 |
O skutkach wyboru etyki zamiast religii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2019 08:46 | Zetetyk (552 punktów) | O skutkach wyboru etyki zamiast religii
1 na 1 | Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski przypomniała dziś w specjalnym oświadczeniu, że przygotowanie do przyjęcia sakramentów Pierwszej Komunii Świętej oraz Pokuty i Pojednania, a także Bierzmowania odbywa się tylko podczas systematycznej katechezy parafialnej oraz w trakcie lekcji religii w szkole. Jak podkreślił z całą mocą ks. bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania KEP, uczestnictwo w zajęciach z etyki nie spełnia wymogu przygotowania do sakramentów i nie może być respektowane przy podejmowaniu decyzji o wyrażeniu zgody co do ich przyjęcia. Przyczyny opublikowania komunikatu Komisji Wychowania Katolickiego KEP wyjaśnił jej przewodniczący bp Marek Mendyk. - Po ostatnich odprawach katechetycznych docierają do nas sygnały z Polski, że rodzice posyłający dzieci do I klasy szkoły podstawowej od razu wybierają dla swoich dzieci udział w lekcjach etyki. Mają oczywiście takie prawo, ale za jakiś czas pojawi się problem przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej - tłumaczy. Rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch precyzuje: - Tylko religia w szkole przygotowuje do sakramentów Pokuty, Pierwszej Komunii Świętej, czy Bierzmowania, natomiast nie przygotowują do tych sakramentów lekcje etyki. To są dwa zupełnie różne programy, każdy ma swój cel. Stanowisko jest jasne, rzecz w tym, żeby za rok nie było jakichś nieporozumień. Naturalnie jest jeszcze katecheza w parafii - przypomina ks. Kloch. Jak dodaje, nie może być jednak takiego połączenia, jak uczęszczanie na etykę w szkole i katechezę w parafii. - Wzajemnym uzupełnieniem jest tylko udział w lekcjach religii w szkole i katecheza przyparafialna - dodał. Poniżej publikujemy cały komunikat: Warszawa, 28 sierpnia 2013 r. L.dz. KWEP-15/13 Komunikat Komisji Wychowania Katolickiego KEP w sprawie przygotowania do sakramentów W związku z rozpoczynającym się rokiem szkolnym Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski przypomina, że przygotowanie do przyjęcia sakramentów świętych: Pierwszej Komunii Św., Sakramentu Pokuty i Pojednania oraz Bierzmowania odbywa się podczas systematycznej katechezy parafialnej oraz w trakcie lekcji religii w szkole. Wynika z tego jednoznacznie, że uczestnictwo w zajęciach z etyki nie spełnia w żadnym zakresie wymogu przygotowania do sakramentów i nie może być respektowane przy podejmowaniu decyzji o wyrażeniu zgody co do ich przyjęcia. Read more: www.pch24.(*)gii,17338,i.html#ixzz5kx9FCcTgPS Zapomnieli uwzględnić, że potem będą także problemy z uzyskaniem ślubu kościelnego ( no bo jak bez bierzmowania)... a potem jeszcze, że ksiądz nie pochowa. Jednak najistotniejsze ; czasy się zmieniają , a wraz z nimi i Polacy , a w szczególności młodzi Polacy , którym do ołtarza się jakoś nie śpieszy. Wielu najchętniej żyje na tzw. kocią łapę lub jak to się teraz modnie mówi - w związku partnerskim. Ślub kościelny kosztuje i trzeba ten fakt stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny. ( Nie wspominając o pewnej normie -raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) Rozwód w przypadku ślubu cywilnego jest nieporównywalnie prostszy, niż w przypadku ślubu kościelnego. ( I rzecz wiadoma - o wiele tańszy). Wiedząc o tym Polacy wybierają prostszą drogę. Innymi słowy , relatywizują moralność katolicką , która ze swej natury ma charakter deontologiczny. Ale to nie wszystko. Gdyby była wybierana etyka, to dzieci bardzo szybko prześcignęłyby wiedzą , swych duszpasterzy - i w czym księża byliby lepsi? Oczywiście nie wszystkie dzieci, raczej te zdolniejsze, inteligentniejsze, samodzielniejsze w myśleniu i wydawaniu trafnych sądów faktualnych. Na szczęście dla księży - większość ludzi nie lubi myśleć samodzielnie i woli łatwiejsze rozwiązania. ( Myślę teraz o rodzicach i wyborze religii.) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski przypomniała dziś w specjalnym Jeśli ktoś przynależy do jakiejś organizacji, to...
Kościół nie ma obowiązku udzielania sakramentów osobom spoza kościoła, ale też przyjmowanie sakramentów w Polsce nie jest obowiązkiem. jeśli ktoś chce sakramenta przyjąć, zasady są mu znane. W drugą stronę też to działa, nie można dostać pozytywnej oceny z etyki na świadectwie, jeśli chodziło się na religię, a nie na etykę
>Zapomnieli uwzględnić, że potem będą także problemy z uzyskaniem ślubu kościelnego >( no bo jak bez bierzmowania)... a potem jeszcze, że ksiądz nie pochowa. Zapomniałeś dodać, że ślub kościelny, jak i katolicki pochówek nie jest w Polsce wymagany prawem
>to się teraz modnie mówi - w związku partnerskim. Ślub kościelny kosztuje i trzeba ten fakt >stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny. Doprawdy???
>-raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) "Każdy ma prawo do własnych poglądów ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus) Odkąd to koszt wesela zależy od tego czy ślubu udziela ksiądz w kościele czy urzędnik w USC?
>Rozwód w przypadku ślubu cywilnego jest nieporównywalnie prostszy, niż w przypadku ślubu >kościelnego. "Każdy ma prawo do własnych poglądów ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus) Rozwód orzeka sąd.
>( I rzecz wiadoma - o wiele tańszy). Doprawdy????
Powtórzę Astrotaurusa "Każdy ma prawo do własnych poglądów ale nie do własnych faktów"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | Odp: a teraz nieco o motywacji religii | > >Zapomnieli uwzględnić, że potem będą także problemy z uzyskaniem ślubu kościelnego> >( no bo jak bez bierzmowania)... a potem jeszcze, że ksiądz nie pochowa.> Zapomniałeś dodać, że ślub kościelny, jak i katolicki pochówek nie jest w Polsce wymagany prawem Tu wcale nie chodzi o legalność , czy prawo stanowione, ale słuszność postępowania. Dlaczego Kościół tępi, i to z taką siłą związki na "kocią łapę" ? Mamona ucieka? Czy tylko o to w tym wszystkim chodzi? A może to chrześcijańska troska kapłana o zbawienie duszy? www.pch24.(*)kocia-lape--nigdy-,2188,i.htmlKilka lat temu byłem na ślubie swojego kuzyna , na tablicach przykościelnych również można było sobie o tym poczytać. OOOO , wielki talent w temacie, sama demagogia , a żadnego uzasadnienia - np. dlaczego związek partnerski jest złem. Co do pochówku katolickiego, to już chyba nie ma potrzeby uzasadnia, jaką wagę zajmuje w percepcji szczególnie chrześcijańskiego tradycjonalisty ? A legalność? Sądzę , nie ma tu większego znaczenia. Nawet gdyby pochówek religijny, katolicki byłby zabroniony prawem. ( Antygona)
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Zapomnieli uwzględnić, że potem będą także problemy z uzyskaniem ślubu kościelnego >>>( no bo jak bez bierzmowania)... a potem jeszcze, że ksiądz nie pochowa. >>Zapomniałeś dodać, że ślub kościelny, jak i katolicki pochówek nie jest w Polsce wymagany prawem > >Tu wcale nie chodzi o legalność , czy prawo stanowione, ale słuszność postępowania. >Dlaczego Kościół tępi, i to z taką siłą związki na "kocią łapę" ?
Ponieważ wynika to z jego dogmatyki. W krajach w których wierzący stanowią mniejszość, także istnieją śluby i małżeństwa mają inne prawa. Czy w Czeskiej republice "tępi się" związki na kocią łapę odmawianiem prawa do bezpodatkowego dziedziczenia i prawa do medycznej informacji?
>Co do pochówku katolickiego, to już chyba nie ma potrzeby uzasadnia, jaką wagę zajmuje w percepcji szczególnie chrześcijańskiego tradycjonalisty ?
Nadal nie czyni to katolickiego pochówku obowiązkowym.
** >to się teraz modnie mówi - w związku partnerskim. Ślub kościelny kosztuje i trzeba ten fakt >stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny.
Uciekłeś od uzasadnienia, że kościelny ślub jest kosztowniejszy od cywilnego
>-raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) "Każdy ma prawo do własnych poglądów ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus) Odkąd to koszt wesela zależy od tego czy ślubu udziela ksiądz w kościele czy urzędnik w USC? Uciekłeś od odpowiedzi
>Rozwód w przypadku ślubu cywilnego jest nieporównywalnie prostszy, niż w przypadku ślubu >kościelnego. Nadal nie uzasadniłeś jak rozwód po ślubie konkordatowym (bo tylko taki kościelny ślub ma moc prawną jest trudniejszy od ślubu przed komunalnym urzędnikiem
>( I rzecz wiadoma - o wiele tańszy). Także tu brak dowodu z Twojej strony
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Nadal nie uzasadniłeś jak rozwód po ślubie konkordatowym (bo tylko taki kościelny ślub ma moc prawną jest trudniejszy od ślubu przed komunalnym urzędnikiem
W kosciele katolickim nie ma rozwodow. Takie pojecie nie istnieje. Sa uniewaznienia malzenstwa. A uniewaznienia nie dostanie sie ot tak. Musi byc albo powazny powod:
Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte z powodu jakieś przeszkody zrywającej kanony 1083 - 1094 Kodeksu Kanonicznego.
- wiek młodociany (14 lat dla kobiety i 16 dla mężczyzny), - niezdolność płciowa (impotencja), istniejący węzeł małżeński ( małżeństwo z inną osobą), - różność religii (ślub z osobą nieochrzczoną), święcenia, - śluby lub profesja zakonna, - uprowadzenie, -przeszkoda występku (małżonkobójstwa), - pokrewieństwo (w linii prostej i do 4 stopnia linii bocznej), - powinowactwo (w linii prostej), - przyzwoitości publicznej, - pokrewieństwa prawnego (powstałego z adopcji).
Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte na skutek braków dotyczących zgody małżeńskiej. Określone zostały przez prawodawcę w kanony 1095-1107. - brak minimum małżeńskiego poznania - pozbawienie używania rozumu, - poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich, - niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej, - podstęp przy zawieraniu małżeństwa ( umyślne wprowadzenie w błąd), - symulacja, - wykluczenie któregoś z istotnych przymiotów lub elementów małżeństwa (jedność, nierozerwalność ,zrodzenie i wychowanie potomstwa), - zawieranie małżeństwa pod warunkiem, - przymus i bojaźń.
Po paru lstach malzenstwa trudno bedzie powołac sie na jakikolwiek w.w. punkt. Najczestszym trickiem stosowanym w takim przypadku jest gadka o tyn, ze malzonek/malzonka nie chce dziecka i ze o tym fakcie nie wiedzialo sie przed slubem.
Poza tym samo uniewaznienie jest calkiem niezlym przedstawieniem ze swiadkami, opiniami, posiedzeniami itd, itp. Jest dluzsze i bardziej meczace niz rozwod cywilny.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >. >>Nadal nie uzasadniłeś jak rozwód po ślubie konkordatowym (bo tylko taki kościelny ślub ma moc prawną jest trudniejszy od ślubu przed komunalnym urzędnikiem >W kosciele katolickim nie ma rozwodow.
Owszem, ale po kościelnym (konkordatowym) ślubie cywilny rozwód orzeka świecki sąd I nie jest to wcale trudniejsze niż w przypadku jedynie cywilnego ślubu zawartego przed urzędnikiem. Nie ma prawnego (państwowo wymuszanego) obowiązku trwania w małżeństwie
|
|
| | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | >>. >>>Nadal nie uzasadniłeś jak rozwód po ślubie konkordatowym (bo tylko taki kościelny ślub ma moc prawną jest trudniejszy od ślubu przed komunalnym urzędnikiem >>W kosciele katolickim nie ma rozwodow. >Owszem, ale po kościelnym (konkordatowym) ślubie cywilny rozwód orzeka świecki sąd >I nie jest to wcale trudniejsze niż w przypadku jedynie cywilnego ślubu zawartego przed urzędnikiem. Nie ma prawnego (państwowo wymuszanego) obowiązku trwania w małżeństwie
Ja zrozumiałem, że rozwód kościelny (czyli unieważnienie) jest znacznie trudniejszy, czasochłonny i droższy (bo tajemnicą poliszynela jest, że uniewaznienie można kupić za sporą kasą) niż cywilny rozwód.
I między innymi dlatego młodzi ludzie rezygnują z tej szopki.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Ja zrozumiałem, że rozwód kościelny (czyli unieważnienie) jest znacznie trudniejszy, czasochłonny i droższy
Zapewne, ale nie jest wymagany prawem Jeśli dwoje ludzi chce być razem i mieć ślub, nie muszą iść do kościoła. Mogą iść do urzędu. Jeśli nie chcą być razem, idą do sądu i nie ma znaczenia kto im ślubu udzielił Pewne zasady są dobrowolne
>I między innymi dlatego młodzi ludzie rezygnują z tej szopki. Sądzę, że nie tylko dlatego. Gdyby jedyną przyczyną była nierozerwalność sakramentu, to więcej par wolałoby cywilny ślub niż "kocią łapę"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) |
>Ja zrozumiałem, że rozwód kościelny (czyli unieważnienie) jest znacznie trudniejszy, czasochłonny i droższy (bo tajemnicą poliszynela jest, że uniewaznienie można kupić za sporą kasą) niż cywilny rozwód. >I między innymi dlatego młodzi ludzie rezygnują z tej szopki.
Zrozumiałeś właściwie. Jak wszyscy , którzy nie mają problemu z właściwa percepcją powszechnie znanych , obiektywnych warunków uzyskania rozwodu kościelnego. Nadmienię, że w przypadku rozwodu ujawnia się największe skąpstwo dygnitarzy kościoła, ponieważ ; za odpowiednią opłatą unieważniają oni nawet warunki uzyskania unieważnienia małżeństwa- które to warunki , są ich rzekomym prawem. W ( ich) moralności Kościoła chodzi o drugi grzech z "siedmiu grzechów głównych" - to chciwość. Chciwość nie należy mylić ze świętością. Kto głosi świetość Sakramentu małżeństwa- nie bierze łapówek za zaświadczenia unieważnienia. Chciwość jest właściwym określeniem dla osób, które w zamian za korzyści majątkowe łamią prawa Kościoła. Właściwie , to sami duchowni są w tych sytuacjach winni braku należytej powagi dla sakramentu małżeństwa - o którą to godność i powagę tak ostentacyjnie zabiegają.
|
|
| |  | -1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >>stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny. >Uciekłeś od uzasadnienia, że kościelny ślub jest kosztowniejszy od cywilnego
Jeśli chcesz to zweryfikować, to musisz sobie sam sprawdzić , ile kosztuje ślub w Kościele , a ile w stanie cywilnym.( Na indywidualnych przypadkach) . Niczego nie będę udowadniał, bo tu nie chodzi o uzasadnienie , ale porównanie kosztów. Jeśli masz wątpliwości , to zweryfikuj.
>>-raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) >"Każdy ma prawo do własnych poglądów ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus) >Odkąd to koszt wesela zależy od tego czy ślubu udziela ksiądz w kościele czy urzędnik w USC? >Uciekłeś od odpowiedzi
Koszt wesela nie jest zależny od śluby kościelnego , to tylko twoja błędna logika. To są dodatkowe koszty, o których wszyscy zdają sobie sprawę.
>>Rozwód w przypadku ślubu cywilnego jest nieporównywalnie prostszy, niż w przypadku ślubu >>kościelnego. >Nadal nie uzasadniłeś jak rozwód po ślubie konkordatowym (bo tylko taki kościelny ślub ma moc prawną jest trudniejszy od ślubu przed komunalnym urzędnikiem.
To jest oczywiste, że jest trudniejszy, ponieważ gdy małżonkowie zdecydują się na rozwód , ot tak, bez konkretnej przyczyny, tak samo , jak zdecydowali się na ślub - to go w ogóle nie dostaną. Dlatego jest właśnie trudniejszy.
>>( I rzecz wiadoma - o wiele tańszy). >Także tu brak dowodu z Twojej strony.
Dowody musisz sam zweryfikować. Pisałem już. Nikt tego za Ciebie nie zrobi, a ja nie będę się zasłaniał tym, ile płacili za unieważnienia małżeństwa synowie moich kolegów. w jakiej sytuacji byli, co ich do tego skłoniło, do czego to potrzebowali, dlaczego tyle płacili itd - Twoja próżna ciekawość , to zbyt słaby argument, aby podawać konkretne kwoty , o których wiem i wykorzystywać to jako "dowód".
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Uciekłeś od uzasadnienia, że kościelny ślub jest kosztowniejszy od cywilnego> Jeśli chcesz to zweryfikować, to musisz sobie sam sprawdzić> Niczego nie będę udowadniał, bo tu nie chodzi o uzasadnienie , ale porównanie kosztów.Ciekawy sposób dyskusji. Ty twierdzisz, ja mam sprawdzać. Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym > >Odkąd to koszt wesela zależy od tego czy ślubu udziela ksiądz w kościele czy urzędnik w USC?> >Uciekłeś od odpowiedzi> Koszt wesela nie jest zależny od śluby kościelnego , to tylko twoja błędna logika. Cytat:Ślub kościelny kosztuje i trzeba ten fakt stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny. ( Nie wspominając o pewnej normie -raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) Z TWOJEJ logiki wynika, że kosztowne wesele towarzyszy jedynie ślubowi kościelnemu > >>Rozwód w przypadku ślubu cywilnego jest nieporównywalnie prostszy, niż w przypadku ślubu> To jest oczywiste, że jest trudniejszy, ponieważ gdy małżonkowie zdecydują się na rozwód , ot tak, bez konkretnej przyczyny, tak samo , jak zdecydowali się na ślub - to go w ogóle nie dostaną."Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus) 1 Ślub konkordatowy nie uniemożliwia cywilnego rozwodu. 2 W czasach przed konkordatem udzielenie kościelnego ślubu musiało być poprzedzone cywilnym ślubem, który też rozwód umożliwiał O rozwodzie decyduje świecki sąd i dostaje go wiele par, które brały ślub kościelny. Twierdzisz, że koszt rozwodu zależy od formy zawarcia małżeństwa (ślub konkordatowy czy w USC. Skoro twierdzisz, udowodnij. najlepszym dowodem byłby cytat z aktu prawnego, który ten kosz różnicuje. Dowodu brak > >>( I rzecz wiadoma - o wiele tańszy).> >Także tu brak dowodu z Twojej strony.> Dowody musisz sam zweryfikować.Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym > - Twoja próżna ciekawość , to zbyt słaby argument, aby podawać konkretne kwoty , o których wiem i wykorzystywać to jako "dowód".Nie interesują mnie "konkretne kwoty" ale akty prawne, które obowiązują każdego obywatela.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) |
> Ciekawy sposób dyskusji. Ty twierdzisz, ja mam sprawdzać. Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącymJa nie mam wątpliwości koguciku, dlatego jestem uprzywilejowany. Moje stanowisko jest domyślne. Tak samo jak realista , którego stanowisko jest domyślne w etyce, dopiero konstruktywiści są zobligowani do wykazania błędów teorii- jeżeli się z nim nie zgadzają. Tak samo Ty musisz udowodnić mnie błąd. Jeśli się nie zgadzasz z moimi założeniami. Widzisz....to nic nowego, zawsze tak było, i niestety nie ma w tym nic ciekawego. > >Koszt wesela nie jest zależny od śluby kościelnego , to tylko twoja błędna logika.> Cytat:Ślub kościelny kosztuje i trzeba ten fakt stwierdzić : kosztuje kilka do kilkunastu razy więcej niż cywilny. ( Nie wspominając o pewnej normie -raczej hucznym weselu za co najmniej 30-40 tysięcy , który był tradycją. ) > Z TWOJEJ logiki wynika, że kosztowne wesele towarzyszy jedynie ślubowi kościelnemuNie. Gdyby tak było, to nie byłoby to spójne , z drugim moim komentarzem, w którym to wyjaśniłem. Ja pisałem, że koszt ślubu kościelnego jest większy aniżeli cywilnego. Logicznie rzecz ujmując huczne wesela to tradycja obyczajowa, a nie wymóg Kościoła. Nie przypisuje mnie racjonalności , gdy interpretujesz tekst z którym się nie zgadzasz, albo w pełni nie rozumiesz , to o co w nim chodzi. W pierwszym jest istotny koszt wesela. W drugim, w marginesie wspomniane jest , o tradycji, którą Kościół raczej wspiera, aniżeli neguje. > "Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów" (Astrotaurus)> 1 Ślub konkordatowy nie uniemożliwia cywilnego rozwodu.> 2 W czasach przed konkordatem udzielenie kościelnego ślubu musiało być poprzedzone cywilnym ślubem, który też rozwód umożliwiałNie widzę związku z tematem wątku? > Twierdzisz, że koszt rozwodu zależy od formy zawarcia małżeństwa (ślub konkordatowy czy w USC. Skoro twierdzisz, udowodnij. najlepszym dowodem byłby cytat z aktu prawnego, który ten kosz różnicuje. Dowodu brak> Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącymTak Tobie się jedynie wydaje. Gdyby tak było , wtedy Twoja rola byłaby już nieistotna- jako oponenta. Ponieważ byłby to już fakt , a mnie nie zależy na twierdzeniach absolutnych. Dlatego celowo, nawet gdybym mógł , nie przedstawię tego, ponieważ jedynie wydaje się Tobie, że ciężar dowodu spoczywa na mnie. > Nie interesują mnie "konkretne kwoty" ale akty prawne, które obowiązują każdego obywatela.Tak się nieszczęśliwie ( dla Ciebie ) składa, że nie interesuje mnie dowodzenie. Jak będziesz usilnie prosił o dowody, jak Tobie tak bardzo na tym zależy, to zgodnie z autonomiczną etyką cnót- pokaże Ci palec!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Ciekawy sposób dyskusji. Ty twierdzisz, ja mam sprawdzać. Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym> Ja nie mam wątpliwości koguciku, dlatego jestem uprzywilejowany.> Dlatego celowo, nawet gdybym mógł , nie przedstawię tego,> Tak się nieszczęśliwie ( dla Ciebie ) składa, że nie interesuje mnie dowodzenie.> Jak będziesz usilnie prosił o dowody, jak Tobie tak bardzo na tym zależy, to zgodnie z autonomiczną etyką cnót- pokaże Ci palec!  I niniejszym zakończyłeś dyskusję
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) |
>I niniejszym zakończyłeś dyskusję
Lepiej zakończyć jest dyskusję, aniżeli dowodzić , gdy nie w moim interesie jest dowodzenie. Czego Drobner również nie może pojąć. hahaha
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Czego Drobner również nie może pojąć.Drobner już dawno pojął, że produkujesz tu bezwartościowe, niczym nie uzasadnione bździny...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | Odp: Do Hugona | > > Czego Drobner również nie może pojąć.> Drobner już dawno pojął, że produkujesz tu bezwartościowe, niczym nie uzasadnione bździny...Ojej! Co to za ton?! Zostałeś sprowokowany. A ja dam ci plusa, abyś wiedział, kto ma wolę. A pamiętasz jak dostałeś wycisk?  Ja pamiętam  Jak kiepską kondycje umysłowa zaprezentowałeś, ze sam byłem zdumiony, z jaką łatwością wpadłeś w proste błędy logiczne, które przecież były jawne, gdyż argumentacja nie była ukryta. Tym bardziej, że nawet po moich wyjaśnieniach miałeś problemy , aby się otrząsnąć i być, starać się być racjonalnym, aby rozumować zgodnie z kontekstem. Nie tylko nie odpowiadałeś racjonalnie ( na temat) , ale samo uzasadnienie przerosło Ciebie. Z tego powodu było mnie bardzo przykro. Oceniałem Ciebie wyżej. Jednak wtedy miałem prawo się pomylić, ponieważ nie znałem Twojego toku rozumowania. Nie wiedziałem. Hugon wyraża sąd przez ocenianie. Hugon zakłada , że etyka jest dyscypliną racjonalną. Hugon wyraża sąd przez przekonanie , nawet gdy nie wie o co chodzi. Hugon nie wie, jak wyjaśnić zwrot "godnie z autonomiczną etyką cnót- pokażę Ci palec". Hugon jako nieświadomy , musi z konieczności korzystać z moralności potocznej. Zachowujesz się jak emotywista , który mniema że jest racjonalistą.  Przypomnij mnie Hugonie , czy mówiłem Tobie Hugonie , że masz najgorszy opis? Znaczy stopkę - nie mylić ze stópką. Musisz nad tym koniecznie popracować. Zmienić. Dajesz bardzo negatywny przykład, szczególnie dla młodszych "racjonalistów". To w zasadzie jest pryszcz, ale dla co poniektórych bardzo poważne wyzwanie życiowe. Prawda? Tak to już jest , gdy ktoś sobie wyobraża, że jest racjonalny, że jest chwalcą intelektu, a jak przychodzi o samodzielne uzasadnienie czegoś , to się chowa za krzaki lub nie potrafi racjonalnie działać np. zmieniając opis zgodny z własnymi przekonaniami. Nie posłuchałeś mojej rady Hugonie. Dlatego nie jesteś już Drobner. Lepszym wyjściem byłoby skorzystać z jakiegoś innego konta, z którym masz mniejsze utożsamienie i wypunktować o co mnie chodzi , wyssać wiedzę , wtedy w pełni zrozumiałbyś wszystko, pojąłbyś znaczenie. Niestety Twój emotywizm skazał ciebie na porażkę , na kompromitację. Uciekłeś. A uciekają ci , którzy czują się przegrani. Przegrałeś sam, w myśleniu " pokonał mnie' , " przemógł mnie" , a kto wie, może w myśleniu " oszukał mnie"? Tak to już jest Hugonie, jesteśmy samolubnymi istotami. Być może rzecz ma się jeszcze gorzej ; możliwe że jesteśmy na wskroś samolubnymi istotami.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > A pamiętasz jak dostałeś wycisk? Ja pamiętam  Jeśli Cię nie chwalą, musisz zrobić to sam... > .. jesteśmy samolubnymi istotami. Być może rzecz ma się jeszcze gorzej ; możliwe że jesteśmy na wskroś samolubnymi istotami.Nie wątpię, że jesteście...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | > >A pamiętasz jak dostałeś wycisk? Ja pamiętam  > Jeśli Cię nie chwalą, musisz zrobić to sam...> >.. jesteśmy samolubnymi istotami. Być może rzecz ma się jeszcze gorzej ; możliwe że jesteśmy na wskroś samolubnymi istotami.> Nie wątpię, że jesteście...O, widzę, że pamiętasz. To dobrze Hugonie. Nie trzeba się tym aż tak przejmować, bo nie o to mnie chodzi. Oczywiście , że jesteśmy, Ty też Hugonie, Ty też. Przecież Tobie tłumacze w możliwie najdelikatniejszy sposób- choć nie liczę- że te kilka cierpkich słów sprawi, że pojmiesz, iż jedynie wierzysz w to, że jesteś racjonalny. Ludzie na ogół bardzo lubią , jak się ich chwali, szczególnie w takowych zbiegowiskach, gdzie podmioty myślą , że są racjonalni. Weźmy dla przykładu Ciebie; myślisz o sobie , że jesteś racjonalny, ale jesteś nim praktycznie pozornie, gdyż 1 jedynie wydaje się Tobie , że jesteś ( wiara to nie argument) 2 w rzeczywistości jesteś uczuciowY, a to Hugonie nie ma nic wspólnego z Twoimi wyobrażeniami , że jesteś racjonalny. 3 od kilku wpisów kontroluję i dysponuję dostateczną władza nad tym , w jaki sposób odpowiadasz. Hugonie uwzględnij wreszcie, że ja jestem świadomy tego, że nie tylko nie jesteś w stanie dać odpowiedź ( ona istnieje) , tym bardziej uzasadnić swą odpowiedź ( racje istnieją) ale biorąc ( wcześniejsze ) w pełni usatysfakcjonuje mnie to, że właściwie pojmiesz ,że nie potrafisz racjonalnie odpowiedzieć , jaki wybór jest właściwy ( musiałbyś mieć określone stanowisko, a ja zakładam ; że sprecyzowanego stanowiska nie posiadasz ) BOŻE ŚWIĘTY, JAK BARDZO CHCIAŁBYM SIĘ MYLIĆ I PRZECZYTAĆ, ŻE SIĘ POMYLIŁEM. ŻE JESTEŚ RACJONALNY , PRZEKONYWUJĄCY. Wyobraźmy sobie, że Krystian znalazł się w sytuacji konfliktowej, z SZARLEY. Krystian wie, czy ma się kierować dobrymi skutkami W SWOICH RELACJACH z Szarley , czy regułami deontologicznymi, czy raczej właściwymi sobie cnotami. Szarley niestety TEGO nie wie. Jest zupełnie nieświadomy , które z TYCH TRZECH ( i dlaczego) ma nadrzędny charakter. Czy możesz pomóc naszemu koledze SZARLEY, wytłumaczyć zasadność prymatu , które z tych trzech jest właściwe? Myślę sobie...biedny SZARLEY, nie może liczyć na pomoc Hugona....
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | miśiek (83 punktów) | Co łatwiejsze? | > Ludzie na ogół bardzo lubią , jak się ich chwali, szczególnie w takowych zbiegowiskach, gdzie podmioty myślą , że są racjonalni.No własnie. Co jet łatwiejsze; chwalenie kogoś, czy dobra odpowiedź? > Wyobraźmy sobie, że Krystian znalazł się w sytuacji konfliktowej, z SZARLEY. Krystian wie, czy ma się kierować dobrymi skutkami W SWOICH RELACJACH z Szarley , czy regułami deontologicznymi, czy raczej właściwymi sobie cnotami.> Szarley niestety TEGO nie wie. Jest zupełnie nieświadomy , które z TYCH TRZECH ( i dlaczego) ma nadrzędny charakter.> Czy możesz pomóc naszemu koledze SZARLEY, wytłumaczyć zasadność prymatu , które z tych trzech jest właściwe?> Myślę sobie...biedny SZARLEY, nie może liczyć na pomoc Hugona....
|
|
 | | Zetetyk (552 punktów) | Odp: O skutkach wyboru etyki - pisze ETYKI | >Kościół nie ma obowiązku udzielania sakramentów osobom spoza kościoła, ale też przyjmowanie sakramentów w Polsce nie jest obowiązkiem. jeśli ktoś chce sakramenta przyjąć, zasady są mu znane. >W drugą stronę też to działa, nie można dostać pozytywnej oceny z etyki na świadectwie, jeśli chodziło się na religię, a nie na etykę
Już reaguje na Twoja megalomanię koguciku. Może i działa , ale po pierwsze : temat dotyczy: " O skutkach wyboru etyki zamiast religii" ( nie odwrotnie) Piszę o tym, bo wydajesz się ignorować skutki wyboru etyki. ( Etyka jest jak widać niebezpieczna?) Po drugie ; religia i etyka nie są dla ucznia przedmiotami obowiązkowymi, udział w nich jest dobrowolny. ( Kontekstowo , konsekwencje , problemy przystąpienia do - Pierwszej Komunii Świętej dotyczą więc religious. Nadmieniam teraz w ujęciu ocen. ) Myślę sobie.... jedno szczęście, że etyka jest przedmiotem nieobowiązkowym. Zaproponowana ocena z etyki - to czyste szaleństwo, nad którym to pomysłem SZARLEY nawet sobie sprawy nie zdaje. ( Etyka jet niebezpieczna.) Gdybym zrobił pewien eksperyment , bardzo szybko byś zrozumiał, jak dalece niepoważne jest ocenianie z etyki- w szczególności dzieci. Moim zdaniem 18 lat to absolutne minimum. Osobiście zalecałbym pełną dojrzałość, aby prowadzenie takowych lekcji miało jakikolwiek sens ( oczywiście bez oceniania). Jednak trudność nie leży wyłącznie w zbyt młodym wieku, raczej w braku właściwych kryteriów etyki. To jest mój osobisty sąd, ponieważ oceniać można bardzo różne rzeczy w etyce. Więcej niż się wydaje. Jeżeli moja wypowiedź jest mało transparentna, to upraszam o poddanie krytycznemu stanowisku.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|