Kilka kilometrów, od Ustrzyk Dolnych na przedpolu Bieszczad położona jest miejscowość Krościenko. A w niej pomnik Nikosa Belojanisa. dzisiaj ta postać nic nikomu nie mówi. Inaczej było 70 lat temu.
Belojanis był greckim komunistą. Walczył w greckiej partyzantce w czasie II wojny. A potem po stronie komunistycznej w greckiej wojnie domowej 1947 - 1949. Po jej zakończeniu wraz z tysiącami greckich uchodźców trafił do Polski. Stąd ten pomnik w Krościenku - gdzie była liczna kolonia Greków - uchodźców. W 1950 roku Belojanis udał się z powrotem do Grecji odbudowywać kadry i struktury przetrzebionej partii komunistycznej. Został niebawem aresztowany. Pierwotnie odbywał się nad nim sąd cywilny. Potem oskarżono go o pracę na rzecz obcej agentury i sprawę przejęło sądownictwo wojskowe (w jego składzie był ultraprawicowy oficer Jeorijos Papadopulos, który później stanął na czele rządu czarnych pułkowników (zamach stanu) w latach 1967 - 1974).
Belojanis podczas procesu podkreślał, iż zawsze działał dla dobra Grecji i narodu greckiego oraz odrzucił jako absurdalne oskarżenia o pracę na rzecz obcych wywiadów. Został skazany na śmierć. Wyrok szybko wykonano. W trakcie procesu, postawa Belojanisa zjednała mu wielu sympatyków. Do Grecji napłynęło 250 tysięcy listów z prośbą o łaskę - w tym od wielu znanych osobistości życia politycznego, naukowego i artystycznego. Znamienne i swoiście szokujące są słowa abp. prawosławnego Aten Spirydona, który oświadczył, iż: "Jestem głęboko poruszony etyczną wielkością Belojanisa. Przewyższa nawet tę u pierwszych chrześcijan, jeśli zważyć, że Belojanis nie wierzy w istnienie życia po życiu".
Po śmierci Belojanis stal się ikoną lewicy. Jego nazwiskiem nazywano ulice, miejscowości , patronował wielu instytucjom, powstawały jego rzeźby, pomniki, obrazy ( w tym słynny "Człowiek z goździkiem" Pabla Picassa).
W 2017 roku Belojanis został swoiście rehabilitowany. W jego rodzinnej miejscowości, w jego rodzinnym domu otwarto poświęconą mu wystawę - muzeum z udziałem najwyższych władz Grecji.
Dlaczego o tym wszystkim piszę??? Dlaczego przypominam sylwetkę greckiego komunisty???
Otóż jego proces był wielce analogiczny do procesów polskich żołnierzy wyklętych - bardzo często również idealistów - toczących się w tym samym czasie i według tego samego zaprogramowanego wcześniej mechanizmu. Ich także oskarżano o "pracę na rzecz obcej agentury" -chociaż zazwyczaj była to bzdura. Słowem, mamy tutaj fenom sui generis "lustrzanego odbicia" sytuacji - który stawowi świetną okazję do postawienia pytanie o to, czy Nikos Belojanis był greckim odpowiednikiem "żołnierza wyklętego".
Czytający moje wątki dobrze wiedzą, iż jestem "psem na komunistów" - jednakże nie mogę przejść do porządku dziennego nad opinia arcybiskupa Spirydona jak wyżej - stąd moje - niczego nie przesądzające - postawienie problemu.
pl.wikipedia.org/wiki/Nikos_BelojanisKomentatorowi tarkosowi dziękuję za uwagę dot. literówki w tekście.