Racjonalista - Strona głównaDo treści
Miliona aut na prąd nie będzie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
02-10-2019 08:37Arminius (25555 punktów)Miliona aut na prąd nie będzie
Ocena 3 na 3
Gdy trzy lata temu obecna władza ogłaszała plan miliona "elektroaut" jeżdżących po polskich drogach w 2025 roku - doświadczyłem swoistego deja vu, jednoznacznego skojarzenia pisowskich megaplanów z programem Gierka przekształcenia Polski w drugą Japonię. Po trzech latach władza dyskretnie wycofuje się z owych zapowiedzi - co, nota bene, należy ocenić pozytywnie. Bo lepiej zrezygnować z utopijnego planu niż za wszelką cenę starać się go zrealizować. Nowy plan - korekta starego - też jest dosyć ambitny i wcale nie jestem pewien czy się go uda zrealizować. Z realizacją pozostałych pisowskich megaplanów też jest dosyć nieciekawie - nad czym, przynajmniej w wielu wypadkach, nie należy wcale ubolewać.
Ubolewać natomiast z całą pewnością należy nad cynizmem rządzących, którzy zdając sobie sprawę z megalomańskiego bakcylu jaki połknęło wielu mieszkańców kraju nad Wisłą - obiecują im gruszki na wierzbie w celu pozyskania ich głosów wyborczych, po czem cichaczem, gdy wychodzi na jaw, że król jest nagi - wycofują się z zaproponowanych obiecanek - cacanek.


"Rząd cichaczem wycofał się z planów przyspieszonej elektryfikacji motoryzacji. Zamiast miliona aut na prąd w 2025 roku teraz mówi o 600 tys. aut elektrycznych i hybrydowych w 2030 roku - pisze „Gazeta Wyborcza”.
Trzy lata temu rząd PiS gromko ogłosił ambitny plan rozwoju elektromobilności. Na konferencji prasowej w Warszawie ówczesny wicepremier, a dziś premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim zapowiedzieli, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1 mln samochodów na prąd. - Ten program ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki, kołem zamachowym polskiej reindustrializacji - ogłosił Morawiecki."

businessin(*)ych-zmiana-planu-rzadu/znjgc75
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>doświadczyłem swoistego deja vu, jednoznacznego skojarzenia pisowskich megaplanów z programem Gierka przekształcenia Polski w drugą Japonię.
Gierek budował drugą Polskę, o "drugiej Japonii" mówił Wałęsa.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
02-10-2019 10:37 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)megalomańsko
>>doświadczyłem swoistego deja vu, jednoznacznego skojarzenia pisowskich megaplanów z programem Gierka przekształcenia Polski w drugą Japonię.
> O "drugiej Japonii" to Wałęsa mówił.

Za Gierka też tak się mówiło. Zresztą, to kwestia drugorzędna. Chodzi o skalę megalomanii i karkołomnej chęci skakania wyżej tyłka.
02-10-2019 17:23 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: megalomańsko

   Samochód jest niepotrzebny. To zbędna kupa złomu. Niewygodna w użytkowaniu, niebezpieczna. Czyste marnotrawstwo i niepotrzebne ryzyko. Szaleństwo nierozsądku i rozrzutności. Samochód jest potrzebny tylko niektórym służbom publicznym i urzędom. Rząd to rozumie, dlatego samochód to dobro luksusowe, wysoko opodatkowane. Znałem kiedyś jedną osobę, która umiała prowadzić auto. Już dawno umarła na raka. Wieloletnie wdychanie spalin, oparów oraz drobin z paliw i płynów eksploatacyjnych, jak również asfaltu zrobiły swoje. Onkolog pierwszy raz w życiu widział takiego raka. Ma selfie na tle rentgena z tymi guzami i naciekami.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
02-10-2019 21:02 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Miliona aut na prąd nie będzie
>>doświadczyłem swoistego deja vu, jednoznacznego skojarzenia pisowskich megaplanów z programem Gierka przekształcenia Polski w drugą Japonię.
> Gierek budował drugą Polskę, o "drugiej Japonii" mówił Wałęsa.

Ale to jest lep propagandowy "twórcy" IV RP. Morawiecki tylko jest bezmyślną tubą propagandową. Wygląda to znów jak sterowanie państwem z tylnego rzędu dla szeregowych posłów w Sejmie. Sianie zamętu i sortowanie Polaków, nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności. Dzieje się to po bezwzględnym przyporządkowaniu sobie słabych ludzi nie przygotowanych do pełnienia funkcji decyzyjnych w państwie i miernot na miarę samego J.K., za którymi nie idą żadne znakomite dokonania. ŻADNE. No przecież Polacy winni to zauważyć, że nie mamy drugiej Polski, nie mamy drugiej Japonii i mieć IV RP nie będziemy mieli. Bo sprawy zawsze się tak kończą u ludzi opętanych trudnym do opisania idee fix.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Gdy trzy lata temu obecna władza ogłaszała plan miliona "elektroaut" jeżdżących po polskich drogach
>w 2025 roku - doświadczyłem swoistego deja vu, jednoznacznego skojarzenia pisowskich megaplanów z
>programem Gierka przekształcenia Polski w drugą Japonię. Po trzech latach władza dyskretnie
>wycofuje się z owych zapowiedzi - co, nota bene, należy ocenić pozytywnie. Bo lepiej zrezygnować z
>utopijnego planu niż za wszelką cenę starać się go zrealizować. Nowy plan - korekta starego - też
>jest dosyć ambitny i wcale nie jestem pewien czy się go uda zrealizować. Z realizacją pozostałych
>pisowskich megaplanów też jest dosyć nieciekawie - nad czym, przynajmniej w wielu wypadkach, nie
>należy wcale ubolewać.
>Ubolewać natomiast z całą pewnością należy nad cynizmem rządzących, którzy zdając sobie sprawę z
>megalomańskiego bakcylu jaki połknęło wielu mieszkańców kraju nad Wisłą - obiecują im gruszki na
>wierzbie w celu pozyskania ich głosów wyborczych, po czem cichaczem, gdy wychodzi na jaw, że król
>jest nagi - wycofują się z zaproponowanych obiecanek - cacanek.
>"Rząd cichaczem wycofał się z planów przyspieszonej elektryfikacji motoryzacji. Zamiast miliona aut
>na prąd w 2025 roku teraz mówi o 600 tys. aut elektrycznych i hybrydowych w 2030 roku - pisze
>"Gazeta Wyborcza".
>Trzy lata temu rząd PiS gromko ogłosił ambitny plan rozwoju elektromobilności. Na konferencji
>prasowej w Warszawie ówczesny wicepremier, a dziś premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem
>energii Krzysztofem Tchórzewskim zapowiedzieli, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1
>mln samochodów na prąd. - Ten program ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki, kołem zamachowym
>polskiej reindustrializacji - ogłosił Morawiecki."
>businessin(*)ych-zmiana-planu-rzadu/znjgc75

Oczywiście Mazowiecki jak zwykle obiecywał gruszki na wierzbie. Widać, że nie ma pojęcia o rodzimym stanie naszego "polskiego" przemysłu. Polskiego przemysłu, wytwórczości nie ma w znacząco zauważalnej wypowiedzi Mazowieckiego. Bo to nie jest tak, że wyjedzie model samochodu z polskimi ewentualnie blachami czy plastikami, ale to jest cała infrastrukturalna część złożonej produkcji. To była jedna z większych wpadek tego dyletanta w sferze produkcji. To nie może być by z fabryki (jakiej? No byle jakiej.) kompletnie polski pomysł samochodu elektrycznego. Co to za polski produkt jeśli akumulatory z Siemensa, nie z Olsztyna opony, A układ sterowania z Hondy. Jestem człowiekiem techniki i dał bym mu w twarz za sianie publiczne bzdur, bankowcowi, który nic nie mówi na temat rosnącej inflacji naszej "waluty" przez rosnące rozdawnictwo pieniędzy, a zabiera głos w sprawie techniki. Bo system rozdawnictwa nic więcej nie urodzi. Tylko inflację. Polityka pieniężna prof. Balcerowicza zdominowała go, jako byłego min. finansów po Gierkowskich "wygłupach", do denominacji polskiego pieniądza i twardego reżimu nad finansami państwa (Rydzyk mu nie podskoczył ze swoimi fanaberiami). Polityka PiS idzie w tym kierunku, który narzucił najgorszą gierkowską opcję tymczasowego rozwiązania i złagodzenia oporów społecznych, czyli puszczania w rynek pustego pieniądza (dodrukowywania). Ilość obecna nominałów jest wyższa, ale tym samym burzy względną posiadanych zasobów i tworzy inflację, której nie lubi żaden ekonomista (poza Mazowieckim). Bo rosną ceny produktów, a więc i niepokojów społecznych. Polski samochód elektryczny jest mrzonką i nigdy go nie będzie tak jak nigdy nie było w produkcji samochodów spalinowych typu "Syrenka", czy "Mikrus", bo decydowała urzędnicza decyzja.. Bo nie ma polskich wytwórców towarzyszących temu pomysłowi. No ludzie!? Czy tego nie widać?? A gdzie infrastruktura dla tego pomysłu? Gdzie budowanie masowo stacji doładowania akumulatorów? Czyli to lipa na kołach kwadratowych. To tylko kwestia samochodów osobowych. A gdzie sprawa ciężkich maszyn drogowych? Gdzie sprawa autobusów komunikacji publicznej?? Gdzie sprawa maszyn rolniczych? Nic w tym programie nie jest dopracowane w miarę. Czyli tylko PUSTOSŁOWIE. Ot geniusz Morawieckiego.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-10-2019 17:45 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nieposiadanie samochodu to rozsądna inwestycja. Jak ktoś nie posiada samochodu, to nie odwiedzi nigdy stacji benzynowej, nie pojedzie na kemping, nie wpadnie do przydrożnego lokalu gastronomicznego, nie skorzysta z motelu, nie pojedzie na bliższy czy dalszy wypad turystyczny, nie zapłaci mandatu, nie wyda ani złotówki na przeróżne opłaty za używanie parkingów, płatnych dróg i autostrad. Znałem kiedyś jednego duchownego, który lubił jazdę swoim autem z wyższej półki. Latami zbierał pieniądze na jakieś sanktuarium, które do dziś stoi niedokończone i niszczeje zerodowane przez czynniki atmosferyczne. Po zakrapianej alkoholem drodze na cmentarz skasował wiele klombów, rabat, barier, znaków drogowych itp. W końcu zaliczył czołowe zderzenie ze skutkiem śmiertelnym, będąc w stanie nietrzeźwości. Jego flaki trafiły do worka mniej więcej w całości. Przy okazji posłał na tamten świat innych ludzi. Ministranci nigdy go nie lubili, bo wszystko wydawał na paliwo. Do spłacenia zostawił parafii olbrzymie długi, bo wszystko wydawał na paliwo, hazard i alkohol. Myślał pewnie, że trafił na dużą i bogatą parafię, a to były trzy uliczki na krzyż w dzielnicy biedoty. Na mapie wyglądało to imponująco. W rzeczywistości prawie nikt już tam nie mieszkał, a z mszy to tylko wychodzili. To pokazuje, jacy ludzie siadają za kierownicą. (Maniacy).
   Bańka motoryzacyjna pękła już w wielu krajach.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Slogany biorą na poważnie tylko osoby wielorako niedorozwinięte. Dlatego nie można się dziwić, gdy rządowi nie wychodzi, a dziennikarze zwracają na to uwagę. Biedoty nie stać na nowe samochody, a używanych aut elektrycznych jest na rynku jeszcze niewiele. Dopiero za kilkanaście lat, gdy na krajowy rynek trafią używane auta zza granicy, będzie można sobie darować auto elektryczne z powodu utraty prawa jazdy (starość, choroba, niepełnosprawność, śmierć). Pocieszające jest to, że wózki inwalidzkie na baterie elektryczne dość dobrze się sprzedają, podobnie hulajnogi. Jaki w kraju dobrobyt, taki potencjał nabywczy ludności. Stan ofiar wypadków drogowych jest zazwyczaj gorszy, niż się o tym mówi.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
zeniu73 (6483 punktów)
Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow. Z kazdym jednym wyprodukowanym akku kazdy następny jest minimalnie drozszy. Jeszcze producenci aut ciagna te bajke o elektrycznosci bo panstwo daje na ten poroniony pomysl kase. Przy czym BMW juz teraz wycofuje sie z produkcji tego brudnego gowna twierdzac, ze nie ma na ten s**t popytu.

Jesli dodac do tego, ze stworzenie infrastruktury potrzebnej do eksploatacji paru milionow elektrycznych pseudo-samochodzikow jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i zdroworozsadkowo niemozliwe to mamy najwieksze krecone lody od 5 miliardow lat 😂😂😂
02-10-2019 18:32 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Technologie mają, więc może za sto lat będzie w powszechnym użytku. Trzeba patrzeć na to w takiej perspektywie. Kolej ma dwieście lat, samochód na paliwo płynne - sto trzydzieści, samolot - sto piętnaście.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
02-10-2019 19:14 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)
>    Technologie mają, więc może za sto lat będzie w powszechnym użytku. Trzeba patrzeć na to w takiej perspektywie. Kolej ma dwieście lat, samochód na paliwo płynne - sto trzydzieści, samolot - sto piętnaście.

Nie maja zadnej technologii na skale masowa. Akumulatory w aktualnej technice uzywane do masowego napedu to poroniony pomysl. Bez popmowania naszej, podatnikow kasy w ten czysto lobbyistyczny i koniukturalny pomysl, producenci juz dawno przestali by "produkowac" auta elektryczne.

Nie bez powodu diesel ma sie swietnie jesli chodzi o pojazdy flotowe. Kazdy szanujacy sie producent ma w w swojej palecie (wbrew narracji w mediach) mnostwo ultraczystych diesli (aktualne diesla sa najczystszymi pojazdami w historii silnikow spalinowych i moga byc jeszcze czystsze - o czym zaraz).
Niby eAuta sa mesjaszem, zbawca swiata a jednak diesle sa produkowane na masowa skale. Dziwne 😂😂

Poza tym Mazda swoim diesotto pokazuje, ze silnini spalinowe jeszcze dluuuuuuugo nie wyczerpaly swojego potencjalu jesli chodzi o czystosc spalania.

A teraz troche o dieslu i niby walce o swieze, dobre powietrze i piekny klimat.

Gosciu w Paderborn wynalazl sposob, ktory za jedyne 20000 Euro z normalnego, dieslowskiego autobusu robi pojazd czystszy niz wwyzstko inne (pochłania 98% noxow, czyli jest mniej szkodliwy niz swieczka na swiatecznym stole).

I co robi miasto Paderborn? Ano zamiast przebudowac 30 autobusow woli wydac 600000 euro na jeden autobus elektryczny, ktorego bedzie trzeba co pare stacji ladowac.

To jest walka z brudnym powietrzem, smiercionosnym Noxem i topniejacymi lodowcami - lobbyizm, nepotyzm, idiotyzm, lapowkarstwo, ideologizm, dogmatyzm i sprzeniewierzanie kasy z podatkow.

A zieloni i glupie dzieci z klanu Greta klaszcza brawo i nie kapuja, ze wlasnie sami sie w d..pe ruch...ja 😂😂😂😂
03-10-2019 05:49 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Niestety, materia w ziemskich warunkach normalnych zachowuje się w sposób, który stwarza wiele problemów. Dlatego rozwój techniczny przebiega z takim mozołem. Do tego dochodzą czynniki historyczne, społeczne (ekonomiczne, polityczne). Dzisiejszy samochód to efekt kumulacji wiedzy i doświadczeń zbieranych przez ponad stulecie. Tak to wygląda. Co zrobić?
   Pomyślmy o rozwoju kolei. Najpierw włożono wiele trudu w rozwój parowozów. Dziś ta technologia jest niewykorzystywana. Przeważają lokomotywy elektryczne i spalinowe. One też mają swoją długą historię, a nadal dalekie są od ideału. Emisja to jedno, efektywność energetyczna - drugie. Niestety, efektywność energetyczna nadal nie jest zbyt imponująca. Wszystko idzie w promieniowanie i wibracje. Elektryczny, spalinowy czy hybrydowy - samochód jest niewygodny, za drogi, awaryjny, nietrwały i bardzo kłopotliwy w użytkowaniu. Motoryzacja to ślepa uliczka rozwoju cywilizacyjnego. Podobnie jest zresztą z lotnictwem.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
03-10-2019 06:10 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
Elektryczny, spalinowy czy hybrydowy - samochód jest niewygodny, za drogi, awaryjny i bardzo kłopotliwy w użytkowaniu.

To Twoje zdanie, teza, dogmat, hiperbola czy ironia?

Ja ani nie chce zrezygnowac z mojego motocykla ani z mojego starego cabrioletu.

Dla mnie niewygodna jest kolej we wszelakiej wersji. Ale nie chce jej likwidowac. Wrecz przeciwnie. Chcialbym aby w miastach (centrum plus pare km zapasu) ludzie zrezygnowali ze spalinowych silnikow. Ale zeby zrezygnowali dobrowolnie a nie zakazem.
A wiec trzeba by bylo stworzyc infrastrukture, ktora by ich do tego zachecila. Wiecej P+R, darmowe busy, tramwaje i metro itd.

Ale to jest raczej niemozliwe. Moze nastepca homo sapiensa bedzie troche madrzejszy i cos wymysli 😂
03-10-2019 06:18 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Komunikacja publiczna też jest niepotrzebna. Urbanizacja również.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
03-10-2019 09:26 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>    Komunikacja publiczna też jest niepotrzebna. Urbanizacja również.

Ej tam, kombinujesz. To niepotrzebne, tamto niepotrzebne.. weź byka za rogi i rzuć hasło, że ludzkość jest niepotrzebna i trzeba zutylizować
03-10-2019 12:26 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ograniczać ją
>>    Komunikacja publiczna też jest niepotrzebna. Urbanizacja również.
>Ej tam, kombinujesz. To niepotrzebne, tamto niepotrzebne.. weź byka za rogi i rzuć hasło, że ludzkość jest niepotrzebna i trzeba zutylizować

"Zutylizować" ją, to raczej nie. Ale ograniczać jej przyrost - to jak najbardziej tak.
salek (4701 punktów)Odp: ograniczać ją
>>Ej tam, kombinujesz. To niepotrzebne, tamto niepotrzebne.. weź byka za rogi i rzuć hasło, że ludzkość jest niepotrzebna i trzeba zutylizować
>"Zutylizować" ją, to raczej nie. Ale ograniczać jej przyrost - to jak najbardziej tak.

O, znaczy kolega widzę zwolennik zergizmu.
04-10-2019 20:20 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)Odp: Miliona aut na prąd nie będzie
>    Komunikacja publiczna też jest niepotrzebna. Urbanizacja również.
to ciekawe, mógłbyś rozwinąć, założyć o tym wątek. Ja sie z tym zgadzam ale obawiam sie, mam za slabe argumenty (bardziej czuje niż wiem


szukanie raju, moim celem
05-10-2019 06:50 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Odwiedź sobie oblast stoliczną. Ponapawaj się urokiem centralnej gminy. W mig zrozumiesz.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
03-10-2019 11:33 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>Elektryczny, spalinowy czy hybrydowy - samochód jest niewygodny, za drogi, awaryjny i bardzo kłopotliwy w użytkowaniu.
>To Twoje zdanie, teza, dogmat, hiperbola czy ironia?
>Ja ani nie chce zrezygnowac z mojego motocykla ani z mojego starego cabrioletu.
>Dla mnie niewygodna jest kolej we wszelakiej wersji. Ale nie chce jej likwidowac. Wrecz przeciwnie. Chcialbym aby w miastach (centrum plus pare km zapasu) ludzie zrezygnowali ze spalinowych silnikow. Ale zeby zrezygnowali dobrowolnie a nie zakazem.
>A wiec trzeba by bylo stworzyc infrastrukture, ktora by ich do tego zachecila. Wiecej P+R, darmowe busy, tramwaje i metro itd.
>Ale to jest raczej niemozliwe. Moze nastepca homo sapiensa bedzie troche madrzejszy i cos wymysli 😂
>


Sam pomysł z elektrycznymi pojazdami w obecnej dobie, jest na granicy curiosum. Infrastruktura towarzysząca to nie tylko stacje doładowywania, ale problem recyklingu trakcyjnych źródeł energii. Nie będę przytaczał zawiłych wyjaśnień, bo wystarczy oprzeć się tylko na eksploatacji telefonów komórkowych. Jak długo oceniacie żywotność akumulatorków w wyposażeniu telefonów. Już pięcioletni okres eksploatacji nie wystarcza czasem by telefon miał skłonności do szybkiego rozładowania akumulatorków. Sam miałem dość dobry telefon produkcji f-my Siemens. Gdy zacząłem okres eksploatacji już pięcioletni, zaczęły się kłopoty z utrzymaniem znośnego stanu naładowania, tak, iż potrafił rozmowę przerwać z powodu zbyt słabego zasilania. Wyobraźcie sobie teraz recykling akumulatorów o wiele większych, samochodowych, od miliona pojazdów. Pomijam ich produkcję "polskim" przemysłem. Posiadacze pojazdów spalinowych wiedzą dokładnie co ile lat trzeba wymieniać akumulator rozruchowy tylko. Pewnych procesów chemicznych nie zatrzymasz (krótko mówiąc "starzenia się akumulatorów). Pomysł na napędy hybrydowe jest tylko półśrodkiem, ale to już nie jest temat dla polskiej wytwórczości. Tak będzie w polskich warunkach jak się dzieje z polskim grafenem. Nie mamy takiej rozwiniętej technologii przemysłowej. Samo wdrażanie będzie okupione przeszkodami w tym największą w kwestii braku środków.
Poza tym trzeba zapytać kiedy i jak szybko oraz ile będzie kosztowało. Myślę, że nie na pewno za kadencji PiS-u i kadencji Morawieckiego. Bo PiS nie będzie wieczny i zniknie w odmętach historii jak byłe P(rozumienie)C(entrum) twórczości prezesa i jego jeszcze żyjącego brata. W tej chwili pomysł nie jest porywający i społeczeństwa nie zachwyci. Są o wiele ważniejsze sprawy jak leżąca służba zdrowia, zamykanie szpitali lub ich oddziałów, dołująca edukacja i oświata oraz stan naszej narodowej armii (bezpieczeństwo naszego państwa). Morawiecki tego nie widzi? Co u licha w końcu z przekopem Mierzei Wiślanej? Ruszył w końcu choć trochę? A budowa największej stoczni na Bałtyku w Gdańsku? Powtarzam. Morawiecki jeździ po Polsce i uprawia PUSTOSŁOWIE.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-10-2019 08:34 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   To jest tzw. doczepianie własnego wagonika do cudzej lokomotywy. W propagandzie politycznej polega to na tym, że polityk podczepia się pod nowy, nośny temat, wykreowany przez sektor prywatny, niepubliczny. W ten sposób wywołuje się wrażenie sprawstwa, decyzyjności i zaangażowania. Sektor prywatny promował pojazdy elektryczne i hybrydowe, więc politycy próbowali stworzyć wrażenie, że biorą w tym udział. To stary chwyt. Na przykład, baptyści i świadkowie Jehowy stawiają/urządzają swoje kaplice przy ośrodkach zdrowia, szpitalach, sierocińcach, próbując wywołać wrażenie, że oni je prowadzą itp. Po bliższym przyjrzeniu się sprawie, wychodzi, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Koincydencja wykorzystana marketingowo.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
02-10-2019 22:05 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jakiego materiału?
>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.

Jakiego materiału?
02-10-2019 22:38 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)Odp: jakiego materiału?
>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>Jakiego materiału?

Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.
Szczegolnie kobalt bedzie niedlugo problemem bo jest glownie wydobywany w Kongo.

Tak jak wszedzie beda zmowy cenowe i dopoki rzady beda subwencjonowaly te idiotyczna bajke o czystosci emobilnosci (taaa, kobalt w Kongo rosnie na zielonych drzewach produkujac przy okazji tlen i lod dla lodowcow) dopoty jakies tam smieszne samochodziki beda produkowane.

A kazdy samochodzik, ktory nie dozyje swojego 100000-150000 kilometra (albo wypadek albo tzw. calkowita szkoda ekonomoczna) zatruje przyrode wiecej niz 10 spalinowcow 😂😂

Ale jak juz pisalem - zieloni i logika to dwie pary butow 😂😂
03-10-2019 09:51 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wielkimi krokami nadchodzi?
>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>Jakiego materiału?
>Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.

Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?

www.pocket(*)-months-and-power-over-the-air
03-10-2019 12:02 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: wielkimi krokami nadchodzi?
>>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>>Jakiego materiału?
>>Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.
>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>www.pocket(*)-months-and-power-over-the-air

Wybacz Arminiusie ale przytoczę cytat:
Cytat:
Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?

wyróżniając pogrubieniem słowo "podobno". Nie jest to równoznaczne przecież z pewnikiem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-10-2019 12:21 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ni ejest
>>>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>>>Jakiego materiału?
>>>Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.
>>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>>www.pocket(*)-months-and-power-over-the-air
>Wybacz Arminiusie ale przytoczę cytat:
>Cytat:
Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?

>wyróżniając pogrubieniem słowo "podobno". Nie jest to równoznaczne przecież z pewnikiem.

Tak, po to wstawiłem owo słowo - żeby zaznaczyć tylko prawdopodobieństwo.
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: ni ejest
>>>>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>>>>Jakiego materiału?
>>>>Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.
>>>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>>>www.pocket(*)-months-and-power-over-the-air
>>Wybacz Arminiusie ale przytoczę cytat:
>>Cytat:
Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?

>>wyróżniając pogrubieniem słowo "podobno". Nie jest to równoznaczne przecież z pewnikiem.
>Tak, po to wstawiłem owo słowo - żeby zaznaczyć tylko prawdopodobieństwo.

Na niemożliwym do zaakceptowani prawdopodobieństwie nie buduje ani fundamentów, ani żadnych murów (jak w religii). Tak że Twoje spostrzeżenie nie jest interesujące. Dla wyjaśnienia tylko wyjaśniam, że owszem są poszukiwania nowych wydajnych źródeł energii, ale tylko na etapie doświadczeń laboratoryjnych. A typowe nam znane źródła energii oparte na chemii, stają się, z biegiem czasu, całkiem nieatrakcyjne. Na chemii nie uda się zrobić napędu bardzo wydajnego. Dlatego "zdobywanie" Kosmosu silnikami opartymi na chemii, nie wróży sukcesu. To tak wygląda jak poznawanie terenu gminy. A gdzie cała Polska (Galaktyka), a co dopiero cały (Wszech)świat?
Wtrąciłem tu zagadnienie niby nie mające nic wspólnego z samochodami elektrycznymi. NIBY? To jest zagadnienie wykorzystania nowych źródeł energii, w dodatku odnawialnych. Przecież zdolność ładowania akumulatora to jest tylko odnowienie jego dalszej możliwości przenoszenia i wytwarzania zdolności tej energii oddawania. Stąd i dziwna nazwa pochodząca od słowa kumulacja, czyli gromadzenie, zbieranie, ogólnie tezauryzacji. Energii którą można wykorzystać w innym czasie nam potrzebnym. W oparciu o czystą chemię, możliwości już się kończą. A pojazdy oparte na ogniwach fotowoltaicznych się sprawdzają, by "wyciągnąć " te chociaż 35 kW? w małym objętościowo pudełku nazywanym samochodem? W Polsce? Ile mamy dni słonecznych w ciągu roku (statystycznie!)? Tak, że obstaję przy moim twierdzeniu, że Mazowiecki plotąc publicznie takie bzdury, nie myśli racjonalnie i sam się deklasuje. Albo nie ma kontaktu z rzeczywistością, albo wykonuje polecenia szeregowego posła, czyli nie nadaje się na decyzyjne niezależne stanowisko w Rządzie, albo liczy iż "ciemna masa" to kupi, co wydaje się najbardziej prawdopodobne.. Tak jest w jednopartyjnym systemie zarządzania, bo tak i było za czasów "realnego" socjalizmu. Tak ja skazał i wsio. I nie ma nad czym tu dyskutować. Mazowiecki jako reprezentant "myśli" Kaczyńskiego nie tyle deklasuje jego samego, bo wiadomo że nie kopie się leżącego, ale też przede wszystkim siebie. O tyle lepiej, że nie "rządzi" Szydło, bo to była kompletna beznadzieja.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-10-2019 10:12 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie buduję
>Na niemożliwym do zaakceptowani prawdopodobieństwie nie buduje ani fundamentów, ani żadnych >murów (jak w religii). Tak że Twoje spostrzeżenie nie jest interesujące.

Niczego - przynajmniej na razie - nie buduję. Staram się rozeznać w temacie. Generalnie rzecz biorąc nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek aut osobowych. W moim odczuciu należy z nich rezygnować na rzecz rowerów, pieszych przemieszczeń, szeroko pojętej komunikacji publicznej. I państwo winno sprzyjać podążaniu w tym kierunku.
03-10-2019 18:32 
 Ocena 3 na 3
zeniu73 (6483 punktów)Odp: wielkimi krokami nadchodzi?
>>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>>Jakiego materiału?
>>Lit, kobalt, nikiel oraz grafit.
>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>www.pocket(*)-months-and-power-over-the-air

To jest argument, ktory slysze od paru lat. Zawsze gdy w dyskusji pada argument o ulomnosciach baterii litowych (brudna produkcja, brudny recycling, szybka degeneracja, niemoznosc strazy pozarnej przy pozarach takich baterii, czas ladowania, ktory sprawia ze podroz takimk bateriami to farsa i absurd itd.) to slysze, ze lada chwila bedzie cud i nowa generacja baterii bedzie super. Bedzie ladowac sie w 10 sekund, bedzie starczac na 1000 kilometrow i nie bedzie sie degenwrowac.
Ja juz teraz mam kupic sobie absurdalnke drogi i absurdalnie niepraktyczny samochod elektryczny ale juz za pare dni bedzie raj. Znam to. Religianci podobnie farmazonuja 😂😂
03-10-2019 20:58 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Ja juz teraz mam kupic sobie absurdalnke drogi i absurdalnie niepraktyczny samochod elektryczny ale juz za pare dni bedzie raj.

Zobaczysz co będzie, jak spali się bez przyczyny jeszcze parę tesli, a do ludzi dotrze, że jeżdżąc elektrykiem jeździ się praktycznie okrakiem na zapalającej bombie - zwłaszcza, gdy da się akumulatory na 1000km ładować w kwadrans i upowszechni się wiedza co to znaczy. Chociaż w sumie tym ostatnim zbytnio bym się nie przejmował.
Arminius (25555 punktów)farmazony?
Religianci podobnie farmazonuja 😂😂

To jednak trochę inna liga. Liga nauki. Dwieście lat temu o locie odrzutowcem można było sobie tylko pofarmazonować. A jednak okazało się, iż to nie farmazony.
03-10-2019 20:33 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)Odp: wielkimi krokami nadchodzi?
>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?

Tak jak wkrótce miały być w latach sześćdziesiątych tokamaki na każdym rogu produkujące energię praktycznie z niczego? Tak jak już za chwileczkę miały być wakacje na księżycu i kwantowe komputery? Ludzie się jednak nic nie uczą z historii..
03-10-2019 21:39 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>Tak jak wkrótce miały być w latach sześćdziesiątych tokamaki na każdym rogu produkujące energię praktycznie z niczego? Tak jak już za chwileczkę miały być wakacje na księżycu i kwantowe komputery? Ludzie się jednak nic nie uczą z historii..

Mogą być takie stacje doładowania bazując na fotovoltaice. Ale to wymaga potężnych środków by je stworzyć! Nawet większych jakimi się ratuje dziś publiczną służbę zdrowia, oświatę i edukację, no i kościół jako ostoję postępu, moralności i kultury, razem wziętych.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-10-2019 22:07 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Mogą być takie stacje doładowania bazując na fotovoltaice.

Wątpię. Wystarczy policzyć potrzebne moce. Na jeden samochód byłoby potrzebne pewnie z kilkaset m^2 paneli, o ile nie więcej - tylko gdzie to upchnąć.
j23a (1186 punktów)
>>>Już wkrótce podobno mają być baterie nowej generacji?
>>Tak jak wkrótce miały być w latach sześćdziesiątych tokamaki na każdym rogu produkujące energię praktycznie z niczego? Tak jak już za chwileczkę miały być wakacje na księżycu i kwantowe komputery? Ludzie się jednak nic nie uczą z historii..
>Mogą być takie stacje doładowania bazując na fotovoltaice.

Odpal najpierw laptopa na 100-200W baterii i aku tak by bez problemów używać (czy inny system wbudowany z sensownym OS).
j23a (1186 punktów)Odp: jakiego materiału?

>Tak jak wszedzie beda zmowy cenowe i dopoki rzady beda subwencjonowaly te idiotyczna bajke o czystosci emobilnosci (taaa, kobalt w Kongo rosnie na zielonych drzewach produkujac przy okazji tlen i lod dla lodowcow) dopoty jakies tam smieszne samochodziki beda produkowane.

Prąd też rośnie, a co

>A kazdy samochodzik, ktory nie dozyje swojego 100000-150000 kilometra (albo wypadek albo tzw. calkowita szkoda ekonomoczna) zatruje przyrode wiecej niz 10 spalinowcow

Jak już się bawić w nośnik energii to wodór może?
Od biedy możesz trzymać w stalowej butli i już. Produkty reakcji spalania nietoksyczne,
sam gaz też, prosta produkcja itp.

Coś o tym cicho sza
03-10-2019 21:23 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>>A kazdy samochodzik, ktory nie dozyje swojego 100000-150000 kilometra (albo wypadek albo tzw. calkowita szkoda ekonomoczna) zatruje przyrode wiecej niz 10 spalinowcow
>Jak już się bawić w nośnik energii to wodór może?

>Od biedy możesz trzymać w stalowej butli i już.
Tylko wtedy zapomnij o tankowaniu raz na miesiąc - raz na dobę byłoby sukcesem. Nieprzygotowana stalowa butla cieknie wodorem jak sito, zwłaszcza pod ciśnieniem i niechłodzonym.

> Produkty reakcji spalania nietoksyczne, sam gaz też
Owszem, tylko spalanie wewnętrzne ze sprawnością 30-50% to byłoby paskudne marnotrawstwo. Już prędzej w ogniwach paliwowych - tylko do tego jest sporo 'paliw' znacznie łatwiejszych w przechowywaniu (choćby meta- czy etanol), choć równie trudnych w obsłudze do ogniw (zachowanie odpowiednio wysokiej jakości paliwa).

>, prosta produkcja itp.
No, z tą prostotą nie przesadzałbym. Podział wody technicznie jest prosty, ale energii do tego trzeba chyba sporo więcej niż da się uzyskać z wodoru. Skąd ją wziąć? Może przy farmach wiatrowych albo kilometrach kwadratowych słonecznych paneli miałoby to sens, ale ekonomiczny - chyba żadnego.
j23a (1186 punktów)

>Tylko wtedy zapomnij o tankowaniu raz na miesiąc - raz na dobę byłoby sukcesem. Nieprzygotowana stalowa butla cieknie wodorem jak sito, zwłaszcza pod ciśnieniem i niechłodzonym.

No nie wiem czy aż tak, technicznie jest pod 150 Bar w butlach stalowych przecież sprzedawany. Przynajmniej był kiedyś.

>> Produkty reakcji spalania nietoksyczne, sam gaz też
>Owszem, tylko spalanie wewnętrzne ze sprawnością 30-50% to byłoby paskudne marnotrawstwo. Już prędzej w ogniwach paliwowych - tylko do tego jest sporo 'paliw' znacznie łatwiejszych w przechowywaniu (choćby meta- czy etanol), choć równie trudnych w obsłudze do ogniw (zachowanie odpowiednio wysokiej jakości paliwa).

Chcieliście cykl: prąd (w domyśle za darmo i niewyczerpany bo z fuzji termojądrowej), nośnik, samochód. Etylen czy inne zmieniają warunki brzegowe i nie wiem w ogóle czy te paliwowe ogniwa to takie do masowej produkcji.

>>, prosta produkcja itp.
>No, z tą prostotą nie przesadzałbym. Podział wody technicznie jest prosty, ale energii do tego trzeba chyba sporo więcej niż da się uzyskać z wodoru. Skąd ją wziąć?

Fuzja termojądrowa.
04-10-2019 00:20 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>>Tylko wtedy zapomnij o tankowaniu raz na miesiąc - raz na dobę byłoby sukcesem. Nieprzygotowana stalowa butla cieknie wodorem jak sito, zwłaszcza pod ciśnieniem i niechłodzonym.
>No nie wiem czy aż tak, technicznie jest pod 150 Bar w butlach stalowych przecież sprzedawany. Przynajmniej był kiedyś.
A to nie były przypadkiem odpowiednio przygotowane stalowe butle (takie specjalnie do wodoru)? Temat kiedyś widziałem w popularnonaukowym programie telewizyjnym, ale już nie pamiętam szczegółów, choć zapamiętałem właśnie ciekawostkę, że z nieprzygotowanego pojemnika (zresztą nie tylko stalowego) wodór pod ciśnieniem szybko zniknie. Dlatego też jakoby w takich pojemnikach oprócz odpowiedniej pasywacji powierzchni stosuje się absorbenty, by maksymalnie obniżyć ciśnienie wodoru. Ale to może nieaktualne dane.

> Etylen czy inne zmieniają warunki brzegowe i nie wiem w ogóle czy te paliwowe ogniwa to takie do masowej produkcji.
To swoją drogą. W końcu baterie do notebooków na metanol, gdzie kartridge z 'małpką' paliwa miał starczyć na miesiąc albo dwa pracy były zapowiadane kilka lat temu. I co? Ano pstro..

>>No, z tą prostotą nie przesadzałbym. Podział wody technicznie jest prosty, ale energii do tego trzeba chyba sporo więcej niż da się uzyskać z wodoru. Skąd ją wziąć?
>Fuzja termojądrowa.
Ta, jasne. A nie kije-samobije? W latach 60- zapowiadano, że tak przed końcem XX wieku tokamaki będą i wyprą wszystkie inne sposoby generowania energii. I co? Ano podobno dwa(?) reaktory we Francji, które miały mieć dodatni bilans energetyczny ładnych parę lat temu. Miały..
j23a (1186 punktów)
>A to nie były przypadkiem odpowiednio przygotowane stalowe butle (takie specjalnie do wodoru)? Temat kiedyś widziałem w popularnonaukowym programie telewizyjnym, ale już nie pamiętam szczegółów, choć zapamiętałem właśnie ciekawostkę, że z nieprzygotowanego pojemnika (zresztą nie tylko stalowego) wodór pod ciśnieniem szybko zniknie. Dlatego też jakoby w takich pojemnikach oprócz odpowiedniej pasywacji powierzchni stosuje się absorbenty, by maksymalnie obniżyć ciśnienie wodoru. Ale to może nieaktualne dane.

Są a więcej jak przeczytam materiały ciekawe i ważne.
W każdym razie to nie jest:
a) jakieś specjalnie niebezpieczne w całokształcie (w ogóle było w RP mało wypadków)
b) wymaga nie wiadomo czego do zrobienia takiej butli.
c) wodór jest ciekawy i fajny jako paliwo (zero zagrożeń biologicznych i jedyny płomień superczysty co nie ma węgla - kiedyś piece do pierwszych scalaków tym były zasilane, widziałem to jeszcze jako dziecko i były tam normalne butle bezszwowe ze stali ciągnionej, szklarze bawią się tym do dziś).

A więcej jak poczytam stosowne dokumenty.

>> Etylen czy inne zmieniają warunki brzegowe i nie wiem w ogóle czy te paliwowe ogniwa to takie do masowej produkcji.
>To swoją drogą. W końcu baterie do notebooków na metanol, gdzie kartridge z 'małpką' paliwa miał starczyć na miesiąc albo dwa pracy były zapowiadane kilka lat temu. I co? Ano pstro..

Laptopy to jest zupełnie inny temat tak jak cała ta durna cywilizacja obrazkowa.
Sensowny OS i system do pogadanie przez maile/tekstów/etc startuje z ułamka wata (chyba ze chcesz liczyć bitcoiny Jak wysyłasz na serwer czy direct bierze więcej.

Zauważ że nikomu nie zależy na trwałości laptopa czy ekranu czy komórki czy dysku, za to ma tam byc MS szajs i jakieś graficzne g w ogólności i ogólnie idiotyzmy zgodne z linia marketoidową. Kretynizmy graficzne, animacje i reklamy. A nie małe zużycie energii dostosowane do tego co na systemie (w całokształcie - to co masz w chacie) chcesz robić tak by wystartować z fotoogniw położonych przed wigwamem i mieć np. kilku kolorowy/czarno biały tekst (bo do czego grafika w 90% wypadków a jak potrzebujesz coś ekstra to wtedy włączasz 2 czy 3 ekran i już.

Realnie zresztą powinno starczyć na typowego X220 z 100-200 W baterii i 2-3 Aku 33 Aha. Jak dołożysz coś specjalizowanego to się robi jeszcze fajniej. Oczywiście to raczej trzeba się bawić w Thoreau z lasu Walden z poprawkami na XXIw zwierzaki, gacie i skarpetki i brak zielonego ekoterryzmu za to życie na luzie Typowi blokersi nie mają fantazji więc w życiu nie wezmą do rąk pióra, kartki czy jakiś przemysłowych / innych sterowników. Czy sieci do której jest okresowo dostęp jak się pójdzie na spacer (kwestia miejsca nadawania).

> wieku tokamaki będą i wyprą wszystkie inne sposoby generowania energii. I co? Ano podobno dwa(?) reaktory we Francji, które miały mieć dodatni bilans energetyczny ładnych parę lat temu. Miały..

Ale to nie jest jakieś SF czy płaska ziemia jednak.
Ja to zresztą oczywiście przekornie z tą fuzją napisałem jako podsumowanie głównego sensu dyskusji o nośniku energii
salek (4701 punktów)
>>A to nie były przypadkiem odpowiednio przygotowane stalowe butle (takie specjalnie do wodoru)? [..] Ale to może nieaktualne dane.
>Są a więcej jak przeczytam materiały ciekawe i ważne.

Są specjalne czy są nieaktualne? Szkoda Twojego czasu na nieciekawe i nieważne. Widać nie cieknie tak bardzo i tyle w temacie.

>>> Etylen czy inne zmieniają warunki brzegowe i nie wiem w ogóle czy te paliwowe ogniwa to takie do masowej produkcji.
>>To swoją drogą. W końcu baterie do notebooków na metanol, gdzie kartridge z 'małpką' paliwa miał starczyć na miesiąc albo dwa pracy były zapowiadane kilka lat temu. I co? Ano pstro..
>Laptopy to jest zupełnie inny temat tak jak cała ta durna cywilizacja obrazkowa.
Więc po cóż drążyć? Ogniwa paliwowe miały być - a nie ma. I tyle w temacie.

>> wieku tokamaki będą i wyprą wszystkie inne sposoby generowania energii. I co? Ano podobno dwa(?) reaktory we Francji, które miały mieć dodatni bilans energetyczny ładnych parę lat temu. Miały..
>Ale to nie jest jakieś SF czy płaska ziemia jednak.
Płaska ziemia to to rzeczywiście nie jest. Poczytałem sobie o tych dwóch reaktorach - jeden maleńki działał o tyle, że udawało się czasem utrzymać warunki, więc wymyślono, że trzeba zbudować większy. Nawet miał już mieć jakąś moc cieplną, może nawet eksperymentalnie produkować prąd. Władowano w to kupę forsy (według wiki już niewiele mniej, niż w stację orbitalną), pierwsze zapłony miały być teraz na czasie.. ale nie będzie. Będą za 5-10 lat (obiecanki są na 2025 rok). I oczywiście zamiast mocy i prądu będzie więcej kosztów, a działający i dający będzie następnej generacji, który 'będzie' w 2040-2050. Zupełnie jakby przespano ostatnie 60 lat. Mówiąc krótko, fuzja będzie - ale tylko w jakichś SF.
03-10-2019 21:47 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Tak jak wszedzie beda zmowy cenowe i dopoki rzady beda subwencjonowaly te idiotyczna bajke o czystosci emobilnosci (taaa, kobalt w Kongo rosnie na zielonych drzewach produkujac przy okazji tlen i lod dla lodowcow) dopoty jakies tam smieszne samochodziki beda produkowane.
>Prąd też rośnie, a co
>>A kazdy samochodzik, ktory nie dozyje swojego 100000-150000 kilometra (albo wypadek albo tzw. calkowita szkoda ekonomoczna) zatruje przyrode wiecej niz 10 spalinowcow
>Jak już się bawić w nośnik energii to wodór może?

Jasne, że może zwłaszcza w połączeniu z tlenem. Sterowiec "Hindenburg" udowodnił.

>Od biedy możesz trzymać w stalowej butli i już. Produkty reakcji spalania nietoksyczne,
>sam gaz też, prosta produkcja itp.

No więc skoro tak prosta to dlaczego taka kosztowna? Znasz się lub słyszałeś ile kosztuje produkcja wodoru?

>Coś o tym cicho sza

No bo co się chwalić stratami?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
j23a (1186 punktów)

>>Jak już się bawić w nośnik energii to wodór może?
>Jasne, że może zwłaszcza w połączeniu z tlenem. Sterowiec "Hindenburg" udowodnił.

Sterowiec to nie samochód, przesadzasz. Jedyna możliwość bum to jak się nagromadzi w kabinie. Sterowiec się spalił przez elektryczność statyczną i przecieki, to nie ta skala totalnie (jakieś balony też się pofajczyły).
Wodorem możesz spokojnie oddychać więc szkodliwość zerowa (nawet na acetylen który jest najmniej toksyczny z typowych technicznych masz normy, butan to już w ogóle).

>>sam gaz też, prosta produkcja itp.
>No więc skoro tak prosta to dlaczego taka kosztowna? Znasz się lub słyszałeś ile kosztuje produkcja wodoru?

Dokładnie nie wiem bo nie używam (kiedyś się interesowałem balonami, cena porównywalna z tlenem była wtedy), typowo to nie jest to używane i dostępne.

Chodzi o to że produkcja może być nieszkodliwa dla środowiska a pisząc o prądzie i tych śmiesznych aku do hybryd zapominacie totalnie skąd wziąć prąd i same aku. I gdzie w chacie normalnej masz 50 KW zużycia jak w samochodzie na pierwszym zakręcie (nie mówię o willach z Brazylijskich telenoweli tylko normalnych domkach nawet na piec węglowy) ?
04-10-2019 00:36 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>I gdzie w chacie normalnej masz 50 KW zużycia jak w samochodzie na pierwszym zakręcie?

Dlatego auto ma akumulator, który w domku można ładować przez 6h. Przy baterii 30-80kWh to daje potrzebne moce rzędu 5-12kW. W nocy, gdy konsumpcja prądu jest mniejsza. To nadal sporo i pewnie rząd wielkości więcej, niż zużycie typowego gospodarstwa, ale są to to już moce zbliżone do tego, co może zużywać się w dużych mieszkaniach z klimą i elektrycznym ogrzewaniem. Natomiast 50kW to niewiele, gdy mówimy o szybkich, miejskich stacjach ładowania. 80% pojemności w godzinę jednemu autu naraz? Hehe..
j23a (1186 punktów)
>>I gdzie w chacie normalnej masz 50 KW zużycia jak w samochodzie na pierwszym zakręcie?
>Dlatego auto ma akumulator, który w domku można ładować przez 6h. Przy baterii 30-80kWh to daje potrzebne moce rzędu 5-12kW. W nocy, gdy konsumpcja prądu jest mniejsza.

20A to jest tak akurat na linie w małym domku (jakiś zapas wypada mieć ja mam 3x25A), 3 fazy musisz mieć
230*20*3 =13800W

> To nadal sporo i pewnie rząd wielkości więcej, niż zużycie typowego gospodarstwa, ale są to to już moce zbliżone do tego, co może zużywać się w dużych mieszkaniach z klimą i elektrycznym ogrzewaniem. Natomiast 50kW to niewiele, gdy mówimy o szybkich, miejskich stacjach ładowania. 80% pojemności w godzinę jednemu autu naraz? Hehe..

Tak szybkie ładowanie (bo musimy się spieszyć do czego?) jakoś nie wpływa szkodliwie na ten cały akumulator (pomijam w ogóle baterie litowe).

Znajomy miał jakiś hybrydowy za pareset tysiaków, w porównaniu z moją Skodą czy Trampkiem i trasami które ja lube i zastosowaniem to jest porażka totalna. Raz postawił ten złom niefortunnie przy lesie, kuny pogryzły to i owo i były jaja totalne, jak na filmach (ja miałem przy czymś takim popołudnie zabawy z lutownicą Jak mi podał warunki na leasing to się zwaliłem ze śmiechu. Oczywiście gościu co mu się marzy surviwal ekonomiczno - niezależno -nomandzki i tak nie jest w żadnym typowym targecie ale pensja to pensja. Jakby nie patrzyć

// Tak wiem, należy się sprężać i sprawdzać w życiu i ryzykować i awansować a nie siedzieć na państwowej posadzie jeżeli w ogóle.
salek (4701 punktów)
>230*20*3 =13800W
No przecie mówię!

>> To nadal sporo i pewnie rząd wielkości więcej, niż zużycie typowego gospodarstwa, ale są to to już moce zbliżone do tego, co może zużywać się w dużych mieszkaniach z klimą i elektrycznym ogrzewaniem. Natomiast 50kW to niewiele, gdy mówimy o szybkich, miejskich stacjach ładowania. 80% pojemności w godzinę jednemu autu naraz? Hehe..
>Tak szybkie ładowanie (bo musimy się spieszyć do czego?) jakoś nie wpływa szkodliwie na ten cały akumulator (pomijam w ogóle baterie litowe).
Na litowe nie wpływa - one są do tego skonstruowane. A innych się nie używa, bo po prostu nie ma konkurencji.

>bo musimy się spieszyć do czego?
Do domu, przyjacielu. A do domu daleko i nie mam ochoty spędzać 6h uwiązany do ładowarki przy autostradzie, żeby przejechać kolejne 200km do następnej ładowarki.
02-10-2019 22:48 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>Jakiego materiału?
Zapewne chodzi o lit. I coś w tym jest, bo choć litu jako takiego jest w skorupie sporo, o tyle zapewne z powodu reaktywności tego pierwiastka z dostępnością złóż nadających się do wydobycia już nie jest tak różowo. Nie mówiąc już, że gdyby akumulatory były produkowane w takiej skali, jaka byłaby potrzebna do zastąpienia obecnej motoryzacji, to cena metalu pewnie wystrzeliłaby w kosmos. Wystarczy wspomnieć żywotność elektrycznych hulajnóg wynajmowanych w dużych miastach.
03-10-2019 09:35 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)drugiego Potosi nie będzie?
>Zapewne chodzi o lit. I coś w tym jest, bo choć litu jako takiego jest w skorupie sporo, o tyle >zapewne z powodu reaktywności tego pierwiastka z dostępnością złóż nadających się do wydobycia >już nie jest tak różowo.

Najwięcej jest go pod solniskiem Solar de Uyuni w Boliwii, gdzie już inwestują Niemcy.

www.dw.com(*)ują-w-lit-z-boliwii/a-46728157
03-10-2019 20:35 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)Odp: drugiego Potosi nie będzie?
>>Zapewne chodzi o lit. I coś w tym jest, bo choć litu jako takiego jest w skorupie sporo, o tyle >zapewne z powodu reaktywności tego pierwiastka z dostępnością złóż nadających się do wydobycia >już nie jest tak różowo.
>Najwięcej jest go pod solniskiem Solar de Uyuni w Boliwii, gdzie już inwestują Niemcy.

Jest go tyle, że sam wyłazi z ziemi i jako metal sam pcha się na giełdę towarową? Jest to podobno drugie co do wielkości złoże - z trzech znaczących.. rzeczywiście, sukces.
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: jakiego materiału?
>>>Aut elektrycznych nie bedzie nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie. Jwst to niemozliwe ze wzgledow czysto fizycznych. Po prostu nie ma tyle materialu na tej ziemi, zeby wyprodukowac pare milionow akumulatorow.
>>Jakiego materiału?
>Zapewne chodzi o lit. I coś w tym jest, bo choć litu jako takiego jest w skorupie sporo, o tyle zapewne z powodu reaktywności tego pierwiastka z dostępnością złóż nadających się do wydobycia już nie jest tak różowo. Nie mówiąc już, że gdyby akumulatory były produkowane w takiej skali, jaka byłaby potrzebna do zastąpienia obecnej motoryzacji, to cena metalu pewnie wystrzeliłaby w kosmos. Wystarczy wspomnieć żywotność elektrycznych hulajnóg wynajmowanych w dużych miastach.

Otóż to.
Cytat:
Wystarczy wspomnieć żywotność elektrycznych hulajnóg wynajmowanych w dużych miastach.
I żywotność akumulatorkaa w telefonie komórkowym.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365