Czas najwyższy, w związku z poluzowywaniem rygorów epidemicznych, na zniesienie zakazu zgromadzeń publicznych. Tymczasem władza - jak wynika z zacytowanej poniżej wypowiedzi premiera - wcale nie kwapi się do przywrócenia tej podstawowej rękojmi ustroju demokratycznego. Co więcej, uzasadniając ów zakaz, premier posługiwał się "kauczukowym" terminem "przez dłuższy czas" - charakterystycznym dla ustrojów eufemistycznie rzecz ujmując niedemokratycznych. Co to znaczy "dłuższy czas", panie premierze??? Czy jest to miesiąc, dwa, pół roku, rok, pięć lat??? Wypowiedzi tego typu ( i czyny będące ich konsekwencją) rodzą obawy o to czy nie powstaje na naszych oczach tzw. "faszyzm sanitarny" - wirus znacznie gorszy i niebezpieczny od coronawirusa. "Zakaz zgromadzeń publicznych będzie utrzymywany na pewno przez dłuższy czas, ponieważ takie zgromadzenia są potencjalnie tym miejscem, gdzie może dość jednocześnie do bardzo dużej liczby zakażeń - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki." www.gazeta(*)n-publicznych-koronawirus.html |