Z raportu opracowanego przez Biuro Analiz Sejmowych (więc nie jest to byle jaki dokument) wynika, iż zakaz handlu w niedziele przynosi rezultaty odmienne od oczekiwanych. PiS podejmując tę decyzję twierdził, iż wzmocni ona małe sklepy i zwiększy w nich zatrudnienie. Tymczasem stało się raczej na odwrót. Co więcej, sytuacja pracowników w sklepach wielkopowierzchniowych jest lepsza od sytuacji pracowników w małych - ze względu na silne uzwiązkowienie w tych pierwszych. Z raportu wynika, że aż 42 % zwolenników PiS jest za...... zniesieniem zakazu - co oznacza, iż partia rządząca w trosce o elektorat może zmienić zdanie na temat zakazu jak wyżej. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. "Po pierwsze zakaz handlu szkodzi najbardziej szkodzi małym sklepom i nie pomaga tworzyć nowych miejsc pracy. Do sytuacji najlepiej dostosowały się duże sieci, które zachęcają klientów do większych zakupów w pozostałe dni tygodnia. Jedynymi podmiotami, które na zakazie zyskują są stacje benzynowe - wyjęto je spod ograniczeń. W dokumencie czytamy też, że małe sklepy odnotowują największe obroty w niedziele (kiedy w wielu przypadkach mogą być otwarte), ale w tygodniu ich obroty i tak spadają o 20-30 proc., przez co możliwość działania w niedziele i tak nie rekompensuje strat w pozostałe dni. Dyskonty na zakazie handlu zyskały 8 proc., stacje benzynowe 13 proc. Małe sklepy nieznacznie, ale jednak straciły - 1,1 proc. W obliczu dużych wzrostów innych podmiotów ten wynik wydaje się szczególnie niepokojący. " Nieco zaskakująca jest analiza dotycząca przeciwników zakazu handlu. Według Biura Analiz Sejmowych 42 proc. wyborców PiS nie chce żadnego zakazu w niedziele." www.msn.co(*)nie-chcą-zmian/ar-BBShduVwww.wiadom(*)ro-analiz-sejmowych-oc,51672/2 |