 |
Cuda po tzw. odnowie w Duchu Świętym Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-07-2019 13:29 | LiberteResovia (29 punktów) | Cuda po tzw. odnowie w Duchu Świętym
1 na 1 | Drodzy Racjonaliści,
pojęcie odnowy w Duchu Świętym jest mi znane od dłuższego czasu. Jest to jak mniemam jakaś forma hipnozy. Coś na wzór tego jak szamani voo-doo tworzą zombie.
Spotkałem się jednak z rzeczą, która dużo bardziej mnie zastanawia. Pewna osoba opowiedziała mi historię jak po "kursie alpha", którego elementem była ta odnowa w Duchu Świętym (ze śmiechem i jakimiś tam innymi dziwnymi zachowaniami) zniknęła jej hemofilia (cała sytuacja rozegrała się parę lat temu, jak ona jeszcze była gimnazjalistką).
Do sprawy podchodzę bardzo ostrożnie. Czekam na dokumentację medyczną choroby.
Wykluczam wersję o wprowadzaniu mnie w błąd co do samego faktu hemofilii. Ojciec jest hemofilikiem, a poza tym osoba ta posiada deformację stawów charakterystyczną dla choroby. Natomiast nie wykluczam oszustwa co do ustąpienia objawów, tym bardziej, że ta osoba doskonale wie, że jestem racjonalistą.
Z tego co wiem wdrożono kilka lat temu jakieś leczenie dożylne (podejrzewam, że czynnik krzepnięcia). Od kilku lat nie wykonuje badań, brak krwawień. Rzekomo dwa tygodnie po owej "odnowie" lekarze powiedzieli, że to cud.
Co na to powiecie? Od jakiej strony podejść, żeby obalić tezę o cudzie? Czy jest wśród Was ktoś o dogłębnej wiedzy z zakresu akurat hematologii? Ja nie siedzę w tej dziedzinie i nie mam na jej temat aż tak rozległej wiedzy. A chciałbym przeanalizować przypadek.
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Od jakiej strony podejść, żeby obalić tezę o cudzie?Poczekać, aż przedstawią uzasadnienie/dowód tej 'tezy'. A potem uważać, żeby nie 'pęc' ze śmiechu... BTW: - Doktorze, pacjent z czwórki wyzdrowiał i został już wypisany. - Cóż, medycyna czasami bywa bezradna...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | A jaka jest definicja "cudu"? Cuda, jako zdarzenia niemożliwe, nie istnieją. Dzieją się tylko rzeczy możliwe, po prostu niektóre są cholernie rzadkie.
Jest możliwe samoistne ustąpienie takiej choroby jak hemofilia, która ma podłoże genetyczne oczywiście, tylko, że prawdopodobieństwo takiego zajścia jest jak jeden do miliardów.
W mikrobiologii znane jest takie zjawisko jak chromotrypsja, które polega na tym, że chromosom w pojedynczej komórce ulega nagłemu rozpadowi i naprawie. Zazwyczaj znacznemu przemieszczeniu i pomieszaniu ulega większość genów, w wyniku czego komórka zazwyczaj umiera.
Ale nie zawsze.
Hemofilia może samoistnie ustąpić, gdy do chromotrypsji dojdzie w komórce macierzystej krwi, a w wyniku ponownego złożenia chromosomu naprawie ulegnie gen który hemofilie wywołał. Brzmi pięknie, ale taki ciąg zdarzeń jest niewyobrażalnie rzadki, bo nie dość, że musi dojść do już rzadkiego rozpadu chromosomu, to musi to nastąpić jeszcze w komórce macierzystej krwi i co już jest w ogóle kosmosem - podczas składania chromosomu na nowo, musi dojść do naprawy tych konkretnych kilku liter kodu genetycznego z paru milionów. Do tego wszystkiego - ponowne złożenie chromosomu musi być na tyle szczęśliwe by komórka nie obumarła...
To jest możliwe - nauka zbadała już jeden taki przypadek, z tym, że nie hemofilii. Ale w sposób oczywisty nie jest to argument za "cudem", a związku z jakimiś szamańskimi rytuałami religijnymi nawet nie warto komentować.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >... zniknęła jej hemofilia...> >... lekarze powiedzieli, że to cud.> A jaka jest definicja "cudu"?Że też 'pojawienia się' hemofilii nikt jeszcze dotąd nie nazwał 'cudem'... Przecież 'sama' się nie 'wzięła'... Drobner, symetryczny
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>... zniknęła jej hemofilia... >>>... lekarze powiedzieli, że to cud. >>A jaka jest definicja "cudu"? >Że też 'pojawienia się' hemofilii nikt jeszcze dotąd nie nazwał 'cudem'... >Przecież 'sama' się nie 'wzięła'... >Drobner, symetryczny
"Warunek cudu, ciemnota ludu"
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Drodzy Racjonaliści, >pojęcie odnowy w Duchu Świętym jest mi znane od dłuższego czasu. Jest to jak mniemam jakaś forma >hipnozy. Coś na wzór tego jak szamani voo-doo tworzą zombie. >Spotkałem się jednak z rzeczą, która dużo bardziej mnie zastanawia. Pewna osoba opowiedziała mi >historię jak po "kursie alpha", którego elementem była ta odnowa w Duchu Świętym (ze śmiechem i >jakimiś tam innymi dziwnymi zachowaniami) zniknęła jej hemofilia (cała sytuacja rozegrała się parę >lat temu, jak ona jeszcze była gimnazjalistką). >Do sprawy podchodzę bardzo ostrożnie. Czekam na dokumentację medyczną choroby. >Wykluczam wersję o wprowadzaniu mnie w błąd co do samego faktu hemofilii. Ojciec jest hemofilikiem, >a poza tym osoba ta posiada deformację stawów charakterystyczną dla choroby. Natomiast nie wykluczam >oszustwa co do ustąpienia objawów, tym bardziej, że ta osoba doskonale wie, że jestem racjonalistą. >Z tego co wiem wdrożono kilka lat temu jakieś leczenie dożylne (podejrzewam, że czynnik >krzepnięcia). Od kilku lat nie wykonuje badań, brak krwawień. Rzekomo dwa tygodnie po owej "odnowie" >lekarze powiedzieli, że to cud. >Co na to powiecie? Od jakiej strony podejść, żeby obalić tezę o cudzie? >Czy jest wśród Was ktoś o dogłębnej wiedzy z zakresu akurat hematologii? Ja nie siedzę w tej >dziedzinie i nie mam na jej temat aż tak rozległej wiedzy. A chciałbym przeanalizować przypadek. >Pozdrawiam
Jest tu ci na tym forum ładnych kilka fachowców od cudów. nie będę pokazywał palcami bo to nie ładnie. Sam ich zauważysz, gdy przejrzysz dział "religie" na tym forum. Powodzenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | LiberteResovia (29 punktów) | Cud rozumiem jako jakieś wydarzenie, którego nie da się racjonalnie wyjaśnić i może być wynikiem działania jakiejś siły nadprzyrodzonej. Albo po prostu niedostatecznego rozwinięcia nauki i za kilkadziesiąt lat okaże się, że racjonalne wytłumaczenie jednak jest.
No ja cały czas czekam na dokumentację medyczną. Ona jest tu kluczowa.
Swoją drogą jest jeszcze jedna ciekawa rzecz związana z tą osobą. Otóż według jej opowieści grupa krwi jej nie zgadza się według praw Mendla z grupą krwi rodziców. Nie chciała wykonać badań genetycznych, stwierdziła, że to na pewno "mutacja". Wiem, że takie zjawiska (typu np. fenomen bombajski występują). Z drugiej strony na pewno wiem, że jej ojciec jest hemofilikiem. Kobieta może odziedziczyć hemofilię tylko gdy ojciec był o hemofilikiem (i matka nosicielką genu hemofilii). Zatem koncepcję o zdradzie odrzuciłem, bo zdrada hemofilika z hemofilikiem wydaje się dość nieprawdopodobna. Do tego ta delikwentka ma białaczkę (to akurat jest pewne - nie oparte tylko na jej twierdzeniach, była kilka lat temu remisja, teraz jest nawrót).
Gdyby nie ta deformacja stawów uważałbym, że mam do czynienia z mitomanką. Z drugiej jednak strony lokalizacja zwyrodnień - stawy palców dłoni, jest dość nietypowa i rzadka jak na hemofilię.
Po przemyśleniach teraz najbardziej skłaniam się ku takiej teorii:
Kobieta ma deformację stawów ze względu na jakąś bliżej nie znaną mi chorobę (może jakieś RZS?) i ojca hemofilika. Jeden objaw jej się zgadzał, to wymyśliła sobie resztę (teorię o niezgodności grup również), żeby zwrócić na siebie uwagę albo jakaś "wspólnota" ją wykorzystuje w celu głoszenia swoich teorii (jest chora na białaczkę, to bądź co bądź poważna choroba, może szuka nadziei, jest podatna).
Nie chce mi się wierzyć, żeby lekarze nie chcieli zgłębić tego cudownego ozdrowienia.
Moja teza jednak upadnie, gdy dostanę dokumentację medyczną. Wtedy, jeżeli to wszystko co mówi jest prawdą, będę się skłaniał ku tezie o jakiś mutacjach genetycznych. Bo wtedy z jej genami musiałoby być coś nie w porządku ostro, bo: 1) hemofilia i jej ustąpienie, 2) kwestia niezgodności grup krwi, 3) białaczka - tu też mają znaczenie predyspozycje genetyczne.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Cud ... może być wynikiem działania jakiejś siły nadprzyrodzonej. To jest 'cud'...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 1 na 1 | LiberteResovia (29 punktów) | > >Cud ... może być wynikiem działania jakiejś siły nadprzyrodzonej.> To jest 'cud'...> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1Swoją drogą ten mem trochę mi się kojarzy z obecną historią  Ktoś rzekomo uzdrowił z hemofilii, a zostawił jej skutki.
|
|
 | | Duch Prawdy (14790 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|