 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-03-2019 00:17 | Zetetyk (552 punktów) | Szansa uwolnienia
2 na 2 | W artykule niemieckiego teologa P. Knauer jest dość interesująca kwestia. Choć zawiera opis wyimaginowanej, to zupełnie możliwej sytuacji. Więźniarce obozu koncentracyjnego zostaje złożona propozycja, zdawałoby się nie do odrzucenia , mianowicie ; jeśli zgodzie się na współżycie ze strażnikiem, z obozu zostaną wypuszczone na wolność jej dzieci. Zakładamy przy tym , że zgodnie z przyjętym przez kobietę systemem wartości, cudzołóstwo jest złem , tym większy kiedy z mężczyzną nic ją nie łączy - jest przecież wrogiem. Jest przedstawicielem nacji , której zapędy totalitarne sprawiły, że znalazła się wraz z dziećmi w obozie.
Czy powinna się poświęcić? Jeżeli tak, to uzasadnij dlaczego? W tym wątku interesuje mnie wyłącznie ta merytoryczna kwestia. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | niekonsensualny seks - wartość niewątpliwie niższa | >Czy powinna się poświęcić? >Jeżeli tak, to uzasadnij dlaczego?
Do uzasadnienia jej postawy wyśmienicie nadaje się prawna konstrukcja stanu wyższej konieczności. W prawie karnym stan wyższej konieczności jest kontratypem, jeżeli polega na ratowaniu dobra chronionego prawem przez poświęcenie innego dobra chronionego prawem, pod warunkiem, że dobro poświęcone przedstawia wartość niewątpliwie niższą od dobra ratowanego. W przypadku analizowanym, niekonsensualne stosunki seksualne ( ale nie gwałty) są dobrem, którego wartość jest oczywiści niższa niż dobrostan ( a nawet zdrowie czy życie) jej dzieci. Fakt powyższy jest tak oczywisty, iż nosi znamienia notoryjności, w związku z czym nie ma potrzeby jego dowodzenia.
|
|
 | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | Odp: niekonsensualny seks - wartość niewątpliwie niższa | >>Czy powinna się poświęcić? >>Jeżeli tak, to uzasadnij dlaczego? >Do uzasadnienia jej postawy wyśmienicie nadaje się prawna konstrukcja stanu wyższej konieczności. >W prawie karnym stan wyższej konieczności jest kontratypem, jeżeli polega na ratowaniu dobra chronionego prawem przez poświęcenie innego dobra chronionego prawem, pod warunkiem, że dobro poświęcone przedstawia wartość niewątpliwie niższą od dobra ratowanego. >W przypadku analizowanym, niekonsensualne stosunki seksualne ( ale nie gwałty) są dobrem, którego wartość jest oczywiści niższa niż dobrostan ( a nawet zdrowie czy życie) jej dzieci. Fakt powyższy jest tak oczywisty, iż nosi znamienia notoryjności, w związku z czym nie ma potrzeby jego dowodzenia.
Dziękuję za odpowiedź. Napisze wprost. Zofia ma wybór w granicach przystania na warunki strażnika lub odrzucenia jego propozycji. To znacznie ogranicza jej wybór i możliwości działania, które zostały zaproponowane. Innymi słowy; niestety , ale brak jest merytorycznego związku - że Zofia działała w stanie "wyższej konieczności", ponieważ Zofia nie jest sądzona, ani nie będzie odpowiadać karnie , ponieważ nie dopuszcza się żadnego zła , nie zrobiła nikomu żadnej krzywdy ( co w takich sytuacjach mogłoby stanowić kapitalną okoliczność łagodzącą ). Przeciwnie , Zofia jest ofiarą podwójną ; 1 jest więźniem obozu 2 jako więźniarka padła ofiarą wyrachowanego szantażu
Par excellence ; ta świadomość "wyższej konieczności" nie jest w stanie pomóc Zofii.
Sytuacja dla Zofii jest dalece bardziej pokomplikowana, gdyż dotyczy możliwości zachowania moralności, która nie jest dla niej bez znaczenia - tak znamiennej dla pewnych więźniów obozów koncentracyjnych, jak uczy nas historia.
|
|
|  | 3 na 3 | Zetetyk (552 punktów) | Notabene : Zofia niemiałaby dylematu moralnego, gdyby była maszyną i to w stu procentach. Niestety Zofia ( w omawianym przykładzie ) jest człowiekiem, istotą , która myśli , kocha, czuje , pragnie, marzy, postrzega i świadomie dokonuje trudnych wyborów. To tak na marginesie, bo spotkałem się z taka teorią....że człowiek to maszyna , oczywiście w 100 %
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | korekta faktograficzna | >Notabene : Zofia niemiałaby dylematu moralnego, gdyby była maszyną i to w stu procentach. >Niestety Zofia ( w omawianym przykładzie ) jest człowiekiem, istotą , która myśli , kocha, czuje , pragnie, marzy, postrzega i świadomie dokonuje trudnych wyborów.
W tym wypadku wybór jest prosty. Seks jak z pana casusu to śmiesznie niska cena za dobro, zdrowie czy życie jej dzieci. Pana casus - nota bene - jest historycznie nietrafny. Pora wiec na małą korektę faktograficzną. Otóż gdyby miał Pan wiekszą wiedzę z historii, widziałby Pan, iż w kacetach niemieckich sytuacje jak z pana casusu nie miały generalnie rzecz biorać miejsca. Oczywiście zdarzały się wyjątki potwierdzające zasadę. Ale zasada była oczywista. Jeżeli mi Pan nie wierzy proszę sobie poczytać - chociażby - wywiad z Zofią Posmysz, która była więźniarką kacetu i na podstawie której wspomień powstał film "Pasażerka". Rzecz się miała, natomiast, dokładnie na odwrót w sowieckich łagrach. Tam kobiety były seksualnie eksploatowane na potęgę, tak przez personel łagrów jak i przez urków ( wie Pan kim oni byli?) - i oddawały się nie za dobro, zdrowie czy życie ich dzieci ale za kromkę chleba. Tytulem sui generis ciekawostki przypomnę Panu także, że zaraz po wojnie - w obliczu wielkiego kryzysu i braku czegokolwiek w sklepach - zachodnioeuropejskie kobiety oddawały się hurtowo zwycięskim Amerykanom i Brytyjczykom za parę nylonowych pończoch. A przecież bez "nylonów" można było życ, nieprawdaż?
|
|
| | |  | | Zetetyk (552 punktów) | Odp: korekta faktograficzna | >W tym wypadku wybór jest prosty. Seks jak z pana casusu to śmiesznie niska cena za dobro, zdrowie czy życie jej dzieci. Pana casus - nota bene - jest historycznie nietrafny. Pora wiec na małą korektę faktograficzną. Otóż gdyby miał Pan wiekszą wiedzę z historii, widziałby Pan, iż w kacetach niemieckich sytuacje jak z pana casusu nie miały generalnie rzecz biorać miejsca. Oczywiście zdarzały się wyjątki potwierdzające zasadę. Ale zasada była oczywista. Jeżeli mi Pan nie wierzy proszę sobie poczytać - chociażby - wywiad z Zofią Posmysz, która była więźniarką kacetu i na podstawie której wspomień powstał film "Pasażerka". Rzecz się miała, natomiast, dokładnie na odwrót w sowieckich łagrach. Tam kobiety były seksualnie eksploatowane na potęgę, tak przez personel łagrów jak i przez urków ( wie Pan kim oni byli?) - i oddawały się nie za dobro, zdrowie czy życie ich dzieci ale za kromkę chleba. >Tytulem sui generis ciekawostki przypomnę Panu także, że zaraz po wojnie - w obliczu wielkiego kryzysu i braku czegokolwiek w sklepach - zachodnioeuropejskie kobiety oddawały się hurtowo zwycięskim Amerykanom i Brytyjczykom za parę nylonowych pończoch. A przecież bez "nylonów" można było życ, nieprawdaż?
To nie jest kwestia wiary. Wiem, że tak jest. Niemniej dziękuję, za uwagę pozamerytoryczną. I proszę się nie przejmować możliwością realistyczną - przecież TO ŻADEN PROBLEM , gdyż następny wątek będzie historyczny. Oglądałem ten film." Pasażerka" W zasadzie preferuję filmy z 60-80 lat. Tam przeważa dramat, psychologia, batalistyka, postawy aksjologiczne i moralne do których nawiązują no i często filmy na faktach... Nie to , co po 2000 , gwałt, krew, wyścigi samochodowe, zabójstwa, mocne słowa , strzelanina i to zowie się filmem. To jest tylko tania tandeta dla ludzi bez refleksji. Zachwycać się tego rodzaju badziewiem, to moim zdaniem dekadencja.
Masz racje, sam dostrzegłeś różnice moralności z tego jak postępują kobiety. Właściwie przyszedł teraz mnie do głowy pewien pomysł na nowy watek o takiej moralności.. Nawiasem bez telewizora też można żyć. Ja oddałem swój 14 lat temu...
A teraz merytorycznie : śmieszna niska cena jaki się w kontekście braku moralności. To zupełnie zrozumiałe.
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Odp: niekonsensualny seks - wartość niewątpliwie niższa | >Innymi słowy; niestety , ale brak jest merytorycznego związku - że Zofia działała w >stanie "wyższej konieczności", ponieważ Zofia nie jest sądzona, ani nie będzie >odpowiadać karnie , ponieważ nie dopuszcza się żadnego zła , nie zrobiła nikomu żadnej >krzywdy
Zwracam Panu uwagę, iż wyraźnie napisałem, iż do rozwikłania casusu Zofii swietnie nadaje się konstrukt stanu wyższej konieczności - co oczywiście nie oznacza, iż w jej przypadku mamy klasyczny przykład tego kontratypu. W czym rzecz, in nuce. Otóż Zofia może mieć dylemat jak postąpić. Czy chronić swą cnotę czy dobro dzieci? Wybór jest prosty - przy zastosowaniu mechanizmu z kontraptypu stanu wyższej konieczności. Bo jej niekonseksualny seks ze strażnikiem ( to nawet nie jest gwałt) jest śmiesznie niską ceną za dobro, zdrowie czy życie jej dzieci. To chyba oczywiste, zwłaszca jeżeli funkcjonujemy w kulturze, która dobro dziecka czyni nawyższą wartością???
>Sytuacja dla Zofii jest dalece bardziej pokomplikowana, gdyż dotyczy możliwości >zachowania moralności, która nie jest dla niej bez znaczenia - tak znamiennej dla >pewnych więźniów obozów koncentracyjnych, jak uczy nas historia.
Niestety nie odrobił Pan należycie lekcji z owej historii na którą się Pan tak chetnie powołuje. Polecam elementarny kanon literatury obozowej i łagrowej przede wszystkim. Po jego lekturze będzie Pan wiedział, iż dla zdecydowanej większości ludzi w takich instytucjach totalnych jak obozy czy łagry kwestie moralności schodzą z biegiem czasu na bardzo daleki - a liczą się kwestie absolutnie doraźnie i fizjologiczne typu ciepła strawa czy ciepły kojec. Niechże więc Pan nie tworzy sztucznych konstruktów, powołując się na historię - bo to trąci kwalifikowaną groteską.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | > Otóż Zofia może mieć dylemat jak postąpić. Czy chronić swą cnotę czy dobro dzieci? Wybór jest prosty - przy zastosowaniu mechanizmu z kontraptypu stanu wyższej konieczności. Bo jej niekonseksualny seks ze strażnikiem ( to nawet nie jest gwałt) jest śmiesznie niską ceną za dobro, zdrowie czy życie jej dzieci. To chyba oczywiste, zwłaszca jeżeli funkcjonujemy w kulturze, która dobro dziecka czyni nawyższą wartością???
Sama kultura nie stanowi tutaj poczucia osobistej wartości i moralności. Nonsensem jest twierdzić , że seks z wrogiem , który szantażuje Zofię, jest śmiesznie niską ceną.( Ona jest śmiesznie niska - Twoim zdaniem). Śmiesznie niską ceną byłby jedynie dla prostytutki. Jeżeli w ogóle można mówić tutaj o cenie? Zofia jest natomiast żoną, jest osobą o wysokiej moralności. Przeciwnie , najpierw trzeba uzasadnić i wykazać , dlaczego pozbawienie siebie moralnej niewinności jest takie słuszne? W stanie wyższej konieczności wybór również nie jest prosty, ponieważ Zofia znajduje się w takiej sytuacji , jakąkolwiek decyzje nie podejmie. Ja jestem więcej niż pewny, że spowodowałoby to moralną udrękę Zofii , nawet w kwestii ratowania innych. Oczywiście także później po wojnie.. i nie miałaby się czym chwalić..
>Niestety nie odrobił Pan należycie lekcji z owej historii na którą się Pan tak chetnie powołuje. Polecam elementarny kanon literatury obozowej i łagrowej przede wszystkim. Po jego lekturze będzie Pan wiedział, iż dla zdecydowanej większości ludzi w takich instytucjach totalnych jak obozy czy łagry kwestie moralności schodzą z biegiem czasu na bardzo daleki - a liczą się kwestie absolutnie doraźnie i fizjologiczne typu ciepła strawa czy ciepły kojec. Niechże więc Pan nie tworzy sztucznych konstruktów, powołując się na historię - bo to trąci kwalifikowaną groteską.
O! Jakże mnie przykro! Nie schlebiaj sobie. Taki zarzut trzeba najpierw mnie wykazać. Bez czytania obozowej literatury jestem świadomy tego, że 80-90 % populacji niemal wszystko albo dosłownie wszystko zrobi za elementarne potrzeby jak strawa, odpoczynek itp. A jednak to, że bezwzględna większość tak czyni, nie znaczy, że wszyscy ludzie dadzą się sprowadzić do roli zwierzęcia, czy bezdusznej maszyny. Jest ta mniejszość, która nie da się złamać, zastraszyć , zezwierzęcić, szantażować , ulegać korzyściom doraźnym czy materialnym. Dzieje się tak dlatego, ponieważ taką mają predylekcję , dlatego tak czynią. Twoja wiara w ludzi jest równie niska, jak miałki jest Twój sąd moralny - z tego co czytam w jaki sposób określasz to , na co zwracasz uwagę. Ta ( moim zdaniem) 10 procentowa mniejszość kształtuje moralność i zasady, a nie bezwzględna większość , którą wykorzystujesz w taki sposób, jakby miała słuszność. Nie. Tak nie jest. To Ty się mylisz, ci którzy okazali się "konformistami" , czyli byli sługusami hitlerowców, bili współwięźniów, torturowali ich ( np. za lepsze jedzenie) , robili inne haniebne rzeczy, czyli odpowiedzialni byli za "brudna robotę" ...nie mieli racji, nie mieli słuszności, takich można było sądzić za potworności, które zgotowali współwięźniom. W kwestii historii: to, że większość przestała zwracać uwagę na moralność nie jest tym samym co słuszność w usprawiedliwieniu tego faktu. Co najwyżej może służyć jako okoliczność łagodzącą, jakimi potworami się stali!
ps Nie jestem panem. Nie jestem politykiem. Panować możesz w polityce, tutaj jesteśmy ogołoceni z próżnej formy grzecznościowej. Ci panowie, to w rzeczywistości często złodziejstwo i legalne mafie!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dlaczego "panuję"? | >Nie jestem panem. Nie jestem politykiem. Panować możesz w polityce, tutaj jesteśmy ogołoceni z >próżnej formy grzecznościowej. Ci panowie, to w rzeczywistości często złodziejstwo i legalne >mafie!
Formę "pan" stosuję aby stworzyć dystans i zachować elementarny respekt dla polemisty. Praktyka owa chroni wcale skutecznie przed hejtowaniem i nadmiernym się spoufalaniem. Kwestię merytoryczną wyczerpałem w całości.
|
|
| | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | Odp: dlaczego "panuję"? |
>Formę "pan" stosuję aby stworzyć dystans i zachować elementarny respekt dla polemisty. Praktyka owa chroni wcale skutecznie przed hejtowaniem i nadmiernym się spoufalaniem. >Kwestię merytoryczną wyczerpałem w całości.
Nie rozumiem, przecież nie używając formy pan można trzymać taki sam dystans. To bynajmniej nie świadczy o spoufalaniu. Bardzo mgliste podchodzenie do tej idei z czym się również nie zgadzam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | jest pomocne | >>Formę "pan" stosuję aby stworzyć dystans i zachować elementarny respekt dla polemisty. Praktyka owa chroni wcale skutecznie przed hejtowaniem i nadmiernym się spoufalaniem. >>Kwestię merytoryczną wyczerpałem w całości. >Nie rozumiem, przecież nie używając formy pan można trzymać taki sam dystans.
Mozna - ale "panowanie" pomaga trzymać dystans jak wyżej.
|
|
| | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | Odp: jest pomocne | > >Nie rozumiem, przecież nie używając formy pan można trzymać taki sam dystans.> Mozna - ale "panowanie" pomaga trzymać dystans jak wyżej.No zapewne, również ( jedynie ) pomaga uniknąć sytuacji konfliktowych z dyskutantami. Mnie osobiście to śmieszy i mierzi. ( Efekt odwrotny) To wystarczający argument , aby z formy osobowej ( ze mną ) zrezygnować. Gdybym o taką zabiegał, poprosiłbym o używanie formy osobowej. Nie oznacza to, że będziesz kimś szczególnie ważnym , istotniejszym od innego losowego użytkownika, dla mnie , raczej o to , że postąpisz racjonalnie. Skończymy ta grzecznościowa przepychankę - proponuję powrócić do tematu merytorycznego... W kontekście warunków obozowych ( znanych Tobie z literatury ) uznałeś cytję : "jej niekonseksualny seks ze strażnikiem ( to nawet nie jest gwałt) jest śmiesznie niską ceną za dobro, zdrowie czy życie jej dzieci. To chyba oczywiste". Ja to rozumiem , jesteś motywowany tą wiedzą , choć to wskazanie nie przedstawia, żadnych merytorycznych racji. Powiedzmy, że dla innej osoby, taki Zetetyk, ( zaznajomiony nieco z odmienną literatura np. etyką ) uważa, że ( pisze teraz o sobie ) traktowanie tego szantażu oraz sam fakt spełnienia jego warunków jako "śmiesznie niską ceną" jest stwierdzeniem po prostu poniżej krytyki. Aby bardziej Ciebie uwrażliwić, proponuję w miejsce Zofii wstawić hmmm Twoją jedyną ciocię. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego przedkładasz własna moralność nad życie innych? Czy można przedkładać własną moralna niewinność , nad zdrowie lub życie innych? Dlaczego, według jakich kryteriów jest to słuszne, skoro to wybierasz? Czas na zastanowienie jedna minuta.  A tak w ogóle, uważam że nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie szczęście Ciebie spotyka, tak swobodnie, w komfortowych warunkach, na wolności, to wszystko rozważać. Przecież mogłeś być jednym z więźniów obozów koncentracyjnych...( nie inaczej ja).
|
|
 | 2 na 2 | miśiek (83 punktów) | Odp: niekonsensualny seks - wartość niewątpliwie niższa | >W przypadku analizowanym, niekonsensualne stosunki seksualne ( ale nie gwałty) są dobrem, którego wartość jest oczywiści niższa niż dobrostan ( a nawet zdrowie czy życie) jej dzieci. Fakt powyższy jest tak oczywisty, iż nosi znamienia notoryjności, w związku z czym nie ma potrzeby jego dowodzenia.
Coś mnie podpowiada, że w tym przypadku gwałt byłby dla więźniarki lepszy, ponieważ co prawda dalej byłaby więźniem , ale byłaby wolna od wyboru pomiędzy zachowaniem własnej moralności, a możliwością wolności dla swoich pociech w skutek jej utraty.
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | analogicznie | >>W przypadku analizowanym, niekonsensualne stosunki seksualne ( ale nie gwałty) są dobrem, którego wartość jest oczywiści niższa niż dobrostan ( a nawet zdrowie czy życie) jej dzieci. Fakt powyższy jest tak oczywisty, iż nosi znamienia notoryjności, w związku z czym nie ma potrzeby jego dowodzenia. >Coś mnie podpowiada, że w tym przypadku gwałt byłby dla więźniarki lepszy, ponieważ co prawda dalej byłaby więźniem , ale byłaby wolna od wyboru pomiędzy zachowaniem własnej moralności, a możliwością wolności dla swoich pociech w skutek jej utraty.
Ale przecież identyczna, moralna "ekskulpacja" zachowania kobiety zachodzi w przypadku "transakcji pod pod presją" - a unika się w ten sposób brutalizacji zachowań, które - jako takie - nigdy nie są pożądane.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|