Mamy dwa układy odniesienia. Jeden to obserwator siedzący na krześle. Drugi to obserwator w rakiecie pędzącej z prędkością o 1 km/s mniejszą niż prędkość światła względem obserwatora na krześle. Ten w rakiecie wysyła impuls światła w kierunku ruchu. Ten na krześle mierzy, że impuls światła porusza się o 1 km/s szybciej niż rakieta. Ten w rakiecie mierzy, że impuls porusza się z prędkością c. Nie ma tu sprzeczności ze względu na dylatację czasu i skrócenie Lorenza jakie dopada tego w rakiecie z układu odniesienia widzianego z krzesła. Czas w rakiecie biegnie wolniej i rakieta się skraca ze względu na czynnik Lorenza. Ten wynosi w tym przypadku ok 548. Tak więc ze względu na wolniej biegnący czas i skrócenie rakiety impuls światła, który dla obserwatora na krześle biegnie o 1 km/s szybciej niż rakieta, dla obserwatora w rakiecie będzie biegł z prędkością 1km/s*548*548=ok 300 000 km/s. Wszystko gra.
Teraz ten w rakiecie odwraca się na pięcie i robimy to samo. Impuls światła widziany przed obserwatora na krześle, będzie się poruszał względem rakiety z prędkością prawie 2c (dokładnie 2c- 1km/s ), a dla tego w rakiecie według STW oczywiście z prędkością c. Jak to wytłumaczyć? Transformacja Lorenza bierze tutaj w łeb? Według niej ten w rakiecie powinien obserwować impuls światła z prędkością (2c-1)*548*548 km/s.....
O co tutaj chodzi? Osoby biegłe w STW proszę o wytknięcie błędu jaki popełniam. Pozdrawiam. |