawdę nie będzie przy założeniu istnienia masy obiektu.Czyli nie przeczy fizyce, ale jednak przeczy fizyce. > >Nie przeczy fizyce, a jedynie naszemu rozumieniu fizyki. Dlatego bez uciekania się do spekulacji co do fizyki napędu takich pojazdów raczej wiele się nie zdziała, a pewnie da się zaproponować niejeden model wyjaśniający czarno na białym i ogromne przyspieszenia takich pojazdów przy braku zagrożenia dla załóg, i brak gromu dźwiękowego.> Jak dotąd ich nie ma, więc i spekulacji tyle co wojska w Chinach.Modeli nie ma? No trudno żeby były, skoro oficjalnie żadnego spodka nie rozmontowano  > >Mówiąc krótko, o ile pytanie jest bardzo zasadne, o tyle równie dobrze żyjąc w XVIII czy XIX w. mógłbyś pytać dlaczego działa Słońce i czy aby nie jest to bezsporny dowód na stworzenie świata 6000 lat temu.> Pytanie względem tematu niezrozumiałe.W czym?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|