 |
Ochrona funkcji gospodarczych wsi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-02-2020 15:18 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ochrona funkcji gospodarczych wsi
4 na 4 | Dobrą ustawę przyjęła Francja: pianie, kwakanie, woń nawozu, zwierzęcych odchodów czy dzwony to "zmysłowe dziedzictwo" narodowe francuskiej wsi, dozwolone immisje sąsiedzkie. Ustawa chronić ma elementarne funkcje gospodarsko-społeczne wsi przed coraz liczniej napływającymi ludźmi z miast. Zmęczeni smogiem i zgiełkiem, a we Francji dodatkowo rzeszami imigrantów, uciekają na wieś w poszukiwaniu spokoju i sielanki. Tyle że tradycyjna wieś nie jest ani spokojna ani sielsko woniejąca. Spokoju to można szukać w lesie a nie na wsi. Mieszkańcy Dordogne zażądali w sądzie, by sąsiedzi zrezygnowali z robienia oczka wodnego, bo będzie im przeszkadzać... rechot żab. Teraz mogą rechotać, ile zechcą.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | dziedzictwo wsi | Pianie, kwakanie, cykanie, klekot, zapach gnojówki ( w ramach indywidualnego gospodarstwa rolnego) - to wszytko jest jak najbardziej pożądanym elementem "krajobrazu kulturowego" wsi. Rzecz w tym, żeby - na przykład - pod akceptację zapachu gnojówki jak wyżej nie podciągać smordu generowanego przez gigantyczną fermę drobiu czy "świniarnię". Bo to już jest całkiem inna para butów - także jeżeli chodzi o etyczny wymiar takiego przedsięwzięcia jak również - generowany hałas. To już na pewno nie jest dziedzictwo narodowe francuskiej czy jakiejkolwiek innej wsi. "W połowie grudnia bieżącego roku w Potoku w gminie Szydłów otwarto nowoczesną fermę drobiu, której inwestorem jest firma Ekoplon. Ferma została poświęcona, a na otwarcie zaproszono wielu gości. Szybko pojawiły się problemy. Inwestor ma plan rozbudowy fermy. Mieszkańcy miejscowości protestują. Głównym powodem jest ich zdaniem nieprzyjemny zapach jaki się z niej wydobywa. Mieszkanka Potoku: - Obiecywali co innego." echodnia.e(*)narzekaja-na-smrod/ar/12377708
|
|
 | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: dziedzictwo wsi |
Przemysł hodowlany powinien być lokowany w strefach przemysłowych, a nie na wsi. Dlatego protesty wieśniaków są uzasadnione. Przemysł jest zbyt uciążliwy dla mieszkańców i ubogiej wiejskiej infrastruktury. Z tego względu wielkie hodowle powinny być lokalizowane na terenach zurbanizowanych. Wielkie fermy to de facto fabryki. Powinnyśmy odróżniać rolnictwo, choćby intensywne, które musi być prowadzone na wsi w okolicach pól uprawnych, od przemysłu hodowlanego. Wielka przemysłowa ferma powinna mieć swoją strefę ochronną i infrastrukturę (generatory prądu, oczyszczalnie, spalarnie, składowiska, zbiorniki, silosy, podajniki itp.), jak każdy zakład przemysłowy. FERMA TO NIE ROLNICTWO! TO FABRYKA! ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >Pianie,.... w mieście trzymamy koty, psy i inne gady a czy można kury? codziennie świeże jajko od szczęśliwej? kury i rosół.
szukanie raju, moim celem
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Odp: Ochrona funkcji gospodarczych wsi | |
|
2 na 2 | R. KORG (4922 punktów) | > Tyle że tradycyjna wieś nie jest ani spokojna ani sielsko> woniejąca. Spokoju to można szukać w lesie a nie na wsi. Mieszkańcy Dordogne zażądali w sądzie, by> sąsiedzi zrezygnowali z robienia oczka wodnego, bo będzie im przeszkadzać... rechot żab. Teraz mogą> rechotać, ile zechcą.>  -Najdziwniejsze, że nie ma tu mowy o szczekaniu psów. Wszystkie inne hałasy przy tym bledną, bo są całodobowe. Nie ma chwili żeby jakiś nie darł mordy, a właściciele jakby głusi. Niemal każde gospodarstwo to pies, albo kilka, a niektóre słychać wyraźnie nawet do 500 m. O spaniu w lecie przy otwartym oknie można pomarzyć. W okresie letnim dochodzi mnóstwo maszyn rolniczych, kombajnów, też pracujących do późna. Każde gospodarstwo to też koszenie trawy, a moda ostatnio na kosy spalinowe. To daje po uszach. Oczywiście wiele z tego trzeba dzielnie znieść i zrozumieć, bo ktoś pracuje, na chleb zarabia, koparka da popalić, ale w końcu pojedzie, ale niestety spora część tych hałasów to już wiejskie fanaberie. A i oczywiście nowy rodzaj wybitnie uciążliwego zgiełku dochodzi. Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w miastach tego nie brakuje. Zanim samochód widać już go słychać i nie jest to silnik. Pół biedy jak przejedzie, gorzej jak zaparkuje i raczy okolicę swym łomotem, a basy przechodzą przez ściany i nigdzie się przed tym nie schowa.
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | megaidioci - discopolowcy | >Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w >miastach tego nie brakuje. Zanim samochód widać już go słychać i nie jest to silnik. Pół biedy >jak przejedzie, gorzej jak zaparkuje i raczy okolicę swym łomotem, a basy przechodzą przez >ściany i nigdzie się przed tym nie schowa.
Tak, to wielki problem także w miastach. I oczywiście policja nie reaguje na te brewerie - a przecież powinna bo jazda z takim łomotem stwarza - także- zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niestety w tym zakresie będzie chyba coraz gorzej. W kraju bowiem - w ramach procesu zbydlania się społeczeństwa - otwierane są po liceach klasy estradowe, w których będą się kształcić adepci jazgotliwego i skretyniałego disco - polo. Warto bowiem zauważyć, iż bydlęta za kierownicą podkręcający regulatory jak wyżej - zazwyczaj nie słuchają utworów "Sisters of Mercy" czy AC/DC tylko jakiegoś chamowatego gwiazdora disco polo lub muzyki tego właśnie sortu.
|
|
|  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: megaidioci - discopolowcy | >>Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w >miastach tego nie brakuje. Zanim samochód widać już go słychać i nie jest to silnik. Pół biedy >jak przejedzie, gorzej jak zaparkuje i raczy okolicę swym łomotem, a basy przechodzą przez >ściany i nigdzie się przed tym nie schowa. >Tak, to wielki problem także w miastach. I oczywiście policja nie reaguje na te brewerie - a przecież powinna bo jazda z takim łomotem stwarza - także- zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niestety w tym zakresie będzie chyba coraz gorzej. W kraju bowiem - w ramach procesu zbydlania się społeczeństwa - otwierane są po liceach klasy estradowe, w których będą się kształcić adepci jazgotliwego i skretyniałego disco - polo. Warto bowiem zauważyć, iż bydlęta za kierownicą podkręcający regulatory jak wyżej - zazwyczaj nie słuchają utworów "Sisters of Mercy" czy AC/DC tylko jakiegoś chamowatego gwiazdora disco polo lub muzyki tego właśnie sortu.
Masz rację ale tego się nie wypleni tak szybko, bo kultury człowiek się uczy całe życie. Na razie jest to wabik na głupie dziewczyny, i manifestacja głupiego pojęcie wolności, co jest tylko konsekwencją braku wychowania i braku, niestety nauczania. Ale ten sam młot "imponując" w ten sposób otoczeniu, po upływie lat powiedzmy dwudziestu już będzie widział i traktował jako wady w obyczajności. Ciekawe! Jak to ludzie się szybko zmieniają.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54928 punktów) | Odp: Ochrona funkcji gospodarczych wsi | >A i oczywiście nowy rodzaj wybitnie uciążliwego zgiełku dochodzi. Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w miastach tego nie brakuje. Mieszkam na wsi, bywam w mieście Jakoś na wsi tego typu zachowań nie słyszę.
Zauważam jednak inne niepokojące zjawisko które zapewne było przyczyną sądowej sprawy we Francji
Media opisywały sprawę w Polsce (chyba w kaliskim powiecie) Paniczyki z miasta sprowadziły się na wieś i przeszkadzało im pianie kogutów i wezwali policję. Koguty przypłaciły to życiem
Jeśli komuś ryczenie krów, pianie kogutów, kurz spod kombajnu i zapach obornika przeszkadza, to niech siedzi na Marszałkowskiej w Warszawie, tam tego miał nie będzie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | R. KORG (4922 punktów) | >>A i oczywiście nowy rodzaj wybitnie uciążliwego zgiełku dochodzi. Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w miastach tego nie brakuje. >Mieszkam na wsi, bywam w mieście >Jakoś na wsi tego typu zachowań nie słyszę. -Pozazdrościć. Mieszkam na wsi odpoczywam w mieście. Oczywiście są wsie przy ruchliwych drogach i gęsto zabudowane. Nie da się ich równać z oddalonym od szos z TIRami, gdzieś pod lasem i z rzadką zabudową. >Jeśli komuś ryczenie krów, pianie kogutów, kurz spod kombajnu i zapach obornika przeszkadza, to niech siedzi na Marszałkowskiej w Warszawie, tam tego miał nie będzie -Krów naprawdę jest już mało, nawet kogutów. Prace polowe, nie ma dyskusji. Ale posłuchaj sobie np. perliczek. Od 4 rano w lecie już nadają, coś jak alarm samochodowy i tak do zmroku. Są hałasy nieuniknione i kompletnie zbędne. Co gorsza ludzie za nie odpowiedzialni zupełnie lekceważą fakt, że ktoś jest zmordowany brakiem snu, że są ludzie chorzy, po zabiegach, potrzebujący ciszy, chwili wytchnienia, dzieci, które komuś ledwie udało się uśpić...a tu łomot z głośników, albo pies, sygnalizujący obecność, człowieka, kota lub zwyczajnie chapiący z nudów. I oczywiście żadnej reakcji, bo przecież jak komuś przeszkadza, to jego problem, marudny jakiś.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | zbydlenie ogólne? | >>>A i oczywiście nowy rodzaj wybitnie uciążliwego zgiełku dochodzi. Idioci z głośną muzyką, czy raczej łomotem w samochodach. Prawdziwa plaga na wsiach, choć i w miastach tego nie brakuje. >>Mieszkam na wsi, bywam w mieście >>Jakoś na wsi tego typu zachowań nie słyszę. >-Pozazdrościć. Mieszkam na wsi odpoczywam w mieście. Oczywiście są wsie przy ruchliwych drogach i gęsto zabudowane. Nie da się ich równać z oddalonym od szos z TIRami, gdzieś pod lasem i z rzadką zabudową. >>Jeśli komuś ryczenie krów, pianie kogutów, kurz spod kombajnu i zapach obornika przeszkadza, to niech siedzi na Marszałkowskiej w Warszawie, tam tego miał nie będzie >-Krów naprawdę jest już mało, nawet kogutów. Prace polowe, nie ma dyskusji. Ale posłuchaj sobie np. perliczek. Od 4 rano w lecie już nadają, coś jak alarm samochodowy i tak do zmroku. Są hałasy nieuniknione i kompletnie zbędne. Co gorsza ludzie za nie odpowiedzialni zupełnie lekceważą fakt, że ktoś jest zmordowany brakiem snu, że są ludzie chorzy, po zabiegach, potrzebujący ciszy, chwili wytchnienia, dzieci, które komuś ledwie udało się uśpić...a tu łomot z głośników, albo pies, sygnalizujący obecność, człowieka, kota lub zwyczajnie chapiący z nudów. I oczywiście żadnej reakcji, bo przecież jak komuś przeszkadza, to jego problem, marudny jakiś.
Tu już dotykamy problemu kultury ogólnej - która oczywiście jest "pod psem" i nadal się zbydla.
|
|
| |  | | szarley (54928 punktów) | Odp: Ochrona funkcji gospodarczych wsi | Łomot z głośników powinien być karalny.
U nas na wsi był taki jeden, co kolumny do okna wystawiał i w ogrodzie się opalał. Kilka mandatów wystarczyło. To właśnie jest ów zbędny hałas. Jednak maszyny czy zwierzęta hałasują i będą hałasować, bez traktora w polu nie będzie kartofli , bez woni obornika pszenica nie obrodzi, krowa ryczy - będzie mleko i twarożek...
Perliczki są głośne, ale za to smaczne. Motocykliści są jednako głośni a pożytku z nich ne ma
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | niuansiki | >Jeśli komuś ryczenie krów, pianie kogutów, kurz spod kombajnu i zapach obornika przeszkadza, to >niech siedzi na Marszałkowskiej w Warszawie, tam tego miał nie będzie
Święta prawda. Problem jednakże w tym - co już jest sygnalizowane w pojawiających się wątkach - żeby na wsi tolerować tylko te zapachy, hałasy i "stany rzeczy", które są TRADYCYJNIE utożsamiane ze środowiskiem wiejskim. Kurz z kombajnu i warkot kombajnu - OK. Ale z zastrzeżeniem, "znaj proporcję" mocium panie. Podobnie zresztą będzie ze szczekaniem psów. Jeżeli przez cała noc kilka brysiów sąsiada nieustannie generuje piekielny jazgot - to nie zgodzę się z tym, iż jest to stan rzeczy który należy tolerować. Można przecież je umieszczać na noc w pomieszczeniu zamkniętym. Ciekawy przypadek odnotowałem kiedyś z pszczołami, które pogryzły sąsiada - przelatując przez płot. Sąd nakazał usunięcie pasieki z sadu - a przecież pasieka to tradycyjny element krajobrazu kulturowego wsi.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: niuansiki | > Jeżeli przez cała noc kilka brysiów sąsiada nieustannie generuje > piekielny jazgot - to nie zgodzę się z tym, iż jest to stan rzeczy > który należy tolerować. Można przecież je umieszczać na noc w pomieszczeniu zamkniętym.
A nie lepiej je uśpić, niż męczyć w pomieszczeniu zamknietym? Na serio - mam psa. Gdyby szczekał czy wył nieustannie, zastanowiłbym się nad powodem takiego stanu rzeczy.
Pies gdy wyje nieustannie, to czegoś mu brakuje, lub cierpi. Szczeka z reguły, gdy inne psy szczekają lub zauważy jakiś podejrzany, inny odgłos. Do powtarzających odgłosów szybo się przyzwyczaja i z czasem nie szczeka. Te inne psy szczekają z reguły z tych samych powodów, co ów jeden wyżej.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | wariant soft? | >A nie lepiej je uśpić, niż męczyć w pomieszczeniu zamknietym? >Na serio - mam psa. Gdyby szczekał czy wył nieustannie, zastanowiłbym się nad powodem takiego >stanu rzeczy.
To już chyba lepiej oddać do schroniska? Zgadzam się z tym, że jak pies nieustannie wyje czy szczeka - to sygnalizuje jakąś patologię. Na przykład zbyt ograniczoną przestrzeń/wybieg - do dyspozycji. Oczywiście najlepiej byłoby gdyby nabywanie psów odbywało się w sposób przemyślany.
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: wariant soft? | > Oczywiście najlepiej byłoby gdyby nabywanie psów odbywało się w sposób przemyślany
Dokładnie. Problem w tym, że ludzie za pierwszym razem zazwyczaj nie wiedzą, z czym wiąże się pies, albo mają b. prymitywne wyobrazenie. Inna rzecz, że po wsiach wciąż popularne są psy łańcuchowe (zdaje się ustawa mówi, że pies nie może być na łańcuchu cały czas, zatem np. spuszczają je w nocy).
Generalnie b. popularnym schematem, który widzę jest trzymanie burka albo burków non stop w obejściu, czyli na ogrodzonej działce. Taki burek z braku innego zajęcia nasłuchuje i ujada z byle powodu. Potrafi tak długo.
Czasem jak idę z moim psem na spacer, pies podchodzi do burków za siatką, obwąchuje, macha ogonem, przygląda się. Z drugiej strony kły, mega-nadpobudliwość i ujadanie. Coś jak człowiek w filmie sf podczas spotkania ze złym kosmitą.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Czasem jak idę z moim psem na spacer, pies podchodzi do burków za siatką, obwąchuje, macha ogonem, przygląda się. Z drugiej strony kły, mega-nadpobudliwość i ujadanie. Coś jak człowiek w filmie sf podczas spotkania ze złym kosmitą.
A gdyby siatki nie było ale istniałby inny mechanizm, który trzymałby burka przez całe życie w obejściu, czy ten burek rozwinąłby się więcej od burka w siatce?
Czy związanie zwierzęcia i ograniczenie jego działań do takich, których sami chcemy, uniemożliwa zwierzęciu rozwoj jego umysłu?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29095 punktów) |
> Czasem jak idę z moim psem na spacer, pies podchodzi do burków za siatkąA nie, że spacerujesz ze swoim burkiem, który podchodzi do psów za siatką?  > Z drugiej strony kły, mega-nadpobudliwość i ujadanie.Może to są te "łańcuchowe burki" z szarleyowej stopki? 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Ochrona funkcji gospodarczych wsi | Co do basów z obficie wyposażonych autach którymi jeżdżą karczki w dresach- zgoda. Co do reszty: na wsi i tak jest pod pewnym względem - moim zdaniem - lepiej. Odgłosy są naturalne, lub quasi naturalne. Pies, kury itd. W mieście od rana do nocy jak okno otworzysz - masz monotonny ryk aut. Mieszkam na wsi i jakoś traktor, kombajn, kury czy psy mi nie przeszkadzają (faktycznie prawie każdy ma wokół psa, czasem dwa). Kwestia chyba odległości, czy tez liczności np. kur. Gdybym żył obok jakiejś fermy, z pewnością miałbym problem z gdakaniem i zapachem. Szwagier mieszka w mieście na deweloperskim upakowanym osiedlu. Jeden z tamtejszych właścicieli psa często 'wyprowadza' go na kilkugodzinną posiadówkę.. samotnie na balkonie. Czasem w nocy. Można prawie zobaczyć te otwierające się scyzoryki w kieszeniach mieszkańców  . Jak ktoś chce mieć absolutną ciszę od sztucznych odgłosów, może przeprowadzić się na skraj parku krajobrazowego na odludzie. Działki są tam zazwyczaj tańsze, niż na obrzeżach miast. Ale znów do pracy, do cywilizacji daleko.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|