Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy ateiści to wiedzą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
05-03-2020 06:21Miłujący prawdę (1541 punktów)Czy ateiści to wiedzą?
0 na 6
Czy ateiści to wiedzą?
Każdy człowiek pragnie być kochany. I wszyscy chcemy, żeby traktowano nas sprawiedliwie. Jeśli cały czas spotykamy się z oziębłością i doznajemy niesprawiedliwości, możemy czuć się nic niewarci i stracić nadzieję na poprawę swojej sytuacji. Jednak jest Bóg - Jehowa który to wie. Wie, że z natury, którą dał człowiekowi w momencie jego stwarzania, obecna jest tęsknota za miłością i sprawiedliwością. Możemy być pewni, że Bóg kocha ludzi i bardzo chce, żebyśmy byli traktowani sprawiedliwie. Widać to wyraźnie, kiedy przyjrzymy się Prawu, które dał przez Mojżesza narodowi izraelskiemu. Kiedy lepiej poznajemy Prawo Mojżeszowe, odkrywamy ciepłe uczucia naszego kochającego Boga, Jehowy. CzytaszRzymian 13:8-10) "Nikomu nie bądźcie nic dłużni oprócz wzajemnej miłości. Każdy, kto kocha bliźniego, wypełnił prawo. Bo kodeks prawny: „Nie wolno ci cudzołożyć”, „Nie wolno ci mordować”, „Nie wolno ci kraść”, „Nie wolno ci pożądać” — i każde inne przykazanie — streszcza się w słowach: „Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie”. Miłość nie wyrządza bliźniemu zła. Właśnie dlatego miłość jest wypełnieniem prawa".
Można powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe opierało się na miłości, ponieważ miłość jest podstawą wszystkiego, co robi Jehowa. Czytasz: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".
Fundamentem tego kodeksu prawnego są dwa przykazania — żeby kochać Boga oraz kochać bliźniego. (Kapłańska 19:18) „‚Nie wolno ci wywierać zemsty na członkach swojego ludu ani żywić do nich urazy. Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie. Ja jestem Jehowa".
(Powtórzonego Prawa 6:5) "Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całą siłą".
(Mateusza 22:36-40) „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest najważniejsze?”. Jezus odparł: „‚Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całym umysłem’. To jest pierwsze i najważniejsze przykazanie. Drugie, podobne do niego, brzmi: ‚Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie’. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i pisma proroków”.
Każdy z ponad 600 przepisów składających się na Prawo odzwierciedla jakiś aspekt miłości Jehowy.
Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.
Autor tego wątku akceptuje lub odrzuca nowe wypowiedzi. Przy braku decyzji, wypowiedź pojawi się po 48 godzinach.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>jest Bóg - Jehowa
Wiesz to, czy tylko wierzysz, że jest?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>jest Bóg - Jehowa
>Wiesz to, czy tylko wierzysz, że jest?
>
WIEM!!
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>jest Bóg - Jehowa
>>Wiesz to, czy tylko wierzysz, że jest?
>WIEM!!
Udowodnij!


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-03-2020 06:24 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>>> jest Bóg - Jehowa
>> Wiesz to, czy tylko wierzysz, że jest?
> WIEM!!

Aleksander Głowacki (1725 punktów)
O Boże ja nie wiedziałem że ktoś mnie aż tak kocha.
Właśnie w tej chwili się nawróciłem. Proszę podać adres najbliższej sali królestwa i numer konta świadków Jehowy. Pędzę bić pokłony i złożyć ofiarę z baranka kozy i gołębia (z miłości do zwierząt) jak to w księdze kapłańskiej jest napisane.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>O Boże ja nie wiedziałem że ktoś mnie aż tak kocha.
>
Jesli szczerze sam znajdziesz!!
Arminius (25555 punktów)co wiedzą ateiści?
>Każdy z ponad 600 przepisów składających się na Prawo odzwierciedla jakiś aspekt miłości Jehowy.
>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.

Ateiści wiedzą, że Jehowa to trybalny bóg zemsty, poniżania, prześladowania i dyskryminowania ze względu na pochodzenie etniczne. Cytaty, które pan zamieszczasz odnoszą się do szczepu żydowskiego, nie do bliźniego uniwersalnego. Można popełnić najgorsze zbrodnie - i znaleźć dla nich uzasadnienie w Starym Testamencie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: co wiedzą ateiści?
>>Każdy z ponad 600 przepisów składających się na Prawo odzwierciedla jakiś aspekt miłości Jehowy.
>>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.
>Ateiści wiedzą, że Jehowa to trybalny bóg zemsty, poniżania, prześladowania i dyskryminowania ze względu na pochodzenie etniczne. Cytaty, które pan zamieszczasz odnoszą się do szczepu żydowskiego, nie do bliźniego uniwersalnego. Można popełnić najgorsze zbrodnie - i znaleźć dla nich uzasadnienie w Starym Testamencie.
>
Przykre, ze są ludzie którzy tak mało znają Boga. Ale cały ten system w którym żyjemy, a którego bogiem jest Szatan Diabeł = przeciwnik oszczerca Boga, ten system jest nastawiony przeciwko prawdzie i poznaniu Boga, poznaniu Biblii.
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Czy ateiści to wiedzą?
Ja tam wolę zadawać się z krasnoludkami. One też mnie kochają.... A przy okazji wykonują dla mnie różne prace, np. odganiają złe duchy i pilnują dziecka w kołysce...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ja tam wolę zadawać się z krasnoludkami. One też mnie kochają.... A przy okazji wykonują dla mnie różne prace, np. odganiają złe duchy i pilnują dziecka w kołysce...
>
Może się Tobie to zdaje. Śnisz?!
Wenancjusz (16441 punktów)

>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.

Przeprowadź badania, uruchom machinę statystyki, a nie pytaj na tym forum zwłaszcza, że nazywa się "Racjonalista". Widać sam nie masz wiedzy tematycznej. Więc co? Masz dużo czasu wolnego? Co w swej istocie chcesz wnieść nowego na tym forum? Klepiesz ciągle to samo. Nuda.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.
>Przeprowadź badania, uruchom machinę statystyki, a nie pytaj na tym forum zwłaszcza, że nazywa się "Racjonalista". Widać sam nie masz wiedzy tematycznej. Więc co? Masz dużo czasu wolnego? Co w swej istocie chcesz wnieść nowego na tym forum? Klepiesz ciągle to samo. Nuda.
>
Zwykle nuda towarzyszy nic nierozumieniu. Racjonalista powinien wiedzieć, że wiele jest rzeczy, których jego rozum nie wyjaśni. Człowiek jest tylko stworzeniem i ma ograniczenia w poznawaniu.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Racjonalista powinien wiedzieć, że wiele jest rzeczy, których jego rozum nie wyjaśni.
Jakie to rzeczy?
>Człowiek jest tylko stworzeniem i ma ograniczenia w poznawaniu.
Transgresja.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-03-2020 21:57 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)
>>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.

Napisałem rano odpowiedź do tego tematu, ale admin ją nie przepuścił. Napiszę więc jeszcze raz w mniej dosadny sposób. To jest portal dla ludzi, którzy myślą trzeźwo. Ze swoimi rewelacjami powinieneś co niedzielę chodzić po domach i głosić "dobrą nowinę" Ja takowych zrzucam ze schodów, tutaj raczej jesteś bezpieczny (aczkolwiek męczący)
14-03-2020 07:17 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.
>Napisałem rano odpowiedź do tego tematu, ale admin ją nie przepuścił. Napiszę więc jeszcze raz w mniej dosadny sposób. To jest portal dla ludzi, którzy myślą trzeźwo.
>
Nie namawiam do pisania po kieliszku, czy chociażby po jednym piwku. To "trzeźwe myślenie" jak rozumiem polegać powinno na rozszerzeniu samego spojrzenia na problem, który akurat tu poruszam. Jednak wielu tzw. racjonalistów zachłystuje się tym określeniem, traktują to jak wskazanie grupy, która wszystko wie. Taka elita mądrości - praktycznie jak taka samozwańcza sekta. Wystarczy jednak ruszyć temat głębiej,a widać, że ich wiedza jest cieniutka i wybiórcza. Nic dziwbego, że tacy czynią to:
>Ze swoimi rewelacjami powinieneś co niedzielę chodzić po domach i głosić "dobrą nowinę" Ja takowych zrzucam ze schodów, tutaj raczej jesteś bezpieczny (aczkolwiek męczący)
>
Odejdź od komputera, zrób kilka przysiadów, tak dla relaksu. Wróć po chwili, a zobaczysz temat z innej perspektywy. Polecam. Przy odrobinie wysiłku możesz dostrzec prawdę. Pozdrawiam
14-03-2020 23:13 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)
.
>Nie namawiam do pisania po kieliszku, czy chociażby po jednym piwku.

Jakim kieliszku, jakim piwku? To raczej Ty coś wciągasz , że masz tego typu przemyślenia i starasz się nimi zarazić innych. Może a nóż znajdziesz jakichś nawróconych.

>Odejdź od komputera, zrób kilka przysiadów, tak dla relaksu. Wróć po chwili, a zobaczysz temat z innej perspektywy. Polecam. Przy odrobinie wysiłku możesz dostrzec prawdę. Pozdrawiam

Może Tobie przydał by sie odpoczynek jak nie od komputera, to biblii. A co to jest prawda i kto ją zna. Sa jedynie tacy, którzy wierzą, że ją znają.

Również pozdrawiam.
Berzerac (5671 punktów)

>Czy ateiści to wiedza? Wielu, nawet ludzi wierzących, słyszy te słowa po raz pierwszy.

Ten dalej swoje. To już jest męczące , powinieneś (jeśli już tego nie robisz) nauczać np chodząc w niedziele po domach głosząc "dobrą nowinę"
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Można powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe opierało się na miłości, ponieważ miłość jest podstawą wszystkiego, co robi Jehowa. Czytasz: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".

Czy rzeczywiście Bóg Jehowa jest miłością? Czy rzeczywiście miłość jest podstawą wszystkiego, co robi?
Sprawdźmy to korzystając ze Starego Testamentu.

O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła (Wj 12, 29).

I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego"». Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów (Wj 32, 27-28).

A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów (Joz 10, 10-11).

Dawid rzekł do Natana: «Zgrzeszyłem wobec Pana». Natan odrzekł Dawidowi: «Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz, lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze». [...] Pan dotknął dziecko, które urodziła Dawidowi żona Uriasza, tak iż ciężko zachorowało. Dawid błagał Boga za chłopcem [...] i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. W siódmym dniu dziecko zmarło (2 Sm 12, 15.16.18).

Jeśli nie usłuchasz głosu Pana, Boga swego, i nie wykonasz pilnie wszystkich poleceń i praw, które ja dzisiaj tobie daję, spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa i dotkną cię. (...) Pan sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż cię wygładzi na tej ziemi, którą idziesz posiąść. Pan dotknie cię wycieńczeniem, febrą, zapaleniem, oparzeniem, śmiercią od miecza, zwarzeniem zbóż od gorąca i śniecią: będą cię one prześladować, aż zginiesz. [...] Pan sprawi, że poniesiesz klęskę od swych wrogów. [...] Pan dotknie cię wrzodem egipskim, hemoroidami, świerzbem i parchami, których nie zdołasz wyleczyć. [...] Spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa, będą cię ścigały i dosięgną cię, aż cię zniszczą, [...] Będziesz zjadał owoc swego łona: ciała synów i córek, danych ci przez Pana, Boga twego - wskutek oblężenia i nędzy, jakimi twój wróg cię uciśnie. [...] Pan nadzwyczajnymi plagami dotknie ciebie i twoje potomstwo, plagami ogromnymi i nieustępliwymi: ciężkimi i długotrwałymi chorobami. Sprawi, że przylgną do ciebie wszystkie zarazy Egiptu: drżałeś przed nimi, a one spadną na ciebie. [...] Jak podobało się Panu dobrze czynić wam, rozmnażając was, tak będzie się Panu podobało zniszczyć i wytępić was, i usunąć z powierzchni ziemi, którą idziecie posiąść (Pwt 28, 21.22.25.27.45.53.59.60.63).

Rzekł Pan do Mojżesza: «Oddalcie się od tej społeczności, bo chcę ich wytracić w jednej chwili». [...] A tych, którzy zginęli, było czternaście tysięcy siedmiuset (Lb 17, 9.10.14).

Izrael przylgnął do Baal-Peora, i gniew Pana zapłonął przeciw niemu. I rzekł Pan do Mojżesza: «Zbierz wszystkich [winnych] przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela. Rozkazał więc Mojżesz sędziom Izraela: «Zabijajcie każdego z waszych ludzi, którzy się przyłączyli do Baal-Peora». [...] I ustała plaga wśród Izraelitów. Zginęło ich wtedy dwadzieścia cztery tysiące (Lb 25, 3-5.8.9).

[...] Dawid pobił dwadzieścia dwa tysiące ludzi spośród Aramejczyków. [...] Tak Pan udzielał Dawidowi pomocy we wszystkim, co ten zamierzył [...] Powracając zaś pobił osiemnaście tysięcy Edomitów w Dolinie Soli. Pan udzielał Dawidowi pomocy we wszystkim, co ten zamierzył (2 Sm 8, 5.6.13.14).

Zesłał więc Pan na Izraela zarazę od rana do ustalonego czasu. Umarło wtedy z narodu od Dan do Beer-Szeby siedemdziesiąt tysięcy ludzi (2 Sm 24, 15).

Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły (1 Sm 15, 2.3).

Całą zdobycz tych miast i bydło podzielili Izraelici pomiędzy siebie, lecz wszystkich ludzi zgładzili ostrzem miecza doszczętnie, nie zostawiając żadnej żywej duszy. To, co Pan rozkazał słudze swemu Mojżeszowi, a Mojżesz rozkazał Jozuemu, Jozue wykonał, niczego nie zaniedbując z tego wszystkiego, co rozkazał Pan Mojżeszowi (Joz 11, 14.15).

Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Rano, kiedy wstali, oto ci wszyscy byli martwymi ciałami (2 Krl 19, 35).

Wybrałem tylko dwaynaście przykładów spośród bardzo bardzo wielu. Na ich podstawie przekonałem się, że masz jednak rację. Jehowa naprawdę jest miłością. Aż trudno mi zrozumieć, że do tej pory nie zdawałem sobie z tego sprawy.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-03-2020 11:50 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Można powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe opierało się na miłości, ponieważ miłość jest podstawą wszystkiego, co robi Jehowa. Czytasz: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".
>Wybrałem tylko dwanaście przykładów spośród bardzo bardzo wielu. Na ich podstawie przekonałem się, że masz jednak rację. Jehowa naprawdę jest miłością. Aż trudno mi zrozumieć, że do tej pory nie zdawałem sobie z tego sprawy.
>
Fajnie, zadałeś sobie tak wiele trudu, by wybrać tych dwanaście przykładów, które według ciebie nie potwierdzają to, że Bóg jest miłością i dał Izraelowi Prawo Mojżeszowe właśnie z miłości. Głównie z miłości do Abrahama, Izaaka i Jakuba i innych wiernych sług. Ale taka jest prawda.
Nie wiem czy warto się trudzić i wskazywać właściwe zrozumienia takich działań Boga, bo wątpliwe jest byś je zrozumiał i przyjął. Ale spróbuję.
Narody zamieszkujące Kaanan, bo głównie o nie chodzi. Kananejczykami nazywano ludy wywodzące się od syna Noego czyli Chama, a Kanaanem kraj, który zamieszkiwali.
Jak one zostały oceniane przez Boga i dlaczego? Dlaczego Jehowa kazał zgładzić Kananejczyków?
Ze sprawozdania historycznego dowiadujemy się, że Izraelici zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich. To na tej podstawie niektórzy twierdzą, tak jak Ty, że Pisma Hebrajskie, czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi. Przy ocenie tych działań wchodzi kwestia, czy uznaje się prawo Jehowy do sprawowania zwierzchnictwa nad ziemią i jej mieszkańcami. Bóg Jako "Sędzia całej ziemi" (Rdz 18:25), Bóg ma też prawo wydać wyrok śmierci na tych, którzy nań zasługują, a następnie dopilnować, żeby został wykonany. W ziemi kananejskiej rozpleniły się takie obrzydliwe praktyki, jak bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi. Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem - "święte słupy" najwyraźniej były symbolami fallicznymi, a obrzędy odprawiane na "świętych wyżynach" często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych. Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należały kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia; z ich powodu stała się ona nieczysta i miała ‛wypluć swoich mieszkańców' (Kpł 18:2-25). Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę (Pwt 18:9-12).
Najważniejszym bóstwem Kananejczyków był Baal. Boginie Asztarte, Aszerę i Anat przedstawiono w tekstach egipskich jako boginie-matki, a jednocześnie święte nierządnice, które - o dziwo - wciąż uznawano za dziewice. Ich kult najwyraźniej był nieodłącznie związany z prostytucją świątynną. Ale boginie te uosabiały nie tylko niepohamowaną żądzę seksualną, lecz także sadystyczną przemoc i wojnę.
Kult Asztarte widoczny jest w święcie Wielkiejnocy w Kościele katolickim. Wiosna była świętym okresem dla Fenicjan, uprawiających kult płci. Jajko i zając to symbole bogini płodności Asztarte, inaczej Isztar (w Grecji Afrodyta). Pałała ona nienasyconą lubieżnością i żądzą krwi. Posągi przedstawiały ją w różny sposób, na przykład z wulgarnie wyolbrzymionymi narządami płciowymi albo z jajkiem w ręku oraz zającem u boku. Kult Asztarte obejmował prostytucję świątynną. W Kanaanie boginię płodności utożsamiano z żoną Baala. Oddawano jej cześć podczas rozpustnych orgii pijackich, gdyż wierzono, że stosunki płciowe przebudzą Baala i jego małżonkę i zachęcą ich do obcowania ze sobą. Według książki Recent Discoveries in Bible Lands (Najnowsze odkrycia w krainach biblijnych) "w żadnym innym kraju nie znaleziono tak wielu, czasem wyjątkowo nieprzyzwoitych posążków nagiej bogini płodności".
Na przykład poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie tryumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa. Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi. Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeolog W. F. Albright napisał: "Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążać w najplugawszym bagnie moralnym" (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77; zob. ASZTARTE; BAAL 4).
Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze składanie ofiar z dzieci. Profesor Merrill F. Unger zauważa: "Podczas wykopalisk w Palestynie na cmentarzach otaczających pogańskie ołtarze wielokrotnie odnajdywano prochy niemowląt i szczątki ich szkieletów, co wskazuje, że ta okrutna, odrażająca praktyka była szeroko rozpowszechniona" (Archaeology and the Old Testament, 1964, s. 279). W dziele Halley's Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy: "Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (...) Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia? (...) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej" (ILUSTRACJA, t. 1, s. 739).
Czy taka sytuacja nie usprawiedliwia działań Boga? W całej pełni.
W działaniach Boga była także troska o swój naród, Izraela, gdyż jak to pokazała historia wielu Izraelczyków przyjmowało ich bożków i zwyczaje religijne. narody kananejskie mocno skutecznie opanowywały Izraela.
Współczesny świat ma więcej cech i zachowań które występowały w narodach Kanaanu, czeka go podobny los. Te zaś opisy biblijne służą ostrzeżeniu. Napisano: (Rzymian 15:4) "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję".

17-03-2020 13:56 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Można powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe opierało się na miłości, ponieważ miłość jest podstawą wszystkiego, co robi Jehowa. Czytasz: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".
>>Wybrałem tylko dwanaście przykładów spośród bardzo bardzo wielu. Na ich podstawie przekonałem się, że masz jednak rację. Jehowa naprawdę jest miłością. Aż trudno mi zrozumieć, że do tej pory nie zdawałem sobie z tego sprawy.
>Fajnie, zadałeś sobie tak wiele trudu, by wybrać tych dwanaście przykładów, które według ciebie nie potwierdzają to, że Bóg jest miłością [...]

Nie zadałem sobie wiele trudu. Rzecz jest bardzo prosta. Przecież doskonale wiesz, że - z niewielką tylko przesadą - trup ściele się gęsto a krew bryzga i leje się strumieniami niemal na każdej stronie takich ksiąg Starego Testamentu, jak Liczb, Kapłańska, Powtórzonego Prawa, Jozuego, Sędziów, dwóch ksiąg królewskich, dwóch ksiąg kronik i dwóch ksiąg Samuela. Nie zaszkodzi również zajrzeć przykładowo do ksiąg Wyjścia, Rodzaju, Hioba, Izajasza, Amosa, Ezechiela i Izajasza, by w nich również znaleźć wiele analogicznych przykładów.

We wszystkich przykładach, które podałem w poprzedniej wypowiedzi, oraz w dziesiątkach innych miejsc Starego Testamentu, Hebrajczycy (starożytni Izraelici) zabijali i mordowali bez opamiętania wszystkich dookoła, w tym również małe dzieci, kobiety, zniedołężniałych starców oraz zwierzęta, bądź to z nakazu Twojego Jehowy, za jego przyzwoleniem, czy wreszcie z jego bezpośrednim udziałem. W tym ostatnim przypadku przypomnij sobie przykładowo - podany również przeze mnie - fragment z Księgi Jozuego 10, 10-11 ukazujący Twojego Jehowę zrzucającego z nieba kamienie na Amorytów. Czynił to zresztą na tyle skutecznie, że więcej ich [Amorytów] zmarło wskutek kamieni gradowych [rzucanych przez Jehowę], niż ich zginęło od miecza Izraelitów (Joz 10, 10).

W powyższym fragmencie widać wyraźnie biblijnego Jehowę, który jest bogiem miłości, jednakże nieco inaczej rozumianej. Twój Jehowa jest bowiem bogiem miłości do unicestwiania ludzi z wykorzystaniem unikalnych metod, na przykład przez spalanie ich w ogniu (Kpl 21, 9), wbijanie na pal (Lb 25, 4) oraz nasyłanie lwów (2 Krl 17, 26) i jadowitych węży (Lb 21, 6).
Ten dość odmienny sposób okazywania ludziom miłości Twój Jehowa zapowiadał ludziom na przykład w ten oto sposób:
Będziesz zjadał owoc swego łona: ciała synów i córek, danych ci przez Pana, Boga twego - wskutek oblężenia i nędzy, jakimi twój wróg cię uciśnie. Człowiek u ciebie najbardziej delikatny i rozpieszczony złym okiem spoglądać będzie na swego brata, na żonę [...] i na resztę swych dzieci, które pozostały, nie chcąc nikomu dać ciała swych synów, które będzie jadł, bo nie będzie już miał nic wskutek oblężenia i nędzy, jakimi cię uciśnie twój wróg we wszystkich twych miastach. Kobieta u ciebie najbardziej delikatna i tak rozpieszczona [...] złym okiem spojrzy na swego męża, na swego syna i na swoją córkę, ze względu na łożysko, które wyszło z jej łona, lub na dzieci urodzone przez siebie, gdyż jeść je będzie w ukryciu wobec braku wszystkiego w czasie oblężenia, w nędzy, jaką cię uciśnie wróg we wszystkich twych miastach (Pwt 28, 53-57).

Nie wydaje Ci się, że to jest obrzydliwe? Przerażający obraz rodziców zjadających z głodu własne dzieci. I takie słowa przeszły przez usta Twojego Jehowy.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-03-2020 14:20 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>[...] i dał Izraelowi Prawo Mojżeszowe właśnie z miłości. Głównie z miłości do Abrahama, Izaaka i Jakuba i innych wiernych sług.

Twój biblijny Jehowa dał Hebrajczykom prawo - znane głównie w postaci syntetycznej, czyli w postaci dekalogu - którym karę śmierci przewidział m.in. nawet za: brak obrzezania (Rdz 17, 14), uderzenie ojca lub matki (Wj 21, 15) i złorzeczenie im (Wj 21, 17), składanie ofiar innym bogom (Wj 22, 20), cudzołóstwo (Kpł 20, 10), współżycie z synową (Kpł 20, 11), homoseksualizm (Kpł 20, 12), współżycie w okresie menstruacji (Kpł 20, 18), a także nierząd córki kapłana (Kpł 21, 9). To prawo nosiło wszelkie oznaki prawa odwetu, łac. ius talionis, czyli "oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, ..." (Wj 21, 24.25; por. Kpł 24, 17-21). Czy Ty dostrzegasz tu miłość do kogokolwiek?

Twój biblijny Jehowa dał prawo swojemu narodowi wybranemu być może z miłości do niego - a przynajmniej Ty tak uważasz - ale na pewno z nienawiści do wszystkich innych ludzi. Dał prawo zakazujące zabijania, a jednocześnie zabijanie i mordowanie nakazywał:
Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym. Wówczas rozpaliłby się gniew Pana na was, i prędko by was zniszczył. Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem. Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością (Pwt 7, 1-7).

Wielki wszechmocny Jehowa, stwórca nieba i ziemi, nie potrafił od samego zarania umieścić Izraelitów - czyli swój naród wybrany - w ziemi obiecanej, miodem i mlekiem płynącej (zob. Pwt 6, 3), lecz skazał ich na wieczną tułaczkę okraszoną obietnicą, której tak naprawdę nigdy nie zrealizował.
Wielki wszechmocny Jahwe nie potrafił dać Izraelitom ziemi obiecanej wolnej od innych plemion, lecz skazał ich na walkę z tymi tubylczymi ludami, którzy bądź osiedlili się tam wcześniej, bądź też tam mieli ochotę się osiedlić. Tę walkę nieustannie im nakazywał, a nawet sam brał w niej czynny udział. Aby dać swemu narodowi wybranemu skrawek ziemi - notabene o powierzchni około piętnastokrotnie mniejszej od terytorium Polski i raczej dość odległej od obiecanego ideału - skazał na śmierć miliony ludzi, w tym małe dzieci, kobiety i starców.
Ty zaś, zamiast spuścić ze wstydu zasłonę milczenia na te - najdelikatniej pisząc - niezbyt sympatyczne fragmenty Starego Testamentu opisujące niechlubne czyny Twojego wydumanego Jehowy, tymi jego jego czynami się szczycisz i wychwalasz je pod niebiosa, a na dodatek próbujesz wszystkim wmawiać, że ten skażony ludzką krwią Bóg jest Bogiem miłości.

>Ale taka jest prawda.

Powyżej napisałem Ci, jaka jest prawda. O ile w ogóle prawdą można nazwać baśnie, legendy i rzeczy zmyślone. "Prawdę" o swoim biblijnym Jehowie - poprawniej JHWH - znajdziesz w zacytowanym przeze mnie powyżej fragmencie Pwt 7, 1-7 i wielu wielu innych opisujących przeraźliwe czyny, których się dopuszczał. W nich znajdziesz starotestamentowego boga, który ze swych niezbyt sympatycznych atrybutów - takich m.in. jak okrucieństwo, bezwzględność, niechęć do przebaczania oraz upodobanie do ustawicznego rzucania przekleństw na ludzi - uczynił swe cechy dominujące.

>Nie wiem czy warto się trudzić i wskazywać właściwe zrozumienia takich działań Boga, bo wątpliwe jest byś je zrozumiał i przyjął.

Nie warto. Niepotrzebnie się trudziłeś, bo nic mądrego nie napisałeś, poza bzdurami, których nie warto nawet czytać.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-03-2020 14:23 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę (Pwt 18:9-12).
>Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze składanie ofiar z dzieci.

W basenie Morza Śródziemnego ofiary z dzieci składanych bogom były typowe m.in. dla Palestyny, aczkolwiek nie były tam zbyt często spotykane. Poświadczone są już od XIV wieku p.n.e. W Starym Testamencie można znaleźć wiele zapisów o składaniu takich ofiar, zwanych ofiarami molk (molek), czyli "przeprowadzaniem dzieci przez ogień". Przyczyny składania takich ofiar były różne: bądź to zadośćuczynienie bóstwu, prośba o jego przychylność, czy wreszcie prośba o płodność i urodzaj.

Jednym z bogów (bóstw), którym składane były ofiary molk był był bez wątpienia Jahwe. W Starym Testamencie można znaleźć liczne dowody, że Twój Jehowa, też tymi ofiarami nie gardził, domagał się ich a nawet sam je sobie brał.

Starożytni Izraelici nie byli wolni od takich praktyk, zarówno w czasie praktykowania przez nich wielobóstwa, jak i później po przejściu na monoteizm. Wprawdzie późniejsi rabini próbowali zjawisko to tuszować mówiąc, że nie chodziło o zabijanie dzieci lecz o ich konsekrację, jednakże liczne zapisy biblijne jednoznacznie - wręcz bezdyskusyjnie - utożsamiają te praktyki ze składaniem ofiar molk.
Uczciwie należy jednak przyznać, że wraz z nadejściem monoteistycznej wiary w boga Jahwe kult składania przez Izraelitów ofiar z dzieci zaczął stopniowo słabnąć, aż wreszcie ustał i przeszedł do historii. Dalej praktykowane było natomiast składanie ofiar ze zwierząt. A stało się tak nie dlatego, że zażyczył sobie tego Jahwe, lecz dlatego, że Izraelici wreszcie zrozumieli, że czas najwyższy kończyć z tymi zbrodniczymi religijnymi rytuałami.

Przypomnij sobie opowieść o akedzie, czyli o ofiarowaniu Izaaka przez Abrahama.
Po otrzymaniu polecenia od boga Jahwe, Abraham nawet nie podjął próby obrony swego syna, lecz bez zwłoki posłusznie przystąpił do złożenia Izaaka na ołtarzu całopalny w ofierze bogu Jahwe. Żaden fragment opowieści nie wskazuje, by Abraham był zrozpaczony czy też wahał się przed wykonaniem boskiego nakazu.

Przypomnij sobie teraz opowieść o Jefte, Izraelicie z pokolenia Manassesa, który obiecał bogu Jahwe, że gdy uda mu się pokonać Ammonitów, to po powrocie złoży mu na ołtarzu całopalnym ofiarę z tego, kto pierwszy z jego domu wyjdzie mu na spotkanie. Miał pecha i to podwójnego, bo tym pierwszym, a właściwie tą pierwszą była jego córka, a ponadto - w przeciwieństwie do opowieści o akedzie - ani Jahwe ani żaden anioł nie powstrzymali go przed złożeniem ofiary. Jefte zatem ofiarę z córki złożył, choć z tego powodu rozpaczał.

Ja twierdzę, że opowieści te nie są opowieściami autentycznymi, Ty zapewne jesteś przekonany, że są one prawdziwe. Niezależnie jednak od tego, jak je postrzegamy, jest oczywiste, że były czymś zainspirowane i musiały czemuś służyć, czegoś dowodzić.
Czego zatem dowodzą obie te opowieści?
--- Otóż bez wątpienia obie opowieści dowodzą przede wszystkim, że gdyby Izraelici nie praktykowali składania bogu / bogom ofiar z dzieci, to opowieści tych nie byłoby w Starym Testamencie.
--- Opowieść o akedzie Izaaka dowodzi ponadto, że po przejściu na monoteizm Izraelici zaczęli wycofywać się z praktykowania kultu molk. Sposób przedstawienia opowieści (Jahwe tylko poddaje Abrahama próbie a na końcu powstrzymuje go przed zabiciem Izaaka) miał pokazać Izraelitom, że ich Bóg nie potrzebuje ofiar całopalnych z dzieci. Celem opowieści było zatem dążenie do wyeliminowania składania tego typu ofiar.
--- Opowieść o Jefte pokazuje natomiast, że po przejściu Izraelitów na jednobóstwo ofiary z dzieci były jednak nadal praktykowane. Sposób przedstawienia opowieści (Jefte dobrowolnie składa Bogu obietnicę złożenia ofiary, Bóg zaś ją bez zastrzeżeń przyjął) pokazał, że w świadomości Izraelitów, bądź choćby tylko niewielkiej ich części, składanie ofiar całopalnych było konieczne i godziwe, a ich Bóg przed ich przyjęciem się nie wzbrania, gdyż zapewne uważa, iż mu się one należą.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-03-2020 14:28 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
Kontynuuję wątek składania ofiar z dzieci przez izraelitów:

Z faktu składania przez starożytnych Izraelitów ofiar z pierworodnych dzieci wywodzi się szereg zapisów Starego Testamentu. Zapisy te wskazują jednoznacznie na duże znaczenie ofiar molk w ich życiu.
Oto przykłady:

(1) Jahwe domaga się składania mu ofiar na ołtarzu, w tym także ofiar z dzieci pierworodnych.
Pan tak powiedział do Mojżesza: «Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego - zarówno człowiek, jak i zwierzę» (Wj 13, 1-2).
Analogicznie jest w Wj 13, 12; Wj 22, 29; Wj 34, 19; Kpł 3, 13.

(2) Częste nawoływania - wkładane również w usta Jehowy - o zaprzestanie przez Izraelitów składania ofiar z małych dzieci świadczą, że "przeprowadzanie dzieci przez ogień" było u nich rytuałem niepokojąco częstym. Celem tych nawoływań było przekonanie Hebrajczyków, że nie wolno zabijać ludzi nawet dla Boga, który wcale takich ofiar nie potrzebuje.
Słowa Boga Jahwe: Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego (Kpł 18, 21).
Analogicznie jest w: Kpł 20, 2-5; Pwt 12, 31; Pwt 18, 10; 2 Krl 23, 10.

(3) Jahwe sam bierze sobie w ofierze pierworodne dzieci Egiptu:
O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła (Wj 12, 29).
Na ten temat również: Wj 11, 5; Wj 12, 12; Lb 3, 13.

(4) Dzieci złożone w ofierze przez Hebrajczyków służyły jako "kamień węgielny" pod budowę miast:
Chiel z Betel odbudował Jerycho według zapowiedzi Pana, którą wyrzekł przez Jozuego, syna Nuna; założył jego fundamenty na swoim pierworodnym, Abiramie, a na swoim najmłodszym, Segibie, postawił jego bramy (1 Krl 16,34).
Analogicznie jest w Joz 6, 26.

(5) Nawet Jahwe zezwolił Izraelitom na składanie ofiar całopalnych:
Słowa Boga Jahwe: Dlatego dopuściłem u nich prawa, które nie były dobre, i nakazy, według których nie mogli żyć. Pokalałem ich własnymi ich ofiarami, gdy dopuściłem, by przeprowadzali przez ogień wszystko, co pierworodne - aby obudzić w nich grozę i by tak poznali, że Ja jestem Pan (Ez 20, 25-26).
W tych słowach Twój Jehowa przyznaje się, że nie tylko dobro, ale również zło wywodzi się od niego. Dobrze sobie te słowa swojego Jehowy zapamiętaj.

(6) Mieszkańcy Judy palili swoich synów i swoje córki na stołach ofiarnych zwanych tofet:
Słowa Jahwe: I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl (Jr 7, 31).
Analogicznie w: Jr 19, 4-6; Jr 32, 35.
O stole tofet mowa jest również w Iz 30, 33.

(7) Słowa przypisywane Micheaszowi, prorokowi Judy żyjącemu w drugiej połowie VIII wieku p.n.e., czyli w czasach Ozeasza i Proto-Izajasza: Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, miriadami potoków oliwy? Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego za grzech mojej duszy? (Mi 6, 7).
Widoczne jest w tych słowach ostre potępienie rytuału składania ofiar całopalnych z dzieci.

(8) Kilka jeszcze przykładów dot. osób historycznych:
-- Mesza, król Moabu (orientacyjnie połowa IX wieku p.n.e.) wziął syna swego pierworodnego, który miał po nim panować, i złożył go jako ofiarę całopalną na murze (2 Krl 3, 27);
-- Achaz, król Judy (736-716 r. p.n.e.) syna swego przeprowadził przez ogień (2 Krl 16, 3 = 2 Krn 28, 3);
-- za czasów Ozeasza, króla Izraela (732-724 r. p.n.e.), Izraelici przeprowadzali synów swoich i córki przez ogień (2 Krl 17, 17);
-- Manasses, król Judy (687-642 r. p.n.e.), przeprowadził syna swego przez ogień (2 Krl 21, 6); według 2 Krn 33, 6 Manasses wydał nie tylko jednego syna na spalenie. Nawiasem mówiąc, w czasach Manassesa składanie przez Izraelitów ofiar z dzieci było mocno rozpowszechnione.

Zapewne nie przytoczyłem wszystkich wersetów ze Starego Testamentu wskazujących, z jaką gorliwością Hebrajczycy (Izraelici) praktykowali zbrodniczy kult składania pierworodnych dzieci na ołtarzach całopalnych. Z Twojej natomiast wypowiedzi wynika, jakoby tylko Kanaanejczycy parali się spalaniem własnych dzieci na ołtarzach.

Zastanawiam się Miłujący, czy Ty aby na pewno znasz dobrze Stary Testament, czy też z premedytacją wypisujesz bzdury i kłamiesz.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-03-2020 14:33 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Na przykład poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie tryumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa.

Po pierwsze: Czy Ty naprawdę chcesz rywalizować w przytaczaniu obrzydliwych rzeczy czynionych z jednej strony przez boginię Anat, a z drugiej przez starotestamentowego Jahwe. Czyżbyś nie zdawał sobie sprawy z tego, że taką rywalizację musisz przegrać choćby tylko z uwagi na przytłaczającą ilość przykładów dotyczących boga Jehowy.
A poza tym, tu nie chodzi o jakąkolwiek rywalizację, które sceny są bardziej paskudne. Wystarczy, że od samego czytania boli głowa.

Po drugie: Przecież - według Ciebie - bóg jest tylko jeden i jest nim oczywiście Twój starotestamentowy Jehowa, bóg miłości. Baal i Anad to żadni bogowie, to tylko nieistniejące bóstwa wymyślone przez ludzi. Porównujesz zatem jakieś wymyślone bajeczki o bogini Anat z czynami dokonanymi przez Jehowę, boga jedynego i prawdziwego.
Wszystko Ci się pomieszało w głowie.

>Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi.

Ale to przecież tylko figurki przedstawiające nieistniejącą boginię. Różne rzeczy ludzie rzeźbili i malowali i różnie na swych dziełach pewne narządy przedstawiali. Widzisz w tym coś złego? Czyżbyś chciał ograniczać wolność twórczości artystycznej?

>Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeolog W.F. Albright napisał: "Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążać w najplugawszym bagnie moralnym" (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77; zob. ASZTARTE; BAAL 4).

A Ty przemyślenia tego pana traktujesz poważnie?
Nawiasem mówiąc tenże William F. Albright, zmarły około pięćdziesiąt lat temu amerykański biblista i archeolog, był jednym z ostatnich i nielicznych badaczy próbującym udowodnić, że w historii Mojżesza, niewoli egipskiej i podboju Kanaanu tkwi choćby ziarno prawdy. Nie udało mu się.

>W dziele Halley's Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy: "Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (...) Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia? (...) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej".

Ponownie coś na tę samą modłę. Archeolodzy zastanawiający się, dlaczego Bóg nie zniszczył wcześniej Kananejczyków. Mógł zniszczyć wcześniej, a jednak nie zniszczył. Widocznie owi archeolodzy nie wzięli pod uwagę, że być może Jehowa aż tak źle nie oceniał Kananejczyków?
Ciekawe dywagacje, ale za ich wartość naukową nie dałbym sobie nawet paznokcia odciąć.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
koncza (25 punktów)
Jak rozmawiać z człowiekiem, który wierzy w prawdę objawioną, dla którego zasady logiki to dziecięca zabawa z przestawianiem klocków. Jak komuś wierzącemu udowodnić coś co nie istnieje?
Byłem wychowany w wierze chrześcijańskiej. Pierwsze co mnie zastanawiało jako dziecko to jak trzy główne religie monoteistyczne różnią się od siebie i dlaczego każdy przekonuje innych o swojej prawdzie. Dostrzegam pewne mechanizm, które sprawiają podatność jednostki na takie postrzeganie świata - konformizm.
Jak można się nazwać "Miłujący prawdę" i nie widzieć całej masy nieścisłości swojego rozumowania. Proponuję zmienić nazwę na "Miłujący Boga" i prowadzić dyskusje z ludźmi podzielającymi Twoje poglądy. Czyli nie na portalu racjonalista!
15-03-2020 08:53 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jak rozmawiać z człowiekiem, który wierzy w prawdę objawioną, dla którego zasady logiki to dziecięca zabawa z przestawianiem klocków. Jak komuś wierzącemu udowodnić coś co nie istnieje?
>
(Hebrajczyków 11:1, 2) "Wiara to całkowita pewność, że to, na co mamy nadzieję, nastąpi, przekonujący dowód, że to, czego nie widać, istnieje. Właśnie dzięki niej nasi przodkowie otrzymali świadectwo Bożego uznania". Dlatego tak ważny jest fakt istnienia Biblii, która jest Słowem Boga. Trzeba ją poznać. A wówczas sam nie widząc, powiesz: "wiem i widzę".
>Byłem wychowany w wierze chrześcijańskiej. Pierwsze co mnie zastanawiało jako dziecko to jak trzy główne religie monoteistyczne różnią się od siebie i dlaczego każdy przekonuje innych o swojej prawdzie. Dostrzegam pewne mechanizm, które sprawiają podatność jednostki na takie postrzeganie świata - konformizm.
>
Jak widać, źle odpowiedziałeś sobie na zadane przez siebie pytanie. Istnienie religii fałszywych nie wyklucza istnienia religii prawdziwej.
KONFORMIZM - Co to? "Konformizm (łac. conformo - nadaję kształt) - zmiana zachowania na skutek rzeczywistego bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. Podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej".
To tłumaczy tak dużą popularność i dominowanie tych fałszerstw. Nikt nie powinien zaprzestawać poszukiwania prawdy, a głównie tej o Bogu i religiach. Przypuszczam, że raczej nie znasz Biblii, jest tam zatrzęsienie dowodów na istnienie Boga prawdziwego i religii utworzonej przez Niego. Czytasz: (Izajasza 43:10-12) ""Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił. Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy".  "Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem"."
>Jak można się nazwać "Miłujący prawdę" i nie widzieć całej masy nieścisłości swojego rozumowania. Proponuję zmienić nazwę na "Miłujący Boga" i prowadzić dyskusje z ludźmi podzielającymi Twoje poglądy. Czyli nie na portalu racjonalista!
>
Już pisałem o tym wiele razy, że defektem myślenia tzw. racjonalisty - na tym forum, ale nie tylko - jest fakt odrzucania istnienia rzeczy niewidzianych przez ludzi, co przecież normalne z racji ich ułomności, te zaś rzeczy w olbrzymiej liczbie istnieją i odgrywają w naszym życiu istotną rolę. Z tej przyczyny poglądy "racjonalistów" na świat i życie są niepełne zawierają olbrzymie dziury. Takie podejście do tych tematów uniemożliwia ich modyfikację. Wielu nazywa te braki w wiedzy "białymi plamami". Tych plam, pustek i wyrw w wiedzy nie nawiedzi nauka, dlatego tzw. pseudonaukowcy - nazywający siebie racjonalistami - zapychają te dziury swoją fantazją i pomysłami tworząc teorie bez znaczenia, pozostającymi na zawsze teoriami.
Miłość do prawdy, to rzecz dla człowieka najcenniejsza, tylko jemu dana raz na zawsze. Czy ją wszyscy okazują w swoim życiu? Z pewnością nie!
Duch Prawdy (14787 punktów)
>"Wiara to całkowita pewność
= całkowita ślepota.
Wiara daje nadzieję, nie pewność.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-03-2020 16:24 
 Ocena 4 na 4
koncza (25 punktów)
>... dlatego tzw. pseudonaukowcy - nazywający siebie racjonalistami - zapychają te dziury swoją fantazją i pomysłami tworząc teorie bez znaczenia ...

Czy ja ciebie obrażam? Czy możesz pisać na innym forum, gdzie będziesz bardziej pasował?
Pół życia wierzyłem w takie głupoty i słuchałem mądrości podobnych do twoich, bo się nie zastanowiłem czy ma to sens. Teraz na przemian rozśmiesza mnie i irytuje jak czytam co piszesz.
Uważam, że takie osoby jak ty są szkodliwe na tym portalu bo nic tu nie wnoszą, a wręcz "zamulają" przekaz informacji.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Pół życia wierzyłem w takie głupoty i słuchałem mądrości podobnych do twoich, bo się nie zastanowiłem czy ma to sens. Teraz na przemian rozśmiesza mnie i irytuje jak czytam co piszesz.
>
Każdy ma inną drogę kształtowania swej osobowości i charakteru. Nigdy nie masz pewności, że to już ten ostateczny i najwłaściwszy wybór i postawa. To często jest dramatem wielu. Widać jednak, na wielu przykładach, że najmniej właściwą i racjonalną jest postawa skrajna, wyidealizowana, jednostronna. Tak jest z racjonalistami odrzucającymi Boga. Dlaczego nie mają wiary? Cóż! Wiara jest owocem ducha Bożego, a Bóg gotów jest udzielić swego ducha ludziom, którzy Go o to proszą Napisano: (Galatów 5:22) "Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara";
(Łukasza 11:13) "Skoro więc wy, chociaż jesteście grzeszni, umiecie dawać swoim dzieciom dobre dary, o ileż bardziej Ojciec w niebie da ducha świętego tym, którzy Go proszą!".
Kto więc nie ma wiary, ten najwidoczniej nie prosi o tego ducha lub czyni to w złych zamiarach albo też nie pozwala, by duch oddziaływał na jego życie.
Znaczna część wiedzy, dla takiej osoby, o świecie w którym żyje jest niedostępna.
17-03-2020 12:17 
 Ocena 2 na 2
koncza (25 punktów)
Uproszczę to, racjonaliści są za ewolucją, ty za kreacjonizmem. Tego nie da się połączyć. Nasza rozmowa jest bezpłodna. Dalej twierdze, że twoje rozważania na tym forum to strata mojego i twojego czasu. Człowieku daj żyć. Nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe. W tym czasie możesz zrobić dużo dobrych rzeczy z których cieszyłby się twój Bóg, ale ty wolisz tu zamulać. Zastanów się co robisz.
26-03-2020 18:08 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Uproszczę to, racjonaliści są za ewolucją, ty za kreacjonizmem. Tego nie da się połączyć.
>
Trafnie to zauważyłeś. Ewolucja jest naukowo odrzuconą fałszywą teorią. Mało jest naukowców którzy ją uznają, a właściwie oni nie chcą się przyznać, że jej nie uznają. To taki kawał - żart Szatana z ludzkiej inteligencji, kpina z ludzkiego intelektu. Jednym słowem wielka bzdura i kłamstwo. Ewolucjonistom brak racjonalnego spojrzenia na dzieła Boga, czyli na wszystko co znajduje się we wszechświecie.
Było ich stu: biologów, chemików, zoologów, fizyków, antropologów, biologów molekularnych i komórkowych, inżynierów genetyków, chemików organicznych, geologów, astrofizyków i innych naukowców. Ich stopnie naukowe pochodziły z uniwersytetów tak prestiżowych, jak Cambridge, Stanford, Cornell, Yale, Rutgers, Chicago, Princeton, Purdue, Duke, Michigan, Syracuse, Temple i Berkeley.
Byli wśród nich profesorowie Szkoły Podyplomowej Yale, Instytutu Technologii Massachusetts, Tulance, Rice, Emory, George Mason, Lehigh oraz uniwersytetów Kalifornia, Washington, Texas, Floryda, Północna Karolina, Wisconsin, Ohio, Colorado, Nebraska, Missouri, Iowa, Georgia, Nowy Meksyk, Utah, Pensylwania i innych.

Miedzy innymi był dyrektor Centrum Obliczeniowego Chemii Kwantowej, naukowcy z Laboratotium Fizyki Plazmy w Peinceton, z Narodowego Muzeum Historii Przyrody Instytutu Smithsona, Laboratorium Narodowego Los Alamos i Laboratorium Lawrence Livemore.

A chcieli, żeby świat dowiedział się jednego: oni są sceptyczni.

Po tym, jak prowadzący dziesięcioodcinkowy program telewizyjny "Ewolucja" nadany przez Public Broadcasting System, orzekł, ze cały naukowy materiał dowodowy popiera ewolucję [darwinowską], tak samo jak "każdy godny szacunku naukowiec na świecie", ci profesorowie, badacze laboratoryjni i inni naukowcy opublikowali w ogólnokrajowym czasopiśmie dwustronicowe ogłoszenie, zatytułowane: "Naukowe odstępstwo od darwinizmu".
Ich deklaracja była niedwuznaczna i prowokująca. "Jesteśmy sceptyczni względem twierdzeń, że przypadkowe mutacje i dobór naturalny mogę wyjaśnić złożoność życia" - napisali. "Należy zachęcać do starannego sprawdzania materiału dowodowego teorii darwinowskiej".
To nie byli fundamentaliści o ciasnych umysłach, protestujący "wieśniacy" z lasów Zachodniej Wirginii ani rozjuszeni fanatycy religijni. Byli to szanowani, światowej klasy naukowcy, tacy jak nominowany do Nagrody Nobla Henry F.Schaefer, trzeci najczęściej cytowany chemik świata, James Tour z Centrum Nauki i Technologii Nanoskopowej Uniwersytetu Rice oraz Fred Figworth, profesor biologii komórkowej i molekularnej w Szkole Podyplomowej Yale.
Oni wspólnie, nie bacząc na widmo zawodowych prześladowań, wyrazili politycznie niepoprawna opinię, że król ewolucji jest nagi."
Forseti1 (43 punktów)
Witam,
Wiedzą do 3 linijki włącznie. Potem już się rozjeżdżamy w przeciwne strony.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365