Z końcem grudnia zeszłego roku, skończyła się pewna epoka. W Zagłębiu Ruhry zamknięto ostatnią, czynną kopalnię węgla kamiennego w Niemczech. Funkcjonują nadal kopalnie węgla brunatnego - jednakże kilka dni temu powołana przez rząd komisja węglowa zadecydowała, iż najpóźniej do 2038 roku Niemcy powinny zaprzestać produkcji prądu w elektrowniach opalanych jednym i drugim węglem. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanych materiałów. "W piątek (21.12.2018) Zagłębie Ruhry pożegna się na zawsze z przemysłem węglowym. Na rozpoczynające się w godzinach popołudniowych uroczystości w ostatniej czynnej kopalni Prosper-Haniel w Bottrop przybędzie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier oraz przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Górnicy wywiozą na powierzchnię ostatni kawałek węgla, który przekażą prezydentowi Steinmeierowi. Udział w uroczystościach zapowiedzieli także premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet (CDU), jak również jego poprzednicy: Hannelore Kraft (SPD), Jürgen Rüttgers (CDU) oraz Wolfgang Clement (SPD)." "Zdaniem powołanej przez rząd tzw. komisji węglowej, najpóźniej do roku 2038 Niemcy powinny zaprzestać wytwarzania prądu w elektrowniach opalanych węglem kamiennym i brunatnym. Już w ciągu czterech najbliższych lat z sieci mają zostać wyłączone instalacje o łącznej mocy ponad 12 gigawatów. Decyzję w tej sprawie podjęła dziś (26.01.2019) rano 28-osobowa komisja po posiedzeniu trwającym prawie 21 godzin, przy tylko jednym głosie przeciwnym." www.dw.com(*)-zrezygnują-z-węgla/a-47246474eko-unia.o(*)rojekcie/sytuacja-w-niemczech/ |