Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tworzenie światowych marek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
20-02-2020 18:15hanging_bishop (1112 punktów)Tworzenie światowych marek
Ocena 2 na 2
Co sądzicie o protekcjonizmie państwowym? Poważne państwa tak działają - chronią własne, "raczkujące" marki; stosując cła, regulacje etc. Takie zasady gry. Obecny rząd mówi, że rozumie. Powstają plany. Ten kto nie słyszał o elektrycznych samochodach pana Morawieckiego, to musiał chyba żyć w lesie, pod kamieniem, gdzieś dokąd nie dochodziły perory. Pomysł ciekawy, no!, nie powiem... zaimponował mi pan premier jak Wąski "Siarze" Siarzewskiemu Poważny projekt, który wymaga zaplecza intelektualnego (know-how), infrastruktury no i pewnie jakiejś elektrowni (nie znam się). Tymczasem wszystko wskazuje na to, że to tylko chwyt marketingowy.

Wiem, że nie wszystkim podoba się interwencjonizm państwowy (mnie też). Jednak pragmatyzm w realiach państw rywalizujących na rynku światowym, wydaje się być wskazany. Nie bądźmy dziećmi! Co do działań p. Morawieckiego, to sądzę, że ma dobrze dopasowane okulary. Naprawdę. Nie dowalam się do tego, że nie jest ekonomistą - takie akcje w innych krajach przeprowadzali już prawnicy, inżynierowie i inni.

Skoro nie samochody to co?

Może coś opartego na grafenie? No nie wiem... Cokolwiek! A nie takie jedno, wielkie nic. Samochody elektryczne to - powtarzam - dobry pomysł, ale chyba jednak tylko pomysł, jakim mógłby równie dobrze rzucić menel spod budki z piwem. Pesymizm, wiem. Jeśli ma coś źle pójść, to pójdzie - zgodnie z prawem Murphy'ego. Ale jak coś ma w ogóle nie pójść, to tym bardziej...

Do zobaczenia w "Oślej ławce lub "Bazgrołach".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)

>Do zobaczenia w "Oślej ławce lub "Bazgrołach".

z czasów PRL-u byliśmy znani z produkcji Meleksów, male autka, np na pole golfowe. Ale to komuna, wiadomo, jedliśmy potłuczone szkło popijając octem, teraz mamy świetlaną przyszłość

Moim pomysłem maszyny elektryczne do zbioru jablek, porzeczki, malych traktorkow elektrycznych dla zieleni miejskiej. i bylbym zapomnial, pomysł Konopki, ma potencjal

innum pomyslem spolecznym jest nowy raj, ale nikt go nie chce, czemu? Innym jest pozbycie sie elit, sa rakiem na organizmie spolecznym, w zamian wprowadzic SI (sztuczna inteligencje)

Polski wydawca i producent gier, spółka CD Projekt wskoczyła na podium warszawskiej giełdy. Kapitalizacja firmy przekroczyła wycenę największej polskiej spółki paliwowej - PKN Orlen. Od 2009 r. akcje CD Projekt wzrosły o 21 tys. proc.

szukanie raju, moim celem
uxbridge (5980 punktów)
Ja nie rozumiem skąd idea, że rząd, minister, czy w ogóle "któś" ma powiedzieć firmom co mają produkować, żeby odnieść sukces. To jakaś paranoja, żywcem przeniesiona z komunistycznej bajki. "Państwo" ma nie tylko wpaść na pomysł (!!!) dobrego interesu, ale jeszcze zagwarantować, że wypali. Naprawdę?!
Dobry produkt nie powstaje w gabinetach i mózgach partyjnych czy państwowych bonzów. Produkt, nie pomysł, bo wiara w to, że są jakieś super "pomysły" na które nikt nie wpadł jest naiwna. Wymyślenie sobie czegoś czego nie ma, ale "byłoby dobrze, gdyby było" jest banalne. W wielkich pomysłach nie jest istotne "co", ale "dla kogo", "jak", "za ile" i "kiedy". W SZCZEGÓŁACH, bo za machanie rękami w powietrzu nikt nie płaci. Ludzie chcą działającego prototypu, a jeszcze lepiej produktu. Obojętne czy mówimy o rzeczy materialnej, czy jakimś systemie. No i klient nie chce ryzyka. Większość ryzyka musi ponieść pomysłodawca.
Dlatego dobre, innowacyjne, przełomowe produkty są tak rzadkie w porównaniu do całej rzeszy machających rękami "wynalazców". Ja też mogę na kartce papieru machnąć nadświetlny pojazd międzygwiezdny. Kupicie?
21-02-2020 18:04 
 Ocena 2 na 2
hanging_bishop (1112 punktów)
Pod wpływem neoliberalnej propagandy panuje dogmat, że państwowe firmy są gorsze od prywatnych. Tylko państwa uważane za kapitalistyczne stosowały i nadal stosują protekcjonizm. Kwestia sprawności elit. Korea Południowa pod dyktaturą generała Parka stworzyła światowe marki, stosując ochronę. Teraz, gdy stali się konkurencyjni, to są za wolnym rynkiem. Tak samo robiła Wielka Brytania i USA. Państwo jest jednak największym graczem na terenie każdego kraju (nawet rząd federalny w USA) i ma największe możliwości. Krajom rozwijającym się, wolnorynkowe otwarcie na świat najczęściej nie wychodziło na dobre. Można uchylić drzwi, tam gdzie nam wygodnie. To pragmatyzm, który stosują od wieków Brytyjczycy np. jak dokonało się przejście tego kraju od eksportera wełny do Niderlandów, do przemysłu włókienniczego? Zakaz eksportu wełny -> szpiegostwo gospodarcze w celu wykradzenia technologii z Niderlandów -> rozwój własnego przemysłu w kraju (ochrona przed konkurencją) -> no, teraz jesteśmy za wolnym rynkiem!; precz z barierami!.

U nas jest - w realiach demokratycznych - rządzący skupiają się nad utrzymaniem władzy, większość sił skupiona jest na walce z przeciwnikiem wewnętrznym. Stąd wynikają sztywne sojusze, brak elastyczności w zarządzaniu gospodarką. Ostania dotacja dla TVP tylko to potwierdza.

Wkurzył mnie news o przejęciu Concorda... Co to ma być?! Tworzenie przemysłu?!!
22-02-2020 10:43 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Pod wpływem neoliberalnej propagandy panuje dogmat, że państwowe firmy są gorsze od prywatnych.
Najpierw zastrzeżenie. Mówimy o ogólnych prawidłowościach a nie o pojedynczych przypadkach.
Owszem, państwowe jest znacznie mniej wydajne od prywatnego. To nie propaganda, tylko fakt. "Gorsze", "lepsze" to kwestia kryteriów. Prywatna edukacja jest na pewno wydajniejsza (pod względem efektów) od państwowej, ale niekoniecznie lepsza pod względem społecznym. Itd, itp.
>Tylko państwa uważane za kapitalistyczne stosowały i nadal stosują protekcjonizm.
Nie mieszajmy państwowego protekcjonizmu z państwową własnością. Nie muszą i zwykle nie idą w parze. Interwencjonizm, jak słusznie wskazujesz, bywa w określonych warunkach skuteczny. Własność państwowa tylko wyjątkowo.
22-02-2020 11:07 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nabrałeś się. Przecież oni gadają o przejęciu Condora a nie Concorda. HB zapewne liczył na to, że nie zauważysz różnicy, bo oni też wybrali przedsiębiorstwo o tej nazwie nieprzypadkowo. To są nazwy przetorowane. Przetorowana nazwa daje większy oddźwięk propagandzie. Musisz czytać uważniej!
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
hanging_bishop (1112 punktów)
Poprawiło mi na Concorda xD Zabawnie wyszło.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Poprawiło mi na Concorda xD Zabawnie wyszło.

   Mnie poprawiło z Jan Paweł na Johan Paulik. Wiesz, kto to był?
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Co sądzicie o protekcjonizmie państwowym?

   Protekcjonizm państwowy to mistyfikacja propagandowo-polityczna. Państwo nie jest równoznaczne z biznesem i gospodarką. Protekcjonizm to polityka lobby biznesowych. Jeżeli towarzystwa biznesowe są na tyle silne, by przeforsować protekcjonistyczną politykę na poziomie państwa, i mają na to środki, to zwykło wtedy się mówić o protekcjonizmie państwowym. Są to bardzo rzadkie sytuacje, a jeżeli się pojawiają, to dotyczą zwykle bardzo wąskiego asortymentu. Na rynku deficytów surowcowych nie ma protekcjonizmu. Jest tylko slogan protekcjonizmu mistyfikujący siłę państwa i gospodarki. Propagandziści i polityce o protekcjonizmie wiele mówią, by stworzyć wrażenie, że ich zdanie liczy się w gospodarce, a towary płyną ponad granicami mimo blokad i sankcji.

>Poważne państwa tak działają - chronią własne, "raczkujące" marki...

   Takie pojęcie o roli państwa w gospodarce to efekt mistyfikacji propagandowo-politycznych i propagandowo-gospodarczych. Dowód? Z pytania o przykłady. Jakie raczkujące marki ochroniło państwo polskie? A może to nie była żądana specjalna ochrona, a ogólnie stosowane rozwiązania, które przedstawiano jedynie jako nadzwyczajne kroki?

   Morawiecki! Weź, opowiedz coś o kraju, co chroni swoje marki! Duda i Kidawa-Błońska ci pomogą! Jakaś stara szmata polityczna i posłuszna mafijna suka im zawtóruje: Mamy wybór, jakiej Polski chcemy!
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
uxbridge (5980 punktów)
>Poważne państwa tak działają - chronią własne, "raczkujące" marki; stosując cła, regulacje etc. Takie zasady gry.
Chciałbym przeczytać przykład w jaki sposób cłami i regulacjami można wypromować czy wzmocnić jakąś własną markę na rynku międzynarodowym?
Za PRL-u mieliśmy wręcz idealny protekcjonizm. Żadne zagraniczne produkty nie miały praktycznie szans konkurować z krajowymi, jeśli takowe istniały. I nawet nie potrzeba było w tym celu ceł i regulacji. Samochody, samoloty, maszyny rolnicze, statki, elektronika... Krajowi producenci mieli w zasadzie monopol. Jaka polska marka została DZIĘKI TEMU wypromowana?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Przecież ten wątek to taki żarcik z naiwniaków, co łykają propagandowe gówienko bez popijania.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
22-02-2020 19:03 
 Ocena 2 na 2
hanging_bishop (1112 punktów)
Słodko-gorzki wątek.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Słodko-gorzki wątek.

   Chyba w życiu nie próbowałeś kupy. Ja mam to już za sobą, więc zapewniam - na pewno nie słodko-gorzki!
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
22-02-2020 19:01 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)
>Chciałbym przeczytać przykład w jaki sposób cłami i regulacjami można wypromować czy wzmocnić jakąś własną markę na rynku międzynarodowym?

To zwykła inwestycja. Chroni się takie marki na własnym terytorium, bo gdzie niby? Nie musi być państwowa, państwo może być udziałowcem. Protekcjonizm polega na ochronie jakiejś gałęzi przed konkurencją międzynarodową. Przez jakiś czas, zwalnia się ograniczenia, gdy marka dostatecznie się umocni w kraju i spuszcza się takiego buldoga że smyczy

> Za PRL-u mieliśmy wręcz idealny protekcjonizm. Żadne zagraniczne produkty nie miały praktycznie szans konkurować z krajowymi, jeśli takowe istniały. I nawet nie potrzeba było w tym celu ceł i regulacji. Samochody, samoloty, maszyny rolnicze, statki, elektronika... Krajowi producenci mieli w zasadzie monopol. Jaka polska marka została DZIĘKI TEMU wypromowana?

Jak się przegnie w jedną stronę, to takie są efekty. Taoiści powiedzieliby, że trzeba zachować równowagę. By obronić wolny rynek, trzeba dopuścić interwencjonizm. Trzeba tworzyć instytucje socjalne, by równoważyć wolną konkurencję. W przeciwnym razie dojdzie do rewolucji... Liberalni demagodzy podkreślają, że nie da się sterować gospodarką odgórnie. Zgoda, to prowadzi do absurdów. Ale można wpływać np. gnębiąc wysokimi podatkami własnych obywateli, dawać ulgi zagranicznym firmom (bo miejsca pracy...). Można też wspierać polskie firmy, nakładając na nie mniejsze podatki, niż na zagraniczne.
23-02-2020 13:08 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>To zwykła inwestycja. Chroni się takie marki na własnym terytorium, bo gdzie niby? Nie musi być państwowa, państwo może być udziałowcem. Protekcjonizm polega na ochronie jakiejś gałęzi przed konkurencją międzynarodową. Przez jakiś czas, zwalnia się ograniczenia, gdy marka dostatecznie się umocni w kraju i spuszcza się takiego buldoga że smyczy

Pomysł, że można "wyhodować" sobie świetnego producenta chroniąc go przed konkurencją jest delikatnie mówiąc, dość śmiały
Tym bardziej, że producent byłby w zasadzie skazany na rynek wewnętrzny, bo chyba nie wyobrażasz sobie, aby inne kraje były tak durne, aby na swój rynek dopuszczeć produkt z państwa któe blokuje ich produkty?
Czyli tak: monopolista, mający zagwarantowany zbyt we własnym kraju i nie muszący konkurować za granicą, ma być zainteresowany w ulepszaniu, innowacjach, podnoszeniu jakości, wydajności...
Zaiste, świnie będą fruwać.
Pomijam, że drobny problem mają również inne branże, bo nakładając karne cła np. na koreańskie silniki elektryczne, musimy się liczyć z ich karnymi cłami na nasze dajmy na to, produkty rolne.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365