Racjonalista - Strona głównaDo treści
Internetu ślad węglowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
27-08-2019 09:24Arminius (25555 punktów)Internetu ślad węglowy
Ocena 3 na 3
Internet w skali globalnej zużywa około 10 procent generowanej globalnie elektryczności - co oczywiści oznacza, iż ślad węglowy jaki za sobą zostawia jest wcale wyraźny.
Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału. Tymczasem skoncentruję się na zagadnieniu, które w owym materiale zostało w zasadzie pominięte. Chodzi o to, czy w bilansie jak wyżej i ocenie Internetu z ekologicznego punktu widzenia uwzględnia się należycie tę ilość energii, którą dzięki internetowi można zaoszczędzić lub się zaoszczędza. Typowym przykładem jest możliwość organizowania konferencji przy użyciu programu Skype czy też wysyłanie maili zamiast zwykłych listów. Z drugiej jednakże strony łatwość wysłania maila - w porównaniu do nakładu wysiłku związanego z wysłaniem zwykłego listu jest tak wielka, iż prowokuje do nadużywania tej funkcji.


"The Internet’s data centers alone may already have the same CO2 footprint as global air travel. The good news is that many major Internet companies are becoming more energy conscious, and choosing more renewable sources of power for data centers and operations.
The more emails we send and archive, television and music we stream, and Google Docs we edit – the more devices, servers, and antennas are needed to satisfy our growing and seemingly limitless hunger for data. The Internet improves the energy efficiency of a lot of non-digital industries. But we are connecting so many people and objects now that by some predictions, global communication technologies will be responsible for more carbon emissions in 2025 than any country except China, India and the United States."

internethe(*)et-uses-more-electricity-than/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   To stanowczo za dużo jak na to nic, w którym nic nie ma i nic nie działa.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-08-2019 10:26 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)wielkie nic?
>To stanowczo za dużo jak na to nic, w którym nic nie ma i nic nie działa.

Fakt, że dużo. Ale czy "to" jest niczym - to już kwestia dyskusyjna. Wielu twierdzi, iż "to" zmieniło/zmienia całkowicie obraz globalnej cywilizacji.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: wielkie nic?

   Odbywałem niedawno podróż po regionie. Nie znalazłem nic, do czego istnienia i funkcjonowania internet byłby niezbędny. Nawet najlepsze - aktualne i wiarygodne - ogłoszenia, znalazłem w lokalnej drukowanej gazecie, a nie na portalach regionalnych i ogłoszeniowych. Wszędzie normalnie. Wszystko trzeba sprawdzać. Niby jest, ale albo nie działa, albo dawno nieczynne, bo wyjechali. Szyldy i tablice wiszą, bo trudno je zdjąć. Ktoś ma wolne, ktoś ma raka, ktoś jest alkoholikiem i jest już w wiecznym ciągu. Miejscami nadal nie ma telefonu, ani w kablu, ani w zasięgu sieci komórkowej. Jest droga i jakieś pole. Siada się pod drzewkiem i w cieniu przy wietrzyku zjada kanapkę i popija z termosu. Wszystko trzeba sobie samemu zrobić i sprawdzać, bo zapominają, nie chce im się albo mają co innego na głowie. Nigdzie komputera, internetu, telefonu nie widać. A jak jest, to jeszcze gorzej. Dzwonią i piszą do ciebie nieproszeni, choć ich nie znasz. Włączają ci to, co prosiłeś wyłączyć. Dają ci to, czego nie potrzebujesz. Zakupy w sklepie internetowym leżą gdzieś porzucone w polu albo w jakimś magazynie. Nie wiadomo nawet, jak o tym się dowiedzieć...


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-08-2019 11:21 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)relikty przeszłości
>    Odbywałem niedawno podróż po regionie. Nie znalazłem nic, do czego istnienia i funkcjonowania internet byłby niezbędny. Nawet najlepsze - aktualne i wiarygodne - ogłoszenia, znalazłem w lokalnej drukowanej gazecie, a nie na portalach regionalnych i ogłoszeniowych. Wszędzie normalnie. Wszystko trzeba sprawdzać. Niby jest, ale albo nie działa, albo nieczynne. Ktoś ma wolne, ktoś ma raka, ktoś jest alkoholikiem i jest już w wiecznym ciągu. Miejscami nadal nie ma telefonu, ani w kablu, ani w zasięgu sieci komórkowej. Jest droga i jakieś pole. Siada się pod drzewkiem i w cieniu przy wietrzyku zjada kanapkę i popija z termosu. Nigdzie komputera, internetu, telefonu nie widać.

Takie miejsca i takie "klimaty" - niestety - zanikają. Ja dwa lata również odbywałem wędrówkę. Rowerową po północnej Mołdawii (rejon Sorok). Przy wyjeździe zapytałem się o drogę do określonej miejscowości. Młody Rom, wyjął "wypasionego" smartfona, odnalazł się na mapie googlowskiej i udzielił mi odpowiedzi. Komenatrza chyba nie trzeba???
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: relikty przeszłości
   Jak nie umie się patrzeć, to widoki zanikają. Do szukania widoków trzeba mieć odpowiednie patrzenie. Wtedy Mołdawia jest wszędzie.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-08-2019 11:49 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)swiat się trochę bisurmani
>    Jak nie umie się patrzeć, to widoki zanikają. Do szukania widoków trzeba mieć odpowiednie >patrzenie. Wtedy Mołdawia jest wszędzie.

Rzecz nie jest w umiejętności "patrzenia" czy jej braku. Sedno sprawy jest w rzeczywistości, która skrzeczy i potrafi dopaść w miejscu najmniej oczekiwanym.
27-08-2019 17:03 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: swiat się trochę bisurmani

   Ja zostanę przy swoim sposobie patrzenia. Podzielę się jednak refleksją, że internet nie nadaje się dla ludzi, którzy chcą żyć po swojemu. Oni nie potrzebują tych całych szablonów, algorytmów, skryptów, framingów i dyskursów, które choć są czysto wirtualne, tak potrafią wykrzywić psychikę osób uzależnionych od technologii medialnych. Internet jest pełen rozwiązań standardowych, a personalizacje i indywidualizacje prawie nigdy nie wykraczają poza banalny szablon. Mnie z nim nie po drodze. Marnotrawienie zasobów na internet to głupota.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Internetu ślad węglowy
Ludzie listy piszą... Coraz krótsze informacje - plagą jest Twitter. Kolumny teksu przerażają współczesnych ludzi. Informacja goni informację, dublują się, powstają fakenewsy. Czasami człowiek ma ochotę - tak jak w książce pewnego noblisty - rzucić wszystko i zamieszkać w Bieszczadach. Mózg i tak wszystkiego nie przerobi - wystarczyłaby
skromna biblioteczka z podręcznikami chemii, fizyki, matematyki i może Iliada, Pan Tadeusz albo Faust. A reszta to obserwacje przyrodnicze, bo tak wiele nam umyka, gdy tak gnamy (nie wiadomo gdzie...).

Serwery istnieją fizycznie, kable, urządzenia zużywają prąd i tak dalej. Chyba tylko dziecko mogłoby sądzić, że to nie zostawia śladu. Wszystko zostawia ślad i widzimisię nie ma tutaj żadnego na to wpływu. Można zacierać ślady, ale one tam są. Z jajecznicy niepodobna zmienic w jajka. A może czas się odwróci i Wszechświat powróci do punktu, czyli niczego xD
27-08-2019 17:05 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Zgadza się. Internet często służy jedynie do propagowania powierzchownych i ulotnych ekscytacji.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Gigo (484 punktów)
> ...czy też wysyłanie maili zamiast zwykłych listów.

Korespondencja e-mailowa ma się znakomicie w ramach działalności służbowej. E-maili prywatnych już sie prawie nie wysyła, tak jak listów papierzanych. Wtórny analfabetyzm w umiejetności formułowania tekstu pisanego jest zjawiskiem powszechnym i postępującym.

Wysyła się "focie", filmiki. Blogi tekstowe zastępywane są "vlogami", gdzie gadające głowy wygłaszaja dwudziestominutowe, stękajace mowy, których sens można by przekazać tekstem, wymagającym do przyswojenia dwóch minut lektury.

Przykładem niech będzie konkurencyjny portal "racjonalista.tv"

Internet jest narzędziem, kanałem przesyłowym informacji. Sposób i sens używania narzędzia zależy wyłącznie od użytkownika. Czy gdyby skasować telekomunikację (internet jest jej częścią) i wszelką informację przekazywać transportem fizycznym, to ślad węglowy by się zmniejszył?
27-08-2019 22:54 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)łatwość nadużycia

>Internet jest narzędziem, kanałem przesyłowym informacji. Sposób i sens używania narzędzia zależy wyłącznie od użytkownika. Czy gdyby skasować telekomunikację (internet jest jej częścią) i wszelką informację przekazywać transportem fizycznym, to ślad węglowy by się zmniejszył?

Oto jest pytanie! Być może zwiększyłby się. Jest tylko jeden problem. Otóż łatwość w posługiwaniu się czymś i powszechna tego czegoś dostępność - kusi do nadużywania. Tego się obawiam. Jak wprowadzano komputery - wielu było takich co twierdziło, iż lada moment znikną z obiegu w prawie i administracji papiery. I co? Papierów jest dziesieć razy więcej niż w erze maszyn do pisania. Bo jest łatwo papier stworzyć, skorygować i wydrukować w wielu kopiach.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: łatwość nadużycia

   Internet jest bez sensu i powinien zostać zlikwidowany.
To samozapętlający się system pozorów, fikcji i wariactwa. Powinien pozostać tylko do bardzo wysokich zastosowań, do jakich od początku był przeznaczony (nauka, wojskowość). Nawet w administracji państwowej jest zbędny. Całe inwestycje w informatyzację to głupota. To tylko strata pieniędzy, zasobów i energii.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
czernm20 (5 punktów)Odp: Internetu ślad węglowy
Internet w skali globalnej zużywa około 10 procent generowanej globalnie elektryczności

No brawo. Kocopoły opowiadać każdy może. Słońce świeci w nocy, ale tylko po drugiej stronie globu! Co ja mam zrobić z tą informacją?!

Co to znaczy Internet? Chodzi tutaj o serwery, przesył danych, wiele ludzi odbiera ADSL na łączach TP, uzwględnia się tutaj też prąd który idzie przez te kable po odjęciu ile zużywa prądu np. taki telefon podłączony do gniazdka? Internet - chodzi o urządzenia nadające sygnał Wifi czy nie? Sieć 3G/4G za pomocą którego odbieramy połączenie danych też uzwględniamy, czyli nadajniki naziemne? Laptopy, komórki? Czy dane szacunkowe (bo twardych danych raczej nikt nie ma o ile sobie tej liczby z palca sam nie wyssałeś OPie) uzwględniają też smartphony? Nie każdy korzysta z internetu mimo, że ma komórkę.

Czy to już jest ten moment, że czas założyć czapkę foliową na głowę i ogłosić się Napoleonem Bonaparte czy jeszcze nie przekroczyliśmy tej granicy absurdu w tym wątku?
Arminius (25555 punktów)przykładowo
Tutaj są przykłady śladu węglowego jak wyżej.

www.energu(*)2-when-i-surf-the-internet/69/

"Some striking data:
• A one-megabyte email (= 1 MB) during its total life cycle emits 20 g of CO2 , i.e. the equivalent of an old 60 W lamp lit for 25 min.
• 20 emails a day per user over one year, create the same CO2 emissions as a car travelling 1000 km.
• A single router consumes 10,000 watts (10 kW). A very large data centre comes close to 100 million watts (100 MW), or one-tenth of the output of a thermal power station. In fact, on top of the consumption required to run the servers, the electronic circuits must be cooled using air conditioning.
• The search for a web address represents 3.4 Wh (0.8 g CO2 equivalent). But the total rises to 10 g after an internet search producing five results.If a web user makes an average of 2.6 web searches per day, this user can be extrapolated to be emitting 9.9 kg of CO2 equivalent per year.
• When browsing the web, an average internet user yearly needs about 365 kWh electricity and 2,900 litres of water, which corresponds to the CO2 that is emitted when you travel a good 1,400 km by car."

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365