 |
Czy jest analogia między 5G a bussinesem tytoniowym? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-10-2020 08:03 | Arminius (25555 punktów) | Czy jest analogia między 5G a bussinesem tytoniowym?
1 na 1 | Wiadomo już teraz dokładnie jak przez długie dziesięciolecia branża tytoniowa w USA (i na świecie też) robiła w dudka ludzi - kłamiąc bezczelnie na temat szkodliwości palenia papierosów i uprawiając różnorakie techniki manipulacją info i przekazem - aby ten coraz bardziej oczywisty fakt zaciemnić i zneutralizować. Nie chcę wchodzić w detale tego zagadnienia - zainteresowanym podrzucam link to materiału na temat. Natomiast w wątku niniejszym (zainspirowanym debatą na temat konsekwencji upowszechniania technologii 5G - wątek komentatora Szostka) chciałbym postawić pytanie o to, czy w przypadku technologii 5G nie ma ryzyka wystąpienia podobnej postawy i prowadzenia podobnej polityki ze strony wielkiego businessu - zainteresowanego zyskami z upowszechnienia tejże technologii? W uzupełnieniu kontekstu tego pytania dodaję, iż primo, szkodliwość elektrosmogu (dorozumiewam, iż technologia 5 G generuje go w dużych ilościach?) jest potwierdzana w badaniach sensu stricto naukowych ( podaję link do artykułu naukowego na temat i bardzo proszą ewentualnych dyskutantów o ustosunkowanie się do kwestii w nim podniesionych), secundo, w przypadku polityki koncernów tytoniowych jak wyżej - przez długie lata ci co wskazywali na jej prowadzenie - byli przez wielu etykietowani jako...fantaści forsujący spiskową teorię dziejów. truthiniti(*)ies-lied-about-dangers-smokingwww.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7139347/"Since 2009, we built up a database which presently includes more than 2000 electrohypersensitivity (EHS) and/or multiple chemical sensitivity (MCS) self-reported cases. This database shows that EHS is associated in 30% of the cases with MCS, and that MCS precedes the occurrence of EHS in 37% of these EHS/MCS-associated cases. EHS and MCS can be characterized clinically by a similar symptomatic picture, and biologically by low-grade inflammation and an autoimmune response involving autoantibodies against O-myelin. Moreover, 80% of the patients with EHS present with one, two, or three detectable oxidative stress biomarkers in their peripheral blood, meaning that overall these patients present with a true objective somatic disorder. Moreover, by using ultrasonic cerebral tomosphygmography and transcranial Doppler ultrasonography, we showed that cases have a defect in the middle cerebral artery hemodynamics, and we localized a tissue pulsometric index deficiency in the capsulo-thalamic area of the temporal lobes, suggesting the involvement of the limbic system and the thalamus. Altogether, these data strongly suggest that EHS is a neurologic pathological disorder which can be diagnosed, treated, and prevented. Because EHS is becoming a new insidious worldwide plague involving millions of people, we ask the World Health Organization (WHO) to include EHS as a neurologic disorder in the international classification of diseases." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | smartfonowy elektrosmog | W uzupełnieniu podrzucam artykuł na temat szkodliwości nieustannego kontaktu ze smartfonem, który, dorozumiewam, również produkuje elektrosmog?: elemental.(*)r-your-smartphone-e633d44f7d88"Why is it so hard to pin down the potential health effects of our devices? One gigantic hurdle is that the technologies these devices employ are constantly evolving, and the research on their health effects is often running a decade or two behind. "Most of the epidemiological studies looking at brain tumor risk collected data in the early to mid-2000s from users who used the old candy bar or flip phones, which were primarily using 1G or 2G cellular technology," Moskowitz says. Meanwhile, the telecom industry is now moving forward with 5G technologies, even though health experts still hardly have any data on 4G, he says. (More than 200 scientists and medical doctors have called for a moratorium on the rollout of 5G until its safety can be assured.) Since this might keep you up at night, let's get back to the question of sleeping next to your phone. Moskowitz says tumor risks don't top his list of concerns, because a sleeper's phone isn't steadily transmitting the way it does during a call. But he says it's likely that low-level nighttime radiation exposures could disrupt sleep and cause other neurological effects. He points to a small 2016 study from Germany that found exposing men to cellphone radiation seemed to change the structure of their sleep - increasing or decreasing REM and other sleep parameters - though the health ramifications of these shifts aren't clear. Whatever risks may exist could be heightened in kids. "I personally believe that children should be dissuaded from sleeping with a phone under their pillow, as RFR is thought to penetrate farther into their tissues than in adults," Bucher says. The obvious advice is to keep your phone out of the bedroom. Or, if you use it as an alarm clock, you could switch it into airplane mode, which stops it from sending or receiving signals, Moskowitz says. He also repeats the longstanding advice to use a wired hands-free device when making calls and to keep your phone away from your body. Start with all that and hope that the cellphone-radiation Pollyannas turn out to be right."
|
|
2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Odp: Czy jest analogia między 5G a bussinesem tytoniowym? | > chciałbym postawić pytanie o to, czy w przypadku technologii 5G nie ma ryzyka wystąpienia podobnej postawy i prowadzenia podobnej polityki ze strony wielkiego businessu - zainteresowanego zyskami z upowszechnienia tejże technologii?A może szarlatani forsują istnienie wrażliwości na promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu mikrofal i fal radiowych by później zbijać kapuchę na handlu "lekami"? > W uzupełnieniu kontekstu tego pytania dodaję, iż primo, szkodliwość elektrosmogu (dorozumiewam, iż technologia 5 G generuje go w dużych ilościach?) jest potwierdzana w badaniach sensu stricto naukowych ( podaję link do artykułu naukowego na temat i bardzo proszą ewentualnych dyskutantów o ustosunkowanie się do kwestii w nim podniesionych), secundo, w przypadku polityki koncernów tytoniowych jak wyżej - przez długie lata ci co wskazywali na jej prowadzenie - byli przez wielu etykietowani jako...fantaści forsujący spiskową teorię dziejów.1. Elektrosmog nie jest pojęciem usankcjonowanym przez naukę. 2. Przebadanie 726 przypadków w jednym badaniu to za mało by mówić o "potwierdzeniu w badaniach naukowych" schorzenia mającego być wpisanym na indeks chorób WHO - wciąż nie zostało wpisane i wciąż nie jest przedmiotem konsensusu. 3. Wykazywano już, że brakuje związku przyczynowego między promieniowaniem elektromagnetycznym a raportowaniem objawów, a czasami wystarczyła sama sugestia by rzekomo chory raportował objawy np tutaj: pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25704188/ - nieco większa próba, tak z 8 razy 4. Sytuacja nie jest analogiczna do papierosów ponieważ nigdy nie pojawiło się choćby jedno badanie sugerujące, że papierosy nie są szkodliwe. I o ile producenci papierosów nie mieli naukowych powodów by lobbować na rzecz ich towaru, to producenci 5G takie powody mają. Zasadniczo, nawet jeżeli elektronadwrażliwość nie jest schorzeniem psychosomatycznym, a somatycznym, to nie jest to powód do zaprzestania rozwoju sieci 5g, a raczej do rozpoczęcia rozwoju terapii leczenia. 5. Nie można oczywiście zignorować tych badań. Jest to pewna przesłanka i trzeba czekać na obszerniejsze badania. W ramach dygresji: ktoś kto wyprowadza z tego jednego badania konkluzywne wnioski to nadużywa indukcyjnego wnioskowania.
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto jest szarlatanem? | >A może szarlatani forsują istnienie wrażliwości na promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu >mikrofal i fal radiowych by później zbijać kapuchę na handlu "lekami"?
Może. Ale problem jest w tym, iż opinie na temat szkodliwości dla zdrowia elektrosmogu głoszą także często ludzie nauki - lekarze. Więc mamy problem. Podlinkowałem panu artykuł naukowy - proszę nie przechodzić nad nim do porządku dziennego, bo to nie fair play.
www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7139347/
Dlaczego pan a priori wyśmiewa konstatację jak poniżej. Jest pan lekarzem/naukowcem, który przeprowadził analogiczne badania.
"Since 2009, we built up a database which presently includes more than 2000 electrohypersensitivity (EHS) and/or multiple chemical sensitivity (MCS) self-reported cases. This database shows that EHS is associated in 30% of the cases with MCS, and that MCS precedes the occurrence of EHS in 37% of these EHS/MCS-associated cases. EHS and MCS can be characterized clinically by a similar symptomatic picture, and biologically by low-grade inflammation and an autoimmune response involving autoantibodies against O-myelin. Moreover, 80% of the patients with EHS present with one, two, or three detectable oxidative stress biomarkers in their peripheral blood, meaning that overall these patients present with a true objective somatic disorder. Moreover, by using ultrasonic cerebral tomosphygmography and transcranial Doppler ultrasonography, we showed that cases have a defect in the middle cerebral artery hemodynamics, and we localized a tissue pulsometric index deficiency in the capsulo-thalamic area of the temporal lobes, suggesting the involvement of the limbic system and the thalamus. Altogether, these data strongly suggest that EHS is a neurologic pathological disorder which can be diagnosed, treated, and prevented. Because EHS is becoming a new insidious worldwide plague involving millions of people, we ask the World Health Organization (WHO) to include EHS as a neurologic disorder in the international classification of diseases."
>5. Nie można oczywiście zignorować tych badań. Jest to pewna przesłanka i trzeba czekać na >obszerniejsze badania. >W ramach dygresji: ktoś kto wyprowadza z tego jednego badania konkluzywne wnioski to nadużywa >indukcyjnego wnioskowania.
Badań tego typu było więcej plus szeroki wachlarz opinii naukowców na temat potencjalnej możliwości negatywnego wpływu na zdrowie elektrosmogu. Zapoznał się pan z artykułem na temat wysokiego prawdopodobieństwa szkodliwości smartfonu dla zdrowia? Przecież opinie w nim wyrażone ne mają jakichkolwiek znamion szarlataństwa.
|
|
|  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | Odp: kto jest szarlatanem? | > >A może szarlatani forsują istnienie wrażliwości na promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu >mikrofal i fal radiowych by później zbijać kapuchę na handlu "lekami"?> Może. Ale problem jest w tym, iż opinie na temat szkodliwości dla zdrowia elektrosmogu głoszą także często ludzie nauki - lekarze.Elektrosmog nie jest pojęciem naukowym tylko potocznym i obciążonym negatywnymi konotacjami. Proszę go nie używać w kontekście dyskusji o sprawach naukowych. > Więc mamy problem. Podlinkowałem panu artykuł naukowy - proszę nie przechodzić nad nim do porządku dziennego, bo to nie fair play.> www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7139347/> Dlaczego pan a priori wyśmiewa konstatację jak poniżej. Jest pan lekarzem/naukowcem, który przeprowadził analogiczne badania.Nie przeszedłem nad nim do porządku dziennego. Uznałem to za przesłankę w sprawie - jednakowoż 726 osób to bardzo mała próba w medycynie, gdzie np w Danii gdy badano w latach 1990-2007 wpływ pola elektromagnetycznego telefonów komórkowych na ryzyko zachorowania na raka to przebadano ponad 3.5 miliona osób i wykazano, że nie ma znaczącego wpływu. Warto pamiętać, że badanie naukowe nie jest przesłanką w rozumowaniu dedukcyjnym tylko indukcyjnym. Trzeba patrzeć kompleksowo a nie na wyrywki brać artykuły pod tezę. Denialiści klimatyczni też mogą się wesprzeć paroma badaniami, ale ignorują już fakt, że przeciw ich tezie stoi twardo ponad 600 publikacji. > >5. Nie można oczywiście zignorować tych badań. Jest to pewna przesłanka i trzeba czekać na >obszerniejsze badania.> >W ramach dygresji: ktoś kto wyprowadza z tego jednego badania konkluzywne wnioski to nadużywa >indukcyjnego wnioskowania.> Badań tego typu było więcej plus szeroki wachlarz opinii naukowców na temat potencjalnej możliwości negatywnego wpływu na zdrowie elektrosmogu. Zapoznał się pan z artykułem na temat wysokiego prawdopodobieństwa szkodliwości smartfonu dla zdrowia? Przecież opinie w nim wyrażone ne mają jakichkolwiek znamion szarlataństwa.Stanowiska organizacji zajmujących się zdrowiem (WHO) oraz międzynarodowych komisji takich jak np www.icnirp.org/lub u nas Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych im. Marii Skłodowskiej-Curie pozostają w tej kwestii niezmienne. Oznacza to ni mniej ni więcej, że albo nie wykazano konkluzywnie szkodliwości, albo istnieje globalny spisek i koncerny płacą im za utrzymywanie fałszywych twierdzeń i fabrykacje dziesiątek publikacji. Ja nie mam czasu by się przyglądać tym wszystkim badaniom, ani szczególnych kompetencji by oceniać ich treść merytoryczną. Jest oficjalne stanowisko nauki w tej sprawie - pojawiają się badania które mu w pewnej mierze mogą przeczyć. Czy to znaczy, że to oficjalne stanowisko jest efektem spisku, czy może raczej, że nowe badania są wadliwe metodologicznie? A może znaczy coś zupełnie innego? Ty forsujesz pod płaszczykiem pytań, tezę o spisku koncernów biorąc ją za przeproszeniem z dupnej analogii i wziętych na wyrywki badań i opinii.
|
|
4 na 4 | skorpion13 (920 punktów) | Odp: Czy jest analogia między 5G a bussinesem tytoniowym? | Cytat:temat >konsekwencji upowszechniania technologii 5G - wątek komentatora Szostka) chciałbym postawić pytanie >o to, czy w przypadku technologii 5G nie ma ryzyka wystąpienia podobnej postawy i prowadzenia >podobnej polityki ze strony wielkiego businessu - zainteresowanego zyskami z upowszechnienia tejże >technologii? >W uzupełnieniu kontekstu tego pytania dodaję, iż primo, szkodliwość elektrosmogu (dorozumiewam, iż >technologia 5 G generuje go w dużych ilościach?) jest potwierdzana w badaniach sensu stricto >naukowych Egon klawo jak cholera! - chce się od razu zakrzyknąć... Z polami EM w najszerszym pasmie - masz na co dzień do czynienia gdy wzejdzie nasza gwiazda dzienna. Od radiowego małych częstotliwości 50kHz po światło widzialne i promieniowanie przenikliwe. Dziś dzięki cyfryzacji przekazu, wprowadzeniu powszechnie kodów pozwalających na korektę co najmniej jednego błędu w bajcie, niezakłócony dociera przekaz na poziomie -20dB od tła! Stąd poziomy emisji konieczne do nawiązania łączności stały się niziutkie i wystarczają moce rzędu 10 mW aby rozmawiać na kanale FM na odległość 5-6 km z jakością 59!Telefonia komórkowa kiedyś i dziś. Przypomnij sobie pierwsze Centertele 2-3 kg wagi i wielkość saszetki!, a do tego antena zewnętrzna!moc emisji dochodząca do 7 watów na antenie. Akumulator o zgromadzonej energii 30Wh wystarczał na 45 minut łączności... Dziś nie dość że częstotliwość pracy dwukrotnie wyższa, to dzięki postępowi technologii łączności mamy moc peak stopnia końcowego nadajnika 2W, a pracuje toto skuteczną mocą circa 10-20 mW! I bateria w której zgromadzono 3,7Wh mocy wystarcza spokojnie na 3 godziny połączeń! Przy przyłożeniu telefonu bezpośrednio do głowy, w powierzchni skóry może wydzielić się energia cieplna (bo promieniowanie Em w tych pasmach wydziela się w organizmach żywych WYŁĄCZNIE jako ciepło)wielkości ok 30%-40% wytworzonej energii w.cz.! Średnio jakieś 0,01W! Wystawienie baniaka na słońce w lecie powoduje dostarczenie na skórę głowy energii rzędu 1000x WIĘKSZEJ! To są znane dane i dokładnie można je sobie posprawdzać. Narażeni na czynniki chorobotwórcze będą jedynie ci, którzy będą przez lata pracowali przy konserwacji tych urządzeń nadawczych (mała odległość od nadajników średniej mocy)Nie spotkałem się przez ponad 40 lat z przypadkami chorób spowodowanych przez promieniowanie EM wśród załóg serwisów urządzeń radionadawczych dla służb cywilnych, jedynie w przypadku nadajników rozgłośni radiowych zdarzały się przypadki bezpłodności, jednak okres pracy panów uskarżających się na tę dolegliwość przy nadajnikach których moc określano na setki kW, szła w dekady i wiek również mógł poczynić swoje. Ale do rzeczy! Emisje przy 5G będą na pasmach mikrofalowych (internet) i powyżej radiowych i TV 700-900 MHz, które również NIE WNIKAJĄ DO LUDZKIEGO ORGANIZMU! Oddziałują jedynie powierzchniowo, a ich głębokość wnikania określa się na ułamki milimetra. Mikrofale - ,,grzeją'' w masie, ale aby wywołać jakieś organiczne zaburzenia - trzeba przekroczyć zdolności samoregulacyjne komórki. PODSUMOWUJĄC: Od co najmniej 30 lat trwa batalia przeciw nadajnikom radiowym wszelkiej maści (przypomnijcie sobie chryję wokół odbudowy zniszczonego masztu anteny I programu PR! Początkowe krzyki nt masztów Centertela, późniejszą jazdę z BTS-ami innych, cyfrowych telefonii komórkowych. Dodajcie do tego histerię pow wypadku w Czarnobylu (dziś lekarze twierdzą, że wszystkie działania, w tym wygłupy z płynem lugola były niepotrzebne) to co wyrabia się dziś po awarii Fukushimy... I straszenie, straszenie, straszenie... liczbami, które podawane bez podania norm DS/DN (dopuszczalnych stężeń/natężeń) wyglądają przerażająco dla nieświadomych... Moim zdaniem cały ten temat to wyłącznie bicie piany dla naiwnych i podkręcanie nastrojów!
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | krzyczeć nie trzeba | >Egon klawo jak cholera! - chce się od razu zakrzyknąć...
Nie trzeba od razu krzyczeć. Może lepiej się zastanowić dlaczego jednak wielu lekarzy i naukowców radzi trzymać smartfon jak najczęściej na dystans od siebie???
"W uzupełnieniu podrzucam artykuł na temat szkodliwości nieustannego kontaktu ze smartfonem, który, dorozumiewam, również produkuje elektrosmog?:
elemental.(*)r-your-smartphone-e633d44f7d88
"Why is it so hard to pin down the potential health effects of our devices? One gigantic hurdle is that the technologies these devices employ are constantly evolving, and the research on their health effects is often running a decade or two behind. "Most of the epidemiological studies looking at brain tumor risk collected data in the early to mid-2000s from users who used the old candy bar or flip phones, which were primarily using 1G or 2G cellular technology," Moskowitz says. Meanwhile, the telecom industry is now moving forward with 5G technologies, even though health experts still hardly have any data on 4G, he says. (More than 200 scientists and medical doctors have called for a moratorium on the rollout of 5G until its safety can be assured.) Since this might keep you up at night, let's get back to the question of sleeping next to your phone. Moskowitz says tumor risks don't top his list of concerns, because a sleeper's phone isn't steadily transmitting the way it does during a call. But he says it's likely that low-level nighttime radiation exposures could disrupt sleep and cause other neurological effects. He points to a small 2016 study from Germany that found exposing men to cellphone radiation seemed to change the structure of their sleep - increasing or decreasing REM and other sleep parameters - though the health ramifications of these shifts aren't clear. Whatever risks may exist could be heightened in kids. "I personally believe that children should be dissuaded from sleeping with a phone under their pillow, as RFR is thought to penetrate farther into their tissues than in adults," Bucher says. The obvious advice is to keep your phone out of the bedroom. Or, if you use it as an alarm clock, you could switch it into airplane mode, which stops it from sending or receiving signals, Moskowitz says. He also repeats the longstanding advice to use a wired hands-free device when making calls and to keep your phone away from your body. Start with all that and hope that the cellphone-radiation Pollyannas turn out to be right."
|
|
|  | 1 na 1 | skorpion13 (920 punktów) | Odp: krzyczeć nie trzeba | Cytat:>>Egon klawo jak cholera! - chce się od razu zakrzyknąć... >Nie trzeba od razu krzyczeć. Może lepiej się zastanowić dlaczego jednak wielu lekarzy i naukowców radzi trzymać smartfon jak najczęściej na dystans od siebie???
No cóż. na takie dictum przychodzi do głowy jedna odpowiedź: ,,Ludzie dlaczego nie jecie końskiego g...??? miliardy much nie mogą się mylić!'' Ale może by tak po polsku? Po jasną cholerę przytaczasz gówno-prawdy-po-muzińsku? Lekarz to taka ,,ścisła'' dziedzina nauki że aż główka boli. Zupełnie jak prawnik. To podobnie do swojego koleżki ,,po sposobie zdobywania wiedzy'' gada czypoczy i czesto na zamówienie. Ale żarty na bok. pojmij wreszcie o czym piszę! Każde oddziaływanie musi posiadać jedną cechę - przekroczenie stężenia/natężenia/dawki która wywoła reakcję. To samo dotyczy trucizn i lekarstw (czasami różnią się właśnie dawką). I właśnie dlatego wszelkie ,,wody-s-pamiecią'' z czego słynie paranauka zwana homeopatią,jak i śladowe ilości substancji/czynnika nie wywołają żadnej reakcji! Wbij to sobie do kiepeły raz na jutro! Wyjątkiem jest zjawisko akumulacji (dotyczy wyłacznie chemikaliów) Zrozum nareszcie że na promieniowanie EM jesteśmy wystawieni od zawsze, przez całą historię ewolucji od koacerwatu do naczelnych (w tym ludzi) a to kilka miliardów lat. Podobnie jest z promieniowaniem jonizującym, które towarzyszy nam równie długo. A teraz pod rozwagę polecam. Dlaczego natura nie wyposażyła nas w organy które pozwalają wykrywać radiację i promieniowanie EM???Równie wrażliwi jesteśmy na zmiany temperatury! Chyba matka przyroda uznała to za czynniki marginalne i w małych dawkach - pozytywnie wpływające na organizmy żywe! A wracając do badań. Najwięcej takich rozległych działań jeżeli chodzi o szkodliwość promieniowania EM z urządzeń przenośnych - prowadzili Szwedzi. Po dwudziestu przeszło latach konkluzja powstała we wszystkich tych programach badawczych jedna - NIE MOŻNA USTALIĆ ZWIĄZKU POMIĘDZY UŻYTKOWANIEM TELEFONÓW CZY IN. A CHOROBAMI! Co wszystkim fanatykom polecam. Jak lubisz czytać po muzińsku - to wyniki badań były szeroko publikowane, ja niestety muszę posługiwać się jedynie streszczeniami powstałymi na użytek polskich czytelników, ale i tak liczyło się dla mnie zdanie które przytoczyłem wersalikami. A promieniowaniem EM zajmuje się zawodowo, jak i pomiarami urządzeń emitujących to promieniowanie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | po angielsku | >Po jasną cholerę przytaczasz gówno-prawdy-po-muzińsku?
Nie po - muziń..., tylko po angielsku. Poza tym dlaczego Pan postponuje Murzynów??? Wracają zaś do meritum sprawy - pewnie że ci lekarze mogą się mylić, tak samo jak ci po drugiej stronie barykady, w tym pan - mogą się mylić. Ja nie forusje tezy, iz w stu procentach jest pewne, że elektrosmog szkodzi zdrowiu. Ja forsuję tezę, iż nie ma w ogóle pewności co do tego, że jest w 100 procentach bezpieczny - i że w związku z tym należy mieć problem pod lupą, nie zaś histerycznie obwieszczać, że ci co podnoszą problem to wariaci uprawiający spiskową teorię dziejów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: po angielsku | > >Po jasną cholerę przytaczasz gówno-prawdy-po-muzińsku?> Nie po - muziń..., tylko po angielsku. Poza tym dlaczego Pan postponuje Murzynów???> Wracają zaś do meritum sprawy - pewnie że ci lekarze mogą się mylić, tak samo jak ci po drugiej stronie barykady, w tym pan - mogą się mylić. Ja nie forusje tezy, iz w stu procentach jest pewne, że elektrosmog szkodzi zdrowiu. Ja forsuję tezę, iż nie ma w ogóle pewności co do tego, że jest w 100 procentach bezpieczny - i że w związku z tym należy mieć problem pod lupą, nie zaś histerycznie obwieszczać, że ci co podnoszą problem to wariaci uprawiający spiskową teorię dziejów.Ja bym w ogóle na opinię lekarzy się nie powoływał, bo to tak samo, jak powoływać się na opinię nauczycieli... Żaden dowód, a bardziej plotka. Przeciętny lekarz to przeciętny człowiek. Ani mądrzejszy, ani... no... mniej mądry  Powoływać można się faktycznie na badania. I to wszystko. A i tak badania mogą być o różnej wiarygodności. Niestety życie jest skomplikowane i pełne pułapek. O czym wiedzą nasi ministrowie zdrowia
|
|
| |  | | haish (2908 punktów) | Odp: krzyczeć nie trzeba | >Ale żarty na bok. >pojmij wreszcie o czym piszę! >Każde oddziaływanie musi posiadać jedną cechę - przekroczenie stężenia/natężenia/dawki która wywoła reakcję. To samo dotyczy trucizn i lekarstw (czasami różnią się właśnie dawką). I właśnie dlatego wszelkie ,,wody-s-pamiecią'' z czego słynie paranauka zwana homeopatią,jak i śladowe ilości substancji/czynnika nie wywołają żadnej reakcji! >Wbij to sobie do kiepeły raz na jutro!
Święte słowa,- stężenie aby było szkodliwe musi przekroczyć poziom krytyczny dla konkretnego organizmu. Dlatego, medycyna nie jest nauką tylko bardziej sztuką medyczną. Co zaś się tyczy homeopatii to nie do końca jest to metoda pozbawiona sensu, wszak leki homeopatyczne to nic innego jak trucizny i toksyny rozcieńczone do n-tej potęgi. W homeopatii dochodzi jeszcze czynnik placebo, zaś zgodnie z nauką immunologii szczepionki służą nabyciu odporności przez organizm - więc przyjmowanie leków homeopatycznych można porównać do szczepionki. Medycyna rockefelerowska krytykuje homeopatię z przyczyn biznesowych. Wiele przypadłości jest leczonych w wielu krajach zachodnich metodami homeopatycznymi z dobrymi rezultatami, np.w Wielkiej Brytanii leczenie takie jest refundowane na odpowiednik naszego NFZ. Na terenie RP w aptekach dostępny jest asortyment leków homeopatycznych w zestawach - leki zawierają kompozycję substancji homeopatycznych i ich skuteczność potwierdza stosowanie w terapiach przez lekarzy medycyny. Klasyczna homeopatia to taka sama sztuka medyczna - konkretnych substancji w odpowiednich potencjach i dawkowaniu używa się obserwując objawy-reakcje chorego w trakcie kuracji.
Skoro istnieje efekt placebo, to istnieje również antyplacebo - ze strachu przed zarażeniem koronawirusem ludzie zapominają i swoich innych chorobach i przypadłościach(hipochondrycy na 100%), w poczuciu zagrożenia uruchomiają w swoich organizmach procesy obronne i dzieje się to poza ich samoświadomym myśleniem - w podświadomości. Może elity świata testują tę metodę właśnie teraz?
Szkodliwość tytoniu wynika głównie z substancji dodawanych do niego w trakcie produkcji krajanki z suszu - między innymi saletra potasowa, - papierosy nie gasną, palą się jak lont. Jeśli ktoś miał okazję porównać - palić tytoń przygotowany samodzielnie bez uszlachetniaczy przemysłowych i porównać smak i inne walory z tytoniem przemysłowym, wie o czym piszę.
Czy nam się to podoba czy nie jesteśmy skazani na postęp i na coraz nowsze technologie, a dopiero czas pokaże jakie będą skutki, efekty, konsekwencje itp..
- pozdrawiam.
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>Co zaś się tyczy homeopatii to nie do końca jest to metoda pozbawiona sensu, wszak leki >homeopatyczne to nic innego jak trucizny i toksyny rozcieńczone do n-tej potęgi. W homeopatii >dochodzi jeszcze czynnik placebo, zaś zgodnie z nauką immunologii szczepionki służą nabyciu >odporności przez organizm - więc przyjmowanie leków homeopatycznych można porównać do szczepionki.
Na chłopski rozum, bo lepszego nie mam-
Jak to można porównać leki do szczepionki? Lek działa tak, że wspomaga organizm nowymi żołnierzami w walce z najeźdźcą (dostarcza posiłki) a szczepionka działa tak, że wprowadza do ZDROWEGO organizmu kilku mocno osłabionych wrogów, żeby ten miał szansę nauczyć się ich rozpoznawać i walczyć później z nimi własnymi siłami nawet jeśli później zaatakują zmasowaną liczbą żołnierzy w pełni sił.
Czyli w chorobie szczepionka już nie pomoże a nawet trochę zaszkodzi, bo to tak jak gdyby wspomóc agresora kilkoma osłabionymi żołnierzami.
Kolejna sprawa- homeopatia to bardziej niż rozcieńczone do potęgi n-tej. To się opiera na zjawisku pamięci wody, którego istnienia nikt nigdy nie potwierdził. Czy cząsteczka wody "pamięta" z jakimi cząsteczkami miała kontakt? Bardzo wątpliwe ale nawet jeśli, kompletnie nic to nie daje zażywającemu homeo lek.
Kiedyś ktoś tu podzielił się myślą, że siła homeopatii tkwi właśnie w efekcie placebo. Lekarz, który nie umie pomóc, powinien zalecić lek homeopatyczny, bo po pierwsze primum non nocere a po drugie wiara czyni cudaa nuż się uda.
|
|
| | | |  | | haish (2908 punktów) |
>Na chłopski rozum, bo lepszego nie mam- >Jak to można porównać leki do szczepionki? >Lek działa tak, że wspomaga organizm nowymi żołnierzami w walce z najeźdźcą (dostarcza posiłki) a szczepionka działa tak, że wprowadza do ZDROWEGO organizmu kilku mocno osłabionych wrogów, żeby ten miał szansę nauczyć się ich rozpoznawać i walczyć później z nimi własnymi siłami nawet jeśli później zaatakują zmasowaną liczbą żołnierzy w pełni sił.
Ano można,- te drobiny toksyn to tacy "żołnierze" powodują, że organizm "uczy się" radzić z potencjalnym zagrożeniem
>Kolejna sprawa- homeopatia to bardziej niż rozcieńczone do potęgi n-tej. To się opiera na zjawisku pamięci wody, którego istnienia nikt nigdy nie potwierdził. Czy cząsteczka wody "pamięta" z jakimi cząsteczkami miała kontakt? Bardzo wątpliwe ale nawet jeśli, kompletnie nic to nie daje zażywającemu homeo lek. >Kiedyś ktoś tu podzielił się myślą, że siła homeopatii tkwi właśnie w efekcie placebo. Lekarz, który nie umie pomóc, powinien zalecić lek homeopatyczny, bo po pierwsze primum non nocere a po drugie wiara czyni cudaa nuż się uda.
Fakt, że homeopatia nia nadaje się do leczenia wszystkich jednostek chorobowych. Czy cząsteczka wody pamięta? - istnieje inne zjawisko "pamięci" materii potwierdzone naukowo i doświadczalnie , np bimetale, i stopy metali, jedne reagują zmianą kształtu pod wpływem temperatury, drugie powracają do pierwotnego kształtu. Leki homeopatyczne są bardzo, bardzo tanie w porównaniu do farmaceutyków. Lekarz aby leczyć homeopatycznie musi posiadać wiedzę z zakresu "Materia Medica" i dużo, bardzo dużo czasu dla jednego pacjenta, - wtedy ta metoda działa i przynosi rezultaty, - lecz nie jest to "dobry biznes" i "szybkie pieniądze". Ta metoda nie wymaga dodatkowych badań diagnostycznych, kosztownego sprzętu i aparatury.
- pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>Ano można,- te drobiny toksyn to tacy "żołnierze" powodują, że organizm "uczy się" radzić z potencjalnym zagrożeniem
Serio? Dokładnie to przed chwilą tłumaczyłem. Nie doczytałeś chyba do końca albo nie rozumiesz, o co chodzi.
Jeszcze raz:
Szczepionka ma sens tylko przed infekcją. Dlaczego? Dlatego, że jeśli dojdzie już do infekcji, inwazji wrogich wojsk, to kolejni żołnierze wrogich wojsk (szczepionka), nawet jeśli osłabieni w niczym już nie pomogą. Dlatego szczepienie chorych może tylko zaszkodzić. Pomóc na pewno nie. Jasne?
I dlatego lek homeopatyczny, który według ciebie, działa jak szczepionka nie ma sensu. Albo lek albo szczepionka. Przy czym nie są to metody, które mogą być zamiennie stosowane.
>Fakt, że homeopatia nia nadaje się do leczenia wszystkich jednostek chorobowych.
Moim skromnym zdaniem, nadaje się do prawie wszystkich. Na zasadzie efektu placebo, który to jest dla mnie zjawiskiem fascynującym. Grunt żeby leczyć tym kogoś, kto nie rozumie, że to nie może działać.
>Czy cząsteczka wody pamięta? - istnieje inne zjawisko "pamięci" materii potwierdzone naukowo i doświadczalnie , np bimetale, i stopy metali....
Inne, w rzeczy samej. Może gąbka czy sprężyna. Najprostsze przykłady.
Ale tu mowa nie o sprężystości ciał tylko o pamięci cząsteczek chemicznych. Czy jedna cząsteczka pamięta, że mijała się z drugą. I czy może o tym opowiedzieć kolejnym. Moim skromnym zdaniem, bzdura.
|
|
| | | | | |  | | haish (2908 punktów) |
>Jeszcze raz: >Szczepionka ma sens tylko przed infekcją. >Dlaczego? >Dlatego, że jeśli dojdzie już do infekcji, inwazji wrogich wojsk, to kolejni żołnierze >wrogich wojsk (szczepionka), nawet jeśli osłabieni w niczym już nie pomogą. Dlatego >szczepienie chorych może tylko zaszkodzić. Pomóc na pewno nie. >Jasne? Jasny jest sposób Twojego rozumowania, co akurat nie przekałada się na absolutną prawdę. >I dlatego lek homeopatyczny, który według ciebie, działa jak szczepionka nie ma sensu. > Albo lek albo szczepionka. Przy czym nie są to metody, które mogą być zamiennie >stosowane. Albo, albo - najlepiej aby każdy mógł wybrać sam odpowiednią dla siebie metodę, np. wybrać co, gdzie i w jakim konkretnym przypadku u kogo leczyć. >>Fakt, że homeopatia nia nadaje się do leczenia wszystkich jednostek chorobowych.
>Moim skromnym zdaniem, nadaje się do prawie wszystkich. Na zasadzie efektu placebo, który to jest dla mnie zjawiskiem fascynującym. Grunt żeby leczyć tym kogoś, kto nie rozumie, że to nie może działać. Masz prawo mieć własne zdanie, co akurat nie oznacza że nie ma argumentów przeciw Twojej racji.
>>Czy cząsteczka wody pamięta? - istnieje inne zjawisko "pamięci" materii potwierdzone naukowo i doświadczalnie , np bimetale, i stopy metali....
>Inne, w rzeczy samej. Może gąbka czy sprężyna. Najprostsze przykłady. Nie rozumiesz tematu gąbka i sprężna, to nie bimetal i nie stop lub kompozycja która odkształcona zachowuje kształt odkształcenia, a dopiero po np. ogrzaniu powraca do stanu sprzed odkształcenia. >Ale tu mowa nie o sprężystości ciał tylko o pamięci cząsteczek chemicznych. >Czy jedna cząsteczka pamięta, że mijała się z drugą. I czy może o tym opowiedzieć >kolejnym. Moim skromnym zdaniem, bzdura. To jest teren-obszar, którego współczesna nauka jeszcze nie rozpoznała. Na pewno nie może opowiedzieć, ale może przekazać informację - np. głos ludzkiej mowy jest zamieniany na impuls elektromagnetyczny i zapisywany na nośniku magnetycznym(dyskietka, kaseta magnrtofonowa), głos na nośniku nie jest głosem tylko "zapisem", jednak w urządzeniu odtwarzającym możemy go usłyszeć. W tym procesie od powstania wypowiedzi w mózgu do zapisu na nośniku, a następnie zrozumieniu wypowiedzi umysłem(mózgiem) informacja jaką niesie ze sobą głos ulega licznym konwersjom. Jasne?¿?¿? Medycyna konwencjonakna i Homeopatia są w takim samym stopniu "sztuką medyczną" dlatego, że każdy organizm przy takiej samej jednostce chorobowej reaguje we właściwy tylko dla siebie sposób. Samuel Hahnemann jasno określił te zależności.😂
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>Albo, albo - najlepiej aby każdy mógł wybrać sam odpowiednią dla siebie metodę, np. >wybrać co, gdzie i w jakim konkretnym przypadku u kogo leczyć.
Można chodzić po znachorach. Można też jeździć na rowerze siedząc na kierownicy a trzymając się siodełka. Mogą tak robić ludzie, którzy kompletnie nie rozumieją jak działa rower.
>Nie rozumiesz tematu gąbka i sprężna, to nie bimetal i nie stop lub kompozycja która >odkształcona zachowuje kształt odkształcenia, a dopiero po np. ogrzaniu powraca do stanu sprzed odkształcenia.
Rozumiem. Co za różnica kiedy się odkształca? Chodzi o to, że jakby pamięta swój kształt. Choć oczywiście nie pamięta tylko do niego powraca.
>To jest teren-obszar, którego współczesna nauka jeszcze nie rozpoznała.
Czyli ktoś oparł niby naukową metodę na zasadach, których współczesna nauka jeszcze nie poznała. I dokładnie wyjaśnił jak działa mechanizm, który we współczesnej nauce jeszcze nie występuje.
Szamani postępowali bardziej racjonalnie. Któryś kiedyś zauważył, że jakiś napar na coś pomaga. Nie wiedział czemu ale skoro działał to go stosował. Gdyby chociaż tak była postawiona metoda homeopatyczna, to miałbym do niej więcej szacunku ale jeśli ktoś tłumaczy zasadę działania, którą niewiadomo jak rozpracował, bo nic jej nie potwierdza, to szacunku nie mam.
>Na pewno nie może opowiedzieć, ale może przekazać informację - np. głos ludzkiej mowy jest zamieniany na impuls elektromagnetyczny i zapisywany na nośniku magnetycznym(dyskietka, >kaseta magnrtofonowa)
Tak. Miałem i działało. Niepodważalnie.
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2908 punktów) | >Można chodzić po znachorach. Można też jeździć na rowerze siedząc na kierownicy a trzymając się siodełka. Mogą tak robić ludzie, którzy kompletnie nie rozumieją jak działa rower. 🚲 Rower nie działa, zaś jazda na rowerze polega na korzystaniu z zasobów pamięci proceduralnej. >Rozumiem. Co za różnica kiedy się odkształca? Chodzi o to, że jakby pamięta swój kształt. Choć oczywiście nie pamięta tylko do niego powraca. "pamięta" >Czyli ktoś oparł niby naukową metodę na zasadach, których współczesna nauka jeszcze nie poznała. I dokładnie wyjaśnił jak działa mechanizm, który we współczesnej nauce jeszcze nie występuje. >Szamani postępowali bardziej racjonalnie. Któryś kiedyś zauważył, że jakiś napar na coś pomaga. Nie wiedział czemu ale skoro działał to go stosował. Gdyby chociaż tak była postawiona metoda homeopatyczna, to miałbym do niej więcej szacunku ale jeśli ktoś tłumaczy zasadę działania, którą niewiadomo jak rozpracował, bo nic jej nie potwierdza, to szacunku nie mam. Nie rozumiesz jednej rzeczy - medycyna rockefelerowska bazuje na "szablonie - metodzie" którą chce zastosować jednakowo do wszystkich, lecz człowiek to nie maszyna, tylko żywy organizm, w leczeniu powinno obowiązywać podejście holistyczne, a nie "szablon" - jednakowa dla wszystkich procedura. Więc kogo można nazwać racjonalnym szamanem? W homeopatii lekarz(nie szaman) diagnozuje na podstawie status constructus oraz indywidualnych objawach. >>Na pewno nie może opowiedzieć, ale może przekazać informację - np. głos ludzkiej mowy jest zamieniany na impuls elektromagnetyczny i zapisywany na nośniku magnetyczny.... >>(dyskietka,kaseta magnrtofonowa)....
>Tak. Miałem i działało. Niepodważalnie. W rzeczy samej, ale ja pisałem o tym, że głos bierze swój początek w umyśle(mózgu) i finalnie jest przez umysł odbierany - taki obieg informacji(impuls elektryczny powstaje w mózgu, jest konwertowany na falę akustyczną, następnie ta fala akustyczna jest kowertowana przez odbiorcę na impuls elektryczny. Gdy zapisujemy głos na nośniku za pomocą urządzenia proces się powiela i wydłuża, cały czas jest to tylko informacja. 🎧 🎤 📼 💾 (Noto Emoji Pie 1f9e0.svg)
|
|
| | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>Nie rozumiesz jednej rzeczy - medycyna rockefelerowska bazuje na "szablonie - metodzie" >którą chce zastosować jednakowo do wszystkich, lecz człowiek to nie maszyna, tylko >żywy organizm,
Nie rozumiesz innej rzeczy- żywy organizm, to trochę maszyna. Jeden jest podobny do drugiego i podobne są ich reakcje na bodźce, uszkodzenia i na leczenie. I owszem, można maszynę różnie naprawiać zależnie od tego, co się psuje i co jest możliwe do wykonania ale zasada działania maszyny czy organizmu człowieka pozostaje ta sama. To nie jest tak, że jednemu pomoże przetoczenie krwii a drugiemu soku pomidorowego, bo człowiek to nie maszyna. Albo, że są jakieś fantastyczne metody alternatywne, które magicznym sposobem zadziałają. To musi mieć sens.
|
|
| | | | | | | | | |  | | haish (2908 punktów) |
>Nie rozumiesz innej rzeczy- żywy organizm, to trochę maszyna.
Albo się podchodzi racjonalnie i obiektywnie do problemu, albo zaczyna się manipulować argumentami. Każdy żywy organizm jest według nauki zaklasyfikowany do jakiegoś gatunku, wodniesieniu do gatunku ludzkiego i nie tylko można wyróznić rasy, niezależnie od tego można donywać wielu różnych innych klasyfikacji odnośnie materialnrgo ciała, uwarunkowań genetycznych itd. Poza cielesnością każdy człowiek posiada psychikę, osobowość i inne cechy króre popularnie określa sie jako "duszę". Te dwie rzeczywistości w każdym człowieku składają się na indywidualną wyjątkowość. Porównanie do maszyny jest dobre dla miłośników siece-fiction, a w rzeczywistości umaszynowienie człowieka najlepiej osiągnąć przy pomocy "prania mózgu" - z tej metody korzystają nie tylko cybernetycy, ale reklamodawcy, markrtingowcy. Po wyrobieni nawyków i odruchów taki człowiek jest jak pies Pawłowa - prawie maszyna. Wiadomym jest, że psychika i cechy osobowości są kształtowane w człowieku od najmłodszych lat życia - więc na tym polu umaszynowienie przynosi korzyści kreującym społeczeństwo. Jesli zaś idzie o materialne ciało działania w kierunku uczynienia go maszyną to utopia.
>Albo, że są jakieś fantastyczne metody alternatywne, które magicznym sposobem zadziałają. To musi mieć sens.
Magia jest dla nierozgarniętych i mało pojętnych - najlepsze cuda robił swego czasu niejaki D.Copperfield, co najciekawsze swoje pokazy robił dla pieniędzy - nie potrafił ich sobie wyczarować.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Porównanie do maszyny jest dobre dla miłośników siece-fiction,Jest dobre jeśli chcesz coś zrozumieć. Cały świat to jeden wielki mechanizm, w którym obowiązuje zasada akcja- reakcja. Skutek- przyczyna. Jedno koło zębate napędza drugie i tak to działa. Sęk tylko w tym, że jest to bardzo, bardzo skomplikowany mechanizm, którego w dodatku nie ma nam kto wytłumaczyć. > niejaki D.Copperfield, co najciekawsze swoje pokazy robił dla pieniędzy - nie potrafił ich sobie wyczarować.Niczego nie potrafił wyczarować, bo to była jedna wielka ściema. Oparta na ludzkiej tęsknocie do czarów i magii. Podobnie jak dzisiejsze wróżki, znachorzy itp. Co jest ciekawe- nawet gdyby umiał wyczarować pieniądze, to byłoby to przestępstwo  Musiałby je albo magicznie dodrukować albo magicznie komuś ukraść. Jedno i drugie jest łamaniem prawa.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | haish (2908 punktów) | > >Porównanie do maszyny jest dobre dla miłośników siece-fiction,> Jest dobre jeśli chcesz coś zrozumieć. Cały świat to jeden wielki mechanizm, w którym obowiązuje zasada akcja- reakcja. Skutek- przyczyna. Jedno koło zębate napędza drugie i tak to działa. Sęk tylko w tym, że jest to bardzo, bardzo skomplikowany mechanizm, którego w dodatku nie ma nam kto wytłumaczyć.Twoje myślenie to tylko kierunki techniczne, poza nimi istnieją jeszcze kierunki humanistyczne,- myślenie tymi dwoma nurtami jednocześnie(wszak człowiek ma dwie półkule w mózgu) daje najpełniejszy z możliwych obraz Świata. > >niejaki D.Copperfield, co najciekawsze swoje pokazy robił dla pieniędzy - nie potrafił ich sobie wyczarować.> Niczego nie potrafił wyczarować, bo to była jedna wielka ściema. Oparta na ludzkiej tęsknocie do czarów i magii. Podobnie jak dzisiejsze wróżki, znachorzy itp.> Co jest ciekawe- nawet gdyby umiał wyczarować pieniądze, to byłoby to przestępstwo  > Musiałby je albo magicznie dodrukować albo magicznie komuś ukraść. Jedno i drugie jest łamaniem prawa.Fakt, myślenie nie boli. Odnośnie homeopatii - podstawą jest holistyczne podejście do człowieka i choroby. Homeopata musi być lekarzem z dyplomem medycyny, a nie magikiem. ps. Wyczarowanie pieniędzy wg. niektórych można podciągnąć pod stan wyższej konieczności. Ciekawe jest też to, że można zainicjować sytuację w wyniku której będzie konieczne wyczarowywanie np. pieniędzy i powoływanie się na stan wyższej konieczności. Coppertfield mógłby się uczyć od takich "miszczów" iluzji. Taki "mechanizm"(metoda) działa w wielu dziedzinach życia - medycynie, nauce itd. itp..
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|