Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo Naturalne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-03-2007 00:02stormrider (206 punktów)Prawo Naturalne
Nietrudno zauważyć, że wielu ludzi ( Głównie z prawej strony ) stwierdza co "powinno być" a czego "powinno nie być" podpierając się tzw: "Prawem Naturalnym". Czym jest to "PN"?
Moim zdaniem "PN" istnieje, przejawia się np. w tym, że przeludnienie prowadzi do wzrostu przejawów agresji, objadanie się prowadzi do otyłości, a trening prowadzi do wzrostu wydolności organizmu. Wszystkie te zjawiska wynikają z "PN", nie ma jednak jego prostej definicji, poza tym jak wszystko, co obejmuje szeroki zakres zjawisk, definicja "PN" jest płynna, i ulega zmianom w zależności od rozmiaru naszej wiedzy o tym co nas otacza. Każde "zatrzymanie" definicji, "zabetonowanie" wynika, moim zdaniem, z obawy przed utratą fundamentów własnej tożsamości. Każdy z nas potrzebuje PEWNEJ podstawy, na której oprze swoje życie, jednak, paradoksalnie, kurczowe trzymanie się jakiegoś obrazu, i zmuszanie "całego" świata by się w nim zmieścił, nie świadczy o trwałości fundamentu, lecz o jego chwiejności. Świata nie można zatrzymać w "stop-klatce", a jedynym ( Moim zdaniem ) sposobem, by cieszyć się życiem w nim, jest wyjście mu naprzeciw, płynięcie razem z nim.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

LEGION (3161 punktów)
Blisko. Moim zdaniem należałoby rozgraniczyć dwa pojęcia:

   Prawo Naturalne,(Dane przez boga, etc. Tomek z Akwinu)dogmatyczne przepisy natury, wynikające z wierzeń chrześcijańskich.

   Prawa Natury, czyli to co obserwujemy dokoła nas. To co opisałeś należałoby do tej właśnie kategorii.

NIE KLIKAĆ
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Onże Tomek nie odróżniał, niestety, prawa od uprawnienia i traktował jedno z drugim identycznie. To pomieszanie zaprowadziło bardzo daleko nie tylko Tomka, lecz i całe chrześcijaństwo.
LEGION (3161 punktów)
> Onże Tomek nie odróżniał, niestety, prawa od uprawnienia i traktował jedno z drugim identycznie. To pomieszanie zaprowadziło bardzo daleko nie tylko Tomka, lecz i całe chrześcijaństwo.
Obawiam się, że nie tylko chrześcijaństwo, bo podobno to Prawo Naturalne było użyte jako argument w procesie norymberskim...

NIE KLIKAĆ
stormrider (206 punktów)
>Obawiam się, że nie tylko chrześcijaństwo, bo podobno to Prawo Naturalne było użyte jako argument w procesie Norymberskim...

A która strona procesu się nim posługiwała?


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
LEGION (3161 punktów)
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Pojęcie prawa naturalnego to właśnie próba stworzenia uniwersalnych wzorców w postępowaniu wobec człowieka. Słusznie, że użyto go wobec zbrodniarzy wojennych, ponieważ wojna miała charakter ogólnoświatowy, wielokulturowy. W tym ujęciu ma to pojęcie charakter łączący kultury i ludzi.

Natomiast prawo naturalne, na które powołują się nasi katolicy to rzeczywiście prawo Tomka z Akwinu. Scholastyczna wizja praw boskich dotycząca moralności i praw przyrody.
W tym ujęciu ma ono charakter dzielący.
Wizja scholastyczna legła w gruzach. Katolickie "prawo naturalne" jest teraz okrojone do praw moralnych. Też upadnie z hukiem, już widać rysy.
Pozdr
stormrider (206 punktów)
>Blisko. Moim zdaniem należałoby rozgraniczyć dwa pojęcia:
>   Prawo Naturalne,(Dane przez boga, etc. Tomek z Akwinu)dogmatyczne przepisy natury, wynikające z wierzeń chrześcijańskich.
>   Prawa Natury, czyli to co obserwujemy dokoła nas. To co opisałeś należałoby do tej właśnie kategorii.

Obawiam się, że niektórzy łączą obie kategorie razem. Przecież "Prawa Natury" rzekomo pochodzą od Boga, w końcu "On to wszystko stworzył".


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie.
W.Stoczkowski
sceptymucha
Prawo jest martwe, dopoki nie zdefiniujesz jego przepisow.
Zdefiniuj przepisy 'prawa naturalnego'. Nie daje sie. Nie ma ani jednego przepisu, ktorego nie moglby byc poddany w watpliwosc.
Pozdrawiam
Głąbiński (3538 punktów)
>Prawo jest martwe, dopoki nie zdefiniujesz jego przepisow.
>Zdefiniuj przepisy 'prawa naturalnego'. Nie daje sie. Nie ma ani jednego przepisu, ktorego nie moglby byc poddany w watpliwosc.
>Pozdrawiam
Sądzę, że prawo jest to zbiór przepisów pozwalających rozeznać postępki zabronione. Przede wszystkiem mamy prawo pisane (pozytywne?), zwyczajowe (powszechnie akceptowane normy obyczajowe), no i wreszcie owo nieszczęsne pn., które jest jakoby zawarte w genetycznym zapisie jednakowym pod tym względem u wszystkich egzemplarzy homo sapiens, ew. w sposób nadprzyrodzony dane człowiekowi wraz z nieśmiertelną duszą. Z tym ostatnim, jak to słusznie podkreślono w cytacie wyżej, kłopot jest szczególny: przypuszczalnie w ogóle go nie ma. Np. spotkałem się z twierdzeniem, że pn. jest tym samym co tzw. sumienie, przez które rozumiemy naturalną każdemu człowiekowi skłonność do osądzania własnych czynów w kategorii dobra i zła. Jednak skłonność ta, prawdopodobnie związana z inną funkcją umysłu - z tzw. świadomością, nie zawiera w sobie określenia, co jest dobre czy złe. Taki kodeks otrzymujemy dopiero w trakcie wychowania.
Powstać może wątpliwość co do tego, czy nie należy do pn. zaliczyć nakazów ochrony potomstwa, solidaryzmu rodzinnego, plemiennego itp. istniejących również u wielu innych gatunków poza homom sapiens? Należy jednak pamiętać, że u zwierząt te zachowania nie wynikają z rozeznania, co jest dobre, a co złe, lecz z instynktu. Genetycznie jest przekazywany mechanizm hormonalny, który sprawia, że znane i kojarzące się pozytywnie widoki i zapachy po prostu pobudzają wydzielanie się substancyj stymulujących w mózgu potrzebę współdziałania i vice versa.
Sądzę, że niewątpliwy jest jedynie fakt nadużywania pojęcia pn. przez różnych demagogów, którzy w braku rzeczowej argumentacji, forsując swoje postulaty powołują się na to, że to, co głoszą, wynika w sposób "oczywisty" z pn.

Stach M. G.
Totus (1201 punktów)
>Zdefiniuj przepisy 'prawa naturalnego'. Nie daje sie. Nie ma ani jednego przepisu, ktorego nie moglby byc poddany w watpliwosc.
Przykładowy przepis:
"Jeśli nie szukasz to nie znajdziesz."
Można znaleźc nie szukając ?
LEGION (3161 punktów)
>>Zdefiniuj przepisy 'prawa naturalnego'. Nie daje sie. Nie ma ani jednego przepisu, ktorego nie moglby byc poddany w watpliwosc.
>Przykładowy przepis:
>"Jeśli nie szukasz to nie znajdziesz."
>Można znaleźc nie szukając ?
Nie szukam pieniędzy na ulicy, ale parę razy przypadkiem jakieś grosze znalazłem...

NIE KLIKAĆ
Totus (1201 punktów)
Szkoda, że język nie jest bardziej precyzyjny, ale cóż, ustalmy więc my:

1. «szukając, ustalić miejsce pobytu kogoś lub czegoś»
2. «dzięki staraniom zdobyć kogoś lub coś»
3. «stwierdzić występowanie czegoś w czymś»

znalezienie - uzyskanie czegoś/kogoś przez podmiot rozumny przez zaangażowanie woli uzyskania. (A)
(zawiera 1,2,3)

4. «natrafić na kogoś lub na coś»
5. «spotkać się z czymś»

natrafienie, spotkanie - bezwolne uzyskanie czegoś/kogoś przez podmiot rozumny.
(zawiera 4,5) (B)

Da się to podważyć?

Jeżeli 'znalezienie' = A to zdanie "Jeśli nie szukasz (Ty=osoba ludzka) to nie znajdziesz" jest prawdziwe i może chyba stanowić przepis prawa naturalnego?
Może?
LEGION (3161 punktów)
>Szkoda, że język nie jest bardziej precyzyjny, ale cóż, ustalmy więc my:
>1. Ťszukając, ustalić miejsce pobytu kogoś lub czegośť
>2. Ťdzięki staraniom zdobyć kogoś lub cośť
>3. Ťstwierdzić występowanie czegoś w czymśť
>znalezienie - uzyskanie czegoś/kogoś przez podmiot rozumny przez zaangażowanie woli uzyskania. (A)
>(zawiera 1,2,3)
>4. Ťnatrafić na kogoś lub na cośť
>5. Ťspotkać się z czymśť
>natrafienie, spotkanie - bezwolne uzyskanie czegoś/kogoś przez podmiot rozumny.
>(zawiera 4,5) (B)
>Da się to podważyć?
Ale ładnie. Chciałbym tak umieć.

>Jeżeli 'znalezienie' = A to zdanie "Jeśli nie szukasz (Ty=osoba ludzka) to nie znajdziesz" jest prawdziwe i może chyba stanowić przepis prawa naturalnego?
>Może?
Nie bardzo może.
Stwierdzenie mogę uznać za prawdziwe(nie jestem specem od logiki, od semantyki tym bardziej), ale na przepis się nie nadaje.
1. Przepis jest częścią kodeksu. Przy takich założeniach raczej sformułowałeś("odkryłeś") prawo(?), zasadę. Nie można takiej zależności odwoływać czy zmieniać innym aktem prawnym. Ale przy PN(niezmiennych?) to na plus by się liczyło, tylko trzeba by nazwę dostosować...
2. Ale także dlatego, że takie ujęcie sprawy zmienia tylko nazewnictwo, uwzględnia Nasze zaangażowanie w znajdowanie, nie zmienia jednak faktu, że "monetę" możemy mieć angażując w to swoją wolę, albo nie angażując jej. Zmienia tylko postrzeganie rzeczywistości.

NIE KLIKAĆ
Totus (1201 punktów)
Witam,
>1. Przepis jest częścią kodeksu.
Kodeks natury?
>Przy takich założeniach raczej sformułowałeś("odkryłeś") prawo(?), zasadę. Nie można takiej zależności odwoływać czy zmieniać innym aktem prawnym. Ale przy PN(niezmiennych?) to na plus by się liczyło, tylko trzeba by nazwę dostosować...
Może natura jest jedna i niezmienna w układzie typu wszechświat, którego częścią jesteśmy. A jeśli tak to istnieją prawa natury równie niezmienne jak ona sama. Przyjęcie praw natury dotyczących PR, które go stawiają w tej naturze na realnej pozycji a dalej otwierają mu przepisy na realną drogę samodoskonalenia uważam za wstęp do wolnego wyboru przyjęcia lub odrzucenia Prawa Naturalnego świadomie czy "na intuicję" czy "na wiarę" mając za autorytet nośniki wiedzy o PN. (autoryzowane i certyfikowane przez międzynarodowe komisje naukowe)

Czy nie jest tak, że to nie my stanowimy o PN a PN stanowi o nas?

Jeśli tak to czy wiedza o PN powinna być obiektem poszukiwań?

>2. Ale także dlatego, że takie ujęcie sprawy zmienia tylko nazewnictwo, uwzględnia Nasze zaangażowanie w znajdowanie, nie zmienia jednak faktu, że "monetę" możemy mieć angażując w to swoją wolę, albo nie angażując jej.

Sama rozważana przez nas zasada (składowa zasad PN definiujących "dobro" dla żywego PR) jest "monetą" tyle, że nie z materialnego świata a boskiego (korzystając z historycznego pojęcia religijnego) czy duchowego czy umysłowo-pojęciowego.
Jako, że pewnych zasad=pojęć "monet" nie ma jeszcze na świecie to aby móc się o nie potykać bogacąc się do woli, trzeba wpierw te istniejące (zasłonięte) zasady=prawa nie tyle odkryć ile opisać (odsłonić,objawić) wprowadzając do świata umysłowo-pojęciowego.
Stosując teraz maksymę "szukajcie a znajdziecie" trzeba uruchomić "oko rozumu" dla oświecania i ubogacania siebie i innych kolejnymi zasadami (szczególnie sterownikami PR), które tak czy siak weryfikować będzie samo życie.

>Zmienia tylko postrzeganie rzeczywistości.
W oparciu o rosnący zbiór "stwierdzeń prawdziwych" zmienia się nasze postrzeganie moralności. Rośnie nasza zdolność moralnej oceny własnego czynu i klasyfikacji go jako pozytywnego nie wobec kleszego, faryzożydowskiego widzinamsię ale wobec jasnego, niepodważalnego zbioru zasad PN, który NIE MOŻE być niedostępny dla kogokolwiek ani być przedmiotem manipulacji, zachwaszczeń(=zawirusowań) czy fałszywego kultu powstałego w kompromisie z pogaństwem kultur dzikich plemion (rzymian,słowian,żydów itp), dla których nie będzie miejsca w Państwie pozytywnego prawa ukonstutuowanym na PN a dalej - podejrzewam, że będzie to konstutucja Rodzaju Ludzkiego o zasięgu globalnym z wykluczonym zapisem o wolności instytucjonalnego zawirusowywania obywateli i to bez zakazu, bo po co pisać w konstytucji, że rozsiewanie memetycznego wirusa eboli jest zakazane?

...no i ?
LEGION (3161 punktów)
Co to PR?
>>1. Przepis jest częścią kodeksu.
>Kodeks natury?
Kodeks jest aktem normatywnym.
"Akt normatywny (inaczej akt prawodawczy, akt prawotwórczy, źródło prawa) - władcze wyrażenie woli organu stanowiącego prawo, wydane z zachowaniem właściwego trybu i (w odróżnieniu od aktów administracyjnych) skierowane do generalnie oznaczonych adresatów. Jest to akt prawny zawierający normy prawne powszechnie obowiązujące (np. ustawa) lub obowiązujące tylko określoną grupę adresatów (np. akt prawa miejscowego)."
Trzeba by założyć, że ta natura ma wolę...
>Może natura jest jedna i niezmienna w układzie typu wszechświat, którego częścią jesteśmy. A jeśli tak to istnieją prawa natury równie niezmienne jak ona sama. Przyjęcie praw natury dotyczących PR, które go stawiają w tej naturze na realnej pozycji a dalej otwierają mu przepisy na realną drogę samodoskonalenia uważam za wstęp do wolnego wyboru przyjęcia lub odrzucenia Prawa Naturalnego świadomie czy "na intuicję" czy "na wiarę" mając za autorytet nośniki wiedzy o PN. (autoryzowane i certyfikowane przez międzynarodowe komisje naukowe)
Określ może najsamprzód co to takiego ta natura.
Jaką metoda te komisje będą zdobywały wiedzę o "prawie""natury".
>Czy nie jest tak, że to nie my stanowimy o PN a PN stanowi o nas?
To stwierdzić możemy, jeśli je poznamy...
>Jeśli tak to czy wiedza o PN powinna być obiektem poszukiwań?
Szukać można, tylko czego?
>>2. Ale także dlatego, że takie ujęcie sprawy zmienia tylko nazewnictwo, uwzględnia Nasze zaangażowanie w znajdowanie, nie zmienia jednak faktu, że "monetę" możemy mieć angażując w to swoją wolę, albo nie angażując jej.
>Sama rozważana przez nas zasada (składowa zasad PN definiujących "dobro" dla żywego PR) jest "monetą" tyle, że nie z materialnego świata a boskiego (korzystając z historycznego pojęcia religijnego) czy duchowego czy umysłowo-pojęciowego.
Jeżeli PN istnieje obiektywnie, to jego zasady odnosić sie będą raczej do zjawisk materialnych i obiektywnych, niż subiektywnych wytworów intelektu jednego gatunku.
>Jako, że pewnych zasad=pojęć "monet" nie ma jeszcze na świecie to aby móc się o nie potykać bogacąc się do woli, trzeba wpierw te istniejące (zasłonięte) zasady=prawa nie tyle odkryć ile opisać (odsłonić,objawić) wprowadzając do świata umysłowo-pojęciowego.
Jak to nie ma? Jakich nie ma?
>Stosując teraz maksymę "szukajcie a znajdziecie" trzeba uruchomić "oko rozumu" dla oświecania i ubogacania siebie i innych kolejnymi zasadami (szczególnie sterownikami PR), które tak czy siak weryfikować będzie samo życie.
Zasada "kto nie szuka ten nie znajdzie" nie implikuje "szukajcie a znajdziecie".
>>Zmienia tylko postrzeganie rzeczywistości.
>W oparciu o rosnący zbiór "stwierdzeń prawdziwych" zmienia się nasze postrzeganie moralności.
Co jak co, ale moralność (jako nauka o dobrym i złym) nie będzie przedmiotem prawa naturalnego, ponieważ są to tylko wytwory ludzkiego umysłu(takie emocjonalnie nacechowane: skuteczność i nieskuteczność[duże uproszczenie])
Co do reszty...
1. Pisz proszę prostszymi, krótszymi zdaniami.
2. Z memetyki nadal jestem zielony i najwcześniej na wakacjach o tym poczytam


NIE KLIKAĆ
stormrider (206 punktów)
>Co jak co, ale moralność (jako nauka o dobrym i złym) nie będzie przedmiotem prawa naturalnego, ponieważ są to tylko wytwory ludzkiego umysłu(takie emocjonalnie nacechowane: skuteczność i nieskuteczność[duże uproszczenie])

Skoro umysł ludzki jest wytworem natury, więc i moralność ( Jako wytwór ludzkiego umysłu ) jest przedmiotem prawa naturalnego. O to chodzi tym, którzy się na PN powołują. PN ma być tym pierwszym słowem, od którego się wszystko wywodzi. Problem w tym, że żaden człowiek nie jest w stanie zdefiniować PN w taki sposób, by owej definicji nie mógł zakwestionować inny. Potrafimy tylko wymyślać nazwy rzeczy a wydaje nam się, że je rozumiemy i to przekonanie ( Sama wiara tylko, nie rzeczywista wiedza ) daje nam bodziec do działania.


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że
wie

W.Stoczkowski
stormrider (206 punktów)
>Czy nie jest tak, że to nie my stanowimy o PN a PN stanowi o nas?
>Jeśli tak to czy wiedza o PN powinna być obiektem poszukiwań?

A czy nie chciałbyś wiedzieć, dlaczego JESTEŚ i co Tobą POWODUJE?

>W oparciu o rosnący zbiór "stwierdzeń prawdziwych" zmienia się nasze postrzeganie moralności.

Niekoniecznie, wielu ludzi POSIADAJĄCYCH "duży" zbiór stwierdzeń prawdziwych, wcale nie wchodzi na wyższy pułap moralności. Sama wiedza to jedno, a sposób jej użycia drugie.

>(...) a dalej - podejrzewam, że będzie to konstutucja Rodzaju Ludzkiego o zasięgu globalnym z wykluczonym zapisem o wolności instytucjonalnego zawirusowywania obywateli i to bez zakazu, bo po co pisać w konstytucji, że rozsiewanie memetycznego wirusa eboli jest zakazane?

Jasne, odpowiednio "wysoka" samoswiadomość jest 100% skuteczną "szczepionką" na takiego wirusa


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
Głąbiński (3538 punktów)
>>Zdefiniuj przepisy 'prawa naturalnego'. ...
>Przykładowy przepis:
>"Jeśli nie szukasz to nie znajdziesz."
>Można znaleźc nie szukając ?

Przytoczona maksyma nie jest przepisem prawnym. Przepisy prawne kwalifikują konkretne czyny jako dobre lub złe. Doprowadzić do postaci przepisu prawnego należało by podane zdanie zmienić np. na:
Szukanie (czego?) jest czynem dobrym,
lub, ponieważ zadaniem prawa jest w pierwszej kolejności wskazanie czynów złych (zabronionych):
Nie wykonywanie poszukiwań jest czynnością zabronioną.
Oczywiście przepisy, takie jak wyprowadzone z podanego przykładu, prawa naturalnego, czy innego, są bez sensu.


Stach M. G.
Totus (1201 punktów)
>>"Jeśli nie szukasz to nie znajdziesz."
>>Można znaleźc nie szukając ?
>Przytoczona maksyma nie jest przepisem prawnym.
Nie jest w rozumieniu pozytywnego prawa stanowionego ale może być "przepisem absolutnym", który może uzdatniać podmiot rozumny do spełniania aktów wewnętrznie dobrych a unikania wewnętrznie złych. (Wiki) o który (jeden z wielu) można oprzeć tworzenie przepisów prawa stanowionego.
>dla tworzenia Przepisy prawne kwalifikują konkretne czyny jako dobre lub złe.
Poprawnie jeżeli uwzględniają realnie to co jest dla nas dobre lub złe jako podmiotów rozumnych (PR) czyli tylko te, które oprzemy na PN łącznie z uznaniem siebie za PR a nie przykładowo za osobę zdeterminowaną wolą wydumanej opatrzności czy wydumanego przeznaczenia pod które podciągać można dosłownie wszystko a w tym stwierzdić, że Bóg jest źródłem relatywizmu moralnego.

>Doprowadzić do postaci przepisu prawnego należało by podane zdanie zmienić np. na:
>Szukanie (czego?) jest czynem dobrym,
Rozwiązań problemów (idei) powstających w konfrontacji podmiotu rozumnego z rzeczywistością zewnętrzną.
>lub, ponieważ zadaniem prawa jest w pierwszej kolejności wskazanie czynów złych (zabronionych):
>Nie wykonywanie poszukiwań jest czynnością zabronioną.
Owszem wobec zaistniałego problemu, na który napotyka hipotetyczny doskonały podmiot rozumny a nikt z nas doskonały nie jest więc Pański zakaz nie może obowiązywać.
Ludzie nie są zdolni ze swej natury do ciągłego szukania dlatego projektują maszyny badawcze co jest działaniem "pozytywnym" a w zestawieniu z "przepisem absolutnym" staje się dążeniem do Absolutu czego efektem ubocznym jest to, że stajemy się lepsi i żyje nam się lepiej.
Możemy również na zasadzie kompromisów umawiać się na wymagane minimum dobra poprzez tworzenie norm i tak też robimy jednakże w wielu przypadkach nie w oparciu o precyzyjnie zdefiniowane przepisy Prawa Naturalnego.

Działanie przeciwne jest złem, jest działaniem "negatywnym".
(uwsteczniającym, degenurującym, wypaczającym jakość człowieka i jego otoczenia a dalej nie służącym realnej ochronie życia i może ono jak najbardziej przyjąć formę kulturowo-religijną)
a jak słusznie Pan zauważa, że zadaniem prawa jest w pierwszej kolejności wskazanie czynów złych (zabronionych) to możemy łagodnie na początek zaproponować, że:
"Zabranianie poszukiwań oraz promowanie idei podważających ich celowość i sens jest czynnością zabronioną"
Gdzie?
W Państwie(,Grupie, Wspólnocie) pozytywnego prawa.
>Oczywiście przepisy, takie jak wyprowadzone z podanego przykładu, prawa naturalnego, czy innego, są bez sensu.
Stosując "mój" przepis można prawnie zabronić uznawania "modlitwy o deszcz" jako jednej z form irygacji suchych pół celem przekształcenia ich w urodzajne pola uprawne.
W przypadku publicznego nawoływania czy lansowania fałszywej, nieskutecznej metody z wykorzystaniem środków masowego przekazu może grozić praca karna na rzecz np. utrzymania czystoci szalet miejskich, a szczególnie wobec osób, które to głosząc powołują się jednocześnie na PN.

Jest w tym sens?

Spójrzmy jeszcze na propozycję definicji:
Giovanni Battista Guzzetti, Morale generale, Torino 1990, p. 106, tłumaczenie ks. AJK
Naturalne prawo moralne możemy podzielić na:
1. pierwszorzędne normy prawa naturalnego - to jest to wszystko co wypływa z porządku istnienia świata, coś co jest konieczne i niezmienne.

Pod to podpadała by rozważana przez nas maksyma.
2. drugorzędne normy prawa naturalnego - czyli to co wynika z historii człowieka od momentu grzechu pierworodnego, aż do wydarzenia Paschalnego.
Czyli to samo w wersji religijnej, drugorzędnej - jak trafnie zauważa autor.

Dla człowieka fundamentem naturalnego prawa moralnego jest jego rozumna natura i zakorzenienie tego prawa w odwiecznym prawie Bożym.
Sprytne połączenie ratio i fides.
Czy można to zdanie przekształcić i stwierdzić, że:
Wiara jest dobra wtedy i tylko wtedy, gdy Bóg jest racjonalistą?

Pozdrawiam.
Totus (1201 punktów)
>Moim zdaniem "PN" istnieje, przejawia się np. w tym, że
>przeludnienie prowadzi do wzrostu przejawów agresji,
>objadanie się prowadzi do otyłości, a trening prowadzi do
>wzrostu wydolności organizmu.
A do czego prowadzi korzystanie z rozumu?
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Korzystanie z rozumu najczęściej prowadzi do jego zaprzeczenia. Ale to już wiedzieli Chińczycy: dużo pytań to dużo odpowiedzi.
LEGION (3161 punktów)
>A do czego prowadzi korzystanie z rozumu?
Tu można tylko gdybać. Takiego rozwiązania nie udało się jeszcze wprowadzić na większą skalę.

NIE KLIKAĆ
Totus (1201 punktów)

Urząd Nauczycielski Kościoła, choć zawsze uważał się za stróża i interpretatora prawa naturalnego ("Humanae Vitae"), to jednak unikał podawania precyzyjnych sformułowań naukowych, bądź określonej i sformułowanej koncepcji tego prawa.

Jak myślisz dlaczego?
LEGION (3161 punktów)
>Urząd Nauczycielski Kościoła, choć zawsze uważał się za stróża i interpretatora prawa naturalnego ("Humanae Vitae"), to jednak unikał podawania precyzyjnych sformułowań naukowych, bądź określonej i sformułowanej koncepcji tego prawa.
>Jak myślisz dlaczego?
1. Bo jezd góbi...
2. Bo gdyby to doprecyzowali, to większą połowę ich wersji PN mógłby obalić chłopek roztropek po 4 klasach podstawówki. A resztę zdolniejsi uczniowie liceum...
3. To wygodne: jak długo się ich nie sprecyzuje, można je naginać do własnych potrzeb.


NIE KLIKAĆ
Totus (1201 punktów)
>>Jak myślisz dlaczego?
>1. Bo jezd góbi...
Albo się czegoś obawia.
>2. Bo gdyby to doprecyzowali, to większą połowę ich wersji PN mógłby obalić chłopek roztropek po 4 klasach podstawówki. A resztę zdolniejsi uczniowie liceum...
zabawne.

>3. To wygodne: jak długo się ich nie sprecyzuje, można je naginać do własnych potrzeb.

I to chyba może być odpowiedź na pytanie postawione przez autora wątku dlaczego prawicowa zbieranina przy akompaniamencie alfonsiarskiego radyja tak chętnie powołuje się na tzw. "prawo naturalne". (resztę wpisu wyciąłem, gdyż naruszał regulamin forum)

Pozdrawiam serdecznie.
stormrider (206 punktów)
>A do czego prowadzi korzystanie z rozumu?

Rozum da Ci odpowiedź, taką na jaką go stać.


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie.
W.Stoczkowski

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365