Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jest sens uczyć sie????

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-03-2007 17:52zagdanski (19 punktów)Czy jest sens uczyć sie????
Moje odczucia (part 1)
Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad sensem nauki?
Ja tak i wielokrotnie przez to prawie doprowadzałem się do choroby psychicznej (mój umysł zaczynał nie pracować logicznie), od początku szczególnie drażliwym dla mnie tematem spornym były tzw. "oceny". Od najmłodszych lat nie mogłem pojąć, dlaczego we współczesnej szkole można postawić znak równości miedzy ucz się! i zapamiętaj! Moim zdaniem to jest chore, bo prowadzi do ogłupienia coraz to nowych pokoleń, które przychodzą do szkoły i już na wstępie dowiadują się, że głównym wyznacznikiem ich wartości oraz ogólnie postawy do świata jest coś takiego jak "oceny". Jestem przekonany, że taki obraz sytuacji prowadzi nas jako naród w złym kierunku, teraz to przez takie rozumowanie nie ma prawie osób, który chodzą do szkoły po to, aby się uczyć (co za ironia...). Jestem bliski obłędu gdy widzę, że jeżeli się uczysz i nie ściągasz wcale, jesteś w pewnym sensie odmieńcem, który nie wiadomo po co "cwaniakuje". Naprawdę nie mogę znaleźć w tym choć odrobiny logiki i rozsądku. Dla mnie chodzenie do szkoły kiedy 99,9% uczniów ma za cel tylko zdobywanie dobrych ocen nieważne jak, jest czystą ironią zahaczającą momentami o groteskę prawie w stylu jaki sobie upodobał W. Gombrowicz np. w książce pt. "Ferdydurke". Moim zdaniem ci prawie wszyscy w szkole są w pewnym sensie "ślepi" bo liczą, że przez dobre stopnie i ileś tam "papierków" za naukę, zostaną kimś lepszym niż np. ci którzy nie mieli kasy na naukę przez 4 lata lub 3 lata za "darmo" (technikum i liceum) i musieli wybrać zawodówkę gdzie przynajmniej mają za praktyki co miesiąc jakąś kasę i mogą ją np. przeznaczyć na dojazdy autobusowe. Niestety przez większość ludzi "wykształconych" (często metodą "zapamiętaj-zdaj-zapomnij" lub metodą "napisz ściągę-ściągnij- wywal ściągę do śmietnika). Oczywiście nie potępiam tych, którzy w szkole są tylko aby zdać, po prostu im zostało to wpojone od pierwszej klasy że najważniejsze jest to, aby mieć dobre oceny nieważne jak, a nie np. pogłębianie wiedzy stawanie się "elitą", rozwój duchowy i poszerzanie własnych horyzontów myślowych (jak by ktoś powiedział właśnie, że po to chodzi do szkoły zostałby uznany za jakiegoś idiotę lub w najlepszym razie zostałby wyśmiany przez całą klasę), szkoda, że jest coraz mniej osób, które uznały by za sensowne słowa Seneki "Sola ratio perfecta beatum facit" (Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym), przykre jest to, że mało jest osób takiego zdania. Jest i druga strona medalu, mianowicie chodzi mi oto, że mieliśmy pecha żyć w świecie, w którym takie zachowania są popierane a nawet uznawane za konieczne (mamy teraz w szkole nowa grę "wykiwać nauczyciela"). Ile to razy słyszało się stwierdzenie, że bez "kombinowania" nie da się nic osiągnąć?? Coraz większym problemem jest to, że szkoła staje się czymś w rodzaju miejsca do spotkań towarzyskich gdzie można się dobrze bawić i przyjąć porządną dawkę humoru. Te moje powyższe wywody skłaniają mnie do postawienia tezy, że "świat staje na głowie, a my nic nie możemy poradzić na ogłupianie szerokich mas np. przez media". Ale o tym innym razem napisze w kolejnych częściach mojej "drogi krzyżowej"....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dudek (190 punktów)Odp: czy jest sens uczyć sie????
Ja nie ściągam.
Nie chce mi się.
Wolę sie nauczyc.
Mam 19 lat i nigdy nie bylem na korepetycjach.
Najwiecej klopotu mialem z przedmiotami ścislymi, ale udawalo mi sie zdawac na dwójach i bez ściągania. Przykladam się (i nigdy nie ściągam) do tych przedmiotów, na których mi zależy.
Podoba mi sie to, ze w rekrutacji na studia nie ma juz konkursu świadectw i itp.
AstralStorm (558 punktów)
>Ja nie ściągam.
>Nie chce mi się.
>Wolę sie nauczyc.

Ja się wolę uczyć, nie zakuwać. Z kontekstu wynika, że właśnie to prakty-kujesz.

>Mam 19 lat i nigdy nie bylem na korepetycjach.

A ja byłem, gdyż rodzice wysoce nalegali. Nie wiem, czy poszło to na plus, czy nie. Moim zdaniem, efekt żaden.

>Najwiecej klopotu mialem z przedmiotami ścislymi, ale udawalo mi sie zdawac na dwójach i bez ściągania.

No ja zdawałem raczej na 4, choć raz czy dwa zdarzyła się 3...

>Podoba mi sie to, ze w rekrutacji na studia nie ma juz konkursu świadectw i itp.

Akurat... jest konkurs matur. A matura jest niestety zbyt ograniczona czasowo.

Powiedzmy wprost - kto rozwiązuje zadania z matematyki lub fizyki na czas? (za wyjątkiem egzaminów/sprawdzianów/kolokwiów)
Pisanie prac literackich na czas też zabawne.

A matura jest taka, że nie ma czasu na wymyślenie rozwiązania. Po przeliczeniu, 15 minut na zadanie średnio, a po korekcie na zróżnicowany stopień trudności, może 25 na te trudniejsze.

Niestety, w innym przypadku trudno by było nadzorować samodzielność prac...
Tofik (5585 punktów)
Fajnie trafiłeś. Akurat dziś rozmawialiśmy z moim wychowawcą o nauce i powiedział nam (osobieście), że uważa, że nie ma sensu wkuwanie definicji do niczego nam nie potrzebnych w życiu, i że szkoła powinna podchodzić do nauki bardziej życiowo (chyba że ktoś chce sie kształcić w jakimśtam kierunku to musi wniknąć w szczegóły).
Zdarza mi się, że ściągam, ale niegdy nie zdarza mi się to na przedmiotach, na których mi zależy. Po co mi przedmiot X jeżeli totalnie nie tyczy się kierunkowi, na który chcę pójść w przyszłości. Ale to nie znaczy, że z innych przedmiotów sie nie uczę. Uczę się, ale tylko to co mnie interesuje i to co muszę wiedzieć. Wątpię, żebym miała do czynienia z historią po gimnazjum (no opócz kawałka liceum), ale osobiście historia nei jest taka zła jeżeli nie trzeba się uczyć dat i jest interesująco wykładana (ja nie mam takiego szczęścia ). Ale czy w moim przypadku nie lepiej umieć np. wszystkie reformy i tylko mniej więcej czas ich powstania, a dokładne daty zapisać na małej karteczce i schować do piórnika? Wiem, że podstawowe daty muszę znać, ale po co mi daty urodzenia, ppanowania i śmierci kaażdego króla? A nawet jeśli bym się tego nauczyła (jak mi odbiło to sie tego uczyłam) to kolejnego dnia nie posiadałabym tej wiedzy.

>Coraz większym problemem jest to, że szkoła staje się czymś w rodzaju miejsca do spotkań towarzyskich gdzie można się dobrze bawić i przyjąć porządną dawkę humoru.

To źle? Ja uważam, że szkoła jest mniej nudna. Od tego są przerwy. Przecież nikt nie będzie całe przerwy zakuwał na kolejną lekcję. Można czerpać radość z chodzenia do szkoły, chociaż w ten sposób.

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
Maliński (102 punktów)
Nauka szkolna zeszła na psy.Większość uczniów i nauczycieli z którymi się spotkałem była 'nie tam gdzie powinna'-gadali do siebie jak automaty:bla bla bla.Nieraz widziałem,że nie tylko kujon(moja definicja:"wszystko pamięta-niewiele rozumie")bełkoce przy tablicy całe stronice z podręcznika,ale i nauczyciel ma wszystko obkute,byle tylko nie zadawać mu pytań...(tacy najczęściej zdesperowani odbijali piłkę w kierunku zafascynowanego przedmiotem ucznia).W czasie mojej nauki szkolnej widziałem masę takich szopek-chociaż im wyżej na szczeblach nauki tym mniej ich było.
Na szczęście tych ludzi,którzy widzą tę paranoję można to wszystko jakoś ominąć: byle zdać z przedmiotu,który cię nie interesuje,przygotować się na egzamin końcowy(test gimnazjalny,matura).


Absurd
Przemek K.
> Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad sensem nauki?

Z dalszego toku wypowiedzi rozumiem, że nie chodzi o 'naukę', a o 'wkuwanie'?

Wkuwanie rzeczywiście ma mało sensu, bo nie łączy się ze zrozumieniem przedmiotu i jedyną jego wartością jest ćwiczenie własnej pamięci. Model szkoły preferującej wkuwanie (ale to już kwestia konkretnych nauczycieli bardziej niż idei nauki szkolnej) jest rzeczywiście zły.

Natomiast nie należy wkuwania mylić z 'nauką', czy z 'ocenami'. Te są jak najbardziej potrzebne.
AstralStorm (558 punktów)
>Natomiast nie należy wkuwania mylić z 'nauką', czy z 'ocenami'. Te są jak najbardziej potrzebne.

Z ocenami jest taki problem, że wpływają one na przyszłość, a jednocześnie nie każdy ma możliwości zdać niektóre przedmioty na poziomie odpowiednim do ambicji. To rodzi ściąganie...

Ale jak to inaczej zrobić? Jak inaczej zmierzyć poziom wiedzy?
Zdać się na opinię nauczyciela/wykładowcy?
LEGION (3161 punktów)
>Ale jak to inaczej zrobić? Jak inaczej zmierzyć poziom wiedzy?
>Zdać się na opinię nauczyciela/wykładowcy?
Przecież oceny są właśnie subiektywną opinią wychowawcy o wiedzy ucznia. Obiektywne ocenianie to tylko postulat, niemożliwy do spełnienia jeżeli nauczycielem będzie ("tylko") człowiek.

NIE KLIKAĆ
AstralStorm (558 punktów)
>>Ale jak to inaczej zrobić? Jak inaczej zmierzyć poziom wiedzy?
>>Zdać się na opinię nauczyciela/wykładowcy?
>Przecież oceny są właśnie subiektywną opinią wychowawcy o wiedzy ucznia. Obiektywne ocenianie to tylko postulat, niemożliwy do spełnienia jeżeli nauczycielem będzie ("tylko") człowiek.

Ale można sprawdzać na bardzo różny sposób, a stosowanie testów, czy sprawdzianów niekoniecznie jest najlepszym. O to mi chodziło.

Sprawdziany i testy mają na swoją obronę standaryzację i może mniejszą wrażliwość na widzimisię oceniającego - może np. sprawdzać ktoś inny.
Tak jak to zrobiono z maturami.
LEGION (3161 punktów)
>Sprawdziany i testy mają na swoją obronę standaryzację i może mniejszą wrażliwość na widzimisię oceniającego - może np. sprawdzać ktoś inny.
I są do bólu schematyczne i ogłupiające...
Nie pozwalają na posiadanie poglądów innych niż twórca testu założył...
Wole zdać się na subiektywną ocenę nauczyciela, można z nim dyskutować, z papierem nie bardzo.

NIE KLIKAĆ
diogenes (42753 punktów)Odp: Czy jest sens uczyć sie????
nie, nauka nie ma sensu, ALE...
jesli jesteś inteligentny, to 1% życia poświęć na naukę, aby inni odwalili się od ciebie, a z resztą czasu zrób to, co uważasz za sensowne: ożeń się, wychowuj dzieci, siedź w pierdlu...cokolwiek zrobisz, będzie dobre...

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365