Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sralis mazgalis II - infantylizm deontologów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
01-04-2019 18:45Zetetyk (552 punktów)Sralis mazgalis II - infantylizm deontologów
Ocena 1 na 1
Tak sobie siedzę za biurkiem i myślę , siedzę i myślę, że stanowisko deontologiczne zbieżne jest z stanowiskiem , znanego i lubianego z forum Racjonalista - użytkownika - Krystiana.
Śmiało można rzec , że jest to coś w rodzaju odkrycia tygodnia. Co będę miał RADOŚĆ w dalszej części dowodzić. Mało tego, deontologizm zbieżny jest z kantyzmem i tomizmem, które nie jest bez znaczenia dla całej moralności chrześcijańskiej.
Dla tych, co nie wiedzą ( a chcą , pragną lepiej zrozumieć ) wyjaśniam, że moje odkrycie ma związek z pewnym sposobem myślenia w etyce.
( Choć niezupełnie jest on zgodny z moim stanowiskiem. Nie jest. )
Mianowicie chodzi o komutacyjną etykę zasad , wg. której w praktyce moralnej nie przewiduje się konieczności stosowania osobistego osądu moralnego. Krystian o tym nie wiedział, ale jak to przeczyta, to się dowie.
Mówiąc krótko w podejściu tym reguły moralne traktuje się jak algorytmy w programach komputerowych. Filozofowie, którzy myślą o etyce
(zaznaczam , ja się z nimi nie zgadzam , o ile w ogóle można ich nazwać filozofami )
w ten sposób, nie widzieliby przeszkód , aby rolę wzorów moralnych pełniła w przyszłości sztuczna inteligencja. W tym ujęciu liczą się wyłącznie reguły " na wejściu".

Tutaj pewna egzemplifikacja. Jeśli jakiś X powoduje śmierć drugiego człowieka Y bez jego zgody , to na wyjściu formułuje się pewna ocena - jest to morderstwo.

Innymi słowy przy takim podejściu osobowy wzór moralny całkowicie sprowadza się do bycia człowiekiem zasad. Jest to osoba, która zna wszystkie powinności moralne i ich przestrzega. Bezwzględnie przestrzega. Mianowicie przestrzega jedynie zasady "na wejściu", czyli taka osoba, zna wszystkie istotne moralne właściwości sytuacji - a następnie reaguje na nie wykonując "moralny algorytm."

Praktycznie nie uwzględniłem żadnych wad , nie użyłem ( jeszcze ) żadnej krytyki wobec tego stanowiska. Stanowisko to ma nawet swoją tradycję ( deontologia) , o której po części wspomniałem, po współczesność.
Myślę sobie, że doprawdy trudno oczekiwać czegoś konstruktywnego od etyka, który trzymałby się takowych zasad. Jego użyteczność w rozwiązaniu jakichkolwiek problemów moralnych byłaby bardzo słaba, a dlatego, ponieważ sprowadzałaby się zasadniczo do stanowiska w szerokim, a raczej najszerszym rozumieniu tego słowa , do etycznego realizmu.
Z jaką łatwością można by obalić takie stanowisko , z jaka pasją poddać krytyce , tym bardziej przez zawodowych etyków, łatwo można sobie wyobrazić.

Kto ma ochotę poddać krytyce stanowisko komutacyjne etyki zasad, to proszę bardzo. Zostało ono precyzyjnie wyjaśnione.
Kto ma ochotę wziąć owe stanowisko w obronę - to zdecydowanie będzie jeszcze bardziej interesujące dla mnie osobiście. Jako, że się z nim nie zgadzam.
( W samej współczesnej etyce ponadto nie cieszy się powodzeniem. Ba! Nawet trudno znaleźć przedstawicieli wspomnianego stanowiska). A mnie się udało
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
"Nigdy nie obejrzalem rzadnego reality szoł. Muj poziom i klasa mi nie pozwala. W życiu nie obejzałem takrze rzadnego odcinka jakiegoś serialu. Nawet jeden informatyk skonstruował mi taki program że blokuje mi wszystkie seriale i reality. Jak byłem studentem w Jale to oglądałem tylko ambitne filmy gdzie się nie szczelali. Chodziłem tesz do opery ale tylko w lorzy tam mialem miejsce. Jak ide gdzieś na imieniny i ludzie zaczynajom muwić o serialach, to ja muwię na głos: przepraszam ale wychodze! I wykreślam taki adres. Mam za to w paluszku historie filozofi, literatury, sztuki no i prawa, bo żem je przeciesz skończył w tym Jale. Umiem omuwić wszystkie najwarzniejsze bitwy w histori i znam wszystkich afrykańskich premieruw. Mugłbym wygrać karzdy teleturniej ale duma mi nie pozwala tam wystąpić. Ale jak wy oglądacie to nie mam nic przeciwko. Jak się chcecie odmurzdżać to proszę bardzo. Wy tylko żyjecie serialami, teleturniejami, tokszołami i filmami karate. Ale w opeże to rzadnego nie widziałem. No i potem jest tak ze nie ma o czym z wami gadać. Jakbym zapodał temat z teori państwa Makiaweljego albo dziejuw komedi starorzytnej toby mi rzaden nie odpisał. A dlaczego? Bo pojęcia nie macie. Ale M jak miłość to macie w paluszku co nie?U mnie kobieta to mòsi tak: najpierw ją pytam z filozofi greckiej i jak nie odpowie na choćby jedno pytanie, to jej wskazuję drogę na dwożec. Ale jak zda, to potem meczę ją z histori literatury. Mało ktura przechodzi, bo tu jusz jest maksymalny magiel ale jak cudem zda, to musi jeszcze zdać egzamin z histori bitew. A tu jusz pytam z detalami. Po tym maglu większość kandydatek ląduje na dworcu. Ale są takie kture przejdom przez moje wypasione sito. No to puźniej są do wyboru pytania z trzech dziedzin: heraldyka (czyli wszystko o pieczęciach), historia dżezu albo czecia dziedzina - budowa maszyn. I tu jusz 90 procent od pada - czytaj dwozec. Ale są tesz takie, kture jednak dają rade. Takie kobiety są puźniej badane przez moich specjalistów: warzone, mierzone i tak dalej. Centymetr nie w tą strone i co? Dwożec oczywiście. Następny test to robienie drinkuw. Drink musi mieć 17 i puł stopnia. Ten test przechodzom tylko jednostki. I na koniec dwa ostatnie proste testy: szpagat i żut piłkom do kosza z 30 metruw z zawiązanymi oczami. A na koniec musi zrobić mi dobrego schabowego. Jak jusz przejdzie to wszystko to moge się oświadczyć. Była kiedyś jedna taka co zdała wszystko celująco ale poległa na tym schabowym. Na szczęscie wiedziała gdzie jest dwożec.Takrze widzicie. Wymagam ale mam teraz ksierzniczke ktura to wszystko potrafiła zrobic z tym schabowym na czele."
Zetetyk (552 punktów)
>"Nigdy nie obejrzalem rzadnego reality szoł. Muj poziom i klasa mi nie pozwala. W życiu nie obejzałem takrze rzadnego odcinka jakiegoś serialu. Nawet jeden informatyk skonstruował mi taki program że blokuje mi wszystkie seriale i reality. Jak byłem studentem w Jale to oglądałem tylko ambitne filmy gdzie się nie szczelali. Chodziłem tesz do opery ale tylko w lorzy tam mialem miejsce. Jak ide gdzieś na imieniny i ludzie zaczynajom muwić o serialach, to ja muwię na głos: przepraszam ale wychodze! I wykreślam taki adres. Mam za to w paluszku historie filozofi, literatury, sztuki no i prawa, bo żem je przeciesz skończył w tym Jale. Umiem omuwić wszystkie najwarzniejsze bitwy w histori i znam wszystkich afrykańskich premieruw. Mugłbym wygrać karzdy teleturniej ale duma mi nie pozwala tam wystąpić. Ale jak wy oglądacie to nie mam nic przeciwko. Jak się chcecie odmurzdżać to proszę bardzo. Wy tylko żyjecie serialami, teleturniejami, tokszołami i filmami karate. Ale w opeże to rzadnego nie widziałem. No i potem jest tak ze nie ma o czym z wami gadać. Jakbym zapodał temat z teori państwa Makiaweljego albo dziejuw komedi starorzytnej toby mi rzaden nie odpisał. A dlaczego? Bo pojęcia nie macie. Ale M jak miłość to macie w paluszku co nie?U mnie kobieta to mòsi tak: najpierw ją pytam z filozofi greckiej i jak nie odpowie na choćby jedno pytanie, to jej wskazuję drogę na dwożec. Ale jak zda, to potem meczę ją z histori literatury. Mało ktura przechodzi, bo tu jusz jest maksymalny magiel ale jak cudem zda, to musi jeszcze zdać egzamin z histori bitew. A tu jusz pytam z detalami. Po tym maglu większość kandydatek ląduje na dworcu. Ale są takie kture przejdom przez moje wypasione sito. No to puźniej są do wyboru pytania z trzech dziedzin: heraldyka (czyli wszystko o pieczęciach), historia dżezu albo czecia dziedzina - budowa maszyn. I tu jusz 90 procent od pada - czytaj dwozec. Ale są tesz takie, kture jednak dają rade. Takie kobiety są puźniej badane przez moich specjalistów: warzone, mierzone i tak dalej. Centymetr nie w tą strone i co? Dwożec oczywiście. Następny test to robienie drinkuw. Drink musi mieć 17 i puł stopnia. Ten test przechodzom tylko jednostki. I na koniec dwa ostatnie proste testy: szpagat i żut piłkom do kosza z 30 metruw z zawiązanymi oczami. A na koniec musi zrobić mi dobrego schabowego. Jak jusz przejdzie to wszystko to moge się oświadczyć. Była kiedyś jedna taka co zdała wszystko celująco ale poległa na tym schabowym. Na szczęscie wiedziała gdzie jest dwożec.Takrze widzicie. Wymagam ale mam teraz ksierzniczke ktura to wszystko potrafiła zrobic z tym schabowym na czele."
>

Prawda. Takie są kobiety niestety...wiedzieli to teologowie, wiedzieli papieże...

"Sto lat temu niemiecki lekarz naukowo udowodnił, że wszystkie kobiety są niedorozwinięte umysłowo i głupsze od mężczyzn
Sławny niemiecki neurolog twierdził, że wszystkie kobiety są fizjologicznie upośledzone i psychicznie otępiałe. O wielu pisał wręcz, że mają mózgi "na poły zwierzęce". W te pseudonaukowe bzdety uwierzyła cała Europa.
W roku 1900 w Niemczech ukazała się nowa praca poważanego neurologa Paula Juliusa Möbiusa. Autor nie był jeszcze żadną gwiazdą, ale już zyskiwał sobie popularność promowanymi poglądami.
Należał do grona tych badaczy, którzy wmawiali światu, że kobiety są podatne na maciczne dystorsje, prowadzące do histerii - poważnej choroby, zaburzającej ich stan psychiczny i wymagającej (w jego opinii) leczenia elektrowstrząsami. Teraz doktor wziął na warsztat szersze zagadnienie damskiej anatomii.

Publikacja nosiła tytuł: O fizjologicznym niedorozwoju umysłowym kobiety. Na kilkudziesięciu stronach prowadzący praktykę w Lipsku lekarz dowodził, że kobiety są z natury obdarzone mniejszymi mózgami niż mężczyźni, co przekłada się na ich ogólne upośledzenie, rzutujące na każdy aspekt życia i działalności.

Umysłowo nisko stojące

W opinii Möbiusa kobiety były właściwie tworami "pośrednimi między dzieckiem a mężczyzną". Znajdowało to wyraz w ich budowie ciała, ale też w potencjale i zdolnościach. Ich mózgi, jak oceniał, dało się porównać co najwyżej z mężczyznami "umysłowo nisko stojącymi (np. murzynami)". Niektóre sekcje zwłok miały zaś ujawniać organy wprost na poły zwierzęce.
Mały mózg czynił z kobiety istotę kierującą się czysto biologicznym instynktem. Znajdowało to zdaniem Möbiusa wyraz chociażby w cechującej wszystkie panie tendencji do gadulstwa i kłótliwości. "Obracanie językiem daje kobiecie wiele zadowolenia, jest właściwym kobiecym sportem" - wnioskował lekarz, porównując niewiasty do głupich kotów, uganiających się za piłką, by trenować łapy. One, pozbawione fizycznej siły, odruchowo ćwiczyły jedno z niewielu narzędzi, jakimi obdarzyła je natura: długi jęzor.
Także w zakresie zdolności motorycznych kobiety nie przejawiały zdaniem niemieckiego eksperta szczególnej biegłości. "Z powodu swej słabości jest kobieta skazana na prace, które wymagają pewnej zręczności i stąd pochodzi wiara w zręczność kobiecych palców" - tłumaczył Möbius. - "Skoro jednak mężczyzna weźmie się do pracy kobiecej jako krawiec, tkacz, kucharz itd., to lepiej wykonywa pracę niż kobieta".

Nawet do oceniania jakości herbaty czy sortowania wełny mężczyźni nadawali się bardziej, bo przecież kobiety mają "zmniejszoną reakcję duchową na silne bodźce".
Duchowa bezpłodność
Nic dobrego doktor nie miał do powiedzenia również o moralności pań. W tym zakresie miały się one okazywać zawsze "jednostronne i upośledzone". W największym stopniu ich kretynizm objawiał się jednak na arenie intelektualnej.
miśiek (83 punktów)
>Innymi słowy przy takim podejściu osobowy wzór moralny całkowicie sprowadza się do bycia człowiekiem
>zasad. Jest to osoba, która zna wszystkie powinności moralne i ich przestrzega. Bezwzględnie
>przestrzega. Mianowicie przestrzega jedynie zasady "na wejściu", czyli taka osoba, zna wszystkie
>istotne moralne właściwości sytuacji - a następnie reaguje na nie wykonując "moralny algorytm."

To przypomina działanie mechaniczne. Działanie mechaniczne oznacza przeciwieństwo świadomego działania. Infantylizm , który im zarzucasz oznacza zatem formalizm albo bezmyślność. Czy dlatego deontologiści lub zwolennicy komutacyjnej etyki zasad są Twoimi oponentami?

>Kto ma ochotę poddać krytyce stanowisko komutacyjne etyki zasad, to proszę bardzo.
>( W samej współczesnej etyce ponadto nie cieszy się powodzeniem. Ba! Nawet trudno znaleźć
>przedstawicieli wspomnianego stanowiska)

Jeżeli trudno znaleźć przedstawicieli jakiegoś stanowiska , to co to w ogóle za stanowisko oraz w jaki sposób je poznajemy?
02-04-2019 01:13 
 Ocena 1 na 1
Zetetyk (552 punktów)

>To przypomina działanie mechaniczne. Działanie mechaniczne oznacza przeciwieństwo świadomego działania. Infantylizm , który im zarzucasz oznacza zatem formalizm albo bezmyślność. Czy dlatego deontologiści lub zwolennicy komutacyjnej etyki zasad są Twoimi oponentami?

Tak. Myślę, ze oba spostrzeżenia należy uznać za trafne. Jest tego dużo więcej w szczególności do zwolenników komutacyjnej etyki zasad, którzy są nieco uwspółcześnioną nazwą deontologistów , albo precyzyjniej ; skrajnością w ujęciu o którym mowa.
Komutacyjną etykę zasad atakuje się głownie za zbytni formalizm ( jak zauważyłeś ) , rygoryzm, także "bezduszność" . Według je oponentów ( do których się zaliczam ) prowadzi ona do fetyszyzmu reguł. Dzieje się tak , ponieważ ich przestrzegania ( w ich oczach) jawi się moralnie ważniejsze od troski o żywych, realnych ludzi.

>Jeżeli trudno znaleźć przedstawicieli jakiegoś stanowiska , to co to w ogóle za stanowisko oraz w jaki sposób je poznajemy?

Misiu, przecież pisałem, że to stanowisko to etyka zasad komutacyjnych. Ja osobiście nie znam żadnego poważnego przedstawiciela tego rodzaju etyki. To prawda . Trudno znaleźć przedstawicieli powyższego podejścia.
Tu w portalu Racjonalista jeden jednak jest, który według mnie został rozpoznany jako tego gorliwy wyznawca. Poznajemy te stanowisko właśnie dzięki opisom , które często czynią przeciwnicy etyki zasad ( JA ) oraz z jego własnych interesujących , ale bardzo kontrowersyjnych teorii.
Jest dla mnie inspiracją , odkryciem, ponieważ być może nie jest w pełni świadomy, że ma bardzo interesujący model osobowości.
1 że spełnia wymogi skrajnego determinizmu
2 jest zwolennikiem komutacyjnej etyki zasad
( w praktyce moralnej wyklucza on konieczność osobistego sądu moralnego,)
3 jest absolutnym amoralistą
4 jest przedstawicielem antyteoretycznej teorii ( po części popieram)
5 w szerszym znaczeniu nie uznaje prawdziwość superwenencji
6 I chyba najistotniejsze; propaguje sztuczną inteligencję, jako synonim ludzkiego umysłu.
innymi słowy w świecie Internetu nie ma , nie uznaje autorytetów człowiek = maszyna, każdy na równych prawach.
7 dewaluuje umysł ludzki
8 w gruncie rzeczy wykazuje neutralność między realizmem a antyrealizmem
9 propaguje akognitywizm
10 propaguje niekonsekwentny algorytm ( defekt po Matriksie)

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365