W kalifornijskiej uczelni prowadzonej przez Jezuitów, usunięto z przestrzeni publicznej rzeźbę niemieckiego artysty Fritza Von Graevenitza, który w okresie nazistowskim tworzył dzieła wpisujące się w propagandę III Rzeszy, w tym popiersie Hitlera. Jednakże zdecydowana większość spuścizny twórczej po artyście jest wolna od jakiegokolwiek przesłania ideolo. W Stuttgarcie znajduje się muzeum poświęcone jego pracom. Zakwestionowana rzeźba znana jest jako "Chłopiec z sokołem" i powstała w celu upamiętnienia brata artysty, który zmarł w wieku młodzieńczym.
Rzeźba nie cechuje się jakąkolwiek nazistowską symboliką. Usunięto ją ze względu na epizod nazistowski w biografii Graevenitza - pod wpływem petycji ze strony trzech studentek uczelni.
Kwestia jak wyżej wpisuje się w często debatowany problem zależności między twórcą a dziełem. W zapodanym przypadku swoistej pikanterii zaistniałej sytuacji dodaje fakt, iż dzieło niemieckiego twórcy, łechcące oko, z jednej strony oszczędną, surową formą nawiązującą do cykladzkich idoli, z drugiej zaś stoicką harmonią emanującą z relacji między chłopcem a sokołem w jego ręku, cechuje się dużym potencjałem pozytywnego estetyzowania przestrzeni i jako takie winno być w tej przestrzeni zachowane. Intencje studentek zapewne były słuszne - ale walcząc w ten sposób z nazizmem osiągnęły cel dokładnie odwrotny od zamierzonego: wykreowały zdarzenie mające w sobie pierwiastek totalitarny.
Był kiedyś w Polsce rzeźbiarz, który zwał się Zbigniew Dunajewski. Stworzył on wiele dzieł, miał też w swej biografii epizod stalinowski. Był on twórcą pomnika Dzierżyńskiego w Warszawie - zdemontowanego w 1989 r. Do tej pory stoi pomnik Kilińskiego jego dłuta w Trzemesznie. Czy należy ów pomnik patriotycznego szewca usunąć z "przestrzeni publicznej"?
A może po prostu wystarczyłoby wyjaśnienie stosowne, zamieszczone obok postumentu "chłopca z sokołem" - bez anihilowania wartościowego dzieła?
Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału.
"The statue, titled "Falcon Boy," was made by German-born Fritz von Graevenitz in 1953. The artist, who was widely celebrated among Nazi officials, created a 20-foot-wide bronze eagle and swastika statue, as well as busts of Hitler. The "Falcon Boy" statue does not have any Nazi iconography; it depicts von Graevenitz's late brother, who died in 1918.In late February, after learning about von Graevenitz's past, three St. Mary's students created a petition that called for the removal of the statue, located in the courtyard of the college's Museum of Art. One of the petition's demands was to replace the statue with art that "celebrates Jewish culture and prosperity."A spokesperson for St. Mary's said the college hasn't determined what will replace the statue.According to the college, the statue was brought to the university by a now-deceased faculty member, Henry Schaefer-Simmern, who left Germany in 1937 after finding Hitler's regime to be too stifling for his art education research and teaching.
The three students who launched the petition, Sara Mameesh, Melanie Moyer and Venessa Ramirez, did not respond to a request for comment."
www.jweekl(*)n-display-at-st-marys-college/