Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co wprawiało Czechowa w zakłopotanie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-04-2021 09:25Arminius (25555 punktów)Co wprawiało Czechowa w zakłopotanie?
Ocena 4 na 4
Siergiej Diagilew, spiritus movens czasopisma "Mir Isskustwa", które odegrało rewolucyjną rolę w dziejach rosyjskiej kultury - zaproponował w pewnym momencie Czechowowi objęcie w nim działu literackiego oraz bycie "drugim po bogu", czyli po nim samym.
Czechow odmówił, podając jako powód główny obecność w redakcji periodyku Dymitra Mereżkowskiego, wybitnego rosyjskiego intelektualisty i "bogoiskatiela". W liście stanowiącym odpowiedź na ofertę "boskiego Serga" oświadczył, iż - cytuję z pamięci - "obcowanie z intelektualistami głęboko wierzącymi przyprawia go o rodzaj głębokiego zakłopotania", dlatego musi odmówić. Czechow był obojętny religijnie, jego postawę można określić jako agnostycyzm, może nawet ateizujący.
Dla wielu wojujących ateistów, których nie brak na tym forum, każdy kto wierzy w boga to głupiec.
Jest to z gruntu nieprawdziwe i obraźliwe wielce stwierdzenie. Jednakże faktem jest, iż wybitny intelektualista, który równocześnie wyznaje rodzaj naiwnej wiary w jakieś prymitywne i okrutne bóstwo, na przykład typu Jehowa może budzić odczucia zakłopotania i zażenowania. W każdym razie ja doświadczam, w relacjach z takimi ludźmi, podobnych wrażeń co Czechow.
Pytanie w tym kontekście można sformułować następujące: Co decyduje o tym, iż taki wybitny intelektualista jak wyżej w poszukiwaniu transcendencji i potrzeby doświadczenia piękna i dobra, zaczyna czcić Jehowę??? Przecież każdy koncert fortepianowy Beethovena czy Chopina zdecydowanie lepiej syci te pragnienia, a jeżeli do tego dodamy woluntariat w hospicjum - to już w ogóle mamy świeckiego "świętego".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Elasp (6859 punktów)

>Jednakże faktem jest, iż wybitny
>intelektualista, który równocześnie wyznaje rodzaj naiwnej wiary w jakieś prymitywne i okrutne
>bóstwo, na przykład typu Jehowa może budzić odczucia zakłopotania i zażenowania. W każdym razie ja
>doświadczam, w relacjach z takimi ludźmi, podobnych wrażeń co Czechow.
>Pytanie w tym kontekście można sformułować następujące: Co decyduje o tym, iż taki wybitny
>intelektualista jak wyżej w poszukiwaniu transcendencji i potrzeby doświadczenia piękna i dobra,
>zaczyna czcić Jehowę??? Przecież każdy koncert fortepianowy Beethovena czy Chopina zdecydowanie
>lepiej syci te pragnienia, a jeżeli do tego dodamy woluntariat w hospicjum - to już w ogóle mamy
>świeckiego "świętego".

Widocznie wcale nie syci lepiej. Potrzeba religijna może być potrzebą naturalną. "Wybitny intelektualista" musi także jeść, pić, chodzić do toalety i robi wiele innych rzeczy, stanowiących kontrast dla subtelności jego umysłu. Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a wcale tak nie musi być.
29-04-2021 11:30 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)kwestia wyboru
>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.

Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej. Tylko rzecz w tym, że jak mówimy o intelektualiście, szczególnie wybitnym - to on winien z racji swego intelektualizmu i "wybitności" zreflektować się i przepuścić swoją wiarę ( często banalną i naiwną) przez wyżymaczkę racjonalnej analizy. Pojawia się więc następne pytanie, dlaczego wielu z takich ludzi nie robi tego?
Elasp (6859 punktów)Odp: kwestia wyboru
>>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.
>Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej.

To jest rzecz nabyta, a nie wrodzona.

>Tylko rzecz w tym, że jak mówimy o intelektualiście, szczególnie wybitnym - to on winien z racji swego intelektualizmu i "wybitności" zreflektować się i przepuścić swoją wiarę ( często banalną i naiwną) przez wyżymaczkę racjonalnej analizy. Pojawia się więc następne pytanie, dlaczego wielu z takich ludzi nie robi tego?

Właśnie dlatego, że jest to (najwyraźniej) potrzeba wrodzona.
29-04-2021 12:12 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)po co więc?
>>>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.
>>Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej.
> To jest rzecz nabyta, a nie wrodzona.

Skoro jest "nabyta" to po co cały wieloletni - powiedzmy - rytuał religijny jakiemu poddawane jest dziecko?
DyktaFon (9281 punktów)Odp: po co więc?
>>>>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.
>>>Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej.
>> To jest rzecz nabyta, a nie wrodzona.
>Skoro jest "nabyta" to po co cały wieloletni - powiedzmy - rytuał religijny jakiemu poddawane jest dziecko?

Bo inaczej nie "nabędzie" tego rytuału (albo, co gorsza, nabędzie rytuał innej religii) I kto wtedy będzie wrzucał na tacę?
Elasp (6859 punktów)
>>>>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.
>>>Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej.
>> To jest rzecz nabyta, a nie wrodzona.
>Skoro jest "nabyta" to po co cały wieloletni - powiedzmy - rytuał religijny jakiemu poddawane jest dziecko?

To tak, jakby zapytać: skoro masz dobrą sylwetkę, po co ćwiczysz?
30-04-2021 10:32 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)przykład z sylwetką
>>>>>Milcząco zakładasz, że przekonanie religijne jest kwestią wyboru - i stąd Twoje zdziwienie - a >wcale tak nie musi być.
>>>>Oczywiście że nie musi być. Bardzo często jest ono swoiście zaimprintowane w jego mózgu i wzorcach zachowań, w okresie dzieciństwa, poprzez proces wychowania, indoktrynacji i tak dalej.
>>> To jest rzecz nabyta, a nie wrodzona.
>>Skoro jest "nabyta" to po co cały wieloletni - powiedzmy - rytuał religijny jakiemu poddawane jest dziecko?
> To tak, jakby zapytać: skoro masz dobrą sylwetkę, po co ćwiczysz?

Przy takim schemacie można to ująć inaczej. Masz dobra sylwetkę, bo należycie ćwiczysz i dbasz o siebie.
Gdyby owa sylwetka była "nabywana"/"nadawana" przez vis major - to nie byłoby potrzeby ćwiczenia.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Co wprawiało Czechowa w zakłopotanie?
>>Potrzeba religijna może być potrzebą naturalną. <<

I chyba jest. A właściwie jest sumą dwóch potrzeb naturalnych: chęci wyjaśniania sobie wszystkiego i niechęci do podejmowania wysiłku. I na tym żerują wszelkiej maści szamani.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Pytanie w tym kontekście można sformułować następujące: Co decyduje o tym, iż taki wybitny intelektualista jak wyżej w poszukiwaniu transcendencji i potrzeby doświadczenia piękna i dobra, zaczyna czcić Jehowę???
Mnie się wydaje, że przypuszczenie iż intelektualista "zaczyna czcić Jehowę" jest zbyt daleko idące. Pytał pan o to intelektualistę ? Poza tym, czy można w Starym Testamencie dostrzec jakieś piękno i dobro ?
O wiele bardziej prawdopodobny jest swego rodzaju agnostycyzm deliberacyjny (nie wiem, ale staram się zrozumieć to co niepojęte).
W swoim czasie gdy pobierałem nauki religii, ksiądz prowadzący rekolekcje wobec pytań dzieci i młodzieży wyraził pogląd, że Stary Testament to bajki, a było to ok 10 lat przed Soborem Watykańskim II.

>Przecież każdy koncert fortepianowy Beethovena czy Chopina zdecydowanie lepiej syci te pragnienia, jeżeli do tego dodamy woluntariat w hospicjum - to już w ogóle mamy świeckiego "świętego".
Dokładnie tak, Natura dostarcza tylu emocjonalnych i intelektualnych wrażeń i stanowi niewyczerpalne ich źródło, jednocześnie inspirację do dalszych badań i dociekań.
29-04-2021 11:49 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ksiądz - marcjonista?
>W swoim czasie gdy pobierałem nauki religii, ksiądz prowadzący rekolekcje wobec pytań dzieci i >młodzieży wyraził pogląd, że Stary Testament to bajki, a było to ok 10 lat przed Soborem >Watykańskim II.

Tak, przy czym są to bajki przy których groza opowieści braci Grimm znacząco blednie.
Wielokrotnie już ten problem sygnalizowałem ( ten podniesiony przez księdza), ze Stary Testament należy toporem odrąbać od Nowego, co zresztą kiedyś postulował Marcjon z Synopy.
haish (2904 punktów)Odp: ksiądz - ten co pilnował nie tej księgi.
>>W swoim czasie gdy pobierałem nauki religii, ksiądz prowadzący rekolekcje wobec pytań dzieci i >młodzieży wyraził pogląd, że Stary Testament to bajki, a było to ok 10 lat przed Soborem >Watykańskim II.
>Tak, przy czym są to bajki przy których groza opowieści braci Grimm znacząco blednie.
>Wielokrotnie już ten problem sygnalizowałem ( ten podniesiony przez księdza), ze Stary Testament należy toporem odrąbać od Nowego, co zresztą kiedyś postulował Marcjon z Synopy.

Starego Testamentu nijak się pozbyć od Nowego Testamentu, - ST jest istotnie zbiorem bajek i przeinaczeń oryginału jakim jest Tora. Problem jest poważny i nierozwiązywalny - główna postać
NT Jezus wielokrotnie powołuje się na żydowskie prawo i zapisy z Tory. Obecne czasy w porównaniu do czasów w których powstawał NT różnią się ilością znających i rozumiejących pismo w populacji.
Sytuacja być może byłaby inna gdyby językiem liturgicznym Chrześcijaństwa była w dalszym ciągu
antyczna Greka, jak to ma miejsce w Islamie(arabski) i Judaiźmie(hebrajski).
O ile w Judaiźmie i Islamie kwestie językowe są zgodne z oryginałem jakim jest język księgi,
o tyle w Chrześcijaństwie mamy do czynienia z tym co zostało opisane w Torze w opowieści o
budowie wieży Babel(porównaj słowo biblia). Chrześcijaństwo czasy swojej świetności ma już za
sobą, - mówiąc językiem komentatorów sportowych jest już na spalonej pozycji.

Tora dla osoby znającej i rozumiejącej język hebrajski, oraz Koran dla osoby znającej i rozumiejącej języka arabski - stanowią niedościgniony wzór treści, kompozycji i poetyki,
nie da się tego powiedzieć o greckim oryginale NT, a tym bardziej o jego przekładach na
rozmaite języki.
30-04-2021 10:29 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wsio można tolko ostorożna
>Starego Testamentu nijak się pozbyć od Nowego Testamentu, - ST jest istotnie zbiorem bajek i >przeinaczeń oryginału jakim jest Tora. Problem jest poważny i nierozwiązywalny - główna postać
>NT Jezus wielokrotnie powołuje się na żydowskie prawo i zapisy z Tory.

Można, można, "wsio można tylko ostorożna". Proszę pamiętać, że zarówno NT jak i ST są do "odpowiedniego" interpretowania plus jest cała masa apokryfów (konkurencyjnych względem tekstów "kanonicznych") które są "do dyspozycji" przy dokonywaniu operacji resekcji z kanonu. Rozmawiamy oczywiście o kulturowo - cywilizacyjnym aspekcie całego zagadnienia.
01-05-2021 22:28 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: ksiądz - ten co pilnował nie tej księgi.
>w Chrześcijaństwie mamy do czynienia z tym co zostało opisane w Torze w opowieści o budowie wieży Babel(porównaj słowo biblia).

Napisz, jaki jest cel porównania dwóch słów: "Babel" i "biblia". Co z tego porównania ma wynikać?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Co wprawiało Czechowa w zakłopotanie?
>Co decyduje o tym, iż taki wybitny intelektualista jak wyżej w poszukiwaniu transcendencji i potrzeby doświadczenia piękna i dobra, zaczyna czcić Jehowę???
Ludzie nie są takimi jakimi nam się zdają, wybitny intelektualista nie zacznie czcić Jehowy.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
haish (2904 punktów)
>>Co decyduje o tym, iż taki wybitny intelektualista jak wyżej w poszukiwaniu transcendencji i potrzeby doświadczenia piękna i dobra, zaczyna czcić Jehowę???
>Ludzie nie są takimi jakimi nam się zdają, wybitny intelektualista nie zacznie czcić Jehowy.

Oddawanie czci ma różne odcienie i stopnie natężenia, - innymi słowy wybitny intelektualista
doceni(w odróżnieniu od - będzie zabobonie czcił) wartość idei i przesłania JHWH lub Allacha, harmonizującą z językiem liturgii. Pomimo, że nazwy boga w hebrajskim i arabskim brzmią różnie oznaczają dokładnie tą samą ideę i pojęcie.
W przypadku Chrześcijaństwa tworzenie i prezentacja harmonii językowej minęło bezpowrotnie
geniusze jakimi byli J.S.Bach, G.F.Handel byli i są słuchani przez wąskie grono elit,
podczas gdy kantorów, muezinów, recytatorów Koranu, pijutu, pieśni chasydzkich itd słuchają nie tylko elity ale masy wyznawców. Te różnice kulturowe powodują, że Judaizm i Islam mają się
cały czas dobrze, czego nie da się powiedzieć o Chrześcijaństwie.
Zrozumienie powyższych zależności prowadzi intelektualistę do utwierdzenia w przekonaniu, że
'bóg' jest tylko jeden pomimo, że istnieje wiele języków którymi mówią ludzie. Trwanie z uporem
przy języku księgi (Islam i Judaizm) zaowocowało wiekową tradycją, kaligrafią, recytacją itd. -
niemal wszystko zostało dopieszczone i doprecyzowane. W Chrześcijaństwie, które poszło na ilość i zasięg terytorialny jakość podupadła, a nawet wręcz obniżyła się przez wielość różnorakich przekładów i interpretacji(wieża Babel).
30-04-2021 10:31 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>kantorów, muezinów, recytatorów Koranu, pijutu, pieśni chasydzkich itd słuchają nie tylko elity ale masy wyznawców. Te różnice kulturowe powodują, że Judaizm i Islam mają się cały czas dobrze
No wyśmienicie, już nie tylko czwórkami idą do JHWH, ale czterdziestoma czwórkami...
wiadomosci(*)-religijnego-6634507020044800a


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
haish (2904 punktów)
>>kantorów, muezinów, recytatorów Koranu, pijutu, pieśni chasydzkich itd słuchają nie tylko elity >>ale masy wyznawców. Te różnice kulturowe powodują, że Judaizm i Islam mają się cały czas dobrze

>No wyśmienicie, już nie tylko czwórkami idą do JHWH, ale czterdziestoma czwórkami...
>wiadomosci(*)-religijnego-6634507020044800a

Właśnie przy okazji takich wydarzeń jak Lag ba Omer widać zaangażowanie w tożsamość religijną,
to co się stało w tym roku, nie zmieni podejścia w kolejnych latach.(niektórych z Levitów bóg
również pozbawił życia).
W Islamie i Judaiźmie w kulturze masowej teksty piosenek przesiąknięte są religią i zagadnieniami religijnymi, w tych społecznościach religijność jest obecna nie tylko w meczetach i synagogach, ale głównie poza nimi. W Chrześcijaństwie biznes rozrywkowy lansuje mydło i powidło nastawiające odbiorców tych treści na konsumpcjonizm, a z naszego podwórka - bełkot disco polo i klasy w szkołach o profilu disco polo pokazują upadek kultury. Sakrum obecne jest w kościołach i na cmentarzach, poza nimi nie istnieje i jest uważane za wielki obciach.

www.youtube.com/watch?v=WcfzFr3C2vU
www.youtube.com/watch?v=hbUk-VCyNxc
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>>kantorów, muezinów, recytatorów Koranu, pijutu, pieśni chasydzkich itd słuchają nie tylko elity >>ale masy wyznawców. Te różnice kulturowe powodują, że Judaizm i Islam mają się cały czas dobrze
>>
>

wiadomosci(*)iesiat-ofiar-ponad-stu-rannych

"W zgromadzeniu ultraortodoksyjnych Żydów w północnym Izraelu uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi - poinformowała w piątek izraelska służba ratownicza. Ponad 100 osób zostało rannych, kilkadziesiąt krytycznie, podczas paniki wywołanej zawaleniem się trybuny. Uczestnicy zebrali się u podnóża góry Meron, aby uczcić Lag BaOmer, żydowskie święto ku czci rabina Szymona Bar Jochai, mędrca i mistyka z II wieku, który został tam pochowany."

Gdyby nie wypadek tobyśmy nie wiedzieli, że Żydzi nie mogli się pomieścić w miejscu kultu religijnego. U nas kościoły pustoszeją. Polak po wojnie mordował "wrogów ludu" teraz wziął się za Kościół. Polak nie ma świętości, pluje na wszystko.
haish (2904 punktów)
>>>>kantorów, muezinów, recytatorów Koranu, pijutu, pieśni chasydzkich itd słuchają nie tylko elity >>ale masy wyznawców. Te różnice kulturowe powodują, że Judaizm i Islam mają się cały czas dobrze
>>>
>>
>wiadomosci(*)iesiat-ofiar-ponad-stu-rannych
>"W zgromadzeniu ultraortodoksyjnych Żydów w północnym Izraelu uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi - poinformowała w piątek izraelska służba ratownicza. Ponad 100 osób zostało rannych, kilkadziesiąt krytycznie, podczas paniki wywołanej zawaleniem się trybuny. Uczestnicy zebrali się u podnóża góry Meron, aby uczcić Lag BaOmer, żydowskie święto ku czci rabina Szymona Bar Jochai, mędrca i mistyka z II wieku, który został tam pochowany."
>Gdyby nie wypadek tobyśmy nie wiedzieli, że Żydzi nie mogli się pomieścić w miejscu kultu religijnego. U nas kościoły pustoszeją. Polak po wojnie mordował "wrogów ludu" teraz wziął się za Kościół. Polak nie ma świętości, pluje na wszystko.

Być może zabrzmi to cynicznie, jednakże Chasydyzm jest tym czym było pierwotne Chrześcijaństwo
- to nie jest religia Mojżeszowa, Abrahamowa, Jakubowa w czystej postaci, w której nie odprawia się tańców przy grobach cadyków i grobach w ogóle. Być może twórcy Chasydyzmu swoje inspiracje do takich misteriów czerpali miedzy innymi z tradycji słowiańskich "Dziadów".

Polacy zawdzięczają wiele kościołowi, - ale miedzy innymi również i to że po zmianach ustrojowych zalała Polskę kultura jak to kiedyś mówiono "zgniłego zachodu". Obecnie angielszczyzna jest wszechobecna w języku polskim, a kropką nad 'i' jest powszechny dostęp do
szeroko pojętej informacji. A w kwestji 'wrogów ludu'- KK w Polsce miał wyjątkowy status pośród
państw tzw. bloku wschodnego.
Przez lata zaborów, niemiecką okupację, PRL - Polacy w KK upatrywali niejako namiastkę swojej
suwerenności i niezależności względem faktycznych realiów. Po upadku komunizmu dla wielu stało się jasne (i grupa ta stale się powiększa), że Kościół w Polsce jest filią tworu jakim jest
państwo Vatykańskie, w końcu coraz więcej osób uzmysławia sobie, że zyjemy w XXI wieku w Europie.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365