No i mamy. Smoka pierwej dokarmiał, aż ten zaczął już sam wybierać sobie żarcie. Mowa oczywiście o narastającej inflacji. Sytuacja zdaje się już wymykać spod kontroli. biznes.int(*)li-placowo-cenowej,nId,5474428Ładnie to nazwano. Spirala płacowo-cenowa. W jakim kierunku to chyba wszyscy widzą. Nie muszę tu rozważać jak się zaczęła i co było jej przyczyną. Bo kto zaczął pompowanie pustego pieniądza w rynek? Kto sobie przyznał nagle apanaże większe nawet o 60% wykonując ciągle te same obowiązki (prezydent, Sejm, Senat)? To pociągnęło lawinę rozczeń. Może rząd zakładał, że ruszy inflacja i to było impulsem podwyżek? O ile w lipcu b.r. inflacja wynosiła 5%, to w sierpniu już 5,7%. Zjawisko, któremu nie da się zaprzeczyć, gdyż je konsumujemy na co dzień, nie czekając nawet na oficjalne meldunki GUS-owskie. Ja nie jestem ekonomistą, ale mamy na tym forum tylu wspaniałych ekonomistów, że czułbym się zażenowany gdybym teraz napisał, że przecież to przewidywałem. Nie to, iż źle życzę tym rządom, ale na podstawie ruchów jakie robi główny odpowiedzialny za taki stan rzeczy premier Morawiecki, jest jak widać bezradny tzn. nie ma antidotum. Głównym i najważniejszym klientem w gabinecie premiera winien być A. Glapiński, prezes NBP. Ale patrząc na jego dokonania gdy mianowano go ministrem budownictwa i gospodarki przestrzennej (akurat pracowałem w tej branży wtedy) nie spodziewam się rewelacji. Od niego zaczęła się na poważnie rozwalanka budownictwa powszechnego, tak jak od Kopaczowej rozwalanka publicznej służby zdrowia. Stad i nie wierzę, że w takim towarzychu (sugerującym tylko obniżkę stóp procentowych), Morawiecki inflacji już nie zatrzyma. Poczekam gdy wstępne dane GUS-owskie za miesiąc wrzesień się ujawnią. Będzie możliwość porównać. |