W książce zatytułowanej "Ukryta historia Vladimira Nabokowa", jej autorka, Andrea Pitzer stawia tezę, iż perwersyjny pedofil z najsłynniejszej książki tego rosyjskiego literata pod tytułem "Lolita" - był Żydem. Pitzer na kilku stronach swojej pracy wyjaśnia szczegółowo - co wskazuje na żydowskie pochodzenia profesora Humberta Humberta. Rzecz charakterystyczna, iż w "Lolicie" ani razu nie pada słowo "Żyd" czy "żydowski". Tym niemniej jednak jest w niej prawdziwe zatrzęsienie oczywistych aluzji, dygresji, zniuansowanych sugestii, charakerystycznych niedopowiedzeń - z których jednoznacznie wynika, iż Humbert to Żyd. Stawiając ową finalną kropkę nad "i" - w oparciu o ten bardzo długi łańcuch dowodów poszlakowych - autorka książki nie odkryła Ameryki. O możliwym, żydowskim rodowodzie Humberta napomknęło już przed nią kilku publicystów i krytyków. Należy pamiętać, iż znacznie wcześniej, Nabokow sięgnął po postać Żyda - pedofila w opowiadaniu "Czarodziej" napisanym w Paryżu, w okresie okupacji. Pedofil w tym opowiadaniu jest jubilerem z Europy Środkowej wędrującym po Francji ( motyw Ahaswerusa). Jednakże oryginalność tezy autorki polega n aczymś innym. A mianowicie na zaproponowanym wyjaśnieniu motywów takiej właśnie decyzji Nabokowa. Otóż w jej opinii zrobił od to pod wpływem...sympatii dla Żydów, gdyż, tak naprawdę, pedofil Humbert to osobnik, który po traumie holokaustu stoczył się do poziomu pedofilii - i jako taki jest, de facto ofiarą, a nie katem. Jest więc Humbert ofiarą holokaustu - któremu należy współczuć raczej, niż go potępiać. Formuła jak wyżej od razu skojarzyła mi się z filmem "Ida", w którym żydowska zbrodniarka Wolińska, ostatecznie, po catharsis i metamorfozie ( której realna postać nigdy nie przeszła) popełnia samobójstwo - stając się z kata ofiarą. Schemat - jak wyżej - ujęcia postaci Humberta jest - w moim odczuciu - rozpaczliwą próbą pisarki dostrojenia go do obowiązującej, politycznie poprawnej zasady, iż Żyd może być tylko ofiarą, nigdy katem. A naprawdę, inne mogły być motywy, którymi kierował się Nabokow przy takim właśnie, a nie innym, skonstruowaniu swojego bohatera. Mam dwie hipotezy co do tych motywów. Pierwsza zakłada - zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama, iż Nabokow, wypieszczone dziecię rosyjskiej arystokracji, świata niszczonego przez bolszewię, w której ogromnie złowieszczą i nieproporcjonalną rolę odegrali Żydzi (Żydokomuna) - po prostu wziął na nich odwet, obsadzając Żyda w roli bohatera jednoznacznie negatywnego. Druga hipoteza jest i konkurencyjna i swoiście komplementarna względem pierwszej. Otóż żoną Nabokowa była Wiera Słonim....zaprzysięgła Żydówka (nigdy, na przyklad, nie wybaczyła sistrze konwersji na katolicyzm), która z biegiem lat wzięła rosyjskiego pieszczocha pod swój pantofel, zawiadując nim podobnie jak obecnie ma to miejsce w przypadku żony pewnego bardzo znanego, polskiego kompozytora. Nabokow - według swoistej logiki tej hipotezy - nie mogąc otwarcie stawić czoła swej żydowskiej połowicy - wziął na niej cichy rewanż na kartach swej najpopularniejszej książki, przypisując jej jednoznacznie negatywnemu bohaterowi narodowość swojej władczej małżonki. Oczywiscie, to co wyżej, to tylko próba interpretacji motywów wielkiego rosyjskiego pisarza, typu: "co autor miał na myśli..." Gorąco zachęcam do lektury książki jak wyżej - mimo jej tendencyjnego - miejscami - charakteru.
|