Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krytyczna rola ojca w procesie wychowania dziecka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-08-2021 09:20Arminius (25555 punktów)Krytyczna rola ojca w procesie wychowania dziecka
Ocena 2 na 2
W dniu wczorajszym zamieściłem wpis w wątku komentatora okrągłego "Król Matka" o następującej treści:

"Matki samotne lub matki, które zdominowały ojców i uniemożliwiają im udział w wychowaniu dzieci - wychowują zwichrowane osobowościowo potomstwo - oczywiście mówimy o statystycznej skali zjawiska.Jeżeli weźmie pan - na przykład - ludzi którzy mają na bakier z prawem, to bardzo duzy odsetek z nich będzie pochodził z rodzin gdzie ojca nie było albo gdzie rola ojca była ograniczona/niedostateczna."
Komentator romaro w odpowiedzi zaripostował emocjonalnie następującymi słowy:
"Przedstaw mi te statystyki na których opierasz swoją "rewelacyjną" tezę. Rozumiesz po polsku? Przedstaw wyniki które potwierdzają twoje słowa."
Obiecałam Mu owe statystyki i niniejszym spełniam przyrzeczenie.
Zamieszczam - na razie - dwa materiały. Jeden jest ogólniejszy i traktuje o generalnie o problemach wynikających z braku ojca (biologicznego) w procesie wychowania dzieci. Bo to nie tylko skutek w postaci wejścia w konflikt z prawem znacznie większego odsetka dzieci "bez ojców" w porównaniu z tymi, które ojca mają. Problemów doświadczanych przez takowe dzieci jest znacznie więcej, miedzy innymi dzieci "bez ojców" częściej doświadczają problemów otyłości, co wynika z tego, że mając więcej problemów emocjonalnych, "zajadają" ów problem śmieciowym jadłem, z skutkami jak wyżej.
Drugi materiał omawia konkretne badanie naukowe. Wzięto dwie grupy dzieci, z tego samego środowiska, na takim samym poziomie rozwoju intelektualnego, z rodzin wielodzietnych, z takim samym poziomem ADHD i dysleksji... Jedyne co różniło owe grupy to obecność biologicznego ojca w życiu dziecka. Okazało się że w grupie gdzie ta obecność ojca jest mocno zaznaczona jest znacznie niższy poziom konfliktu dzieci z prawem. W grupie gdzie obecności ojca nie ma lub jest słaba poziom konfliktu z prawem dzieci jest znacznie większy. Co ciekawe, wyniki badań, do których odsyłam podkreślają znaczenie ojca biologicznego, gdyż w życiu dzieci z grupy, w której poziom konfliktu z prawem był wysoki, stosunkowo często w miejsc ojca biologicznego pojawiał się surogat w postaci ojczyma - partnera matki.
Zachęcając do lektury podlinkowanych materiałów deklaruję możliwość przetłumaczenia na polski ich najbardziej newralgicznych fragmentów.
www.mnpsyc(*)=industry%20news&id=54
www.thegua(*)ociety/2001/apr/05/crime.penal

"Drawing on data from socially deprived areas of south London, she compared a group of "good boys", who had no criminal convictions and had caused teachers no trouble, with a group of "bad boys" at a secure unit for unmanageable adolescents, many of them persisitent offenders convicted of sexual assault, theft and stealing vehicles.All 68 boys, aged between 12 and 16, were from working class backgrounds, had lower than average intellectual ability, had similar problems with their peers and with hyperactivity, had equally large families, and in both groups 40% suffered from dyslexia.But there was one "very striking" difference between the two groups: 55% of the "good boys" lived with their biological fathers, compared with only 4% of the "bad boys".Almost 80% of the "good boys" spoke of being close to their biological fathers. Among these were 24% of the group who said they had a biological father living away from home who was an influence in their lives.Only 18% said there was no one they regarded as a father figure, while 3% said they had a stepfather.Among the "bad boys", 45% said they had no one they considered a father figure, 30% said they had a stepfather, 22% a biological father not living at home and only 4% a father living at home.Such findings would appear to back research suggesting that having a stepfather was an additional "risk factor", said Dr Taylor, who carried out the research while at the South London and Maudsley NHS trust."It also suggested that a father who disapproved of crime and showed an interest in his son acted as a crucial social control, countering negative influences such as criminal peers."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Komentator romaro w odpowiedzi zaripostował emocjonalnie następującymi słowy

ARMINUSIE - DBAJ O TO, CO MYŚLĄ INNI, A ZAWSZE BĘDZIESZ ICH WIĘŹNIEM. - LAO TZU
Tak Arminiusie, jesteś już moim więźniem, ale mam nadzieję, że nie śnię ci się po nocach.
>W dniu wczorajszym zamieściłem wpis w wątku komentatora okrągłego "Król Matka" o następującej
A więc wróć tam, a tutaj zajmijmy się inna kwestią: - dlaczego tak naprawdę powielasz własny temat.
Bo zależy ci na utrzymaniu rodziny a kazdy nowy watek daje mozliwsc zamieszczenia sponsorowanych linków?
Ale odrzućmy to, chociaż z drugiej strony istnieją już badania, które pokazują, że ludzie którzy więcej czasu spędzają w mediach społecznościowych mają większe tendencje depresyjne. Więc jeżeli nie zarobkujesz...
A zatem dlaczego?
Bo tam już nikt cię nie uslyszy?
Bo chcesz być akceptowany przez wszystkich.
Bo nie chcesz, żeby mieli złą opinię na twój temat.

Arminusie nie wiem co daje ci wrażenie, że możesz mieć kontrolę nad tym, co o tobie mówią i myślą inni. Powielanie własnych tematów i powoływanie się w nich na wypowiedzi innych uczestników tamtych dyskusji świadczy o slabej sile przebicia i co tu duzo mówić - braku haryzmy.
Być może moje negatywne słowa i opinie skierowane pod twoim adresem są źródłem bólu i dużego dyskomfortu psychicznego. W obecnym cyfrowym świecie, jako przykład mogą posłużyć sieci społecznościowe. Wiele osób rozpatruje poczucie swojej własnej wartości w perspektywie opinii innych. Niedostateczna według nas liczba polubień, negatywne komentarze sprawiają, że pojawia się w nas niepokój. Nasza samoocena w dużym stopniu wynika z potrzeby społecznej akceptacji.
04-08-2021 11:39 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)czy rozumie pan po polsku?
>>Komentator romaro w odpowiedzi zaripostował emocjonalnie następującymi słowy
>ARMINUSIE - DBAJ O TO, CO MYŚLĄ INNI, A ZAWSZE BĘDZIESZ ICH WIĘŹNIEM. - LAO TZU
>Tak Arminiusie, jesteś już moim więźniem, ale mam nadzieję, że nie śnię ci się po nocach.
>>W dniu wczorajszym zamieściłem wpis w wątku komentatora okrągłego "Król Matka" o następującej
>A więc wróć tam, a tutaj zajmijmy się inna kwestią: - dlaczego tak naprawdę powielasz własny temat.
>Bo zależy ci na utrzymaniu rodziny a kazdy nowy watek daje mozliwsc zamieszczenia sponsorowanych linków?
>Ale odrzućmy to, chociaż z drugiej strony istnieją już badania, które pokazują, że ludzie którzy więcej czasu spędzają w mediach społecznościowych mają większe tendencje depresyjne. Więc jeżeli nie zarobkujesz...
>A zatem dlaczego?
>Bo tam już nikt cię nie uslyszy?
>Bo chcesz być akceptowany przez wszystkich.
>Bo nie chcesz, żeby mieli złą opinię na twój temat.
>Arminusie nie wiem co daje ci wrażenie, że możesz mieć kontrolę nad tym, co o tobie mówią i myślą inni. Powielanie własnych tematów i powoływanie się w nich na wypowiedzi innych uczestników tamtych dyskusji świadczy o slabej sile przebicia i co tu duzo mówić - braku haryzmy.
>Być może moje negatywne słowa i opinie skierowane pod twoim adresem są źródłem bólu i dużego dyskomfortu psychicznego. W obecnym cyfrowym świecie, jako przykład mogą posłużyć sieci społecznościowe. Wiele osób rozpatruje poczucie swojej własnej wartości w perspektywie opinii innych. Niedostateczna według nas liczba polubień, negatywne komentarze sprawiają, że pojawia się w nas niepokój. Nasza samoocena w dużym stopniu wynika z potrzeby społecznej akceptacji.

Ma pan statystyki, których pan żądał- a pański wpis nie zawiera jednego słowa na ich temat. Rozumiesz Pan po polsku? Nota bene jak pan nie rozumiesz po angielsku, chętnie przetłumaczę panu stosowne passusy.
romaro (25211 punktów)Odp: czy rozumie pan po polsku?
>Nota bene jak pan nie rozumiesz po angielsku, chętnie przetłumaczę panu stosowne passusy.

O dzieciach wychowywanych przez polskich faszystów, zamiast powoływać się na kolorowych obywateli USA, nie masz ochoty porozmawiać?
04-08-2021 12:03 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pytanie po raz drugi
>>Nota bene jak pan nie rozumiesz po angielsku, chętnie przetłumaczę panu stosowne passusy.
>O dzieciach wychowywanych przez polskich faszystów, zamiast powoływać się na kolorowych obywateli USA, nie masz ochoty porozmawiać?


Rozumiesz pan po polsku, czy nie. Są statystyki do wglądu, o które się pan awanturował.
romaro (25211 punktów)Odp: pytanie po raz drugi
>Rozumiesz pan po polsku, czy nie.
Arminusie na razie ty się zaczynasz awanturować.
Zajrzyj na górę i jeszcze raz przeczytaj, jeżeli nie doczytałeś, a warto, bo wyjątkowo grzecznie ci odpowiedziałem.
A tutaj dla przypomnienia - na każdy twój homofobiczny i rasistowski wpis będę reagował i zdzierał z tego fraku, tej fałszywej kindersztuby twojej, kawałek po kawałku szmatę w jaką się odzialeś, by dodać sobie wiarygodnosci.
04-08-2021 12:21 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pytanie po raz kolejny
>>Rozumiesz pan po polsku, czy nie. Są statystyki do wglądu, o które się pan awanturował.
>Arminusie na razie ty się zaczynasz awanturować.
>Zajrzyj na górę i jeszcze raz przeczytaj, jeżeli nie doczytałeś, a warto, bo wyjątkowo grzecznie ci odpowiedziałem.
>A tutaj dla przypomnienia - na każdy twój homofobiczny i rasistowski wpis będę reagował i zdzierał z tego fraku, tej fałszywej kindersztuby twojej, kawałek po kawałku szmatę w jaką się odzialeś, by dodać sobie wiarygodnosci.

Po raz kolejny zwracam panu uwagę na pańską całkowicie pozamerytoryczną wypowiedź. Podałem panu żądane przez pana - w tonie skrajnie histerycznym - statystyki rozumiesz pan po polsku? Proszę je analizować i nie bić pozamerytorycznej piany wkoło. Rozumiesz pan po polsku?
romaro (25211 punktów)Odp: pytanie po raz kolejny
>Podałem panu żądane przez pana - w tonie skrajnie histerycznym - statystyki rozumiesz pan po polsku? Proszę je analizować i nie bić pozamerytorycznej piany wkoło. Rozumiesz pan po polsku?
No więc posłuchaj nazistowski głąbie, mam nadzieję, że twoja kobita nie kaze tego usunąć z racji tego, że tak cię nazwałem. A przypomnę, że to był ponoć powód dlaczego twoja baba kazala ci usunąć wpis innego forumowicza.
A wiec posłuchaj nazistowski głąbie - zakwestionowałem tę twoją wypowiedź:
>Matki samotne lub matki, które zdominowały ojców i uniemożliwiają im udział w wychowaniu dzieci - wychowują zwichrowane osobowościowo potomstwo - oczywiście mówimy o statystycznej skali zjawiska.

LUB MATKI, KTÓRE ZDOMINOWALY OJCÓW
LUB MATKI, KTÓRE ZDOMINOWALY OJCÓW
LUB MATKI, KTÓRE ZDOMINOWALY OJCÓW
LUB MATKI, KTÓRE ZDOMINOWALY OJCÓW

Więc jeszcze raz, odnieś się i podaj statystyki do tego konkretnie twojego zdania i fragmentu zdania, Jezeli nie potrafisz pocałuj mnie ze swoją zoną w dupę.

Ps
To co zakwestionowalem jest o tyle istotne, bo tym zdaniem bronisz nazistowskiej idei w której główną rolę w wychowaniu dzieci hitler powierzał ojcu. I nic w tym dziwnego bo w III Rzeszy substytutem ojca był Führer.
04-08-2021 13:22 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)rozumiemy po polsku czy nie?

>LUB MATKI, KTÓRE ZDOMINOWALY OJCÓW


Chwytasz pan się brzytwy, tylko po to aby szybciej pogrążyć się w odmętach.
Matki które zdominowały ojców eliminują z relacji ojciec - dziecko i jakość i ilość owych relacji, ergo kreują sytuację w której i jakość i ilość owych relacji nie jest dostateczna - co skutkuję jak w zapodanych danych statystycznych.
Pan nie rozumiesz po polsku? Przecież jest napisane "zdominowały" ojców, nie mężów.
romaro (25211 punktów)Odp: rozumiemy po polsku czy nie?
>Pan nie rozumiesz po polsku? Przecież jest napisane "zdominowały" ojców, nie mężów.
Ja doskonale rozumiem, ta wypowiedź może co najwyżej bardziej jaskrawo uzmysłowić innym, ze deprecjonujesz rolę kobiety, matki na każdym poziomie. Ale czego się spodziewać po człowieku, który jest entuzjastą nazistowskiego eksperymentu jakim był Lebensborn.
04-08-2021 14:03 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jaki oręż?
>>Pan nie rozumiesz po polsku? Przecież jest napisane "zdominowały" ojców, nie mężów.
>Ja doskonale rozumiem, ta wypowiedź może co najwyżej bardziej jaskrawo uzmysłowić innym, ze deprecjonujesz rolę kobiety, matki na każdym poziomie. Ale czego się spodziewać po człowieku, który jest entuzjastą nazistowskiego eksperymentu jakim był Lebensborn.

Po razy "enty" uciekasz się pan do reductio ad Hitlerum - nie zająwszy stanowiska w sprawie, to jest w sprawie statystyki, której tak bardzo się pan domagał, a która w niwecz obraca pańskie poglądy na temat. Demagogia, populizm, hejt - to pański oręż - rozumiesz pan?
qwery (2864 punktów)Odp: Krytyczna rola ojca w procesie wychowania dziecka
>W dniu wczorajszym zamieściłem wpis w wątku komentatora okrągłego "Król Matka" o następującej
>treści:
>"Matki samotne lub matki, które zdominowały ojców i uniemożliwiają im udział w wychowaniu dzieci -
>wychowują zwichrowane osobowościowo potomstwo - oczywiście mówimy o statystycznej skali
>zjawiska.Jeżeli weźmie pan - na przykład - ludzi którzy mają na bakier z prawem, to bardzo duzy
>odsetek z nich będzie pochodził z rodzin gdzie ojca nie było albo gdzie rola ojca była
>ograniczona/niedostateczna."
>Komentator romaro w odpowiedzi zaripostował emocjonalnie następującymi słowy:
>"Przedstaw mi te statystyki na których opierasz swoją "rewelacyjną" tezę. Rozumiesz po polsku?
>Przedstaw wyniki które potwierdzają twoje słowa."
>Obiecałam Mu owe statystyki i niniejszym spełniam przyrzeczenie.
>Zamieszczam - na razie - dwa materiały. Jeden jest ogólniejszy i traktuje o generalnie o problemach
>wynikających z braku ojca (biologicznego) w procesie wychowania dzieci. Bo to nie tylko skutek w
>postaci wejścia w konflikt z prawem znacznie większego odsetka dzieci "bez ojców" w porównaniu z
>tymi, które ojca mają. Problemów doświadczanych przez takowe dzieci jest znacznie więcej, miedzy
>innymi dzieci "bez ojców" częściej doświadczają problemów otyłości, co wynika z tego, że mając
>więcej problemów emocjonalnych, "zajadają" ów problem śmieciowym jadłem, z skutkami jak wyżej.
>Drugi materiał omawia konkretne badanie naukowe. Wzięto dwie grupy dzieci, z tego samego środowiska,
>na takim samym poziomie rozwoju intelektualnego, z rodzin wielodzietnych, z takim samym poziomem
>ADHD i dysleksji... Jedyne co różniło owe grupy to obecność biologicznego ojca w życiu dziecka.
>Okazało się że w grupie gdzie ta obecność ojca jest mocno zaznaczona jest znacznie niższy poziom
>konfliktu dzieci z prawem. W grupie gdzie obecności ojca nie ma lub jest słaba poziom konfliktu z
>prawem dzieci jest znacznie większy. Co ciekawe, wyniki badań, do których odsyłam podkreślają
>znaczenie ojca biologicznego, gdyż w życiu dzieci z grupy, w której poziom konfliktu z prawem był
>wysoki, stosunkowo często w miejsc ojca biologicznego pojawiał się surogat w postaci ojczyma -
>partnera matki.
>Zachęcając do lektury podlinkowanych materiałów deklaruję możliwość przetłumaczenia na polski ich
>najbardziej newralgicznych fragmentów.
>www.mnpsyc(*)=industry%20news&id=54
>www.thegua(*)ociety/2001/apr/05/crime.penal
>"Drawing on data from socially deprived areas of south London, she compared a group of "good boys",
>who had no criminal convictions and had caused teachers no trouble, with a group of "bad boys" at a
>secure unit for unmanageable adolescents, many of them persisitent offenders convicted of sexual
>assault, theft and stealing vehicles.All 68 boys, aged between 12 and 16, were from working class
>backgrounds, had lower than average intellectual ability, had similar problems with their peers and
>with hyperactivity, had equally large families, and in both groups 40% suffered from dyslexia.But
>there was one "very striking" difference between the two groups: 55% of the "good boys" lived with
>their biological fathers, compared with only 4% of the "bad boys".Almost 80% of the "good boys"
>spoke of being close to their biological fathers. Among these were 24% of the group who said they
>had a biological father living away from home who was an influence in their lives.Only 18% said
>there was no one they regarded as a father figure, while 3% said they had a stepfather.Among the
>"bad boys", 45% said they had no one they considered a father figure, 30% said they had a
>stepfather, 22% a biological father not living at home and only 4% a father living at home.Such
>findings would appear to back research suggesting that having a stepfather was an additional "risk
>factor", said Dr Taylor, who carried out the research while at the South London and Maudsley NHS
>trust."It also suggested that a father who disapproved of crime and showed an interest in his son
>acted as a crucial social control, countering negative influences such as criminal peers."
>

O przestepczosci dalem ci odpowiedź, to najprawdopodobniej korelacja mająca za przyczynę np slabe kontrolowanie emocji ktore prowadzi i do rozwodow i do konfliktu z prawem.
Wspomniales jednak o innych aspektach, np. o otylosci, niestety w zalinkowanych materialach brak danych liczbowych (sa odsylacze ale nie chcialo mi sie az tak gleboko siegac bo podejrzewam ze zwiazek nie jest oszalamiajacy), jednak i w sprawie otylosci moze być jedynie korelacjia. Np rozwod nastepuje czesciej jak ktoreś lub oboje z rodzicow maja tendencje do otylosci. Podpowiem ci że ja podejrzewam zwiazek miedzy mezczyzna w domu (najlepiej jak to biologiczny ojciec) a romansowaniem córki i łatwości w zostawaniu u niej na noc. Ale to też moze byc korelacja (choć tu jednak bardziej podejrzewam zwiazek przyczynowo skutkowy). Nieetety nie ma materialu ludzkiego do odpowiednich porownań. Jednojajowe bliźniaki w wiekszej liczbie musialy by przez pomylke trafiać do dwu rożnych rodzin z ktorych w jednej ojciec by po jakimś czasie odchodził.
04-08-2021 13:30 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)inne aspekty
>O przestepczosci dalem ci odpowiedź, to najprawdopodobniej korelacja mająca za przyczynę np >slabe kontrolowanie emocji ktore prowadzi i do rozwodow i do konfliktu z prawem.

Dał pan odpowiedź wczoraj, dosyć niejasną. Dzisiaj - jak na razie - nie odniósł się pan do zapodanej statystyki

>Wspomniales jednak o innych aspektach, np. o otylosci, niestety w zalinkowanych materialach brak >danych liczbowych (sa odsylacze ale nie chcialo mi sie az tak gleboko siegac bo podejrzewam ze >zwiazek nie jest oszalamiajacy),

Pan wybaczy ale proszę ze swojego lenistwa nie robić cnoty i nie formułować na jej bazie stanowczych tez.
Te inne aspekty to temat poboczny ale równie interesujący, większa otyłość dzieci "bez ojców" to tylko jeden z wielu takich aspektów.
Nie chcę rozwijać zagadnienia tych innych aspektów w bieżącym wątku, żeby nie rozmyć aktualnego tematu. Poza tym kwestia owa jest na tyle intrygująca i istotna, że zasługuje na odrębny wątek, który najpewniej wkrótce zamieszczę.
qwery (2864 punktów)Odp: inne aspekty

>Dał pan odpowiedź wczoraj, dosyć niejasną. Dzisiaj - jak na razie - nie odniósł się pan do zapodanej statystyki

Nie? Nie pisalem dosć jasno ze na poziomie gdzie doszukuje sie pan zwiazkow przyczynowo skutkowych podejrzewam jedynie korelacje a zwiazek przyczynowo skutkowy jest głębiej -w genetyce? To pewne cech rodzicow powodują jednoczesnie i ich rozwody i aspołeczne zachowania dzieci.
Liczby nie klamią ale trzeba rozsadnie je interpretować.
qwery (2864 punktów)Odp: Krytyczna rola ojca w procesie wychowania dziecka
W tym drugim linku to jest tak napisane ze w sumie to trudno nieodniesć wrazenia że chodzi o dziedzicznosć. Ojciec dbajacy ma oczywiscie cechy wrodzone - troske o dziecko, ktora koreluje dodatnio z brakiem zachowan aspolecznych. Niestety, Łysenkizm i pana dopadł
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>"Matki samotne lub matki, które zdominowały ojców i uniemożliwiają im udział w wychowaniu dzieci - wychowują zwichrowane osobowościowo potomstwo [...] wyniki badań, do których odsyłam podkreślają znaczenie ojca biologicznego, gdyż w życiu dzieci z grupy, w której poziom konfliktu z prawem był wysoki, stosunkowo często w miejsc ojca biologicznego pojawiał się surogat w postaci ojczyma
No ale jak jest ojczym, to matka i tak jest samotna?

cr
skorpion13 (920 punktów)
O tempora, o mores!
Wszyscy dyskutanci (jak jeden) zapomnieli o aspekcie psychologicznym rozpadu rodziny, jak i materialnym. A wpływ tych dwóch czynników (szczególnie jeżeli dylatacja w poziomie życia była znaczna, a środowisko dało mamusi i dziecku ,,popalić'' za rozpad małżeństwa), wykoślawia wyniki na które się twórca wątku powoływał.
Proponuję wrócić do źródeł i uzupełnić dane.
Prawdą bowiem jest, że marne warunki życia często popychają do konfliktu z temidą.
04-08-2021 18:25 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Proponuję wrócić do źródeł i uzupełnić dane.
Dokładnie tak. Dodam, gdyby dane miały być uczciwe powinny również uwzględniać warunki kulturowe czyli winny być oparte o nasze podwórko. Wystarczy przez chwilę pomieszkać w Stanach by się przekonać, ze w niektórych rejonach USA kolorowi są co najmniej tak samo traktowani jak Romowie w Polsce. A jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w takiej Arizonie prawie połowa populacji to właśnie kolorowi, to mamy pełny obraz. I czy to przypadek, że jest to stan o najwyższym wskaźniku przestępczości? Znaleźć pracę kolorowemu juz jest trudniej, a kolorowej kobiecie dwa razy trudniej. Gdy to weźmiemy pod uwagę mamy obraz który nijak nie przystoi do naszej rzeczywistości.
A swoją drogą polscy faszysci to ratlerki w porównaniu z amerykanskimi nazistami, którzy za sprawą Trumpa sie przebudzili.

I jedno pytanie, dlaczego na polskich stadionach kibole dają popisy a nie kibolki? Mamusia na nazikibola synusia wychowa czy tatuś nawet spierdla będzie mu świecił przykladem?
qwery (2864 punktów)
Wydaje .i się że akjrat o te dane nie trzeba uzupelniać tych statysty. Nie moge sobie zaś odmówić pytań - A czemu sa tak tam traktowani? czemu żydów sie boimy, czemu azaci sa nam obojetni a czarni w usa sa jak piszesz traktowani jak u nas cyganie? Czy nie ma jakis pszeslanek? Akurat tak bez powodu lub z jakiegoś zabobonu nie ciesza sie oni zbytnia estymą? Zupelni jak rudzi bo rudy był judasz Takie z nas ciemniaki
04-08-2021 19:34 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>czemu żydów sie boimy, czemu azaci sa nam obojetni a czarni w usa sa jak piszesz traktowani jak u nas cyganie? Czy nie ma jakis pszeslanek?
Są, z jednej strony ludzie owładnięci homofobia, a z drugiej strony osobnicy pokroju Arminiusa. Trzeba być albo debilem, albo zdeklarowanym hitlerowskim nazistą, żeby promować publicznie Mlodziez Hitlera - paramilitarną młodzieżową organizację - hitlerjugend. No cóż mamy zwolennikow młodzieżowych organizacji bolszewickich to dla równowagi w nowej Polsce musieli zaistnieć osobnicy kultywujacy nazistowskie organizacje.
Kiedyś qrwa w Polsce nie do pomyślenia by jakiś debil bawił się w hitlerjugend.
qwery (2864 punktów)
>>czemu żydów sie boimy, czemu azaci sa nam obojetni a czarni w usa sa jak piszesz traktowani jak u nas cyganie? Czy nie ma jakis pszeslanek?
>Są, z jednej strony ludzie owładnięci homofobia, a z drugiej strony osobnicy pokroju Arminiusa. Trzeba być albo debilem, albo zdeklarowanym hitlerowskim nazistą, żeby promować publicznie Mlodziez Hitlera - paramilitarną młodzieżową organizację - hitlerjugend. No cóż mamy zwolennikow młodzieżowych organizacji bolszewickich to dla równowagi w nowej Polsce musieli zaistnieć osobnicy kultywujacy nazistowskie organizacje.
>Kiedyś qrwa w Polsce nie do pomyślenia by jakiś debil bawił się w hitlerjugend.
>

To jest odpowiedz? Nie chce mi sie rozmawiać o motywacjach Arminusa, interesuje mnie jednak zagadnienie roli genow, a co za tym idzie - zachowań ludzi, grup społecznych i calych ras (wiem ze to pojęcie nieostre). Wszędzie widze głównie role genów. Owszem, srodowisko, wychowanie moze odcisnać swoje piętno ale ze tak powiem, musi to być mocny odcisk zeby wplynąć tak istotnie na przestepczosc jak to jest podane w linku. Nie wiem co by to moglo być, moze jak by te dzieci byly intecjonalne wdrazane do przestepstw?
04-08-2021 20:27 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>To jest odpowiedz? Nie chce mi sie rozmawiać o motywacjach Arminusa, interesuje mnie jednak zagadnienie roli genow, a co za tym idzie - zachowań ludzi, grup społecznych i calych ras (wiem ze to pojęcie nieostre). Wszędzie widze głównie role genów. Owszem, srodowisko, wychowanie moze odcisnać swoje piętno ale ze tak powiem, musi to być mocny odcisk zeby wplynąć tak istotnie na przestepczosc jak to jest podane w linku. Nie wiem co by to moglo być, moze jak by te dzieci byly intecjonalne wdrazane do przestepstw?

Ponieważ prawdopodobnie to geny podtrzymują nasz potencjał intelektualny, nie mozna ich roli bagatelizować. A jeżeli stosunek czynników genetycznych do środowiskowych wynosi 1 do 1, to sam sobie możesz odpowiedzieć na postawione pytanie. Ale nim odpowiesz na to pytanie zastanów się jak ustrzec się przed skutkiem odziedziczenia niepozadanych genów. IQ nie możesz zmienić, ale srodowisko na bezpieczne dla ciebie, twojego dziecka już tak.
qwery (2864 punktów)
>>To jest odpowiedz? Nie chce mi sie rozmawiać o motywacjach Arminusa, interesuje mnie jednak zagadnienie roli genow, a co za tym idzie - zachowań ludzi, grup społecznych i calych ras (wiem ze to pojęcie nieostre). Wszędzie widze głównie role genów. Owszem, srodowisko, wychowanie moze odcisnać swoje piętno ale ze tak powiem, musi to być mocny odcisk zeby wplynąć tak istotnie na przestepczosc jak to jest podane w linku. Nie wiem co by to moglo być, moze jak by te dzieci byly intecjonalne wdrazane do przestepstw?
>Ponieważ prawdopodobnie to geny podtrzymują nasz potencjał intelektualny, nie mozna ich roli bagatelizować. A jeżeli stosunek czynników genetycznych do środowiskowych wynosi 1 do 1, to sam sobie możesz odpowiedzieć na postawione pytanie.

1:1? czyli na dwoje babka wrozyla czyli g... prawda, nie wiedzą, albo wiedzą ale potrzymują iluzje posłysenkowcy

>Ale nim odpowiesz na to pytanie zastanów się jak ustrzec się przed skutkiem odziedziczenia niepozadanych genów. IQ nie możesz zmienić, ale srodowisko na bezpieczne dla ciebie, twojego dziecka już tak.

Wymienić chciales chyba ten "mocny odcisk", ale to zadkie w polsce zjawisko by środowisko bylo niebezpieczne. Analizowalem kiedys ewd (edukacyjna wartośc dodana) okazalo sie ze nie ma efektu synergi - tzw " lepsze szkoly" to tylko efekt inteligentnych dzieci. Szkoly sa zbyt podobne by robic roznice. I te inne zmienne srodowiska są najczęsciej rowne slabe. Co innego jak by dziecinstwo spedzac gdziej w gangsterskich dzielnicach ameryki poludniowej gdzie adoptowany tata bralby na robote
romaro (25211 punktów)
>1:1? czyli na dwoje babka wrozyla czyli g... prawda, nie wiedzą, albo wiedzą ale potrzymują iluzje posłysenkowcy
Czy statystyki mogą być dowodem? Inny naukowiec powie ci, że inteligencja może zależeć w połowie, w 75 proc., a może jedynie w 10 proc. od czynników genetycznych. I to jest uczciwa teza.
qwery (2864 punktów)
>>1:1? czyli na dwoje babka wrozyla czyli g... prawda, nie wiedzą, albo wiedzą ale potrzymują iluzje posłysenkowcy
>Czy statystyki mogą być dowodem? Inny naukowiec powie ci, że inteligencja może zależeć w połowie, w 75 proc., a może jedynie w 10 proc. od czynników genetycznych. I to jest uczciwa teza.
>

Prawie w calosci od genetyki i losowosci (w zakresie ciazenia do sredniej). Do tego dochodzą hormony w ciaży.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Ponieważ prawdopodobnie to geny podtrzymują nasz potencjał intelektualny, nie mozna ich roli >bagatelizować.

Może prawdopodobnie, w rzeczywistości nic takiego nie wykryto. Dalej przypadkowość wpływa na naszą inteligencję do domowego użytku. Wyższa technika wymaga już doboru kilkunastu inteligentnych osób, specjalnego uczenia i sporego finansowania.
Dzieci Einsteina i Theodora Herzla nie były inteligentne, chociaż rodzice byli ponad przeciętnie inteligentni.
Einstein za nagrodę Nobla, kupił kamienicę w Szwajcarii, którą przekazał żonie z dziećmi i ich zostawił.
Schizofrenia częściej występuje w rodzinach inteligenckich. Istnieje mała różnica pomiędzy wizjami geniuszy a schizofreników.
qwery (2864 punktów)
>>>>Ponieważ prawdopodobnie to geny podtrzymują nasz potencjał intelektualny, nie mozna ich roli >bagatelizować.
>Może prawdopodobnie, w rzeczywistości nic takiego nie wykryto. Dalej przypadkowość wpływa na naszą inteligencję do domowego użytku. Wyższa technika wymaga już doboru kilkunastu inteligentnych osób, specjalnego uczenia i sporego finansowania.
>Dzieci Einsteina i Theodora Herzla nie były inteligentne, chociaż rodzice byli ponad przeciętnie inteligentni.
>Einstein za nagrodę Nobla, kupił kamienicę w Szwajcarii, którą przekazał żonie z dziećmi i ich zostawił.
>Schizofrenia częściej występuje w rodzinach inteligenckich. Istnieje mała różnica pomiędzy wizjami geniuszy a schizofreników.

Co to jest geniusz? W powszechnym.mniemaniu to ktos kto samotnie do czegos dochodzi, podczas gdy pomysly Eisztajna juz wisialy w powietrzu i jak by nie on to zaraz mto inny. Napewno glupi nie byl. I jego syn tez nie. Byl profesorem. A ze nie był na poziomie ojca? To sprawa redukcji do sredniej . Jednak jak np ojciem.mial by iq 180, matka 160 a dziadkowie podobnie to male sa szanse by syn mial mniej niz 150. Czy to znaczy ze nie byl inteligentny?
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Kiedyś qrwa w Polsce nie do pomyślenia by jakiś debil bawił się w hitlerjugend.
>

Kiedyś może tak, ale obecnie mamy tzw. obronę terytorialną wzorowaną na Hitlerjugend.
okragly (21676 punktów)
>rola ojca w procesie wychowania dziecka
w raju dziecko do 7 lat bylo przy matce (dostawalo cyca- powstawala silna więź emocjonalna na podstawie ktorej silna więź zażyłegostada)
W raju byliśmy nomadami dlatego wycieczki zorganizowane przez mężczyzn (z elementem zbieractwa i myślistwa (wypełnienie genów)
Dzieci są maszynami NAŚLADOWANIA W żłobku, przedszkolu, szkole, rodzinie same baby. W raju było inaczej. Zaangażowanie mężczyzn w wychowanie, podnosi poziom np. inteligencji dzieci W raju większa aktywność mężczyzn niż kobiet w wychowaniu chlopców wieku 7+(postrzyżyny)

Ważną dla chłopców aktywnością z raju są długie spacery z mężczyznami, tropienie zwierząt, wędkarstwo, łucznictwo, mocowanie się, dzieciaki uczą się robić łuk i strzałki, trenują. biorą udział w zawodach Panowie organizują wyprawy kilkudniowe, pod namiot W ramach tych aktywności mężczyźni mają okazje przekazania młodym w sposób naturalny, atrakcyjny, interaktywny wiedzę Dzieci są maszynami NAŚLADOWANIA Tak wygląda szkoła w raju. Wykorzystajmy bus do wożenia dzieci na wycieczki w interesujące ich miejsca (góry, morze, narty, miasto). to wystarczy
05-08-2021 15:01 
 Ocena 2 na 2
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Dzieci są maszynami NAŚLADOWANIA W żłobku, przedszkolu, szkole, rodzinie same baby. W raju było inaczej. Zaangażowanie mężczyzn w wychowanie, podnosi poziom np. inteligencji dzieci W raju większa aktywność mężczyzn niż kobiet w wychowaniu chlopców wieku 7+(postrzyżyny)
>

Plemiona, które biały człowiek uważa za prymitywne, swoim męskim potomkom zezwalają przebywać z babami tylko do szóstego roku życia.
Biały mężczyzna jest non stop w babskim kotle, ciekawe, kiedy od tego dostanie okresu??

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365