>pierwsze lata życia determinują dorosłe, a ja nic nie pamiętam
Przez pierwsze lata życia jesteśmy karmieni mleczno-mączno-ziemniaczaną papką i słodkościami, które już sami wybieramy. Takie menu powoduje u większości problemy ze zdrowiem i psychiką na całe życie. Współczesne mamy nie radzą sobie z dziećmi i szukają ratunku z każdym problemem u obcych. Dziecko jest kilka razy w tygodniu u funkcjonariusza służby zdrowia a ten faszeruje go antybiotykami. Potem dziecko trafia do tzw. sfeminizowanej szkoły, co odbija się negatywnie na psychice chłopców. Szkoła realizuje państwowy jedynie słuszny program indoktrynacji, nagradza się za: cytowanie, naśladowanie, zgadywanie, służalczość i chwalenie. Szkoła niszczy w dziecku: indywidualizm, dociekliwość, działanie w grupie, krytycyzm i zmysł zagrożenia ze strony różnego typu oszustów. Potem taki prymus po szkołach jest zagubiony w rzeczywistym świecie, gdzie nieustannie toczy się walka silniejszych ze słabszymi. Po skończonym programowaniu w szkole zaczyna się programowanie telewizyjne, których celem jest nadanie ofierze "poglądów". Jak już ktoś zaczyna mówić o SWOICH poglądach i nie ma świadomości, że nad tymi jego "poglądami" ktoś pracował przez kilkanaście lat, oznacza to, że nadszedł czas żeby taki "wykształcony" zaczął rozpoznawać przygotowane pod ich "poglądy" programy partii i stał się bojownikiem partii, którą uzna za właściwą. Kraje w których stosuję się programowanie poglądów poznać po tym, że społeczeństwo jest skonfliktowane a tzw. demokratyczne wybory wygrywa się jednym, dwoma procentami ponad 50%.
|