Podaję link do pocztówki/impresji filmowej – ukazującej Nowy Jork anno domini 1911. Pocztówka jest trochę podretuszowana zarówno jeżeli chodzi o obraz jak i sferę audio – żeby tym lepiej oddać atmosferę i realia epoki. First impressions count. W moim przypadku to, primo: brak otyłych ludzi w kadrze, secundo: ogromna liczba mężczyzn noszących angielskie panamy na głowach, tertio: wolne tempo życia – co wielce zadziwia, bo rok 1911 w NY kojarzył mi zawsze się z dynamiką i nerwowością.