 |
Coraz bliżej niezależności energetycznej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-05-2020 16:32 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Coraz bliżej niezależności energetycznej
2 na 2 | Dominacja rosyjskiego Gazpromu słabnie. Ciepła zima i spowolnienie gospodarcze wywołane koronawirusem drastycznie zmniejszyły popyt na błękitne paliwo w Europie. W pierwszym kwartale 2020 roku dochody spółki z eksportu spadły aż o ponad 50 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2019 roku. Prognozy mówią zaś, że w całym bieżącym roku średnia cena gazu będzie nawet półtora razy niższa niż w 2019 roku. Tymczasem z Niemiec przyszła zła wiadomość dla Gazpromu: Federalna Agencja ds. Sieci Przesyłowych (Bundesnetzagentur) poinformowała 15 maja, że odpowiedziała odmownie na wniosek spółki Nord Stream 2 AG o wyłączenie tej magistrali spod unijnej dyrektywy gazowej. Oznacza to, że Gazprom będzie mógł korzystać tylko z połowy przepustowości nowej magistrali, o ile uda im się dokończyć układanie tych rur.
Polska zużywa ok. 18 mld m3 gazu. W kraju wydobywa się 4,5 mld m³. By uniezależnić się od Rosji, Polska buduje właśnie tzw. Bramę Północną, na którą składają się trzy komponenty:
1) Terminal LNG w Świnioujściu (8,3 mld m3) - już pracujący element, który obecnie dywersyfikuje polski rynek gazu: W 2019 roku udział gazu skroplonego w imporcie PGNiG wyniósł aż 23 proc. (w 2016 roku było to tylko 8,4 proc.). Jednocześnie udział surowca sprowadzanego z Rosji przez PGNiG spadł z 89 proc. w 2016 roku do 60 proc. Poza tym obecnie prowadzone są prace rozbudowujące możliwości regazyfikacyjne z 5 mld m³ do 7,5 mld m³ rocznie. Od 2024 - 8,3 mld m3.
2) Gazociąg Bałtycki, Baltic Pipe (10 mld m3) - prowadzący do źródeł na Morzu Północnym, gdzie 19 koncesji wydobywczych należy do PGNiG. 30 kwietnia 2020 polska spółka Gaz System SA podpisała kontrakt wykonawczy na budowę tego gazociągu z włoskim koncernem Saipem. Cały projekt ma wartość 1,5 mld euro, a podpisany z Saipem kontrakt na budowę to 280 mln euro. Układanie gazociągu rozpocznie się latem 2021 roku i zakończy przed wygaśnięciem kontraktu jamalskiego w 2022.
3) Terminal pływający LNG (FSRU) w Zatoce Gdańskiej o mocy 4,1-8,2 mld m³ - ma zacząć działać najpóźniej w 2025 roku.
Po wybudowaniu Baltic Pipe Polska może całkowicie zrezygnować z gazu rosyjskiego (dla Rosji to bardzo duży cios ekonomiczny, utrata miliardów dolarów, więc należy się spodziewać działań hybrydowych obliczonych na zablokowanie tego; przekop Mierzei Wiślanej jest ważnym elementem nowego systemu bezpieczeństwa kraju).
Po wybudowaniu całej Bramy Północnej, Polska może stać się znaczącym elementem bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowej, w ramach projektu Trójmorza, którego rdzeniem jest budowa gazowego Korytarza Północ-Południe. Jesteśmy blisko osiągnięcia celu strategicznego kraju: dużej niezależności energetycznej.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Jak Polska będzie równoważyć bilans handlowy przy takim imporcie surowców energetycznych?
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > Jak Polska będzie równoważyć bilans handlowy przy takim imporcie surowców energetycznych?
Odpowiedź jest w zdaniu poniżej...
> Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Kto by się przejmował jakimś bilansem. Dodrukuje się pieniędzy i będzie git.
|
|
|  | 1 na 1 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Musieliby drukować dolary i euro, a na to nie mają przyzwolenia. Poza tym, pamiętajmy, że nośników energii nie kupuje państwo, ale przedsiębiorstwa paliwowe i energetyczne. Już w tej chwili brakuje dewiz i złotówka się osłabia, bo przedsiębiorstwa kupują dewizy, żeby płacić nimi za import. To nie odbywa się tak, że ktoś coś dodrukowuje, gdy przedsiębiorstwa tego potrzebują. To samo się dzieje. Bank narodowy drukuje pieniądze tylko wtedy, gdy mu to się opłaca jako korporacji.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jak Polska będzie równoważyć bilans handlowy przy takim imporcie surowców energetycznych?Dalszym wzrostem eksportu. W bilansie handlowym Polska stoi dobrze na tle Europy (widać na tej mapie dlaczego UK opuściła Unię i dlaczego był to krok racjonalny gospodarczo):
|
|
|  | 5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >> Jak Polska będzie równoważyć bilans handlowy przy takim imporcie surowców energetycznych? >...widać na tej mapie dlaczego UK opuściła Unię i dlaczego był to krok racjonalny gospodarczo):
Każdy ma prawo do opinii, ale masz jakieś argumenty?
Wskaż analizę, w której BREXIT jest korzystny dla UK? Jest bardzo poszukiwana przez rząd UK - póki co nie udało się takiej znaleźć.
Wszystkie analizy wskazują stratę, zarówno dla UK jak i dla UE. Zazwyczaj straty są w stosunku 1:5 (1mld dla UE da 5mld strat dla UK).
Istnieją 'analizy' nie posiadające żadnej argumentacji ani ciągu wnioskowania, z racjonalnego punktu widzenia będące wiarą - typu opinia Nigela Farage'a - to miałeś na myśli?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Każdy ma prawo do opinii, ale masz jakieś argumenty?
Argumentem może być właśnie ten beznadziejny bilans wymiany handlowej, który pokazuje, że nie ma w Unii zrównoważonego rozwoju, skoro Niemcy tak daleko na plusie a UK tak daleko na minusie.
Skoro podnosi się tutaj jakieś obawy jak to Polska sobie poradzi jeśli będziemy musieli więcej energii importować i pogorszy się bilans wymiany handlowej z zagranicą. To można by zadać pytanie: jak sobie z tym radzi UK?
|
|
| | |  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Każdy ma prawo do opinii, ale masz jakieś argumenty? >Argumentem może być właśnie ten beznadziejny bilans wymiany handlowej, który pokazuje, że nie ma w Unii zrównoważonego rozwoju, skoro Niemcy tak daleko na plusie a UK tak daleko na minusie. >Skoro podnosi się tutaj jakieś obawy jak to Polska sobie poradzi jeśli będziemy musieli więcej energii importować i pogorszy się bilans wymiany handlowej z zagranicą. To można by zadać pytanie: jak sobie z tym radzi UK?
Ten argument nie wytrzymuje logicznej analizy:
Gdyby problem nierównosci wymiany handlowej był wywołany przez UE, to: 1) państwa, które weszły do UE pogarszałyby swój bilans 2) państwa, które nie są w UE miałyby dodatni bilans (większość państwa na świecie)
Problem nierówności w wymianie handlowej poprzedza znacznie UE i nie jest konsekwencją wejścia bądź istnienia UE.
Jeśli jakiś związek istnieje to tylko taki, że UE daje szanse na poprawienie bilansu. Wyjście z UE pogorszy pozycję negocjacyjną UK w stosunku do dużych partnerów z którymi UK ma bardzo duży minus w wymianie handlowej (np. Chiny albo sama UE) - to prowadzi wprost do wniosku, że wyjście z UE tylko zwiększa szanse na pogorszenie wymiany handlowej.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Bilans wymiany handlowej Zjednoczonego Królestwa z zagranicą jest dla mnie zagadkowy. Na czym polega ta zagadkowość? W jaki sposób stać ich na taki deficyt? To znaczy - jak to jest możliwe, że nadal kupują, choć nie sprzedają? Bilans wymiany handlowej Niemiec jest łatwiejszy do zrozumienia, ale przyczyna tego jest tak trywialna, że chyba nie jest godna niemieckiej legendy.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Gdyby problem nierównosci wymiany handlowej był wywołany przez UE, to: >1) państwa, które weszły do UE pogarszałyby swój bilans >2) państwa, które nie są w UE miałyby dodatni bilans (większość państwa na świecie)
Dość kuriozalny wywód. Przecież szereg państw w Unii ma dodatni bilans, w tym Polska. Więc to nie chodzi o to, że Unia wszystkim dołuje. Po prostu jej preferencje w kształtowaniu polityki celnej są takie, że opłacają się bardziej Niemcom niż Anglikom.
Poza Unią łatwo to kontrolować. Przykładowo, dla Polski, Unia ma destruktywną politykę wobec węgla, jej polityka prowadzi do tego, że wytwarza jakby celowo nierównorzędność konkurencji, bo węgiel z Rosji nie juest w procesie produkcyjnym obłożony takimi rygorami jak węgiel polski, w efekcie jesteśmy zalewani przez węgiel rosyjski. Gdyby polska była poza Unią to byśmy to odpowiednią polityką celną zablokowali. Ale nie możemy.
Dla jasności, jestem zwolennikiem Unii, ale widzę jej liczne słabości. Cieszę się, że Polska jest w Unii, ale UK miała jednak patologiczną sytuację z tą wymianą handlową. Poza Unią będą mogli sobie to łatwiej ogarnąć.
|
|
| | | | |  | Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Aby zrozumieć bilans handlu zagranicznego, trzeba pamiętać, że to nie państwa handlują, ale przedsiębiorstwa, handlowcy, producenci i spekulanci. Zjednoczone Królestwo ma okresowo katastrofalne deficyty, ale zdarzają się też okresy nadwyżki. Przedsiębiorstwa kupują coś za granicą drogo i odsprzedają tanio, dzięki czemu mają zyski na rynku wewnętrznym, bo wymieniają to na funty, które lokują w bańkach spekulacyjnych. W rezultacie - rynek jest całkowicie rozregulowany, a przez to nie jest możliwe jego oszacowanie. Tak naprawdę nie wiadomo, co Anglicy kupują i co sprzedają, i po jakiej cenie. Ceny są całkowicie uwolnione i import czegokolwiek może być bardzo zyskowny, bo ktoś go odkupił po wysokiej cenie albo wymienił za swoje zapasy sprzed dwudziestu lat. Tak funkcjonuje statystyka przy całkowicie wolnym przepływie towarów, usług, osób i pieniędzy.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Gdyby problem nierównosci wymiany handlowej był wywołany przez UE, to: >>1) państwa, które weszły do UE pogarszałyby swój bilans >>2) państwa, które nie są w UE miałyby dodatni bilans (większość państwa na świecie) >Dość kuriozalny wywód. >Przecież szereg państw w Unii ma dodatni bilans, w tym Polska. Więc to nie chodzi o to, że Unia wszystkim dołuje. Po prostu jej preferencje w kształtowaniu polityki celnej są takie, że opłacają się bardziej Niemcom niż Anglikom.
Problem bilansu handlowego nie ma związku z UE, Przykład: USA ma ujemny bilans handlowy z Chinami a obydwa państwa nie są w UE.
Używanie UE jako argumentu ma taki sens jak leczenie raka rozwodem. Może to zadziała na fanów TVP jedynie.
Problem dotyczy konkurencyjności i obszaru (wysokości wartości dodanej), w którym specjalizuje się gospodarka danego kraju.
>Poza Unią łatwo to kontrolować. Tzn jak? podaj metodę, skoro jest tak łatwo.
Pomijając umowy międzynarodowe (np. WTO), problem ceł jest tematem negocjacji handlowych. Pozycja negocjacyjna decyduje (co zyskasz co stracisz ) o tym czy i jakie cła wprowadzasz. Przykład to negocjacje handlowe UE z Kanadą i USA dot handlu i ceł. Z Kanadą poszło lekko, zgodziła się nawet znieść wizy dla Polaków - bo UE wymusiła traktowanie wszystkich firm tak samo. Z USA ... negocjacje zostały zerwane, wizy dla Polaków wyśmiane (zniesienie nie nastąpiło w wyniku nacisku UE ani tym bardziej PiS - durna propaganda, tylko w wyniku zmniejszenia liczby odmów) a Trump wprowadził cła (również dla polskich firm, co polskim fanom PiSu nie przeszkadza w chwaleniu Trumpa). Obydwa kraje (USA i Kanada) są poza UE - różnica jest taka, że Trump ma czym grać przy stole negocjacyjnym (podobna wielkość gospodarki do całej UE - jeszcze wraz z UK) a Kanada już nie z gospodarką wielokrotnie mniejszą niż UE.
UK ma mniejsze PKB niż Kalifornia. W UE miała wpływ na politykę celną UE a poza nie ma. To są fakty. Wskaż w jaki sposób będzie im teraz łatwiej negocjować z UE, USA czy Chinami?
>Przykładowo, dla Polski, Unia ma destruktywną politykę wobec węgla, jej polityka prowadzi do tego, że wytwarza jakby celowo nierównorzędność konkurencji, bo węgiel z Rosji nie juest w procesie produkcyjnym obłożony takimi rygorami jak węgiel polski,
Poproszę argumenty. To prawda, że UE nie ma ceł na węgiel z Rosji, ale NIEPRAWDĄ jest, że UE zwalcza wydobycie węgla - podaj jakieś przykłady.
Unia walczy z truciem, nie ma znaczenia czy spalasz węgiel polski czy rosyjski - pytanie jakie masz filtry i ile trujesz. Pomyliłeś tematy.
>w efekcie jesteśmy zalewani przez węgiel rosyjski. Gdyby polska była poza Unią to byśmy to odpowiednią polityką celną zablokowali.
Polska ma wpływ na politykę celną UE bo Polska to UE. Nie wiem czemu TVP i Ty za nimi uważacie, że UE = Niemcy? Gdyby Polska była poza UE to jej pozycja negocjacyjna wobec UE byłaby bliska ZERA (drastyczna dysproporcja gospodarek i dużo większa zależność gospodarki polskiej od UE niż UE od Polski).
Węgiel wydobywany w Polsce będzie konkurencyjny wobec rosyjskiego gdy pensje w Polsce będą podobne do rosyjskich. Nałożenie ceł spodowałoby podniesienie ceny węgla w Polsce - czyli droższą energię i odwet Rosji a rosyjski eksport do Polski stanowi znacznie mniejszy udział w rosyjskim PKB niż to ma miejsce w przypadku odwrotnym. Tego samego nie można powiedzieć o udziale w rosyjskim PKB eksportu do UE.
>Ale nie możemy. Możemy, ale nie chcemy - były takie pytania ze strony Polski tuż po wejściu do UE. Teraz Polska o to nie zabiega. Wskaż inicjatywę rządu polskiego albo chociaż polskiego europarlamentarzysty by wprowadzić cła na węgiel z Rosji.
>Dla jasności, jestem zwolennikiem Unii, ale widzę jej liczne słabości.
Lubienie czy nie lubienie UE nie ma znaczenia w dyskusji. UE ma słabości, ale Ty ich tutaj nie wymieniasz. Przeciwnie silne strony podajesz jako słabość. Jeśli Twoja opnia przeczy faktom to rozwiązania oparte na takiej opini bedą im również przeczyły. To oznacza, złe zarządzanie i straty. Polska cierpi na tego typu problem od stuleci - brak racjonalnej oceny rzeczywistości i działania adekwatnego do tej rzeczywistości. My wolimy ideologię - kto dzieci do komuni posłał, teorie spiskowe nt UE, zamachy smoleńskie, aborcję, krzyże ....
Rozumiem, że jesteś patriotą, ale patriotyzm to najlepsze granie kartami, które się ma, a nie oszukiwanie samego siebie, że ma się same asy i granie wbrew rzeczywistości, a potem zwalanie na UE.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Przykład: USA ma ujemny bilans handlowy z Chinami a obydwa państwa nie są w UE.
No i przez to mamy już prawie wojnę między USA i Chinami. USA mają jednak instrumenty, by to zmieniać.
>To prawda, że UE nie ma ceł na węgiel z Rosji, ale NIEPRAWDĄ jest, że UE zwalcza wydobycie węgla - podaj jakieś przykłady.
Nie piszę, że zwalcza wydobycie. Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera, bo skoro tak bardzo okłada ograniczeniami proces produkcyjny dla polskiego węgla a dla rosyjskiego nie wprowadzi nawet ceł, które by dawały równe warunki konkurencji to oznacza de facto wsparcie rosyjskiego węgla.
W świetle antywęglowej polityki klimatycznej brak ceł na rosyjski węgiel jest niczym innym jak wspieraniem rosyjskiego węgla i zaburzaniem równości konkurencji. Tymczasem Unia powinna dbać o równe warunki konkurencji, przynajmniej dla członków Unii.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Przykład: USA ma ujemny bilans handlowy z Chinami a obydwa państwa nie są w UE. >No i przez to mamy już prawie wojnę między USA i Chinami. USA mają jednak instrumenty, by to zmieniać. A jak się to zmieniło?
>>To prawda, że UE nie ma ceł na węgiel z Rosji, ale NIEPRAWDĄ jest, że UE zwalcza wydobycie węgla - podaj jakieś przykłady. >Nie piszę, że zwalcza wydobycie. Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera, bo skoro tak bardzo okłada ograniczeniami proces produkcyjny dla polskiego węgla Możesz podać jakieś konkrety - w jaki sposób UE 'okłada ograniczeniami produkcję polskiego węgla' ?
>W świetle antywęglowej polityki klimatycznej Polityka nie jest anywęglowa, ale anty-zanieczyszczeniowa. To prawda, że przekłada się na SPALANIE węgla (a nie na jego wydobycie) gdy instalacja spalająca węgiel mocno zanieczyszcza. >brak ceł na rosyjski węgiel jest niczym innym jak wspieraniem rosyjskiego węgla i zaburzaniem równości konkurencji.
Tak by było gdyby UE organiczała produkcję.
Jak wcześniej napisałem polski węgiel jest droższy bo jego wydobycie jest droższe niż w Rosji- mamy wyższe pensje, lepszy socjal itd .. niż ma to miejsce w Rosji. Jedyną winą UE jest to, że po wejściu do niej otworzyła rynek pracy i żaden górnik nie będzie w Polsce ciężko pracował za 500EUR. Pytanie tylko czy chcemy żeby w Polsce tak płacili?
Wydobycie węgla upadło w latach 70-tych na początku lat 80-tych na Zachodzie z tego własnie powodu.
Co powinien zrobić racjonalny gracz na rynku? Kupić rosyjski węgiel (mieć tańszą energię) i sprzedać Rosjanom komputery, farmy wiatrowe, oprogramowanie ... produkty z obszaru wysokiej wartości dodanej. Wtedy ten grac za 1h swojej pracy dostanie 3h cięzkiej pracy rosyjskiego górnika.
Podniesienie ceł na rosyjski węgiel uderzy najbardziej w ... Polskę opartą na spalaniu tego węgla - w firmy, które potrzebują taniej energii. Uderzy w DRUTEX i Eko-Okna.
Rozumiem posiadanie węgla aby zachować niezależność energetyczną. Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami. UE działa jedynie na naszą korzyść w tym przypadku - daje nam czas na zmianę i równy dostęp do wielkiego rynku, na którym można wprowadzić cła na chińskie panele słoneczne, ale nie na węgiel, miedź, krzem ...
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Co powinien zrobić racjonalny gracz na rynku? Kupić rosyjski węgiel (mieć tańszą energię) i sprzedać Rosjanom komputery, farmy wiatrowe, oprogramowanie ... produkty z obszaru wysokiej wartości dodanej.
Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem. Unia powinna prowadzić politykę zrównoważonego rozwoju i do czasu wyrównania tego zapóźnienia w Europie Środkowej, bardziej chronić także te gałęzie na których oparta jest nasza gospodarka a niekoniecznie te zachodnie. Nie chroni, chroni natomiast te zachodnie.
>Rozumiem posiadanie węgla aby zachować niezależność energetyczną. Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami.
Aby to zrobić musi się rozwinąć w oparciu o niegnębiony węgiel. Unia gnębi węgiel w efekcie podwyższa nam koszty rozwoju i doganiania zachodu.
>UE działa jedynie na naszą korzyść w tym przypadku - daje nam czas na zmianę i równy dostęp do wielkiego rynku, na którym można wprowadzić cła na chińskie panele słoneczne, ale nie na węgiel, miedź, krzem ...
Masz rację, Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej, a nawet ją dociska tam gdzie za bardzo się przebija (vide firmy transportowe). Zjawisko to dostatecznie opisane w naszej prasie, nie mam teraz czasu na jego analizę, bo piszę tekst, więc przepraszam.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Co powinien zrobić racjonalny gracz na rynku? Kupić rosyjski węgiel (mieć tańszą energię) i sprzedać Rosjanom komputery, farmy wiatrowe, oprogramowanie ... produkty z obszaru wysokiej wartości dodanej. >Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem. Nie mamy hi-tech bo w Polsce przetargi wygrywają firmy znajomego a nie firmy najlepsze. Potem firmy znajomego nie sprostają konkurencji z państw, w których wygrywają firmy najlepsze.
Wiele z dziedzin Hi-Tech nie istniało nawet gdy padał PRL.
> Unia powinna prowadzić politykę zrównoważonego rozwoju i do czasu wyrównania tego zapóźnienia w Europie Środkowej, bardziej chronić także te gałęzie na których oparta jest nasza gospodarka a niekoniecznie te zachodnie. Nie chroni, chroni natomiast te zachodnie.
To nie jest w temacie ale odpowiem:
Ile można mówić o socjaliźmie?Czy okupowane i podzielone Niemcy w 1976 roku (31 lat po wojnie, przy której socjalizm to drobne opóźnienie) miały ciągle strategię opierania się na nisko-wyspecjalizowanej gospodarce z niską wartością dodaną? W 1989 roku Chiny były krajem 3go świata produkującym tandetne T-Shirty i proste, tanie, kiczowate produkty. Gdzie są po 31 latach (mając dużo więcej wyzwań niż mały, dobrze rozwinięty, przy Chinach, PRL)
31 lat - to jest jedno pokolenie inżynierów i lekarzy, którzy urodzili się po upadku socjalizmu w Polsce.
Jeśli przez 31 lat nie możemy rozwiązać problemu - to ile potrzebujemy? Kolejne 30? Nie zwalaj na Niemców, na UE, na 'tajemniczych ludzi ze służb', na socjalizm, Rosję, Smoleńsk, II wojnę - przez te 31 lat źle rządziliśmy własnym krajem. Lista prostych błędów jest długa - również w wykonaniu PiS. Zrozumienie własnych błędów to 1szy krok do poprawy. Ten trend bycia ofiarą spisku, kompleks 'Prometeusza narodów' nigdy nie wyprowadzi nas na prostą, bo to maskowanie błędów.
Popatrz na Estonię - wyszli z ZSRR, mają potężne problemy mniejszością rosyjska, są malutkim krajem, nawet torów nie mają 'normalnych', ale mają strategię, idą do przodu. Nie płaczą nad spiskami, nie uważają się za pokrzywdzonych nie zwalają na UE.
Czy lubisz ten fakt czy nie, cokolwiek nam nie przeszkadza: socjalizm czy wojna, żydokomuna itd... , mamy takie realia: Do max 2030-2035 roku (w 2038 Chiny planują 0.7PKB / głowe UE) albo UE będzie liderem w dziedzinach wysokiej wartości dodanej, albo utonie. Polacy muszą zmienić sposób rządzenia krajem i strategię - aby być liderem w tych dziedzinach. To nie jest przez UE (to nie spisek), ale przez rzeczywistość do jakiej UE się dostosowuje!
To nie jest winna UE, że USA, Chiny prą do przodu, Hindusi również.
>>Rozumiem posiadanie węgla aby zachować niezależność energetyczną. Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami. >Aby to zrobić musi się rozwinąć w oparciu o niegnębiony węgiel. Unia gnębi węgiel w efekcie podwyższa nam koszty rozwoju i doganiania zachodu.
Powtarzasz swoją opinię o gnębieniu węgla, ale powiedz skąd się ona bierze -wskaż dyrektywę UE albo regulację ograniczającą wydobycie węgla.
Jeśli takiej nie umiesz znaleźć - to zwyczajnie się mylisz w swojej opinii.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Namolnie zarzucasz mi węszenie spisków, podczas kiedy mój opis nie zawiera żadnych spisków a jedynie całkowicie racjonalne postępowanie innych krajów w ich własnym interesie, i maskowanie tego kwiecistą retoryką. Nie ma żadnych spisków. Jest gra Francuzów czy Niemców na siebie. Ty natomiast promujesz obraz w którym wszyscy chcą dla nas dobrze, tylko my nie chcemy posłuchać. To wizja INFANTYLNA.
Unia nie tępi węgla w imię konkurowania z Chinami czy USA, lecz w imię zielonej ideologii (choć de facto w imię interesów tych, co mają wysoko rozwinięty zielony przemysł).
Co do rozwoju powojennych Niemiec. Po I wojnie Niemcy zostały zgnojone gospodarczo i odpowiedzieli na to zbrodniczą ideologią brutalnej walki o swoje. Po II wojnie zachód nie popełnił już tego błędu i wspomógł wydatnie rozwój gospodarczy Niemiec. Wobec nas nie mają tych skrupułów.
Unia może osiągnąć globalny sukces tylko w jeden sposób: wyrównując wewnętrzne różnice i upośledzenia. Dziś pół unii jest upośledzona gospodarczo w efekcie zapóźnienia postkomunistycznego, a drugie pół chętnie korzysta z tego zapóźnienia. Tak do niczego nie dojdą. Ty jako typowy platformers nie doceniasz potęgi zrównoważonego rozwoju, który dałby całemu organizmowi wielką spójność i siłę, lecz namolnie foprsujesz pseudorozwój pod wodzą hegemonów i dominujących ośrodków. To droga donikąd, o czym Unia się przekona lub się zmieni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Namolnie zarzucasz mi węszenie spisków, Nie Tobie tylko rządowej i kościelnej propagandzie
>Ty natomiast promujesz obraz w którym wszyscy chcą dla nas dobrze, tylko my nie chcemy posłuchać. Nieprawda, Ja prezentuje elementy rzeczywistości - jak utrata znaczenia UE na rzecz USA, Chin i innych rosnących potęg. Oraz łatwy do zweryfikowania wzór, że tylko działając w obszarze wysokiej wartości dodanej możesz utrzymać wielokrotnie wyższe stawki w UE w stosunku do Rosji, Azji czy Afryki. Nie dyskutuje kogo mamy słuchać. To nie ma znaczenia kogo naśladujemy ani nawet czy lubimy rzeczywistość czy nie. Nie ma znaczenia jaką partię popieram ani czy jestem głupi czy mądry. Nie o mnie rozmawiamy.
Twierdzę, że musimy się do tej rzeczywistości dopasować, jak cała reszta - Niemcy, Estończycy, Czesi czy Francuzi też.
I również Brytyjczycy, którzy, wg mnie, nie zrozumieli, że ich problem nie leży w przynależności do UE.
>Unia nie tępi węgla w imię konkurowania z Chinami czy USA, lecz w imię zielonej ideologii (choć de facto w imię interesów tych, co mają wysoko rozwinięty zielony przemysł). >Ty jako typowy platformers nie doceniasz potęgi zrównoważonego rozwoju
Ciągle czekam na dyrektywę i/lub regulację - na jakiej podstawie twierdzisz, że UE tępi WYDOBYCIE węgla? Nie przeszkadza Ci, że poświęcasz tyle czasu mojej osobie w dyskusji nt UE i jej polityki względem WYDOBYCIA i jednocześnie nie wyciągnąłeś żadnego papieru popierającego Twoje twierdzenie?
>Co do rozwoju powojennych Niemiec. Po I wojnie Niemcy zostały zgnojone gospodarczo i odpowiedzieli na to zbrodniczą ideologią brutalnej walki o swoje. Po II wojnie zachód nie popełnił już tego błędu i wspomógł wydatnie rozwój gospodarczy Niemiec. Wobec nas nie mają tych skrupułów.
Mariusz w gospodarce nie ma znaczenia co miało miejsce 75 lat temu. Przyznam Ci rację - moralnie jesteśmy górą! I co z tego? Najesz się tym? Rzeczywistość ma to w dupie i nadal oczekuje, że się do niej dostosujemy. Nie mamy takiej pomocy jak Niemcy po II WŚ (choć trudno wykazać, że mamy tak samo zniszczony system również) - trudno, próbujmy inaczej zdobyć pomoc albo pomóc sobie samemu. Grajmy kartami jakie mamy a nie płaczmy, że inni mieli 75 lat temu lepsze karty. Co mają powiedzieć Chińczycy czy Hindusi? ...
>Unia może osiągnąć globalny sukces tylko w jeden sposób: wyrównując wewnętrzne różnice i upośledzenia. Unia ma cykający zegarek, który być może już przekroczył godzinę, w której mamy szanse, to nie wina UE ani Niemiec. Nie mamy już kolejnych 30 lat, może 5-10, nie udało się nam przez 31 trudno, teraz musimy zmienić strategię bo poprzednia nie zadziałała.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Mariusz w gospodarce nie ma znaczenia co miało miejsce 75 lat temu. Przyznam Ci rację - moralnie jesteśmy górą! I co z tego? Najesz się tym? Rzeczywistość ma to w dupie i nadal oczekuje, że się do niej dostosujemy. Nie mamy takiej pomocy jak Niemcy po II WŚ (choć trudno wykazać, że mamy tak samo zniszczony system również) - trudno, próbujmy inaczej zdobyć pomoc albo pomóc sobie samemu. Grajmy kartami jakie mamy a nie płaczmy, że inni mieli 75 lat temu lepsze karty. Co mają powiedzieć Chińczycy czy Hindusi?
RFN przez 20 lat wpompował po 89 roku 2 biliony euro w NRD .
Półtora miesiąca paniki zamknięte sklepy bo wirus i rząd drukuje 100 miliardów zł. Odpisy samego PEKAO z tego powodu wyniosą niemal miliard.
Porównaj ten bardzo krótki okres do lat transformacji po 89.
Zadłużać w MFW? Sprzedawać co się da bo na garnuszku masz już 20% ludzi? Drukować pieniądze? Karty do gry to były kiepskie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Mariusz w gospodarce nie ma znaczenia co miało miejsce 75 lat temu. Przyznam Ci rację - moralnie jesteśmy górą! I co z tego? Najesz się tym? Rzeczywistość ma to w dupie i nadal oczekuje, że się do niej dostosujemy. Nie mamy takiej pomocy jak Niemcy po II WŚ (choć trudno wykazać, że mamy tak samo zniszczony system również) - trudno, próbujmy inaczej zdobyć pomoc albo pomóc sobie samemu. Grajmy kartami jakie mamy a nie płaczmy, że inni mieli 75 lat temu lepsze karty. Co mają powiedzieć Chińczycy czy Hindusi? >RFN przez 20 lat wpompował po 89 roku 2 biliony euro w NRD . >Półtora miesiąca paniki zamknięte sklepy bo wirus i rząd drukuje 100 miliardów zł. >Odpisy samego PEKAO z tego powodu wyniosą niemal miliard. >Porównaj ten bardzo krótki okres do lat transformacji po 89. >Zadłużać w MFW? Sprzedawać co się da bo na garnuszku masz już 20% ludzi? Drukować pieniądze? Karty do gry to były kiepskie.
Karty w 1989 były kiepskie, nie mieliśmy kapitału ani ludzi, którzy rozumieli świat, włączając w to Balcerowicza, który przecież całe życie studiował w Polsce - w systemie gospodarki centralnie sterowanej. Wyjazdy zagraniczne nie zastąpią lat studiów i funkcjonowania w gospodarce wolnorynkowej. Do tego Solidarność to była grupa ludzi bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu czymkolwiek, bez zrozumienia nawet własnego kraju. Dlatego można było grać lepiej. Przykładów jest wiele: 1) Prywatyzacja w stylu: Niemiec bierze kredyt w DM (Markach dla młodszych forumowiczów) na 5%, kupuje fabrykę za np. 10mld złotych (równowartość 1mln dzisiaj) - co było gigantycznymi pieniędzmi podówczas w Polsce a w Niemczech wartością domu w Monachium. Niemiec zwalnia wszystkich pracowników po miesiącu, ogłasza bankructwo i wyprzedaje nieruchomości za 20mld złotych. Zwrot z inwestycji dla Niemca olbrzymi, z gospodarki polskiej wyparowywała wartość. 2) Ideologiczne zamknięcie PGRów - położenie 1/3 obszaru Polski i zniszczenie całego pokolenia. PGRy były źle zarządzane i okradane przez pracowników, ale zamknięcie ich, bo "Wałęsa nie lubił PGRów" było wielkim błędem gospodarczym, bo wiele z nich przynosiło zyski (nawet jeśli niewielkie w porównaniu do potencjału) , ich brak oznaczał niemal śmierć głodową dla grupy milionów ludzi i problemy, które są widoczne nadal. 3) Gigantyczna korupcja i przestępczość podkręcona idiotycznym pomysłem Solidarności pt. "Amnestia dla Wszystkich", zamieniona na Amnestia dla wielu - na zasadzie błędnego założenia, że w PRL siedziało się politycznie (w rzeczywistości w 1989 roku nie mieliśmy praktycznie żadnych więźniów politycznych). ... i można tak długo
O ile naiwność Solidarności i zwyczajny brak wiedzy i wykształcenia można było jeszcze wybaczyć w 1989 roku, o tyle Ci sami ludzie rządzący nadal, i niewiele się uczący - bo przecież dnia nie przepracowali w gospodarce rynkowej to już szaleństwo. Polska ma dzisiaj ludzi, którzy rozumieją rzeczywistość, gospodarkę i umieją dostosować się do rzeczywistości lub ją zmienić gdzie można. Ale my ich nie chcemy - wolimy amatorów, karierowiczów, którzy poza partią nie dostaliby posady stróża. I mamy to na co zasługujemy:
Rządzi nami historyk, który od dziecka siedzi pod parasolem politycznym oraz Jarek, który dnia nie przepracował w gospodare rynkowej. Poprzednio rządził nami historyk (Tusk) również bez żadnego doświadczenia wolnorynkowego i cała rzesza amatorów przed nim. Co gorsza ich ignoranctwo jest tak wielkie, że nie rozumieją swoich braków i otaczają się rzeszą podobnych im amatorów na stanowiskach 'doradców' - jak słynne Aniołki Glapy czy doradcy ministra obrony - dziś v-ce prezeza PiS - Antka Maciarewicza, który oskarża Rosję o zamach na podstawie 'wybuchających parówek'. Popatrzcie na CV tych ludzi. Oni nie umieją rządzić, nie znają się na niczym, to są specjaliści od rozgrywek partyjnych od posadek załatwionych przez kolegów, ale nie od wyjścia na arenę międzynarodową i konkurowanie z innymi państwami, w których choć na szczycie są też politycy to już poniżej znajdują się eksperci. Pomyślcie np o Kanadzie, gdzie już v-ce minister nie jest stanowiskiem politycznym? Znajdzie chociaż jedno silne państwo, w którym szefem służb specalnych zostaje ktoś spoza służb,ba w których dyrektorami są ludzie spoza służb lub ściągnięci w ciągu roku?
Dlatego nie dziwcie się, że od 31 lat nie przezwyciężyliśmy problemów - robiąc przez 31 lat to samo (głosując na amatorów, którzy dają się ograć byle leszczowi z zachodu) otrzymujemy to samo przez 31 lat - gdzie tutaj niespodzianka?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | salek (4701 punktów) | >Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem. Ile czasu można powoływać się na komunizm w kwestii zapóźnień? Polska była stanie w 15 lat po czteroletniej wyniszczającej wojnie, która toczyła się m.in (a może raczej : głównie?) na jej terenach, po 123 latach zupełnego niebytu państwowości tworzyć hi-tech w lotnictwie, pewnie jeszcze parę innych dziedzin byłbyś Pan w stanie wyliczyć. A tu mamy 30 lat wolności - i nadal winny komunizm?
> Unia powinna prowadzić politykę zrównoważonego rozwoju i do czasu wyrównania tego zapóźnienia w Europie Środkowej[..] Tia. 'Niech oni zrobią..'. Dobrze znane i popularne hasełko, zresztą nie tylko w kwestii przystąpienia. Przystępując do Unii sam byłem 'za' mając podobny pogląd, a nie byłem w tym odosobniony. 'Przyjdzie Unia i zrobi nam dobrze'. No się okazało się że nie zrobi, ale za to chce naszego dobra. Unia to niestety tylko szansa, tylko trzeba dostrzec, chcieć i umieć tę szansę wykorzystać.
>Masz rację, Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej, a nawet ją dociska tam gdzie za bardzo się przebija (vide firmy transportowe). Dokładnie tak - Unia działa głównie w interesie dużych graczy. Tylko rozumiejąc ten aspekt skąd wzięło się 'Unia powinna'?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem. >Ile czasu można powoływać się na komunizm w kwestii zapóźnień?
Dopóki one nie znikną.
>Dokładnie tak - Unia działa głównie w interesie dużych graczy. Tylko rozumiejąc ten aspekt skąd wzięło się 'Unia powinna'?
Stąd, że czujemy się częścią Unii, widzimy jej sens i chcemy, by działała tak, aby Polska lepiej się w niej rozwijała.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | >>>Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem. >>Ile czasu można powoływać się na komunizm w kwestii zapóźnień? >Dopóki one nie znikną. A zdecydujemy o tym że znikły - my sami? Sympatyczne. Coś w rodzaju: 'masz mi Pan płacić, a ile i kiedy przestać - zdecyduję sam'. Świetny układ, mi by się w każdym razie podobał.
>>Dokładnie tak - Unia działa głównie w interesie dużych graczy. Tylko rozumiejąc ten aspekt skąd wzięło się 'Unia powinna'? >Stąd, że czujemy się częścią Unii, widzimy jej sens i chcemy, by działała tak, aby Polska lepiej się w niej rozwijała. Możemy oczywiście chcieć, tylko że Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej. Więc dlaczego miałaby przestać? Bo chcemy i przyklaskujemy Unii?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Możemy oczywiście chcieć, tylko że Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej. Więc dlaczego miałaby przestać? Bo chcemy i przyklaskujemy Unii?
Bo to się wszystkim opłaca.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | >>Możemy oczywiście chcieć, tylko że Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej. Więc dlaczego miałaby przestać? Bo chcemy i przyklaskujemy Unii? >Bo to się wszystkim opłaca. Unii najwyraźniej bardziej opłaca się chronić interesy zachodnich dominujących mocarstw, skoro to robi. A to znaczy, że nie przestanie, jeżeli tylko chcemy, nawet jeżeli jej przyklaskujemy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Unii najwyraźniej bardziej opłaca się chronić interesy zachodnich dominujących mocarstw, skoro to robi. A to znaczy, że nie przestanie, jeżeli tylko chcemy, nawet jeżeli jej przyklaskujemy.
Być może nie zauważyłeś, lecz obecnie wiele przetasowań w Unii. Po wyjściu UK, Niemcy coraz częściej dostrzegają i przebąkują, że Polska powinna mieć mocniejszy głos w Unii. A ty klasycznie na poziomie "nie da się".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >Być może nie zauważyłeś, Owszem, nie zauważyłem. Głosów także nie, ponieważ zapewne nie były zbyt głośne, a nie śledzę uważnie tematu.
>A ty klasycznie na poziomie "nie da się". Internet, drogi Panie, dopuszcza pewne formy, niemniej jednak nawet w formie 'per Ty' grzeczność wymaga dużej litery. Chyba że masz Pan rozmówcę w poważaniu, na co wskazuje, żeś Pan przyłatał mi wypowiedź, której anim wyraził, ani sugerował.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Internet, drogi Panie, dopuszcza pewne formy, niemniej jednak nawet w formie 'per Ty' grzeczność wymaga dużej litery. Chyba że masz Pan rozmówcę w poważaniu, na co wskazuje, żeś Pan przyłatał mi wypowiedź, której anim wyraził, ani sugerował.
Proszę wyjść z cienia anonimowości, wówczas z przyjemnością będę się zwracał "per Pan".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Możemy oczywiście chcieć, tylko że Unia świetnie chroni interesy zachodnich dominujących mocarstw, lecz nie liczy się z interesami Europy Środkowej. Więc dlaczego miałaby przestać? Bo chcemy i przyklaskujemy Unii?> Bo to się wszystkim opłaca.www.bankie(*)krakowskiej-hucie-7770553.htmlUnijne prawo niszczy przemysł hutniczy Powody wygaszenia pieca spółka podawała już w maju. - Europejscy producenci są obciążeni dodatkowymi opłatami za emisję dwutlenku węgla, których nie ponoszą konkurenci spoza wspólnoty. Ceny uprawnień do emisji CO2 już przekroczyły 25 euro za tonę, co stanowi wzrost o ok. 230 proc. względem początku 2018 roku.
W efekcie polski rynek, z racji bliskości krajów Wspólnoty Niepodległych Państw, zalewany jest stalą importowaną z niektórych z nich, głównie Rosji. Tylko w ubiegłym roku import wyrobów gorącowalcowanych z krajów WNP wzrósł o 500 tys. ton. To trzykrotny wzrost rok do roku.Unia to się kiedyś wpier0li o swoje własne nóżki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Unijne prawo niszczy przemysł hutniczy
Przy czym nie jest to nowe zjawisko. Przypomnę, że już przed wejściem do Unii w ramach wymogów przedakcesyjnych Polska musiała zredukować swoje hutnictwo. A później szło to coraz dalej. Obecnie po COVID-19 ten kierunek może ulec zmianie, przebąkuje się o powrocie produkcji przemysłowej do Europy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Unijne prawo niszczy przemysł hutniczy> Przy czym nie jest to nowe zjawisko. Przypomnę, że już przed wejściem do Unii w ramach wymogów przedakcesyjnych Polska musiała zredukować swoje hutnictwo. A później szło to coraz dalej. Obecnie po COVID-19 ten kierunek może ulec zmianie, przebąkuje się o powrocie produkcji przemysłowej do Europy.www.bankie(*)zieja-na-miliardy-7896161.html W pierwotnej propozycji Polsce miały przypaść 2 mld euro. Z opublikowanych w czwartek przez Komisję dokumentów wynika, że w ramach nowej, zwiększonej puli Polska miałaby otrzymać 8 mld euro, a to najwięcej spośród 27 krajów UE. Wśród źródeł finansowania znalazły się m.in. podatek od CO2 pobierany na granicy UE, który może dać od 5 do 14 mld zł rocznie. Przypomnijmy, o rozwiązanie to apelowała Polska, jako tzw. podatek od śladu węglowego. Jego brak niesprawiedliwie obciąża m.in. sektor hutniczy.Rychło w czas. Tyle że węgiel dalej jest be i pieniądze wylądują gdzie indziej. Dlatego przestawia się Ostrołękę na gaz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > W pierwotnej propozycji Polsce miały przypaść 2 mld euro. Z opublikowanych w czwartek przez Komisję dokumentów wynika, że w ramach nowej, zwiększonej puli Polska miałaby otrzymać 8 mld euro, a to najwięcej spośród 27 krajów UE.
Czyli Unia dosypuje Polsce pieniędzy, by odejść od węgla. Jedyna akceptowalna transformacja energetyczna polegająca na redukowaniu udziału węgla w miksie to rozbudowa innych źródeł energii bez redukowania węgla. Tak jak Niemcy. Nie redukowali węgla, tylko rozwijali alternatywy. Nie jest natomiast akceptowalne redukowanie energetyki węglowej. Jeśli PiS wykorzysta pandemię to redukcji węgla, to nie wróżę im długich rządów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | Graniczny domiar od CO2 | > Wśród źródeł finansowania znalazły się m.in. podatek od CO2 pobierany na granicy UE, > który może dać od 5 do 14 mld zł rocznie.
Na to za bardzo nie liczmy. W każdym kraju produkują na tyle dużo energii nieemisyjnej (atomowa, z elektrowni wodnych itp.), żeby pokryć eksport do UE tą energią.
Jeżeli więc takie domiary CO2 byłyby na produkt, to producent zagraniczny spokojnie uzyska odpowiednie certyfikaty o zerowej emisyjności. A eksport do krajów nie wymagąjacych certyfikatów na brak CO2 będzie robiony na tańszej energii emisyjnej, dzięki czemu wygra cenowo z eksportem z Unii Europejskiej.
Jeżeli domiary byłyby "na producenta", to takie Chiny poradzą sobie bez problemu, generujac jedną podgrupę firmę do eksportu do UE z certyfikatami energii nieemisyjnej i drugą grupę firm do eksportu "w świat", które wygrają cenowo z firmami z UE bo będą mogły korzystać z taniej energii z węgla. W przypadku domiarów na producenta doszłoby natomaist do konfliktu z USA, którego gospodarka jest oparta o niewielką liczbę dużych producentów, więc nie jest się w stanie tak elsastycznie dopasowywać do różnych rynków jak Chiny.
Jeżeli natomiast domiar byłby na kraj, to to byłoby nic innego jak zwykłe cło, a zwiększenie ceł to wojna celna i przegrane procesy przed sądami arbitrażowymi. W tym przypadku UE popadnie w konflikt z największą demokracją świata - Indiami - polegający na walce z ich demokratycznym wyborem sposobu produkcji energii.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Odp: Coraz bliżej niezależności energetycznej | > >Co powinien zrobić racjonalny gracz na rynku? Kupić rosyjski węgiel (mieć tańszą energię) i sprzedać Rosjanom komputery, farmy wiatrowe, oprogramowanie ... produkty z obszaru wysokiej wartości dodanej.> Sęk w tym, że Polska nie ma wiele hi-tech bo mamy zapóźnienie związane z komunizmem.Nie wiem czy podzielasz opinię polskiej minister, jednak nie Ty jeden masz zdolność do budowania opinii bez oparcia w faktach lub nawet wbrew nim. O ile unijna walka z emisją ma ma potwierdzenie w faktach, to uzasadnianie braku elektrowni atomowych PRLem jest już drastycznym zaprzeczeniem faktów: businessin(*)m-handlu-emisjami-w-ue/6b7pjfg Cytat:Pod koniec lat 60. nie było naszym wyborem, aby coraz więcej inwestować w węgiel i posiadać elektrownie oparte na węglu - przypomniała Emilewicz. - W Moskwie zdecydowano, że będziemy wykluczeni z budowy elektrowni jądrowych, podczas gdy Czechosłowacja lub Węgry mogły to zrobić. Bardzo wątpie żey Pani Emilewicz miała dostęp do informacji nt tego jakie dyskusje były toczone i jakie decyzje były podejmowane na szczycie radzieckiej władzy - dlatego jej opinię na ten temat traktowałbym bardziej jako wiarę bez informacji. Być może w latach 60tych tak było. Jednak twierdzenie o dążeniu Polaków do budowy elektrownii atomowej (nie podjęte w działaniach przez 30 lat) rzekomo blokowane przez PRL, zestawione z faktem budowy elektrownii atomowej w Żarnowcu rozpoczętej na począt lat 80tych, z technologią dostarczoną przez ZSRR (wbrew woli włądz radzieckich wg Pani Emilewicz?), która po objęciu władzy przez Solidarność (lud więc) została rozebrana (kosztem potężnych strat) a reaktor sprzedany do Finlandii, gdzie działa po dziś, jest już prymitywną próbą kamuflowania błędów Polaków, w tym politycznych mocodawców Pani Emilewicz. Kto dzisiaj pamięta Żarnowiec i jak wyglądała ta inwestycja przed jej utopieniem (dosłownie bo zalano zbudowane obiekty)? Dzisiaj w TVP puści się 'opinię eksperta' i lud kupuje przeczącą faktom propagande jakboby PRL walczyło z energią jądrową wbrew narodowi. Co taka propaganda jednak zmienia? Czy zmieni rzeczywistość, zmniejszy straty z powodu błędów Solidarności? Przyznanie się do błędu, zamiast zwalania na ZSRR, UE czy UFO jest 1szym etapem do poprawy na przyszłość - inaczej będziemy ciągle żyli ze stratami uspokajając się, że to ... "przez UE". Byliśmy durniami zamykając tą budowę i nie zwalajmy na PRL. PRL skończył się 31 lat temu i wybodował elektrownię atomową , którą Polacy zburzyli. Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jednak twierdzenie o dążeniu Polaków do budowy elektrownii atomowej (nie podjęte w działaniach przez 30 lat) rzekomo blokowane przez PRL, zestawione z faktem budowy elektrownii atomowej w Żarnowcu rozpoczętej na począt lat 80tych,
Decyzja ta nosiła znamiona irracjonalne. Wszak był to czas kiedy ponoć po dekadzie Gierka Polska wpadła w spiralę zadłużenia zagranicznego. Rozpoczynanie w tych warunkach tak wielkiej inwestycji nosiło znamiona raczej wykolejenia państwa lub jakiejś formy nacisku na górników z którymi akurat w czasie ogłoszenia decyzji o budowie atomówki rząd walczył, jako że stali się bastionem oporu opozycyjnego.
Gdy PRL się wysypał Polska straciła kompletnie możliwość finansowania tak dużej inwestycji. W lipcu 1989 banki wstrzymały finansowanie budowy Żarnowca. W chwili podjęcie decyzji o przerwaniu prac elektrownia była ukończona w 36%.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >Jednak twierdzenie o dążeniu Polaków do budowy elektrownii atomowej (nie podjęte w działaniach przez 30 lat) rzekomo blokowane przez PRL, zestawione z faktem budowy elektrownii atomowej w Żarnowcu rozpoczętej na począt lat 80tych,> Decyzja ta nosiła znamiona irracjonalne. Wszak był to czas kiedy ponoć po dekadzie Gierka Polska wpadła w spiralę zadłużenia zagranicznego.Wszak był to czas, w którym Polska ogłosiła niewypłacalność i przestała spłacać dług. pl.wikiped(*)użenie_zagraniczne_PRLTyle, że decyzja o budowie zapadła tuż po objęciu władzy przez Gierka (12 sierpnia 1971): pl.wikiped(*)arium_procesu_przygotowawczegoWięc teoria, że decyzja była podyktowana przewidzianymi w przyszłości problemami z górnikami jest skrajnie mało prawdopodobna. Gdyby Gierek wiedział, że za 10 lat zbankrutuje i zostanie internowany - to pewnie nie pożyczyłby tylu pieniędzy i nie zainwestował w przemysł ciężki (już wtedy upadający na zachodzie). > Rozpoczynanie w tych warunkach tak wielkiej inwestycji nosiło znamiona raczej wykolejenia państwa lub jakiejś formy nacisku na górników z którymi akurat w czasie ogłoszenia decyzji o budowie atomówki rząd walczył, jako że stali się bastionem oporu opozycyjnego.Szanuję Twoją opinię, ja nie wiem co motywowało Jaruzelskiego, faktem jest, że inwestycja była ciężka do udźwignięcia dla niewypłacalnego budżetu, ale faktem też jest, że za PRLu był plan budowy elektrowni atomowej i inwestycja była zawansowana (patrz opracowanie poniżej). > Gdy PRL się wysypał Polska straciła kompletnie możliwość finansowania tak dużej inwestycji. W lipcu 1989 banki wstrzymały finansowanie budowy Żarnowca.W czasie PRL banki nie były prywatne i nie miały nic do powiedzenia. Rząd Rakowskiego zwyczajnie nie miał pieniędzy, PRL tkwił w kryzysie, jeśli pamiętasz lata 80te to przypomnisz sobie, że bardzo wiele inwestycji było opóźnianych lub nawet wstrzymywanych okresowo. Tp nie oznaczało jednak zaniechania budowy. > W chwili podjęcie decyzji o przerwaniu prac elektrownia była ukończona w 36%.Twoja opinia przeczy temu: atom.edu.p(*)lsce/wczoraj/ej-zarnowiec.html Zwróć uwagę, że koszt rozbiórki był również gigantycznych - ponieśliśmy ok 80% kosztów budowy a zostaliśmy z niczym! Decyzja o zaniechaniu inwestycji podjęta została dopiero pod koniec 1990 roku, ku uciesze większości Polaków, była popierana przez takie postacie jak Wałęsa (którego innym 'strategicznym' pomysłem było nagłe zamknięcie PGRów). Pamiętam jak ogłoszono to w TV. Ludzie się cieszyli a mój profesor fizyki skwitował to: 'Polacy są jak wahadło - nigdy nie przebywają w stanie stabilnym'. Dodam jeszcze za atom.edu.p(*)lsce/wczoraj/ej-zarnowiec.html , że pomysł solidarnościowego rządu wyrzucił energię atomową z polityki energetycznej: Cytat:"Założenia polityki energetycznej Rzeczpospolitej Polskiej na lata 1990-2010" - przygotowane przez Ministerstwo Przemysłu, w oparciu o analizy i propozycje opracowane przez prof. W. Bojarskiego i jego współpracowników. Założenia te nie przewidywały jakiegokolwiek udziału energii jądrowej w krajowym bilansie energetycznym do roku 2000, natomiast intensywny rozwój elektrowni opalanych WK (nawet licząc się z koniecznością importu 26 mln t węgla energetycznego rocznie - finansowanego z eksportu 22 mln t węgla koksującego!) Więc obarczanie winą PRLu czy ZSRR za zablokowanie energii atomowej w Polsce jest wyjątkowo prymitywnym kłamstwem PiSowskiej minister. Fakty są takie, że Solidarność i większość Polaków pogrzebało atom i utopiło olbrzymie pieniądze. Przez 30 lat nie podjęto żadnej inwestcji w atom, a poprzedni reaktor działa i zarabia dla Finów. Boli, ale to prawda - byliśmy zwykłymi frajerami. Dalej zwalajmy na PRL i UE - tak jest łatwiej. TVP puści wszystko. Tylko problemów tak się nie rozwiąże. Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Tyle, że decyzja o budowie zapadła tuż po objęciu władzy przez Gierka (12 sierpnia 1971):Tyle że to nieprawda. Za Gierka postanowiono faktycznie taką budowę, lecz ona nie została ucieleśniona. Wiadomo, że ekipa Gierka miała ambicje atomowe i chcieli nie tylko elektrownię atomową, ale i broń jądrową. I istnieją bardzo poważne poszlaki wskazujące, że to Moskwa zablokowała te ambicje. Więc opinia o tym, układ kolonialny za PRL zablokował w Polsce energetykę atomową jest jak najbardziej prawdopodobny. Faktyczna decyzja o budowie elektrowni zapadła w czasie stanu wojennego i została dynamicznie implementowana. Rozumiemy przecież, że to że w 2009 rząd Tuska postanowił o budowie elektrowni atomowe czy że obecnie gada także o tym rząd PiS nie oznacza faktycznie, że jest już faktyczna decyzja o takiej budowie. Na razie mamy gadanie i plany. Takie jak za Gierka. > >Gdy PRL się wysypał Polska straciła kompletnie możliwość finansowania tak dużej inwestycji. W lipcu 1989 banki wstrzymały finansowanie budowy Żarnowca.> W czasie PRL banki nie były prywatne i nie miały nic do powiedzenia.Tyle że na tę budowę rząd się zapożyczał na zewnątrz i to nie w rublach, lecz dolarach. > > W chwili podjęcie decyzji o przerwaniu prac elektrownia była ukończona w 36%.> Twoja opinia przeczy temuPrawie ukończone było tylko zaplecze, sama elektrownia zbudowana była w 36%. To nie moja opinia, lecz specjalistyczne wyliczenie: www.cire.pl/pliki/2/zarnowiec.pdfSkoro wpakowano w jej budowę miliard dolarów, to jej kontynuowanie mogłoby pochłonąć lekko drugie tyle. > Decyzja o zaniechaniu inwestycji podjęta została dopiero pod koniec 1990 roku, ku uciesze większości PolakówNo tak, już wtedy zaczął się ekologiczny, zielony p*****lec tak dobrze się i dziś mający w dobie dzisiejszej walki z węglem. Ci co dawniej wiwatowali przeciw elektrowni atomowej, dziś równie gorliwie ględzą o konieczności wygaszenia górnictwa i energetyki węglowej. > była popierana przez takie postacie jak Wałęsa (którego innym 'strategicznym' pomysłem było nagłe zamknięcie PGRów).Mnie nie musisz przekonywać, że w PRLu były też dobre rzeczy. Cenię dokonania na rzecz zagospodarowania odzyskanych ziem zachodnich, które są dla Polski ważniejsze niż utracone wschodnie. PRL sporo zrobiło dla ugruntowania naszej granicy zachodniej. Działalność gospodarcza Gomułki prowadziła kraj ku trudnej odbudowie. Za Gierka także, ale już nie tak jak za Gomułki. Ale z drugiej strony PRL to była kolonia sowiecka, więc należy akcentować, że to było złe państwo. Nie jestem jednak przekonany, że inwestycja atomowa Jaruzelskiego podyktowana była faktycznie atomowymi ambicjami tego rządu. Od wczesnych lat 80. szykowali się oni na całego do przestawienia w kierunku zachodnim. Irracjonalna i bezpodstawna ekonomicznie inwestycja po prostu pięknie wywaliła im PRL w kosmos. Dziś słyszę wiele zachwytów nad energią atomową. Nie jestem jej przeciwnikiem, ale wolałbym, aby były to projekty małoskalowe, bo przynajmniej minimalizuje się ryzyko wywalenia w kosmos obecnego państwa (a może powinienem się za tym opowiadać? może tak jak kiedyś atomowa fantasmagoria wywaliła w kosmos sowiecką kolonię, tak dziś powinna wywalić w kosmos naszą obecną neokolonię?...). Gadają w radio, że państwa, które mają elektrownie atomowe są bardziej szanowane, są poważniejsze na arenie międzynarodowej. Tyle że niemal wszystkie słabiutkie kraje Europy Środkowej mają energetykę atomową i jakoś nie przekłada się to na ich siłę. Np. Bułgaria oparta jest na energetyce atomowej. To najbiedniejszy kraj Unii. Nie widzę żadnego związku między energetyką atomową a pozycją i siłą ekonomiczną danego państwa.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >Tyle, że decyzja o budowie zapadła tuż po objęciu władzy przez Gierka (12 sierpnia 1971):> Tyle że to nieprawda.Prawda: 12.08.1971 r.: Decyzja Nr 113/71 Prezydium Rządu dot. rozpoczęcia budowy pierwszej polskiej EJ wyposażonej w bloki energetyczne z reaktorami WWER-440 i wykonania prac przygotowawczych. 19.12.1972 r.: Decyzja Nr 1030/72 Komisji Planowania przy Radzie Ministrów o ustaleniu lokalizacji EJ Żarnowiec, nad Jeziorem Żarnowieckim na gruntach wsi Kartoszyno. 28.02.1974 r.: umowa z ZSRR o współpracy w budowie w PRL elektrowni jądrowej o mocy 1 x 440 MW. 26.05.1978 r.: Kontrakt Nr 39233 pomiędzy PTHZ "Elektrim" i "Atomenergoeksport" - na opracowanie projektu technicznego EJ Żarnowiec z dwoma blokami WWER-440/213. W maszynowni pracować miały głównie urządzenia polskiej produkcji: -Turbozespoły typu 4K-465 produkcji zakładów Zamech w Elblągu -Generatory GTHW-600 produkowane przez Dolmel z Wrocławia ... > Za Gierka postanowiono faktycznie taką budowę, lecz ona nie została ucieleśniona.Wymieniłem powyżej pierwsze kroki w tym projekcie. Czy to pasuje do definicji ucieleśnienia? Każdy projekt budowlany składa się z faz poprzedzających samą budowę. Chciałeś żeby gdzieś nagle bez przemyślenia zaczęli fundementy kopać? Czy wolno toczył się ten projekt? Tak - od decyzji rządu do 1go kontraktu minęło prawie 7 lat, ale nadal się to toczyło i nadal za Gierka. > ...istnieją bardzo poważne poszlaki wskazujące, że to Moskwa zablokowała te ambicje. Więc opinia o tym, układ kolonialny za PRL zablokował w Polsce energetykę atomową jest jak najbardziej prawdopodobny.Poszlaki i teorie są różne, na każdy temat: na zamach Smoleński v-ce prezez PiS ma 3 wzajemnie wykluczające się teorie. Fakty są natomiast takie, że w 1974 PRL podpisał umowę z ZSRR o współpracy w budowie elektrowni w konkretnej technologii. Na postawie faktów więc ZSRR nie tylko nie blokował, ale wręcz wspierał budowę, w latach 80tych faktycznie tej pomocy udzielił. Zacznijmy dyskutować w zgodzie ze zweryfikowanymi faktami, a nie wbrew nim za to w zgodzie z wieloma niepotwierdzonymi teoriami. > Faktyczna decyzja o budowie elektrowni zapadła w czasie stanu wojennego i została dynamicznie implementowana.Decyzja Nr 113/71 zapadła w 1971 roku. Jest faktem, który łatwo zweryfikować. > Rozumiemy przecież, że to że w 2009 rząd Tuska postanowił o budowie elektrowni atomowe czy że obecnie gada także o tym rząd PiS nie oznacza faktycznie, że jest już faktyczna decyzja o takiej budowie. Na razie mamy gadanie i plany. Takie jak za Gierka.Faktycznie rząd Tuska podjął decyzje o uruchomieniu takiego projektu, w 2010 powołał do zarządzania tym projektem spółkę: PGE_EJ_1 ( pl.wikipedia.org/wiki/PGE_EJ_1). Tuska więc nie można wininić, że nic nie zrobił. Kaczyńskiego i jego poprzedników już tak - bo za ich rządów taka decyzja nie zapadła. Niestety mimo posiadania znacznie większej liczby urzędników niż administracja PRLu oraz znacznie większej ilości pieniędzy projekt III i IV RP toczy się wolniej - właściwie upadł. W PRL po roku ustalono lokalizację, a po 7 latach podpisano kontrakt z firmami, po 10 latach rozpoczęto budowę. W III/IV RP po 10 latach.... wydano tylko pieniądze i projekt nie dostarczył ani jednego produktu. Można uznać, że projekt jest porażką? > >> W chwili podjęcie decyzji o przerwaniu prac elektrownia była ukończona w 36%.> >Twoja opinia przeczy temu> Prawie ukończone było tylko zaplecze, sama elektrownia zbudowana była w 36%. To nie moja opinia, lecz specjalistyczne wyliczenie: www.cire.pl/pliki/2/zarnowiec.pdfZaawansowanie projektów ocenia się nie po zaawansowaniu wybranego artefaktu, ale po zaawansowaniu całości - czyli wszystkich produktów, które są celem projektu. Jeśli projekt pt "budowa elektrowni" obejmuje również zaprojektowanie budynków i urządzeń, zbudowanie linii kolejowej oraz miasteczka dla pracowników ...- to ich wykonanie też zwiększa zaawansowanie projektu. To nie jest zresztą istotne czy było to 36%, 50% czy 85%. Istotne jest to, że projekt posuwał się do przodu - wytwarzał materialne, weryfikowalne organoleptycznie produkty. > No tak, już wtedy zaczął się ekologiczny, zielony p*****lec tak dobrze się i dziś mający w dobie dzisiejszej walki z węglem....Cenię Twoje przemyślenia, ale podsumujmy fakty: 1) W PRL podjęto decyzję o budowie i projekt był realizowany 2) ZSRR podpisało umowę o współpracy i podjęło tą umowę - wywiązało się z niej. 3) III RP projekt zamknęła 4) III RP w 2009/2010 podjęła decyzję o budowie, ale projekt nie przyniósł żadnych produktów, 5) Pani Minister z PiS twierdzi, że winnym braku atomu w Polsce jest ZSRR, który zablokował budowę energetyki atomowej w Polsce, a nie III/IV RP 6) Wskazaliśmy fakt wsparcia ZSRR oraz fakt blokowania przez III/IV RP 7) Wniosek: PiSowska minister łże i to podwójnie. Dyskusja nt motywacji, rozgrywek politycznych itd .. ma sens historyczny czy moralny - ja się na tym nie znam. Gospodarczo liczy się czy inwestycja powstała i jaki daje zwrot. Kraje z atomem nie są automatycznie silniejsze, skąd ta myśl? Moja odpowiedź pokazuje nonsens obwiniania PRL za brak czegoś coś co PRL budował a co III/IV RP zburzyła. Ekonomicznie PRL to była gospodarka niskowydajna, rozkradana przez robotników i PGRowców. Jednak strategicznie - demografia, służba zdrowia, edukacja - to państwo miało zapewnione przetrwanie, czego nie można powiedzieć o III/IV RP. Teraz liczy się kto posłał dzieci do komunii... pijemy dalej - za 20 lat się zwali na UE/PRL Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | > Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami.
Jeżeli tak, to trzeba być w grupie gospodarczej z USA, Koreą, Japonią, a nie z UE. UE to raczej średnie technologie, jak samochody, pociągi, AGD.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >> Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami. >Jeżeli tak, to trzeba być w grupie gospodarczej z USA, Koreą, Japonią, a nie z UE. UE to raczej średnie technologie, jak samochody, pociągi, AGD.
Dziwaczne jest jednak przeciwstawianie surowców nowym technologiom. Korzystamy z własnych bogactwa naturalnych a jednocześnie rozwijamy IT. To się nie wyklucza. Gdyby się wykluczało, Niemcy nie spalaliby tak zawzięcie węgla brunatnego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>> Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami. >>Jeżeli tak, to trzeba być w grupie gospodarczej z USA, Koreą, Japonią, a nie z UE. UE to raczej średnie technologie, jak samochody, pociągi, AGD. >Dziwaczne jest jednak przeciwstawianie surowców nowym technologiom. Korzystamy z własnych bogactwa naturalnych a jednocześnie rozwijamy IT. To się nie wyklucza. Gdyby się wykluczało, Niemcy nie spalaliby tak zawzięcie węgla brunatnego. > Mariusz ja nie przeciwstawiam surowców nowym technologiom, wskaż, w której wypowiedzi tak twierdzę? Twierdzę, że nie blokowanie importu surowców nie szkodzi celowi pt 'działanie w obszarze wysokiej wartości dodanej' i to wszystko.
Ty tymczasem twierdzisz: >Unia gnębi węgiel ... >Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera Nie podając ANI JEDNEJ dyrektywy/regulacji dotyczącej wydobycia węgla w ogóle, polskiego w szczególności
Nie podałeś też ANI JEDNEGO działania polskiego rządu (który też importuje węgiel rosyjski) lobbującego za wprowadzeniem ceł (takie pytanie miały miejsce, nie z rządu, jedynie po wejściu do UE, ale nawet tego nie znalazłeś), które Komisja by odrzuciła.
Nie podałeś ANI jednej propozycji polskiego rządu (włącznie z okresem polskiej prezydencji), która nakładałaby ograniczenia w imporcie węgla, a która to propozycja upadłaby w Radzie (inne, wg Ciebie atakujące polski węgiel państwa - zablokowałyby polską inicjatywę).
Ponadto wygłaszasz opinie typu: >Poza Unią łatwo to (politykę celną) kontrolować. A nie podajesz sposobu - jak poprzez wyjście z UE ułatwiasz sobie negocjacje handlowe...
Podsumowując wygłaszasz wiele kontrowersyjnych opini, nie podając jednak argumentów. Jeśli Te opinie są prawdziwe, łatwo byłoby argumenty znaleźć - np. w unijnym dzienniku ustaw lub w protokołach z obrad Rady UE.
Jak myślisz kogo przekonasz powtarzaniem własnej opini i odbijaniem próśb o argumenty, kolejnym powtarzaniem tej samej, nie popartej niczym opinii?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Unia gnębi węgiel ... >>Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera >Nie podając ANI JEDNEJ dyrektywy/regulacji dotyczącej wydobycia węgla w ogóle, polskiego w szczególności
Chodzi oczywiście o działania faktyczne dążące do uczynienia nieopłacalnym wydobycie. Ty sprowadzasz to ad absurdum do tego, że nie ma formalnego zakazu węgla. Chodzi o spektrum prące do dekarbonizacji. A że olbrzymia większość unijnego wydobycia węgla to węgiel polski, więc de facto dekarbonizacja to uderzenie w polski węgiel.
Jak przykładowo wprowadza się limity emisyjne w ten sposób, że przekraczają je elektrownie węglowe, ale już nie gazowe, to jest to polityka antywęglowa, o którą toczą się boje.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Unia gnębi węgiel ... >>>Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera >>Nie podając ANI JEDNEJ dyrektywy/regulacji dotyczącej wydobycia węgla w ogóle, polskiego w szczególności >Chodzi oczywiście o działania faktyczne dążące do uczynienia nieopłacalnym wydobycie. Ty sprowadzasz to ad absurdum do tego, że nie ma formalnego zakazu węgla. Chodzi o spektrum prące do dekarbonizacji. A że olbrzymia większość unijnego wydobycia węgla to węgiel polski, więc de facto dekarbonizacja to uderzenie w polski węgiel.
A gdzie ten polski węgiel miałby być użyty? W UE kopalnie węglowe są likwidowane. Twierdzisz, że aby osłabić polski węgiel UE kasuje elektrownie w Niemczech, Francji i innych krajach zachodniej UE, tym samym uderzając w gospodarkę tych krajów? Tylko po to żeby osłabić polski węgiel?
>Jak przykładowo wprowadza się limity emisyjne w ten sposób, że przekraczają je elektrownie węglowe, ale już nie gazowe, to jest to polityka antywęglowa, o którą toczą się boje.
Czyli żeby zniszczyć polski węgiel wprowadzono w całej Europie limity. Bez limitów Polska nie importowała by węgla z Ameryki Południowej i Rosji tylko by eksportowała swój węgiel do krajów Unii?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>>Unia gnębi węgiel ... >>>Tępi jedynie polski węgiel. Rosyjski de facto wspiera >>Nie podając ANI JEDNEJ dyrektywy/regulacji dotyczącej wydobycia węgla w ogóle, polskiego w szczególności >Chodzi oczywiście o działania faktyczne dążące do uczynienia nieopłacalnym wydobycie. Chodzi o działania dążące do zmniejszenia emisji trujących gazów i/lub uznawanych za przyczynę ocieplania się klimatu.
Nie musisz ograniczać wydobycia - możesz: 1) opracować technologię czystego spalania 2) sprzedawać węgiel do krajów, które nie mają limitów
Czyli: UE nie wtrąca się w wydobycie polskiego węgla ani nie promuje węgla rosyjskiego.
>Ty sprowadzasz to ad absurdum do tego, że nie ma formalnego zakazu węgla. Przedstawiam fakt, który negujesz: UE nie walczy z wydobyciem i NIE PROMUJE rosyjskiego węgla. Gdzie tutaj znajdujesz absurd? Absurdem jest promowanie teorii 'o zwalczaniu polskiego węgla i promocji rosyjskiego wbrew Polsce' w obliczu następujących faktów: 1) braku inicjatyw UE zwalczających wydobycie 2) braku incicjatyw polskiego rządu mających na celu walkę z węglem rosyjskim, a nawet zakup tego węgla przez Polskę.
>A że olbrzymia większość unijnego wydobycia węgla to węgiel polski, więc de facto dekarbonizacja to uderzenie w polski węgiel. W UE węgiel jest nie tylko w Polsce. W innych państwach ograniczono jego wydobycie już w latach 70tych bo nie udawało się go sprzedać z zyskiem a nie dlatego, że UE (której jeszcze wtedy nie było) organiczała jego wydobycie.
To są fakty - a nie przeczące faktom teorie o walce UE z polskim węglem.
>Jak przykładowo wprowadza się limity emisyjne w ten sposób, że przekraczają je elektrownie węglowe, ale już nie gazowe, to jest to polityka antywęglowa, o którą toczą się boje.
Drewniane i opalane szmatami albo oponami też przekraczają - czy to wg Ciebie oznacza, że UE walczy z drewnem, szmatami czy oponami?
Przedstawienie sprawy jasno i bez nieuzasadnionych intepretacji pozwoli Ci znaleźć rozwiązanie i ocenić rolę UE. Może się okazać, że to Polska promuje węgiel rosyjski bo jest gospodarką opartą na węglu a węgiel rosyjski jest zwyczajnie tańszy. Może się też okazać, że nie chodzi o węgiel tylko o emisję spalin i opracowanie technologii, na której zarobilibyśmy miliardy jest rozwiązaniem zamiast krzyczenia na UE?
To nie jest do Ciebie: dyskusje, w których UE jest przyczyną problemów (emigracja, rzekome nieradzenie sobie UE z COVID, problemy polskiego górnictwa itd..) są częste w Radiu Maryja, TVP i ogólnie w propagandzie PiSu. Nikt nie wyjaśnia sprawy tylko podaje opinie, często drastycznie przeczące rzeczywistości. Przykład: Bijemy brawo BREXITowi, jak to UK postawiła się UE i jak to UE zła, ale zapominamy o tym, że główną przyczyną wyjścia UK z UE była imigracja z Europy Wschodniej - głównie z Polski. Podczas szczytu UE z lutym 2016, gdy Cameron proponował ograniczenie imigracji i/lub wprowadznie ograniczeń w socjalu dla Polaków - to cała UE stanęła za nami murem i nie pozwoliła na organiczenie dostępu do rynku pracy! Plujemy więc na partnerów, którzy (może nawet w swoim interesje) staneli za nami i bijemy brawo tym, którzy wychodzą z obawy przed NAMI! To jest dopiero ABSURD - ale przechodzi w TVPiS bo nikt nie podaje informacji w tej gadzinówce, opinie, opinie o opiniach i propaganda.
W efekcie tej sprzecznej z rzeczywistością papki możemy wyjść z UE,bo 'będzie nam łatwo negocjować' (btw. ciągle nie podałeś tego 'łatwego' sposobu) albo dlatego, że 'zdrożeje nasz węgiel' a w rzeczywistości wylądujemy w znacznie gorszej sytuacji.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >> Jeśli jednak chcesz aby Polska w 2050 roku była bogatym krajem to MUSI konkurować IT, biotechnologiami, ... nie surowcami. >Jeżeli tak, to trzeba być w grupie gospodarczej z USA, Koreą, Japonią, a nie z UE. UE to raczej średnie technologie, jak samochody, pociągi, AGD. Wiele b. nowoczesnych technologii ma źródło w Europie np: komputer, cyfrowa telefonia komórkowa, Bluetooth, sztuczna inteligencja ... Pieniądze na tym robią jednak Amerykanie, często przejmując inicjatywę i rozwijając europejskie technologie/kupując europejskie firmy.
Pomysły by połączyć się z USA albo Japonią/Koreą mają jedną podstawową wadę: geografia. Jak spojrzysz na mapę to zauważysz, że są to bardzo odległe kraje, z którymi wymiania handlowa jest naturalnie ograniczona poprzez koszty transportu i jego czas.
Poza tym, system wartości i oczekiwania społeczne drastycznie się różnią. Europa oferuje model socjalny z długimi urlopami, obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, emeryturą itd ..(przez co przegrywa z USA gospodarczo), mam wrażenie, że Polacy nie zaakceptowaliby amerykańskiego czy japońskiego stylu życia. Nie jestem znawcą gospodarek azjatyckich, być może się mylę, ale miałem paru znajomych z Korei: mój plan zajęć na studiach to do 9 semestru 40-44 godzin/tygodniowo. Dla Koreańczyka to śmiech (a pewnie wielu absolwentów dzisiaj uważa, że ponad 40h zajęc w tygodniu to masakra). O ile prawdą jest to co opowiadał mój znajomy, w Korei dzieci już w szkole średniej po szkole idą do następnej szkoły - np douczać się matematyki. Na studiach jest jeszcze ciężej. Nie widzę tego w Europie. W Polsce, w której systematycznie upraszcza się program a minister eudkacji w I rządzie PiS (Giertych he,he) zdjął matematykę z obowiązkowej matury, również tego nie widzę.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Poza tym, system wartości i oczekiwania społeczne drastycznie się różnią. Europa oferuje model socjalny z długimi urlopami, obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, emeryturą itd ..(przez co przegrywa z USA gospodarczo), mam wrażenie, że Polacy nie zaakceptowaliby amerykańskiego czy japońskiego stylu życia.
Oczywiście, że zaakceptotowaliby. Pod względem kulturowym jesteśmy bliżsi USA niż Europie zachodniej. III RP poza tym przyzwyczaiła Polaków do drastycznie niewielkiej ochrony socjalnej. Dopiero PiSowski 500+ nieco nas zbliża do modelu zachodniej Europy, lecz i tak zasadniczo wciąż wieloaspektowo bliżej nam do USA. Nie jest zbyt dużym uproszczeniem, że Polska wydaje się często aspirować do miana 51 stanu USA.
>Nie jestem znawcą gospodarek azjatyckich, być może się mylę, ale miałem paru znajomych z Korei: mój plan zajęć na studiach to do 9 semestru 40-44 godzin/tygodniowo. Dla Koreańczyka to śmiech (a pewnie wielu absolwentów dzisiaj uważa, że ponad 40h zajęc w tygodniu to masakra). >O ile prawdą jest to co opowiadał mój znajomy, w Korei dzieci już w szkole średniej po szkole idą do następnej szkoły - np douczać się matematyki. Na studiach jest jeszcze ciężej. >Nie widzę tego w Europie.
Jeśli prawdą jest to co piszesz, to Europa przegra nie dlatego, że Polska nie złoży jej w ofierze swojego interesu, lecz dlatego, że zachodni Europejczycy nie mają ambicji na konkurowanie z Azją.
>W Polsce, w której systematycznie upraszcza się program a minister eudkacji w I rządzie PiS (Giertych he,he) zdjął matematykę z obowiązkowej matury, również tego nie widzę.
Giertych jak widać to największy błąd PiSu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Poza tym, system wartości i oczekiwania społeczne drastycznie się różnią. Europa oferuje model socjalny z długimi urlopami, obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, emeryturą itd ..(przez co przegrywa z USA gospodarczo), mam wrażenie, że Polacy nie zaakceptowaliby amerykańskiego czy japońskiego stylu życia. >Oczywiście, że zaakceptotowaliby. Masz prawo do własnej opinii, mam nadzieję że lepiej uzasadnionej niż walka UE z polskim węglem, ja nie wiem co zrobiłaby większość, ale wiem, że ja wolę system europejski.
>Pod względem kulturowym jesteśmy bliżsi USA niż Europie zachodniej. III RP poza tym przyzwyczaiła Polaków do drastycznie niewielkiej ochrony socjalnej. np.: marna ale jednak istniejąca i w teorii darmowa służba zdrowia, wczesne emerytury, urlopy wychowacze, ochrona górników itd ...?
>...lecz i tak zasadniczo wciąż wieloaspektowo bliżej nam do USA. Nie jest zbyt dużym uproszczeniem, że Polska wydaje się często aspirować do miana 51 stanu USA. To Twoja opinia,
Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do USA wiele tysięcy km i jeden ocean.
>Jeśli prawdą jest to co piszesz, to Europa przegra nie dlatego, że Polska nie złoży jej w ofierze swojego interesu, lecz dlatego, że zachodni Europejczycy nie mają ambicji na konkurowanie z Azją. To prawda, trudno nie zauważyć trendu spadku znaczenia Europy na rzecz Azji i Ameryki i zwyczajnego rozleniwienia. Na początku XXw większość światowego PKB generowana była w imperium Brytyjskim (Europejskim państwie). W okolicach II wojny światowej Europa była liderem nauki - tutaj powstał komputer, rozwijała się matematyka, medycyna i inżynieria, z Europy kopiował cały świat. Jeszcze w latach 70-80 Europa była nadal liderem technologicznym - produkowała komputery, systemy komputerowe, nowoczesną elektronikę, leki
Dzisiaj Europa produkuje historyków, geografów, socjologów, politologów, specjalistów ds marketingu... i kupuje nowoczesne technologie z Chin i USA. Z nielicznymi już wyjątkami jak przemysł lotniczy i samochodowy, przesuwamy się w łańcuchu wartości dodanej w dół i wydajemy oszczędności. Najlepszym tego przykładem jest właśnie UK, od którego rozpocząłem tą dyskusję: dawniej motor rewolucji przemysłowej, twórca komputera, wielkich matematyków, potęga motoryzacyjna, z bardzo dobrym systemem edukacji. Dzisiaj publiczny system edukacji wyższej można porównać jeśli chodzi o ambitność programu (z wyjątkami najbardziej renomowanych uczelni) do matury w PRL. Gospodarka opiera się na 'inżynierii finansowej', której żaden kraj azjatycki nie tyka bo nie generuje większej wartości dodanej, opierając się jedynie na manipulacji informacją, która skończy się wraz ze wzrostem znaczenia Azji. Siłę ich gospodarki obrazuje najlepiej Czarna Środa z 1992 gdy Bank of England przegrał z jednym facetem: Sorosem i odpuścił sobie wejście do wspólnej waluty.
Dziś UK ma mniejsze PKB niż Kalifornia a jej pozycja przetargowa w negocjacjach była doskonale pokazana przez negocjacje wyjścia z UE (które były niczym w porównaniu do negocjacji handlowych które mają dopiero nastąpić): upadek rządu, kryzys parlamentarny, wielokrotne przesuwanie terminu, ośmieszenie całego systemu i niepowodzenie w próbach rozbicia UE, które negocjowało jako blok. Na koniec 'wynegocjowanie' tego co było zaproponowane przez UE na początku.
To jest ta 'łatwa' metoda negocjacji?
>>W Polsce, w której systematycznie upraszcza się program a minister eudkacji w I rządzie PiS (Giertych he,he) zdjął matematykę z obowiązkowej matury, również tego nie widzę. >Giertych jak widać to największy błąd PiSu. Giertych jest błędem Polaków - wypromowany przez Radio Maryja, fanatyk religijny z Ligą Polskich rodzin walczący o przekonwertowanie Polski w katolicki odpowiednik Talibanu, antyżydowski nacjonalista - prezez Młodzieży Wszechpolskiej pakujący do rządu i administracji kiboli, dzisiaj krzyczący na PiS a nawet kościół prounijny liberał- kto może tego faceta poprzeć i uwierzyć w choć jedno jego słowo????
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Giertych [..] >- kto może tego faceta poprzeć i uwierzyć w choć jedno jego słowo????
Każdy, kto potrafi ocenić , że on walczy w pissowską hołotą , z tą całą sitwą dewastującą Polskę.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Giertych [..] >>- kto może tego faceta poprzeć i uwierzyć w choć jedno jego słowo???? >Każdy, kto potrafi ocenić , że on walczy w pissowską hołotą , z tą całą sitwą
Ocena opiera się na jakiś kryteriach, w przeciwnym przypadku jest losowa i nie da się z nią dyskutować. O ile łatwo wykazać, że Giertych walczy z PiS (słownie i w sądach) o tyle wiarygodność nieznanego mi człowieka, który gdy PiS daje mu pieniądze i stanowisko zarzeka się, że jest bardziej PiSowski niż PiS a gdy nie leży to w jego interesie jest 'liderem' anty-PiSu, jest znikoma. Chyba, że masz więcej informacji dot Pana Giertycha? Ja go osobiście nie znam a na postawie informacji, które on sam generuje, wygląda skrajnie niewiarygodnie. Co do walki z PiS: Z punktu widzenia interesu Polaków, sama walka z PiS nie jest powodem, dla którego warto kogoś poprzeć. Polska nie polepszy się od zlikwidowania PiS tylko od zlikwidowania problemów: zapaść demograficzna, niedziałająca służba zdrowia, źle działające państwo, korupcja, kumoterstwo, skrajna nieprofesjonalność urzędników państwowych, źle działający system prawny itd ... Giertych miał już władzę i pokazał jak to wygląda w jego wykonaniu: prowadził agresywne zawłaszczane państwa, obsadzając ministerstwa i urzędy koleżkami z Młodzieży Wszechpolskiej, którzy zamienili koszulki ultrasów na garnitury kupione przez podatników. Jako minister edukacji zdjął matematykę z obowiązkowej matury czym jeszcze obniżył szanse Polski na zostanie liderem w dziedzinach wysokiej wartości dodanej. Dodając do tego 'talibanowanie' Polski i kompletną zależność od KK (który wprowadził go do sejmu) uważam, że Giertych jest gorszy z puntku interesu Polski niż PiS. W jego deklaracje 'zmieniłem się' nie wierzę bo zmieniał się zawsze jak wskazywał jego prywatny interes. Chyba, że dostarczysz inne informacje na jego temat - wtedy zmienię zdanie.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| Leonardoo (1099 punktów) | Wszystko to bardzo piękne i dobre. I trzeba to robić.
|
|
 | 1 na 1 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Jest też drugi koniec tego kija. Gaz importowany za pomocą wymyślnych rozwiązań technologicznych ma w swojej cenie koszty zastosowania tych rozwiązań. To będzie drogi gaz, który wprawdzie będzie tworzył strategiczne rezerwy, ale sam stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa gospodarczego i finansowego kraju i państwa. Oddzielam kraj i państwo ponieważ jest to w tym przypadku uzasadnione. Poprzez kraj rozumiem aktywnych gospodarczo obywateli, a poprzez państwo jedynie korporacje, które je tworzą, to jest - skarbowe, mundurowe, sądowe, administracyjne i inne. Nie ma jedności interesów między krajem a państwem.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|