Dzisiaj za pacjenta płaci budżet i jest traktowany wiadomo jak a z drugiej strony wiele osób "Lata do lekarza po próźnicy". Wystarczy dać każdemu Polakowi wirtualne pieniądze, ale nie wirtualne dla lekarza, by sam za siebie płacił a lekarze będą go traktować tak samo jak w prywatnych gabinetach. Jeśli pacjent nie wykorzysta swojego przydziału na rok to należy mu dać np 50% zaoszczędzonych pieniędzy. Oczywiście są potrzebne równoległe rozwiązania / pule dla np chorych na raka czy przewlekle chorych. Rzecz w tym, by zarówno pacjent jak i lekarz widział realne, konkretne pieniądze a wówczas pojawi się "Czarodziejska różdżka", która nie tylko uzdrowi naszą służbę zdrowia, ale wręcz wyniesie ją na wyżyny. I jeszcze coś, jak to się dzieje, że mając najmniej lekarzy w UE kształcimy osoby z zagranicy na naszych medycznych uczelniach? Płacą? Mam to gdzieś skoro zajmują miejsca podczas, gdy my nie mamy lekarzy a ponadto podejrzewam, że gdy MY - Budżet płacimy podobno za wykształcenie lekarza 1.5 miliona złotych to cudzoziemcy płacą 20% tej sumy, ale już do rąk uczelni - rektora - /Zapraszam do znajomych na FB - www.facebook.com/darius.salamon.9/Nasza Klasa - nk.pl/#profil/9848233//Twitter - twitter.com/darius_salamoncd na moim blogu: www.salon2(*)mozemy-miec-bdb-sluzbe-zdrowia |