 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-09-2020 23:37 | -jad- (18783 punktów) | Ograniczenie prędkości
4 na 4 | Trafiłem ostatnio na wzmianki o tym, że powoli rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej na europejskich autostradach. Do 110, może 80km/h. Pomysły są na razie mgliste. Tym razem nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw. Podobno w Irlandii ponad 40% ankietowanych podoba się taki pomysł. Niderlandy już określiły prędkość maksymalną na 100km/h. A co wy o tym sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >A co wy o tym sądzicie?
Ja sądzę, że ludzie bardzo dużo jeżdżą tam i z powrotem zupełnie bez sensu, bo taką mają kulturę i przyzwyczajenia.
Np. cała masa pracowników bez sensu przemieszcza się z domu do biura i z biura do domu, czasem bardzo daleko, choć z powodzeniem mogliby mieć biuro w domu. Robią to jednak po to, żeby ktoś inny mógł mieć nad nimi kontrolę i patrzeć im na ręce, bo ludzie z natury są leniwi, zdezorganizowani, nieodpowiedzialni, chciwi, z wyjątkiem nadludzi, którzy podludzi kontrolują, naprowadzając na właściwe tory.
A teraz nuda, więc może sobie cyknę 100km do cioteczki na obiadek i 100km z powrotem. To tylko 2h jazdy a co tu innego zrobić jak nie spalić wiadra ropy?
|
|
 | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Np. cała masa pracowników bez sensu przemieszcza się z domu do biura i z biura do domu, czasem bardzo daleko, choć z powodzeniem mogliby mieć biuro w domu. Praca zdalna w czasie Covid-u pokazała, że nie każdemu pracownikowi to pasuje. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie jest dla nielicznych. Wnoszę to po sobie i po dużej liczbie znajomych którzy tak pracują. Jeden problem polega na oddzieleniu życia prywatnego od zawodowego, co w przypadku pracy z domu jest trudne. Ale poza tym, człowiek jest istotą społeczną. Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące. Wielu ludzi spróbowało pracy z domu i serdecznie podziękowało.
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące.> Wielu ludzi spróbowało pracy z domu i serdecznie podziękowało.Czasem po prostu idzie o to, żeby markować, że się pracuje, o co w kupie łatwiej.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > >Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące.> >Wielu ludzi spróbowało pracy z domu i serdecznie podziękowało.> Czasem po prostu idzie o to, żeby markować, że się pracuje, o co w kupie łatwiej.  Sądzę, że odwrotnie. Markowanie pracy z domu jest dużo łatwiejsze.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące.> >>Wielu ludzi spróbowało pracy z domu i serdecznie podziękowało.> >Czasem po prostu idzie o to, żeby markować, że się pracuje, o co w kupie łatwiej.  > Sądzę, że odwrotnie. Markowanie pracy z domu jest dużo łatwiejsze.Więc skąd się bierze frustracja, o której piszesz?
cr
|
|
| | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Więc skąd się bierze frustracja, o której piszesz?
>>>>Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące. Któą część tego zdania mam wytłumaczyć?
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Więc skąd się bierze frustracja, o której piszesz? >>>>>Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące. >Któą część tego zdania mam wytłumaczyć? Ja Tobie wytłumaczę: z twierdzeniem o frustracji wynikającej z chodzenia do pracy skonfrontuj to o łatwości markowania pracy, gdy się do niej nie chodzi i wyjaśnij skąd frustracja z siedzenia w domu.
cr
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>Któą część tego zdania mam wytłumaczyć? >Ja Tobie wytłumaczę: z twierdzeniem o frustracji wynikającej z chodzenia do pracy skonfrontuj to o łatwości markowania pracy, gdy się do niej nie chodzi i wyjaśnij skąd frustracja z siedzenia w domu. Skup się i pomyśl. Gdzie ja mówiłem o frustracji wynikającej z chodzenia do pracy? A markowanie pracy też jest frustrujące. No chyba, że Ciebie cieszy?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Skup się i pomyśl. Gdzie ja mówiłem o frustracji wynikającej z chodzenia do pracy? >A markowanie pracy też jest frustrujące. Nikt nikogo nie zmusza do frustrującego markowania pracy, przecież nikt nie zabrania sfrustrowanym markowaniem przykładać się.
A frustracja z braku kontaktu fizycznego ze współpracownikami przeczy sensowności fajrantu czy urlopu, więc ten symptom chyba wyssałeś z palca. Przedstawiasz swoje teorie w bardzo przekonujący sposób, ale przecież logiki za cholerę one nie trzymają.
cr
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Markowanie pracy z domu jest dużo łatwiejsze. Swoją drogą to na czym polega praca, którą w warunkach zaoczności można markować?
cr
|
|
| | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>Markowanie pracy z domu jest dużo łatwiejsze. >Swoją drogą to na czym polega praca, którą w warunkach zaoczności można markować?
W zasadzie każda "biurowa". W domu możesz jakiś tam raport pisać godzinę, a drugą godzinę grać lub przeglądać neta. Nikt ci nie udowodni, że powinno to zająć godzinę a nie dwie. W domu możesz uczestniczyć w zebraniu on-line słuchając jednym uchem, a robiąc co innego. Potem rzucić jakąś złotą myślą i wszyscy sądzą, że aktywnie uczestniczyłeś. Możliwości są ogromne. W miejscu pracy czujesz presję otoczenia, żeby sobie nie robić jaj. Na dodatek łatwiej się skoncentrować i wejsć w "ciąg". W pracy nawet jak akurat nie wykonujesz żadnych czynności to i tak w gruncie rzeczy pracujesz. Rozmawiasz z kolegami czy z szefem, wymieniasz poglądy, uważasz, żeby nie wyjść na durnia. Myślisz o robocie/projekcie. Nawet w trakcie symbolicznej przerwy "na papierosa". W rezultacie wszystko sprawniej się toczy. Niejako samo. W domu wszystko to wymaga aktywnego wysiłku.
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | Mojej pracy nie da się wykonywać zdalnie (stąd te czasochłonne dojazdy) ale nawet gdyby się dało, to prawie na pewno bym temu nie podołał. Jeden z moich przyjaciół pracuje tak od lat, moja żona pracowała tak przez jakiś czas. Tzn. pół na pół. Trochę była w biurze a potem wszystko na telefon albo e-mail już z domu. Naprawdę trudno zmobilizować się w domu do pracy i nie rozpraszać się domowymi sprawami w tym czasie jeśli nie jesteś singlem i masz w pracy cały świat na głowie.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >>Np. cała masa pracowników bez sensu przemieszcza się z domu do biura i z biura do domu, czasem bardzo daleko, choć z powodzeniem mogliby mieć biuro w domu. >Praca zdalna w czasie Covid-u pokazała, że nie każdemu pracownikowi to pasuje. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie jest dla nielicznych. Wnoszę to po sobie i po dużej liczbie znajomych którzy tak pracują. Jeden problem polega na oddzieleniu życia prywatnego od zawodowego, co w przypadku pracy z domu jest trudne. Ale poza tym, człowiek jest istotą społeczną. Siedzenie 8 godzin w domu, bez fizycznego kontaktu ze znajomymi ludźmi bywa po pewnym czasie frustrujące. >Wielu ludzi spróbowało pracy z domu i serdecznie podziękowało.
Przyzwyczaiłbyś się, do tego potrzeba czasu. Możesz komunikować się i to jeszcze lepiej. Są super kamery, monitory, okulary wirtualne, mikrofony i słuchawki takie, że mógłbyś prawie drugiemu człowiekowi w głowę wejść.
To jest tylko kwestia nawyków. 1 rok nowych zachowań i nigdy nie chciałbyś już wrócić do starego.
Czas, wysiłek, koszty, stres, niebezpieczeństwo i totalne zmiany środowiskowe, tylko po to, żeby za godzinę osiągnąć człowieka, którego możesz osiągnąć w ciągu kilku sekund.
Spróbuj sobie załatwić szerokokątną kamerę wysokiej jakości, wielki monitor dobrej jakości, szybkie i sprawne łącze internetowe, headset, koniecznie z wyciągniętym do ust mikrofonem, dobrej jakości i estetyczny.
Gdybyś zobaczył i usłyszał człowieka w podobnej jakości jak w realu. Gdybyś się zmusił do 20 rozmów przez sprzęt i spróbował zwalczyć wszystkie własne ograniczenia, poczuł się w takiej rozmowie na luzie, to nie wsiadłbyś już więcej na 2h do samochodu, żeby zużywając wiadro ropy i tracą kupę własnej energii z kimś sobie pogadać.
To są wszystko nawyki a nie żadna wyższa forma komunikacji bezpośredniej. W przyszłości nikt nie straci tyle czasu, energii i nie zryje tak biosfery, żeby sobie pogadać.
Nie możesz się przyzwyczaić to spróbuj raz w tygodniu i na dużo lepszym sprzęcie. Jeżeli źle widać albo źle słychać to jest z automatu do dupy i tego nie zaakceptujesz ale to tylko kwestia sprzętu.
Co do oddzielania pracy od prywatnego życia to jest bzdura! Praca jest częścią życia. Takie twarde podziały to jakiś amerykański korpocyrk, w którym nieustannie musisz być skoncentrowany na pracy. Taki korpocyrk zamienia ludzi w booty a ich życie w dramat. Praca, w której nie możesz być sobą takim jakim jesteś prywatnie, której nie możesz przerwać na chwilę na prywatne sprawy, która jest intensywna i nieustająca to syf zamieniający ludzi w bezmyślne roboty. Tak eksploatowani ludzie muszą odreagowywać później cały ten stres i wysiłek w burdelach i na alkoholowych libacjach zmieniając swoje życia w ruinę.
|
|
6 na 6 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Trafiłem ostatnio na wzmianki o tym, że powoli rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej na europejskich autostradach. Do 110, może 80km/h. Pomysły są na razie mgliste. Tym razem nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw. Ograniczeniu spalania najlepiej służy elektryfikacja i OZE i zdaje się w tym kierunku zmierzamy. Z pomysłami ograniczeń będziemy mieli do czynienia w krajach gdzie do władzy doszli zieloni. Pomysł jest moim zdaniem dla użytkowników dróg fatalny.
Z drugiej strony rozwój motoryzacji przybiera monstrualne formy. Patrzę z dalszej perspektywy. Pamiętam gdy samochodów osobowych było "jak na lekarstwo". Ludzie jeżdzili pociągami, autobusami, środkami komunikacji miejskiej i radzili sobie nieźle. Ruch towarowy odbywał się głównie koleją lub drogami wodnymi. Teraz wszystko zeszło na szosy nie licząc lotnictwa, które zresztą także nieźle spala.
W rodzinach używa się już po kilka samochodów. Do pracy jeździ się swoimi autami na ogół pojedyńczo. Czy to nie jest swego rodzaju obłęd ? Lawina samochodów na zatłoczonych, zakorkowanych autostradach, korki na ulicach miast, wypadki itd. Armie tirów szturmujące coraz to dalsze cele. Gigantyczny przemysł motoryzacyjny i przemysły kooperujące zużywające potężne ilości energii i produkujące gigantyczne ilości trudno utylizowanych odpadów. Po to żeby każdy miał swoje blaszane pudełko pod domem. To nie wygląda racjonalnie.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Szkoda, że można dać tylko jednego plusa
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | >Pomysł jest moim zdaniem dla użytkowników dróg fatalny.
Też tak uważam. Może nawet gorzej niż fatalny. Trochę jestem ciekawy kto brał udział w tej ankiecie, bo chyba te 43% to raczej ludzie, którzy z autostrad nie korzystają albo korzystają bardzo rzadko.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Po to żeby każdy miał swoje blaszane pudełko pod domem. >To nie wygląda racjonalnie. Nieracjonalnie jest dopiero wtedy, gdy istnieje racjonalniejsza alternatywa, przedstawisz taką?
cr
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>Po to żeby każdy miał swoje blaszane pudełko pod domem. >>To nie wygląda racjonalnie. >Nieracjonalnie jest dopiero wtedy, gdy istnieje racjonalniejsza alternatywa, przedstawisz taką? Chyba już zacząłem: elektryfikacja i OZE, dodam nowoczesną kolej żelazną z ruchem towarowym. Niemcy już 30 lat temu pracowali nad projektem przeniesienia części transportu towarowego z autostrad na szyny. Wyglądało to sensownie. Dlaczego nie dopracowano go do końca nie wiem. Mogę się tylko domyślać. Również transport publiczny w postaci autobusów i autokarów i mniejszych busów z napędem elektrycznym wchodzi w zakres możliwości. Sam podróżuję teraz okazyjnie i marzę o tym żeby powstały warunki do alternatywnego sposobu przemieszczania się np szybka kolej, gdzie nie muszę 10 godzin siedzieć za kółkiem z wtrzeszczonymi oczami i skupioną do granic możliwości uwagą. Zamiast tego poczytać coś, wypić kawę, pogadać z kimś chętnym do rozmowy lub choćby popatrzeć na krajobrazy itp. Kiedyś sporo podróżowałem koleją, mam z tego okresu na ogół dobre wspomnienia chociaż bywało różnie.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Po to żeby każdy miał swoje blaszane pudełko pod domem. >>>To nie wygląda racjonalnie. >>Nieracjonalnie jest dopiero wtedy, gdy istnieje racjonalniejsza alternatywa, przedstawisz taką? >Chyba już zacząłem: elektryfikacja i OZE, dodam nowoczesną kolej żelazną Właściciele blaszanych pudełek nie robią presji na transport zbiorowy i trzeba ich mocno namawiać żeby choć na jeden dzień w roku odpuścili; obstawiam, że idzie o wolność.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) |
>Właściciele blaszanych pudełek nie robią presji na transport zbiorowy i trzeba ich mocno namawiać żeby choć na jeden dzień w roku odpuścili; obstawiam, że idzie o wolność. O wolność, albo raczej o namiastkę wolności, o szpan, o szybkość, prestiż, wygodę, mobilność i diabeł wie co jeszcze.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Właściciele blaszanych pudełek nie robią presji na transport zbiorowy i trzeba ich mocno namawiać żeby choć na jeden dzień w roku odpuścili; obstawiam, że idzie o wolność. >O wolność, albo raczej o namiastkę wolności, o szpan, o szybkość, prestiż, wygodę, mobilność i diabeł wie co jeszcze. Nie, własne auto to wolność prawdziwa, mały domek na kółkach, którym można samemu albo z rodziną czy przyjaciółmi dotrzeć w dowolne interesujące miejsce. Ludzie tej zdobyczy nie tylko nie oddadzą, ale rozejrzą się za maszynami opanowującymi trzeci wymiar, żeby nie utykać w korkach.
cr
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Nie, własne auto to wolność prawdziwa, "Prawdziwa wolność" to idea, dostępna tylko w myślach. Rzeczywistość nie jest idealna stąd moja teza, że samochód jako wolność realna jest tylko jej namiastką.
>mały domek na kółkach, którym można samemu albo z rodziną czy przyjaciółmi dotrzeć w dowolne interesujące miejsce. Taki pogląd panował w Polsce 50 lat temu kiedy samochodów jeszcze stosunkowo mało, a jego posiadanie nobilitowało w jakiś sposób właściciela. W rzeczywistości samochód nakłada na właściciela szereg obowiązków i ograniczeń, których przybywa wraz z ilością samochodów.
>Ludzie tej zdobyczy nie tylko nie oddadzą, ale rozejrzą się za maszynami opanowującymi trzeci wymiar, żeby nie utykać w korkach. To już jest faktem, ale to pokazuje właśnie, że "prawdziwa wolność" już nie wystarcza, a ludzie rozglądają się za "prawdziwszą".
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nie, własne auto to wolność prawdziwa,> "Prawdziwa wolność" to idea[...] stąd moja teza, że samochód jako wolność realna jest tylko jej namiastką.Zgódźmy się więc 'prawdziwą wolnością' nazwać ten jej optymalny wariant, jakim jest własne auto.  > W rzeczywistości samochód nakłada na właściciela szereg obowiązków i ograniczeń, których przybywa wraz z ilością samochodów.Mimo to posiadacz auta w porównaniu z pieszym jest na wygranej pozycji. To dla zmotoryzowanych wyasfaltowano drogi, pieszym zostawiając wygryzione pobocza, ponaglające sygnalizatory i spychany do podziemia transport zbiorowy. Pieszy coraz wyraźniej jest obywatelem drugiej kategorii, więc lepiej to cholerne auto mieć. > "prawdziwa wolność" już nie wystarcza, a ludzie rozglądają się za "prawdziwszą".Bo cywilizacja nie znosi próżni. 
cr
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Mieszkałem kiedyś kilka dni w Warszawie, z hotelu do laboratorium trzeba się było jakoś przemieszczać. Raz spróbowałem samochodem, potem komunikacją zbiorową. Do końca pobytu nie wsiadłem do samochodu Gdyby tak wszędzie jak w Warszawie....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>Gdyby tak wszędzie jak w Warszawie....
Otóż to. Niestety nie wszędzie można dojechać komunikacją publiczną a często samochód jest po prostu wygodniejszy.
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | auto....kracja? |
>Gigantyczny przemysł motoryzacyjny i przemysły kooperujące zużywające potężne ilości energii i produkujące gigantyczne ilości trudno utylizowanych odpadów. Po to żeby każdy miał swoje blaszane pudełko pod domem. >To nie wygląda racjonalnie.
Od lat promuję na łamach Racjonalisty rower, per pedes, transport publiczny oraz prawa pieszego. Jeżeli chodzi o tego ostatniego winno zacząć się od prostej decyzji przywrócenia chodników pieszym.
|
|
1 na 1 | bartech (554 punktów) | Odp: Ograniczenie prędkości | www.wybork(*)20rosłoby jeszcze mocniej.Te tabelki pokazują, że różnice w spalaniu przy poruszaniu się z prędkością 100 km/h i 140 km/h są faktycznie całkiem duże. Jednak gdyby ludzie mieli przestrzegać takich ograniczeń, jeżdżąc samochodami, które są w stanie jechać dwa razy szybciej, to powodowałoby to tylko frustrację i w efekcie i tak mało kto by tego przestrzegał.
|
|
 | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Te tabelki pokazują, że różnice w spalaniu przy poruszaniu się z prędkością 100 km/h i 140 km/h są faktycznie całkiem duże. Jednak gdyby ludzie mieli przestrzegać takich ograniczeń, jeżdżąc samochodami, które są w stanie jechać dwa razy szybciej, to powodowałoby to tylko frustrację i w efekcie i tak mało kto by tego przestrzegał. Technologia rozwiąże ten problem. Wyobrażam sobie, że samochody mogłyby mieć ogranicznik maks. prędkości. Sterowany znakami drogowymi albo GPS-em. Wyłączenie takiej blokady byłoby możliwe w przypadku awaryjnym, ale byłoby to rejestrowane i trzeba byłoby się z takiej sytuacji wytłumaczyć.
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | Oczywiście. Do tego dążymy. A na początek wystarczą gęsto ustawione fotoradary, grupy typu SPEED i dotkliwe kary.
|
|
|  | 5 na 5 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Te tabelki pokazują, że różnice w spalaniu przy poruszaniu się z prędkością 100 km/h i 140 km/h są faktycznie całkiem duże. Jednak gdyby ludzie mieli przestrzegać takich ograniczeń, jeżdżąc samochodami, które są w stanie jechać dwa razy szybciej, to powodowałoby to tylko frustrację i w efekcie i tak mało kto by tego przestrzegał. >Technologia rozwiąże ten problem. Wyobrażam sobie, że samochody mogłyby mieć ogranicznik maks. prędkości. Sterowany znakami drogowymi albo GPS-em. Wyłączenie takiej blokady byłoby możliwe w przypadku awaryjnym, ale byłoby to rejestrowane i trzeba byłoby się z takiej sytuacji wytłumaczyć.
Piękna perspektywa. Wyjęte prosto z opowieści Philipa K. Dick'a.
Żyć nie umierać.
Śmieszne jest tylko to, że dziś Ci, którzy teraz podsikują się z radości, że ideologowcy wyruch...ją kierowców, jutro będą krzyczeć "skandal", "niedemokratyczne", "faszyzm" jeśli ci sami lub inni idioci zabronią jakiejś czynności tym podsikującym się.
Ale można i tak. Zamiast polepszać i optymalizować istniejącą technikę (jak ns przykład Mazda swoim silnikiem benzynowym diesotto) można po prostu pozabraniać, zamienić brudnego benzyniaka brudnym elektrykiem i twierdzić, że ratuje się świat. Czemu nie. Wyborca uwierzy.
|
|
|  | 1 na 1 | bartech (554 punktów) | >Technologia rozwiąże ten problem. Wyobrażam sobie, że samochody mogłyby mieć ogranicznik maks. prędkości. Sterowany znakami drogowymi albo GPS-em. Wyłączenie takiej blokady byłoby możliwe w przypadku awaryjnym, ale byłoby to rejestrowane i trzeba byłoby się z takiej sytuacji wytłumaczyć.
I po co do tak trywialnych problemów od razu angażować takie kosmiczne technologie. Przecież wystarczyłoby na bramkach wjazdowych sczytywać rejestrację samochodu i godzinę wjazdu, solidnie opałować i uprzejmie informować, że jeśli na wyjeździe z danego odcinka autostrady czas jego podróży będzie krótszy niż ten, w którym pokonałby tę trasę z przepisową prędkością, to pałowanie się powtórzy. Rozwiązanie dużo prostsze i do wprowadzenie praktycznie od zaraz.
|
|
| |  | | uxbridge (5980 punktów) | >>Technologia rozwiąże ten problem. Wyobrażam sobie, że samochody mogłyby mieć ogranicznik maks. prędkości. Sterowany znakami drogowymi albo GPS-em. Wyłączenie takiej blokady byłoby możliwe w przypadku awaryjnym, ale byłoby to rejestrowane i trzeba byłoby się z takiej sytuacji wytłumaczyć. >I po co do tak trywialnych problemów od razu angażować takie kosmiczne technologie. Bo to są w tj chwili trywialne a nie kosmiczne technologie >(...)Rozwiązanie dużo prostsze i do wprowadzenie praktycznie od zaraz. Pomiar średniej prędkości jest praktyczny tylko na krótkich odcinkach (np roboty drogowe). Na dłuższych niewiele daje, bo mogę na minutę zwolnić do 50 kmh a potem przez minutę jechać 200 kmh i średnia wyjdzie niewiele ponad 100 kmh. A propos średniej. Osiągnięcie średniej 100 km/h na dłuższej trasie nie jest łatwe. Wystarczy zatrzymać się na minutę (!) i średnia błyskawicznie spada. Żeby to nadrobić, trzeba jechać "ile fabryka dała" tam gdzie to możliwe. I po co? Żeby przyjechać do celu odległego o 200 km pół godziny wcześniej jadąc ze średnią 100 kmh zamiast 80kmh? Jaki to ma sens?! Nikt mnie nie przekona, że bardzo szybka jazda w wykonaniu kierowców ma na celu zaoszczędzenie czasu. To są kwestie psychologiczne. Adrenalina, poczucie przewagi, leczenie kompleksów. Kosztem bezpieczeństwa innych.
|
|
| | |  | | bartech (554 punktów) | > >>Technologia rozwiąże ten problem. Wyobrażam sobie, że samochody mogłyby mieć ogranicznik maks. prędkości. Sterowany znakami drogowymi albo GPS-em. Wyłączenie takiej blokady byłoby możliwe w przypadku awaryjnym, ale byłoby to rejestrowane i trzeba byłoby się z takiej sytuacji wytłumaczyć.> >I po co do tak trywialnych problemów od razu angażować takie kosmiczne technologie.> Bo to są w tj chwili trywialne a nie kosmiczne technologie> >(...)Rozwiązanie dużo prostsze i do wprowadzenie praktycznie od zaraz.> Pomiar średniej prędkości jest praktyczny tylko na krótkich odcinkach (np roboty drogowe). Na dłuższych niewiele daje, bo mogę na minutę zwolnić do 50 kmh a potem przez minutę jechać 200 kmh i średnia wyjdzie niewiele ponad 100 kmh. To trochę tak, jakby po usłyszeniu, że do lekarza przyszła baba z żabą na głowie, lekarz ją pyta: "co pani dolega", a żaba na to: "coś mi się do dupy przykleiło", zacząć analizować, czy żaba może mówić. > Nikt mnie nie przekona, że bardzo szybka jazda w wykonaniu kierowców ma na celu zaoszczędzenie czasu. To są kwestie psychologiczne. Adrenalina, poczucie przewagi, leczenie kompleksów. Kosztem bezpieczeństwa innych.Wyobraź sobie, że codziennie dojeżdżasz do pracy lub pracujesz jeżdżąc dostawczakiem, tirem itp. Jak myślisz, ile czasu jesteś w stanie zaoszczędzić na przejechanych 100 km z większymi niż dopuszczalne prędkości?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Wyobraź sobie, że codziennie dojeżdżasz do pracy lub pracujesz jeżdżąc dostawczakiem, tirem itp. Jak myślisz, ile czasu jesteś w stanie zaoszczędzić na przejechanych 100 km z większymi niż dopuszczalne prędkości? Nie muszę sobie wyobrażać. Przez wiele lat jeździłem codziennie 50 km do pracy samochodem. Nie spóźniałem się i niedy nie miałem potrzeby przekraczania prędkości. Wyprzedzali mnie liczni racjonalni "oczędzacze czasu". Spotykałem ich później w pierwszym miejskim korku 20 metrów przede mną. A Tir-y? Od 25 lat mają obowiązkowe blokady prędkości maksymalnej do 90 km/h więc nie rozbawiaj mnie proszę.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Jednak 50 czy 100km to jednak nie 500 czy 1000 a takie odległości też niektórzy często pokonują. Czas podróży na większy dystans wydłuży się bardzo odczuwalnie...
Wiem, że nie tylko dla mnie jazda z zółwią prędkością jest dużo bardziej męcząca od jazdy z prędkością bardziej rozsądną. Nie ubywa kilometrów do przejechania a czas leci. Szybko robi się nudno j chce się spać.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Jednak 50 czy 100km to jednak nie 500 czy 1000 a takie odległości też niektórzy często pokonują. Czas podróży na większy dystans wydłuży się bardzo odczuwalnie... Jeśli ktoś CZĘSTO robi samochodem 500 czy 1000 kilometrową podróż (nie mówię o transporcie samochodowym), to coś tu jest mocno nie w porządku. >Wiem, że nie tylko dla mnie jazda z zółwią prędkością jest dużo bardziej męcząca od jazdy z prędkością bardziej rozsądną. Nie ubywa kilometrów do przejechania a czas leci. Szybko robi się nudno j chce się spać. Co to znaczy żówia prędkość? Czy np. 90 km/h to za mało? Zmęczenie długą drogą - owszem to prawda, dlatego jestem przeciwnikiem dalekich podróży samochodem. Powiedzmy, raz, dwa razy w roku to ok. Wakacje i te sprawy. I nie widzę tu konieczności pośpiechu. Ja osobiście wolę rozłożyć podróż na etapy, nie spieszyć się, przenocować po drodze, coś zobaczyć i zwiedzić. Pędzenie na łęb i szyję w zmęczeniu byleby prędzej do celu to właśnie jedna z przyczyn tragedii na drogach. I w ogóle traktowanie swojego samochodu jak autobusu czy samolotu do którego trzeba wsiąść, przemęczyć się w fotelu i wysiąść u celu to wg. mnie nieporozumienie. Podróż samochodem powinna być przyjemnością, korzystaniem z wolności a nie ryzykiem i uwiązaniem pasami do fotela.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
> Jeśli ktoś CZĘSTO robi samochodem 500 czy 1000 kilometrową podróż (nie mówię o transporcie samochodowym), to coś tu jest mocno nie w porządku.Co jest nie w porządku? > Co to znaczy żówia prędkość? Czy np. 90 km/h to za mało?To oczywiście rzecz względna. Czasem 50 czy nawet 20 to dużo ale na niezatłoczonej autostradzie to zdecydowanie za mało. Czy po to budowano te autostrady wielkim nakładem kosztów, żeby się po nich wlec? Nie. Miały służyć szybkiemu przemieszczaniu się. > Zmęczenie długą drogą - owszem to prawda, dlatego jestem przeciwnikiem dalekich podróży samochodem. Powiedzmy, raz, dwa razy w roku to ok. Wakacje i te sprawy. I nie widzę tu konieczności pośpiechu. Ja osobiście wolę rozłożyć podróż na etapy, nie spieszyć się, przenocować po drodze, coś zobaczyć i zwiedzić.Zgadzam się, że na urlop z rodziną jedzie się inaczej niż służbowo. > Pędzenie na łęb i szyję w zmęczeniu byleby prędzej do celu to właśnie jedna z przyczyn tragedii na drogach.Jedna z wielu. Jeżdżę tak od lat. > Podróż samochodem powinna być przyjemnością, korzystaniem z wolności a nie ryzykiem i uwiązaniem pasami do fotela.Nauka, praca i dom też "powinny być" tylko przyjemnością
|
|
| | | | |  | | bartech (554 punktów) | >Nie muszę sobie wyobrażać. Przez wiele lat jeździłem codziennie 50 km do pracy samochodem. Nie spóźniałem się i niedy nie miałem potrzeby przekraczania prędkości. Wyprzedzali mnie liczni racjonalni "oczędzacze czasu". Spotykałem ich później w pierwszym miejskim korku 20 metrów przede mną.
Skoro byłeś w stanie zidentyfikować pojazd stojący 20 m przed Tobą w korku, to tym wyprzedzającym Cię "oszczędzaczem czasu" musiał być chyba kierowca ciężarówki. W takim razie faktycznie, na np. 25-kilometrowym odcinku, jeśli wyprzedził Cię na 25. kilometrze, trudno takim klamotem uzyskać jakiś spektakularny wynik.
>A Tir-y? Od 25 lat mają obowiązkowe blokady prędkości maksymalnej do 90 km/h więc nie rozbawiaj mnie proszę.
No jaszka, zapomniałem, że mają przecież też systemy, które automatycznie cisną po heblach, gdy przed takim pojazdem pojawia się znak ograniczenia do 50 lub 70 km/h.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej na europejskich autostradach. [...] nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw. Intencje intencjami, a bezpieczeństwo przecież wskutek zmniejszenia prędkości wrośnie, więc jestem za. Wszak mówi się, że życie i zdrowie nie ma ceny, ktoś sądzi, że to nieprawda?
cr
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Wszak mówi się, że życie i zdrowie nie ma ceny, ktoś sądzi, że to nieprawda?Ja.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > Wszak mówi się, że życie i zdrowie nie ma ceny, ktoś sądzi, że to nieprawda?> Ja. I jak w opisanym przez Ciebie przypadku wygląda przełożenie tej ceny na pożytki?
cr
|
|
| |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) |
>I jak w opisanym przez Ciebie przypadku wygląda przełożenie tej ceny na pożytki?
Tak, że jestem w stanie coś zaryzykować, żeby coś zyskać. Jak każdy. Najbezpieczniejsze są pojazdy, które nie jeżdżą, samoloty, które nie latają. Nie utopi się ten, kto nie wchodzi do wody ani na statek itd. Można wymieniać długo.
Każdy sam musi zdecydować, jakie ryzyko za jakie korzyści jest w stanie ponieść. Co by chciał zrobić a do czego zmusza go sytuacja. Można bać się lecieć na urlop w hotelu z all inclusive a można opłynąć świat w pontonie.
Bezpieczeństwo jest najważniejsze tylko dla tych, których najważniejszym celem jest żyć jak najdłużej.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Można bać się lecieć na urlop w hotelu z all inclusive a można opłynąć świat w pontonie. Nieadekwatne porównanie, przecież gdy pędzisz 140 autostradą nie wiesz czyim życiem ryzykujesz, przecież niekoniecznie własnym.
cr
|
|
| | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | Dlatego najlepiej by było gdyby samochody w ogóle nie jeździły, samoloty nie latały a statki nie pływały. Ilość osób zabitych w wypadkach w tych środkach trasportu spadłaby do zera.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Dlatego najlepiej by było gdyby samochody w ogóle nie jeździły, samoloty nie latały a statki nie pływały. Ilość osób zabitych w wypadkach w tych środkach trasportu spadłaby do zera. Tak stawiając sprawę musisz być za zniesieniem wszelkich ograniczeń prędkości, czemu tego nie postulujesz?
cr
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>Tak stawiając sprawę musisz być za zniesieniem wszelkich ograniczeń prędkości, czemu tego nie postulujesz?
Postuluję. Od dawna. Ale nawet gdyby nie- między prędkością formuły 1 a prędkością ślimaka ustalamy jakiś rozsądny limit. 90 na autostradzie to po prostu bardzo mało. W Polsce czy w Niemczech nie trzeba autostrady, żeby jechać szybciej. Zgodnie z przepisami.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Tak stawiając sprawę musisz być za zniesieniem wszelkich ograniczeń prędkości, czemu tego nie postulujesz? >Postuluję. Od dawna. Zakładając wątek, w którym targujesz się o parę km?
>między prędkością formuły 1 a prędkością ślimaka ustalamy jakiś rozsądny limit. Co zwolennik jazdy bez ograniczeń prędkości nazywa w tym kontekście rozsądkiem?
cr
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | L >>Postuluję. Od dawna. >Zakładając wątek, w którym targujesz się o parę km?
Parę? Między 140 a 80. Ile to procentów?
>>między prędkością formuły 1 a prędkością ślimaka ustalamy jakiś rozsądny limit. >Co zwolennik jazdy bez ograniczeń prędkości nazywa w tym kontekście rozsądkiem?
Wszystko, co uznamy za rozsądne, oczywiście.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Postuluję. Od dawna. >>Zakładając wątek, w którym targujesz się o parę km? >Parę? Między 140 a 80. Ile to procentów? Tę dwucyfrową tzw. wielkość porównujemy z nieograniczonością.
>>>między prędkością formuły 1 a prędkością ślimaka ustalamy jakiś rozsądny limit. >>Co zwolennik jazdy bez ograniczeń prędkości nazywa w tym kontekście rozsądkiem? >Wszystko, co uznamy za rozsądne, oczywiście. Więc oczywiście pytam co za rozsądne uznacie.
cr
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Tę dwucyfrową tzw. wielkość porównujemy z nieograniczonością.Nie masz kalkulatora czy nie wiesz jak to policzyć?  > Więc oczywiście pytam co za rozsądne uznacie.Jak mówiłem. Ale mogę zgodzić się na 200/h. Gdzieś tyle bym sobie sunął przy sprzyjających warunkach czyli dobrej drodze, niewielkim ruchu, dobrej widoczności. Może niewiele więcej. Nawet gdyby można było 600km/h jechać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | zeniu73 (6483 punktów) |
Ja również jestem za rozsądnym kompromisem. Od zarania dziejów w Niemczech można jeździć ile fabryka dała i jakoś Niemców nie ubywa z powodu wypadków na autostradzie.
Wypadki z winy zbyt dużej prędkości to trochę poniżej 50%. Przy czym w oficjalnych statystykach nazywa się to nicht angepaßte Geschwindigkeit (nie dostosowana do warunków/umiejętności prędkośc). A więc może być to również 70kmh przy mgle.
Główną przyczyną wypadków jest zbyt mały odstęp od poprzedzającego samochodu.
Także argument o wzroście bezpieczeństwa przy radykalnym ograniczeniu prędkości jest baaaaaardzo naciągany.
A argument o ochronie środowiska? Spoko. Wszystkim podsikującym się na słuch o ograniczeniu prędkości mówię, że ja jestm radykalnym obrońcą klimatu i postuluję aby w zimie lodówki były przymusowo wyłączane. Jest zimno i można przechowywać jedzenie na balkonie lub za oknem. Jak ratować tp ratować. Niestosownie się do nakazu wyłączania surowo karać.
Każdy mieszkanie, każdy dom ma mieć kontyngent na ogrzewanie. Jeśli przekroczysz kontyngent to płacisz 10000zl jeśli chcesz dalej ogrzewać chatę.
Ale niech zgadnę: to absurdalny pomysł bo podsikiwaczom nie pasuje.
Ale jak im zaproponujesz wyższy podatek od samochodów,motocykli czy inne kary/zakazy od rzeczy/czynności których oni nie praktykują to będą najgłośniej klaskali.
Tak to jest z zakazami: najgłośniej klaszczą ci, których zakaz najmniej dotyczy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Tę dwucyfrową tzw. wielkość porównujemy z nieograniczonością.> Nie masz kalkulatora czy nie wiesz jak to policzyć?  Na razie uzgadniamy jakie "to" jest do policzenia. > mogę zgodzić się na 200/h. [...] Nawet gdyby można było 600km/h jechać.Czyli jednak nie chcesz zniesienia ograniczeń, a dlaczegóż to?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>Na razie uzgadniamy jakie "to" jest do policzenia.
Poważnie? Przecież mówię- między 140 a 80km/h.
>>mogę zgodzić się na 200/h. [...] Nawet gdyby można było 600km/h jechać. >Czyli jednak nie chcesz zniesienia ograniczeń, a dlaczegóż to?
Jak to? Chcę. Teraz też jest tylko 140 ale to nie znaczy, że trzeba aż tyle jechać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Przecież mówię- między 140 a 80km/h.To jest to zniesienie ograniczenia prędkości?  > >Czyli jednak nie chcesz zniesienia ograniczeń, a dlaczegóż to?> Jak to? Chcę. Teraz też jest tylko 140 ale to nie znaczy, że trzeba aż tyle jechać.Rozumiem 'tylko' ale czemu 'aż"?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> A..dam ci "nie na temat", bo trolujesz He he, z Tobą dyskutuję, i wyszło Ci, że tylko ja piszę nie na temat, no beka z Ciebie. Piszemy jak najbardziej na temat, jadzie, a ja próbuję się dowiedzieć jaką zasadę w sprawie ograniczania prędkości głosi Szanowny Autor  wątku, a jakby okazała się ona sensowna, to może bym ją poparła, no a przynajmniej przemyślała. Niestety ów Autor w kwestii prędkości raz postuluje 'brak ograniczeń', raz przytacza jakieś optymalne liczbowe wartości, a na koniec pisze, że zasadą ograniczania ma być 'rozsądek'. No ale skoro ten wątek to takie kolesiowe ple ple ple i poklepywanie się po pleckach, to faktycznie nie jestem w temacie i ta flaga mi się należy. I zgadzam się, że przy kolesiowych przechwałkach prędkościowych rzeczowe argumenty są trollingiem.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>He he, z Tobą dyskutuję, i wyszło Ci, że tylko ja piszę nie na temat, no beka z Ciebie.
Nie wyszło. Sprawdź, co się wyszarzyło.
>Niestety ów Autor w kwestii prędkości raz postuluje 'brak ograniczeń', raz przytacza jakieś optymalne liczbowe wartości, a na koniec pisze, że zasadą ograniczania ma być 'rozsądek'.
Szanowna Pani zarzuca mi, że robię awanturę o "parę" kilometrów na godzinę choć różnica wynosi aż 60. Nie chce albo nie umie obliczyć jaka to różnica w procentach. Beka ze mnie.
Mówię jasno. Teraz jest 140, słychać propozycje 100 albo 80. Jak dla mnie, każdy powinien jechać ile może. Kierowca powinien umieć ocenić możliwości swoje i swojego pojazdu. Ale jeśli kogoś uspokajają limity prędkości, to mi wystarczy 200. Nie dlatego, że to jakaś obiektywna sensowna granica tylko dlatego, że ja bym i tak szybciej raczej nie jechał. Wyrażam swoje, tylko swoje zdanie.
>No ale skoro ten wątek to takie kolesiowe ple ple ple i (...) I zgadzam się, że przy kolesiowych przechwałkach prędkościowych rzeczowe argumenty są trollingiem.
Zadanie na szóstkę:
Gdzie tu kto się przechwalał prędkością z jaką jeździ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Sprawdź, co się wyszarzyło. Moja dla Ciebie odpowiedź.
>Szanowna Pani zarzuca mi, że robię awanturę o "parę" kilometrów na godzinę choć różnica wynosi aż 60. Jesteś za zniesieniem ograniczeń, więc ustalamy ile to jest nieograniczoność minus kilkadziesiąt.
>Jak dla mnie, każdy powinien jechać ile może. Co to za zasada, każdy pojedzie ile mu pasuje.
>Kierowca powinien umieć ocenić możliwości swoje i swojego pojazdu. To ogólniej: każdy coś powinien, zatem wszystkie kodeksy do śmieci.
> mi wystarczy 200 >Gdzie tu kto się przechwalał prędkością z jaką jeździ. Pisząc 'mi wystarczy 200' przechwalasz się n/t prędkości.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> >Szanowna Pani zarzuca mi, że robię awanturę o "parę" kilometrów na godzinę choć różnica wynosi aż 60.> Jesteś za zniesieniem ograniczeń, więc ustalamy ile to jest nieograniczoność minus kilkadziesiąt.Chodziło o różnicę między tym co jest, a tym co proponowane. Co tu ustalać? > >Kierowca powinien umieć ocenić możliwości swoje i swojego pojazdu.> To ogólniej: każdy coś powinien, zatem wszystkie kodeksy do śmieci.Chodzi tylko o prędkość na autostradach a nie o wszystkie przepisy drogowe. > Pisząc 'mi wystarczy 200' przechwalasz się n/t prędkości.Przecież rozmawialiśmy o tym, na ile ustalić ewentualnie limit. To co miałem powiedzieć? Gdybym powiedział, że pojadę nawet 50km/h to też bym się przechwalał? A ile bym musiał powiedzieć, żeby się nie przechwalać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Chodziło o różnicę między tym co jest, a tym co proponowane.Postulowałeś zniesienie ograniczeń prędkości, więc zwróciłam Ci uwagę, że w takim razie tę Twoją wyliczoną dwucyfrową wartość powinno się porównywać z postulowaną przez Ciebie nieograniczonością.> >>Kierowca powinien umieć ocenić możliwości swoje i swojego pojazdu.> >To ogólniej: każdy coś powinien, zatem wszystkie kodeksy do śmieci.> Chodzi tylko o prędkość na autostradach a nie o wszystkie przepisy drogowe.Się zatem dyskusja rozszerzyła. Ale słusznie, w końcu autostrada też droga publiczna, i też na nią ludzie wjeżdżają z bogu ducha winną latoroślą. > >Pisząc 'mi wystarczy 200' przechwalasz się n/t prędkości.> Przecież rozmawialiśmy o tym, na ile ustalić ewentualnie limit. To co miałem powiedzieć?Ile i dlaczego postulujesz. > Gdybym powiedział, że pojadę nawet 50km/h to też bym się przechwalał?Z uwagi na partykułę 'nawet' - i owszem, ona zdradza Twoje intencje. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Z uwagi na partykułę 'nawet' - i owszem, ona zdradza Twoje intencje.  Pomyłka. "Nawet", bo to dużo więcej niż obecnie dopuszczalne i z marginesem dozwoloności dla mnie. Tak żebym nie musiał jadąc gapić się ciągle na licznik czy aby nie przekraczam już prędkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Gdybym powiedział, że pojadę nawet 50km/h to też bym się przechwalał?> >Z uwagi na partykułę 'nawet' - i owszem, ona zdradza Twoje intencje.  > Pomyłka. "Nawet", bo to dużo więcej niż obecnie dopuszczalneJadąc 50km/h mało gdzie dopuścimy się przekroczenia zasługującego na miano dużego.
cr
|
|
 | 3 na 3 | bartech (554 punktów) | >Intencje intencjami, a bezpieczeństwo przecież wskutek zmniejszenia prędkości wrośnie
Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h. Że mniejsze różnice prędkości między pojazdami są korzystniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa niż duże, chyba tłumaczyć nie trzeba?
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Intencje intencjami, a bezpieczeństwo przecież wskutek zmniejszenia prędkości wrośnie >Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h. O, to tym bardziej nie zakazujmy zabójstw, bo intencje intencjami, a część zapitala z jakąś bronią albo i bez niej i morduje.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | bartech (554 punktów) | > >Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h.> O, to tym bardziej nie zakazujmy zabójstw, bo intencje intencjami, a część zapitala z jakąś bronią albo i bez niej i morduje.Świetna analogia!  To teraz jeszcze może tylko napisz, jakie negatywne konsekwencje w kwestii liczby zabójstw niesie za sobą zakaz zabijania.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h.> >O, to tym bardziej nie zakazujmy zabójstw, bo intencje intencjami, a część zapitala z jakąś bronią albo i bez niej i morduje.> Świetna analogia! To teraz jeszcze może tylko napisz, jakie negatywne konsekwencje w kwestii liczby zabójstw niesie za sobą zakaz zabijania.Prosisz o to, bo zakaz szybkiej jazdy negatywne konsekwencje w kwestii liczby ofiar wywołuje?
cr
|
|
| | | |  | 2 na 2 | bartech (554 punktów) | > >>>Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h.> >>O, to tym bardziej nie zakazujmy zabójstw, bo intencje intencjami, a część zapitala z jakąś bronią albo i bez niej i morduje.> >Świetna analogia! To teraz jeszcze może tylko napisz, jakie negatywne konsekwencje w kwestii liczby zabójstw niesie za sobą zakaz zabijania.> Prosisz o to, bo zakaz szybkiej jazdy negatywne konsekwencje w kwestii liczby ofiar wywołuje?A Ty pytasz, bo błądzisz?
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Tak, intencje intencjami, a efekt będzie taki, że część będzie jeździła po autostradach 80-90 km/h a inna część 140-180 km/h.> >>>O, to tym bardziej nie zakazujmy zabójstw, bo intencje intencjami, a część zapitala z jakąś bronią albo i bez niej i morduje.> >>Świetna analogia! To teraz jeszcze może tylko napisz, jakie negatywne konsekwencje w kwestii liczby zabójstw niesie za sobą zakaz zabijania.> >Prosisz o to, bo zakaz szybkiej jazdy negatywne konsekwencje w kwestii liczby ofiar wywołuje?> A Ty pytasz, bo błądzisz?Bo myślę.
cr
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | bartech (554 punktów) | >Bo myślę. Więc...
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Bo myślę. >Więc... Pomyśl.
cr
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | bartech (554 punktów) | >>>Bo myślę. >>Więc... >Pomyśl.
Jestem?
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Bo myślę.> >>Więc...> >Pomyśl.> Jestem?Tak, jesteś: jesteś mi winien odpowiedź na to pytanie.
cr
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | bartech (554 punktów) | > >>>>Bo myślę.> >>>Więc...> >>Pomyśl.> >Jestem?> Tak, jesteś: jesteś mi winien odpowiedź na to pytanie.Na to pytanie musiałbym odpowiedzieć, że odpowiedzi nie znam. Musiałbym też dodać, że nigdzie nie stwierdziłem, że duże różnice prędkości między pojazdami wpływają negatywnie na liczbę ofiar.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >... to pytanie.> Na to pytanie musiałbym odpowiedzieć, że odpowiedzi nie znam.Zatem analogia świetną była. > Musiałbym też dodać, że nigdzie nie stwierdziłem, że duże różnice prędkości między pojazdami wpływają negatywnie na liczbę ofiar.Jeśli duże są różnice prędkości, nieuchronnie wiąże się to z dużymi prędkościami części pojazdów, a o dużych prędkościach wiadomo, że wpływają negatywnie na liczbę ofiar.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | bartech (554 punktów) | > o dużych prędkościach wiadomo, że wpływają negatywnie na liczbę ofiar.Proszę to wykazać. Ja nie mam czasu, żeby teraz się w ten temat wgłębiać, wertować dane i szukać związku przyczynowo-skutkowego. Ale jak takie ładne opracowanko zagadnienia przygotujesz, to chętnie przeczytam. > Jeśli duże są różnice prędkości, nieuchronnie wiąże się to z dużymi prędkościami części pojazdówJeśli są odpowiednie ku temu warunki techniczno-atmosferyczne na autostradzie, nieuchronnie wiąże się to z dużymi prędkościami części pojazdów (prawdopodobnie znacznej), bez względu na to, czy wprowadzisz jakieś ograniczenia prędkości czy nie. Jeśli nie uznajesz słuszności tego założenia, a swój tok rozumowania opierasz na założeniu, że po wprowadzeniu ograniczenia prędkości np. 80 km/h wszyscy jak jeden mąż zaczną tego ograniczenia przestrzegać, to nie ma się o co spierać. Bo przy Twoim założeniu bezpieczeństwo rzeczywiście by wzrosło, problem jednak w tym, że to założenie nijak się ma do rzeczywistości
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Proszę to wykazać. Ja nie mam czasu, żeby teraz się w ten temat wgłębiać, wertować dane i szukać związku przyczynowo-skutkowego. Ale jak takie ładne opracowanko zagadnienia przygotujesz, to chętnie przeczytam.
W Niemczech umiera około 200 osób na autostradach przez nadmierną prędkość. Przy czym nadmierna prędkość to również 60km/h przy gęstej mgle.
Niech z tych 200 będzie połowa kierowców, którzy sami są sobie winni i połowa niewinnych, przypadkowych ofiar. I dla tych 100 ofiar trzeba ograniczyć tym 90% kierowców,którzy jeżdżą z głową i nigdy nie spowodawali wypadku,życie?
Czy mogę na podobną logikę liczyć w kwestii wypadków w mieście? Dlatego, że w mieście ginie co roku x rowerzystów planuje się ograniczyć prędkość lub zlikwidować zakręty (w Niemczech ginie dużo rowerzystów przejechanych na prawym zakręcie na skrzyżowaniu)?
Pewnie nie bo ideologia zielonych jeszcze tej kwestii nie wprowadziła w statuty 😂😂
Ile jest trupów na 100.000 pojazdów na przykład w USA i Polsce (surowe limity prędkości) a Niemcami (70% autostrad bez limitu)?
Ano USA 12,5 Polska 11 Niemcy 5,7 Togo 801 ( a warunków do grzania 200km/h nie ma)
Widać jak na dłoni, że limit załatwi wszystko bo prędkość jest bezpośrednio związana ze śmiertelnością i odwrotnie 😂😂
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Niech z tych 200 będzie połowa kierowców, którzy sami są sobie winni i połowa niewinnych, przypadkowych ofiar. I dla tych 100 ofiar trzeba ograniczyć tym 90% kierowców,którzy jeżdżą z głową i nigdy nie spowodawali wypadku,życie?
A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać? Żona kiedyś do mnie ale się wleczemy, a ja jej mówię że "cisnę" po tej drodze tyle samo ile ty jedziesz swoim autem.
Sam się parę razy złapałem że jadę szybciej niż powinienem bo odczucia z auta są inne niż pokazuje zegar i zwalniałem automatycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Niech z tych 200 będzie połowa kierowców, którzy sami są sobie winni i połowa niewinnych, przypadkowych ofiar. I dla tych 100 ofiar trzeba ograniczyć tym 90% kierowców,którzy jeżdżą z głową i nigdy nie spowodawali wypadku,życie? >A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać? >Żona kiedyś do mnie ale się wleczemy, a ja jej mówię że "cisnę" po tej drodze tyle samo ile ty jedziesz swoim autem. >Sam się parę razy złapałem że jadę szybciej niż powinienem bo odczucia z auta są inne niż pokazuje zegar i zwalniałem automatycznie.
Wiesz, liczby nie kłamią. Wychodzę założenia, że mówimy o autostradach. A więc Niemcy mając co najmniej dwa razy więcej aut i kierowców i parę razy gęstszy ruch na tych autostradach mają dwa razy mniej ofiar śmiertelnych (na 100.000 pojazdów). I to pomimo braku limitu.
2019 Polska 2900 ofiar śmiertelnych (ogółem). Niemcy 3000 (notabene najmniej od zaczęcia prowadzenia statystyk w 1953 roku). Czyli tyle samo ile dwa razy mniejsza ludnościowo Polska (a ile razy mniejsza ppd względem ilości kilometrów dróg i natężenia ruchu).
Jak widac limit to nie wszytko. Ważniejsze jest mentalnośc i wychowanie kierowcy.
Oczywiście można wprowadzić absurdalny limit 60kmh na normalnych drogach i 80 na autostradach. Może wtedy śmiertelność spadnie.
Ale tym tokiem rozumowania to i noży można zabronić bo x osób ginie dźgnięta nożem. Żeby te osoby teoretycznie i na papierze uratować można zabronić całej ludzkosci posiadać noże.
Ku...rwa gdzie ten świat zmierza? Przecież nic a nic nie różnimy się od średniowiecza. Co chwila jakiś nawiedzony idiota-polityk niczym król czy cesarz chce wydać jakiś pojebany edykt pozbawiony logiki a ciemny lud klaszcze niczym jakieś zombie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Ale tym tokiem rozumowania to i noży można zabronić bo x osób ginie dźgnięta nożem. Żeby te osoby teoretycznie i na papierze uratować można zabronić całej ludzkosci posiadać noże.Przysięgam, że nie zmyślam- pracowałem krótko w firmie, w której posiadanie noża było absolutnie zabronione, bo zdarzyło się chyba więcej niż raz, że ktoś się przeciął tak że trzeba było go szyć. Z drabiny chyba nikt tam nigdy nie spadł, bo można było chodzić po drabinach  Najbardziej bawi mnie w tym to, że i tak jeden z moich kolegów wylądował na szyciu, bo rozciął rękę ostrą krawędzią. Nie udało się oszukać przeznaczenia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>>Niech z tych 200 będzie połowa kierowców, którzy sami są sobie winni i połowa niewinnych, przypadkowych ofiar. I dla tych 100 ofiar trzeba ograniczyć tym 90% kierowców,którzy jeżdżą z głową i nigdy nie spowodawali wypadku,życie? >>A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać? >>Żona kiedyś do mnie ale się wleczemy, a ja jej mówię że "cisnę" po tej drodze tyle samo ile ty jedziesz swoim autem. >>Sam się parę razy złapałem że jadę szybciej niż powinienem bo odczucia z auta są inne niż pokazuje zegar i zwalniałem automatycznie. >Wiesz, liczby nie kłamią. Wychodzę założenia, że mówimy o autostradach. A więc Niemcy mając co najmniej dwa razy więcej aut i kierowców i parę razy gęstszy ruch na tych autostradach mają dwa razy mniej ofiar śmiertelnych (na 100.000 pojazdów). I to pomimo braku limitu.
No ale weź porównaj jak tam landówkami gniotą. No stress. A Polska to jedna wielka landówka więc nie ma co porównywać. Jedziesz krajówką to traktory rowery dzieci poboczem...pielgrzmki karwasz na drodze wojewódzkiej.
>2019 Polska 2900 ofiar śmiertelnych (ogółem). >Niemcy 3000 (notabene najmniej od zaczęcia prowadzenia statystyk w 1953 roku). >Czyli tyle samo ile dwa razy mniejsza ludnościowo Polska (a ile razy mniejsza ppd względem ilości kilometrów dróg i natężenia ruchu). >Jak widac limit to nie wszytko. Ważniejsze jest mentalnośc i wychowanie kierowcy. >Oczywiście można wprowadzić absurdalny limit 60kmh na normalnych drogach i 80 na autostradach. Może wtedy śmiertelność spadnie. >Ale tym tokiem rozumowania to i noży można zabronić bo x osób ginie dźgnięta nożem. Żeby te osoby teoretycznie i na papierze uratować można zabronić całej ludzkosci posiadać noże. >Ku...rwa gdzie ten świat zmierza? Przecież nic a nic nie różnimy się od średniowiecza. Co chwila jakiś nawiedzony idiota-polityk niczym król czy cesarz chce wydać jakiś pojebany edykt pozbawiony logiki a ciemny lud klaszcze niczym jakieś zombie.
Niby tak ale część ludzi ogarnia temat bo ma instrukcje jak postępować . Zauważ ile ludzi teraz jeździ z telefonem w łapie. I z moich obserwacji więcej widziałem młodych pind niż kolesi. Próg zwalniający ograniczenie do 20 km/h a tej pindzie tylko łeb podskoczył. Widzę to niemal codziennie bo mieszkam przy takim progu. I jak nie było tego progu to strach było przejść na drugą stronę. "przyszedł" polityk i prostuje karyny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać?Według mnie, to dokładnie tak jest. Przejechałem kiedyś ponad 1100km nie przekraczając 120 na godzinę. Auto było raczej miejskie, silnik już wył przy tej prędkości, miałem wrażenie, że drogi się to za dobrze nie trzyma nawet na prostych odcinkach  Po prostu nie czułem potrzeby, bałem się dusić więcej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | > >A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać?> Według mnie, to dokładnie tak jest. Przejechałem kiedyś ponad 1100km nie przekraczając 120 na godzinę. Auto było raczej miejskie, silnik już wył przy tej prędkości, miałem wrażenie, że drogi się to za dobrze nie trzyma nawet na prostych odcinkach Po prostu nie czułem potrzeby, bałem się dusić więcej.Ja sam autem jeżdżę max 120. Mam stare cabrio i nim jeżdżę 100. Na codzień jeżdżę Astrą z 165KM i jeżdżę w 90% 120. Zawsze dojechałem na czas. Ale nigdy nie wpadł bym na pomysł żeby zabronić innym jeździć 4 czy 6 pasmową autostradą więcej niż 120 jeśli warunki i okoliczności na to pozwalają. Każda ideologia prędzej czy później prowadzi do absurdów i idiotyzmów. Ideologia to idiotyczne zachowanie wbrew faktom, logice, empirii i zdrowemu rozsądkowi. Sęk w tym, że wyborca jest jeszcze głupszy od politycznych ideologów i dlatego jest jak jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>A to nie jest tak że jedziesz z głową bo wiesz ile masz jechać?> >Według mnie, to dokładnie tak jest. Przejechałem kiedyś ponad 1100km nie przekraczając 120 na godzinę. Auto było raczej miejskie, silnik już wył przy tej prędkości, miałem wrażenie, że drogi się to za dobrze nie trzyma nawet na prostych odcinkach Po prostu nie czułem potrzeby, bałem się dusić więcej.> Ja sam autem jeżdżę max 120. Mam stare cabrio i nim jeżdżę 100. Na codzień jeżdżę Astrą z 165KM i jeżdżę w 90% 120. Zawsze dojechałem na czas.> Ale nigdy nie wpadł bym na pomysł żeby zabronić innym jeździć 4 czy 6 pasmową autostradą więcej niż 120 jeśli warunki i okoliczności na to pozwalają.> Każda ideologia prędzej czy później prowadzi do absurdów i idiotyzmów.> Ideologia to idiotyczne zachowanie wbrew faktom, logice, empirii i zdrowemu rozsądkowi.> Sęk w tym, że wyborca jest jeszcze głupszy od politycznych ideologów i dlatego jest jak jest.No ale zobacz że ubezpieczyciele się nie cackają. Młody kierowca silnik 3litry....aha będą problemy. To może kup sobie coś mniejszego albo płać....no też nie ma sprawiedliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>o dużych prędkościach wiadomo, że wpływają negatywnie na liczbę ofiar. >Proszę to wykazać. Ja nie mam czasu, żeby teraz się w ten temat wgłębiać A na wczytywanie się w moje wykazanie masz czas?
>>Jeśli duże są różnice prędkości, nieuchronnie wiąże się to z dużymi prędkościami części pojazdów >Jeśli są odpowiednie ku temu warunki techniczno-atmosferyczne na autostradzie, nieuchronnie wiąże się to z dużymi prędkościami części pojazdów Czyli tak czy owak mamy duże prędkości. I tego konsekwencje.
cr
|
|
3 na 3 | Michał Sykutera (454 punktów) | > Trafiłem ostatnio na wzmianki o tym, że powoli rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości> maksymalnej na europejskich autostradach. Do 110, może 80km/h. Pomysły są na razie mgliste. Tym> razem nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw.> Podobno w Irlandii ponad 40% ankietowanych podoba się taki pomysł. Niderlandy już określiły prędkość> maksymalną na 100km/h.> A co wy o tym sądzicie?Ludzie by nie przestrzegali, ale budżet zyskałby grube miliony.
Prowadzę bloga filozoficznego: filozofia.blog
|
|
2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Hipokryzja i głupota - lepsze samochody, lepsze drogi i ograniczenie prędkości - bez sensu. Zaś jakby naprawdę chcieli ograniczyć prędkość to nakazać montować GPS-y w samochodach i jak na dłoni będzie widać kto gdzie i ile przekroczył.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Hipokryzja [...] jakby naprawdę chcieli ograniczyć prędkość to nakazać montować GPS-y w samochodach i jak na dłoni będzie widać kto gdzie i ile przekroczył. Niby fajny pomysł, a nie pojawia się jako - przynajmniej - propozycja zapewne dlatego, że rozwiązanie mocno godziłoby w wolności obywatelskie.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Hipokryzja [...] jakby naprawdę chcieli ograniczyć prędkość to nakazać montować GPS-y w samochodach i jak na dłoni będzie widać kto gdzie i ile przekroczył. >Niby fajny pomysł, a nie pojawia się jako - przynajmniej - propozycja zapewne dlatego, że rozwiązanie mocno godziłoby w wolności obywatelskie. Nie takie ograniczenia sejm wprowadzał, zresztą wcale nie widzę tu ograniczeń - jak ktoś chce jechać i 200 niech jedzie - później tylko zapłacić musi mandat i tyle.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Hipokryzja [...] jakby naprawdę chcieli ograniczyć prędkość to nakazać montować GPS-y w samochodach i jak na dłoni będzie widać kto gdzie i ile przekroczył. >>Niby fajny pomysł, a nie pojawia się jako - przynajmniej - propozycja zapewne dlatego, że rozwiązanie mocno godziłoby w wolności obywatelskie. >Nie takie ograniczenia sejm wprowadzał, zresztą wcale nie widzę tu ograniczeń Permanentne śledzenie obywatela to chyba tylko pod Ministerstwo Miłości podpada.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | No włądza miłuje Lud  PS. A co z winietami, albo tachometrami Przecież kontrola może być anonimowa - a dopiero po stwierdzeniu przestępstwa/wykrocenia następuje identyfikacja i kara z automatu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> dopiero po stwierdzeniu przestępstwa/wykrocenia następuje identyfikacja i kara z automatuJak tak, to faktycznie powstaje pytanie czemu kontrolnych GPS-ów nie wprowadzają. Ja bym była za, a Autorowi wątku zamontowałabym w pierwszej kolejności. 
cr
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Ja bym była za, a Autorowi wątku zamontowałabym w pierwszej kolejności. Na pewno. Zawsze miło komuś dowalić.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ale ja kierowałam się motywem ucyfrowionym.> Opartym na przekonaniu, że jestem bardziej niebezpieczny od innych kierowców, bo chcę jeździć szybciej.Na statystykach mówiących, że szybsza jazda to większa śmiertelność i braku dowodów, by było inaczej. > >www.racjonalista.pl/forum.php/s,823759#w823971> ..i jeszcze to:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,823759#w823959No coś tam sobie ten światowy zeniu pisze, ale nie widzę, żeby gdzieś wzrost prędkości nie przełożył się na wzrost śmiertelności.
cr
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
>No coś tam sobie ten światowy zeniu pisze, ale nie widzę, żeby gdzieś wzrost prędkości nie przełożył się na wzrost śmiertelności.
Nie widzisz też, że ofiar tych jest stosunkowo mało tam gdzie można jeździć szybciej a stosunkowo dużo tam gdzie wolniej. Czemu?
Tak jak już mówiłem. Śmiertelność w wypadkach samochodowych spadnie do zera gdy ruch drogowy zostanie całkowicie wstrzymany. Zatrzymujemy?
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>ofiar tych jest stosunkowo mało tam gdzie można jeździć szybciej a stosunkowo dużo tam gdzie wolniej. >Śmiertelność w wypadkach samochodowych spadnie do zera gdy ruch drogowy zostanie całkowicie wstrzymany. Wniosek o zerowej śmiertelności przy zerowej prędkości przeczy sugestii z zeniowych doniesień, jakoby zwiększanie prędkości śmiertelność zmniejszało, więc powinno się poszukać błędu.
cr
|
|
| | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >>ofiar tych jest stosunkowo mało tam gdzie można jeździć szybciej a stosunkowo dużo tam gdzie wolniej. >>Śmiertelność w wypadkach samochodowych spadnie do zera gdy ruch drogowy zostanie całkowicie wstrzymany. >Wniosek o zerowej śmiertelności przy zerowej prędkości przeczy sugestii z zeniowych doniesień, jakoby zwiększanie prędkości śmiertelność zmniejszało, więc powinno się poszukać błędu. > cr > Nie przeczy. To oczywiste, że pojazd, który się nie porusza nie będzie w nic ani w nikogo uderzał. Jeśli się porusza, ze zderzeniami trzeba się niestety liczyć. Zgoda?
No i teraz jeśli by jeździło dużo samochodów z prędkością powiedzmy ok 30km/h po zatłoczonym chodniku, to potrąceń i zderzeń będzie bardzo dużo. A jeśli auto będzie jechać po prostym torze gdzie nie ma kompletnie nikogo i niczego, to nawet przy prędkości 300km/h w nic nie uderzy. Czy nie?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Wniosek o zerowej śmiertelności przy zerowej prędkości przeczy sugestii z zeniowych doniesień, jakoby zwiększanie prędkości śmiertelność zmniejszało, więc powinno się poszukać błędu.> Nie przeczy. To oczywiste, że pojazd, który się nie porusza nie będzie w nic ani w nikogo uderzał.Skoro to oczywiste, czemu tę oczywistość odrzucasz na rzecz zeniowych rewelacji?  > Jeśli się porusza, ze zderzeniami trzeba się niestety liczyć. Zgoda?My badamy śmiertelność, a jak można wnosić z wyżej ustalonej oczywistości, im szybciej poruszały się pojazdy przed zderzeniem, tym śmiertelność będzie większa. > No i teraz jeśli by jeździło dużo samochodów z prędkością powiedzmy ok 30km/h po zatłoczonym chodniku, to potrąceń i zderzeń będzie bardzo dużo.Ale śmiertelność, z uwagi na niedużą prędkość, będzie przecież nieduża. > A jeśli auto będzie jechać po prostym torze gdzie nie ma kompletnie nikogo i niczego, to nawet przy prędkości 300km/h w nic nie uderzy. Czy nie?Jeśli nie będzie nikogo i niczego, nie będzie też toru czy uczestników, a więc i ruchu, a taki przypadek sam oceniłeś jako oczywisty.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Skoro to oczywiste, czemu tę oczywistość odrzucasz na rzecz zeniowych rewelacji?  Nie odrzucam. Spytałem czy zatrzymujemy całkowicie ruch pojazdów. Zatrzymujemy? > My badamy śmiertelność, a jak można wnosić z wyżej ustalonej oczywistości, im szybciej poruszały się pojazdy przed zderzeniem, tym śmiertelność będzie większa.Nie można wnosić. Śmiertelność będzie zerowa przy pojazdach, które się nie poruszają. Nie oznacza to, że będzie proporcjonalna do prędkości pojazdów poruszających się. To tylko twoje bezpodstawne przeświadczenie. > Ale śmiertelność, z uwagi na niedużą prędkość, będzie przecież nieduża.Nie wiadomo. 30km/h to wcale nie tak mało przy potrąceniu pieszego. Rozpędź się do tylu na hulajnodze, to poczujesz jaka to prędkość. > Jeśli nie będzie nikogo i niczego, nie będzie też toru czy uczestnikówNo to by było chyba na tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Skoro to oczywiste, czemu tę oczywistość odrzucasz na rzecz zeniowych rewelacji?  > Nie odrzucam.Opowiadasz się za niemożliwą do pogodzenia z oczywistością teorią zenia, więc oczywistość odrzucasz. > Spytałem czy zatrzymujemy całkowicie ruch pojazdów. Zatrzymujemy?No przecież zatrzymałam, żeby pokazać, że zerowa prędkość skutkuje zerową śmiertelnością. > Śmiertelność będzie zerowa przy pojazdach, które się nie poruszają. Nie oznacza to, że będzie proporcjonalna do prędkości pojazdów poruszających się.Ale i tak pojazdy poruszające z prędkością 0km/h to 0 przypadków śmiertelnych, a poruszające się z prędkością >0km/h to >0 ofiar śmiertelnych. No i nie ma statystyk, które by sugerowaną przeze mnie zależność negowały. > >Ale śmiertelność, z uwagi na niedużą prędkość, będzie przecież nieduża.> Nie wiadomo.Czego więc dowodzisz swoim przykładem? > >Jeśli nie będzie nikogo i niczego, nie będzie też toru czy uczestników> No to by było chyba na tyle.Widzę, że i zeniowi ogarek.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Zeniu przytoczył statystyki, które przeczą temu co mówisz. Spierasz się z rzeczywistością, co nie przystoi racjonalistce. No chyba, że już błąd w nich znalazłaś, to przepraszam. Znalazłaś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zeniu przytoczył statystyki, które przeczą temu co mówisz.Konkretnie gdzie i czemu przeczą, zacytuj taki fragment. Poza tym to i Ty przyznajesz, że odpowiednie zredukowanie prędkości wyłącza śmiertelność na drogach, a to zeniowe doniesienia podważa. Chcesz powiedzieć, że im szybciej, tym bezpieczniej, czyli największe ryzyko niesie rozpędzanie się? > co nie przystoi racjonalistceA racjonaliście to przystoi tkwienie w sprzeczności, bo koleżka napisał wg oczekiwań? I robienie uwag ad personam? I to?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >>Zeniu przytoczył statystyki, które przeczą temu co mówisz. >Konkretnie gdzie i czemu przeczą, zacytuj taki fragment.
"Ile jest trupów na 100.000 pojazdów na przykład w USA i Polsce (surowe limity prędkości) a Niemcami (70% autostrad bez limitu)?
Ano USA 12,5 Polska 11 Niemcy 5,7 Togo 801 ( a warunków do grzania 200km/h nie ma)"
To przeczy temu, że im większa dopuszczalna prędkość tym większa śmiertelność. A jeśli nie przeczy, to czemu?
>Poza tym to i Ty przyznajesz, że odpowiednie zredukowanie prędkości wyłącza śmiertelność na drogach,
Naprawdę?? Gdzie? Mówiłem o całkowitym zatrzymaniu a nie o redukowaniu. Jeśli chcesz powiedzieć, że zatrzymanie, to redukowanie do zera, to ... szkoda słów.
>Chcesz powiedzieć, że im szybciej, tym bezpieczniej, czyli największe ryzyko niesie rozpędzanie się?
Nie. Chcę powiedzieć, że przyczyn wypadków jest wiele a duża prędkość nie jest najważniejszą z nich i przy odpowiedniej drodze takiej jak autostrada, jest jak najbardziej pożądana.
Wysoką prędkość zwykli demonizować ludzie, którzy nie jeżdżą autostradami wcale albo prawie wcale. Oni się jej boja więc wszyscy powinni. Ja wiem, że 80km/h też się dojedzie ale idąc tym tokiem rozumowania, to mogę iść pieszo nawet. Zresztą tym razem nie chodzi nawet o bezpieczeństwo tylko o ilość spalanych paliw.
>A racjonaliście to przystoi tkwienie w sprzeczności, bo koleżka napisał wg oczekiwań?
Nie tkwię w sprzeczności tylko mi ją uparcie wpierasz. A wniosku płynącego z tego, co napisał koleżka nie zmienia to czy było mi to na rękę czy nie.
>I robienie uwag ad personam?
To akurat nie stoi sprzeczności z racjonalizmem tylko z dobrym wychowaniem i z anielską cierpliwością.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Zeniu przytoczył statystyki, które przeczą temu co mówisz.> >Konkretnie gdzie i czemu przeczą, zacytuj taki fragment.> "Ile jest trupów na 100.000 pojazdów na przykład w USA i Polsce (surowe limity prędkości) a Niemcami (70% autostrad bez limitu)?> Ano USA 12,5> Polska 11> Niemcy 5,7> Togo 801 ( a warunków do grzania 200km/h nie ma)"> To przeczy temu, że im większa dopuszczalna prędkość tym większa śmiertelność. A jeśli nie przeczy, to czemu? Przede wszystkim to nie przeczy temu, co ja pisałam.Pisałam o dopuszczalnej prędkości? > Jeśli chcesz powiedzieć, że zatrzymanie, to redukowanie do zera, to ... szkoda słów.Jeśli na coś szkoda słów, to na zaprzeczanie faktom. > przyczyn wypadków jest wiele a duża prędkość nie jest najważniejszą z nichTak twierdzi Twój zeniu, mój ma inne dane.A inny mój zeniu przedstawia temat dokładniej w załączniku. [Załącznik]
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
"Prędkość jest podstawową przyczyną wypadków na polskich drogach."
Tak jak ślub jest podstawową przyczyną rozwodu.
Z powodu prędkości 6kmh w Niemczech zginęło w roku 2017 38 rowerzystów (wszyscy przejechani przez ciężarówki i autobusy przy skręcaniu w prawo) . Ergo prędkość i skręt w prawo zabija.
" W 2014 r. niedostosowanie prędkości do warunków ruchu było przyczyną 7 489 wypadków (21% ogółu), w których zginęło 855 osób (27% ogółu) a 10 205 zostało rannych (24% ogółu) - w tym 2 911 ciężko (25% ogółu)."
Kluczowe są słowa 3,4,5,6 i 7. Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu to 50 przy gęstej mgle, 70 na autostradzie przy ulewie i 2 cm wody na pasie ruchu czy 6kmh przy nieuważnym skręcie w prawo.
A więc PRZY PRAWIE KAŻDEJ PRĘDKOŚCI MOGĘ DOPROWADZIĆ DO ŚMIERTELNEGO WYPADKU.
Statystyka w Niemczech i Polsce pokazuje, że samo istnienie limitu (Polska autostrada 130 niemiecka bez limitu) nie sprawia, że jest mniej śmiertelnych wypadków.
Biorąc pod uwagę liczbę aut, mieszkańców i km autostrad w obu krajach Polska z limitem 130 blado wypada nq tle Niemiec. Powinno być o wiele mniej śmiertelnych wypadków bo przecież jest limit.
To, że dla ciebie brak spadku wypadków w kraju z limitem w porównaniu z krajem bez limitu jest powodem aby stwierdzić, że ja twierdzę, że brak limitu zmniejszy liczbę wypadków jest twoim normalnym sposobem prowadzenia trollingu 😂
To by bylo na tyle kopania się 👍
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>Pisałam o dopuszczalnej prędkości?
Tak.
'''
jad: >>rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej na europejskich autostradach. [...] nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw.
Osnowa: >Intencje intencjami, a bezpieczeństwo przecież wskutek zmniejszenia prędkości wrośnie, więc jestem za. Wszak mówi się, że życie i zdrowie nie ma ceny, ktoś sądzi, że to nieprawda? > cr
'''
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Pisałam o dopuszczalnej prędkości?> Tak.> '''> jad:> >>rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej na europejskich autostradach. [...] nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw.> Osnowa:> >Intencje intencjami, a bezpieczeństwo przecież wskutek zmniejszenia prędkości wrośnie, więc jestem za. Wszak mówi się, że życie i zdrowie nie ma ceny, ktoś sądzi, że to nieprawda?Co Ty sobie od czapy cytujesz jedną z pierwszych wypowiedzi w tym wątku? Nie o nią idzie. Nasz spór dotyczy zawartości mojego przedwczorajszego posta z 11:11 a konkretnie chodzi o Twoje wskazanie, że piszę w nim o "dopuszczalnej prędkości". Oczywiście nie wskażesz, bo nie piszę, zresztą w tym co zacytowałeś również nie.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
Co Ty sobie od czapy cytujesz jakąś środkową wypowiedź w tym wątku? Od początku jest o tym samym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Co Ty sobie od czapy cytujesz jakąś środkową wypowiedź w tym wątku? A Ty w kółko pierwszą wypowiedź wątku cytujesz?
>Od początku jest o tym samym. Ale w dyskusji podważane są argumenty, a moim argumentem była właściwość prędkości, a nie jej limitu, co mylnie twierdziłeś.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>ofiar tych jest stosunkowo mało tam gdzie można jeździć szybciej a stosunkowo dużo tam gdzie wolniej. >>>Śmiertelność w wypadkach samochodowych spadnie do zera gdy ruch drogowy zostanie całkowicie wstrzymany. >>Wniosek o zerowej śmiertelności przy zerowej prędkości przeczy sugestii z zeniowych doniesień, jakoby zwiększanie prędkości śmiertelność zmniejszało, więc powinno się poszukać błędu. >> cr >> >Nie przeczy. To oczywiste, że pojazd, który się nie porusza nie będzie w nic ani w nikogo uderzał. >Jeśli się porusza, ze zderzeniami trzeba się niestety liczyć. Zgoda? >No i teraz jeśli by jeździło dużo samochodów z prędkością powiedzmy ok 30km/h po zatłoczonym chodniku, to potrąceń i zderzeń będzie bardzo dużo. >A jeśli auto będzie jechać po prostym torze gdzie nie ma kompletnie nikogo i niczego, to nawet przy prędkości 300km/h w nic nie uderzy. Czy nie?
Że też z idiotką chce Ci się kopać 😁😁
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | bartech (554 punktów) | > Że też z idiotką chce Ci się kopać 😁😁I po co to? Jak ktoś nie ma ochoty, może z nią po prostu nie dyskutować. Jak człowiek czasem pozwoli swoim negatywnym emocjom wziąć górę i mu się wyrwie coś takiego, to dobrze jest przeprosić  Staraj się nad tym panować, żeby czasem nie skończyło się to w taki sposób: www.youtube.com/watch?v=ca1nQa2Feb0Chętnie racjonalistka chyba Ci wybaczy, z żoną po takim czymś może być gorzej
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Że też z idiotką chce Ci się kopać 😁😁To jak to, Szanowny Autorze wątku jest z tym wyszarzaniem off topicu? Wg jakiej zasady w powyższej wypowiedzi ani żadnego off topicu nie widzisz, a tutaj zarówno off topicu, jak trollingu się dopatrzyłeś?I jeszcze: wypowiedź dostała dwa punkty, dobrze zgaduję, że jeden jest od Ciebie?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> To jak to, Szanowny Autorze wątku jest z tym wyszarzaniem off topicu?Wyszarzyłem tamtą Twoją wypowiedź dla jaj. Pozwoliłem sobie na to, bo wiedziałem, że nie jesteś małostkowa i na pewno nie będziesz się o to obrażać  Nic wypowiedzi od tej szarości nie ubyło. > Wg jakiej zasady w powyższej wypowiedzi ani żadnego off topicu nie widziszTutaj jakoś nie czułem potrzeby wyszarzania dla jaj ani obowiązku takiego nie mam. > I jeszcze: wypowiedź dostała dwa punkty, dobrze zgaduję, że jeden jest od Ciebie?Tutaj też nie mam obowiązku tego mówić ale dla jaj powiem, że mogło mi się tam na plus przypadkiem kliknąć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Twoje posty niczego nie wnoszą do dyskusji. A tą wypowiedzią co wniosłeś do dyskusji?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Twoje posty niczego nie wnoszą do dyskusji. >A tą wypowiedzią co wniosłeś do dyskusji?
Sądzę, że tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Twoje posty niczego nie wnoszą do dyskusji. >>A tą wypowiedzią co wniosłeś do dyskusji? > Sądzę, że tak. Zapytałam CO do dyskusji wniosłeś.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>>>Twoje posty niczego nie wnoszą do dyskusji. >>>A tą wypowiedzią co wniosłeś do dyskusji? >> Sądzę, że tak. >Zapytałam CO do dyskusji wniosłeś.
To, że zwróciłem Ci uwagę na Twój trolling. Jeżeli zmienisz postępowanie, dyskusja na tym zyska. To będzie mój (pośredni) wkład do dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>zwróciłem Ci uwagę na Twój trolling. Jeżeli zmienisz postępowanie, dyskusja na tym zyska Od samego gadania nie zyska, musiałbyś mi ten trolling tu cytować i przedstawiać zmiany.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>zwróciłem Ci uwagę na Twój trolling. Jeżeli zmienisz postępowanie, dyskusja na tym zyska >Od samego gadania nie zyska...
Sama więc przyznajesz mi rację. Powiadam, skończ z trollingiem i nie pisz na forum, jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia. Pisanie na forum jest środkiem (żeby się czegoś dowiedzieć), ale dla Ciebie najwyraźniej jest celem samym w sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>nie pisz na forum, jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia O, a po czym Ty poznajesz co jest sensowne?
>Pisanie na forum jest środkiem (żeby się czegoś dowiedzieć) Pomyliło Ci się z czytaniem.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>nie pisz na forum, jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia >O, a po czym Ty poznajesz co jest sensowne?
Po tym, że nie muszę odpowiadać na niemądre pytania.
>>Pisanie na forum jest środkiem (żeby się czegoś dowiedzieć) >Pomyliło Ci się z czytaniem.
Nie, nic mi się nie pomyliło. Czasem żeby coś przeczytać trzeba coś napisać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>O, a po czym Ty poznajesz co jest sensowne? >Po tym, że nie muszę odpowiadać na niemądre pytania. Czyli 'musisz', o'key...
>>>Pisanie na forum jest środkiem (żeby się czegoś dowiedzieć) >>Pomyliło Ci się z czytaniem. >Nie, nic mi się nie pomyliło. Czasem żeby coś przeczytać trzeba coś napisać. Zatem najwyższa pora, żebyś przeczytał co napisałeś.
Dobra, wystarczy tych wygłupów z Tobą.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | . >Dobra, wystarczy tych wygłupów z Tobą.
Wystarczy wygłupów ze wszystkimi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >nie jesteś małostkowa> Z zeniem jest inaczej?  Tak, inaczej. "Tutaj jakoś nie czułem potrzeby wyszarzania dla jaj ani obowiązku takiego nie mam."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>nie jesteś małostkowa> >Z zeniem jest inaczej?  > Tak, inaczej.Zawsze to jakaś satysfakcja. 
cr
|
|
 | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Hipokryzja i głupota - lepsze samochody, lepsze drogi i ograniczenie prędkości - bez sensu. Zaś jakby naprawdę chcieli ograniczyć prędkość to nakazać montować GPS-y w samochodach i jak na dłoni będzie widać kto gdzie i ile przekroczył. > Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie > Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. > św. Augustyn
Przeceniasz wpływy władzy. Jest taka granica, za którą władzy już się nie ulega. Jeżeli społeczeństwo czegoś nie uznaje i w gruncie rzeczy nie chce, tego żadną siłą/władzą nie wprowadzisz.
W tej chwili w społeczeństwie przeważa przekonanie o korzyściach z łamania zasad na drodze. Chciałbyś zabrać ludziom to co naprawdę uznają za dobre? Nie ma szans.
Musisz rozróżnić to co ludzie określają za dobre na pokaz odgrywając przed innymi teatr, od tego co za dobre uznają w głębi swojego umysłu, w tajemnicy przed innymi umysłami.
Gdyby zasady jazdy po drodze były naprawdę uznane za dobre i słuszne przez wszystkich, nikt nie łamałby ich. One są jednak uznane za dobre i słuszne ale dla innych, nie dla samego siebie.
Niech frajerzy ciągną się w korkach po 50km/h. Ja sobie przytnę lewym pasem 150km/h i wyprzedzę wszystkich frajerów, skorzystam i jeszcze przeżyję niezłą podnietę dzięki fali adrenaliny.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) |
>Przeceniasz wpływy władzy. >Jest taka granica, za którą władzy już się nie ulega. >Jeżeli społeczeństwo czegoś nie uznaje i w gruncie rzeczy nie chce, tego żadną siłą/władzą nie wprowadzisz. eee tam kwestia motywacji >W tej chwili w społeczeństwie przeważa przekonanie o korzyściach z łamania zasad na drodze. >Chciałbyś zabrać ludziom to co naprawdę uznają za dobre? Nie ma szans. ja nie jestem za ograniczeniami - przynajmniej w takim kształcie
>Gdyby zasady jazdy po drodze były naprawdę uznane za dobre i słuszne przez wszystkich, nikt nie łamałby ich. One są jednak uznane za dobre i słuszne ale dla innych, nie dla samego siebie. To nie tak - zasady są niedostosowane do aktualnej rzeczywistości. Tych którzy tak myślą jak wyżej opisałeś jest mało i to są zwykłe głupki. >Niech frajerzy ciągną się w korkach po 50km/h. >Ja sobie przytnę lewym pasem 150km/h i wyprzedzę wszystkich frajerów, skorzystam i jeszcze przeżyję niezłą podnietę dzięki fali adrenaliny. Zaś takich to należy karać podwójnie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Trafiłem ostatnio na wzmianki o tym, że powoli rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości> maksymalnej na europejskich autostradach. Do 110, może 80km/h. Pomysły są na razie mgliste. Tym> razem nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw.Elektryk ładowany OZE też  się będzie kisił? > A co wy o tym sądzicie?problemy pierwszego świata..tymczasem www.youtub(*)=nETJyIylD5k&feature=emb_titleWaste was dumped by workers in a river at Thittakudi | Cuddalore | Tamil Nadu
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) |
> Elektryk ładowany OZE też się będzie kisił?Nie wiem. > problemy pierwszego świata..Dla mieszkańców pierwszego świata całkiem realne
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | > >Elektryk ładowany OZE też się będzie kisił?> Nie wiem.> >problemy pierwszego świata..> Dla mieszkańców pierwszego świata całkiem realne  Trudno. Co zrobić.
|
|
1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
>A co wy o tym sądzicie?
Wprowadzanie ciągle nowych zakazów ma zadanie wychowawcze, chodzi o to, aby ludzie nie myśleli sobie, że mogą robić, co im się podoba. Lud trzeba tresować, aby się nie buntował. "Bo lud to swołocz i ga*o, batem go, batem, batem, batem!" Moje kolejne propozycje: 1) zakaz spłukiwania muszli klozetowej w godz. 22.00 - 6.00 - jakie oszczędności w ilości ścieków, ile mniej szamba dopłynie do Szwecji i jak bardzo z tego powodu niepełnosprawna umysłowo Greta będzie szczęśliwsza. 2) zakaz wsiadania do autobusu tylnymi drzwiami, niech wszyscy wchodzą środkowymi - można specjalnie oznaczyć drzwi do wchodzenia i wychodzenia, tak samo w metrze. 3) a propos metra, zakaz opierania się o filary na peronach - a po co mają się opierać? "Pani w niebieskiej kurtce, proszę natychmiast przestać się opierać na filar" 4) zakaz jeżdżenia rowerami pomiędzy godz. 13:39, a 14:17 - dlaczego tak? A dlaczego nie? Można dać jakieś uzasadnienie, że 13 to ulubiona liczba masonerii, a 39 = 3 x 13 (wow!), liczba 14 dzieli się przez 7, a 17 ma 7 siedem na końcu. - Dobry powód?
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>4) zakaz jeżdżenia rowerami pomiędzy godz. 13:39, a 14:17 - dlaczego tak? A dlaczego nie? Można dać jakieś uzasadnienie, że 13 to ulubiona liczba masonerii, a 39 = 3 x 13 (wow!), liczba 14 dzieli się przez 7, a 17 ma 7 siedem na końcu. - Dobry powód?
Można też dać jakieś uzasadnienie na schabowy w piątek...a nie, czekaj...
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A co wy o tym sądzicie? >Wprowadzanie ciągle nowych zakazów ma zadanie wychowawcze Nieskuteczne zakazy to oczywiście dla państwa mandatowa intrata, ale jeśli idzie o prędkość, to jest ona faktycznie niebezpieczna, więc jej ograniczanie chroni chociażby niemające wpływu na swoje miejsce przebywania małolaty, co jest słuszne.
cr
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | >>>A co wy o tym sądzicie? >>Wprowadzanie ciągle nowych zakazów ma zadanie wychowawcze >Nieskuteczne zakazy to oczywiście dla państwa mandatowa intrata, ale jeśli idzie o prędkość, to jest ona faktycznie niebezpieczna, więc jej ograniczanie chroni chociażby niemające wpływu na swoje miejsce przebywania małolaty, co jest słuszne.
Słuszne i zbawienne...
Kiedyś było tak, że najsłabsze jednostki ulegały naturalnej eliminacji ze społeczeństwa przed wiekiem rozrodczym (na przykład ginąc w wypadkach, od których nie potrafiły się uchronić) i w ten sposób gatunek z czasem ulegał ulepszeniu (na przestrzeni iluś tam pokoleń). Obecnie jednostki ledwo się jeszcze trzymające życia rozmnażają się i w ten sposób ich udział w społeczeństwie rośnie, zamiast spadać. Tak, że małolaty, co nawet nie orientują się, że są na jezdni, dziś z powodzeniem mogą mieć dzieci, które też nie będą zbyt kumate. I one w przyszłości będą miały też swoje dzieci... do momentu, gdy całe społeczeństwo będzie kumate, jak okoliczne żaby. Tak to dziś rozwój i postęp sam sobie zagraża.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Tak, że małolaty, co nawet nie orientują się, że są na jezdni, dziś z powodzeniem mogą mieć dzieci, które też nie będą zbyt kumate. I one w przyszłości będą miały też swoje dzieci... do momentu, gdy całe społeczeństwo będzie kumate, jak okoliczne żaby. Zatem 'kumajmy swoje'.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Tak, że małolaty, co nawet nie orientują się, że są na jezdni, dziś z powodzeniem mogą mieć dzieci, które też nie będą zbyt kumate. I one w przyszłości będą miały też swoje dzieci... do momentu, gdy całe społeczeństwo będzie kumate, jak okoliczne żaby.> Zatem 'kumajmy swoje'.Jak się domyślam, chodzi o to, że i tak każdy swoje wie i zostaje przy swoim punkcie widzenia? A zwycięży demokracja, czyli opinia większości. Czyli raczej nie optymalne rozwiązanie, a najbardziej "bezpieczne" wg opinii przeciętnej osoby... Teraz tak zastanowiło mnie jedno (choć to temat na osobny wątek...): które państwa ostaną się za powiedzmy 100 lat - te demokratyczne, czy te dyktatorskie? A może jeszcze jakieś inaczej rządzone? Ciekaw jestem... choć niestety nigdy się tego nie dowiem  I to ostatnie jest najsmutniejsze...
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Tak, że małolaty, co nawet nie orientują się, że są na jezdni, dziś z powodzeniem mogą mieć dzieci, które też nie będą zbyt kumate. I one w przyszłości będą miały też swoje dzieci... do momentu, gdy całe społeczeństwo będzie kumate, jak okoliczne żaby.> >Zatem 'kumajmy swoje'.> Jak się domyślam, chodzi o to, że i tak każdy swoje wie i zostaje przy swoim punkcie widzenia? A zwycięży demokracja, czyli opinia większości.Chodzi o to, że ewolucja wygra w każdym przypadku, nawet jeśli spróbujemy wystrychnąć ją na dudka, więc nie ma co próbować. > Teraz tak zastanowiło mnie jedno (choć to temat na osobny wątek...): które państwa ostaną się za powiedzmy 100 lat - te demokratyczne, czy te dyktatorskie? A może jeszcze jakieś inaczej rządzone? Ciekaw jestem... choć niestety nigdy się tego nie dowiem I to ostatnie jest najsmutniejsze...  Jeśli jest to takie ciekawe, to można sobie ustalić które państwa od stu lat trwają, czyli prześledzić ten sam aspekt w innym przedziale czasowym. W końcu co za różnica, której części rzeczywistości nie obejrzymy?
cr
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Tak, że małolaty, co nawet nie orientują się, że są na jezdni, dziś z powodzeniem mogą mieć dzieci, które też nie będą zbyt kumate. I one w przyszłości będą miały też swoje dzieci... do momentu, gdy całe społeczeństwo będzie kumate, jak okoliczne żaby.> >>Zatem 'kumajmy swoje'.> >Jak się domyślam, chodzi o to, że i tak każdy swoje wie i zostaje przy swoim punkcie widzenia? A zwycięży demokracja, czyli opinia większości.> Chodzi o to, że ewolucja wygra w każdym przypadku, nawet jeśli spróbujemy wystrychnąć ją na dudka, więc nie ma co próbować.Wszystko zależy od definicji słowa "wygra". Bo ona wygra, nawet jak ludzkość wyginie. Tylko czy o to chodzi ludzkości?  > >Teraz tak zastanowiło mnie jedno (choć to temat na osobny wątek...): które państwa ostaną się za powiedzmy 100 lat - te demokratyczne, czy te dyktatorskie? A może jeszcze jakieś inaczej rządzone? Ciekaw jestem... choć niestety nigdy się tego nie dowiem I to ostatnie jest najsmutniejsze...  > Jeśli jest to takie ciekawe, to można sobie ustalić które państwa od stu lat trwają, czyli prześledzić ten sam aspekt w innym przedziale czasowym. W końcu co za różnica, której części rzeczywistości nie obejrzymy?To fakt. Jednak nie czuję się na siłach dokonać takiej analizy. Podejrzewam zresztą, że nie bardzo coś z tego wyjdzie, bo demokracja 100 lat temu niewiele miała wspólnego z dzisiejszą definicją (czy bardziej z dzisiejszą praktyką). Więc jak to porównywać? Ale może ktoś z tego forum podejmie się takiej analizy? Chętnie przeczytam...
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Chodzi o to, że ewolucja wygra w każdym przypadku, nawet jeśli spróbujemy wystrychnąć ją na dudka, więc nie ma co próbować.> Wszystko zależy od definicji słowa "wygra". Bo ona wygra, nawet jak ludzkość wyginie. Tylko czy o to chodzi ludzkości?  O to mi chodziło, że ewolucja wygra bez oglądania się na kogokolwiek. > >>Teraz tak zastanowiło mnie jedno (choć to temat na osobny wątek...): które państwa ostaną się za powiedzmy 100 lat - te demokratyczne, czy te dyktatorskie? A może jeszcze jakieś inaczej rządzone? Ciekaw jestem... choć niestety nigdy się tego nie dowiem I to ostatnie jest najsmutniejsze...  > >Jeśli jest to takie ciekawe, to można sobie ustalić które państwa od stu lat trwają, czyli prześledzić ten sam aspekt w innym przedziale czasowym. W końcu co za różnica, której części rzeczywistości nie obejrzymy?> To fakt. Jednak nie czuję się na siłach dokonać takiej analizy. Podejrzewam zresztą, że nie bardzo coś z tego wyjdzie, bo demokracja 100 lat temu niewiele miała wspólnego z dzisiejszą definicją (czy bardziej z dzisiejszą praktyką). Więc jak to porównywać?> Ale może ktoś z tego forum podejmie się takiej analizy? Chętnie przeczytam...Kompetencje ma Administrator Forum, może nawet poszukałabym czegoś w Jego tekstach. Tyle, że do przejrzenia jest prawie tysiąc artykułów i kilka razy więcej wątków na forum. 
cr
|
|
2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >Trafiłem ostatnio na wzmianki o tym, że powoli rozważa się ograniczenie dopuszczalnej prędkości >maksymalnej na europejskich autostradach. Do 110, może 80km/h. Pomysły są na razie mgliste. Tym >razem nie chodzi o podniesienie bezpieczeństwa ale o ograniczenie spalania paliw. >Podobno w Irlandii ponad 40% ankietowanych podoba się taki pomysł. Niderlandy już określiły prędkość >maksymalną na 100km/h. >A co wy o tym sądzicie?
"Rozważa się" - to znaczy kto rozważa? Rządy, parlamenty krajowe? Europarlament? Taki zakaz to wyrok śmierci dla producentów aut luksusowych. Zapowiedź takiego zakazu należałoby traktować jako kierowany w ich stronę szantaż - i jako kierowaną w tę samą stronę sugestię, że odpowiednio wysoka łapówka załatwi sprawę.
"ograniczenie spalania paliw" - spali to paliwo kto inny gdzie indziej.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >"Rozważa się" - to znaczy kto rozważa?
Europejska Agencja Środowiska.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|