 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-05-2020 21:46 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Polski handel
1 na 1 | Niemal cały handel w Polsce jest dziś podbity przez zachodnie korporacje. Są tacy, co każą nam się z tego cieszyć. Nie zawsze tak było. W przeszłości to Słowianie dyktowali trendy handlowe. Najlepszym dowodem znaczenia słowiańskiego handlu jest fakt, że dziś wszyscy Nordycy - Norwegowie, Szwedzi, Duńczycy, Finowie i Islandczycy - nazywają miejsce handlu słowem słowiańskim. Ich 'torg' od targu [->Tor Karsten, Ist gemeinnord: Torg "Markt" ein slavisches Lehnwort? Annales Academiae scientiarum Fennicae. Helsinki 1932] Jak zauważa skandynawski lingwista Björn Collinder, najstarsze miasto Finlandii i jej pierwsza stolica - Turku - ma nazwę pochodzącą z języka słowiańskiego. Jak było to możliwe? Słowianie kontrolowali kluczowy szlak handlowy Europy - Bursztynowy oraz waresko-grecki i w efekcie kraje na trasie tego szlaku od północy do południa określały handel językiem bałtosłowiańskim.  Dużo tych zapożyczeń także we Włoszech czyli na końcu Bursztynowego Szlaku. Włoskie miasto handlowe Triest w II w.p.n.e. nosiło nazwę Tergeste. "Słownik etymologiczny języka polskiego" podaje: Triest z Tergeste pochodzi z języka prasłowiańskiego. Lingwiści wiedzą, że jest ona związana ze słowiańskim słowem 'targ', lecz nie wiedzą jak to wyjaśnić, bo wedle popularnych wierzeń Słowian jeszcze wtedy nie było lub siedzieli cichutko na bagnach Prypeci. Tymczasem wenecka rzeka Piava w starożytności nosiła nazwę Plawis, co badawcze wywodzą ze słowiańskiego 'pływać'. Tamtędy bowiem bałtosłowiańscy, czy jak ich wówczas nazywano wenedyjscy handlarze Bursztynowego Szlaku przywozili znad Bałtyku bursztyn i wiele innych towarów. Tradycja zobowiązuje. Polska musi odzyskać przynajmniej swój handel, to znaczy zyski ze sprzedaży towarów w Polsce powinny zasilać w całości polską gospodarkę, byśmy przestali być zagłębiem taniej siły roboczej. Nie może być tak, że na sprzedaży Polakom serka wyprodukowanego w Polsce bogaci się Portugalia czy Francja. To układ typowo kolonialny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >Nie może być tak, że na sprzedaży Polakom serka wyprodukowanego w Polsce bogaci się >Portugalia czy Francja. To układ typowo kolonialny.
Pełna zgoda. Wystarczy opodatkować Tesco, Auchana czy Lidla a polskiemu przedsiębiorcy dać ulgi. Wystarczy zobowiązać Tesco, Lidla i inne Auchany do normalnej dzierżawy gruntu i budowy mieszkań nad sklepem (jak to powoli zaczynają Niemcy).
No ale dlaczego tak się nie dzieje? Zapytaj się skorumpowanych i nie mających zielonego pojęcia o niczym polityków.
|
|
 | 1 na 1 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Zagraniczne marki i firmy są obecne tylko w niektórych segmentach rynku. Będąc w zwyczajnym sklepie, trudno znaleźć coś zagranicznego. Prawda jest taka, że spostrzegawczość handlowa Zachodu w Polsce jest bardzo słaba. Jeśli chodzi o produkty spożywcze, to praktycznie w tym segmencie nie ma zagranicznych towarów. Na nabiale, mięsie i wędlinach, pieczywie, warzywach i owocach, mrożonkach, alkoholach, chemii gospodarczej i podstawowych kosmetykach - wszędzie dominuje krajowy producent i dostawca. Zachodni produkt jest dla urozmaicenia oferty. Jest dużo droższy, bo to rarytasy dla koneserów i smakoszy. Pamiętajmy, że koszty transportu i logistyki nie są bagatelne. Dlatego w sklepach znajdziemy najczęściej produkty od lokalnych dostawców z terenu województwa lub województw sąsiednich. Co do rynku samochodowego, to zachodnie są głównie samochody używane, starsze, gdy na Zachodzie były jeszcze surowce do ich produkcji. Nowsze samochody są już azjatyckie. Proszę sobie to przemyśleć!
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Zagraniczne marki i firmy są obecne tylko w niektórych segmentach rynku. Będąc w zwyczajnym sklepie, trudno znaleźć coś zagranicznego.
W typowym hipermarkecie trudno odnaleźć coś polskiego, choć na skutek propagandy patriotyzmu konsumenckiego ostatnich lat to się widocznie zmienia: klient coraz częściej poszukuje polskich i sieci muszą się dostosowywać. Dlatego też w poście piszę: absurdem jest, by na sprzedaży Polakowi serka produkowanego w Polsce bogacił się Portugalczyk czy inny Francuz. Dostawa żywności to tak elementarna usługa, że powinna bogacić tylko krajową gospodarkę. Inaczej to jest drenaż.
|
|
| |  | 2 na 2 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Wypowiadam się bazując na własnych doświadczeniach. W typowym polskim sklepie w ogóle nie widać dominacji zachodnich produktów, w żadnym segmencie. Zdarzają się produkty zagraniczne, ale nie stanowią one trzonu i większości asortymentu. Obco brzmiące nazwy i marki bardzo często skrywają polskich producentów i dostawców, którzy próbują w ten sposób je promować i umiędzynarodawiać. Polaków najmocniej drenują inni Polacy za pośrednictwem kredytu, podatków i systemu ubezpieczeń społecznych. Odpowiedzialności za problemy gospodarcze kraju nie da się zrzucić na zagranicę. Nasilał się kryzys, a rząd nie poczynił przygotowań i rezerw, bo był zajęty stanowiskami i apanażami dla partyjnych towarzyszy.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
| | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > Wypowiadam się bazując na własnych doświadczeniach. W typowym polskim sklepie w ogóle nie widać dominacji zachodnich produktów, w żadnym segmencie. Zdarzają się produkty zagraniczne, ale nie stanowią one trzonu i większości asortymentu. Obco brzmiące nazwy i marki bardzo często skrywają polskich producentów i dostawców, którzy próbują w ten sposób je promować i umiędzynarodawiać. Polaków najmocniej drenują inni Polacy za pośrednictwem kredytu, podatków i systemu ubezpieczeń społecznych. Odpowiedzialności za problemy gospodarcze kraju nie da się zrzucić na zagranicę. Nasilał się kryzys, a rząd nie poczynił przygotowań i rezerw, bo był zajęty stanowiskami i apanażami dla partyjnych towarzyszy.
Jezeli w Polsce połowa firm należy do obcokrajowców, zwłaszcza duzych, to tylko dlatego, że obcokrajowcy jako właścicielie okazali się znacznie bardziej etyczni wobec swoich robotników, niż polscy właściciele.
To nie dotyczy strikte samego wynagrodzenia za pracę ale również ubezpieczen, ochrony zdrowia, komfortu pracy, szkoleń, kursow, itp.
Mam koleżankę, która chce do zachodniego korpo, bo bedzie pracować w czystym i nowoczesnym, bo będzie przestrzegane czas pracy i przerwy, przełożeni będą wymagający ale zawsze z kulturą, żadnego mobbingu i innych prymitywnych form dominacyjnych, bo będą kursy i szkolenia, bo będzie czas na wysłuchanie co pracownik ma do powiedzenia, bo będą bony na stolowke, dopłata do biletu komunikacji, karnet na fitness, bo będą firmowe ubrania i imprezy, bo stary komputer czy telefon będzie można zachować dla własnego dziecka i nie trzeba będzie oddawać, bo w podróży służbowej hotel i wyżywienie będą na poziomie.
Itd, itd.
Zagraniczny właściciel wstaje i myśli, czas się brać do pracy i pomyśleć o tym, żeby własnych ludzi nie stracić.
I nie myśli o tym jak wszytkich zrobić w konia i zamieszkac w pałacu, kiedy inni będą żyli w lepiankach.
|
|
Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Jesteś pewien, że obco brzmiąca nazwa oznacza zagraniczną firmę? 
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Polska musi odzyskać przynajmniej swój handel, to znaczy zyski ze sprzedaży towarów w Polsce powinny zasilać w całości polską gospodarkę, byśmy przestali być zagłębiem taniej siły roboczej. Nie może być tak, że na sprzedaży Polakom serka wyprodukowanego w Polsce bogaci się Portugalia czy Francja.
Posiadanie, władanie, rządzenie wymaga nie tylko doskonałej organizacji ale przede wszystkim odpowiedzialności za rozwój i dobrobyt podwładnych.
Polski biznesmen rozumuje - jak zarobić, żeby zdobyć jak najwięcej dla siebie. Zachodni biznesem rozumuje - jak skutecznie przewodzić grupie gospodarczej dla sukcesu całej grupy. Polski biznesem rozumuje - jak podporządkować sobie innych ludzi. Zachodni biznesmen rozumuje - jak rozwijać swoich podwładnych, żeby skutecznie służyli grupie gospodarczej przez kolejne dziesięciolecia. Polski biznesem przyjmie człowieka do pracy na próbę i uzna, że nowo zatrudnionemu nic się nie należy, że nie wolno mu ufać, że wpierw musi wykazać swoją wartość i przydatność a wówczas można go cokolwiek uznać. Zachodni biznesem przyjmie człowieka na próbę, wyśle go na szkolenie, przekaże mu natychmiast potrzebne narzędzia, przyzna uprawnienia, obdarzy zaufaniem, od początku będzie traktował go jak innych członków grupy.
To jest oczywiście wielkie uproszczenie ale w ogólnym zarysie ma wyjaśniać sukces zachodnich biznesmenów w Polsce.
>To układ typowo kolonialny.
Właściciel stanowi prawo. Żeby odebrać cudzą własność potrzeba odpowiednich predyspozycji. Jedną z podstawowych zdolności jest stosunek do podwładnych.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Jedną z podstawowych zdolności jest stosunek do podwładnych.Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych? Jakieś np. internetowe startupy? Zlikwidować się?
|
|
|  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > >Jedną z podstawowych zdolności jest stosunek do podwładnych.> Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych? Jakieś np. internetowe startupy? Zlikwidować się?  > Twierdzisz, że nie ma w nich właściciela i zatrudnionych? Że to jakaś komunistyczna akcja? To, że nie eoatuja hierarchia, nie znaczy, że jej tam nie ma. Jak się pojawi fundusz inwestycyjny starych dziadów, żeby startup wykupić i na cudzej pracy nieźle zarobić, kto dostanie kasę za startup, wszyscy jego organizatorzy? Chyba nie
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | >>Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych?
>Twierdzisz, że nie ma w nich właściciela i zatrudnionych?
Bez komentarza
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >>>Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych? >>Twierdzisz, że nie ma w nich właściciela i zatrudnionych? >Bez komentarza > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby >
Spodzielnie pracy to propagandowa fikcja. Ich wpływ na życie gospodarcze jest żaden. Na życie gospodarcze wypływa Amazon, z polbogiem na czele.
Ty u siebie na wsi tego nie zobaczysz ale wszedlbys do berlinskich biur, to w każdym znalazbys pakiety Amazonu. Biliony obrotów nie są urojenem.
Ile twoja spółdzielnia pracy miała obrotu? Bilion dolarów?
Siejesz fałszywą propagandę, żeby zaciemnić innym rzeczywisty obraz i zyskać u nich akceptację dla tego, czego nie chcą akceptowac.
Musk, Gates i Bezos powinni Ci wypłacić premię, za krecią robotę.
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych?> >>Twierdzisz, że nie ma w nich właściciela i zatrudnionych?Czytasz co się do ciebie pisze? 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > >>>>Ciekawe, co w takim razie mają zrobić firmy, które nie zatrudniają podwładnych?> >>>Twierdzisz, że nie ma w nich właściciela i zatrudnionych?> Czytasz co się do ciebie pisze?>  > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzebyAha, czyli nie podasz obrotów swojej spółdzielni pracy, żebym mógł porównać je z obrotami Amazona, żebysmy ustalili prawdziwe znaczenie gospodarcze obu podmiotow? Schowasz się za tajemnica mienia? Banku spoldzielczego, którego jesteś spółdzielcą, obrotów też nie podasz? Ale proapagande o tym, że wszyatko jest wspólne i nasze będziesz dalej siał? Od wielu lat z Tobą rozmawiam i znam zaledwie twoje nazwisko od racjonalistki. Nic od Tobie nie wiem ale od lat już moralizujesz mnie i osądzasz. Co się do mnie pisze? Wytłumacz? Piszę sie do mnie o uniwersalnej sprawiedliwosci zaplanowanej przez Boga katolickiego ale ja tego nie ogarniam? Co się do mnie pisze?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|