Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trzynastolatki do roboty!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
25-04-2019 21:42Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Trzynastolatki do roboty!
Ocena 3 na 3
   Dzieci, które kilka lat temu rozpoczęły naukę w szkole jako sześciolatki, we wrześniu 2019 r. pójdą do szkół średnich i zawodowych (tzw. branżowych). Oznacza to, że niektóre trzynastolatki będą podpisywać umowę o pracę w celu nauki zawodu. Do tej pory dopuszczalne było podpisanie umowy o pracę w celu nauki zawodu jedynie przez osoby szesnastoletnie, w wyjątkowych sytuacjach - piętnastoletnie. Zatrudnianie osoby, która nie ukończyła piętnastu lat, nadal jest formalnie zabronione.
   Sytuacja zaistniała w wyniku niekorzystnego zbiegu dwóch okoliczności: po pierwsze - w następstwie rozpoczęcia nauki w szkole w wieku sześciu lat zamiast siedmiu (po osławionej reformie "Sześciolatku, witaj w szkole!"); po drugie - wskutek skrócenia edukacji podstawowej w wyniku wygaszenia gimnazjum (aktualnie 8 lat, wcześniej - 9 lat).
   Patologia została zalegalizowana przez nowelizację Kodeksu Pracy (DZIAŁ DZIEWIĄTY - Zatrudnianie młodocianych). Jej koszty przerzucono na pracodawców, którzy są obowiązani zapewnić młodocianym pracownikom opiekę i pomoc, niezbędną dla ich przystosowania się do właściwego wykonywania pracy.
   Czy to jest normalne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zeniu73 (6483 punktów)

>    Czy to jest normalne?

Pytasz o Polske? Tak, w Polsce to normalne. Polska nigdy nie byla krajem przyjaznym inteligencji. Tzw. komuna trzymala jeszcze poziom i dawala dzieciom i mlodziezy solidne wyksztalcenie. Wiedza ogolna polskich uczniow byla jedna z lepszych w Europie.
Niestety po 89 poziom spada z roku na rok. Komuchy przemalowaly sie na zielono, czarno, brazowo i z nadmiaru kasy i wolnosci rozpasly sie zajmujac sie tylko rozkradaniem kasy podatnika.

Do tego dodaj nasza narodowa ceche numer jeden (zawisc) i juz wiesz dlaczego nie ma dobrych nauczycieli (bo zawisc nie pozwala na to, zeby nauczyciel zarabial dobrze. A tylko dobrze zarabiajacy nauczyciel jest w stanie calkowicie oddac sie zawodowi).

Polska to republika bananowa i dlatego jest jak jest.

To wlasnie dlatego, ze od lat zaniedbujemy oswiate Polacy nie wiedza co to demokracja i na czym ona polega.
25-04-2019 22:50 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Polska to republika bananowa i dlatego jest jak jest.

   Trudno jest mi pojąć, jaką żonglerkę prawną zastosowano tylko po to, żeby jakby ukryć ten problem, zamiast zrobić coś, żeby go rozwiązać. Rozumiem, że problem nie jest szeroki, dotyczy ograniczonej grupy, ale jednak bije od tego jakaś demoralizacja prawodawcy. Patologia - alienacja i rytualizm. Rozwiązali jakąś łamigłówkę prawną, a realnie nic nie zrobili. W rezultacie - wszyscy się będą męczyć, a politycy umywają ręce. Przecież to wygląda jak ordynarne zamiatanie sprawy pod dywan. A tam będą jakieś dzieciaki, które będą wykonywały jakieś prace, często niebezpieczne, ponad ich siły fizyczne i wymaganiami wykraczające ponad ich poziom dojrzałości psychicznej. Jakieś maszyny, niebezpieczne narzędzia, trudne sytuacje interpersonalne w kontakcie z klientem, współpracownikiem, przełożonym, wysiłek. I ma nad tym czuwać pracodawca. Czuwać - czyli co robić? Nie wiadomo...


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-04-2019 07:59 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tzw. komuna trzymala jeszcze poziom i dawala dzieciom i mlodziezy solidne wyksztalcenie. Wiedza ogolna polskich uczniow byla jedna z lepszych w Europie.
>Niestety po 89 poziom spada z roku na rok. Komuchy przemalowaly sie na zielono, czarno, brazowo i z nadmiaru kasy i wolnosci rozpasly sie zajmujac sie tylko rozkradaniem kasy podatnika.
Nie ma podziału na komunę i komuchów, bo komuchy to po prostu ci, którzy za komuny sprawowali władzę.

I jeśli komuchy kiedykolwiek dysponowały jakimiś nadwyżkami kasy czy wolności, to działo się to za ich rządów, czyli za tzw. komuny.

Ale wtedy, jak sam twierdzisz, środki w postaci władzy i pieniędzy wykorzystywano należycie...


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
bartech (554 punktów)
>Dzieci, które kilka lat temu rozpoczęły naukę w szkole jako sześciolatki, we wrześniu 2019 r. pójdą do szkół średnich i zawodowych (tzw. branżowych). Oznacza to, że niektóre trzynastolatki będą podpisywać umowę o pracę w celu nauki zawodu.

Istnieje wiele ustaw i rozporządzeń Ministra Edukacji Narodowej, które regulują kwestie szkolenia zawodowego młodocianych (zawierają one m.in. informacje o podstawach programowych, które opisują, czego uczeń w danym zawodzie powinien się nauczyć; nakładają na szkołę obowiązek nadzorowania praktyk zawodowych i wyznaczania opiekunów praktyk itd.). Trzeba je połączyć z zapisami Kodeksu Pracy, żeby uzyskać bardziej rzetelny pogląd na sytuację polskich młodocianych pracowników.

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 7 lutego 2012 r. w sprawie podstawy programowej kształcenia w zawodach
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie przygotowania zawodowego młodocianych i ich wynagradzania
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 sierpnia 2017 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu
(to pewnie tylko część tych, z którymi należałoby się zapoznać)

>Jej koszty przerzucono na pracodawców, którzy są obowiązani zapewnić młodocianym pracownikom opiekę i pomoc, niezbędną dla ich przystosowania się do właściwego wykonywania pracy.

O dofinansowaniach dla pracodawców, którzy zatrudniają młodocianych:
www.infor.(*)rudniajacych-mlodocianych.html
26-04-2019 16:13 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Wszystkie akty prawne, które wymieniłeś, są już nieaktualne (uchylone). Nawet rozporządzenie z 2017 r. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że wskutek zbiegu wspomnianych wcześniej okoliczności, nagle pewna, dość spora grupa dzieci znajdzie się w sytuacji, która jest ponad ich możliwości fizyczne i psychiczne (w tym emocjonalne).

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-04-2019 16:18 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
>Wszystkie akty prawne, które wymieniłeś, są już nieaktualne (uchylone). Nawet rozporządzenie z 2017 r.

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 sierpnia 2017 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu

Status aktu prawnego:obowiązujący
prawo.sejm(*)cDetails.xsp?id=WDU20170001644

Tam sobie możesz sprawdzić, że reszta też jest aktualna.
26-04-2019 16:31 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Ono nie dotyczy dzieci, o których mowa. To znaczy tych, które podejmą naukę w szkole ponadpodstawowej od 1 września 2019 r. Ich dotyczy rozporządzenie z lutego 2019 r., już zresztą zmienione w marcu 2019 r.

prawo.sejm(*)WDU20190000391/O/D20190391.pdf
prawo.sejm(*)WDU20190000391/O/D20190391.pdf

Ale nie o przepisy tu chodzi, ale przede wszystkim o zastanowienie się, co będzie z tymi dziećmi?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-04-2019 16:51 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
>Ono nie dotyczy dzieci, o których mowa. To znaczy tych, które podejmą naukę w szkole ponadpodstawowej od 1 września 2019 r. Ich dotyczy rozporządzenie z lutego 2019 r., już zresztą zmienione w marcu 2019 r.
>prawo.sejm(*)WDU20190000391/O/D20190391.pdf
>prawo.sejm(*)WDU20190000391/O/D20190391.pdf
>Ale nie o przepisy tu chodzi, ale przede wszystkim o zastanowienie się, co będzie z tymi dziećmi?

O przepisy właśnie chodzi. Jak je przeczytasz, to będziesz wiedział, co będzie z dziećmi. Ile wg Ciebie będzie pracował uczeń (dziennie, tygodniowo), który przygotowuje się do zawodu mechanika samochodowego? Na czym będzie polegała jego praca podczas praktyki?

Dopiero jak przeczytasz przepisy, które regulują tę kwestię, będziesz mógł ocenić, czy to jest - jak to określiłeś - patologia. Chyba, że jakąkolwiek pracę, najlżejszą i najmniej intensywną nawet, przydzielaną prawie 14-latkom (bo ci uczniowie, którzy we wrześniu będą mieli 13 lat, w ciągu 4 miesięcy skończą 14 lat), to faktycznie możesz to zrobić już teraz.
26-04-2019 17:38 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Ciągle nie trafiasz w sedno. Paragrafy to nie rzeczywistość, a zakład pracy to nie szkoła. Nie wiadomo nawet, czy osoby, które tworzyły te przepisy, wiedzą, o co im chodziło. To, że wyrazy i zdania ułożyły się komuś w zgrabne konstrukcje, odpowiadające czyimś wyobrażeniom na temat tego, o czym nie ma się czasami zielonego pojęcia, jeszcze nie oznacza, że coś z tego wynika dla stanu faktycznego. Dlatego pytam - czy dzieci przed szesnastym rokiem życia powinny iść na praktyki zawodowe? Czy to jest normalne, że będą one podpisywać jakieś umowy?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-04-2019 19:38 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
W ostatnim zdaniu ostatniego posta umknął mi fragment zdania. Mimo to powinno być ono zrozumiane, ale chyba jednak nie do końca było.

Nazywasz patologią ideę pracy prawie 14-latków. Ja piszę, że powinieneś zapoznać się z zapisami, które tę ideę uszczegóławiają, bo wtedy może dowiedziałbyś się, że taki 14-letni człowiek ma "pracować" 2 razy w tygodniu po 6 godzin i ta "praca" ma być nastawiona na naukę zawodu a nie na bieżące generowanie zysków dla pracodawcy. Może byś się dowiedział więcej szczegółów i ostatecznie doszedłbyś do wniosku, że to nie jest wcale taki zły pomysł.

Rozumiem jednak, że Ty nie chcesz się wgłębiać w to, jak inni próbują uszczegółowić tę ideę. Od razu uznajesz ją za patologiczną na podstawie własnych doświadczeń i jakiejś wiedzy, które sam uznajesz za wystarczające do wydania szybkiej oceny.

Oczywiście można próbować ułożyć edukację nielicealnym nastolatkom na nowo. Ja się do tego nie przyłączę. Życzę jednak powodzenia i z ciekawością przeczytam rezultaty prac jakiejś Racjonalnej Komisji Edukacji
26-04-2019 21:26 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Powtarzam, że paragrafy to nie rzeczywistość. Praktyki zawodowe nie zawsze są zorganizowane zgodnie z przepisami, a młodociani pracownicy gorzej radzą sobie z różnymi trudnymi sytuacjami, których wcale nie brakuje. Są na to liczne przykłady, o których można poczytać w wystąpieniach pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli, w wynikach kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, w doniesieniach medialnych. Mowa o przypadkach ujawnionych. Jest wiele nieprawidłowości w organizacji praktyk zawodowych dla młodocianych. Nastolatki mogą sobie z tym nie poradzić i być narażone na wykorzystanie. To nie jest tak, jak się wydaje autorom ustaw i rozporządzeń. Tu nie chodzi o jakieś ideały, ale o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, oraz ich prawidłowy rozwój.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-04-2019 10:10 
 Ocena 2 na 2
bartech (554 punktów)
Spoko, spoko. Jak już zrobisz porządek z tą patologią w szkolnictwie zawodowym, proponuję, żebyś się zabrał za lekcje wychowania fizycznego. Tam też co chwila jakieś wypadki. Najlepiej od razu zdelegalizować.
27-04-2019 10:53 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

To są przykłady na to, że paragrafiarskie pięknoduchostwo nie rozwiązują żadnych problemów. Lawinowe wytwórstwo ustaw i rozporządzeń niczego nie zmienia i nie likwiduje żadnych patologii. Poza tym - tworzenie prawa wcale nie jest takim bezinteresownym procederem, jak się wydaje. Ale o tym później. Przypomnę tylko, że zarabianie na drenowaniu państwa to nienowe zjawisko. Politycy i urzędnicy bywają w tym zaskakująco wysoko wyspecjalizowani.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
fazimodo (251 punktów)
>    Czy to jest normalne?

Jako prymus w szkołach (średnia z całego okresu edukacji ca. 5.1) oraz prymus na studiach (inż. skończone z oceną celującą, mgr inż. z bdb, co roku stypendium naukowe/rektora za wyniki) mogę powiedzieć co nie jest normalne.

Normalne nie jest, że z takimi wynikami w szkole i na studiach moja wartość rynkowa była niższa niż osoby po zawodówce. Nie potrafiłem nic oprócz uczenia się(w tym wkuwania na blachę). Przydatnych rzeczy musiałem douczać się na płatnych kursach.

W gimnazjum miałem do klasy kujonów przydzieloną patologię z okręgu, bo dyrekcja uznała, że będziemy mieli dobry wpływ na nich. Jak ktoś ma chociaż odrobinę rozumu to wie, że nie było takiej opcji. Jeżeli panowie pojawiali się na lekcjach to był koniec lekcji. Więcej czasu nauczyciel spędzał na szarpanie się z nimi czy na pyskówkach niż na prowadzeniu lekcji.

Takie osoby powinny już w wieku tych 13 lat iść do roboty, bo trzymanie ich w szkołach do 18roku życia to jest katorga dla nich i dla ludzi, którzy muszą z nimi obcować.

W momencie kiedy szkoła i studia nie uczą niczego, zmiana polegająca na przystosowaniu młodzieży do pracy to jest mądra zmianą.
Chyba, że społeczeństwo jest już na tyle ogłupione i leniwe, że pasują im 24 letnie mentalnie dzieci po studiach bez żadnej wiedzy czy umiejętności oprócz chlania; bo musza się wyszaleć i przedłużyć dzieciństwo.

PS. Jeżeli z pracy(również i z nauki) robi się katorgę i smutny przymus to nic dziwnego, że zachodu nigdy nie dogonimy.
27-04-2019 08:21 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Twoje fantazje i ideologie nie mają tu zastosowania. Dzieci nie powinny być tak obciążane pracą, zanim ich rozwój fizyczny i psychiczny nie osiągnie określonego stadium. Niech najpierw zdrowo się ukształtują. Eksploatacja wszelkich zasobów ludzkich tylko po to, żeby gonić jakieś okcydentalne fatamorgany to też niedorzeczny argument. Obecne rządy już doprowadziły zdrowie narodu do ruiny. Teraz zabierają się za niszczenie dzieci i młodzieży, przykrywając patologie biegunkowym paragrafiarstwem. Boją się, że zabraknie niewolników do pracy na ich kominowe emerytury?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-04-2019 10:25 
 Ocena 5 na 5
fazimodo (251 punktów)
>Twoje fantazje i ideologie nie mają tu zastosowania.
Co to w ogóle ma znaczyć? Bełkoczesz dla samego bełkotania?

>Dzieci nie powinny być tak obciążane pracą, zanim ich rozwój fizyczny i psychiczny nie osiągnie określonego stadium.
Co to jest praca? Nauka także jest pracą. Tyle, że umysłową. Twierdzisz, że dzieci nie powinny się uczyć dopóki ich rozwój fizyczny i psychiczny nie osiągnie określonego stadium?
Czy po prostu jestes z tych dla których praca to machanie łopatą, a nie klikanie w komputer czy inne przerzucanie papierków?

>Niech najpierw zdrowo się ukształtują.
Co to znaczy zdrowo się ukształtują? Gdzie się zdrowo ukształtują? Czy polska szkoła z przymusem nauki do 18 troku życia zdrowo ich ukształtuje? Czy może wypluje z siebie nieprzygotowane do życia w społeczeństwie jednostki, bez umiejętności i wiedzy potrzebnej do przetrwania(w tym przypadku do zarobienia pieniędzy), którzy świetnie za to znają budowę pantofelka i inwokacje Pana Tadeusza? Kiedy ostatnio przydała ci się inwokacja Pana Tadeusza?

>Eksploatacja wszelkich zasobów ludzkich tylko po to, żeby gonić jakieś okcydentalne fatamorgany to też niedorzeczny argument.
To twój argument. Praca to nie eksploatacja. To praca. To, że jesteś leniem, dla którego słowo praca się źle kojarzy to już nie moja wina.

>Obecne rządy już doprowadziły zdrowie narodu do ruiny.
Zdrowie narodu do ruiny doprowadził sam naród, który o swoje zdrowie nie dba. Toż to państwo każe pracownikowi się badać co dwa lata, żeby sprawdzić czy nie jest chory, bo sam o siebie obywatel nie potrafił zadbać.

>Teraz zabierają się za niszczenie dzieci i młodzieży, przykrywając patologie biegunkowym paragrafiarstwem. Boją się, że zabraknie niewolników do pracy na ich kominowe emerytury?
Zabierają się za niszczenie dzieci? Dzieci już dawno są nisczone pruskim modelem szkolnictwa, który jest nieprzystosowany do XXIwieku.
W tym modelu wysyłanie dzieci na praktyki i przyuczenie zawodowe to powiew świeżości i racjonalności.
27-04-2019 10:58 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Dzieci powinny trafiać na praktyki zawodowe wtedy, gdy są na to gotowe fizycznie i psychicznie, a nie tylko dlatego, że jedni koledzy coś schrzanili, a drudzy - nie potrafili tego posprzątać. Ludzie przejmują się szkolnictwem, więc różne dziwki polityczne zrobiły sobie z tego trampolinę do kariery. Prostytutki i złodzieje rozwalały to, co było dobre, a inne przekrętasy dalej mącą. Teraz dzieci, rodzice, szkoły i pracodawcy będą spijać to szambo, nawarzone przez szmaciarzy i cwaniaków. Rządowe szumowiny mącą przy szkolnictwie, bo na nic innego nie mają realnego wpływu. I to też pokazuje skalę patologii tego systemu. Gra pozorów - nic innego już z tego nie zostało.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-04-2019 11:21 
 Ocena 3 na 3
fazimodo (251 punktów)
>Dzieci powinny trafiać na praktyki zawodowe wtedy, gdy są na to gotowe fizycznie i psychicznie, a nie tylko dlatego, że jedni koledzy coś schrzanili, a drudzy - nie potrafili tego posprzątać.
Jak to sam napisałeś? "Twoje fantazje i ideologie nie mają tu zastosowania."
To, że fantazjujesz i masz ideologię taką, że na praktyki zawodowe wyśle się dzieci do kamieniołomów, gdzie nie będą gotowe fizycznie ani psychicznie do ciężkiej pracy to tylko i wyłącznie twoje fantazje. Swoją droga ciakwe skąd takie, a nie inne fantazje?

>Ludzie przejmują się szkolnictwem(...)
hahahahahahahahaha uśmiałem się.

>(...)więc różne dziwki polityczne zrobiły sobie z tego trampolinę do kariery.
Nikt w polityce nigdy nie szedł do wyborów z hasłem zmiany szkolnictwa na lepsze i z rzeczywistymi rozwiązaniami. Pierwszy teraz poszedł PiS z debilnym pomysłem likwidacji gimnazjów. Co więcej jedyna powazna i konsultowana reforma wprowadzająca te gimnazja dodatkowo poddtopiła rząd SLD, bo ci "przejmujący się szkolnictwem" ludzie byli oburzeni, że ktoś coś zmienia.

>Prostytutki i złodzieje rozwalały to, co było dobre, a inne przekrętasy dalej mącą.
Co było dobre? Co zostało rozwalone? Coś co było już zepsute? Cóż to znowu za twoje fantazje i ideologie tu się ujawniają?

>Teraz dzieci, rodzice, szkoły i pracodawcy będą spijać to szambo, nawarzone przez szmaciarzy i cwaniaków.
Które szambo, których szmaciarzy? Znowu fantazjujesz i bredzisz bez konkretów.
27-04-2019 11:34 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Chodzi właśnie o to, że kontrole ujawniają wiele nieprawidłowości przy pracach, które w teorii są wzbronione młodocianym. Powtarzam - rzeczywistość to nie paragrafy, a praktyki zawodowe nie zawsze są organizowane w sposób zgodny ze zwidami prawodawców. Pomoc i opieka nad młodocianymi pracownikami to często fikcja i fantasmagoria. Dodajmy do tego młodszy wiek uczniów, niezakończone procesy wzrostu i dojrzewania, i sprawa naprawdę zaczyna wyglądać fatalnie. Wiadomo, że na Zachodzie wśród polityków i działaczy społecznych nie brakuje nawet zwolenników legalizacji prostytucji pedofilnej, ale chyba nie o to tu chodzi.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
03-05-2019 16:08 
 Ocena 1 na 1
fazimodo (251 punktów)
>Chodzi właśnie o to, że kontrole ujawniają wiele nieprawidłowości przy pracach, które w teorii są wzbronione młodocianym. Powtarzam - rzeczywistość to nie paragrafy, a praktyki zawodowe nie zawsze są organizowane w sposób zgodny ze zwidami prawodawców. Pomoc i opieka nad młodocianymi pracownikami to często fikcja i fantasmagoria. Dodajmy do tego młodszy wiek uczniów, niezakończone procesy wzrostu i dojrzewania, i sprawa naprawdę zaczyna wyglądać fatalnie.(...)

Piszesz o strasznych rzeczach. Jeżeli masz świadomość takie straszliwego traktowania młodocianych to natychmiast zgłaszaj to do prokuratury. Wstrzymywanie się od zgłoszenia takiego procederu samo w sobie jest przestępstwem, więc lepiej to zrób dla dobra tych dzieci jak i swojego.

No chyba, że znowu puściłeś wodze fantazji i brednie tu uskuteczniasz, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, a są jedynie twoim mokrym snem jak to trzeba młodocianych zaciągać wołami do ciężkiej pracy jak w krajach trzeciego świata(gdzie rzeczywiście taki problem istnieje; w momencie gdy u nas jest zupełnie odwrotny problem - mało kto pracuje fizycznie).
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Sygnalizowanie sprawy prokuraturze dobrze brzmi - na piśmie i w paragrafach (ew. artykułach). Zbieranie dowodów i świadków uzasadniających podejrzenie przestępstwa to odrębna sprawa. W rezultacie znowu mamy do czynienia z martwym paragrafiarstwem, a dzieci i ich rodzice sami muszą sobie pomagać. Dlatego jest zastanawiające, po co tworzyć przepisy, z których nic nie wynika, poza dobrym samopoczuciem grafomanii legislacyjnej?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-05-2019 12:25 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>Dlatego jest zastanawiające, po co tworzyć przepisy, z których nic nie wynika, poza dobrym samopoczuciem grafomanii legislacyjnej?
>
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska


Które przepisy są tylko grafomanią? Chyba nie mówisz o Prawie Pracy, na które wiele firm leje(wczoraj koleżanka na okresie próbnym żaliła się, że w firmie jej grożą, że jak pójdzie na chorobowe to nie dostanie żadnej wypłaty za chorobowe(nawet pomniejszonej)? bo jest na okresie próbnym) O przepisach BHP już nie wspominając.

To może najlepiej nie pisać żadnych przepisów i pozostawić wszystko "wolnej ręce"? Wtedy to i 10 latki ktoś do zawodu będzie przysposabiał w sposób jaki ci się tylko wymarzy.
27-04-2019 12:48 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czy po prostu jestes z tych dla których praca to machanie łopatą, a nie klikanie w komputer czy inne przerzucanie papierków?
Gdzieś spotkałeś takie osoby?

>jesteś leniem, dla którego słowo praca się źle kojarzy
Komu praca kojarzy się dobrze, tego musi dziwić taka praktyka jak urlop wypoczynkowy.

Praca to wydatkowanie energii, co dla wydatkującego ją lokuje ten rodzaj aktywności po stronie minusów; jest to fakt, a nie czyjekolwiek skojarzenie.

>Zdrowie narodu do ruiny doprowadził sam naród, który o swoje zdrowie nie dba. Toż to państwo każe pracownikowi się badać co dwa lata, żeby sprawdzić czy nie jest chory, bo sam o siebie obywatel nie potrafił zadbać.
A skoro te badania nie dały rezultatu, to znaczy, że państwo za friko karmi lekarzy, czyli wywala kasę w błoto.

>wysyłanie dzieci na praktyki i przyuczenie zawodowe to powiew świeżości i racjonalności.
Powody, żeby dzieci do pracy przedwcześnie nie wysyłać są uzasadnione medycznie, a przecież Ty kompetencje lekarzy dopiero co uznałeś.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
27-04-2019 16:34 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Politycy czepiają się tego, co pozwala im się uczepić. Szkolnictwo jest jedną z takich rzeczy. Szukają tematów nośnych, ale z marketingowych i ekonomicznych, a nie merytorycznych względów. Psują i mącą, a ludzie - jak zwykle - sami muszą sobie radzić. Od czasu do czasu zjawi się kontroler, ale ludziom w niczym nie pomoże.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-04-2019 20:56 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>A skoro te badania nie dały rezultatu, to znaczy, że państwo za friko karmi lekarzy, czyli wywala kasę w błoto.
Statystyka jakaś tego procederu? Czy mądrości wyssane z dupy jak zwykle?z

>Powody, żeby dzieci do pracy przedwcześnie nie wysyłać są uzasadnione medycznie, a przecież Ty kompetencje lekarzy dopiero co uznałeś.
Jaki lekarz stwierdził, że do jakiej pracy dziecko się nie nadaje? W USA normą jest, że nastolatkowie (czyli od 11 roku wzwyż) dorabiają sobie pracując. Roznosząc ulotki, gazety, pracując w barach czy małych sklepach.
Gdzie jest teraz USA, a gdzie jest Polska? Jakie perspektywy rozwoju i zarobków ma dziecko z USA, a jakie z Polski?
27-04-2019 22:51 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A skoro te badania nie dały rezultatu, to znaczy, że państwo za friko karmi lekarzy, czyli wywala kasę w błoto.
>Statystyka jakaś tego procederu? Czy mądrości wyssane z dupy jak zwykle?
Zapewne, tyle, że nie ja, bo pisząc "państwo każe pracownikowi się badać" i "zdrowie narodu do ruiny doprowadził..." sam tę jakąś dupę wysysałeś.

>>Powody, żeby dzieci do pracy przedwcześnie nie wysyłać są uzasadnione medycznie, a przecież Ty kompetencje lekarzy dopiero co uznałeś.
>Jaki lekarz stwierdził, że do jakiej pracy dziecko się nie nadaje?
Ten, który wytyczał ustawowe ograniczenie wieku.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
03-05-2019 16:01 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>Zapewne, tyle, że nie ja, bo pisząc "państwo każe pracownikowi się badać" (...) sam tę jakąś dupę wysysałeś.
Art. 229 Kodeksu Pracy.
Teraz przeproś i przyznaj się publicznie, że gówno wiesz o czym piszesz.

>>Jaki lekarz stwierdził, że do jakiej pracy dziecko się nie nadaje?
>Ten, który wytyczał ustawowe ograniczenie wieku.
W którym kraju i który lekarz? Przypominam, że WHO(taka organizacja międzynarodowa zdrowia) dużo rzeczy postuluje, które w poszczególnych krajach nie są respektowane.
03-05-2019 16:34 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Zapewne, tyle, że nie ja, bo pisząc "państwo każe pracownikowi się badać" (...) sam tę jakąś dupę wysysałeś.
>Art. 229 Kodeksu Pracy.
>Teraz przeproś i przyznaj się publicznie, że gówno wiesz o czym piszesz.
Doprecyzuj kogo i za co miałabym przepraszać.

>>>Jaki lekarz stwierdził, że do jakiej pracy dziecko się nie nadaje?
>>Ten, który wytyczał ustawowe ograniczenie wieku.
>W którym kraju i który lekarz?
W każdym ten, z którym konsultowano danego kraju prawo we wzmiankowanym zakresie.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Normalny człowiek i tak nie czyta tych stert legislacyjnych bredni, bo nawet jak przeczyta, to nie rozumie. A jak rozumie, to się później okazuje, że rozumie źle, bo interpretacja powinna być taka a nie inna. Bo to trzeba czytać w kontekście tego i owego i w nawiązaniu do jeszcze tamtego. I tak dalej, i tym podobne. I tyle z tego prawa wynika dla zwykłego człowieka, co z bełtania kijem w szambie. Urojeń prawniczych ci u nas dostatek, jak i innych rzeczy nienamacalnych.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
05-05-2019 09:39 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Normalny człowiek i tak nie czyta tych stert legislacyjnych bredni...
Ostatecznie można więc zatrudniać 13-latków przy owej legislacji.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Wszystko można przy owej legislacji. Tylko po co jej tyle produkować?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>    Wszystko można przy owej legislacji. Tylko po co jej tyle produkować?
By jak najwięcej prawnych kwestii załatwiać maksymą ignorantia iuris nocet.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nie gadaj tak! Złapać każdego za rękę, nie tak łatwo. Najczęściej wiadomo, że nic nie wiadomo. Żeby kogoś na czymś przyłapać, to trzeba mieć farta. Jeśli rzeczywiście tak robią, że zagęszczają sieci, to chyba nie wiedzą, że na chybił trafił nie warto ich zarzucać.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Co to w ogóle ma znaczyć? Bełkoczesz dla samego bełkotania?

Warto zadawać to pytanie legislacyjnym grafomanom, których się ostatnio namnożyło po parlamentach, centrach legislacyjnych, rządach i ministerstwach.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
okragly (21676 punktów)
>niektóre trzynastolatki będą podpisywać umowę o pracę w celu nauki zawodu. Do tej pory dopuszczalne było podpisanie umowy o pracę w celu nauki zawodu jedynie przez osoby szesnastoletnie,
w raju nie było pracy ale
-chłopcy zanim nauczyły się chodzić już miały mały dziecinny łuk i się nim posługiwały
-albo dziewczynka w raju widzi kobiety trą maniok, podbiega, chce pomóc, dają jej wcześniej przygotowane narzędzia dla dzieci, chwile niezdarnie "pracuje" z kobietami, po czym porzuca, idzie do dzieci

czym wcześniej zaczniemy uczyć się zajęcia które pozwoli nam żyć tym będziemy lepsi od tych którzy zaczną w wieku późniejszym dlatego nie jest nic zlego przyuczać do zawodu piłkarza już 5 letnie dziecko


szukanie raju, moim celem
30-04-2019 21:08 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Wszystkie Twoje argumenty są do rzeczy, ale mimo to są wątpliwości, czy znajdują zastosowanie w odniesieniu do opisywanego problemu. Praca to nie zabawa, ani sport. To wielogodzinny wysiłek i stres. Kilkunastoletnie dzieci mogą sobie z tym nie poradzić. I fizycznie, i psychicznie. Dziecko to nie mały dorosły, jak mniemano w średniowieczu, do którego neoliberałowie chętnie wszystkich by nas cofnęli w pogoni za mamoną.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wera (1540 punktów)
Moim zdaniem to dobry pomysł, żeby dzieci oswajać z pracą od młodego wieku. Uczą się szacunku do pieniędzy i pracy innych, poznają prawdziwe życie. Dużo lepiej jest być wykorzystanym w wieku 13 lat i potem mieć nauczkę, niż wpakować się w poważne problemy zaraz po wejściu w dorosłość.

Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
01-05-2019 10:43 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Ciekawe, co na te legislacyjne wyczyny powie ONZ i UNICEF?

youtu.be/0ozMS8b-gHo

Warunki podobne, wynagrodzenie również.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
01-05-2019 11:58 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
> Dużo lepiej jest być wykorzystanym w wieku 13 lat i potem mieć nauczkę, niż wpakować się w poważne problemy zaraz po wejściu w dorosłość.
na wakacje nająłem sie do pracy "fizycznej". Dzięki niej wiedziałem czego nie chcę. dało ogrom motywacji do dalszych działań ale i szacunku, jak piszesz, do pracy w moim przypadku "fizycznej"

praca najlepiej jak sprawia przyjemność, trzeba na własnej skórze to sprawdzać i jak najwcześniej met prób i eliminacji znaleźć sobie prace dającą przyjemność. Np dziewczynka chce być nauczycielką matematyki, chodzi do 5 klasy, dać jej klase 4, niech uczy matematyki, jak jej sie spodoba wyrośnie genialna nauczycielka matematyki, jak nie, zmieni marzenia


szukanie raju, moim celem
02-05-2019 06:38 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

A jakie wynagrodzenie otrzymałeś za tę wakacyjną pracę? Takie samo, jak "praktykanci"?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365