W II RP, kilka kilometrów od Pińska funkcjonowała wieś Iwaniki. Dosyć wyjątkowa bo zasiedlona przez Żydów zajmujacych się pracą na roli. Powstała w połowie 19 wieku, wysiłkiem kolonizacyjnym państwa rosyjskiego, które - generalnie rzecz biorąc bezskutecznie - usiłowało część Żydów przysposobić do pracy na roli.
Zainteresowanych zagadnieniem zachęcam do zapoznania się z podlinkowanym materiałem - który zwiera także opinie na temat wybitnego polskiego reportażysty okresu miedzywojennego, Ksawerego Pruszyńskiego. Tymczasem, pozwolę sobie na podzielenie się kilkoma uwagami.
Primo, Iwaniki na długo przed pojawieniem się na scenie politycznej syjonizmu wcielały w życie syjonistyczny postulat/dogmat, to znaczy przekuwanie zdegenerowanego ( określenie syjonistów) Żyda, parającego się lichwą, arendą i spekulacjami finansowymi - w zdrowego rolnika, epatującego tężyzną fizyczną. Później w Palestynie ten sam proces będzie miał zachodzić w kibucach. Secundo, w Iwanikach przed wojną było sporo sympatii prokomunistycznych, co się dobrze wpasowuje w stereotyp Żydokomuny. I wreszcie po trzecie i najważniejsze, Żydzi - rolnicy z Iwanik nie doświadczali przejawów antysemityzmu ( antyjudaizmu, antytalmudyzmu - raczej) ze strony sąsiadów - innych chłopów, prowieniencji generalnie rzecz ujmując białoruskiej. To bardzo istotna obserwacja. Bo często do tej pory mówi się i pisze o wyssanym wiadomo z czego antysemityźmie wschodnioeuropejskich chłopów. A jak się okazuje, jak Żyd nie był wrogiem (w tym klasowym) , nie był lichwiarzem, arendarzem, oszukujacym kupcem czy malwersującym fikserem - to nawet fakt, iż jego antenaci zabili Jezusa, nie generował u chłopów wrogości do niego.
journals.openedition.org/td/541"Polski reporter zwraca również uwagę na cechy zabudowy Iwanik:
To, co uderza w Iwanikach, to wygląd wsi. Można by sądzić, że będzie się ona różniła korzystnie od poleskich. Tego się jednak nie widzi. Te same domy drewniane, słomą kryte, niskie, izby biedne i brudne. Nie przypomina to wcale kolonistów niemieckich spotykanych gdzie indziej, Czechów wołyńskich, Polaków. Wieś żydowska zbliżyła się bardzo do białoruskiej i nie ma w tem tak wiele dziwnego."
"Interesujące jest podkreślenie przez Ksawerego Pruszyńskiego wyjątkowości Iwanik, które wyróżnia nie tylko bycie całkowicie żydowską wioską.
Fakt, dla którego ta żydowska wieś otaczana jest takim sentymentem, wśród żydów z miasta, skądinąd, wśród zwolenników osadzenia żydów na roli nietylko w Palestynie, leży w czem innem. Oto żydzi nie cierpią tu od antysemityzmu okolicznych chłopów, mają poczucie paru generacyj pracy na tej roli."