>>skończmy z tą intelektualną inkwizycją. >> >Polecam napar z melisy. > Pogrążony w wierze odrzuca rozum. (zupelnie jak wyznawcy "niewidzialnych krzywizn", "niewidzialnych skrocen", "niewidzialnych czasoprzestrzeni czterowymiarowych", "niewidzialnych stozkow czasu" "niewidzialnych nieskonczonosci", "niewidzialnych czarnych dziur", "niewidzialnych fal grawitacyjnych", "niewidzialnych bozonow Higgsa", "niewidzialnych ciemnych energii", "niewidzialnych ciemnych materii", "niewidzialnych multiversow" <- itd patrz caly wspolczesny "model")
(ciekawostka)
W wypadku gdy nauka pograzona jest w ciemnocie, otepieniu, paradoksach i nieskonczonej glupocie (glownie matematycznej="wyliczeniach geniuszy", nie pierwszy w historii juz raz) .. kazdy kto podwaza jej aksjomaty walczy niejako o "prawde i wyzwolenie".
Przede wszystkim nalezy jednak wiedziec JAK = miec swiadomosc dlaczego, oraz jakiej przyczyny toczy sie spor i batalia (nie mniej wazny jest "styl"<- niegramatyczny, nieskladny, nieprzemyslany belkot odrzuca). Wowczas choc na chwile czlowiek przestaje przypominac bota bezmyslnie kopiujacego jak "wirus w matrixie", "rewelacje z sieci".
W wypadku e=mc2 brak logiki i niezgodnosc empiryczna pojawi sie gdy stwierdzimy iz zgodnie ze wzorem ..1 KILOGRAM PAPIERU ZAWIERA W SOBIE DOKLADNIE TYLE SAMO SKONDENSOWANEJ ENERGII, CO 1 KILOGRAM WZBOGACONEGO URANU.
W wypadku spalenia makulatury wydzieli sie pewna ilosc energii..owszem. W takim razie jednak ekwiwalent i pozostalosci (umozliwiajace np eksplozje bomby atomowej) zgodnie ze wzorem, znajda sie w popiole i ulatniajacych gazach ..czy magicznie "znikna" jakos z rzeczywistego swiata ? .
|