Racjonalista - Strona głównaDo treści
Parę słów o ewolucji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-05-2007 13:32BarabanParę słów o ewolucji
Darwin (a za nim Miczurin i Łysenko) pojmowali ewolucję bardzo idealistycznie, co dziwne, bo dwaj ostatni byli materialistami. Pojmowali ją jako jednokierunkowy proces zmierzający do doskonalenia się gatunków, a gdy możliwości doskonalenia wewnątrzgatunkowego wyczerpywały się - jego przemiany w gatunek "wyższy". Mechanizm tego procesu opierać się miał na dwóch zasadach. Doskonalenie wewnątrzgatunkowe - na dziedziczeniu cech nabytych, przemiana w nowy gatunek - na przechodzeniu ilości w jakość. Według Darwina wyglądało to tak:
Przodkowie konia (drobne wielopalczaste stworzenia) dużo biegały. W związku z tym ich nogi stawały się silne i wytrzymałe a palce twardniały (tak jak pięty ludzi chodzących boso). Ich potomkowie dziedziczyli tę cechę, wzmacniali ją, przekazywali swoim potomkom, itd. Po wielu, wielu latach ich nogi stały się bardzo silne a palce przekształciły się w kopyta. Podobnie rzecz się miała z innymi cechami. I tak powstał koń.
W rzeczywistości było inaczej. Wśród przodków konia część miała nogi silne, część słabe. Część miała palce miękkie, część twardsze. Te które miały mocniejsze nogi i palce, miały większe szanse na przeżycie i przekazanie swoich cech (wrodzonych) potomstwu. Itd., itd. I to tak powstał koń. Punkt wyjściowy i finał ten sam, ale mechanizm inny.
Podobnie jest z "uodpornianiem" się bakterii na antybiotyki. Naprawdę żadna bakteria nie jest w stanie się uodpornić. Jeżeli nie jest odporna od początku, to potraktowana antybiotykiem po prostu "zdechnie" (a dokładnie to straci możliwość rozmnożenia się, większość antybiotyków nie zabija bakterii tylko blokuje możliwość ich podziału) i tyle. Ten mechanizm wygląda następująco:
W populacji bakterii (o cechach bardzo zróżnicowanych - bakterie podlegają mutacjom wyjątkowo często) niewielka część osobników jest odporna na dany czynnik (antybiotyk). Nieodporna część populacji oczywiście zginie. Natomiast odporne bakterie rozmnożą się. Z początku będzie ich niewiele, ale po pewnym (jak uczy doświadczenie stosunkowo krótkim) czasie zajmą miejsce "zwolnione" przez szczepy nieodporne. Gdybyśmy wynaleźli lek, który zabijałby wszystkie szkodliwe bakterie, nie wystąpiłoby zjawisko "uodporniania".

tiktaalik (77 punktów)
>Według Darwina wyglądało to tak:
>Przodkowie konia (drobne wielopalczaste stworzenia) dużo biegały. W związku z tym ich nogi stawały się silne i wytrzymałe a palce twardniały (tak jak pięty ludzi chodzących boso). Ich potomkowie dziedziczyli tę cechę, wzmacniali ją, przekazywali swoim potomkom, itd. Po wielu, wielu latach ich nogi stały się bardzo silne a palce przekształciły się w kopyta. Podobnie rzecz się miała z innymi cechami. I tak powstał koń.
Nie chce mi się wierzyć, że Darwin mógł powiedzieć coś takiego. To ewidentny lamarkizm, poprzednik darwinizmu. Darwin właśnie z tak pojętą ewolucja sie nie zgadzał.
Ocykan (3528 punktów)
>Nie chce mi się wierzyć, że Darwin mógł powiedzieć coś takiego. To ewidentny lamarkizm, poprzednik darwinizmu. Darwin właśnie z tak pojętą ewolucja sie nie zgadzał.

Należy zwrócić uwagę, że idea dziedziczności cech nabytych była rozpowszechniona wśród przyrodników XIX w. Powoływał się na nią również sam Darwin.
pl.wikipedia.org/wiki/Historyczne_teorie_ewolucji


Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
Czarny (262 punktów)
>Podobnie jest z "uodpornianiem" się bakterii na
>antybiotyki. Naprawdę żadna bakteria nie jest w stanie się
>uodpornić. Jeżeli nie jest odporna od początku, to
>potraktowana antybiotykiem po prostu "zdechnie" (a
>dokładnie to straci możliwość rozmnożenia się, większość
>antybiotyków nie zabija bakterii tylko blokuje możliwość
>ich podziału) i tyle. Ten mechanizm wygląda następująco:
>W populacji bakterii (o cechach bardzo zróżnicowanych -
>bakterie podlegają mutacjom wyjątkowo często) niewielka
>część osobników jest odporna na dany czynnik (antybiotyk).
>Nieodporna część populacji oczywiście zginie. Natomiast
>odporne bakterie rozmnożą się. Z początku będzie ich
>niewiele, ale po pewnym (jak uczy doświadczenie stosunkowo
>krótkim) czasie zajmą miejsce "zwolnione" przez szczepy
>nieodporne. Gdybyśmy wynaleźli lek, który zabijałby
>wszystkie szkodliwe bakterie, nie wystąpiłoby zjawisko
>"uodporniania".
Swojego czasu penicylina była takim lekiem, ale jak sam wspomniałeś bakterie wyjątkowo często podlegają mutacjom i w ten sposób powstają odporne szczepy. Twierdzenie, że żadna bakteria nie jest w stanie uodpornić się na antybiotyk nie jest do końca prawdziwe, ponieważ odporne bakterie najczęściej powstają u ludzi, którzy za wcześnie odłożyli leki bo myśleli, że jak objawy ustąpiły to znaczy, że wyzdrowieli niewiedząc, że zostały w nich "niedobitki" bakterii, które już miały okazję "zapoznać się" z antybiotykiem. Żeby stworzyć lek, który zabijałby wszystkie szkodliwe bakterie trzeba byłoby znaleźć coś co działałoby tak by bakterie nie miały możliwości rozpoznać cząsteczki (taki lek istnieje na zarodźca malarii)
J.Szulc (5723 punktów)
Nie jestem ani genetykiem, ani bakteriologiem, ale myślę sobie, że żeby to wszystko chciało "trybić" trzeba nam bakterii, nawet tych dla nas, ludzi, niepożądanych.

Poza tym, taki "wynalazek" raczej szybko nie będzie miał miejsca.
Za dużo w naszej nauce "dziur".

---
LEGION. (3161 punktów)
>Poza tym, taki "wynalazek" raczej szybko nie będzie miał miejsca.
>Za dużo w naszej nauce "dziur".
Raczej za dużo dziur w naszej ekonomii.
Nie warto robić leku na którym będzie można zarobić tylko raz...

NIE KLIKAĆ
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Żeby stworzyć lek, który zabijałby wszystkie szkodliwe bakterie trzeba byłoby znaleźć coś co działałoby tak by bakterie nie miały możliwości rozpoznać cząsteczki (taki lek istnieje na zarodźca malarii)<

Zarodziec malarii nie jest bakterią.
Czarny (262 punktów)
>>Żeby stworzyć lek, który zabijałby wszystkie szkodliwe bakterie trzeba byłoby znaleźć coś co działałoby tak by bakterie nie miały możliwości rozpoznać cząsteczki (taki lek istnieje na zarodźca malarii)<
>Zarodziec malarii nie jest bakterią.
Wiem, że nie jest. Podałem tę informację po to by wskazać, że istnieje taki lek działający na jakikolwiek mikroorganizm chorobotwórczy.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>trzeba byłoby znaleźć coś co działałoby tak by bakterie nie miały możliwości rozpoznać cząsteczki (taki lek istnieje na zarodźca malarii)<

Nie ma znaczenia, czy bakteria lek "rozpoznaje", czy nie. Może rozpoznać i od leku zginąć, może nie rozpoznać - ale przypadkowa mutacja, albo otrzymanie plazmidu lub transpozomu od innej bakterii która nabyła odporność powoduje przez np. przypadkową zmianę receptora dla jakiegoś białka i przy okazji tego leku, że lek staje się nieskuteczny.

Jeszcze małe sprostowanie:
Twierdziłeś, że swojego czasu penicylina była takim lekiem, który zabijał wszystkie bakterie. Nieprawda - nie była w stanie nigdy zabić bakterii, które nie posiadają ściany komórkowej (mykoplazmy, często powodujace infekcje górnych dróg oddechowych), bo jedynym działaniem penicyliny jest blokowanie receptora PBP w ścianie komórkowej bakterii, a mykoplazmy ściany komórkowej nie mają; ani na te bakterie, które są pasożytami wewnątrzkomórkowymi (chlamydie, częste patogeny np. układu moczo-płciowego) - bo penicylina nie penetruje do wnętrza komórek.
Marek Matacz (196 punktów)
To o czym piszesz w drugim akapicie to nic innego jak dobór naturalny o czym właśnie mówił Darwin i wcale nie zakładał dziedziczenia cech nabytych.

Pierwsza cześć to wcześniejsze teorie
pl.wikipedia.org/wiki/Ortogeneza
Ocykan (3528 punktów)
>To o czym piszesz w drugim akapicie to nic innego jak dobór naturalny o czym właśnie mówił Darwin i wcale nie zakładał dziedziczenia cech nabytych.

Należy zwrócić uwagę, że idea dziedziczności cech nabytych była rozpowszechniona wśród przyrodników XIX w. Powoływał się na nią również sam Darwin.
pl.wikipedia.org/wiki/Historyczne_teorie_ewolucji

Jak widzisz, zdania na ten temat są podzielone.


Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
Marek Matacz (196 punktów)

>Należy zwrócić uwagę, że idea dziedziczności cech nabytych była rozpowszechniona wśród przyrodników XIX w. Powoływał się na nią również sam Darwin.
>pl.wikipedia.org/wiki/Historyczne_teorie_ewolucji
>Jak widzisz, zdania na ten temat są podzielone.

Faktycznie, ale potem chyba zrozumiał?
Ocykan (3528 punktów)
>Faktycznie, ale potem chyba zrozumiał?
Kto go wie... W każdym razie nie przekazał tego na piśmie.


Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
Chyba się przegrzałeś na słonku, bo bredzisz. Takich głupot już dawno nie czytałem.
Widać, że nie masz pojęcia, o czym gadasz - przypisałeś Darwinowi teorię Lamarcka.

Postuluję zbanowanie tego osobnika - lepiej zapobiegać, niż leczyć (oczywiście to taki żarcik - niech jeszcze trochę pospamuje, przynajmniej pośmiać się można ).
Ocykan (3528 punktów)
>Widać, że nie masz pojęcia, o czym gadasz - przypisałeś Darwinowi teorię Lamarcka.

Nie ma nic równie żałosnego i zarazem śmiesznego jak nadęta, pewna siebie i arogancka ignorancja. I Ty się uważasz za racjonalistę?

Należy zwrócić uwagę, że idea dziedziczności cech nabytych była rozpowszechniona wśród przyrodników XIX w. Powoływał się na nią również sam Darwin.
pl.wikipedia.org/wiki/Historyczne_teorie_ewolucji

Sorry Baraban, że się wcinam nieproszony, ale nie zdzierżyłem.


Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
22-05-2007 23:43 
 Ocena 1 na 1
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Widać, że nie masz pojęcia, o czym gadasz - przypisałeś Darwinowi teorię Lamarcka.
>Nie ma nic równie żałosnego i zarazem śmiesznego jak nadęta, pewna siebie i arogancka ignorancja. I Ty się uważasz za racjonalistę?
>Należy zwrócić uwagę, że idea dziedziczności cech nabytych była rozpowszechniona wśród przyrodników XIX w. Powoływał się na nią również sam Darwin.
>pl.wikipedia.org/wiki/Historyczne_teorie_ewolucji
>Sorry Baraban, że się wcinam nieproszony, ale nie zdzierżyłem.
>
Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.


Ocykanie, proszę, wskaż mi, gdzie pisałem cokolwiek o dziedziczeniu cech nabytych. Mam wrażenie, że nie powiedziałem o tym ani słowa. Stwierdziłem jedynie, że pomylił teorię Lamarcka z teorią Darwina.

"Przodkowie konia (drobne wielopalczaste stworzenia) dużo biegały. W związku z tym ich nogi stawały się silne i wytrzymałe a palce twardniały (tak jak pięty ludzi chodzących boso). Ich potomkowie dziedziczyli tę cechę, wzmacniali ją, przekazywali swoim potomkom, itd. Po wielu, wielu latach ich nogi stały się bardzo silne a palce przekształciły się w kopyta. Podobnie rzecz się miała z innymi cechami. I tak powstał koń." - wg Ciebie to głosił Darwin? Mnie zawsze uczono, że w jego teorii główną rolę odgrywa selekcja naturalna.

"W rzeczywistości było inaczej. Wśród przodków konia część miała nogi silne, część słabe. Część miała palce miękkie, część twardsze. Te które miały mocniejsze nogi i palce, miały większe szanse na przeżycie i przekazanie swoich cech (wrodzonych) potomstwu. Itd., itd. I to tak powstał koń. Punkt wyjściowy i finał ten sam, ale mechanizm inny." - akurat o wykształceniu się kopyt w trakcie ewolucji mam marne pojęcie, ale temu opisowi bliżej do darwinizmu niż poprzedniemu.

Czyżbym padł ofiarą postkomunistycznych nauczycieli chcących zniszczyć Polskę wpajając uczniom fałszywe informacje?
Ocykan (3528 punktów)
>Ocykanie, proszę, wskaż mi, gdzie pisałem cokolwiek o dziedziczeniu cech nabytych. Mam wrażenie, że nie powiedziałem o tym ani słowa. Stwierdziłem jedynie, że pomylił teorię Lamarcka z teorią Darwina.

A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jedyne, co by mogło na to wskazywać to wymienienie wyznawango przez Lamarcka dziedziczenia cech nabytych. Ale Darwin też je uznawał za jeden z głównych mechanizmów ewolucji (oczywiście obok selekcji naturalnej).

A niezależnie od wszystkiego mógłbyś zrezygnować z takich "eleganckich argumentów":>Chyba się przegrzałeś na słonku, bo bredzisz. Takich głupot już dawno nie czytałem.

Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
23-05-2007 00:46 
 Ocena 1 na 1
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)

>A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jedyne, co by mogło na to wskazywać to wymienienie wyznawango przez Lamarcka dziedziczenia cech nabytych. Ale Darwin też je uznawał za jeden z głównych mechanizmów ewolucji (oczywiście obok selekcji naturalnej).

Wyjaśnić Ci? Baraban podał dwa opisy ewolucji, ale przy jednym zaznaczył 'Według Darwina wyglądało to tak:' - tyle że tak to wyglądało wg Lamarcka.
Za to drugi opis jest pięknym przykładem darwinowskiej ewolucji - mamy dobór naturalny, który eliminuje gorzej przystosowane osobniki, przekazywane są tylko 'lepsze' geny, cecha się utrwala.

>A niezależnie od wszystkiego mógłbyś zrezygnować z takich "eleganckich argumentów":>Chyba się przegrzałeś na słonku, bo bredzisz. Takich głupot już dawno nie czytałem.

Niektórzy widzą drzazgę w oku bliźniego, a nie widzą belki w swoim - czy jakoś tak Jeśli nie wiesz o co chodzi, przeczytaj swoją pierwszą odpowiedź
Ocykan (3528 punktów)
>Baraban podał dwa opisy ewolucji, ale przy jednym zaznaczył 'Według Darwina wyglądało to tak:' - tyle że tak to wyglądało wg Lamarcka.

I Darwina. Darwin wierzył w dziedziczenie cech nabytych. Dopiero późniejsi darwiniści zerwali z tą koncepcją.

>przekazywane są tylko 'lepsze' geny,

Tylko lepsze? Mylisz się, gorsze też. Tyle, że osobniki z gorszymi genami są eliminowane.

>Niektórzy widzą drzazgę w oku bliźniego, a nie widzą belki w swoim - czy jakoś tak

Ta belka w moim oku to tylko odbicie kłody z Twojego oka. Ale i tak przepraszam, trochę mnie poniosło.




Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
23-05-2007 23:07 
 Ocena 1 na 1
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Baraban podał dwa opisy ewolucji, ale przy jednym zaznaczył 'Według Darwina wyglądało to tak:' - tyle że tak to wyglądało wg Lamarcka.
>I Darwina. Darwin wierzył w dziedziczenie cech nabytych. Dopiero późniejsi darwiniści zerwali z tą koncepcją.

Nie nie nie. W pierwszym opisie występuje tylko dziedziczenie cech nabytych, zero doboru naturalnego, a przecież u Darwina występowały obie te rzeczy.

>>przekazywane są tylko 'lepsze' geny,
>Tylko lepsze? Mylisz się, gorsze też. Tyle, że osobniki z gorszymi genami są eliminowane.

>mamy dobór naturalny, który eliminuje gorzej przystosowane osobniki, przekazywane są tylko 'lepsze' geny

Jakbyś nie zauważył - opisałem proces ewolucji w olbrzymim uproszczeniu i skrócie. Po eliminacji słabszych osobników nie ma już kto przekazywać słabszych genów, prawda? Ale zanim dobór naturalny wyeliminuje wszystkich nosicieli słabego genu mija sporo czasu
Chyba EOT, bo do niczego twórczego nie dojdziemy.

Pozdrawiam
Ocykan (3528 punktów)
....



Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
tiktaalik (77 punktów)
Faktycznie, Darwin dopuszczał dziedziczenie cech nabytych.Mechanizmy dziedziczenia nie były wtedy znane, nie wiedziano o istnieniu DNA, a doswiadczenia nad dziedzicznością prowadzone przez Mendla i zwiazane z tym wnioski zostały przez Darwina niezauważone, mimo że trafiły w jego ręce traktujące o tych doświadczeniach opisy. Wiktoriańscy przyrodnicy nie mieli pojęcia, w jaki sposób mogłu pojawic się adaptacje, jeśli nie na drodze lamarkizmu. I to było jedną z przyczyn krytyki Darwina. A ponieważ on sam nie potrafił podać innego rozwiązania, stąd i jego skłonność do uznania w niektórych przypadkach zasadności lamarkizmu. Gdyby wtedy znał zasady dziedziczenia mendlowskiego, co było przecież mozliwe,miałby oręż do odpierania krytyki, a tak musiał iść na ustępstwa. Ale nigdy nie był do koncepcji dziedziczenia cech nabytych przekonany. Użycie wyrażenia "powoływał się na nią" przez wikipedystę jest trochę nieprecyzyjne, nie uwzględniające otoczki historycznej. Sugeruje, że Darwin był zwolennikiem lamarkizmu, co jest zdecydowaną przesadą.
eddie (19 punktów)
ewolucjam oze wspolistniec z kreacjonizmem. bog stworzyl pierwsze komorki a potem juz poszlo.
albo czuwal nad procesem zmian mutacji.

wbrew temu co wielu "racjonalnych" pisze - kosciol akceptuje ewolucje.

kreacjonizm to wymysl protestanow, kwakrow, purytanow i i nncy hradykalnych, mlodych odmian chrzescijanstwa.
tiktaalik (77 punktów)
Oczywiście, że może-wszak obie idee znajdują zwolenników. Ewolucja-racjonalnie wnioskujących, kreacja-wyznawców. Na tej samej zasadzie mogą współistnieć monoteizm i politeizm, konserwatyzm i liberalizm, homofobia i tolerancja. Gorzej, jeśli ewolucjonizm i kreacjonizm współistnieja w jednej głowie. Wtedy albo mamy do czynienia z rozdwojeniem osobowości, albo z takiej mentalnej hybrydy marny ewolucjonista.

A z ta akceptacją ewolucji przez KRK byłbym ostrożny. Taką a nie inna strategię dyktuje Watykanowi jego drugie ja, któremu na imię wyrachowanie. W dzisiejszych realiach nie da sie już prać mózgów swoich owieczek na taka skalę, jak to bywało za starych dobrych czasów ciemnoty i analfabetyzmu.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Na tej samej zasadzie mogą współistnieć monoteizm i politeizm, konserwatyzm i liberalizm, homofobia i tolerancja<

Konserwatyzm nie jest przeciwieństwiem libralizmu (liberalizm - zamordyzm, konserwatyzm - "postępizm").

Homofobia nie jest przeciwieństwiem tolerancji (tolerancja - nietolerancja, homofobia - homofilia) To ostatnie chyba nie bez przyczyny kojarzy się z nieuleczalną chorobą - hemofilią...
tiktaalik (77 punktów)
Niechaj sobie nie bedą przeciwnościami. Ale w parze i tak raczej nie chadzają.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>ewolucjam oze wspolistniec z kreacjonizmem. bog stworzyl pierwsze komorki a potem juz poszlo.<
>albo czuwal nad procesem zmian mutacji.<

Może współistnieć ewolucja z kreacjonizmem, ale w innej wersji - pierwsze komórki zaistniały samoistnie, a po 4 miliardach lat ewolucji stworzyły sobie Boga. Jako abstrakcyjne pojęcie, ale stworzyły.

A co do Boga majstrującego w mutacjach - no wybacz, gdzie jak gdzie, ale do świńskiej pochwy w czasie kopulacji z knurem to przez szacunek dla swojego Boga nie powinienes go wsadzać
Volrath (3440 punktów)
Jako moderator proszę sprawdzać orografię w poście przed jego wysłaniem i pisać poprawnie w języku polskim.
Thorvoy (6588 punktów)
Przepraszam, że się tak przychrzanię, ale jako moderator proszę sprawdzać składnię w poście przed jego wysłaniem.

Chyba, że gość, do którego piszesz, faktycznie jest moderatorem.
Volrath (3440 punktów)
>Przepraszam, że się tak przychrzanię, ale jako moderator proszę sprawdzać składnię w poście przed jego wysłaniem.
>Chyba, że gość, do którego piszesz, faktycznie jest moderatorem.

Mam wątpliwości co do braku poprawności mojej składni: przecież mówi się "jako laik proszę o pomoc", a to zdanie jest podobnie sformułowane ("jako moderator proszę o X" - czyli jestem moderatorem i występując w tej funkcji proszę o X).
Thorvoy (6588 punktów)
Więc powinno brzmieć raczej:

"Jako moderator, proszę o sprawdzanie ortografii.
Volrath (3440 punktów)
>Więc powinno brzmieć raczej:
>"Jako moderator, proszę o sprawdzanie ortografii.

Niewykluczone, że tak brzmiałoby to lepiej.

Jednak nadal sądzę, że zdanie, które napisałem, nie jest błędne.

Czasownik "prosić" należy do grupy czasowników, z którymi dopełnień nie tworzy się z bezokolicznikiem, jest to uznawane jako błąd.
Ale jest tutaj pewien wyjątek i dotyczy on właśnie czasownika "prosić".
Otóż czasownik ten łączy się z bezokolicznikiem w specjalną formę trybu rozkazującego.
"Proszę sprawdzać posty" różni się od "proszę o sprawdzanie postów" tym, że pierwsze z tych dwu zdań jest napisane w trybie rozkazującym i znaczy tyle, co napisane w bardziej uprzejmy sposób "sprawdzaj posty", a nie "proszę o sprawdzanie postów".

Co do "jako": występują zdania dwojakiego rodzaju z przyimkiem "jako".
W pierwszym z nich "jako" pełni rolę spójnika (np. "posłużyłem się nożem jako otwieraczem"), a w drugim jest częścią przydawki essywnej (np. "nakazuję Ci to jako moderator").

Tutaj przyimek "jako" występuje w tej drugiej roli. Przydawka essywna dotyczy podmiotu w mianowniku i orzeczenia. Podmiotem w zdaniu jest podmiot domyślny "ja", a orzeczeniem jest "proszę", a nie "sprawdzać".
A więc "jako moderator" dotyczy podmiotu domyślnego, czyli mnie (i czynności, czyli prośby, która tak na prawdę jest nakazem w trybie rozkazującym).

"Jako moderator, proszę o sprawdzanie ortografii ..." w zasadzie znaczy to samo, z tą różnicą, że nie jest to tryb rozkazujący.

W zasadzie to prawdopodobnie popełniłem błąd nie stawiając przecinka. Jeśli potraktować "jako moderator" jako zwrot o charakterze wyjaśniającym (czyli tego typu, co "jako bohater, został nagrodzony orderem"), to przecinek jest potrzebny.

(Nawiasem mówiąc to nie jestem purystą językowym ani też nie piszę zawsze poprawnie, wiem że robię trochę błędów - chyba więcej gramatycznych niż ortograficznych. Ale to, jak napisał swój post Eddie - to ludzkie pojęcie przechodzi.)
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Abstrahując od błędów w poście, niewątpliwie poprawna jest ostatnia wersja Ocykana: "Jako moderator, proszę o..."

   Rzecz w tej drobinie, przecinku na właściwym miejscu.

   Wywód gramatyczno-ortograficzno-stylistyczny jest zbędny. Nie chce mi się nawet dokładnie go przeczytać.
Thorvoy (6588 punktów)
>   Abstrahując od błędów w poście, niewątpliwie poprawna jest ostatnia wersja Ocykana: "Jako moderator, proszę o..."

OCYKANA?
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Oczywiście THORVOYA!!!

Ki diabeł mnie oślepił? Przepraszam!
Thorvoy (6588 punktów)
Nie ma za co, naprawdę.
Volrath (3440 punktów)
>   Rzecz w tej drobinie, przecinku na właściwym miejscu.

To przyznałem: mój błąd interpunkcyjny.
Powinienem był raczej (jestem tego prawie pewien) napisać: "Jako moderator, proszę sprawdzać orografię".
Thorvoy (6588 punktów)
Szczerze mówiąc, nie byłem nigdy dobry z rozbiorów gramatycznych. Brałem wszystko na intuicję (podobnie z ortografią) i dobrze na tym wychodziłem w szkole.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365