Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kościół Katolicki trzęsie się w posadach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-02-2019 09:41Jan Rylew (3965 punktów)Kościół Katolicki trzęsie się w posadach.
Ocena 5 na 5
Konferencja w Watykanie na temat ochrony małoletnich w Kościele
W dniach 21-23 w Watykanie trwały rozmowy na temat nadużyć seksualnych wobec osób małoletnich w Kościele. Zostali do nich zaproszeni wszyscy przewodniczący episkopatów.
Doniesienia medialne na ten temat są porażające. W poniedziałek w programie „Warto rozmawiać”
vod.tvp.pl/video/warto-rozmawiac,25022019,41169983
rozmawiali na ten temat dziennikarze z księdzem prof. Andrzejem Kobylińskim znawcą tematu. W toku rozmowy okazało się, że pedofilia nie jest głównym problemem w KK, a jest nim właściwie homoseksualizm (ok. 80% ofiar molestowania to chłopcy), przy czym jest to raczej efebofilia niż pedofilia.
tygodnik.t(*)o-homoseksualizm-nie-pedofilia

Drugim wątkiem tej rozmowy było działanie silnego lobby homoseksualnego w KK, który oddziaływuje ujemnie na wszelkie próby ograniczenia tego zjawiska.
Związany z tym problem to ekscesy homoseksualne w KK, których ukoronowaniem była gejowska orgia z narkotykami w Watykanie z interwencją policji.
queer.pl/n(*)zm-watykan-papiez-franciszek-i

Trzecim aspektem tej dyskusji były próby obciążenia JPII winą za ten stan. To raczej duża przesada chociaż moim zdaniem trzeba było Kościół zmieniać, reformować z biegiem czasu. Pamiętam jak ok. 30 lat temu w Niemczech prowadzono akcję zbierania podpisów pod deklaracją, wezwaniem papieża do dokonania niezbędnych zmian w KK. Była to rezygnacja z celibatu, spowiedź powszechna nie na ucho, dopuszczenie do stanu kapłańskiego kobiet, uznanie prawa do sakramentu KŚ dla osób rozwiedzionych, jeśli dobrze pamiętam. Te podpisy trafiły zapewne do kosza, bo nic się nie zmieniło.

W toku dyskusji z wypowiedzi księdza profesora wyczułem, że homoseksualizmu z Kościoła już się nie da usunąć (zatem trzeba się z nim zaprzyjaźnić . Ksiądz stwierdził, że my w Polsce (KK) przespaliśmy te istotne zmiany w mentalności i kulturze człowieka jakie dokonały się na świecie, a teraz czeka nas ogromne zadanie intelektualne jak to wszystko wyprowadzić na dobrą nowinę.
Może to i racja, tylko że z mojego oglądu tych problemów wynika nieunikniona dalsza sekularyzacja Kościoła aż do ew. przemienienia się KK do postaci różnych, niewielkich sekt.
Nasuwa się tutaj scenariusz końca ideologii komunizmu w ZSRR kiedy Gorbaczow chciał głasnostii i perestrojki. Papież Franciszek który potępił w ostrych słowach przypadki pedofilii może mimo woli odegrać podobną rolę.

Jakoś nie mieści mi się w głowie, że wierni KK w Polsce zaakceptują homoseksualizm wśród kleru. Zresztą zrodzi to zupełnie inne nowe problemy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Omawiana tematyka doczekała się już wielu opracowań artystycznych.

youtu.be/oCQLRvx2hIY

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Jakoś nie mieści mi się w głowie, że wierni KK w Polsce zaakceptują homoseksualizm wśród kleru.<<

KK nazywa swoich wiernych owieczkami, a owieczki zawsze słuchają swojego pastucha.
Tak przy okazji. A ja tu dopiero przeczytałem, że podobno dzieciatych księży mają wypier...ć. Toż to absolutny absurd. Nie tylko bym ich zatrzymał, ale udzielił im ślubu i kazał sprowadzić żonę i dzieci na plebanię. A w ogóle to wprowadził bym regułę, że po seminarium ksiądz jest wyświęcany "na próbę", a na fest to dopiero po znalezieniu sobie małżonki. Nie dość że te wszystkie homo-pedały by poodpadały, to księżulo nie mógł by pouczać małżeństw swoich parafian mając jednocześnie problemy z własną rodziną. Tłumaczenia sukienkowych, że rodzina będzie przeszkadzała w sprawowaniu tzw. posługi nie kupuję, bo przecież menadżerowie wielkich firm, majacy na głowie znacznie więcej niż jakiś klecha, mają rodziny.
28-02-2019 04:49 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>A w ogóle to wprowadził bym regułę, że po seminarium ksiądz jest wyświęcany "na próbę", a na fest to dopiero po znalezieniu sobie małżonki.
To dyskryminowanie tych, którzy nie zamierzają się żenić.
>Nie dość że te wszystkie homo-pedały by poodpadały, to księżulo nie mógł by pouczać małżeństw swoich parafian mając jednocześnie problemy z własną rodziną.
Preferencje seksualne są prywatną sprawą i nie warunkują kto może pouczać. A problemy są w rodzinach zarówno homoseksualnych jak i hetero.

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

Teraz widzimy przez zwierciadło i niby w zagadce. Zostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy rzeczy.

www.youtube.com/channel/UCNnoPpDKIPLQOAZA4-PYUsQ
youtu.be/jvF54mfqYHo

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
01-03-2019 00:51 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> Nie dość że te wszystkie homo-pedały by poodpadały...

A jeśli odwrotnie...?
Jeśli ta 'frakcja' jest liczniejsza i ważniejsza (jak wszystko na to wskazuje)?
W przeciwnym razie po 'wypadkach' w USA, Irlandii, Australii tzw. 'normalni księża, biskupi' powinni już dawno podnieść wewnętrzny 'raban' w celu 'samooczyszczenia' instytucji...
Ni widu - ni słychu...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-03-2019 01:10 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli ta 'frakcja' jest liczniejsza i ważniejsza (jak wszystko na to wskazuje)?
>W przeciwnym razie po 'wypadkach' w USA, Irlandii, Australii tzw. 'normalni księża, biskupi' powinni już dawno podnieść wewnętrzny 'raban' w celu 'samooczyszczenia' instytucji...
>Ni widu - ni słychu...

Głęboka struktura instytucji, w tym również - instytucji religijnych, pozostaje nierzadko ukryta, stanowiąc organizacyjny dorobek, który nie musi być ujawniany innym, poniekąd konkurencyjnym organizacjom. Stąd właśnie tak ważna jest wiedza na temat różnych stronnictw, które funkcjonują w ramach organizacji, decydując o kierunkach jej rozwoju w sposób skryty lub, przynajmniej, nie do końca ujawniony. Jednakże powinna być to wiedza, która nie będzie dostępna dla wszystkich; czasami nie jest wskazane, by tę wiedzę posiadali szeregowi członkowie organizacji, ponieważ mogliby mieć trudności z jej zasymilowaniem na dostępnym im poziomie rozwoju duchowego. Dlatego wspomniany przez Ciebie - cytuję - 'wewnętrzny raba', powinien być wszczynany jedynie w ograniczonym kręgu zaufanych przywódców najwyższego szczebla, z ewentualnym przeciekiem niektórych, starannie wyselekcjonowanych treści ku niższym szczeblom organizacji.

youtu.be/U9flCbB-H_I

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
DyktaFon (9281 punktów)
Myślę, że ta konferencja to pierwszy etap końca jednej z największych religii świata. I dobrze. Wszystko ma swój początek i swój koniec. Warto zapamiętać tę datę...
01-03-2019 00:33 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że ta konferencja to pierwszy etap końca jednej z największych religii świata. I dobrze. Wszystko ma swój początek i swój koniec. Warto zapamiętać tę datę...

Każde ludzkie przedsięwzięcie ma jakieś swoje apogeum, w którym objawia się jego doskonałość, ale nawet to z czasem przemija pod wpływem przemian dziejowych i mentalnego dojrzewania ludzkości. Wtedy to, co w danym przedsięwzięciu jest naprawdę dobre, czy nawet - w jakimś sensie doskonałe, niszczeje kawałek po kawałku. Być może właśnie obserwujemy ten proces i jego nieuniknione następstwa.

youtu.be/KDaF69jj1U8

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Myślę, że ta konferencja to pierwszy etap końca jednej z największych religii świata. I dobrze. Wszystko ma swój początek i swój koniec. Warto zapamiętać tę datę...
>Każde ludzkie przedsięwzięcie ma jakieś swoje apogeum, w którym objawia się jego doskonałość, ale nawet to z czasem przemija pod wpływem przemian dziejowych i mentalnego dojrzewania ludzkości. Wtedy to, co w danym przedsięwzięciu jest naprawdę dobre, czy nawet - w jakimś sensie doskonałe, niszczeje kawałek po kawałku.
To prawda, ale można zapytać czy nawet postawić tezę, że owo ludzkie przedsięwzięcie można by doskonalić w taki sposób, by to apogeum oddalić w czasie lub przynajmniej nie dopuścić do tendencji spadkowej.
Kościół w tym obszarze ma jedną zasadniczą sprzeczność, jest nią seksualność człowieka wobec przyjętych tam zasad. KK sam postawił bariery, których nie potrafił zdemontować, na których połamali się ludzie Kościoła. Konieczność reform była znana i postulowana od dawna. Ecclesia semper reformanda - to hasło znane już od czasów reformacji (Martin Luther) wskazuje konieczność ciągłego reformowania Kościoła.

>Być może właśnie obserwujemy ten proces i jego nieuniknione następstwa.
Wygląda na to, że teraz jest już za późno. Kościoła nie da się zreformować rewolucyjnie.
01-03-2019 15:00 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Tylko po co reformować bajkę o królewnie Śnieżce i krasnoludkach? Bajka piękna i niech taką zostanie. Ale nie można wg niej żyć. To samo z religią... Świat idzie do przodu.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Tylko po co reformować bajkę o królewnie Śnieżce i krasnoludkach? Bajka piękna i niech taką zostanie. Ale nie można wg niej żyć. To samo z religią...
Zgadzam się, ale pozwólmy ludziom wierzyć, że można, bo jak dotąd to dla wielu bajka jest widocznie potrzebna w życiu. Chociaż nie zawsze potrafią według niej żyć, ale przynajmniej się starają. Gdy przestanie być potrzebna to przejdzie do lamusa historii. Pewnie zastąpi ją inna bajka...

>Świat idzie do przodu.
A my ciągle naprzód, naprzód, a wróg za nami tuż, tuż - opowiadał żołnierz swoje przeżycia z czasów wojny .
Reformy są potrzebne właśnie do tego żeby w tym "przodku" czuć się dobrze.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365