Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wirtuoz nokturnu: John Field!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
12-11-2020 08:30Arminius (25555 punktów)Wirtuoz nokturnu: John Field!
Ocena 3 na 3
Gdy przychodzi ochota na małe, listopadowe, melancholijno - refleksyje nokturnowe co nieco, niemalże odruchowo sięgamy po Szopena. Bo faktem jest notoryjnym - iż był to maestro tego gatunku. Jednakże faktem już daleko mniej znanym - a również prawdziwym jest to, iż formę tę wykreował, rozpowszechnił i "dopieścił" niejaki John Field - pianista i kompozytor pochodzenia irlandzkiego, który największe sukcesy odnosił na terenie Rosji. Szopen jest epigonem Fielda - jakkolwiek obrazoburczo to zabrzmi. Zresztą wyrażał się o nim zawsze z wielką admiracją. Field natomiast...nie miał najlepszej opinii o naszym wirtuozie.
Polecam przesłuchaniu podlinkowane nokturny Fielda. Rzecz jasna najlepiej jest słuchać je przy lampce dobrego wina, trzaskającym ogniu, z widokiem na zapadający, jesienny letarg przyrody wokół.
Nokturny Szopena są bardziej "wzorcowe" w swym brzmieniu, wzorcowo romantyczne, podczas gdy utwory Fielda są ciągle jeszcze natury przejściowej z klasycyzmu do romantyzmu. Powiadają że noc w nokturnach Fielda nie jest tak romantycznie tajemnicza i mroczna jak u Szopena - bo tworząc w Petersburgu doświadczał on...fenomenu "białych nocy". Tym niemniej jednak podobieństwo nokturnów Szopena do utworów Fielda jest uderzające - i niezbyt wprawne ucho (jak na przykład moje) miewa trudności z ich akuratnym odróżnieniem.


www.youtube.com/watch?v=MPFv7FyuSlI
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>www.youtube.com/watch?v=MPFv7FyuSlI
Jestem zgodny z jednym z komentarzy do tych nagrań że Field to nasienie a nokturny Chopina to kwiaty które wykwitły z tych nasion. Dziękuję za to przypomnienie o źródłach twórczości NASZEGO narodowego kompozytora i zaraz idę by zagrać sobie kilka jego nokturnów bo tych Fielda nie mam na razie pod ręką.
13-11-2020 07:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kwiaty czy ...plagiat?
>>www.youtube.com/watch?v=MPFv7FyuSlI
>Jestem zgodny z jednym z komentarzy do tych nagrań że Field to nasienie a nokturny Chopina to kwiaty które wykwitły z tych nasion. Dziękuję za to przypomnienie o źródłach twórczości NASZEGO narodowego kompozytora i zaraz idę by zagrać sobie kilka jego nokturnów bo tych Fielda nie mam na razie pod ręką.


Będę party pooper i zapytam czy jednakże nie można tu mówić o jakimś rodzaju plagiatu? To jest zresztą odrębny, frapujący temat - plagiat w muzyce klasycznej. Jakie są jego kryteria? Jakie przesłanki muszą być spełnione żeby można było o nim mówić?
13-11-2020 10:00 
 Ocena 3 na 3
Jacholek (5699 punktów)Odp: kwiaty czy ...plagiat?
>Będę party pooper i zapytam czy jednakże nie można tu mówić o jakimś rodzaju plagiatu?
Delikatna kwestia - inspiracja czy plagiat. Tego typu dylematy pojawiają się także w sferze nauki, jak na przykład czy Einstein jest naprawdę twórcą teorii względności czy zręcznym syntetyzatorem wiedzy rozwiniętej przez jego poprzedników. Dyskusje trwają do dzisiaj. W zakresie sztuki można mówić o twórczej inspiracji czy też przynależności do pewnej szkoły artystycznej rozwijającej określony styl czy konwencję.
13-11-2020 10:23 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)plagiat czy inspiracja?
>>Będę party pooper i zapytam czy jednakże nie można tu mówić o jakimś rodzaju plagiatu?
>Delikatna kwestia - inspiracja czy plagiat. Tego typu dylematy pojawiają się także w sferze nauki, jak na przykład czy Einstein jest naprawdę twórcą teorii względności czy zręcznym syntetyzatorem wiedzy rozwiniętej przez jego poprzedników. Dyskusje trwają do dzisiaj. W zakresie sztuki można mówić o twórczej inspiracji czy też przynależności do pewnej szkoły artystycznej rozwijającej określony styl czy konwencję.

W przypadku nauki sprawa jest prostsza, co nie oznacza, iż całkiem prosta. Plagiat Einsteina to moje sui generis hobby. Zamieszczałem multum wątków na temat w "Racjonaliście". Najpewniej jeszcze do tego wrócę. Jednakże w przypadku muzyki udowodnienie plagiatu jest chyba znacznie trudniejsze, bo przecież dźwięk jest ze swej natury bardziej ulotny, niż zapisane czarno na białym?
Tytułem dygresji, Szopen "inspirując się" Fieldem nie ukrywał swojego nabożnego stosunku do tej postaci, Einstein, przeciwnie, nie chciał przyznać "inspirującego" wpływu Henri Poincare.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365