Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wartość ludzkiego życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-01-2019 23:08Zetetyk (552 punktów)Wartość ludzkiego życia
Ocena 1 na 3
Otwieram niniejszym dyskurs dotyczący wartości ludzkiego życia. Innymi słowy kalkulacje i argumenty na rzecz ( lub przeciw ) kwantytatywnej symetryczności.
Już wyjaśniam. Mając do wyboru uratowanie większej liczby lub mniejszej liczby ludzi , skłaniamy się ( chyba instynktownie ) ku pierwszej możliwości. Jesteśmy bowiem przekonani , że należy minimalizować zło.

Podam alternatywny przykład do zilustrowania sytuacji.
W szpitalu jest sześć osób , jedna dawka leku wystarczy dla pięciu osób lub dla jednej osoby. Chodzi o to, że szósta osoba np. Jaś, potrzebuje dawki pięciokrotnie zwiększonej , aby przeżyć aniżeli pozostała piątka pacjentów.

Aby sprecyzować wybór i uzasadnienie dodam istotne zastrzeżenie ; zdrowie wszystkich pacjentów jest porównywalne, tj. wiek, choroby, a nawet status rodziny.

Jeżeli ktoś z użytkowników uważa, że rzeczywiście znacznie większą stratą jest śmierć pięciu osób , niż śmierć jednego człowieka , to proszę o uzasadnienie swojego stanowiska.
I drugie pytanie.
Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ? Jeżeli tak, to proszę o uzasadnienie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
>Jeżeli ktoś z użytkowników uważa, że rzeczywiście znacznie większą stratą jest śmierć pięciu osób ,
>niż śmierć jednego człowieka , to proszę o uzasadnienie swojego stanowiska.

To jest pułapka, bo faktycznie, śmierć pięciu osób których charakterystykę założyłeś, jest sumarycznie większą stratą, niż śmierć jednej osoby. (Znowu pytanie: dla kogo jest większą stratą? Rodzin, znajomych, państwa, kultury, narodu, rasy, ludzkości?)
Jednakże trudno utylitaryzmem uzasadnić taką decyzję, bo to potencjalnie otwiera drzwi do możliwości uzasadniana ludobójstw, a nawet depopulacji ludzkości.
Zakładając zero-jedynkową sytuację, czyli absolutny brak jakiejkolwiek możliwości zdobycia dodatkowej ilości leku, to lepszym, a raczej mniej szkodliwym wyjściem byłoby podanie leków pięciorgu pacjentów, ale czy słusznym? Nie, ale też nie niesłusznym
VVV

>I drugie pytanie.
>Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ?
>Jeżeli tak, to proszę o uzasadnienie.

Jakakolwiek sytuacja w której na człowieku spoczywa arbitralna decyzja o nawet jednym życiu innej osoby jest z moralnego punktu widzenia patowa, bo na osobie decyzyjnej będzie spoczywać odpowiedzialność za śmierć tej, lub tych osób, które nie zostały przez niego uratowane, a mogłyby. Pat.
Więc uważam, że nie jest ani słuszna, ani niesłuszna. Jest patowa. I to jest problem, bo jakąś decyzję trzeba podjąć i nie można winić ani oskarżać kogoś kto postąpi zgodnie z tą intuicją, choć na takiej osobie zawsze będzie spoczywać moralna odpowiedzialność za tych których nie uratował, a mógł.
25-01-2019 16:53 
 Ocena 1 na 1
Zetetyk (552 punktów)

>Jakakolwiek sytuacja w której na człowieku spoczywa arbitralna decyzja o nawet jednym życiu innej osoby jest z moralnego punktu widzenia patowa, bo na osobie decyzyjnej będzie spoczywać odpowiedzialność za śmierć tej, lub tych osób, które nie zostały przez niego uratowane, a mogłyby. Pat.
>Więc uważam, że nie jest ani słuszna, ani niesłuszna. Jest patowa. I to jest problem, bo jakąś decyzję trzeba podjąć i nie można winić ani oskarżać kogoś kto postąpi zgodnie z tą intuicją, choć na takiej osobie zawsze będzie spoczywać moralna odpowiedzialność za tych których nie uratował, a mógł.
>

Zapewne. Żeby można było oskarżyć lekarza o brak respektu dla wartości życia ludzkiego musiałby on podjąć jakieś działanie , które można by zinterpretować jako naruszenie normy "nie zabijaj". Tymczasem lekarz wybrał pacjenta A , nie krzywdzi wprost B, tego zaś że pacjenta B skrzywdził poprzez zaniechanie należy również osobno dowieść.
Z drugiej strony ciekawy jestem, czy powtórzyłbyś tą argumentację w przypadku , gdyby osoba niewybrana była bliską Tobie osobą?

Przez wzgląd na fakt , iż rozumiesz dylemat, podniosę poprzeczkę.
Teraz lekarz ma pięć osób i drugą grupę pięciu osób. Załóżmy, że szpital jest ograniczony finansowo i lekarz może zamówić lek tylko dla jednej grupy pacjentów.

Kogo lekarz ma uratować grupę A czy grupę B ?
( Każda grupa przypomnę liczy po pięć osób).

Teraz stworzyłem dylemat zapewne bardziej symetryczny. Argument utylitarystyczny zaproponowany wcześniej przez Rogalika nie ma już żadnego zastosowania.

Oczywiście to w ogóle nie było konieczne, ponieważ zadaniem lekarza jest ratowanie ludzkiego życia. Symetria opcji zakłada, że życie wszystkich pacjentów warte jest tyle samo a wchodzą oni wszyscy w zakres wyboru lekarza.
Nie jest wskazane traktowanie tego jako pułapki - trzeba jakoś rozstrzygnąć ten problem.
( Przecież nie musisz być zwolennikiem argumentów dla symetryczności dylematu. )
rogaliczek (669 punktów)
>Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ?

Tak, słuszna. Intuicja to naturalny popęd wynikający z dorobku ewolucyjnego składającego się z umysłowych doświadczeń wszystkich stworzeń. To proste, że 5 to więcej niż 1. Więcej świadomości, większy potencjał dla rozwoju absolutnego umysłu. Pewien myślowy dysonans wynika z umiejętności redukowania swojego postrzegania do wycinka rzeczywistości, przy jednoczesnej trudności pojmowania wszechświata w sposób emergentny. Przy twardym trzymaniu się wartości absolutnych śmierć jednego człowieka o podobnym potencjale rozwoju jest mniejszym złem niż pięciu.
17-01-2019 18:47 
 Ocena 1 na 1
Zetetyk (552 punktów)
>>Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ?
>Tak, słuszna. Intuicja to naturalny popęd wynikający z dorobku ewolucyjnego składającego się z umysłowych doświadczeń wszystkich stworzeń. To proste, że 5 to więcej niż 1. Więcej świadomości, większy potencjał dla rozwoju absolutnego umysłu. Pewien myślowy dysonans wynika z umiejętności redukowania swojego postrzegania do wycinka rzeczywistości, przy jednoczesnej trudności pojmowania wszechświata w sposób emergentny. Przy twardym trzymaniu się wartości absolutnych śmierć jednego człowieka o podobnym potencjale rozwoju jest mniejszym złem niż pięciu.

Na wstępie zauważę, że wypowiedź Kulmina jest bliższa w pewnym sensie mojemu stanowisku, ale to ten komentarz będzie dokładniej rozpatrzony.
Nie zgadzam się, ze stanowiskiem że "należy ratować większa ilość ludzi", tylko dla tego samego argumentu. Co zaraz zacznę powoli uzasadniać. Takie rozwiązanie po prostu nie zawsze ( jeśli w ogóle) jest słuszne z prostego powodu. Zasadniczo nie da się utrzymać tego stanowiska w przypadku kiedy ten JEDEN - który sensu stricto konkuruje o dostęp do leku z pięcioma pacjentami - może być bliską nam osobą , wówczas , gdy pozostała piątka jest nam obca. Chyba każdego przekonuje, że dokonujący wyboru nie wybierze pięciu obcych, nad jedną bliską lub nawet bardzo bliską dla niego osobę?
( Kulmin zdaje się to antycypował? ).
Oczywiście osoba wybrana, nie jest w znaczeniu powiedzmy "obiektywnym" bardziej cenna od pozostałych. Jednak ma kapitalne znaczenie dla wybierającego. Trudno zaprzeczać, aby wybranie osoby bliskiej nie było preferowane moralnym zobowiązaniem. ( Kulmin nazwał to moralny pat) Jednak nawet gdyby tak nie było, to takie stanowisko ( osoby bliskiej) jest zawsze moralnie dopuszczalne przy braku zobowiązania wobec pozostałych pacjentów.

Czy w tych okolicznościach chcesz zmienić swoje stanowisko?
Czy raczej dalej uważasz, że decyzja o uratowaniu większości jest słuszna?
Tak czy siak przedstaw swoje stanowisko. Wskazane byłoby uzasadnienie, ale nie jest ono absolutnie konieczne.
18-01-2019 09:54 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
Nie bez powodu wyklucza się sędziego z orzekania w sprawie swoich najbliższych. Ustawodawca przewidział, że wartości rodzinne przeważają nad wszelkimi przysięgami i społecznymi zobowiązaniami. Ale czy jeśli już doszłoby do takiej sytuacji to czy to znaczy, że nic złego się nie stało? Nie. Jest oczywiste, że taka sytuacja jest niedopuszczalna i gdyby istniała możliwość to trzeba było jej zapobiec. Dlatego nie zmieniam swojego stanowiska.
19-01-2019 01:27 
 Ocena 1 na 1
Zetetyk (552 punktów)
>Nie bez powodu wyklucza się sędziego z orzekania w sprawie swoich najbliższych. Ustawodawca przewidział, że wartości rodzinne przeważają nad wszelkimi przysięgami i społecznymi zobowiązaniami. Ale czy jeśli już doszłoby do takiej sytuacji to czy to znaczy, że nic złego się nie stało? Nie. Jest oczywiste, że taka sytuacja jest niedopuszczalna i gdyby istniała możliwość to trzeba było jej zapobiec. Dlatego nie zmieniam swojego stanowiska.

Rozumiem.
Próba tłumaczenia typu "życie pięciu osób lub życie jednaj osoby" dla kogoś kto uwikłany jest w ten dylemat ,
( niech to będzie niespowinowacony lekarz , który dokonuje wyboru) że ;
" śmierć pięciu jest czymś zdecydowanie gorszym" jest to zdecydowanie beznadziejne przedsięwzięcie. Niby dla kogo i pod jakim względem gorszym?
- Pisałeś, przecież potwierdziłeś, że jak pytałem :

>Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ?
Odpowiedziałeś tak słuszna. To może byś uzasadnił?
19-01-2019 17:22 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)

>" śmierć pięciu jest czymś zdecydowanie gorszym" jest to zdecydowanie beznadziejne przedsięwzięcie. Niby dla kogo i pod jakim względem gorszym?

Dla tego i z tych samych względów dla których utrata 5 złotych monet jest gorsza niż utrata jednej.

>- Pisałeś, przecież potwierdziłeś, że jak pytałem :
>>Czy uważasz , że intuicja nakazująca ratowanie pięciu osób aniżeli jednego człowieka jest słuszna ?
>Odpowiedziałeś tak słuszna. To może byś uzasadnił?

Uzasadniłem tłumacząc czego wynikiem jest intuicja.
20-01-2019 16:20 
 Ocena 1 na 1
Zetetyk (552 punktów)
>Dla tego i z tych samych względów dla których utrata 5 złotych monet jest gorsza niż utrata jednej.

>Uzasadniłem tłumacząc czego wynikiem jest intuicja.

Nieprawda. Ja wskazałem że intuicja ( instynkt) chciałaby zminimalizować zło.
( Pierwszy post)
Natomiast teraz - z ciągu przytoczonych argumentacji jasno wynika, że preferujesz paradygmat utylitarystyczny i nie ma to związku z intuicja, raczej z wyborem większej ilości- dla samej większej ilości. ( Korzyść- strata)
Taki wybór mógłby się okazać kontraproduktywny. np;

Przecież nie można wykluczyć , że owa jedna osoba osiągnie w życiu więcej szczęścia i więcej przysporzy go innym niż pozostałych pięć.
Zarówno percepcja utylitarystyczna jak i intuicyjna ponad wszelka wątpliwość nie może okazać się słuszna.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365