 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-07-2021 18:00 | Hodża (11172 punktów) | Świat to za mało
1 na 1 | Po co nam fikcja?
Po co nam literatura, filmy, gry przenoszące nas w światy imaginacji, czasem pokrewne naszemu a czasem zupełnie "odjechane".
Był taki film w serii Bondowskiej o tym samym tytule co wątek i chyba twórcy filmu zdobyli się tu na swoistą autoironię.
Myślę, że wiedza o tym, co skłania człowieka do szukania ucieczki od materialnej doczesności byłaby wielce informatywna (proszę wybaczyć te neologizmy, ale angielski posiada niezaprzeczalną i niemożliwą w gruncie rzeczy do eleganckiego odtworzenia w naszym pięknym języku zdolność zwięzłego ujmowania bogatych treściowo konceptów). To ma zapewne wiele wspólnego z łatwością z jaką ludzie wpadają w wir religijnych wyobrażeń, ale też sugeruje niebezpieczeństwo wybujałej wyobraźni stojącej zapewne za niektórymi naukowymi i paranaukowymi konceptami, o ideologiach nie wspominając.
Można chyba wręcz zaryzykować stwierdzenie czy raczej przypuszczenie, że fikcja jest ludziom absolutnie niezbędna dla ich psychicznego dobrostanu.
A może istotnie wynika to stąd, że istnieje jakiś ukryty wymiar, niedostępny "szkiełku i oku", z którym musimy się liczyć i który jest nam egzystencjalnie przypisany?... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Odp: Sztandar z Ur | Widać od zarania dziejów Było grono dobrodziejów, Były liry i barany A chłop prosty kosił łany, Ale jakby tego mało Też się wtedy wojowało, Wozy, konie i wodzowie To nie zwykłe pustosłowie, Siła to realna w grozę, Już niewolnik pod powrozem, Takie są koleje losu, Raz od jarzma raz od trzosu Kark człowieczy się ugina, Przecież to nikogo wina, Tworzy nas ta sama glina, Wieje wiatr czy deszcz zacina Rzeka płynie a czas wraz z nią, Nieważne: wojując czy śniąc, Życie ma dwie strony przecież I tak jest na naszym świecie Teraz, kiedyś, w polu, świcie, Gorze, walka o przeżycie, Jak nie orzesz to umierasz Jeśli danin nie pobierasz, A jak orzesz i uiszczasz To się okazuje - nie masz...
|
|
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: Świat to za mało | > Można chyba wręcz zaryzykować stwierdzenie czy raczej przypuszczenie, że fikcja jest ludziom absolutnie niezbędna dla ich psychicznego dobrostanu.> A może istotnie wynika to stąd, że istnieje jakiś ukryty wymiar, niedostępny "szkiełku i oku", z którym musimy się liczyć i który jest nam egzystencjalnie przypisany?...Jesteśmy niewolnikami własnej tożsamości. Im więcej rzeczy nam się w nas nie podoba, tym bardziej czujemy się zniewoleni. Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, a na starość w świat fikcji. youtu.be/Erbs6_YT_l8
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >> fikcja jest ludziom absolutnie niezbędna dla ich psychicznego dobrostanu. >Jesteśmy niewolnikami własnej tożsamości. nie wlasnej tylko narzuconej nam przez patoelity. Jesteś produktem patoelit.
>Im więcej rzeczy nam się w nas nie podoba, tym bardziej czujemy się zniewoleni. niepodoba nam sie w nas co odbiega od obrazu narzuconego nam przez patoelity
>Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, a na starość w świat fikcji. ja z bajaniem o raju do której szufladki?
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | > ja z bajaniem o raju do której szufladki? Do szufladki na detergenty. Zwykle tam są trzy przegródki. Wybierz według uznania, albo też możesz umieścić swoje przemyślenia w specjalnym dozowniku bezpośrednio w bębnie.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Jesteśmy niewolnikami własnej tożsamości.
Niewolnikami? Tożamości? Ależ to tożsamość czyni z nas odrębne indywidua! Cóż to za pomysł (wykrzyknik retoryczny)!
>Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, a na starość w świat fikcji.
Dobre. Dodaję do swojej kolecji Złotych Myśli Forum Racjonalisty w wersji nieco zmodyfikowanej:
Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, na starość w świat fikcji a na koniec - ze świata.
Forma Dei munus
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >>Jesteśmy niewolnikami własnej tożsamości. >Niewolnikami? Tożamości? Ależ to tożsamość czyni z nas odrębne indywidua! Cóż to za pomysł (wykrzyknik retoryczny)! Wysnuty na podstawie doświadczeń, spostrzeżeń i... z autopsji. Jest takie przysłowie: - "Niedaleko pada jabłko od jabłoni".
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, na starość w świat fikcji a na koniec - ze świata. Czyli jak ja, nie jesteś romantyczny - pomijasz spotkanie ze śmiercią. Jakże bym chciał uciec od śmierci, albo żeby mnie chociaż przy niej nie było. Nie ma innego wyjścia? Niechby na moich zasadach to przejście się odbyło.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>Uciekamy; w młodości w świat marzeń, z czasem w świat złudzeń, na starość w świat fikcji a na koniec - ze świata.Czyli jak ja, nie jesteś romantyczny - pomijasz spotkanie ze śmiercią.
No nie, jestem racjonalistą. Powaga. Ale nie pomijam, myślę wręcz, że mam niejaką intuicję dotyczącą tematu, który by się nadawał na osobny wątek gdyby nie to, że zatrąca nazbyt osobiste struny.
>Jakże bym chciał uciec od śmierci, albo żeby mnie chociaż przy niej nie było. Nie ma innego wyjścia? Niechby na moich zasadach to przejście się odbyło.
A więc - proszę wybaczyć prawdopodobną nadinterpretację, podjętą w intecji powrotu do tematu - jednak kreacja innego świata. Najprostsza metoda kreowania "własnych zasad".
Zatem propozycja #1 brzmi:
Kreujemy światy z potrzeby kontroli nad rzeczywistością.
Forma Dei munus
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > Kreujemy światy z potrzeby kontroli nad rzeczywistością. Jak najbardziej. Potrzeba panowania nad własnym życiem, wpływu na zdarzenia i innych ludzi jest fundamentem ludzkiej psychiki.W skrajnych przypadkach ludzie miewają trudność z odróżnieniem tego, czym mogą kierować, a czym nie. Ich umysły usiłują zarządzać nawet zdarzeniami losowymi i śmiercią. Odpukiwanie w niemalowane czy wznoszenie świątyń i modlitwy które gwarantować mają boską opiekę i życie wieczne jest dobitnym przykładem. Świat to za mało - różne są strategie umysłowej kontroli. Świat to za mało - HUMOR, pozwala na dystansowanie się wobec rzeczywistości. Można go wykorzystywać na różne sposoby, od pomniejszania własnego wpływu na bieg spraw, do wynoszenia się ponad innych i minimalizowania ich wpływu, aż do godzenia się z faktami. Świat to za mało - DEWALUACJA NIEOSIĄGALNYCH CELÓW chroni przed poczuciem porażki. W jednej z bajek Ezopa lis, nie mogąc dosięgnąć winogron, uznał, że nie ma na nie ochoty - dlatego strategię tę nazywa się "kwaśnymi winogronami". Nie wypowiadam sie na temat życia po życiu. Za mało mam danych i w takim wypadku uciekam w świat humoru: Kiedy na łożu śmierci kapłan błogosławił Chaplina słowami -Niech Pan zlituje się nad twoją duszą" Ten odparł: -Czemu nie? W końcu i tak należy do niego".. Polecam ten artykuł www.polity(*)szystko-mamy-pod-kontrola.read
|
|
| | | |  | 1 na 1 |
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Świat to za mało - różne są strategie umysłowej kontroli.
Cytat z artykułu:
"Odpukiwanie w niemalowane ma chronić przed pechem, wiara w szczęście zapewniać wygraną w karty, a wznoszenie świątyń i modlitwy gwarantować boską opiekę i życie wieczne."
Dodam, że wydaje się iż wznoszenie świątyń i modlitwy w zależności od konkretnego przypadku wpadają w różnym stopniu w kategorie UTRUDNIANIE, SAMOOBWINIANIE SIĘ i oczywiście REINTERPRETACJA ZDARZEŃ. To rzecz jasna sceptyczno-racjonalny punkt widzenia, bowiem wśród tych żarliwie wierzących jest cała masa ludzi szczerze przypisująca związki przyczynowo-skutkowe swoim modlitwom i towarzyszącym im pozytywnym wydarzeniom ze swojego życia, czemu praktycznie zawsze towarzyszy całkowity brak intuicji dotyczącej statystycznego prawdopodobieństwa rozmaitych koincydencji jak i inne filtry poznawcze, ale to znowu osobna dyskusja.
______________________________
Skoro "Tworzymy światy z potrzeby kontrolowania rzeczywistości" następne logiczne pytanie zdaje się brzmieć "dlaczego jednak z nich korzystamy, nie będąc zazwyczaj ich twórcami" - jak to ma szczególnie wyrazisty charakter w przypadku imersji growej, ale też zwłaszcza w minionej przed-internetowej epoce w głębokim zanurzeniu w światy fikcji literackiej.
Światy alternatywne?
A jeśli tak, to czego to by miało być wyrazem?
Pragnienia wolności wyolbrzymionego w wymiar metafizyczny, polegającego na doznawaniu innej rzeczywistości oferującej
1. ucieczkę (eskapizm) przed rozmaitymi przypadłościami codzienności i jej monotonią 2. rodzaj ramy odniesienia ułatwiającej zrozumienie i/lub akceptację faktycznej rzeczywistości (w odróżnieniu od tej wirtualnej, fikcyjnej)
?
Forma Dei munus
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Światy alternatywne? >A jeśli tak, to czego to by miało być wyrazem? >Pragnienia wolności wyolbrzymionego w wymiar metafizyczny, polegającego na doznawaniu innej rzeczywistości oferującej Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie - czy narkomani wierzą w boga? Miałem kuzyna, był hipisem - wypisz wymaluj marszałek sejmu za młodu - miałem chyba 16 lat gdy zabrał mnie na Wzgórze Przemysłowa. Piszę o tym, bo poznałem w swoim życiu dwa światy alternatywne, gdybym miał dzisiaj wybierać, wybrałbym życie w komunie niż nudne w jakimś kółku różańcowym. >1. ucieczkę (eskapizm) przed rozmaitymi przypadłościami codzienności i jej monotonią To dotyczy już osób z jakimś bagażem; raczej upadków niż wzlotów.
|
|
| | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie - czy narkomani wierzą w boga?
Nie, ale jeśli snuć jakieś analogie z alkoholikami, to wydaje się, że "wiara w siłę wyższą" jest w jakimś stopniu niezbędna w wychodzeniu z uzależnienia i życiowego bagna.
>>1. ucieczkę (eskapizm) przed rozmaitymi przypadłościami codzienności i jej monotonią >To dotyczy już osób z jakimś bagażem; raczej upadków niż wzlotów.
Nie wydaje mi się. Przypominam sobie - dla mnie w dzieciństwie taką "ucieczką" były książki Verne'a, i była to ucieczka nie przed jakimiś rodzinnymi dramatami ale przed depresyjną, brudną i wiecznie zadymioną codziennością przemysłowego miasta, która szczególnie dotkliwa była w ciągu krótkich zimowych dni.
Dziś świat gier wideo oferuje dzieciom tysiące możliwości "ucieczki", w szczególności w celu kompensowania sobie społecznych niedostatków (np braku akceptacji, niskiego statusu w grupie, bycia pośmiewiskiem). Uważa się na przykład, że erpegi ze swoją mechaniką odgrywania przyjętej we wstępnej fazie zabawy roli popularność zawdzięczają temu właśnie mechanizmowi psychologicznemu.
Forma Dei munus
|
|
| | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Nie wydaje mi się. Przypominam sobie - dla mnie w dzieciństwie taką "ucieczką" były książki Verne'a, i była to ucieczka nie przed jakimiś rodzinnymi dramatami ale przed depresyjną, brudną i wiecznie zadymioną codziennością przemysłowego miasta, która szczególnie dotkliwa była w ciągu krótkich zimowych dni. A może przed młodzieńczą samotnością...
Moim ulubionym miejscem w dzieciństwie były biblioteki. Wypożyczałem trzy, cztery książki, z których zwykle jedną przeczytałem, czasami w jeden, czasami w dwa dni. Mimo wszystko bardziej niż czytanie fascynowało mnie przebywanie wśród książek. Wtedy nie zastanawiałem się dlaczego. A przecież jakiś powód musiał być.
A co do Verne'a...(nawet teraz musiałem sprawdzić, zawsze go myliłem z Wernicem), to były niezapomniane chwile. Ale jest taka książka i moja ulubiona bohaterka, przez którą totalnie odleciałem - Becky Thatcher, dziewczyna Tomka Sawyera. Lalu Koncewicz Niziurskiego też miał fajną dziewczynę.
I przyszedł taki moment...
|
|
| | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Nie wydaje mi się. Przypominam sobie - dla mnie w dzieciństwie taką "ucieczką" były książki Verne'a, i była to ucieczka nie przed jakimiś rodzinnymi dramatami ale przed depresyjną, brudną i wiecznie zadymioną codziennością przemysłowego miasta, która szczególnie dotkliwa była w ciągu krótkich zimowych dni.> A może przed młodzieńczą samotnością...Jakoś nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek czuł się bardzo samotny. No, może raz, kiedy zgubiłem się w Puszczy Świętokrzyskiej i zostałem osaczony przez rój komarów wspieranych przez meszki  Ale obawiam się, że towarzystwo raczej by tu nie pomogło. Niezależnie jednak od konkretnych warunków kształtowania się osobowości jednostki eskapizm nie wydaje się prosto skorelowany z jakimiś życiowymi dramatami (choć te niewątpliwie w zrozumiały sposób skłaniają ludzi do szukania ucieczki, n.p. w religii). Może być wręcz przeciwnie: brak znaczących wydarzeń w życiu bądź jego monotonia mogą również skłaniać do szukania wrażeń gdzie indziej. A "Przygody Tomka Sawyera" zostały uznane za książkę rasistowską w wielu krajach, n.p. w Szwecji została wycofana ze szkolnych bibliotek. Myślę, że powinno się tę politykę konsekwentnie rozszerzyć na inne znane tytuły, np. takie w których jedno plemię morduje drugie z nakazu i na chwałę Boga.
Forma Dei munus
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | strzał w stopę |
>A "Przygody Tomka Sawyera" zostały uznane za książkę rasistowską w wielu krajach, n.p. w Szwecji została wycofana ze szkolnych bibliotek. Myślę, że powinno się tę politykę konsekwentnie rozszerzyć na inne znane tytuły, np. takie w których jedno plemię morduje drugie z nakazu i na chwałę Boga.
Wyruguje się wówczas multum pozycji kanonicznych i popełni sui generis kulturowe samobójstwo. To absurd i paranoja. To klasyczny strzał w stopę. Uważa pan, że należy zakazać czytania "Pana Tadeusza" czy też "Trylogii"??? Wszystkie te pozycje należy pozostawić w kanonie, opatrując ewentualnie kontrowersyjne fragmenty stosownymi komentarzami.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | Odp: strzał w stopę | >Uważa pan, że należy zakazać czytania "Pana Tadeusza" czy też "Trylogii"??? >Wszystkie te pozycje należy pozostawić w kanonie, opatrując ewentualnie kontrowersyjne fragmenty stosownymi komentarzami.
Cóż, sądziłem że absurd stojący za tak rozumianą poprawnością polityczną nada bardziej jednoznacznie ironiczny charakter mojej uwadze. Pozostaje więc chyba jedynie zaznaczanie gwiazdką miejsc w tekście, które Arminius powinien czytać ze zrozumieniem.
A co do "Trylogii", to obraz Siczy który wyłania się z badań historycznych jest chyba jeszcze bardziej odstręczający od tego, co namalował Sienkiewicz.
Forma Dei munus
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | jak pisać |
>Cóż, sądziłem że absurd stojący za tak rozumianą poprawnością polityczną nada bardziej >jednoznacznie ironiczny charakter mojej uwadze.
Dla jednych to absurd, dla drugich w żadnym wypadku. Nie mierz pan innych swoją miarą.
>Pozostaje więc chyba jedynie zaznaczanie gwiazdką miejsc w tekście, które Arminius powinien >czytać ze zrozumieniem.
Najlepiej pisać zrozumiale i prosto. Bez gwiazdek, bez uciekania się do nieklarownych metafor, hiperbol czy aluzji. Proszę pamiętać, że pisze pan przede wszystkim dla innych, nie dla siebie.
>A co do "Trylogii", to obraz Siczy który wyłania się z badań historycznych jest chyba jeszcze >bardziej odstręczający od tego, co namalował Sienkiewicz.
Jeszcze bardziej niekorzystnie wypada obraz współczesnej Afryki w porównaniu z tym co "namalował" Sienkiewicz w "W Pustyni i w Puszczy". Tym niemniej jednak wara komukolwiek od cenzorskich zapędów. W przedmowach czy przypisach należy wyjaśniać kontrowersyjne kwestie.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: Świat to za mało | > >> Myślę, że powinno się tę politykę konsekwentnie rozszerzyć na inne znane tytuły, np. takie w których jedno plemię morduje drugie z nakazu i na chwałę Boga.> Jak ktoś uważa, że myśli, to powinien zauważyć, kto współcześnie wciąż dalej BEZKARNIE morduje i jaką do tego stworzył sobie ideologię. Oburzeni mordowaniem w przeszłości, nie reagują na współczesne mordowanie. Historia się powtarza i myślący powinni dostrzegać: kto finansuje i jak rozpętuje światowe mordowanie ludzi i ile na tym zarabia.  Należałoby domalować do tego grona prezydenta Polski agenta Dudę.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Należałoby domalować do tego grona prezydenta Polski agenta Dudę.
Nie wiem na ile chińska propaganda ma mieć cokolwiek wspólnego z tematem tej dyskusji, ale na wszelki wypadek przypomnę, nie będąc sympatykiem naszego prezydenta, że robienie tego rodzaju uwag podpada pod publiczne znieważenie głowy państwa, na co jest paragraf. No oczywiście jeśli to nie jest prowokacja i możesz czuć się całkowicie bezkarny.
Forma Dei munus
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Kontrola-srola - to takie uczone pierdu-pierdu, a normalnie po ludzku ta cała kontrola to po prostu władza, o nią przecież tu chodzi. Będziemy toczyć spór o władzę czy o ludzi władzy? Gdy znamy mechanizmy jakimi kierują się ludzie władzy cierpiący na niedostatek ludzkiego zainteresowania i uznania, i tęskniący za wszelkimi ich przejawami, łatwiej nam się przed nimi obronić, a przynajmniej ograniczyć ich władzę nad nami.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Kontrola-srola - to takie uczone pierdu-pierdu, a normalnie po ludzku ta cała kontrola to po prostu władza, o nią przecież tu chodzi. >Będziemy toczyć spór o władzę czy o ludzi władzy? W świetle tych 'odkryć' wszyscy pragniemy być ludźmi władzy.
cr
|
|
| | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >>Będziemy toczyć spór o władzę czy o ludzi władzy? >W świetle tych 'odkryć' wszyscy pragniemy być ludźmi władzy. Niektórym wystarczy się pokazać z ludźmi władzy. A bywa, że ma to miejsce wśród najwyżej postawionych osobistości. Nikt o zdrowych zmysłach nie powinien oddać innym władzy nad swoim życiem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Nikt o zdrowych zmysłach nie powinien oddać innym władzy nad swoim życiem.
No to jesteśmy w czarnej d*pie z całymi społeczeństwami wariatów.
Forma Dei munus
|
|
| | | | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >>Nikt o zdrowych zmysłach nie powinien oddać innym władzy nad swoim życiem. >No jesteśmy w czarnej d*pie z całymi społeczeństwami wariatów. Wiesz, czytam takiego z Mantopy i się zastanawiam, który z nas ma bardziej nasrane - ja, który dostrzegam jego pogardliwy stosunek do Polaków i mu to wytykam, czy on, tak gardzący Polakami. Choć tego na ulicach nie widać bo czasy jednak są inne, społeczeństwa Europy wcale aż tak się nie zmieniły na przestrzeni wieku. Wiem na pewno, i piszę to z pełną świadomością - wiem jak się musieli czuć porządni, normalni Niemcy w latach trzydziestych XX wieku. Ich jedyną winą było to, że takim z Mantopy twardo nie odpowiadali.
|
|
| | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >> Gdy znamy mechanizmy jakimi kierują się ludzie władzy cierpiący na niedostatek ludzkiego zainteresowania i uznania, i tęskniący za wszelkimi ich przejawami, łatwiej nam się przed nimi obronić, a przynajmniej ograniczyć ich władzę nad nami.> nto.pl/jan(*)zi-tez-glodowke/ar/c1-14484627"Ja i miliony innych obywateli Rzeczypospolitej, którzy nie zamierzają należeć do żadnej grupy politycznej, zostaliśmy pozbawienia prawa kandydowania do Sejmu. Musimy prosić się pana Kaczyńskiego, Schetyny i innych prezesów o wpisanie na listy - mówił Janusz Sanocki. - Oznacza to przymus przynależności partyjnej, co jest rozwiązaniem bezprawnym. Takie wybory nie są wolne." Śp. Janusz Sanocki protestował przeciwko pozbawieniu prawa kandydowania do Sejmu osobom bezpartyjnym. Ordynacja wyborcza w tym temacie jest nie zgodna z konstytucją. Teoretycznie mamy system wielopartyjny, w rzeczywistości zainstalowano nam system z partią dominującą. To partia dominująca o wszystkim decyduje w "imieniu" ludu. Teoria sobie a praktyka sobie. Jak ktoś chce wygrać, z agenturą z partii dominującej, to życzę mu szczęścia, zdrowia i długiego życia. Czy osoby bezpartyjne byłyby w stanie ograniczyć wpływy obcej agentury na Sejm? pl.wikipedia.org/wiki/Halford_John_Mackinder"W 1919 napisał drugie ważne dzieło "Ideały demokratyczne i rzeczywistość" (Democratic Ideals and Reality). To w nim napisał najbardziej znane swoje słowa: "Kto panuje we wschodniej Europie - panuje nad sercem Eurazji. Kto panuje nad sercem Eurazji, ten panuje nad wyspą światową. Kto panuje nad wyspą światową, ten panuje nad światem."." Wczoraj, chyba była rocznica podpisani przez Kwaśniewskiego-Stolzmana "polskiej" konstytucji, w której władza nad wojskiem zależy, w 1OO% od JEDNEJ OSOBY. Nawet partia dominująca nie ma tu nic do gadania, tym bardziej polski lud. Polskiego ludu zresztą to nie interesuje, znaleziono mu zajęcie walki z: krzyżami, tęczami, rasizmem, ksenofobią, zboczeńcami, tak, że każdy idiota może się głośno realizować.
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Polecam ten artykuł> >www.polity(*)szystko-mamy-pod-kontrola.read> Kontrola-srola - to takie uczone pierdu-pierdu, a normalnie po ludzku ta cała kontrola to po prostu władza, o nią przecież tu chodzi.Tak! Tak! Ktoś ładnie powiedział: są w życiu tylko trzy wielkie przyjemności: pieniądze, seks i władza. A z tych trzech największą jest władza. (Nie pamiętam autora, ale na pewno był to jakiś Amerykanin). Są pewne powody by sądzić, że kontrola na cudzym życiem jest również jedną z tych bardzo podstawowych potrzeb. Nie w każdym przypadku musi być to złe - pamiętajmy o tych wszystkich wybitnych politykach, uczonych czy przedsiębiorcach którzy przeszli do historii realizując wielkie projekty społeczne, polityczne, gospodarcze, które odcisnęły trwały ślad w historii cywilizacji: budowa Kanału Panamskiego, kanału Biełomor, prohibicja, sterylizacja niepełnosprawnych umysłowo, leczenie depresji i alkoholizmu lobotomią itd. itp. I dlatego wchodząc w wirtualne światy można przy okazji czasem dowiedzieć się jakie ukryte moce i demony drzemią pod cywilizowaną powierzchnią naszej psyche. 
Forma Dei munus
|
|
| | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | > Są pewne powody by sądzić, że kontrola na cudzym życiem jest również jedną z tych bardzo podstawowych potrzeb.Np w relacjach partnerskich, tylko tutaj to nosi nazwę dominacji. Nie wyobrażam sobie takiego związku zdominowanego przez jedną ze stron. Zieje nudą niezależnie po której stronie bym miał być. Związki, nie zdominowane przez żadną ze stron bywają burzliwsze, ale za to są ciekawsze i głębsze. Tutaj preferuję totalną wojnę.
|
|
| | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Są pewne powody by sądzić, że kontrola na cudzym życiem jest również jedną z tych bardzo podstawowych potrzeb.> Np w relacjach partnerskich, tylko tutaj to nosi nazwę dominacji. Nie wyobrażam sobie takiego związku zdominowanego przez jedną ze stron. Zieje nudą niezależnie po której stronie bym miał być. Związki, nie zdominowane przez żadną ze stron bywają burzliwsze, ale za to są ciekawsze i głębsze. Tutaj preferuję totalną wojnę.W praktyce wykształca się równowaga sił. Tzw. relacje partnerskie są pewną użyteczną idealizacją, bowiem zawsze są pewne rejony w których zachodzi nierównowaga - począwszy od tej związanej ze źródłem utrzymania i wkładem w domowy budżet, kończąc na opiece nad dziećmi i obowiązkach domowych. I obowiązkowych wizytach u teściowej 
Forma Dei munus
|
|
| | | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | > I obowiązkowych wizytach u teściowej  Taktyka najlepsza z najlepszych. Wyrzucić z serca Panaboga, a przyjąć do serca teściową. Nie ma strachu, ona wtedy nawet i za nas będzie się modliła do Panaboga.
|
|
2 na 2 | haish (2905 punktów) | >Po co nam fikcja?
>A może istotnie wynika to stąd, że istnieje jakiś ukryty wymiar, niedostępny "szkiełku i oku", z >którym musimy się liczyć i który jest nam egzystencjalnie przypisany?...
Istnieje wiele obszarów, których jako ludzkość nigdy nie poznamy, od zarania umysłu w homosapiens obszar ludzkiego poznania ciągle się poszerza i wydłuża. Wiąże się to jednak z powiększaniem obszarów które pozostają poza zasięgiem poznania ludzkości. Od czasów oświecenia gałęzie i dziedziny nauk przybierają na liczebności, jednocześnie dostrzeżono, że wiele nowych kierunków jak np. kognitywistyka wymaga znajomości innych głównych dziedzin. Wiele obecnych teorii współczesnej nauki jest tylko teoriami. Poza nauką, potrzeba fikcji jest wyrobionym w modelu kształtowania osobowości i tożsamości ludzkiej elementem, podobnie jak odruch Pawłowa u psów(ślinią się na dźwięk dzwonka). Jest w tym również element hazardu,- odpowiednio UBRANA kobieta potrafi wzbudzić większe pożądanie, lub element nadziei,- na nagrodę lub karę po śmierci, na wygraną w kasynie, lotto itp.
Ja osobiście mam ten komfort, że pamiętam siebie z czasu kiedy wierzyłem w wiele fikcji, iluzji, tak mnie uczono i z braku własnych doświadczeń nie miałem możliwości porównania i odniesienia. Obecnie moje poglądy wynikają ze zrozumienia i doświadczenia.
Powstaje zasadniczy problem czy w etapie edukacji element fikcji jest niezbędny, wszak małe dzieci podczas nauki na ten przykład mowy i pisma mają mówione i istnieje wiele książeczek,- bajek, legend, mitów że 'zwierzęta i przedmioty mówią'. Później przychodzi czas na rozumienie niuansów mowy i pisma, w sensie przenośni i allegorii. W przestrzeni komunikacji międzyludzkiej istnieje natłok i chaos informacyjny, sprzyja to manipulacjom i nadużyciom. Obszarem będącym ciągle poza szkiełkiem i okiem jest na przykład 'sztuka medyczna'(nazywana medycyną) - nikt nie jest w stanie zaprzeczyć istnieniu efektu placebo, w wielu dziedzinach 'sztuki medycznej' efekt placebo odpowiada mniej więcej ok 50% czynnika leczącego, bez uwzględnienie zabiegów chirurgicznych. Jest to porównywalne do pielgrzymki lub postu u osoby głęboko wierzącej. Wygląda na to, że ten /'ukryty wymiar, niedostępny "szkiełku i oku" /' jest w każdym z nas.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Wygląda na to, że ten /'ukryty wymiar, niedostępny "szkiełku i oku" /' jest w każdym z nas.
Dzięki za interesujący głos. Przykład placebo jak najbardziej pasuje do intencji jaką miałem z tyłu głowy inicjując wątek. Wprawdzie właściwą inspiracją były bogate treściowo i oferujące wzbogacające realne życie wirtualne światy niektórych gier komputerowych, ale można też chyba pokusić się o stwierdzenie, że bez pewnych iluzji i przynajmniej chwilowych "odlotów" życie, pozbawione barw i smaku straciłoby tę wartość (a na pewno większą jej część), która nadaje sens jego przeżywaniu.
Jest wiele anegdotycznych opowieści dotyczących budujących, krótko- i długotrwałych psychologicznych efektów grania w niektóre gry. To bardzo mało poznany obszar i dostępne badania cierpią na brak ustandardyzowanej metodologii i ograniczony ich zakres, ale niewątpliwie coś jest na rzeczy.
Potrzebujemy fikcji, aby móc odświeżyć subiektywną rzeczywistość.
Forma Dei munus
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|