Trudno sobie wyobrazić, by planeta Ziemia, która jest bardzo nieforemna i niestabilna, miała na tyle stabilne i równomierne pole grawitacyjne, by sztuczne satelity były w stanie utrzymać się na jej orbicie przez dłuższy czas. Załóżmy, że najpierw rozpowszechniamy wiadomości, że możliwy jest przemysł kosmiczny i satelitarny. Potem namawiamy inwestorów do zainteresowania się nim. Wymyślamy, że satelity muszą być zbudowane z czystego złota, wartego miliardy. Pozorujemy umieszczenie fikcyjnego satelity na orbicie lub pozorujemy jego katastrofę. Kasujemy pieniądze i kruszec. Czy taki schemat działania przestępczego ma szansę powodzenia?
|