 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-08-2021 23:57 | Hodża (11172 punktów) | Ostatnie dni wakacji.
3 na 3 | I deszcz na betonie. Tym, którzy posiadają organiczną niezdolność przyswajania dobrego rapu i którzy być może powątpiewają, czy ta forma ekspresji może mieć coś wspólnego ze sztuką i kulturą w ogóle, podpowiem, że odpowiedź na obydwa te pytania jest zdecydowanie twierdząca. Co więcej, może się okazać, że niektóre produkcje tego nurtu, przemykając pod radarami mainstreamu wejdą na orbitę dzieł wybitnych i ponadczasowych, stanowiąc być może ostatnią ostoję w której przetrwała esencja wysokiej sztuki, którą stanowi zdolność kreowania alegorii, wieloznacznych prawd ujawniających się po latach utajenia w materii dzieła i wzbudzania rezonansu archetypów, owych filarów kształtujących naszą zdolność interpretacji artystycznych sensów. Taco Hemingway, "Deszcz na betonie". www.youtube.com/watch?v=PCQs3vSJ6xA | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Co więcej, może się okazać, że niektóre produkcje tego nurtu, przemykając pod radarami wejdą na orbitę dzieł wybitnych i ponadczasowych, stanowiąc być może ostatnią >ostoję w której przetrwała esencja wysokiej sztuki, którą stanowi zdolność kreowania alegorii,
Rap jak na mój gust ma zbyt monotonną linię melodyczną. I wogóle jest mało melodyczny. Byłem wychowany w innej kulturze muzycznej, dla mnie rozpoczynającej się mniej więcej w tym samym czasie kiedy rodził się rap. Kultura hip-hopu narodziła się na początku lat siedemdziesiątych XX wieku w Nowym Jorku na Bronksie, dzielnicy Afroamerykanów latynosów. Nie przystawali do białego społeczeństwa, a powstający tam hip-hop nie przystawał do rzeczywistości Nowego Jorku i obowiązującej kultury popularnej. Amerykanie jeszcze dobrze nie rozumieli muzyki Jimi Hendrixa, a tu zaczął tworzyć nagle i to zupelnie inaczej Afrika Bambaataa. Co prawda muzyka hip-hop wyrosła z takich brzmień jak soul oraz funk, niemniej po Shadows czy Animals, the Beatles taki skok to była przepaść. Poza tym Afrika Bambaataa stał na czele jednego z najbardziej bestialskich gangów jakie kiedykolwiek funkcjonowały w Stanach Zjednoczonych - Black Spades. W zasadzie w tworzonej przez siebie muzyce znalazł pewnego rodzaju ucieczkę od otaczającej go nędzy i przestępczości. Bajka? Nie. 1973 roku Bambaataa przekształcił gang Black Spades w pokojową organizację o nazwie Universal Zulu Nation, która rozrosła się poza Stany Zjednoczone, a która teraz scala wszystkie filary hip-hopu, a w jego działalność zaangażowali się zarówno raperzy, didżeje, tancerze, breakdance/streetdance, jak również grafficiarze i beatboxerzy. Celem organizacji jest promowanie takich wartości jak wolność, równość, sprawiedliwość, sam zaś Bambaataa również w swojej muzyce wyraźnie akcentuje główne przesłanie kultury hip hop, a mianowicie, że najważniejszym wartościami w życiu są pokój miłość... Mimo wszystko nie wierzę w takie przeobrażenia.
Tekst Taco jest za****sty. Raperzy są naprawdę świetnymi tekściarzami.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Rap jak na mój gust ma zbyt monotonną linię melodyczną. I wogóle jest mało melodyczny. Byłem wychowany w innej kulturze muzycznej, dla mnie rozpoczynającej się mniej więcej w tym samym czasie kiedy rodził się rap.Trudno moim zdaniem jednoznacznie klasyfikować rap jako nurt muzyczny. Niewątpliwie niektóre utwory są bardziej melodyjne, inne mocniej akcentują rytm tekstu. Ważnym składnikiem też wydaje się towarzyszący wykonaniu performance, wizualna aranżacja tła, "choreografia" czy w przypadku klipów animacje, montaż ujęć itd. Moim zdaniem bardzo ciekawa forma, nawiązująca do znanej od wieków techniki melorecytacji, której początki sięgają bodajże teatru starogreckiego i jego chórów, rytmicznie deklamujących komentarze do scenicznej akcji. Ale rap niekoniecznie musi być ear rape dla kogoś preferującego produkcje oparte na melodyce. Muzyka i melodyka w szczególności znajduje szerokie pole do kreowania nastroju rapu jako podkład muzyczny, podobnie nieco jak rama obrazu często wydobywając z tekstu dodatkową głębię i nie dające się zwerbalizować treści emocjonalne. Dobrym na to przykładem jest "Gdybyś nie istniała" tego samego autora, który można na YT znaleźć w dwu formach: "melodyjnej" i "wytrawnej", bardziej tradycyjnej w odniesieniu do praktyki rapu. Link do tej "melodyjnej wersji": www.youtube.com/watch?v=yoUWQBo3TDYOsobiście wolę tę "ostrzejszą", można ją znaleźć na jego krążku "Trójkąt warszawski" (świetny, polecam, dostępny na YT). Ujmuje owa zwięzła skuteczność w wyrażaniu emocji młodych, zaangażowanych uczuciowo ludzi, wspólnych ponad pokoleniami i ów uroczo nostalgiczny, łatwo wyczuwalny powiew dekadencji i pustego blichtru wielkomiejskiego światka. Albo, inaczej, artystycznie przetworzona maligna skacowanego chłopaka bujającego się w dziewczynie i dragach. > Kultura hip-hopu narodziła się na początku lat siedemdziesiątych XX wieku w Nowym Jorku na Bronksie, dzielnicy Afroamerykanów latynosów. Nie przystawali do białego społeczeństwa, a powstający tam hip-hop nie przystawał do rzeczywistości Nowego Jorku i obowiązującej kultury popularnej. Amerykanie jeszcze dobrze nie rozumieli muzyki Jimi Hendrixa, a tu zaczął tworzyć nagle i to zupelnie inaczej Afrika Bambaataa.I polski hip-hop też zdaje się wyrasta z "nieprzystawania do białego społeczeństwa". Pod powierzchnią sztuki i muzyki wpisującej się w trendy kreowane i popularne na Zachodzie dochodzi do głosu mroczna prawda o nieprzystawalności naszej mentalności do importowanej, neokolonialnej kultury łacińskiej. www.youtube.com/watch?v=i84L16VL6c8
Forma Dei munus
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Rap jak na mój gust ma zbyt monotonną linię melodyczną.Melodycznie rap oferuje taką samą różnorodność jak disco polo. > Tekst Taco jest za****sty.W porównaniu z melodią? [Zwrotka 1] Wracam ekspresem do Warszawy Zostawiłem ją w hotelu Mówiąc "Lecę, bo mam sprawy" Każdy problem jaki miałem jest już przeterminowany Wracam do muzyki, jeżeli ten eter mi wciąż dany, o Półtora roku a mój PESEL ci wciąż znany, ha Wszyscy dookoła wiecznie biją pianę Ty pytałeś gdzie jest Fifi Na wybrzeżu był schowany Tam spędziłem całe lato marmurowe liżąc rany. W mojej głowie dwa się różne gryzą światy Chcę być poza głównym nurtem, ale kusi widmo platyn Z jednej strony chciałbym kiedyś znów się wzruszyć pisząc rapy Z drugiej chciałbym robić hajs, nie czuć w sumie nic poza tym. Wymyśliłem nowy projekt Który mi rozgromi blok pisarski I rozgromi w głowie mury Ale teraz siedzę w Warsie z kubkiem pociągowej lury Bojąc się, że nie zapomnę nigdy woni twojej skóry [Refren] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Zwrotka 2] Zakochani ludzie chcą patosu Ja się staram być przyziemny i mam na to sposób Nie powiem ci, że twa obecność jest jak dar od losu Albo śpiew skowronków albo p*****lony kwiat lotosu (Raczej jak) Po poranku zapach porządnej kawy Krótki rękaw w letni dzień, zapach koszonej trawy Pełen bak, pusta droga, seria zielonych świateł W radiu utwór jednej z twoich niedocenionych kapel (Jesteś jak) Nieoczekiwany zwrot podatku Długi weekend dla tych utopionych w korpo światku Gdy wszyscy wokół brzmią nijak Twój głoś wciąż spijam Tak jak szum winyla o poranku Dźwięk ulewy, która tłucze o beton Bębni w szyby, gdy zasypiasz solo tudzież z kobietą Gdy się budzisz o zmroku, chwilowy czujesz niepokój Łapiesz kurtkę, wszystko jest Portfel, klucze, telefon [Refren] A jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Zwrotka 3] Pociąg ekspresowy zmierza na postój Centrum Warszawy, nikt na mnie nie czeka na dworcu Incognito, kiedy nie mam zarostu W internecie mnie nie szukaj, raczej nie ma tam postów Moje słowa zawsze skromne, raczej nie ma tam ozdób Intencje dobre, raczej nie ma tam kolców Życie się zmieniło, gdy zacząłem śpiewać po polsku Teraz muszę uciekać, do zobaczenia na Wosku [Refren] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Dodatkowa zwrotka z płyty "Marmur" - Deszcze na betonie (?)] Pociąg ekspresowy wkracza na peron zastany widok nie napawa nadzieją pytam pasażera: "Stary, to Warszawa na pewno?" Wzrusza ramionami, wysiadamy razem na zewnątrz Pociąg równie pusty, na peronie wiatr niesie przeciąg "Ile byliśmy w Marmurze" - pytam, "Nie wiem, z miesiąc?" Krzyczę: "Halo", ludzi szukam, ale nie wiem gdzie są Idziemy na powierzchnie, znowu mi się ręce trzęsą Odbicie w kiosku, grube zmarszczki na powiece świecą Wyglądam jakbym lat miał jakieś siedemdziesiąt W stronę Wisły żwawo prędzę pieszo Zamiast Wisły widzę wieżowce, tak się mężnie piętrzą Mam nadzieję, że z budynku ktoś na zewnątrz wyjdzie, Wtem uderza mnie olśnienie dosyć niebotyczne, W spowolnieniu tkwiłem przez skłonności neurotyczne Życie było jednak nieco szybsze Tekst pochodzi z www.teksto(*)mingway,deszcz_na_betonie.htmlStrumień świadomości. 
cr
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Poszły konie po...betonie? | > >Rap jak na mój gust ma zbyt monotonną linię melodyczną.> Melodycznie rap oferuje taką samą różnorodność jak disco polo.> >Tekst Taco jest za****sty.> W porównaniu z melodią?  > [Zwrotka 1] Wracam ekspresem do Warszawy Zostawiłem ją w hotelu Mówiąc "Lecę, bo mam sprawy" Każdy problem jaki miałem jest już przeterminowany Wracam do muzyki, jeżeli ten eter mi wciąż dany, o Półtora roku a mój PESEL ci wciąż znany, ha Wszyscy dookoła wiecznie biją pianę Ty pytałeś gdzie jest Fifi Na wybrzeżu był schowany Tam spędziłem całe lato marmurowe liżąc rany. W mojej głowie dwa się różne gryzą światy Chcę być poza głównym nurtem, ale kusi widmo platyn Z jednej strony chciałbym kiedyś znów się wzruszyć pisząc rapy Z drugiej chciałbym robić hajs, nie czuć w sumie nic poza tym. Wymyśliłem nowy projekt Który mi rozgromi blok pisarski I rozgromi w głowie mury Ale teraz siedzę w Warsie z kubkiem pociągowej lury Bojąc się, że nie zapomnę nigdy woni twojej skóry [Refren] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Zwrotka 2] Zakochani ludzie chcą patosu Ja się staram być przyziemny i mam na to sposób Nie powiem ci, że twa obecność jest jak dar od losu Albo śpiew skowronków albo p*****lony kwiat lotosu (Raczej jak) Po poranku zapach porządnej kawy Krótki rękaw w letni dzień, zapach koszonej trawy Pełen bak, pusta droga, seria zielonych świateł W radiu utwór jednej z twoich niedocenionych kapel (Jesteś jak) Nieoczekiwany zwrot podatku Długi weekend dla tych utopionych w korpo światku Gdy wszyscy wokół brzmią nijak Twój głoś wciąż spijam Tak jak szum winyla o poranku Dźwięk ulewy, która tłucze o beton Bębni w szyby, gdy zasypiasz solo tudzież z kobietą Gdy się budzisz o zmroku, chwilowy czujesz niepokój Łapiesz kurtkę, wszystko jest Portfel, klucze, telefon [Refren] A jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Zwrotka 3] Pociąg ekspresowy zmierza na postój Centrum Warszawy, nikt na mnie nie czeka na dworcu Incognito, kiedy nie mam zarostu W internecie mnie nie szukaj, raczej nie ma tam postów Moje słowa zawsze skromne, raczej nie ma tam ozdób Intencje dobre, raczej nie ma tam kolców Życie się zmieniło, gdy zacząłem śpiewać po polsku Teraz muszę uciekać, do zobaczenia na Wosku [Refren] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Deszcz na betonie, deszcz na betonie Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji (Jak ostatnie dni) Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji A melodia się urywa ni... [Dodatkowa zwrotka z płyty "Marmur" - Deszcze na betonie (?)] Pociąg ekspresowy wkracza na peron zastany widok nie napawa nadzieją pytam pasażera: "Stary, to Warszawa na pewno?" Wzrusza ramionami, wysiadamy razem na zewnątrz Pociąg równie pusty, na peronie wiatr niesie przeciąg "Ile byliśmy w Marmurze" - pytam, "Nie wiem, z miesiąc?" Krzyczę: "Halo", ludzi szukam, ale nie wiem gdzie są Idziemy na powierzchnie, znowu mi się ręce trzęsą Odbicie w kiosku, grube zmarszczki na powiece świecą Wyglądam jakbym lat miał jakieś siedemdziesiąt W stronę Wisły żwawo prędzę pieszo Zamiast Wisły widzę wieżowce, tak się mężnie piętrzą Mam nadzieję, że z budynku ktoś na zewnątrz wyjdzie, Wtem uderza mnie olśnienie dosyć niebotyczne, W spowolnieniu tkwiłem przez skłonności neurotyczne Życie było jednak nieco szybsze > Tekst pochodzi z www.teksto(*)mingway,deszcz_na_betonie.html> crTekst jest banalny. Zacząłem liczyć ile razy powtarzany jest wątek o pachnącej skórze kobiety, która podnieca narratora ( fetyszyzmem...pachnie) i przy siódmym razie zarzuciłem. Ktoś musiał się chyba za....ście zadurzyć i dostać za....ego kosza. Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Poszły konie po...betonie? |
>Tekst jest banalny. Zacząłem liczyć ile razy powtarzany jest wątek o pachnącej skórze kobiety, która podnieca narratora ( fetyszyzmem...pachnie) i przy siódmym razie zarzuciłem. >Ktoś musiał się chyba za....ście zadurzyć i dostać za....ego kosza. Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.
Tekst opowiada banalną historię, jakich wiele w wielu banalnych życiach. Ale robi to z klasą: prosto i bezpretensjonalnie, jednocześnie tworząc - dla mnie przynajmmniej - znakomitą syntezę ujmującą wiele elementów przywołujących indywidualne wspomnienia u słuchającego.
Na tym polega dobra sztuka, że potrafi przetworzyć banalny materiał zwykłych codziennych spraw w coś estetycznie satysfakcjonującego. Ale też rozumiem doskonale, że rap jest bardzo specyficzną formą wyrazu i nie każdemu może się podobać, jest też tam wiele zwykłego chłamu i ostentacyjnego prostactwa, ale aby ocenić, czy dana forma wyklucza możliwość tworzenia czegoś artystycznie wartościowego, trzeba wykonać pewien mentalny wysiłek i przekroczyć swoje uprzedzenia, by móc to oceniać.
Forma Dei munus
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dobra sztuka | >Na tym polega dobra sztuka....
Pan porówna:
"2(Nieśmiertelnik Andreja) Pewnego wiosennego dnia przyjechałem na rowerze na przełęcz Baba Rotunda, z której po raz pierwszy ujrzałem wyniosłe szczyty gór. U ich podnóża później niemal zapomniałem o całym swoim wcześniejszym życiu. W pomarańczowym świetle popołudnia rozpościerała się przede mną w długich, ostrych cieniach dolina Sinistry. W głębi doliny, nad zakolami rzeki, czerniały wierzby, po jej drugiej stronie wił się rzadki szereg domów, w oddali, na zalanych słońcem stokach, połyskiwały gonty dachów, jeszcze dalej, nad czarnym kołnierzem sosnowego lasu, migotały oblodzone szczyty Popa Iwana i Dobrina. Ponad nimi obcą, szklistą zielenią wisiało północne niebo.
Większość dróg kończyła tu swój bieg. Pod widocznymi naprzeciw stromymi skałami zaczynał się już teren rezerwatu, w którym zamierzałem się zaszyć. Gdzieś tam, w głębi puszczy, mieszkał mój przybrany syn Béla Bundasian. Szukałem go od lat.
Szosa skręciła z przełęczy, przez jakiś czas ciągnęła się wzdłuż nasypu kolejowego, potem szyny nagle zniknęły w tunelu, u którego wejścia grał na klarnecie dróżnik. Dalej, w pobliżu wioski, tory znów dołączyły do drogi. Jakiś czas później dogoniła mnie kolejka podmiejska i niemalże jednocześnie z nią wjechałem na końcową stację sinistrzańskiej linii.
Na końcu torów stał zaniedbany parterowy budynek, z okapu zwisała deska z nazwą wioski: Dobrin. Pod spodem ktoś namazał błotem na ścianie: City. Tak oto pewnego ciepłego wiosennego wieczora przybyłem do Dobrin City.
Oparłem rower o ogrodzenie i czekałem, aż rozejdzie się grupka podróżnych, bezszelestnie stąpających w gumowcach i w łapciach. Przemknęło mi nawet przez myśl, że jeśli któryś z nich mi się spodoba, to go zagadnę. Byłem w Dobrinie po raz pierwszy.
Nad stacją unosił się dym, w tych stronach nadal palono w lokomotywach drewnem, kłęby dymu popełzły w górę główną ulicą, jakby podróżni ciągnęli je za sobą. Po drugiej stronie ulicy, koło rampy, stał oparty o drzewo śniady mężczyzna i mrużąc oczy, jakby go szczypały, wypatrywał kogoś wśród wychodzących ze stacji. Miał na sobie brudny biały podkoszulek, poplamione wojskowe spodnie, a na gołych stopach - sandały. Nie zamierzałem go zaczepiać, ale kiedy tylko ludzie się wreszcie rozeszli, zeskoczył z rampy i podszedł prosto do mnie przez opustoszały peron.
- Widzę - powiedział cichym, dźwięcznym głosem - że szukasz kwatery.
- Coś w tym rodzaju.
- Znam jedną.
Tak poznałem Nikifora Tescovinę. Od razu wiedziałem, jak się nazywa: w widocznym miejscu nosił zawieszoną na łańcuszku blaszkę z wygrawerowanymi imieniem i nazwiskiem. Mojego nie był jednak ciekawy, uścisk ręki też sobie darował; poradził, żebym nie wyjawiał swojej tożsamości do czasu, aż pułkownik Borcan nie odwiedzi mnie osobiście. Komisarz okręgu leśnego zadecyduje później o moim imieniu. Jest dowódcą dobrińskich strzelców górskich.
- Poza tym, jeśli nie zauważyłeś, tu się nie jeździ na rowerach. Nie będziesz go już więcej potrzebował. Zostaw tu rower, ktoś go sobie weźmie.
Szedł, ciągle wyprzedzając mnie o krok, aż dotarliśmy na skraj wioski położonej w głębi doliny. Na jego obutych w sandały stopach osiadał kurz, dlatego żeby go zmyć, co chwila wdeptywał w kałużę, bo chociaż wodę ścinało lodem, kiedy tylko słońce kryło się za zachodnim stokiem, dla niego już było lato. Na pobliskim, górującym nad wsią stromym zboczu bieliła się cienka warstewka śniegu o kształcie łasicy. Schodził z niego zimny wieczorny, przesiąknięty zapachem sosnowych pączków wiatr, który kołysał poprzecinanymi przewodami zwisającymi ze słupów na głównej ulicy Dobrin City."
Ale nie będę się od razu upierał że to "arcydzieło".
|
|
| | | |  | | romaro (25211 punktów) | Odp: dobra sztuka | >>Na tym polega dobra sztuka.... >Pan porówna: >"2(Nieśmiertelnik Andreja) A możesz mi powiedzieć co tu ma do rzeczy ten fragmencik. Bo to chyba jest rozdział drugi z "Okręg sinistra: rozdziały pewnej powieści", autorstwa węgierskiego pisarza Ádáma Bodora. Za swoją twórczość otrzymał wiele nagród. Mam jego "Ptaki Wierchowiny". W niej nawet przedostatni rozdział jest zatytułowany "Nikita". Może to nawet i twoje nie będę się upierał. Ale: - Góry Rodna, Rodniany to węg. Radnai-havasok. Góry Rodniańskie to najwyższe pasmo Wewnętrznych Karpat Wschodnich. Nie rozumiem co tu mają do rzeczy węgierskie klimaty. Nie znam Taco więc sprawdziłem czy czasani może cos go łaczy z Węgrami... Data i miejsce urodzenia: 29 lipca 1990 31 lat, Kair, Egipt. A teraz znając historię Rapu zaczynamy rozumieć skąd u niego fascynacja do tej muzyzki. Lubię wiedzieć skoro już wiem jak rapuje, bo to pomaga mi zrozumieć.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | do rzeczy | >>>Na tym polega dobra sztuka.... >>Pan porówna: >>"2(Nieśmiertelnik Andreja) >A możesz mi powiedzieć co tu ma do rzeczy ten fragmencik. Bo to chyba jest rozdział >drugi z "Okręg sinistra: rozdziały pewnej powieści", autorstwa węgierskiego pisarza >Ádáma Bodora.
Tak, to fragment tej książki. A to ma do rzeczy, iż mając do dyspozycji ograniczoną ilośc czasu lepiej jest go wykorzystać na smakowanie tekstu jak wyżej gatunkowo zdecydowanie lepszego niż tekst rapowej piosnki. Siedzisz pan sobie przy uchylonym oknie wychodzącym na ogród, balsamicznie szemrze deszcz, jako że jest wilgotno intensywnie wonieje orzechem włoskim, z radia snuje się melancholojny jazz - w sam raz na taki niżowy czas, raczysz się pan umiarkowanie dobrym porto i czytasz - na przykład - tekst jak zapodany. W życiu piękne są tylko chwile - i nie należy ich marnować na banalnego rapa.
|
|
| | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | Odp: do rzeczy | > >Ádáma Bodora. >Tak, to fragment tej książki. A Z odpowiedzi odniosłem wrazenie jakbyś sobie przypisywał go. Pod kątem plagiatu nie moglem znaleźć w sieci nawet fragmentu tekstu i to posługując się dobrymi narzędziami w wyszukiwaniu takowych. Dziwne szczególnie, że w linkowaniu jesteś niemal profesjonalistą, a tu tak niejednoznacznie się zachowałeś.
Ps Mimo wszystko nie miałem pewności, że chodzi o tę książkę i prawie uwierzyłem w twoje zdolności.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | Odp: dobra sztuka | > >Na tym polega dobra sztuka....> Pan porówna:> "2(Nieśmiertelnik Andreja)> Pewnego wiosennego dniaNie porównam, tak jak nie porównuję arcydzieł Coppoli z arcydziełami Beethovena czy pieśni ludowej ze "Snem nocy letniej". Zachowajmy minimum rozsądku, toż to są sprawy dość oczywiste. Przytoczony fragment prozy jest piękny, owszem, ale to zupełnie inny rodzaj sztuki i cytat ten nijak się ma do meritum. Jedynie mojemu łaskawemu usposobieniu towarzyszącemu dyskusjom w dziale "Kultura" zawdzięcza Pan fakt, że nie oflagowałem Jego postu jako offtopic. 
Forma Dei munus
|
|
| |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Odp: Poszły konie po...betonie? | >Ktoś musiał się chyba za....ście zadurzyć i dostać za....ego kosza. Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.
Muzyka łagodzi obyczaje. Sztuką jest mówić o sztuce, a nawet ją krytykować, ale to już jest sztuką dla ciebie nieosiągalną.
Jan Sebastian Bach - pozostawał w cieniu własnych synów za życia Franciszek Schubert (niedoceniany, nie licząc sporej grupy przyjaciół, uczestników tzw. szubertiad),Bela Bartok, Anton Webern, a nawet o Lucio Vivaldim świat naprawdę sobie przypomniał w zwiazku z zainteresowaniem muzyką Bacha.
Amy Winehouse, Whitney Houston, Marilyn Monroe, członek Rolling Stones Brian Jones, wirtuoz gitary Jimi Hendrix, Janis Joplin,Jima Morrison lider The Doors, Kurt Cobain, Presley. Wszystkich ich wykończyły lekarstwa i narkotyki.
Kombinat pracuje Oddycha buduje Kombinat to tkanka Ja jestem komórką Nie wyrwę się Nie wyrwę się To tylko wiem Wiem wiem wiem To tylko wiem Kombinat pulsuje Nikt nie wie że żyję Nic nie wiem o sobie Mam tętno miarowe Nie wyrwę się Nie wyrwę się To tylko wiem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | tekściarzy już nie ma | >Muzyka łagodzi obyczaje.
A pan się jak zwykle "spadł z księżyca" i pogruchotał swą niezbornością porcelanę w składzie. O muzyce nie debatujemy - to inna para butów. Rozmowa jest o tekście. Banalnym i grafomańskim - bo prawdziwych "tekściarzy" już nie ma.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: tekściarzy już nie ma | > O muzyce nie debatujemy - to inna para butów. Rozmowa jest o tekście.O tekście - otóż. A ty dyskredytujesz tu nie tekst nawet, a rapera: > Ktoś musiał się chyba za....ście zadurzyć i dostać za....ego kosza. Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.A ja myslalem, że dyskutusja jest o rapie. > Banalnym i grafomańskim - bo prawdziwych "tekściarzy" już nie ma.Starych prawdziwych tekściarzy zastępują nowi prawdziwi. Miałem tylko raz w swoim, życiu okazję być w teatrze współczesnym we Wrocławiu na poezji śpiewanej i powiem uczciwie, choć nie bardzo lubię rapu, i choć bardzo lubię poezję, gdybym mial wybierać wybrałbym koncert rapera niż nudną poezję śpiewaną. To tak gwoli "prawdziwych tekściarzy" - "W History of the Eagles" z 2013 roku Don Henley stwierdził, że piosenka (Hotel Califormia) opowiada, o "podróży od niewinności do doświadczenia". Z kolei w rozmowie z Daily Mail, przeprowadzonej w 2007 roku, artysta powiedział: "Niektóre z szerszych interpretacji tej piosenki były niesamowite. Tak naprawdę była ona o ekscesach amerykańskiej kultury i pewnych dziewczynach, które znaliśmy. Ale mówiła również o niełatwym balansie pomiędzy SZTUKĄ a KOMERCJĄ". Przy okazji dwie aranżacje "Hotel Califormia" youtu.be/4CLGxbN5kOom.youtube.com/watch?v=Xlja1sQzVyw
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >O muzyce nie debatujemy - to inna para butów. Rozmowa jest o tekście. Banalnym i grafomańskim - bo prawdziwych "tekściarzy" już nie ma.
Co do banalności, to sądzę, że wyłuszczyłem swój punkt widzenia w poprzednim poście i więcej tu do dodania nic nie mam. Natomiast będę zdecydowanie się upierał, że tekst nie jest grafomański i dobrze by było, gdyby paru "tekściarzy" posłuchało kilku zwrotek rapu by nauczyć się pisać prosto, dosadnie a jednocześnie przekonywająco o wielkich rzeczach, którym wielkie słowa bynajmniej nie służą, w sztuce przynajmniej.
Forma Dei munus
|
|
| | |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: Poszły konie po...betonie? |
> Amy Winehouse, Whitney Houston, Marilyn Monroe, członek Rolling Stones Brian Jones, wirtuoz gitary Jimi Hendrix, Janis Joplin,Jima Morrison lider The Doors, Kurt Cobain, Presley.A ja muzycznie dalej sobie żyje w latach 80tych XX wieku, w czasach mojej młodości. A co - wolno mi
|
|
| | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > A ja muzycznie dalej sobie żyje w latach 80tych XX wieku, w czasach mojej młodości. A co - wolno mi  A ja tak naprawdę to sam nie wiem. Lubię posłuchać każdej dobrej. Ale mam też swoje ulubione utwory i wykonawców.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | wolno | >>Amy Winehouse, Whitney Houston, Marilyn Monroe, członek Rolling Stones Brian Jones, wirtuoz gitary Jimi Hendrix, Janis Joplin,Jima Morrison lider The Doors, Kurt Cobain, Presley. >A ja muzycznie dalej sobie żyje w latach 80tych XX wieku, w czasach mojej młodości. A co - wolno mi
Wolno i nawet jest to zalecane.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: wolno |
> Wolno i nawet jest to zalecane.> Większość ulubionych moich kapel nadal istnieje. Ale to nie jest już to brzmienie, nie ten klimat. Szkoda, że parę zespołów nie ma już szans na reaktywację
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Poszły konie po...betonie? |
> Tekst jest banalny. Zacząłem liczyć ile razy powtarzany jest wątek o pachnącej skórze kobiety, która podnieca narratora ( fetyszyzmem...pachnie) i przy siódmym razie zarzuciłem.Bo to chyba refren... > Ktoś[...] Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >Tekst jest banalny. Zacząłem liczyć ile razy powtarzany jest wątek o pachnącej skórze kobiety, która podnieca narratora ( fetyszyzmem...pachnie) i przy siódmym razie zarzuciłem.> Bo to chyba refren...> >Ktoś[...] Teraz trawi traumę, kurując swego emocjonalnego kaca przeciętnymi utworami, obwieszczając całemu światu w infantylnym uniesieniu, że to niedoceniane arcydzieła.>  są takie kultury, że "tak" oznacza "nie" u nas nie oznacza tak  powinna być też ikonka kiwana na boki
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> są takie kultury, że "tak" oznacza "nie"Nie. > u nas nie oznacza tak Tak? > powinna być też ikonka kiwana na bokiNiektórzy stosują ikonki spoza systemu.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: Ostatnie dni wakacji. | > >Rap jak na mój gust ma zbyt monotonną linię melodyczną.> Melodycznie rap oferuje taką samą różnorodność jak disco polo.Disco-polo wywodzi się z muzyki biesiadnej i weselnej, jednak za sprawą eurobeatu, a przede wszystkim instrumentarium takiego jak keytary i keyboardy, które wyparły królujące wcześniej na weselach skrzypce i akordeon stał się karykaturą tego gatunku, a dopełnieniem tej karykatury są tańczące barbie. > >Tekst Taco jest za****sty.> W porównaniu z melodią?  Zwłaszcza z "melodią" i w tym sensie jest naprawdę dobry. > Strumień świadomości.  Owszem tak. Podobnie jak "Je t'aime moi non plus" Jane Birkin i Serge Gainsbourga "Kocham cię oh, tak, kocham cię! ja już nie o, mój ukochany...jak niezdecyowana fala przychodzę i odchodzę pomiędzy twoje biodra i powstrzymuję się - kocham cię, kocham cię oh tak, kocham cię! ja już nie o, mój kochany jesteś niezdecydowaną falą , ja nagą wyspą odchodzisz i przychodzisz pomiędzy móje biodra odchodzisz i wracasz pomiędzy moimi biodra a ja wychodzę ci naprzeciw - kocham cię, kocham cię ja już nie oh, mój kochany... jak niezdecydowana fala odchodzę odchodzę i przychodzę pomiędzy twoje biodra i powstrzymuję się odchodzisz i przychodzisz pomiędzy moje biodra odchodzisz i przychodzisz pomiedzy moje biodrmi a ja wychodzę ci naprzeciw" m.youtube.com/watch?v=B644IvxwbmEW piosence słowa i muzyka stanowią jedność. Hymn Polski możnaby wyrecytować, ale to muzyka/podkład muzyczny nadaje temu utworowi charakter.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Strumień świadomości.  > Owszem tak. Podobnie jak "Je t'aime...W "Je t'aime" o inny strumień idzie.
cr
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | > >>Strumień świadomości.  > >Owszem tak. Podobnie jak "Je t'aime...> W "Je t'aime" o inny strumień idzie.Idzie,idzie... Dobra, linki pomyliłem. Chyba o ten strumień mi chodziło. Je T'aime youtu.be/IYnFwUbC9A8
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Artystyczna dusza. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | w raju po ostatnich dni wakacji była śmierć w wieku 80 lat (kobiety 84)
|
|
 | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | >w raju po ostatnich dni wakacji była śmierć >w wieku 80 lat (kobiety 84)
W "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >w raju po ostatnich dni wakacji była śmierć> >w wieku 80 lat (kobiety 84)> W "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat.na wakacjach jest najwiecej wypadków, jeśli sie nie utopił, nie zgubil w lesie, dożywał 80 będąc dzieckiem zgubilem sie matce w domach towarowych centrum  , matka zajęta zbieractwem do koszyka zapomniala o mnie a ja nie trzymalem sie jej, w raju bym zginoł (oddalonego dzieciaka pożerał lew czy wpadal do dołu). Selekcja naturalna, z niej człowiek
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>W "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat. >na wakacjach jest najwiecej wypadków, jeśli sie nie utopił, nie zgubil
.. albo zachorował na dżumę Justyniana, ospę, cholerę, tyfus, hiszpankę, gruźlicę, błonicę, krztusiec, tężec, dur, żółtą gorączkę, zakażenie krwi itd. Więc w "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>>W "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat. >>na wakacjach jest najwiecej wypadków, jeśli sie nie utopił, nie zgubil >.. albo zachorował na dżumę Justyniana, ospę, cholerę, tyfus, hiszpankę, gruźlicę, błonicę, krztusiec, tężec, dur, żółtą gorączkę, zakażenie krwi itd. >Więc w "raju" średnia długość życia była w granicach 35-40 lat. to są choroby zakaźne odzwierzęce, w raju nie hodowali zwierząt, zabijali mamuta i żarcia było na 6 m-cy to w średniowieczu świnie, krowy, psy, koty, szczury mieszkaly razem z ludźmi w wielkich skupiskach, bez higieny, stąd choroby w raju bylo nas 2 mln na calej planecie, żyjących w malych 30 os stadach, chory sie oddalal od stada, taka nasza natura (jak u mrówek) w raju nie chorowaliśmy, nie było na co.
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > w raju bylo nas 2 mln na calej planecieW czasach b. wczesnych wspólnot plemiennych (głównie Afryka) tylko między 10 a 60 tys. > w raju nie chorowaliśmy, nie było na co.Cytat: Około dziesięciu tysięcy Yanomami żyje w dżungli na granicy Wenezueli i Brazylii. Żyją tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat. Drugie dziesięć tysięcy egzystuje w stanie półdzikości, gromadząc się wokół osiedli i misji religijnych.
Znają liczby jeden, dwa i trzy, a liczniejsze przedmioty określają słowem "bruka", czyli dużo. Żyją w tropikalnych lasach Amazonii w tak trudnych warunkach, że umiera tu co drugi noworodek. Codziennością są zabójcze infekcje pokarmowe i zakażenia pasożytami. Średnia długość życia nie przekracza trzydziestu lat. Kobiety bardzo wcześnie się starzeją, tak że tylko nieliczne dożywają menopauzy. Czterdziestoletni mężczyzna uważany jest wśród Yanomami za staruszka. www.wprost.pl/tygodnik/56718/Dzicy-dzicy.html
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > > w raju bylo nas 2 mln na calej planecie> W czasach b. wczesnych wspólnot plemiennych (głównie Afryka) tylko między 10 a 60 tys.> > w raju nie chorowaliśmy, nie było na co.> Cytat: Około dziesięciu tysięcy Yanomami żyje w dżungli na granicy Wenezueli i Brazylii. Żyją tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat. Drugie dziesięć tysięcy egzystuje w stanie półdzikości, gromadząc się wokół osiedli i misji religijnych. >Znają liczby jeden, dwa i trzy, a liczniejsze przedmioty określają słowem "bruka", czyli dużo. Żyją w tropikalnych lasach Amazonii w tak trudnych warunkach, że umiera tu co drugi noworodek. Codziennością są zabójcze infekcje pokarmowe i zakażenia pasożytami. Średnia długość życia nie przekracza trzydziestu lat. Kobiety bardzo wcześnie się starzeją, tak że tylko nieliczne dożywają menopauzy. Czterdziestoletni mężczyzna uważany jest wśród Yanomami za staruszka. zostali zepchnięci przez cywilizacje na najbardziej nieprzyjazne tereny i cierpią (w raju bylo nas 2 mln, nikt sie nie pchal w takie bagno gdy "rajskich" terenów bylo w bród a w raju było cały rok 22 st. C. i równonoc przez cały rok, idealne słońce, to Afryka Środkowo-Wschodnia, wyżynny sawanny Tanzanii, Kenii czy Etiopii Im dalej od 22 st. C, tym dalej od raju, mieszkańcy mniej ugodowi, rozchwiani, skłonni do introwersji i bojący się nowych doświadczeń. Raj to warunki środowiska zachęcające do przebywania na zewnątrz, do kontaktów społecznych. Jest też podstawą komfortu psychicznego. Zły klimat to stres dlatego psychiatrzy nam przepisują zimą lampy (antydepresant) Nasze naburmuszenie i kłótliwość wynika z klimatu
|
|
| | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > zostali zepchnięci przez cywilizacje na najbardziej nieprzyjazne tereny> i cierpiąNie jest to prawdą. Na tych terenach żyli i wcześniej. Dobrze jest czytać przytoczony tekst w całości. Cytat:Około dziesięciu tysięcy Yanomami żyje w dżungli na granicy Wenezueli i Brazylii. Żyją tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat > w raju bylo nas 2 mlnJak już pisałem, w czasach b. wczesnych wspólnot plemiennych (głównie Afryka) tylko między 10 a 60 tys. > a w raju było cały rok 22 st. C.W Afryce zdecydowanie więcej, na na Alasce mniej. > Raj to warunki środowiska zachęcające do przebywania na zewnątrz,> do kontaktów społecznych.W Polsce jest klimat umiarkowany. A jednak daleko w nim ludziom do raju. Druga sprawa: 100 tys lat temu na terenach dzisiejszej Polski żaden człowiek nie mieszkał. > Jest też podstawą komfortu psychicznego. Zły klimat to stres> dlatego psychiatrzy nam przepisują zimą lampy (antydepresant)Spekulacje, ale pewnie miłe duszy szukającej raju. > Nasze naburmuszenie i kłótliwość wynika z klimatu  O klimacie j.w.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > > zostali zepchnięci przez cywilizacje na najbardziej nieprzyjazne tereny i cierpią> Nie prawda. Na tych terenach żyli i wcześniej.> Dobrze jest czytać przytoczony tekst w całości.> Cytat:Około dziesięciu tysięcy Yanomami żyje w dżungli na granicy Wenezueli i Brazylii. Żyją tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat patoelity klamią  w raju panowały nad nami dwie władze; PRZYJEMNOŚĆ I BÓL Raj redukował ból, wzmagał przyjemność. > > w raju bylo nas 2 mln> Jak już pisałem, w czasach b. wczesnych wspólnot plemiennych (głównie Afryka) tylko między 10 a 60 tys.udomowiliśmy sie 10 000 lat temu, skończył się raj. Rolniczki plodzily dzieci co rok prorok, w raju co 7lat i tym sposobem spychalismy ich na nieużytki > >a w raju było cały rok 22 st. C.> W Afryce zdecydowanie więcej, na na Alasce mniej.w tym czasie w Polsce było zlodowacenie, i oni żyli na wyżynie (tam i dzisiaj na górze jest śnieg) > > Raj to warunki środowiska zachęcające do przebywania na zewnątrz,> > do kontaktów społecznych.> W Polsce jest klimat umiarkowany. A jednak daleko w nim ludziom do raju.malo wychodzimy na slonce, malo ruchu, pożywienie nierajskie > Druga sprawa: 100 tys lat temu na terenach dzisiejszej Polski żaden człowiek nie mieszkał.na calym globie bylo nas 2 mln (50% Warszawy) a zwierząt w bród i nie baly się nas > > Jest też podstawą komfortu psychicznego. Zły klimat to stres> > dlatego psychiatrzy nam przepisują zimą lampy (antydepresant)> Spekulacje, ale pewnie miłe duszy szukającej raju.to nie spekulacje, wszyscy mamy za mało wit D
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > patoelity klamią  .. a poszukiwacze zmyślają. Wreszcie znalazłeś raj we własnej wyobraźni na usługach. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >patoelity klamią  > .. a poszukiwacze zmyślają.> Wreszcie znalazłeś raj we własnej wyobraźni na usługach.  patoelity głoszą np że powstanie Warszawskie to sukces fakty są takie, że w raju -nie pracowali -nie chorowali (nie było chorób zakaźnych, cywilizacyjnych) -nie znali czasu, przeszłości i przyszłości, żyli dniem dzisiejszym, jak dzieci czy to nie szczęście? -zdobycie pozywienia to 2 godz aktwności jak lapanie ryb, zbieranie grzybów -nie bylo żłobków, przedszkoli, szkół, -nie było hierarchii -nie bylo pieniędzy -nie bylo wlasności -nie było rozwarstwienia, że jeden ma 10000000000000000 a drugi zdycha pod mostem, jedli razem z tego samego kotla -po nastaniu cywilizacji kobiety skurczyły sie o 30 cm a ich życie o polowę -jeszcze 100 lat temu przeciętnie żyliśmy krócej niż 20 000 lat temu -byli komuną, dziś mamy indywidualizm, wolność i wlasność (liberalizm) czy Czarek czy inne patoelity to umieszczą w mas-mediach, programach nauczania, filmach? Nie! powiedza że żyjemy w najlepszych czasach. Żeby urodzic dziecko kobieta może sobie pozwolić po 30-ce, często 40-ce co jest gwaltem na jej naturze malo tego oddać obcym (patoelitom) na wychowanie, do żłobka, przedszkola, szkoły W raju nasze podstawowe zadanie realizowały już jako nastolatki, dzieci nosiły na biodrze, plecach (cialo do ciala), byly z nimi 24h/dobę, aż samo odeszło. Taka nasza natura, dzisiaj mamy na niej gwalt
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >I deszcz na betonie.
I pewnie ma też sześć zer.
|
|
1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > I deszcz na betonie.> Tym, którzy posiadają organiczną niezdolność przyswajania dobrego rapu i którzy być może> powątpiewają, czy ta forma ekspresji może mieć coś wspólnego ze sztuką i kulturą w ogóle, podpowiem,> że odpowiedź na obydwa te pytania jest zdecydowanie twierdząca.> www.youtube.com/watch?v=PCQs3vSJ6xABardzo fajny kawałek. Podoba mi się , choć nie gustuję w tym gatunku muzycznym. Osobiście uważam, że są utwory, w których tekst jest bardzo ważny a sama muzyka jest jakby tłem. Tak myślę, że jest w przypadku rapu. Są kompozycje, w których tekst czy wokal jest absolutnie zbędny a sama muzyka jest przekazem. Tak jest w przypadku np muzyki klasycznej albo elektronicznej. Muzyka w życiu człowieka jest bardzo ważna. W pewien sposób uszlachetnia. Podobno muzyka łagodzi obyczaje. I nie jest istotne, czy ktoś lubi dany gatunek, czy go nie akceptuje. Ważne jest to w jaki sposób działa na jednostki lub grupy ludzi. Nienawidzę disco polo, ale wiem, że są fani takiej muzyki, i to tez trzeba uszanować.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|