Miniony weekend spędziłem na "cykowyrypce" po północnej Opolszczyźnie. Bory Stobrawskie mają swój zniewalający urok. Przede wszystkim są puste lub pustawe i stonki turystycznej w nich jak na lekarstwo. Ciągnąc z Turawy do Bierdzan duktem leśnym nie spotkałem żywej duszy (ludzkiej) na przestrzeni 11 kilometrów!!! Byczyna i Kluczbork też w swym "starówkowym" kwartale prezentują się wcale dobrze, podobnie jak piramida w Rożnowie. Ale w Borach Stobrawskich perełką bezkonkurencyjną jest miejscowość Pokój, z oktagonalnym skrzyżowaniem! Była to onegdaj rezydencja księcia Wirtemberskiego. Po pałacu już śladu nie ma, za to ostał się trochę zdziczały olbrzymi park, na skraju którego znajdują się piękne stawy - w sam raz nadające się do popływania w nich w ramach odsapki od pedałowania. W tymże Pokoju, na ścianie okazałego zboru protestanckiego natrafiłem na info, iż w miejscowości tej jako gość księcia przebywał w latach 1806 - 1807...Karl Maria Von Weber! A skoro tak, to siłą rzeczy przychodzi na myśl pytanie, czy słynna opera romantyczna Webera "Wolny strzelec" uchodząca za wzorcową operę romantyczną - nie została zainspirowana owym pobytem na dworze księcia? Wszak w operze owej jest motyw wędrówki jednego z jej bohaterów do głuszy leśnej zwanej "wilczą doliną". Czyżby owo uroczysko miało swój pierwowzór gdzieś w ostępach Borów Stobrawskich? Dywagację na tym problemem niechaj umili nam muzyka, oczywiście z.. opery Wolny Strzelec Karla Marii Von Webera. www.youtube.com/watch?v=rdUdnDpnqFQ |