Racjonalista - Strona głównaDo treści
5o lat polskiej energetyki atomowej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-06-2020 08:20Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)
5o lat polskiej energetyki atomowej
   Już w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku w Polsce zarysowywała się ponura perspektywa kryzysu węglowego, będąca prostym a przykrym i dolegliwym następstwem wyczerpywania się wszelkich złóż węgla kamiennego w kraju.
   Trzeba przypomnieć sobie, że były one eksploatowane w skali milionów ton węgla rocznie już przed wiekami. Najłatwiej dostępne złoża, nie zawsze cechujące się dużą miąższością, ale położone płytko pod powierzchnią ziemi lub nawet całkiem wychodzące na wierzch, były wyeksploatowane doszczętnie już na początku dziewiętnastego wieku. W dziewiętnastym wieku eksploatowano już metodami kopalnianymi i na wielką skalę pokłady znacznie głębsze, ryjąc pod ziemią tysiące kilometrów sztolni.
   Na początku dwudziestego wieku podaż węgla nie nadążała za popytem hutnictwa, energetyki, kolejnictwa i potrzeb ludności, zwłaszcza że duża część węgla trafiała na eksport. Problemy niedoboru paliwa maskowano za pomocą propagandy. Na przykład, aby zakamuflować skalę eksportu węgla z Polski do Niemiec używano sloganu wojny celnej. Powstałą w międzywojniu Magistralę Węglową celowo ośmieszano i przedstawiano jako pomysł niedorzeczny i stratny pod każdym względem, ponieważ eksport węgla za waluty obce i po zachodnich cenach był bardzo opłacalny dla syndykalistycznych elit rządzących jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.
   Po drugiej wojnie światowej niedobory węgla i stali na rynku krajowym usprawiedliwiano koniecznością spłaty reparacji wojennych dla Związku Radzieckiego lub katastrofalnymi zjawiskami (zima stulecia). W latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku kryzys był tak głęboki, że doprowadzał do braku węgla opałowego i energetycznego niezależnie od pory roku. Na składach towarowych w bardziej oddalonych miejscowościach ciężko było dostać węgiel i stal, podobnie nawozy.
   W tej sytuacji syndykalistyczne elity rządzące, skrywające interesowność w najlepszym liberalnym stylu pod płaszczykiem ideologicznym socjalizmu, były zmuszone do sprowadzenia do kraju technologii i energetyki atomowej. Pierwsze elektrownie atomowe oparte na technologiach zagranicznych, głównie angielskich i francuskich, powstały w kraju w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Był to wielki sukces. Dalsze elektrownie atomowe i reaktory wznoszono przez kolejne dekady. Są one budowane i modernizowane cały czas, co oczywiste – również współcześnie.
   Obecnie mamy w kraju osiem dużych elektrowni atomowych o mocy maksymalnej do kilku gigawatów oraz dziesiątki mniejszych reaktorów przemysłowych i energetycznych o mocy od kilkudziesięciu do kilkuset megawatów. Zapewniają one bezpieczeństwo energetyczne kraju, którego szczytowe potrzeby wynoszą dziesiątki gigawatów, w sposób niezawodny, dlatego niepostrzeżenie wrosły w krajobraz i nie budzą żadnych kontrowersji.
   Należy uznać za wielki sukces, że dzięki umiejętnej socjotechnice polska energetyka jądrowa radzi sobie doskonale i cieszy się powszechną akceptacją społeczeństwa. Jej implementacja w kraju przebiegła niemal bezgłośnie i bezboleśnie. Osiągnięto to dzięki – między innymi – bardzo sprawnej, a przez to – sugestywnej propagandzie węglowej. Polska śpi na niewyczerpanych pokładach węgla – w to powinni wierzyć wszyscy przyjaciele i wrogowie naszego kraju!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nim się węgiel skończy, obecne elektrownie atomowe będą anachronizmem.

Co do dużych, tylko dla wybudowania 6 GW trzeba wydać 160 mld zł. Słabo widzę zwrot takiej inwestycji.

Póki co czekamy czy Sołowowi uda się projekt małej elektrowni atomowej. Jak wyjdzie, to będzie to dobry kierunek. Jego kosztorys wyglądał znacznie ciekawiej niż ten dla dużych.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Chciałem tylko zasygnalizować, że wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by kraj przemysłowy o takim zapotrzebowaniu na energię elektryczną, jak Polska, był zdolny pokryć to zapotrzebowanie z konwencjonalnych źródeł, czyli ze spalania kopalin. Mit o kolosalnych kosztach energetyki jądrowej w Polsce może być elementem propagandy węglowej. Kraje o podobnym do Polski potencjale gospodarczym mają elektrownie jądrowe od dawna. Dlatego są podstawy do snucia domysłów i różnych spiskowych teorii. Przecież nawet Rumunia ma energetykę jądrową. Jeżeli wierzyć powszechnie dostępnym źródłom, ich gigawatowa elektrownia jądrowa kosztowała w sumie kilka miliardów dolarów za dwa bloki. W planie są kolejne dwa.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Jacholek (5699 punktów)
.
>    Obecnie mamy w kraju osiem dużych elektrowni atomowych o mocy maksymalnej do kilku gigawatów
>oraz dziesiątki mniejszych reaktorów przemysłowych i energetycznych o mocy od kilkudziesięciu do
>kilkuset megawatów. Zapewniają one bezpieczeństwo energetyczne kraju, którego szczytowe potrzeby
>wynoszą dziesiątki gigawatów, w sposób niezawodny, dlatego niepostrzeżenie wrosły w krajobraz i nie
>budzą żadnych kontrowersji.
Czy to alternatywna rzeczywistość z tymi polskimi elektrowniami atomowymi ? Według mojej wiedzy jedynie w Swierku funkcjonuje reaktor jądrowy ale tylko jako instrument badawczy fizyki jądrowej. pl.wikiped(*)ergetyka_jądrowa_w_Polsce
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Postęp w technologii węglowej jest ogromny, a mimo to wiele polskich elektrowni i elektrociepłowni nie wygląda na węglówki. Na przykład, Siekierki wyglądają jak Czarnobyl, albo elektrociepłownia w Gdańsku. Dlatego można snuć domysły i przypuszczenia, niemal hipotezy. Zwróćmy uwagę, że w wielu dziedzinach polskie przedsiębiorstwa nadążały jednak za zagranicą. Niektóre rozwiązania technologiczne były implementowane wprawdzie z opóźnieniem, ale niewielkim, zwłaszcza na zachodzie kraju. Trudno uwierzyć, by w kraju z takim potencjałem przemysłowym nie było energetyki atomowej. Dlatego można się zastanawiać, czy energetyka atomowa nie działa tu pod jakąś przykrywką.
   Co do reaktora w Świerku, to ma on moc - podobno - kilkudziesięciu megawatów, ale to nie oznacza, że służy do produkcji prądu.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
09-06-2020 09:44 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>    Postęp w technologii węglowej jest ogromny, a mimo to wiele polskich elektrowni i elektrociepłowni nie wygląda na węglówki.
A więc to kolejna teoria spiskowa. Elektrownie jądrowe nie dają się tak łatwo ukryć czy zamaskować. Wymagają ponadto specjalnych konstrukcji zabezpieczających je przed emisją promieniowania. Polscy Zieloni dobrze by o tym wiedzieli, gdyż wystarczyło by zbliżyć się do takiej elektrowni z licznikiem promieniowania by wykryć jej prawdziwą naturę.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Świerk i inne jądrowe ośrodki badawcze są w kraju, bo przedsiębiorcy chcą mieć tę technologię do aktualnych zastosowań i na wszelki wypadek, jak również do szkolenia ludzi.
   Być może węgiel kamienny jest dla Polski wyjątkowym zasobem, a technologie węglowe poczyniły na tyle duży postęp, że opalanie elektrowni węglem będzie w kraju możliwe jeszcze przez długi czas, ale mimo wszystko dziwne jest, że tak duży kraj zasilany jest w energię elektryczną głównie z węgla. Dlatego można podejrzewać, że gdzieś działają jakieś komercyjne reaktory jądrowe, których istnienia nie podano do szerszej wiadomości.
   Być może elektrownie jądrowe, które miały być zbudowane w Polsce, okazały się fiaskiem dlatego, że energetyka węglowa stała się w pewnym momencie bardzo wydajna energetycznie. Dlatego elektrownie atomowe były zbyt ryzykowne ekonomicznie, bo mało zyskowne. Zauważmy, że elektrowni i elektrociepłowni węglowych w kraju nie ma wcale wiele.
   Czy zapotrzebowanie na prąd w Polsce jest niższe niż się czasami sądzi?
   Nie. Jest ponad dwa razy większe niż w Czechach i blisko cztery razy większe niż na Węgrzech, które posiadają elektrownie atomowe, a trzy razy większe niż w Rumunii, która też posiada elektrownię atomową.
   Czy to nie jest zastanawiające?
   Czy węgiel kamienny nie jest zbyt cennym surowcem dla chemii i metalurgii, żeby nim tak hojnie palić pod kotłem?

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
09-06-2020 22:02 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>    Postęp w technologii węglowej jest ogromny, a mimo to wiele polskich elektrowni i elektrociepłowni nie wygląda na węglówki.
>A więc to kolejna teoria spiskowa.

Raczej kolejny troll.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365