>W środę wieczorem ogłoszono, że PiS i Porozumienie Jarosława Gowina przygotowały rozwiązanie dotyczące tegorocznych wyborów prezydenckich. Jak poinformowano "po upływie terminu 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie". www.gazeta(*)ezydenckie-nie-odbeda-sie.html >Informacja jak wyżej (zacytowana) jest wybornym, wzorcowym, podręcznikowym wręcz przykładem zwyrodniałej nowomowy legislacyjnej - mającej na celu zakamuflowanie kompleksowego chaosu prawnego, gwałcenia prawa i zdroworozsądkowego postępowania przez obóz rządzący. Być może swój zamierzony cel osiąga w przypadku laików. Jednakże dla ludzi mających cokolwiek wspólnego z prawem - jest to tym bardziej widomy i karykaturalny dowód na zaistniały stan rzeczy. Eee tam, zaraz "gwałcenie". Szachista w niedoczasie popełnia błędy. Patrząc na sprawę bezstronnie i bez emocji negatywnych widać w tym wypadku nieco komiczne sformułowanie, bo na logikę tego się nie potwierdzi. Komiczne, bo jak można ogłosić coś co się nie odbyło za nieważne, tak jak nieważny jest wczorajszy deszcz, którego nie było, ale czy faktycznie jest nieważny skoro był tak potrzebny? SN powinien ogłosić wybory za nieodbyte, ale po co to miałby robić skoro wszyscy wiedzą, że wyborów nie było. Przy okazji grozi miesięczna zwłoka, na ustalenia czy wybory, których nie było były (nie były) ważne. Mam nadzieję, że do tego ustalania nie będzie potrzeba 84 uczonych w piśmie prawnym. Konstytucja nie przewidziała takiej sytuacji więc może Trybunał od egzegezy Konstytucji mógłby coś logicznego wyinterpretować? Tam chyba większość wydaje się bez ukąszenia antypisowskiego. Farsa trwa, zaczął się drugi akt.
|