Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ekopodatek od mięsa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
04-02-2020 21:32Mariusz Agnosiewicz (moderator)Ekopodatek od mięsa
Ocena 7 na 7
Zielone lobby wymyśliło nowy ekopodatek - tym razem od jedzenia mięsa. Nad projektem nowej daniny dyskutować będzie jutro Parlament Europejski. Wedle ich zamysłów "sustainability charge" na mięso wynosić miałoby: +20 zł za kilo cielęciny i wołowiny, +15 zł za kilo wieprzowiny, +7,3 zł za kilo kurczaka.

Nowe podatki klimatu wprawdzie nie zbawią, lecz doprowadzą do tego, że sztuczne mięso z laboratorium stanie się "konkurencyjne" wobec mięsa naturalnego. Izraelska firma biotechnologiczna Future Meat Technologies zapowiada możliwość wprowadzenia sztucznego mięsa na sklepowe półki do roku 2022 w cenie 10 dol. za funt steka czyli ok. 85 zł za kilo. Już dziś za dobry stek zapłacić trzeba ponad 50 zł. Po nałożeniu ekopodatku mięsnego, cenę mięsa naturalnego można sztucznie zrównać ze sztucznym. I cyk nowy biznes wielkokorporacyjny się kręci.

W taki właśnie sposób jakiś czas temu osiągnięto pozorną opłacalność zielonej energii, którą dziś kreuje się na bardziej opłacalną niż np. energetykę opartą na węglu. Obłożono węgiel ekopodatkami, uruchomiono pompę publicznych dotacji na zieloną energię i tak ono stała się ona "konkurencyjna" wobec energii konwencjonalnej. Oczywiście pozornie, bo kosztem zielonej polityki jest wyprowadzanie produkcji poza Europę.

W ten sposób wielkie korporacje wykorzystują "uduchowionych" naiwniaków, zlaicyzowane rzesze zachodniej młodzieży, która łaknie jakiegoś udziału w wielkim projekcie eschatologicznym za który robi tutaj "ratowanie planety". A że owo "zbawianie świata" odbywa się poprzez taką regulację gospodarki, która uprzywilejowuje korporacje i upośledza drobnych wytwórców i mniej rozwinięte kraje - te detale już umykają ich uniesionym ku niebu oczętom.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zeniu73 (6483 punktów)

>... - te detale już umykają ich uniesionym ku niebu oczętom.

Jak sobie nastolatki siedzą w domach z ciepłą wodą, prądem za darmo, ogrzewaniem za darmo, telewizorem w pokoju z netflixem i amazonem, czynszu nie płacą, kieszonkowe dostają, do pracy 60 km jezdzic nie muszą to i świat ratować im się zachciało.

Jak za parę lat będę musieli w końcu pójść do pracy to się obudzą z ręką w nocniku. Klimat będzie się zmieniał tak jak to robi od 5 miliardów lat, litr paliwa będzie po 2,5 euro (a do pracy trzeba będzie parę kilometrów jechać), naładowanie elektrycznego auta na 100km będzie kosztowało 25 euro, prąd będzie po 70 centów za kWh. A renta.... jaka renta? Straumatyzowani goście z Afryki i Wschodu przecież nie będą pracowali na renty dla niewierzacych 😂😂😂

Europo, quo vadis?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Europo, quo vadis?

   Są bardziej zadłużeni i zbankrutowani niż Związek Radziecki w 1991 roku! Będą drukować pieniądze dla Niemiec.
****** *******


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Biedny Izrael! Są tak zadłużeni i zbankrutowani, a do tego mają tak mało pół uprawnych, wody i pastwisk, że opowiadają brednie o sztucznym mięsie z probówki. To koniec tego kraju! Brednie radzieckie o żarciu z krylu to idylla przy tym horrorze.
   Z kolei na Zachodzie są tak biedni - zadłużeni i zbankrutowani, że muszą już opodatkować podstawowe produkty żywnościowe - mięso! Katastrofalny pomysł, który pokazuje kompletne bankructwo Zachodu. Finansują wzrost gospodarczy tylko z długów i podatków. Katastrofa! Anglia już wyszła z Unii. Zaraz wszystko się posypie, włącznie z euro, czyli ich rublem transferowym.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
bartech (554 punktów)
Zapomniałeś wymienić wśród beneficjentów takiego rozwiązania pana Stachursky'ego. Zapewne zdaje on sobie sprawę z tego, że wraz z rosnącymi cenami mięsnych produktów spożywczych będzie rosło zainteresowanie społeczeństwa alternatywnymi sposobami odżywiania i już szykuje plan szkoleń z czerpania energii z promieni słonecznych.
05-02-2020 12:58 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)bez promieni
>że wraz z rosnącymi cenami mięsnych produktów spożywczych będzie rosło zainteresowanie >społeczeństwa alternatywnymi sposobami odżywiania i już szykuje plan szkoleń z czerpania energii >z promieni słonecznych.

Po co od razu "z promieni słonecznych". Wystarczy z fasoli, kaszy, bobu....., w ostateczności z szarańczy i innych owadów.
Wczoraj zjadłem "pęczotto" ze szpinakiem i brokułami. Okrasiłem lampą półwytrawnego wina. Było pysznie i bez "trupiego kontekstu".
Ceny mięsa pójdą niebotycznie w górę - bo do jego produkcji zużywa się gigantyczne ilości wody - która staje się towarem coraz bardziej deficytowym, czyli cennym w bardzo wielu miejscach globu ziemskiego. Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.
05-02-2020 13:09 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)Odp: bez promieni

>Ceny mięsa pójdą niebotycznie w górę - bo do jego produkcji zużywa się gigantyczne ilości wody - która staje się towarem coraz bardziej deficytowym, czyli cennym w bardzo wielu miejscach globu ziemskiego. Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.

Od kiedy wodę się zużywa? I jeśli się zużywa (czyli niepowracalnie utylizuje) to kiedy się skończy?
05-02-2020 13:39 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)od dawna

>Od kiedy wodę się zużywa? I jeśli się zużywa (czyli niepowracalnie utylizuje) to kiedy się skończy?

Od zawsze, gdy się produkuje coś, co wymaga jej użycia.

"The water footprint of meat from beef cattle (15 400 m 3 /ton as a global average) is much larger than the footprints of meat from sheep (10 400 m 3 /ton), pig (6000 m 3 /ton), goat (5 500 m 3 /ton) or chicken (4 300 m 3 /ton). The global average water footprint of chicken egg is 3 300 m 3 /ton, while the water footprint of cow milk amounts to 1000 m 3 /ton.
Per ton of product, animal products generally have a larger water footprint than crop products. The same is true when we look at the water footprint per calorie. The average water footprint per calorie for beef is twenty times larger than for cereals and starchy roots. When we look at the water requirements for protein, it has been found that the water footprint per gram of protein for milk, eggs and chicken meat is about 1.5 times larger than for pulses. For beef, the water footprint per gram of protein is 6 times larger than for pulses. In the case of fat, butter has a relatively small water footprint per gram of fat, even lower than for oil crops. All other animal products, however, have larger water footprints per gram of fat when compared to oil crops. From a freshwater resource perspective, it is more efficient to obtain calories, protein and fat through crop products than animal products".

waterfootp(*)rint-crop-and-animal-products/
05-02-2020 15:08 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)Odp: bez promieni
>>Ceny mięsa pójdą niebotycznie w górę - bo do jego produkcji zużywa się gigantyczne ilości wody - która staje się towarem coraz bardziej deficytowym, czyli cennym w bardzo wielu miejscach globu ziemskiego. Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.
>Od kiedy wodę się zużywa? I jeśli się zużywa (czyli niepowracalnie utylizuje) to kiedy się skończy?

Oczywiście nie chodzi o to, że ona znika z obiegu, przestaje istnieć, tylko o to, że w wyniku użycia do jakiejś czynności ulega zanieczyszczeniu i trafia do ścieków.

Problem z wodą jest taki, że ją się szybciej zużywa, niż się odnawia.
Zasoby wody słodkiej z ujęć, źródeł itp się kurczą, bo zarówno naturalne procesy jak i technologiczne nie równoważą poboru.
Na prawdę może jej zabraknąć, przy czym nie tak, że jej w ogóle nie będzie tylko tak, że wejdzie system racjonowania, zwiększą się znacznie ceny większości produktów, dla niektórych może nie starczyć nawet na dzienne zapotrzebowanie, a co dopiero takie wygody jak kąpiel... a nowi konsumenci wody wciąż się rodzą.

Oczywiście to nie stanie się za rok, czy za dekadę. Raporty przewidują, że do poważnych konsekwencji może dojść w latach 50. XXI wieku.
Ale już teraz powinno się podjąć odpowiedzialne kroki. Czyste mięso to technologia bardzo obiecująca, którą warto finansować i wspierać.
05-02-2020 16:19 
 Ocena 3 na 3
bartech (554 punktów)
Zwróciłbym jeszcze uwagę na to, że każdy proces oczyszczania ścieków przed odprowadzeniem ich do rzek i rowów, późniejsze pobranie wody, jej uzdatnianie i dystrybuowanie do odbiorców wiąże się z ponoszeniem wydatków energetycznych.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nie opłaca się oczyszczać ścieków i uzdatniać wody, bo wszystko jest zbyt skażone. Nie da się w opłacalny sposób oczyścić wody silnie skażonej.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
05-02-2020 13:47 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.

cena 1 kg wołowiny - ok. 35 zł.

cena 1 m3 (1000 l) wody = ok. 10 zł.

cena 15 000 l wody = cena 15m3 wody = ok. 150 zł.

Nawet przyjmując obniżoną taryfę (ok. 5 zł za m3) produkcja mięsa wołowego staje się nieopłacalna.
05-02-2020 14:04 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)zawrotne ceny
>>Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.
> cena 1 kg wołowiny - ok. 35 zł.
> cena 1 m3 (1000 l) wody = ok. 10 zł.
> cena 15 000 l wody = cena 15m3 wody = ok. 150 zł.
> Nawet przyjmując obniżoną taryfę (ok. 5 zł za m3) produkcja mięsa wołowego staje się nieopłacalna.
>

Oczywiście. Przy czym w bardzo wielu wypadkach za zużycie wody nie płaci się ( albo płaci się grosze) - korzystając gratis z tego co oferuje natura. Nie jest ona jednakże studnią bez dna i tak naprawdę to wszystko co ona "gratis" oferuje ma swą wymierną cenę. W pewnym momencie dojdzie się do ściany - i wówczas ceny skoczą do poziomów, które pan wskazał. I wtedy "roślinożercy" przeżyją a część "mięsożerców nie" - zgodnie z zasadą darwinowską.
Warto więc jest oswajać z produktami roślinnymi. Poza tym ona są przecież bardzo smaczne. Czy ktoś nie lubi bobu lub ciecierzycy?
05-02-2020 15:05 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: zawrotne ceny
>>>Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.
>> cena 1 kg wołowiny - ok. 35 zł.
>> cena 1 m3 (1000 l) wody = ok. 10 zł.
>> cena 15 000 l wody = cena 15m3 wody = ok. 150 zł.
>> Nawet przyjmując obniżoną taryfę (ok. 5 zł za m3) produkcja mięsa wołowego staje się nieopłacalna.
>>
>Oczywiście. Przy czym w bardzo wielu wypadkach za zużycie wody nie płaci się ( albo płaci się grosze) - korzystając gratis z tego co oferuje natura.

W których wypadkach, podczas przemysłowej produkcji mięsa?
05-02-2020 15:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wypadki
>>>>Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.
>>> cena 1 kg wołowiny - ok. 35 zł.
>>> cena 1 m3 (1000 l) wody = ok. 10 zł.
>>> cena 15 000 l wody = cena 15m3 wody = ok. 150 zł.
>>> Nawet przyjmując obniżoną taryfę (ok. 5 zł za m3) produkcja mięsa wołowego staje się nieopłacalna.
>>>
>>Oczywiście. Przy czym w bardzo wielu wypadkach za zużycie wody nie płaci się ( albo płaci się grosze) - korzystając gratis z tego co oferuje natura.
> W których wypadkach, podczas przemysłowej produkcji mięsa?


Tak. Wielki właściciel ziemski - hodowca bydła w - nap. Gran Chaco na swej wielkiej farmie ( powstałej często po spaleniu lasu) ma w cholerę bydła które zużywa zasób wody "gratis". On nikomu nic nie płaci za tę wodę, ale owa woda ma swój wymierny cennik, jak wszystko co oferuje nam ekosystem ziemski. Podobnie jest z produkcją paszy - rośliny stanowiące jej składnik zużywają ogrom wody, pobieranej z rzek, studni artezyjskich, naturalnych zbiorników....Ta woda też ma swoją wymierną cena - coraz wyższą.
05-02-2020 18:00 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: wypadki

>Tak. Wielki właściciel ziemski - hodowca bydła w - nap. Gran Chaco na swej wielkiej farmie ( powstałej często po spaleniu lasu) ma w cholerę bydła które zużywa zasób wody "gratis"...

Jak sprawa wygląda w Polsce?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Jak sprawa wygląda w Polsce?

   Rozejrzyj się w sąsiedztwie. Koło mnie, w sąsiednim powiecie jest wielka farma z wytwórnią pasz, hodowlą trzody, rzeźnią i masarnią-wędliniarnią. Koło Ciebie też coś takiego może być, tylko nie zwróciłeś uwagi. Jak chcesz, to podeśle Ci adres na priv. Mają duży wybór mięs o podwyższonej jakości (marka eko), ale wszystko idzie na eksport.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
05-02-2020 18:14 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>    Rozejrzyj się w sąsiedztwie. Koło mnie, w sąsiednim powiecie jest wielka farma z wytwórnią pasz, hodowlą trzody, rzeźnią i masarnią-wędliniarnią. Koło Ciebie też coś takiego może być, tylko nie zwróciłeś uwagi. Jak chcesz, to podeśle Ci adres na priv. Mają duży wybór mięs o podwyższonej jakości (marka eko), ale wszystko idzie na eksport.

Chodzi o wodę do produkcji, której potrzeba ponoć 15 000 litrów na jeden kilogram wyprodukowanego mięsa. Skąd więc zakłady masarskie biorą wodę, skoro potrzeba jej aż tyle? 15 000 litrów wody kosztuje 150 zł.
05-02-2020 20:16 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zakłady masarskie

>Chodzi o wodę do produkcji, której potrzeba ponoć 15 000 litrów na jeden kilogram >wyprodukowanego mięsa. Skąd więc zakłady masarskie biorą wodę, skoro potrzeba jej aż >tyle? 15 000 litrów wody kosztuje 150 zł.

Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
Bo pan tego co wyżej nie napisał "na serio"???
05-02-2020 20:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: zakłady masarskie
>>Chodzi o wodę do produkcji, której potrzeba ponoć 15 000 litrów na jeden kilogram >>wyprodukowanego mięsa. Skąd więc zakłady masarskie biorą wodę, skoro potrzeba jej aż >>tyle? 15 000 litrów wody kosztuje 150 zł.
>Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
>Bo pan tego co wyżej nie napisał "na serio"???
>

Cytat:
Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.

To było na serio?

15 000 litrów wody kosztuje 150 złotych I TO JEST NA SERIO
sama woda do "wyprodukowania" kilograma wołowiny kosztuje 150 złotych ?
A gdzie pasza, robocizna, podatki, paliwo, weterynarz, energia?

>Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
Dobry żart tynfa wart, ale nie daję panu plusa, to nie był dobry żart.
Arytmetyka nie jest dziwką.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
05-02-2020 20:35 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
>Bo pan tego co wyżej nie napisał "na serio"???

Napisałem najzupełniej na serio.
05-02-2020 20:55 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)serio?
>>Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
>>Bo pan tego co wyżej nie napisał "na serio"???
> Napisałem najzupełniej na serio.

Ilość wody potrzebnej do wyprodukowania 1 kg wołowiny jest wielkością sumaryczną. Nie chodzi tylko o tę wodę, która jest zużywana w rzeźni. Chodzi także - na przykład - o wodę, która jest potrzebna do tego żeby mogły wyrosnąć rośliny, które zwierzę zeżre w formie naturalnej lub paszy.
05-02-2020 20:59 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)Odp: serio?
>... - o wodę, która jest potrzebna do tego żeby mogły wyrosnąć rośliny, które zwierzę zeżre w formie naturalnej lub paszy.

Czyli jeśli tak liczysz to i kilkanaście tysięcy ton powietrza potrzebne jest na 1kg mięsa. Powietrza, które zwierzę zużyje 😂😂😂😂
DyktaFon (9281 punktów)
>Czyli jeśli tak liczysz to i kilkanaście tysięcy ton powietrza potrzebne jest na 1kg mięsa. Powietrza, które zwierzę zużyje 😂😂😂😂

Panie, a ile to zwierzę zużywa światła słonecznego? Pewnie też za 150 zł + VAT. W sumie już 300 zł + VAT za kg wołowinki (palce lizać...)

Ale tu mi wychodzi, że to nawet dobrze, bo dzięki temu VATowi zwierzęta finansują nasze państwo, które na podatkach VAT właśnie stoi. Czyli im więcej zużyje się wody, światła, paszy tym lepiej. No chyba, że ktoś jest przeciw podatkom... ale chyba na racjonalista.pl nikogo takiego nie spotkamy... Fuj! to byłby obrzydliwy osobnik...
05-02-2020 22:44 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>Dobry żart tynfa wart. Daję panu plusa
>>>Bo pan tego co wyżej nie napisał "na serio"???
>> Napisałem najzupełniej na serio.
>Ilość wody potrzebnej do wyprodukowania 1 kg wołowiny jest wielkością sumaryczną. Nie chodzi tylko o tę wodę, która jest zużywana w rzeźni. Chodzi także - na przykład - o wodę, która jest potrzebna do tego żeby mogły wyrosnąć rośliny, które zwierzę zeżre w formie naturalnej lub paszy.

Skąd więc wiadomo, że 1 kg wołowiny = 15 000 litrów wody? Kto to wyliczył i w jaki sposób?
Wychodzi na to (przyjąwszy pewne uproszczenie), że istnienie zwierzęcia o wadze 100 kg równa się 1500000 l, czyli półtora miliona litrów wody - ? Tyle więc też mniej więcej byłoby potrzeba wody do zaistnienia 100-kg człowieka - ?
05-02-2020 23:23 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Skąd więc wiadomo, że 1 kg wołowiny = 15 000 litrów wody? Kto to wyliczył i w jaki sposób?

pl.wikipedia.org/wiki/Wirtualna_woda
06-02-2020 00:01 
 Ocena 4 na 4
Elasp (6859 punktów)
>>Skąd więc wiadomo, że 1 kg wołowiny = 15 000 litrów wody? Kto to wyliczył i w jaki sposób?
>pl.wikipedia.org/wiki/Wirtualna_woda

Na podobnej zasadzie można wprowadzić pojęcie wirtualnego człowieka (1 WH = x kilogramów, wody, wapnia, węgla, żelaza, potasu, itd.) i przeliczać hamburgery, pomarańcze i inne rzeczy oraz towary na jednostki ludzkie, które mogłyby powstać z tej ilości materii. Dojdziemy wtedy do wstrząsających wniosków, kiedy okaże się, że np. 1 samochód = 20 WH (a może 200, może 2000?). Okaże się, że eksportując takie, a nie inne towary sprawiamy, że mamy o tyle "obywateli mniej".
06-02-2020 00:13 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)
>>>Skąd więc wiadomo, że 1 kg wołowiny = 15 000 litrów wody? Kto to wyliczył i w jaki sposób?
>>pl.wikipedia.org/wiki/Wirtualna_woda
>Na podobnej zasadzie można wprowadzić pojęcie wirtualnego człowieka

Proszę bardzo. Możesz to zrobić. Tylko po co? Wirtualna woda ma jakieś zastosowanie.
06-02-2020 00:27 
 Ocena 5 na 5
Elasp (6859 punktów)
>>>>Skąd więc wiadomo, że 1 kg wołowiny = 15 000 litrów wody? Kto to wyliczył i w jaki sposób?
>>>pl.wikipedia.org/wiki/Wirtualna_woda
>>Na podobnej zasadzie można wprowadzić pojęcie wirtualnego człowieka
>Proszę bardzo. Możesz to zrobić. Tylko po co? Wirtualna woda ma jakieś zastosowanie.
>

Ma zastosowanie w kraju ubogim w wodę. Nie ma zastosowania w innych krajach. Może za to posłużyć rozmaitym hochsztaplerom do ciągnięcia zysków, np. przez opodatkowanie wody w imię ekologii. Jeszcze kilkanaście lat ekologizmu i świat przekształci się w wielki obóz koncentracyjny, którego mieszkańcy będą musieli zadowolić się głodowymi racjami energii i niewielką liczbą postawowych towarów; każdy obozowicz będzie musiał nieustannie deklarować zadowolenie, a przy tym równie często przepraszać, że w ogóle żyje. Potomkowie propagatorów ekologizmu będą zaś stanowić nową (nową?) elitę. Elitę, która dorobi się na ekologizmie, będzie oczywiście stać na wykupienie dla siebie dodatkowych pakietów energii, tlenu, wody, emisji zanieczyszczeń, itd.
06-02-2020 00:55 
 Ocena 4 na 4
Kulmin (4007 punktów)
>Jeszcze kilkanaście lat ekologizmu i świat przekształci się w wielki obóz koncentracyjny, którego mieszkańcy będą musieli zadowolić się głodowymi racjami energii i niewielką liczbą postawowych towarów; każdy obozowicz będzie musiał nieustannie deklarować zadowolenie, a przy tym równie często przepraszać, że w ogóle żyje. Potomkowie propagatorów ekologizmu będą zaś stanowić nową (nową?) elitę. Elitę, która dorobi się na ekologizmie, będzie oczywiście stać na wykupienie dla siebie dodatkowych pakietów energii, tlenu, wody, emisji zanieczyszczeń, itd.

Jeszcze kilkanaście lat swawolnej eksploatacji planety, niepohamowanego zużycia wody, anarchicznego zaśmiecania środowiska, ignorowania i negowania wpływu człowieka na planetę, postaw typu "wiem lepiej niż naukowcy, bo przeczytałem trzy artykuły na wiki" (lub moja ulubiona: "politycy to krętacze, więc naukowcy nie mają racji") i rzeczywiście może dojść do przykrych i bezprecedensowych sytuacji, gdy trzeba będzie regulacjami chwycić społeczeństwa za mordę i racjonować produkty, ale nie dlatego, że takie będzie widzimisię ideologii tylko dlatego, że taki będzie mus by przeżyć.
06-02-2020 10:42 
 Ocena 3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Jeszcze kilkanaście lat swawolnej eksploatacji planety, niepohamowanego zużycia wody, anarchicznego zaśmiecania środowiska, ignorowania i negowania wpływu człowieka na planetę, postaw typu "wiem lepiej niż naukowcy, bo przeczytałem trzy artykuły na wiki" (lub moja ulubiona: "politycy to krętacze, więc naukowcy nie mają racji") i rzeczywiście może dojść do przykrych i bezprecedensowych sytuacji, gdy trzeba będzie regulacjami chwycić społeczeństwa za mordę i racjonować produkty, ale nie dlatego, że takie będzie widzimisię ideologii tylko dlatego, że taki będzie mus by przeżyć.

Pożyjemy, zobaczymy. Na pewno jest tak, że jak już raz wprowadzi się jakiś podatek, będzie jego wymiar nieustannie wzrastać. Na początku był "wdowi grosz" i "co łaska", skończyło się na dziesięcinie obejmującej wszystkie kraje. Mówienie zaś o "wodzie wirtulanej" to wstęp do podatku od wody.
06-02-2020 12:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jeszcze kilkanaście lat swawolnej eksploatacji planety, niepohamowanego zużycia wody, anarchicznego zaśmiecania środowiska, ignorowania i negowania wpływu człowieka na planetę, (...) i rzeczywiście może dojść do przykrych i bezprecedensowych sytuacji, gdy trzeba będzie regulacjami chwycić społeczeństwa za mordę i racjonować produkty, ale nie dlatego, że takie będzie widzimisię ideologii tylko dlatego, że taki będzie mus by przeżyć.

Bezsprzecznie!!! Jednak środowisko należy chronić efektywnie, a w tym celu trzeba mieć rzetelną wiedzę. "Informacje" o rzekomym gigantycznym zużyciu wody do produkcji wołowiny nie sprzyjają podejmowaniu rzeczywistych działań na rzecz ochrony środowiska

Krowa spożywa wodę w postaci składnika paszy i do picia
"wydziela" ją w postaci pary wodnej przy oddychaniu, mleka, potu i moczu W każdym przypadku woda wraca do środowiska, jako czysta woda, pokarm dla innych lub do gleby w postaci nawozu i tam jest przepuszczana przez rośliny do postaci tkanek żywych lub pary wodnej. Co innego woda używana podczas przetwórstwa

Wodę należy oszczędzać, ale nie poprzez niejedzenie mięsa, ile przez jego niemarnowanie. Zeniu podawał ostatnio przykłady gigantycznego marnotrawstwa żywności zwłaszcza już opakowanej. która trafia na śmietniki

Za duże ilości wody zużywa się do produkcji opakowań. zajedno kompletnie zbędnych, jak wielokrotne pakowanie słodyczy, czy modne ostatnio pakowanie jabłek w aż trzy różne środki, jak i niepoddawanych recyklingowi, bo np wielkie sieci handlowe w Polsce bronią się przed przyjmowaniem butelek, a producenci napojów czują wprost moralny imperatyw, żeby każdy miał swój kształt naczyń.

A może od zwrotnej butelki powinna być kaucja, a niezwrotnej akcyza?



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-02-2020 14:04 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)niejedzenie mięsa to tylko jeden ze sposobów
>Wodę należy oszczędzać, ale nie poprzez niejedzenie mięsa, ile przez jego niemarnowanie. Zeniu >podawał ostatnio przykłady gigantycznego marnotrawstwa żywności zwłaszcza już opakowanej. która >trafia na śmietniki

Wodę należy oszczędzać "zawsze i wszędzie" - to prawda oczywista, która jednakże nie trafia chyba do wszystkich na tym forum. Przykład z ilością wody potrzebnej do wyprodukowania 1 kg wołowiny - jest jednym z wielu jakie można podać. Zużywając ilość wody, która jest potrzebna do wyprodukowania 1 kg wołowiny - można wyprodukować określoną ilość produktów żywieniowych, roślinnych, o znacznie większej wartości kalorycznej niż jest w 1kg mięsa. I tym samym wyżywić znacznie większą ilość ludzi - co ma znaczenia tak ekonomiczne jak i ekologiczne. Polecam lekturę:
www.global(*)plant-based-meats-trends-list/

Co do sposobów marnowania wody. Sztuczne naśnieżanie stoków ( bezśnieżnych z powodów bezśnieżnych, ciepłych zim) to kolejny problem jaki się pojawił w regionach górskich i podgórskich. Do procederu jak wyżej potrzebne są olbrzymie ilości wody, które czerpie się z różnych źródeł, w tym z potoków górskich.
06-02-2020 14:45 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)Odp: niejedzenie mięsa to tylko jeden ze sposobów
> - można wyprodukować określoną ilość produktów żywieniowych, roślinnych, o znacznie większej wartości kalorycznej niż jest w 1kg mięsa. I tym samym wyżywić znacznie większą ilość ludzi - co ma znaczenia tak ekonomiczne jak i ekologiczne.

Ludzie to nie świnie, gęsi czy krowy, które muszą jeść szybko i kalorycznie aby szybko nabrały masy. Nie żyję po to, żeby żreć. Ja jem. I dlatego nigdy nie zrezygnuję z mięsa, cukru w cieście czy smaku w lemoniadzie.

Problemem jest, jak już pisałem nadprodukcja oraz marnotrawstwo. W Europie wyrzucamy tyle jedzenia (nadającego się do spożycia), że można by całą Afrykę nakarmić. Do tego dochodzi jeszcze gigantyczna ilość odpadów nie nadających siw do spożycia. Wyrzucamy niewyobrażalnie gigantyczne ilości niepotrzebnie wyprodukowanego gówna.

Winni za twn stan rzeczy jesteśmy między innymi my sami ale i również rząd. My sami, bo kupujemy bez opamiętania. A rząd za na przykład subwencje dla rolników, którzy od dekad produkują nikomu niepotrzebny towar (mleko, które jest przez subwencje tańsze niż woda i 80% jest produkowane z wiedzą, że pójdzie na śmieci).

Po co komu sałatki to go w plastiku? Ktoś umrze jak nie spożyje sałatki z plastikowego opakowania plastikowymi sztućcami w pociągu?
Czemu nie można obłożyć takiego opakowania podatkiem? Niech taka sałatka kosztuje 10euro. Niech 7 euro z tych 10 będzie przeznaczone na środowisko.

Opodatkować plastik a w mgnieniu oka producenci sami zaczną produkować ekologiczne opakowania.

Ale łatwiej zgonić całą winę na konsumenta. Bo to przecież on kupuje. To on jest winowajcą. Wprawdzie płaci idiotyczne pieniądze za idiotyczną (bo imaginacyjną) segregację śmieci ale że biedni producenci muszą produkować plastik to winien jest on.
06-02-2020 17:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Wodę należy oszczędzać, ale nie poprzez niejedzenie mięsa, ile przez jego niemarnowanie. Zeniu >podawał ostatnio przykłady gigantycznego marnotrawstwa żywności zwłaszcza już opakowanej. która >trafia na śmietniki
>Wodę należy oszczędzać "zawsze i wszędzie" - to prawda oczywista,
Dla mnie nie. Nie zrezygnuję z mycia

>Przykład z ilością wody potrzebnej do wyprodukowania 1 kg wołowiny - jest jednym z wielu jakie można podać.
Rzecz w tym, że ten przykład jest chybiony.
Srogi byk Limousine, najczęściej w Polsce hodowanej spośród ras mięsnych (świetne mleko!!!) waży około tony, a na 1 kg wołowiny 15 ton wody...

Ta woda w większości jest po prostu w naturalnym obiegu

Oszczędności trzeba szukać! (ale gdzie indziej)

>Zużywając ilość wody, która jest potrzebna do wyprodukowania 1 kg wołowiny - można wyprodukować określoną ilość produktów żywieniowych, roślinnych, o znacznie większej wartości kalorycznej

Pod warunkiem, że ziemię będziesz intensywnie nawoził bez zawracania do niej tej samej wody, którą poisz bydło. A do produkcji nawozów potrzeba wody.

>Co do sposobów marnowania wody. Sztuczne naśnieżanie stoków ( bezśnieżnych z powodów bezśnieżnych, ciepłych zim) to kolejny problem jaki się pojawił w regionach górskich i podgórskich.
Żaden problem, woda pozostaje w środowisku, wsiąka w glebę i wypływa w źródłach.

Problemem nie jest UŻYWANIE wody, ale jej zanieczyszczanie
Problem pojawia się wówczas, kiedy użytkownik wody CZYSTEJ pozostawia po sobie wodę ZANIECZYSZCZONĄ, której nie może bez skutków odprowadzić do środowiska.

Dlatego nie jest problemem pojenie zwierząt, ani podlewanie upraw. Nie są problemem systemy chłodnicze. Problemem jest przenawożenie pól, zużycie wody do celów przemysłowych i brak oczyszczania ścieków bytowych.

Marnowaniem wody jest też melioracja. Spuszczanie wody z pól do morza, kiedy powinno się ją zostawić na łąkach i bagnach, podczas kiedy wiele pól leży odłogiem i nowe miejsca upraw nie są potrzebne

Problemem jest niezatrzymywanie wody w postaci małej i dużej retencji.

Nie jest marnowaniem wody nawadnianie upraw wodą z rzek, bo w ten sposób wodę zatrzymujesz, nawet jeśli trafia z tymi uprawami do krowich żołądków.

W oborze wody nie marnujesz, marnujesz ją w fabryce produkującej opakowania do wołowiny i, tak jak pisze Zeniu, na śmietniku na który trafia żywność


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-02-2020 19:37 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14790 punktów)
>>Wodę należy oszczędzać "zawsze i wszędzie" - to prawda oczywista,
>Dla mnie nie. Nie zrezygnuję z mycia
Oszczędne używanie to nie rezygnacja.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-02-2020 21:24 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)Odp: zakłady masarskie
Ponad 90% wody wykorzystywanej do produkcji mięsa, pochłania produkcja paszy dla zwierząt. To nie jest woda, która pochodzi z sieci (tylko np. deszcz) i nie trzeba za nią płacić.
05-02-2020 15:29 
 Ocena 4 na 4
bartech (554 punktów)Odp: bez promieni
>Do wyprodukowania jednego kg wołowiny, na przykład, trzeba - sumarycznie - 15 tysięcy litrów wody.

To wszystko przez krowie życie na wypasie! Dwa razy dziennie kąpiel w ciepłej wodzie z bąbelkami, mycie zębów po każdym posiłku przy niezakręconym kranie, jedzenie tylko trawy podlewanej czystą górską wodą itd. Ograniczyć im te luksusy i zużycie wody spadnie o 90%.
06-02-2020 16:33 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
>Wczoraj zjadłem "pęczotto" ze szpinakiem i brokułami.

Mógłbyś podać przepis na to pęczotto?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ekopodatek od mięsa

   Zieloni to tzw. fałszywa opozycja, podobnie jak tęczowi - LGBT. Dają ekologiczne preteksty do podnoszenia podatków dla najbiedniejszych.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
luk_kope (37 punktów)
>Zielone lobby wymyśliło nowy ekopodatek - tym razem od jedzenia mięsa. Nad projektem nowej daniny
>dyskutować będzie jutro Parlament Europejski. Wedle ich zamysłów "sustainability charge" na mięso
>wynosić miałoby: +20 zł za kilo cielęciny i wołowiny, +15 zł za kilo wieprzowiny, +7,3 zł za kilo
>kurczaka.
>Nowe podatki klimatu wprawdzie nie zbawią, lecz doprowadzą do tego, że sztuczne mięso z laboratorium
>stanie się "konkurencyjne" wobec mięsa naturalnego. Izraelska firma biotechnologiczna Future Meat
>Technologies zapowiada możliwość wprowadzenia sztucznego mięsa na sklepowe półki do roku 2022 w
>cenie 10 dol. za funt steka czyli ok. 85 zł za kilo. Już dziś za dobry stek zapłacić trzeba ponad 50
>zł. Po nałożeniu ekopodatku mięsnego, cenę mięsa naturalnego można sztucznie zrównać ze sztucznym. I
>cyk nowy biznes wielkokorporacyjny się kręci.
>W taki właśnie sposób jakiś czas temu osiągnięto pozorną opłacalność zielonej energii, którą dziś
>kreuje się na bardziej opłacalną niż np. energetykę opartą na węglu. Obłożono węgiel ekopodatkami,
>uruchomiono pompę publicznych dotacji na zieloną energię i tak ono stała się ona "konkurencyjna"
>wobec energii konwencjonalnej. Oczywiście pozornie, bo kosztem zielonej polityki jest wyprowadzanie
>produkcji poza Europę.
>W ten sposób wielkie korporacje wykorzystują "uduchowionych" naiwniaków, zlaicyzowane rzesze
>zachodniej młodzieży, która łaknie jakiegoś udziału w wielkim projekcie eschatologicznym za który
>robi tutaj "ratowanie planety". A że owo "zbawianie świata" odbywa się poprzez taką regulację
>gospodarki, która uprzywilejowuje korporacje i upośledza drobnych wytwórców i mniej rozwinięte kraje
>- te detale już umykają ich uniesionym ku niebu oczętom.

Czy kiedykolwiek zweryfikowałeś te informacje? Czy obejrzałeś film na YouTube? Spadaj.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Zielone lobby wymyśliło nowy ekopodatek - tym razem od jedzenia mięsa. Nad projektem nowej daniny
>dyskutować będzie jutro Parlament Europejski.

Mariusz - Twój portal zaczyna być źródłem Fake News - kolejny raz podajesz informacje z niesprawdzonych źródeł, ze zbanowanych kont na Twiterze, naciąganych statystyk itd ...

Fakty:
Parlament Europejski (PE) dyskutuje na różne tematy i spotyka się z różnymi ludźmi, oto agenda na miniony tydzień:
www.europa(*)en/agenda/weekly-agenda/2020-6

NIE KAŻDA DYSKUSJA dotyczy PRAWA UNIJNEGO. Przeciwnie - PE chętnie zorganizuje wystawę dla grupki postulującej przeprowadzkę na Marsa, nawet jeśli UE nie ma jakichkolwiek planów przeprowadzki na Marsa.

Wydarzenie, o którym piszesz, nie jest inicjatywą UE, tylko organizacji TAPP (True Animal Protein Price) zajmującej się właśnie problemem spożycia mięsa:
www.tappco(*)upport-pricing-meat-in-europe-

Do wiadomości forumowiczów, ulegających propagandzie Mariusza:
1) Ta dyskusja nie dotyczyła prawa unijnego.
2) PE nie ma nawet inicjatywy ustawodawczej
3) Prawo unijne jest proponowane przez Komisje (w standardowej procedurze legislacyjnej) a potem dyskutowane i dowolnie modyfikowane przez PE i Rade UE. Bez zgody państw członkowskich (Rady UE) nie ma żadnego prawa - w praktyce wymaga to przekonania Polski do tego, bo zdecydowana większość decyzji przechodzi jednogłośnie - wbrew temu co politycy często wmawiają naiwnym wyborcom.
4) Nie ma na dzień dzisiejszy projektu wprowadzenia podatku, o którym mówi Mariusz. To, że istnieją różne organizacje, lobbyści itd ... z różnymi pomysłami i własnymi projektami nie oznacza w żadnym wypadku, że UE je będzie realizowała.
5) UE nie ma żadnych kompetencji odnośnie podatków bezpośrednich i tylko niewielkie komptetencje w przypadku podatków pośrednich (VAT, akcyza) więc idea takiego podaktu nawet w przyszłości jest mocno wątpliwa.

Jednym słowem - szkoda czasu na poświecanie temu uwagi, podatku nie ma i nie jest dyskutowany.

Pozdrawiam
Paolo Monstro

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365