 |
Handel - ile go potrzeba? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2019 15:31 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Handel - ile go potrzeba?
1 na 1 | Kiedyś były doroczne jarmarki. Można było na nich kupić to, co potrzebne, a i tak było tego za dużo. Dlatego mało kto kupował. Więcej napadali i kradli. Potem były targi raz w tygodniu. Stąd nazwy niektórych miejscowości - Wtórek, Środa, Czwartek, Piątek, Sobota. Żeby było wiadomo, kiedy nie wychodzić z domu i pilnować obejścia. Dlatego robili targi nawet kilka razy w tygodniu. Nic nie pomagało. Schodziły tylko chleb, mleko i mięso z jatki. Też było tego aż nadto. Wozili, oglądali i psuli. Resztę sami pędzili. Wtedy nastawiali bazarów. Lepiej tam było nie zaglądać. Teraz mamy sklepy całodobowe. Kiedy to wszystko padnie?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Powstaje pytanie: czy to apogeum? Ja myślę, że demografia wymusi stopniowe ograniczenie ilości przedmiotów zbytku na rynku, a co za tym idzie spadnie handel. Za 25 lat powinno to być już zauważalne, szczególnie w Polsce, gdzie wskaźnik dzietności nie przekracza 1.4. Bardziej atrakcyjne do życia kraje wchłoną imigrantów, a Polska będzie krajem starych, biednych, schorowanych ludzi. Zauważając, że jest to związane z ZUSem, to nie wróżę świetlanej przyszłości. Do tego w warunkach demokracji... Zgodnie z prawem Murphy'ego, to powinno paść. Tendecje nie są pokrzepiające. Oby to wszystko powoli, stopniowo wygasało, to może Europa nie dorobi się kolejnego Hitlera. Myślę, że w tym wieku zanotujemy upadek (cywilizacji łacińskiej).
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Poza demografią pozostaje jeszcze kwestia ekologii. Wszystko, co zostało wyemitowane, pozostaje w środowisku. Wszędzie rośnie lawinowo ilość zanieczyszczeń, a przyroda jeszcze nie poradziła sobie z tymi ze starożytności. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | > Poza demografią pozostaje jeszcze kwestia ekologii. Wszystko, co zostało wyemitowane, pozostaje w środowisku. Wszędzie rośnie lawinowo ilość zanieczyszczeń, a przyroda jeszcze nie poradziła sobie z tymi ze starożytności.  Globalne ocieplenie, zanieczyszczenia - o tym chyba (chyba!!!) nie trzeba pisać... Ekologia swoją drogą. Zmniejsza się wciąż bioróżnorodność. Gatunki inwazyjne sieją spustoszenie w endemicznych ekosystemach np. barszcz sosnowskiego. Oglądałem ostatnio program o pewnej europejskiej trawie, która została zawleczona do Ameryki Północnej i rozwija się tam w zatrważającym tempie (już setki tyś. km2). A trawa ta, pomijając to, że wypiera rodzime gatunki, jest toksyczna dla bydła, owiec etc. Co ciekawie w Europie ten gatunek jest na wymarciu. Nie mając naturalnych wrogów, rozwija się w Nowym Świecie wyśmienicie. A w Polsce? Zamiast szukać naturalnych wrogów barszczu sosnowskiego (przydałaby się ekspedycja do Kaukazu), to niszczy się go - co jest bardzo kosztownym zabiegiem.
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | > > Poza demografią pozostaje jeszcze kwestia ekologii. Wszystko, co zostało wyemitowane, pozostaje w środowisku. Wszędzie rośnie lawinowo ilość zanieczyszczeń, a przyroda jeszcze nie poradziła sobie z tymi ze starożytności.  > Globalne ocieplenie, zanieczyszczenia - o tym chyba (chyba!!!) nie trzeba pisać... Ekologia swoją drogą. Zmniejsza się wciąż bioróżnorodność. Gatunki inwazyjne sieją spustoszenieA ja mam pytanie - no i co z tego? Życie na Ziemi już trwa od ponad 3 miliardów lat,ciągłe zmiany i wymierania bywały tak gwałtowne, wręcz katastrofalne, że dzisiejsze to Pan Pikuś. Ewolucja była, jest i będzie, a to co dziś lewacy wyczyniają, to tłuczenie kasy na "odwracaniu kijem Wisły" Najbardziej mnie śmieszy "walka z emisją CO2" w postaci wciskania naiwnym aut elektrycznych. Pytanie - używanie którego z silników samochodowych powoduje w Polsce największą, a którego najmniejszą emisję CO2? Do wyboru dwa - promowany elektryk i przeklinany diesel😜 Ja jeżdżę dieslem i zmieniać nie mam zamiaru.
|
|
| | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Za chwilę może się po prostu okazać, że nie będzie żadnych silników. Elektrownie węglowe staną, bo będą nierentowne. W następstwie - kopalnie węgla zostaną zamknięte. Huty i koksownie upadną. Nie będzie wyboru.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
W pierwszym rzędzie troskałbym się jednak o atmosferę. Koncentracja groźnych dla człowieka gazów w powietrzu osiąga lokalnie niebezpieczne stężenia. Choć do poziomów śmiertelnych jeszcze daleko, to na terenach gęsto zaludnionych i przemysłowych (ale też tam, gdzie prowadzona jest intensywna hodowla zwierząt, zwłaszcza bydła), wygląda to coraz gorzej. Na przykład, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiąga dziś takie wartości, jakie kiedyś uchodziłyby za normalne dla pomieszczeń zamkniętych. To, co przedstawia się jako zagrożenie dla klimatu, za chwilę stanie się zagrożeniem dla zwykłego oddychania.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) | >To, co przedstawia się jako zagrożenie dla klimatu, za chwilę stanie się zagrożeniem dla zwykłego oddychania.
Załóżmy teoretycznie, że tak się może stać. I są wtedy 2 rozwiązania
- nie odpuszczamy do ewolucji gatunku ludzkiego, sztucznie usiłujemy zatrzymać wszelkie zmiany na Ziemi, co jest oczywiście niewykonalne. Wcześniej czy później przyjdą takie zmiany, że człowiek nie dostosowany do nich zniknie jako gatunek.
- godziny się na ewolucyjme dostosowywanie się ludzkiego genomu do nieuchronnych zmian na Ziemi. Tylko wtedy musimy się pogodzić z masowym umieraniem np. dzieci. Koniec z wszelkim socjalem. Wtedy jest szansa, że dojdzie do zmian ewolucyjnych w ludzkim genomie, które pozwolą ludziom przetrwać jako gatunkowi w innych już warunkach. Np. w niektórych okresach historii Ziemi były już tak wysokie stężenia CO2, że człowiek by nie przeżył. Ale były kręgowce, które się wtedy do tego ewolucyjnie dostosowały.
Którą wersję wybierasz? Aha, nie licz na postęp technologiczny, równie dobrze może być regres. Jak mówił Einstein - nie wiem kto wygra III Wojnę światową, ale wiem że IV już będzie na maczugi
|
|
| | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Postęp technologiczny niczego tu nie rozwiąże w skali globalnej, może jednak pomóc przetrwać tym, którzy będą przygotowani na kryzys. Nikt nie martwi się o ludzkość w ogóle. Każdy pracuje na własny rachunek, jeżeli umie wyciągnąć odpowiednie wnioski z ogólnie znanych faktów.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | > Kiedy to wszystko padnie?  > Wtedy padnie, drodzy lewicowcy, "gdy związek wasz bratni ogarnie ludzki ród". Tak jak "uszczęśliwiliście" nas przymusowym NFZtem i ZUSem, tak możecie nas jeszcze "uszczęśliwić" przymusowym Narodowym Funduszem Żywieniowym, Odzieżowym, Smartfonowym, Motoryzacyjnym itp. Koniec handlu, wszystko z przydziału
|
|
 | The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Zależy jakie mamy cele, sądziłem, że prawica myśli o przyszłych pokoleniach. Ale to bujda... Wykorzystać miliony ludzi, którzy nie prosili się na ten świat, a instynkt nie pozwala im ignorować głodu, chłodu, pragnienia...
Prawica, lewica - who cares? Ja boję się tylko głupoty i ignorancji.
Orwell, na którego słowa lubią się powoływać różnej maści prawicowcy, był socjaldemokratą. Każdy inteligentny człowiek rozumie, że potrzebna jest równowaga w systemie.
|
|
|  | | Gorilla (1205 punktów) | >Zależy jakie mamy cele, sądziłem, że prawica myśli o przyszłych pokoleniach. Ale to bujda... Wykorzystać miliony ludzi, którzy nie prosili się na ten świat, a instynkt nie pozwala im ignorować głodu, chłodu, pragnienia...
Każda żywa istota rozmnażająca się płciowo produkuje potomstwo w nadmiarze. Część tego potomstwa umiera, częściej z wadami genetycznymi- selekcja musi być. Prawa biologii, którym człowiek też podlega. Bez selekcji gatunek ulega degeneracji i w końcu znika.
Jak by to okrutnie nie zabrzmiało, to powszechne wojny, klęski żywiołowe, epidemie, klęski głodu, czasowe przeludnienia były dla ludzkości... dobrodziejstwem. A ich dzisiejszy brak - przekleństwem i największym zagrożeniem dla ludzkości.
Ale to tak ciekawy temat, że poruszę go w oddzielnym wątku. Muszę go dobrze przygotować, gdyż tak odbiega od utartych toków myślenia, że może zamiast zastanowienia wzbudzić powszechną agresję
>każdy inteligentny człowiek rozumie, że potrzebna jest równowaga w systemie.
Najbardziej inteligentni rozumią, że trwała równowaga jest niemożliwa, a czasowa - szkodliwa.
|
|
| |  | 1 na 1 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | >Każda żywa istota rozmnażająca się płciowo produkuje potomstwo w nadmiarze. Część tego potomstwa umiera, częściej z wadami genetycznymi- selekcja musi być. Prawa biologii, którym człowiek też podlega. Bez selekcji gatunek ulega degeneracji i w końcu znika. >Jak by to okrutnie nie zabrzmiało, to powszechne wojny, klęski żywiołowe, epidemie, klęski głodu, czasowe przeludnienia były dla ludzkości... dobrodziejstwem. A ich dzisiejszy brak - przekleństwem i największym zagrożeniem dla ludzkości.
Okej, selekcja. Walka klas, walka o byt... Prawica i lewica. To je łączy. Walka. W sumie śmierć to nic złego w takim świecie. Po mojej śmierci - niech wali się świat. Ignorancja to siła gatunku ludzkiego. Jednakowoż - nie pochwalam, nie pochwalam. Gady są takimi ignorantami, że nie wytworzyły wydajnego systemu krwionośnego, co sprawia, że szybko się męczą. Przez miliony lat sobie żyją, rozmnażają się - jest spoko. Ewolucja jest ślepa, zrozum to. Jeżeli ktoś sądzi, że rozumie ewolucję, to jej nie rozumie.
>Najbardziej inteligentni rozumią, że trwała równowaga jest niemożliwa, a czasowa - szkodliwa.
Są jednak systemy bardziej stabilne od innych. Otyłość nie jest szkodliwa? Anoreksja nie jest szkodliwa? Człowiek jest istotą, która najlepiej czuje się w klimacie umiarkowanym. Wskazane są: ruch na świeżym powietrzu, zdrowe odżywianie się, wystrzeganie się nałogów alkoholowych, nikotynowych etc. Gdy organizm nie doszedł jeszcze do granic wytrzymałości, to jest świetnie - imprezka trwa, potem tylko ból i zgrzytanie zębów...
|
|
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Wskazane są: ruch na świeżym powietrzu, zdrowe odżywianie się, wystrzeganie się nałogów alkoholowych, nikotynowych etc. Gdy organizm nie doszedł jeszcze do granic wytrzymałości, to jest świetnie - imprezka trwa, potem tylko ból i zgrzytanie zębów...
Popieram.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Są jednak systemy bardziej stabilne od innych. Otyłość nie jest szkodliwa?
Zaraz się zdziwisz... niewielka otyłość nie jest szkodliwa. A raczej obecne skalowanie BMI zbyt optymistycznie zakłada że nigdy głodu nie będzie. Owszem, człowiek pulchniejszy krócej żyje, ale najczęściej umiera już po wprowadzeniu potomstwa w wiek rozrodu, czyli wtedy gdy jego dalsza egzystencja jest już biologicznie bezsensowna.
Za to człowiek otyły (wg dzisiejszych zaniżonych "norm") ma zapas kalorii na brzuszku. Gdy przyjdzie głód ma większe szanse przeżycia. Po to ewolucja "wymyśliła" odkładanie tłuszczu, gdyby to nie było korzystne, to byś nadmiar pożywienia wydalał.
>Anoreksja nie jest szkodliwa?
I to bardzo. Anorektyczki tracą płodność, a nie ma gorszej dla istoty żywej choroby nie śmiertelnej, niż utrata możliwości rozrodu. Znaczne upośledzenie rozrodu też jest poważną chorobą, np. homoseksualizm, że wrócę da dawniejszego wątku🤪
>Człowiek jest istotą, która najlepiej czuje się w klimacie umiarkowanym. Wskazane są: ruch na świeżym powietrzu, zdrowe odżywianie się, wystrzeganie się nałogów alkoholowych, nikotynowych etc.
To wszystko mało istotne. Byle jakoś doturlał się do wieku gdy jego dzieci zaczną się rozmnażać. Potem wg praw biologii może zdychać. A dla interesu całej populacji - nawet lepiej jak wtedy umrze.
Czy niezbyt rozsądne pięknoduchy nie widzą, jak wiele kasy wyrzuca się na świecie na sztuczne przedłużanie życia ile się da, nawet gdy sam delikwent już ma dość wegetacji i chce umrzeć?
Pewnie o wiele więcej, niż by ludzkość wydała na utrzymanie licznej, stałej kolonii na Marsie, choć to drugie ma olbrzymi sens.
|
|
2 na 2 | Wera (1540 punktów) | Nie wiem, czy kiedyś zdarzyło ci się wpaść do miasta, albo chociaż zobaczyć zdjęcie miasta na pocztówce, ale zazwyczaj w miastach ludzie nie hodują świń, nie uprawiają ziemniaków, ani nie mają czasu na samodzielne lepienie garnków. Ba, nawet kur nie ma! Dlatego też w miastach nie ma corocznych jarmarków, tylko są tzw. sklepy, między innymi całodobowe. Tak to jest od dobrych kilku wieków, z dziada pradziada. Inaczej by nie przeżył
|
|
 | 2 na 2 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
Wadą jest jednak to, że w mieście rynek jest zbyt mocno kontrolowany przez państwo.
Podejrzewam, że na wsi prosperuje duzo lepiej szara strefa (co dla mnie jest zaletą), przypuszczam, ze dużo łatwiej znaleźć nieopodatkowaną prace lub kupić żywność poza kontrolą państwa i bez płacenia VATu
.
|
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Podejrzewam, że na wsi prosperuje duzo lepiej szara strefa (co dla mnie jest zaletą),
Zawsze można pójść do lasu i zamieszkać w szałasie. Dlatego Warszawa ma Kampinos.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Wera (1540 punktów) | >>Podejrzewam, że na wsi prosperuje duzo lepiej szara strefa (co dla mnie jest zaletą), > Zawsze można pójść do lasu i zamieszkać w szałasie. Dlatego Warszawa ma Kampinos.
Chyba nie wziąłeś lekarstw.
|
|
| | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Chyba nie wziąłeś lekarstw.
W szałasie lekarstwa na niewiele się przydają. Sklejka, dykta, plastikowa płyta i blachy są lepsze niż wszystkie psychodeliki.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | | Wera (1540 punktów) | >Wadą jest jednak to, że w mieście rynek jest zbyt mocno kontrolowany przez państwo.
Od VAT-u moim zdaniem gorsze są marże, produkty sprzedawane w sklepach bywają wielokrotnie droższe, niż kosztowałyby prosto od rolnika.
>Podejrzewam, że na wsi prosperuje duzo lepiej szara strefa (co dla mnie jest zaletą), >przypuszczam, ze dużo łatwiej znaleźć nieopodatkowaną prace lub kupić żywność poza kontrolą państwa i bez płacenia VATu >.
No nie wiem, małe gospodarstwa nie mają dużego majątku do obracania, a te duże podlegają kontrolom. Więcej kurczaków sprzedasz przetwórni niż na lokalnym bazarku.
Nie wydaje mi się, żeby wieś oferowała jakieś miejsca pracy. Może jakieś prace dorywcze albo sezonowe typu zbieranie truskawek. Ale ja tam się nie znam, nigdy nie mieszkałam na wsi.
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
To był problem od średniowiecza. Miastowi chcieli handlować, ale nie mieli czym, bo niczego nie mieli i nie umieli. Za to wieśniacy sami sobie handlowali i rzemieślniczyli. W miastach była taka tandeta i partactwo, że z handlem dawały sobie rade tylko takie miasta, w których mieszkali wieśniacy żyjący z okolicznych gospodarstw, pól, łąk i lasów. Dlatego szlachta zakładała sobie własne miasta, bo w tych zamieszkałych przez mieszczan można było umrzeć z głodu, zimna i pragnienia. Miasta ciągle domagały się przywilejów, ale nawet wtedy nie dawały sobie rady. Nikt nie był taki głupi, żeby się dawać okradać ciemniakom, kombinatorom i darmozjadom.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | | Wera (1540 punktów) | > To był problem od średniowiecza. Miastowi chcieli handlować, ale nie mieli czym, bo niczego nie mieli i nie umieli. Za to wieśniacy sami sobie handlowali i rzemieślniczyli. W miastach była taka tandeta i partactwo, że z handlem dawały sobie rade tylko takie miasta, w których mieszkali wieśniacy żyjący z okolicznych gospodarstw, pól, łąk i lasów. Dlatego szlachta zakładała sobie własne miasta, bo w tych zamieszkałych przez mieszczan można było umrzeć z głodu, zimna i pragnienia. Miasta ciągle domagały się przywilejów, ale nawet wtedy nie dawały sobie rady. Nikt nie był taki głupi, żeby się dawać okradać ciemniakom, kombinatorom i darmozjadom.
Kto ci tak powiedział? Bo mnie uczono zupełnie czegoś innego.
|
|
| |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Kto ci tak powiedział? Bo mnie uczono zupełnie czegoś innego.
Mnie też. Ale mieszczańscy kronikarze nigdy nie byli dość przebiegli. Tak narzekali na tych partaczy i tandeciarzy ze wsi, że od razu było wiadomo, kto robi lepsze rzeczy na handel.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Kiedy to wszystko padnie?  Jak braknie prądu.... Temat jest dość skomplikowany. Raz że rynki kapitałowe oparte są na algorytmach i giełdy graja swoje. Dwa że polityka dość mocno ingeruje. Trzy że globalizacja i kichnięcie w USA to sraczka w Europie plus Chiny itd. itd. Orsted, największy duński koncern energetyczny, sprzedał obligacje, których termin wykupu przypadnie na 3017 rok. Chętnych nie brakowało. Chcieli kupić prawie pięć razy więcej tych obligacji niż koncern miał ich w ofercie. portaltech(*)-wykupi-dopiero-za-tysiac-lat/ 3017 rok wykupu. Tak za 1000 lat. Więc kiedy to padnie? A kogo to obchodzi. Już nie indeksuje się w złocie. Więc.
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Wszędzie są problemy, ale nie takie, jak się myśli. Skoro doszli już do emitowania obligacji, to pewnie nie jest tak źle.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|